Walentynki w BellyBestFriend!

Aktywuj abonament BellyBestFriend od dziś do 21 lutego a otrzymasz od nas prezent:

1 miesiąc - otrzymasz 15 dni w prezencie!

3 miesiące - otrzymasz 1 miesiąc w prezencie!

12 miesiący - otrzymasz 2 miesiące w prezencie!


Z abonamentem BellyBestFriend możesz korzystać również z KidzFriend oraz OvuFriend!

Promocja trwa do 21.02.2019 roku.

Wykup abonament Zamknij
BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Wielkie chcenie ...

Autor: anemic
3 lutego, 15:15

1.02 - Hanka zrobiła obrót z plecków na brzuszek :) W końcu bo już nie mogłam się doczekać. Jaka jest tym zaskoczona :) W drugą stronę też.
Podpiera się też na wyprostowanych rączkach, przenosi ciężar z jednej na drugą, umie też utrzymać się na jednej rączce. Odpycha się do tylu.
Wczoraj przy wieczornym usypianiu (zazwyczaj zaśnie przy piersi)- chciała się usypiać pionowo. W pewnej chwili odchyliła się ode mnie, przyglądała mi się - otworzyła buzie i dawałą buziaka- nie wiem czy to świadome czy nie- na pewno przecudowne <3 To są najpiękniejsze chwile.
Miałyśmy kilka słabszych nocy, ale generalnie wróciła do ładnego spania. Mamy kłopot z wyeliminowaniem kokona. W nocy tak się bez niego rzuca, wali rączkami o szczebelki, aż się boję, że coś zrobi sobie. Zamontowałam ochraniacz na szczebelki, ale mam jakiś felerny i odstaje- trochę się boję i chyba poszukam innego. No i z wielką przyjemnością wpycha nóżki między szczebelki :/ Wracając do kokona, próbujemy w ciągu dnia kłaść ją bez. Zobaczymy.
Zastanawiam się jak nauczyć ją samodzielnego zasypiania w ciągu dnia- czy w ogóle to realne u niej. Wczoraj kładłam ją do łóżeczka z ulubionym pluszaczkiem, ale ona myśli, że chodzi o zabawę i jak się znudzi to zaczyna nawoływać.
Zaczyna pokrzykiwać i piszczeć.
Charczy na nosie. Kropimy wodą morską, ale odciąganie aspiratorem niewiele daje. Na szczęście skończyly się histerie przy włączaniu aspiratora. Odkurzacz też przestał być dramatem. I pokasłuje. Ale mam wrażenie, że jak warczy i próbuje mocniej zaciągnąć powietrza to jej do gardła coś splynie i temu się krztusi. Temperatury brak, humor ok. W środę mamy szczepienie- zobaczymy.
Czytałam u Was dyskusje o inhalatorach :) A ja właśnie (dopiero) wybrałam - i mój fabrycznie ma maseczki bez dziur :D
Jakiś czas temu kupiłam piżamki na 68, wyprałam i schowałam. Wczoraj myślę sobie, a założę jej nowe- a one takie na knap… Ale mi dziecko rośnie <3
Codziennie uprawiamy spacery. Wróciłyśmy do chustonoszenia. Mamy na prawdę fajny czas.
Więcej też wychodzimy, gości zapraszamy. Dobrze mi to robi.
D. bardzo dużo pracuje, w sumie nie ma czasu się pokłócić :D
Powoli zaczynamy szykować się do rozszerzania diety. Zamówiłam diody cup, silikonową matę z talerzykiem. Ja nie będę butelki wprowadzać w ogóle- dlatego zależy mi żeby szybko opanowała kubeczek. Zawsze przy posiłkach towarzyszy nam w bujaczku- bardzo podoba jej się jak pijemy z kubków ( samochwała: mam wyjątkowo piękne kubki), obserwuje nas, mam wrażenie, że interesuje ją to. Daję jej już kubeczek do zapoznania się, na początku pozwoliłam robić z nim co chce ( głównie go oblizała) teraz już poprawiam - pokazuję jak łapać.
Sama jeszcze do końca nie zdecydowałam jaką metodą będziemy się rozszerzać- kusi mnie BLW, ale porozmawiam z lekarką na wizycie i myślę, że po jej opinii zdecyduję. Rozmawiałam już z zaprzyjaźnionymi gospodarzami o "szczęśliwych" królikach, kury i idyki i tak kupujemy szczęśliwe. Będę od nich mogła tez kupować warzywa.
Jestem z siebie dumna, że tak długo kp. Czasami mam chwilę, że już mi się nie chce, ale to chwile.
Mamy problem z wysypką na twarzy-broda, koło noska, czasami powieki. Sama nie wiem, może dlatego, że się ślini, ciągle ciumcia rękę, kocyk,zabawki- dobrze, że kot ucieka. Czasami wygląda to jak trądzik. Muszę spróbować wyeliminować nabiał- bo mam wrażenie, że po owsiance na mleku wyskoczyło więcej, ale może to zbieg okoliczności.
Ogólnie jest nam dobrze. Mniej się spinam. JAk jetem zmeczona robię drzemki razem z Małą, jak Hanka ma zły humor to nie wychodzimy np. na zakupy, nie denerwuję się też jej stękaniem przy ogarnianiu do wyjścia- co wg mnie przynosi super efekt - i zazwyczaj wychodzimy w spokoju. Do samochodu zabrałam jej grającą kostkę/projektor- daje redę. Choć marzę już o wiośnie.

