BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Wielkie chcenie ...

Autor: anemic
3 lutego, 15:15

1.02 - Hanka zrobiła obrót z plecków na brzuszek :) W końcu bo już nie mogłam się doczekać. Jaka jest tym zaskoczona :) W drugą stronę też.
Podpiera się też na wyprostowanych rączkach, przenosi ciężar z jednej na drugą, umie też utrzymać się na jednej rączce. Odpycha się do tylu.
Wczoraj przy wieczornym usypianiu (zazwyczaj zaśnie przy piersi)- chciała się usypiać pionowo. W pewnej chwili odchyliła się ode mnie, przyglądała mi się - otworzyła buzie i dawałą buziaka- nie wiem czy to świadome czy nie- na pewno przecudowne <3 To są najpiękniejsze chwile.
Miałyśmy kilka słabszych nocy, ale generalnie wróciła do ładnego spania. Mamy kłopot z wyeliminowaniem kokona. W nocy tak się bez niego rzuca, wali rączkami o szczebelki, aż się boję, że coś zrobi sobie. Zamontowałam ochraniacz na szczebelki, ale mam jakiś felerny i odstaje- trochę się boję i chyba poszukam innego. No i z wielką przyjemnością wpycha nóżki między szczebelki :/ Wracając do kokona, próbujemy w ciągu dnia kłaść ją bez. Zobaczymy.
Zastanawiam się jak nauczyć ją samodzielnego zasypiania w ciągu dnia- czy w ogóle to realne u niej. Wczoraj kładłam ją do łóżeczka z ulubionym pluszaczkiem, ale ona myśli, że chodzi o zabawę i jak się znudzi to zaczyna nawoływać.
Zaczyna pokrzykiwać i piszczeć.
Charczy na nosie. Kropimy wodą morską, ale odciąganie aspiratorem niewiele daje. Na szczęście skończyly się histerie przy włączaniu aspiratora. Odkurzacz też przestał być dramatem. I pokasłuje. Ale mam wrażenie, że jak warczy i próbuje mocniej zaciągnąć powietrza to jej do gardła coś splynie i temu się krztusi. Temperatury brak, humor ok. W środę mamy szczepienie- zobaczymy.
Czytałam u Was dyskusje o inhalatorach :) A ja właśnie (dopiero) wybrałam - i mój fabrycznie ma maseczki bez dziur :D
Jakiś czas temu kupiłam piżamki na 68, wyprałam i schowałam. Wczoraj myślę sobie, a założę jej nowe- a one takie na knap… Ale mi dziecko rośnie <3
Codziennie uprawiamy spacery. Wróciłyśmy do chustonoszenia. Mamy na prawdę fajny czas.
Więcej też wychodzimy, gości zapraszamy. Dobrze mi to robi.
D. bardzo dużo pracuje, w sumie nie ma czasu się pokłócić :D
Powoli zaczynamy szykować się do rozszerzania diety. Zamówiłam diody cup, silikonową matę z talerzykiem. Ja nie będę butelki wprowadzać w ogóle- dlatego zależy mi żeby szybko opanowała kubeczek. Zawsze przy posiłkach towarzyszy nam w bujaczku- bardzo podoba jej się jak pijemy z kubków ( samochwała: mam wyjątkowo piękne kubki), obserwuje nas, mam wrażenie, że interesuje ją to. Daję jej już kubeczek do zapoznania się, na początku pozwoliłam robić z nim co chce ( głównie go oblizała) teraz już poprawiam - pokazuję jak łapać.
Sama jeszcze do końca nie zdecydowałam jaką metodą będziemy się rozszerzać- kusi mnie BLW, ale porozmawiam z lekarką na wizycie i myślę, że po jej opinii zdecyduję. Rozmawiałam już z zaprzyjaźnionymi gospodarzami o "szczęśliwych" królikach, kury i idyki i tak kupujemy szczęśliwe. Będę od nich mogła tez kupować warzywa.
Jestem z siebie dumna, że tak długo kp. Czasami mam chwilę, że już mi się nie chce, ale to chwile.
Mamy problem z wysypką na twarzy-broda, koło noska, czasami powieki. Sama nie wiem, może dlatego, że się ślini, ciągle ciumcia rękę, kocyk,zabawki- dobrze, że kot ucieka. Czasami wygląda to jak trądzik. Muszę spróbować wyeliminować nabiał- bo mam wrażenie, że po owsiance na mleku wyskoczyło więcej, ale może to zbieg okoliczności.
Ogólnie jest nam dobrze. Mniej się spinam. JAk jetem zmeczona robię drzemki razem z Małą, jak Hanka ma zły humor to nie wychodzimy np. na zakupy, nie denerwuję się też jej stękaniem przy ogarnianiu do wyjścia- co wg mnie przynosi super efekt - i zazwyczaj wychodzimy w spokoju. Do samochodu zabrałam jej grającą kostkę/projektor- daje redę. Choć marzę już o wiośnie.