4 komentarze (pokaż)
8 lutego, 16:00

Wczoraj szczepienie. Haneczka waży 6640g - przez miesiąc przybrała 340g -podobno to spoko.
Opinia lekarki o BLW- taka moda, przy masie Hanki nie powinnam ryzykować spadku wagi, no ale przecież będzie dalej KP. Więc w sumie jej opinia trochę obok :D
Haneczka okazała się małym leniuszkiem i nie robi obrotów. Na boczki owszem, ale już na brzuszek nie. Jeszcze spoko jak leży na macie edukacyjnej, bo odwraca się na boki, wygina, ale już na macie piankowej- bez pałąków- jest złość i krzyki i muszę ją kłaść na brzuszek- sama nie ma zamiaru się odwrócić. Za to na brzuchu- pięknie się podnosi na rączkach, zaczęła podnosić tyłek i to całkiem wysoko. Przewroty z brzuszka na plecy jednak są przypadkiem- przenosi ciężar z ręki na rękę i pach :D
Po szczepieniu ogólnie czuje się ok, w nocy tylko często wstawała na kp- 5 łykow i spanie :D
Aha- i zębów nie widać, dziąsła mini mini rozpulchnione :D
Mamy zazwyaż wit c- bo taki okres chorobowy, i krople z jonami miedzi.
Ważę 68 kg... przed ciążą moja standardowa waga 57-60...

Hanka 8 dzień bez kupy... zaczęłam poić ją wodą przegotowaną.

Aha, i wspaniała wiadomość dnia dzisiejszego- moja siostra jest w ciąży <3 6 tydz- termin 13.09

6 komentarzy (pokaż)
8 lutego, 20:17

No właśnie- podobno i kilka dziennie i 1/10 dni norma- ale nasza pediatra mówi, że 1 co dwa dni powinna być. I bądź tu madry i pisz wiersze.
101015- my bralyśmy floraktin przy bólach brzuszka - ale wpływu na kupe to nie miało- tak samo robiła 1 na tydzień. A Wy karmicie się tylko piersią? A jak się czujecie? Doszliście do siebie po rotawirusie?

Ef, obroty już były, tylko się jej chyba odwidziało :D

10 komentarzy (pokaż)
9 lutego, 20:30

Noc była ciężka, wybudzała się co chwilę, od 1.30 wojowała/płakała do 5.00 później odłożona wybudzała się bez przerwy. Dzisiaj zaopatrzyliśny się w rurki windi, ale obyło się bez- kupa przyszła sama- z impetem, aż po uszy.
Diety jeszcze nie rozszerzamy - dopiero po 24.02 zaczniemy, więc ratujemy się tylko wodą. Podam jej przez kilka dni floraktin i zobaczymy. Ale wode przegotowaną wprowadzę już na stałe. Raz, że uczymy się pić z doidy cup, dwa, że może ureguluje te kupy.

Co do obrotów- piątek i sobotę robiła ładne obroty z plecków na brzuszek. W mojej ocenie świadome. Później ustały. Robiła też kilka z brzuszka na plecy, ale tutaj nie mam aż takiej pewności czy to nie wynik przenoszenia ciężaru z rączki na rączkę/utrata równowagi i sru.
Boczki robi pięknie. Jak chce dojrzeć kocura, który krąży - wygina się wręcz w C. Ale boczki- po mojemu wszystko robi jak trzeba- wyprostowana dolna noga,ręka, przerzut-skręca miednicę/skos- i jakby stopowały ją barki. Sama nie wiem. Pytałam pediatrę, ona powiedziała, że to nic, że przestała. Sprawdziła napięcie i pwiedziała, że jest ok. Poczekam ze 2 tyg- później pójdę do fizjo.-dla swojego spokoju.

Czara, no nie wiem, ja mam w sumie 1 siostrę, ale wiesz, bywają różne tajemnice :D A te obroty z brzuszka na plecy- to niby są złe jak robi je dzieciak np. w wieku 2 msc.
Co u WAs?

Właśnie generalnie pediatra powiedziała mi, że nie ma co się spinać, że wszystko jest prawidłowo. No zobaczymy.
A pozycję na brzuszku uwielbia. Od noworodka kładłam ją w tej pozycji- ale od niedawna dopiero ją polubiła.

101015- no to mieliście ciężki czas. Zdrówka dla Was.


3 komentarze (pokaż)
12 lutego, 20:51

Ale marazm.
Wczoraj pokłóciłam się z D. o.... barszcz. Tak mnie wkurzył (choć w sumie raczej wyolbrzymiłam wszystko w swoim chorym umyśle- ale jak o tym myślę, to wcale nie- i słusznie się wkurzyłam)- aż się popłakałam. I wkurw trzyma mnie do dzisiaj. Dzisiaj oziębłość- więc wkurzyłam się jeszcze bardziej. I w sumie ciesze się ze pojechał na dyżur.
Kurcze było tak dobrze, a jakoś ostatnio nie umiemy zaskoczyć rytmu.
Tak się czasami zdenerwuję, że serce mi kołacze jak szalone. Teraz siedzę sama, Hanka spi, D.nie ma a mi serce kołacze jak powalone.
Hanka dzisiaj jak nigdy wstała o 6.00 - tzn budzi się o tej godz, karmi i zasypia do7.00. Ale dzisiaj od 6 spiewała, wzięłam ją do łóżka, ok.7 zrobiła się marudna, wiec próbowałam ja uspac- awantura do 7.30, wiec wstałyśmy, ubrałam ja- jednak awantura na spanie. Zasneła i spała do 8.30 i poprzesuwały się drzemki. Generalnie, ona jest jak zaprogramowana, i tak np. przychodzi czas drzemki o 15- i ona czuje, ze czas spac, a spać się jej nie chce (jakkolwiek to brzmi) no i złości. Ogólnie dzień był cieżki i znowu się popłakałam z tej bezsilności. Tak wiec marazm.
W niedziele mam urodziny, co roku robiłam małą imprezę a w tym roku mi się nie chce.

5 komentarzy (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)