4 komentarze (pokaż)
8 lutego, 16:00

Wczoraj szczepienie. Haneczka waży 6640g - przez miesiąc przybrała 340g -podobno to spoko.
Opinia lekarki o BLW- taka moda, przy masie Hanki nie powinnam ryzykować spadku wagi, no ale przecież będzie dalej KP. Więc w sumie jej opinia trochę obok :D
Haneczka okazała się małym leniuszkiem i nie robi obrotów. Na boczki owszem, ale już na brzuszek nie. Jeszcze spoko jak leży na macie edukacyjnej, bo odwraca się na boki, wygina, ale już na macie piankowej- bez pałąków- jest złość i krzyki i muszę ją kłaść na brzuszek- sama nie ma zamiaru się odwrócić. Za to na brzuchu- pięknie się podnosi na rączkach, zaczęła podnosić tyłek i to całkiem wysoko. Przewroty z brzuszka na plecy jednak są przypadkiem- przenosi ciężar z ręki na rękę i pach :D
Po szczepieniu ogólnie czuje się ok, w nocy tylko często wstawała na kp- 5 łykow i spanie :D
Aha- i zębów nie widać, dziąsła mini mini rozpulchnione :D
Mamy zazwyaż wit c- bo taki okres chorobowy, i krople z jonami miedzi.
Ważę 68 kg... przed ciążą moja standardowa waga 57-60...

Hanka 8 dzień bez kupy... zaczęłam poić ją wodą przegotowaną.

Aha, i wspaniała wiadomość dnia dzisiejszego- moja siostra jest w ciąży <3 6 tydz- termin 13.09

6 komentarzy (pokaż)
8 lutego, 20:17

No właśnie- podobno i kilka dziennie i 1/10 dni norma- ale nasza pediatra mówi, że 1 co dwa dni powinna być. I bądź tu madry i pisz wiersze.
101015- my bralyśmy floraktin przy bólach brzuszka - ale wpływu na kupe to nie miało- tak samo robiła 1 na tydzień. A Wy karmicie się tylko piersią? A jak się czujecie? Doszliście do siebie po rotawirusie?

Ef, obroty już były, tylko się jej chyba odwidziało :D

10 komentarzy (pokaż)
9 lutego, 20:30

Noc była ciężka, wybudzała się co chwilę, od 1.30 wojowała/płakała do 5.00 później odłożona wybudzała się bez przerwy. Dzisiaj zaopatrzyliśny się w rurki windi, ale obyło się bez- kupa przyszła sama- z impetem, aż po uszy.
Diety jeszcze nie rozszerzamy - dopiero po 24.02 zaczniemy, więc ratujemy się tylko wodą. Podam jej przez kilka dni floraktin i zobaczymy. Ale wode przegotowaną wprowadzę już na stałe. Raz, że uczymy się pić z doidy cup, dwa, że może ureguluje te kupy.

Co do obrotów- piątek i sobotę robiła ładne obroty z plecków na brzuszek. W mojej ocenie świadome. Później ustały. Robiła też kilka z brzuszka na plecy, ale tutaj nie mam aż takiej pewności czy to nie wynik przenoszenia ciężaru z rączki na rączkę/utrata równowagi i sru.
Boczki robi pięknie. Jak chce dojrzeć kocura, który krąży - wygina się wręcz w C. Ale boczki- po mojemu wszystko robi jak trzeba- wyprostowana dolna noga,ręka, przerzut-skręca miednicę/skos- i jakby stopowały ją barki. Sama nie wiem. Pytałam pediatrę, ona powiedziała, że to nic, że przestała. Sprawdziła napięcie i pwiedziała, że jest ok. Poczekam ze 2 tyg- później pójdę do fizjo.-dla swojego spokoju.

Czara, no nie wiem, ja mam w sumie 1 siostrę, ale wiesz, bywają różne tajemnice :D A te obroty z brzuszka na plecy- to niby są złe jak robi je dzieciak np. w wieku 2 msc.
Co u WAs?

Właśnie generalnie pediatra powiedziała mi, że nie ma co się spinać, że wszystko jest prawidłowo. No zobaczymy.
A pozycję na brzuszku uwielbia. Od noworodka kładłam ją w tej pozycji- ale od niedawna dopiero ją polubiła.

101015- no to mieliście ciężki czas. Zdrówka dla Was.


3 komentarze (pokaż)
12 lutego, 20:51

Ale marazm.
Wczoraj pokłóciłam się z D. o.... barszcz. Tak mnie wkurzył (choć w sumie raczej wyolbrzymiłam wszystko w swoim chorym umyśle- ale jak o tym myślę, to wcale nie- i słusznie się wkurzyłam)- aż się popłakałam. I wkurw trzyma mnie do dzisiaj. Dzisiaj oziębłość- więc wkurzyłam się jeszcze bardziej. I w sumie ciesze się ze pojechał na dyżur.
Kurcze było tak dobrze, a jakoś ostatnio nie umiemy zaskoczyć rytmu.
Tak się czasami zdenerwuję, że serce mi kołacze jak szalone. Teraz siedzę sama, Hanka spi, D.nie ma a mi serce kołacze jak powalone.
Hanka dzisiaj jak nigdy wstała o 6.00 - tzn budzi się o tej godz, karmi i zasypia do7.00. Ale dzisiaj od 6 spiewała, wzięłam ją do łóżka, ok.7 zrobiła się marudna, wiec próbowałam ja uspac- awantura do 7.30, wiec wstałyśmy, ubrałam ja- jednak awantura na spanie. Zasneła i spała do 8.30 i poprzesuwały się drzemki. Generalnie, ona jest jak zaprogramowana, i tak np. przychodzi czas drzemki o 15- i ona czuje, ze czas spac, a spać się jej nie chce (jakkolwiek to brzmi) no i złości. Ogólnie dzień był cieżki i znowu się popłakałam z tej bezsilności. Tak wiec marazm.
W niedziele mam urodziny, co roku robiłam małą imprezę a w tym roku mi się nie chce.

5 komentarzy (pokaż)
24 lutego, 20:10

Haneczka skończyła dzisiaj 6 msc.
Ostatnio ciężki czas za nami. Myślałam, że to zęby, ale to chyba był skok rozwojowy. Z resztą nadal ciężkawo. Głównie noce- są takie, że przesypia je na rękach- i nie na kangurka,tylko przy piersi- wystarczy samo przystawienie i zasypia, ale odłożyć się nie da. Czasami rano mam wrażenie, że jestm na rauszu- kręci mi się w głowie, słabo mi- jak po grubej imprezie :D
Dni też różne- raz lepsze raz gorsze. Ostatnio zrezygnowała z karmienia przed spacerem/drzemką o 11-12. Miałam w piątek trochę załatwieni, podrzuciłam ją siostrze. o 11 Siostra dzwoni, że musze wrócić bo Hanka chyba jest strasznie głodna...zjadła pierś jakbym ją głodziła z tydzień. Sobota, niedziela znowu bez karmień.

- płynnie odwraca się na brzuszek
- zaczęła podnosić pupę
- wysoko i długo utrzymuje się na wyprostowanych rękach
- pojawiły się nowe dzwięki, chętnie się śmieje, łatwo ją rozśmieszyć
- uwielbia kota- woła go co jest strasznie śmieszne, a jak się schowa to się denerwuje :)
- kąpiel jest szaleństwem- jestem mokra-cała
- zmienia drzemki- po południu chodzi spać godzinę wcześniej- zaczyna spać po 45 min
- gondola robi się mała
- ubranka 68 mamy takie na akurat
- jest bardzo towarzyska- lubi ludzi
- kupy nadal 1 na kilka dni
- pięknie pije wodę z dodiycup- łapie za uszka, trzeba jej przychylać, ale słychać jak przełyka, bardzo to lubi
- przy posiłkach zaczyna się wkurzać w leżaczku i czasami biorę ją na kolana- pcha ręce do talerza, ciągnie obrus

Mieliśmy zacząć rozszerzanie diety dzisiaj, ale od kilku dni nie robiła kupy i poczekam, aż zrobi, żeby w razie W mieć jasność dlaczego dokucza brzuszek. Dzisiaj wypiła ssporo wody, mam nadzieję, że ruszy.
Zdecydowałam na BLW, ale nie będę gardziła papkami- choć będę robić sama.

Miałam i ja ciężki czas. Ale czas skończyć to użalanie się nad sobą bo powodów nie mam. Tzn może mam, ale sama mogę zacząć coś działać żeby ich nie było. Narzekanie do nieczego mnie nie doprowadzi, a truje mnie od środka.
Z D. zaczynamy rozmawiać- na razie są to ostre wymiany zdań i żali, ale między tym pojawiają się rozmowy "treściwe".

Teraz jak Hanka wybudzała się po milion razy nie było nawet jak pogadać o codziennych sprawach, nie mówiąc o poważnych.

W sobotę skończyłam 33 lata.

Poszukujemy spacerówki- przód/tył, daszek xxl, i najważniejsze- po złożeniu musi być w miarę mała. Jeżdżę subaru impreza- i on w sumie nadaje się gównie na imprezę żeby do bagażnika szpilki włożyć :/

A, spadam z wagi. Starczyło nie żreć tyle czekolady.

Zastanawiamy się nad zapisaniem się na basen dla niemowlaków. Raz, że miałabym kontakt z mamami z okolicy, dwa Hanka mogłaby się socjalizować no i być w żywiole. Trochę mnie tylko przeraża to "ogarnięcie" się po basenie- suszarka, ubieranie itd. Hania nienawidzi się ubierać- zaraz po założeniu body się zaczyna denerwować.

Zaczynam też ogarniać i siebie bo na prawdę czas przestać spać w piżamie do karmienia rozciągniętej do granic możliwości- choć jest to opcja nadal kusząca :D

MIałam jeszcze popisac ale się wybudziła :/



3 komentarze (pokaż)
28 lutego, 19:51

Hanka dalej uprawia armagedon nocny. To już drugi tydzień takich nocy. Chyba już się przyzwyczaiłam bo nawet się nie wkurzam :D Za to dni zrobiły się bardzo fajne, rozgadała się na całego, piszczy. No i pluje- slini się, robi bańki z śliny.
Dzisiaj włożyła stopę do buzi.
Zaczeły ją interesować szczegóły - metki, tasiemki.
Dzisiaj po 12 dniach - kupa. Byłam już trochę przerażona- wczoraj użyłam windi, ale bez efektu. Dzisiaj zadzwoniłam do położnej- powiedziała,że spokojnie nawet 15 dni może nie robić. Na szczęście poszło.
Wczoraj zjadła dynię-papkę, dzisiaj też. Nakładam na silikonową matę, nabieram na łyżeczkę, podaję jej, ona sama pakuje do buzi i wsysa to- dosłownie. Dzisiaj nawet probiotyku nie mogłam jej podać, tylko ona chciała trzymać łyżeczkę. Cudne to. A jaka zadowolona <3 Picie z diody już ma opanowane - tzn ja jej przytrzymuje kubek.
Pogoda cudna, ale spacery można uskuteczniać tylko na drzemkę- czyli wychodzimy chwilę przed drzemką,ona szybko zasypia, ale gdy wybudza się po 30 min- musimy pędem do domu bo się wścieka. Spacer dla spaceru nie istnieje.
Z D. pracujemy nad "nami".
Zaczynam "kurs" gotowania. TZn odgruzowałam wypasioną książkę kucharską, którą kiedyś dostałam ( i wtedy nie był to pożądany prezent :D) i będę gotowac co więcej niż schabowy i spaghetti :D
Dzisiaj była siostra, w sobote mam wychodne. W przyszłym tyg jadę na duże zakupy ciuchowe :D
Już tylko wina zaczyna brakować.
A, muszę jeszcze zrobić badania bo po porodzie miałam anemię, TPOanty chcę sprawdzić no i tarczycę.

5 komentarzy (pokaż)
2 marca, 19:41

Haneczka przeszła dzisiaj samą siebie. Miesiąć umawiałam się z przyjaciółkami, bo to ciągle coś. Z resztą spotkanie było ustalone pod nas- bo po drzemce, nie za późno itd.
Rano ogarnęłam dom, zakupy, drzemki itd. Wyszykowałam się (udało mi się przypomnieć jak to się robi). I zaczęło się- przed 12 nie zjadła. Darła się, szarpała nic. Zasnela w samochodzie. Przyjechałyśmy do przyjaciółki spoko, popatrzyła, wydawała się zaciekawiona. Przyjechały pozostałe przyjaciółki i HAnka w ryk. Tak ryczała, że po 20 min pojechałyśmy do domu. W domu uspokoiła się dopiero po drzemce.
Próbowałam ją nakarmić u przyjaciółki, ale tyle ciekawych rzeczy było, że nie mogła się skupić.
W końcu w domu też nie chciała zjeść, dopiero przed samą drzemką zjadła i padła. Ale nie dało się jej odłożyć, obudziła się po 30 min zjadła drugą pierś i długo leżała jeszcze w tej pozycji i patrzyła na mnie. Nigdy tego nie robi- po zjedzeniu od razu się odrywa i wścieka, że jest w pozycji leżącej. I pomyślałam, że wyczuła, że się wkurzyłam. Boże co ze mnie za matka.

Ef, te 12 dni było jeszcze na wyłącznym KP, do tego nie było żadnych objawów brzuszkowych. A soki zacznę podawać dopiero jak skończy rok. JAbuszko szykujemy na jutro.

Spodobała jej się pozycja siedząca (przy karmieniu) i jojczy żeby ją sadzac (podciąga się, z pozycji karmienia od razu się ciągnie). Litości. Tłumaczę jej żeby zaczęła sama siadać to jej pozwolę- ale jak grochem o ścianę.

Uwielbia wsysać musy. Ale podaję jej też gotowaną cukinię i dzisiaj batata. Cukinii bała się dotknąć, ale jak się udało to włożyła do buzi i nawet chwilę memlała, batata tylko rozdziabdziala.
Dzisiaj była kupa.

Jeżyku bardzo polecam ci diody- spróbujcie, wydaje się to skomplikowane ale nie jest takie. A jak czytam o Waszych umiejętnościach to wydaje mi się,żę Kubuś jednak szybciej nabywa nowych umiejętności niż HAnka.

A może i wkleję fotkę jak to ogarnę- bo kiedyś już coś chciałam wkleić ale jakoś mi nie wychodzi :D

4 komentarze (pokaż)
5 marca, 19:49

Córka przyjaciółki u której byłam w sobote ma ospę...czy istnieje choć cień cienia szansy, że się Haneczka nie zaraziła?
Na wtorek mamy zaplanowane szczepienie-muszę przesunąć.

0 komentarzy (pokaż)
5 marca, 19:55

A, rozszerzanie diety: wczoraj umemlała kawałek batata. Dzisiaj jadła na śniadanie kaszkę gryczano jaglaną ze startym jabłkiem - jabłkiem się trochę zakrztusiła. Choć jabłko chyba nie jest na razie najlepszym pomysłem- po południu kupa raczej luźna.

Chyba pojawia się jakiś ząb- biały punkt na dziąśle i szorstkie dziąsło.

No i troszkę zatkany nosek.

5 komentarzy (pokaż)
12 marca, 12:14

Trzeci tydzień nocek jak z koszmarów. Przy czym teraz już w opcji: usypianie 17.30-23.00 na mamusi, nawet jeżeli odłoże ją do łóżeczka żeby zjeść czy się wykąpać to wybudza się za chwilę. Tata nie pomaga- ryczy jakby ją darli ze skóry. No i śpi przy piersi. Smoczkuje ją do upadłego. Ok. 23 udaje mi się ją odłożyć do łóżeczka i później różnie. Dzisiaj np. wybudziła się o 2.20 podjadła, trzemneła 5 min przy piersi, wybudziła się i nie spała, śpiewała, ok.4 ryk, noszenie. O 5 wylądowała w łóżeczku, obudziła się 6.16. Wszystko mnie boli od spania/leżenia z nią. Powoli przyzywczajam się do mocno ogranczonej ilości snu.
Dni są ogólnie fajne, pokochała książki, zarówno takie twarde, jak i baśnie, które czytamy- umie nawet 20 min słuchać.
Już z dobry tydzień odwraca się z brzuszka na plecy. Nie ma opcji żeby zostawić ją na łóżku bo dzieją się cuda. Oczywiście na piankach się nie odwraca, tylko wrzeszczy... Wczoraj stwierdziłam, trudno, powrzeszcz i odwróc się - rozbeczała się jak odwroty nie przyniosły efektu. nananna tresowana mama
Rozszerzanie diety super. Wczoraj umemlała taki duzy kawałek batata az wpadłam w panike, a ona go po prostu wypluła :D
Ząb się nie przebił- zaczynam wątpić że on tam na serio jest. Ale- ślini się, robi bańki ze sliny, pluje. Smoczkuje pierś, pcha wszystko do buzi. Katar- ale niespływający, nic nie dociągam, tylko jakby zapchany nos. Od dzisiaj biegunka. Chwilo trwaj.
Poszukiwania spacerówki cd i pytanie. Zależy nam na obracanym fotelu, najchętniej rączce.Znalazłam cybexa- z odwraxaną rączką, tylko nie ma tego pałąka zabezpieczającego z przodu, tylko pasy- czy ten pałąk jest przydatny dla dziecka?
Ospy brak- dzisiaj 10 dzień od kontaktu z zakażoną :D Każda kropka budzi u mnie małą panikę. Podobno zaraża się dwa dni przed i po wystąpieniu kropek. Dzisiaj pojawił się post u pana tabletki- i jak wypowiadają się mamy - kp wcale nie chroni, młodsze dzieci dostają, po przejściu ospy zaleca się odroczenie szczepienia od 2-6 msc (różnie lekarze zalecają), ponieważ jest bardzo osłabiona odporność.
Kupujemy termomixa- mielibyśmy go już dzisiaj, ale znajomy dzwonił, że w kwietniu wchodzi najnowszy model i na niego się zdecydujemy.
Już Haneczka stęka. To poużywałam internetów.

2 komentarze (pokaż)
18 marca, 21:58

Zrobiłam zajebiście długi wpis, Hanka się wybudziła, poszłam ją uśpić, komp się zaktualizował, wpis szlak trafil.
Już mi się nie chce pisać więc w skrócie.
Ospy nie ma- dzisiaj 16 dzień. Za tydzień umówię się na szczepienie.
Ząb się przebija
Nocki dalej masakra, wieczorne usypianie masakra, ilośc wybudzeń graniczy z absurdem, czasami w ogole nie schodzę do salonu bo się nie oplaca, czasami wybudza się o 5. Więc od 18 śpi na mnie do 23, później wybidza się co 1 h +/-, i jak jeszcze wstaje o 5 robi się wesoło.
Dni cudowne, śmieje się z wszystkiego, nawet z tego, że pluje, gaworzy, gada z kotem, lubi towarzystwo, ostatnio w lidlu śpiewala prawie całe zakupy, jak nie spiewała to pluła, zaczepia ludzi- uśmiecha się do nich, gaworzy. Zaczeła przyjmować pozycję na czworakach i buja się przód tył. W koszu Mojżesza, tak się buja, że jeździ tym koszem po salonie.
Rozszerzanie diety idzie nam fajnie, zaczęła interesować się całymi kawałkami, myślę, że od przyszłego tyg zaczniemy wprowadzać mięsko. Je 2 posiłki dziennie, mam nadzieję, że nie zaburzy to na razie laktacji- bo jeszcze nie dojrzałam do odstawienia :D
Chyba zacznę ją wkładac do krzesełka na czas karmienia. Myslę ze jak w sumie w ciągu dnia posiedzi 20-30 min to się nic nie stanie (sama jeszcze nie siedzi).
Nosimy rozm 74
Wózek wybrałam, musze pojechać go tylko obejrzeć na żywca.
W sobote pojechaliśmy do chrzestnego Hanki. Nie zasneła w samochodzie więc już miałam wizje horroru, a Hanka zadowolona, śmiała się, zainteresowana, w ogołe nie szukała mnie wzrokiem (!!!). Podkarmiała się ładnie (ale w oddzielnym pokoju), zasneła jak tylko uruchomiliśmy silnik samochodu. Wszyscy myślą, że mam z głową mówiąc, że czasami żyć nie daje… Nawet szczekający maltańczyk wprawiał ją w głupawkę- chyba rzeczywiście ja jestem zbyt roztrzęsiona nad nią.
Tak więc w połowie kwietnia jedziemy ze znajomymi na termy- autokarem :D Wczesniej się nie zgodziłam bo głośno, bo ludzie, bo mała. Teraz sobie myślę, że moje trzęsienie się nad nią powinno się skończyć, przecież krzywda jej się nie będzie działa.
Z D. pracujemy żeby znowu było dobrze- idzie nam nieźle.
Razem z wiosną nadchodzi fajny czas.
Włosy tak mi wypadają, że chyba będę zmuszona je ściąć na krótko. Nie mogę patrzeć na te wszędzie walające się kłaki. Próbuję na razie wcierkę z Jantar - oby pomogła.

6 komentarzy (pokaż)
19 marca, 17:35

Dziekuje Dziewczyny za wszystkie porady.
Dzisiaj Haneczka została u mojej siostry, ja umówiłam soe na kawe z przyjaciółka - po 15 mon dzwoni Kasia, ze Hanka ciągle płacze. Wsiadłam w samochód i wracam. Ona byla w takiej histerii ze nie umiałam jej uspokoić. Jeszcze czegoś takiego nie miałyśmy...ona tak płakała az piszczala. Jak ja uspokoiłam, dziecko marzenie...
W nocy przerwa w spaniu 3.30-5. Pp 5 zasnela, o 6 sie wybudziła,zasnela, spala na mnie do 8.
Ponpowrocie od Kasi spala na mnie 1,5 h
Przebił sie zab-pytanie czyvteraz będzie lepiej czy gorzej... Cały dzień taki tulaco,rycząco,raczkowy. I zastanawiam sie czy to wina tego zeba-bp wczoraj tylko bylo widać, dzisiaj juz go czuje. Sorry za błędy ale ciulato pisze sie z tel.

4 komentarze (pokaż)
2 kwietnia, 21:43

Haneczka skończyła 7 msc...2 tyg temu :D Nawet nie ma kiedy się zalogować.
Hania ma dwie dolne jedynki, wyszły praktycznie jedna po drugiej w odstępie jakichś 2 dni. Gdyby nie licząc tych ciężkich nocek, to pojawiłyby się bez problemu.
Używa ich zdecydowanie do gryzienia- palców, jedzenia itd.- na razie nie ma problemu z KP.
W końcu się zaszczepiłysmy, następne we wrześniu, a w czerwcu bilans 9 msc. Teraz zaliczylyśmy na 7 msc- wszystko ok.
Mamy z lekarką trochę inne zdanie co do rozszerzania diety, np. kazała mi z rybami czekać do 10 msc bo alergizują, podawać deserki ze słoika, podawać kremy. Ale nam rozszerzanie idzie nieźle więc nie będziemy się sugerować tym, z resztą są badania, które pokazują, że odraczanie wprowadzenia pokarmów alergizujących wcale nie zmniejsza ryzyka wystąpienia alergii.
Hania je już gluten, jajka, królika.
Waży 7080 i 65 cm
Jest cudowna, śmieje się ciągle, gaworzy,piszczy, warczy, charczy :D
Ulubione zabawki to kostki z elementami do przesuwania, kręcenia. Wysypuje z pudełek i to tez jest ulubiona zabawa- ale potrzebna jest do tego mama- która musi pakowac coś do pudełek, a ona z szaloną zawziętością je wyrzuca. Ma pałąk do nakładania krążków (od największego do najmniejszego) tak samo je zdejmuje- zaczyna próbując zsunąć wszystkie, jak się nie uda to zdejmuje pojedynczo.
Uwielbia muzykę, gdy jej śpiewam.
Wczoraj stopa trafiła do buzi. Skarpetka biała w kropki powoduje u niej głupawkę...
Wózek wybraliśmy cybex balios s
Fantastycznie, że już wiosna. Spacerujemy sporo, choć więcej w chuście niż w wózku. Ona już nie chce leżeć- a sama jeszcze nie siedzi. Ciągle się podnosi, jak nie może usiąść to się wkurza. Ale w chuście nie zaśnie bo za dużo atrakcji-tak więc ten tego.
Towarzysko super. Odwiedzamy koleżanki, bywamy :D Hania zagaduje, smieje się, gaworzy, lubi nowe miejsca. Jeżeli zaczyna być spiąca- marudzi. Nadal nie karmi się w innych miejscach niż sypialnia co jest drbnym utrudnieniem.
Wczoraj oglądałam album z mojego dzieciństwa- miałam 8 miesięcy i już pięknie stałam. Hanka nawet do siedzenia się jeszcze nie pali, tak samo jak do raczkowania- nadal pozycja-bujanie-i czasami się przesuwa-ale jakby podskokiem ciągnąć jednocześnie oba kolana.
Kot przynosi kleszcze do domu na sierści. Podłogi myję codziennie, przecieram jej pianki, ale boję się, że któregoś nie zauważę.
no i obudziła się- to popisałam :D

2 komentarze (pokaż)
7 kwietnia, 09:38

Ciężki dzień dzisiaj, z resztą nocki znowu takie a nie inne. Dzisiaj ciągle chciała być razem. W końcu jak poszłam po pranie tak się rozpłakała, z taką żałością, aż mi się przykro zrobiło. Od 11 chciała iść spać, ale co ja próbowałam uśpić to darła się jak opętana. W końcu padła i spała w standardzie 30 min, ale wbudziła się z płaczem, przystawiłam ją do piersi i spała jeszcze 2h.
Ogólnie mamy jakiś problem z kamieniem, nie wiem czy to wynika z rozszerzania diety i po prostu zmniejsza ilość kp czy może znowu ząb jakiś i dlatego.
Wstajemy 7-7.30
8.00 śniadanie- zazwyczaj kaszki z owocami ( na wodzie)
9.00 drzemka + kp
ok. 11 owoc
12.00 szykujemy się na spacer i tu zazwyczaj piła mleko, teraz robi dwa łyki, siada, znowu dwa, złosci się, suma sumaru nie je
13.30 wracamy
ok.14.00 zupka,
ok.15 drzemka i tutaj zjada całą pierś (choć odstęp od zupki nie jakiś długi)
czasami ok 17 zje piers, czasami nie
o 18.-18.15 szykujemy się do spania, po kąpieli zjada dwie piersi...
ok. 21 kp
23 kp i później już survival- przestałam nawet liczyć te kp i sprawdzać godzinę.

Pisałam ostatnio, że nie gryzie przy karmieniu... a więc gryzie. Ale wprowadziłam panele edukacyjne :D Przerywam karmienie za każdym razem, nawet gdy już zasypia i stanowczym głosem mówię, że nie wolno bo mamusię boli. Jak nie gryzie, to ciągnie za włosy... i znowu panel eduk.
Sprzątamy też wspólnie zabawki- tzn na razie ona leży i patrzy, ale tłumaczymy jej co robimy.

Zaczeła urządzać drzemki po 2h. Wybudza się z płaczem, biore ją, tule i zasypia. Jedna drzemka dziennie tak wypada. W sumie nawet bym tak wolała, gdyby były dwie drzemki dziennie, z tego 1 dwugodzinna.


3 komentarze (pokaż)
10 kwietnia, 20:43

O wszystkie swietosci dajcie mi cierpliwości...

3 komentarze (pokaż)
12 kwietnia, 19:42

Wieczorne usypianie 1,5-2h, później pobudki co ok 30 min. Czasami w ciągu nocy uda sie w ciągu przespać 2h- wtedy mam wrażenie, ze mam 10 lat mniej. Czasami juz nawet spanie na mnie nie pomaga. Mam wrażenie,ze funkcjonuje dzieki sile rozpedu. Aaa i jeszcze raz ktoś mi powie,ze "trzeba przeczekać" to go zabije. Dziekuje.

3 komentarze (pokaż)
14 kwietnia, 10:16

Dzieki Dziewczyny za rady. Jak sie ogarnę to napisze więcej.
Powiedzcie ile dni bez kupy moze byc przy rozszerzaniu diety? Hanka je ostatnio mniej,ale je stałych posiłków, a dzisiaj 4 dzień bez kupy. Tylko cuchnące baczory. Niby nie wygląda jakby brzuch bolał,ale to juz chyba długo? Przegotowanej wody pije sporo,je jablko.

4 komentarze (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)