BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Wielkie chcenie ...

Autor: anemic
25 listopada, 21:15

W piątek Haneczka skończyła 3 msc.
W środę szczepienie na rotawirusy, które "zepsuło mi córkę" na kilka dni. Waga 5380 (przybiera 300 na 2 tyg) i 57,5 cm
Po szczepieniu zrobiły się koszmarne noce, od 3 nie dało się już jej odłożyć do łóżeczka, nawet w łożku nie chciała spać obok, spała na mnie. Chodziłam jak ząbi, tym bardziej, że dni też były ciężkie. Ale powoli wrócił do normy. Następne szczepienie mamy 5.12, a później 21.12- ale to przesunę na po świętach bo chciałabym spokojnie je spędzić.
Mamy też trochę problem z wieczornym usypianiem, ale to chyba mój błąd. Pomija drzemkę o 16, i o 17 już jest mega marudna (po naszemu o 18) więc szykujemy się do spania, po kapieli zasypia ekspresem, po czym wybudza się 2-3 razy co 10 min po odłożeniu do łóżeczka. Więc jutro zrobimy drzemkę i zobaczymy.
Hanka smieje się w głos np. na dźwięk aspiratora :D Nadal mamy bunt fotelikowy - zobaczymy jak pojedziemy we wtorek na zakupy. Trochę się tego boję bo będzie to pierwszy jej wypad do centrum handlowego. Wezmę jej gondole, i mam nadzieję, że będzie myśleć ze jest na spacerze i uda mi się kupić coś na chrzciny.
Coraz ładniej zarzuca tyłkiem wiec coraz bliżej obracania.
Zaczeła się interesować matą edukacyjną i...kotem, który również interesuje się matą.
Na brzuchu pięknie podnosi główkę, trzyma ładnie, robi kołyskę.
Ostatnio dostała pierwszy atak takiej histerii, ze nie mogam jej uspokoić. Nie pomogło chuchanie do buzi, zimna ręka ba brzuch, tulenie, lulanie, tatuś, pierś- nic. I w sumie bez powodu. Było to trochę przerażające.
Kupiłam cudowny zestaw na chrzest, sukieneczka, futerko, buciki, czapka, opaska i płaszczyk.


2 komentarze (pokaż)
28 listopada, 20:45

Dzisiaj mały sukces - Hanka spała 2 x po ok 1h ...w łóżeczku :D Tyle w tym czasie zrobiłam, że przed ciążą pewnie tydzień by to trwało :D
U nas już mocne hartowanie bo w ciągu dnia było - 6st, Hanka nadal "przejściowym" kombinezonie i cienkiej czapce. Jutro wizyta w centrum hand.
Próbowałyśmy pampersów DADA - dla nas beznadziejne, w pampersie po 2 h nie ma tak napchane jak w dadzie po 1 siku.
ZUS nie przelał mi w tym msc macierzyńskiego hahha próbuję się dodzwonić na infolinię a tam "twój czas oczekiwania 46 min" yhm
Chudnę, na szczęście.

2 komentarze (pokaż)
2 grudnia, 21:00

Okazało się, że moje dziecko jest lwem towarzystwa :D
Ostatnio wypad do centrum handlowego w pełni udany. Na początku była niezadowolona z jazdy w foteliku, ale babcia ją zagadała. W centrum grzeczna, nie płakała, 2 x się nakarmiła. Bardzo się cieszę, że można ją zabrać "w tłum".
W sobotę babcia zajmowała się Hanką, a ja poszłam do fryzjera...nie było mnie 2,5 h - Hanka nawet nie zapłakała :D W chwili, w której pojawiłam się na horyzoncie to rozpłakała się bo przypomniało się jej chyba, ze głodna :D Aha, a ja wróciłam z bólem żołądka ze stresu :D
Haneczka z resztą uwielbia moją Mamę.
Z smutniejszych tematów, mamy epizody kolkowe. Głównie wieczorem, po kąpieli i położeniu do łóżeczka. Tak przerażający płacz, że moje serce pęka. Niestety na jej płacz tak przeraźliwy reaguję płaczę, na który nie mam wpływu, co wiem, że jej nie pomaga. Ostatnio D>jechal wieczorem do apteki po krople, które chyba bardziej pomogły mi, niż jej. Mi- myśl, że "coś" zrobiliśmy.
Wczoraj też był ciężki dzień, nie mogła zrobić kupy, niby wiem, że na piersi może nie robić kilka dni, ale widać było, że próbuje przeć a nic z tego i powoduje to dyskomfort. Cały dzień markotna, płaczliwa, a że miałam mnóstwo pracy (dzisiaj chrzciny były) to byłam przerazona. Na szczęście przyjechała Mama i pomogła mi się ogarnąć. Na prawdę Matki to skarb.
Dzisiaj były chrzciny, HAneczka wyglądała cudownie, miło spędziliśmy czas. HAnka w siódmym niebie - chętnie się nosiła, ucinała drzemki to u chrzestnej, to u babci, smiała się, gaworzyła.
Ja dzięki babci, która rano zajęła się Hanką, ogarnęłam się i wyglądałam w końcu jak człowiek, miałam czas pogadać ze znajomymi, było fajnie.
A, i jeszcze jeden sukces - w ciągu dnia Hanka drzemki ma w łóżeczku, casami 30 min, czasami godzinę, ale zawsze to jakiś czas kiedy mogę np. nic nie robic.

6 komentarzy (pokaż)
7 grudnia, 20:02

Boże co za tydzień.
D. zapalenie oskrzeli- antybiotyk. Ja, grypa, dawno tak paskudnej nie miałam. Hanka na szczęście zdorwa, ale przesunęłam jej szczepienie na przyszły tydzień, tak na wszelki wypadek i zobaczymy czy pojdziemy.
W poniedziałek usypianie wieczorne trwało 2,5 h, kazda próba odlozenia kończyła się płaczem. Ona chce na noc zjeść obie piersi - trochę się tego zawsze boję żeby znowu nie ukisiła jedzenia w zołądku, ale po podaniu drugiej, zasypia. Kilka nocy z rzędu wybudza się co 45- 60 min, przystawia się do piersi pije kilka łyków i spi. Szaleństwo.
Wczoraj miałyśmy bioderka, wszystko ok, następne badanie, jak sama usiądzie.
Brzuszek niby ok, ale ma przeogromne gazy. Odchodzą w nocy, w ciągu dnia, czasami seriami. Brzuch nie jest wzdęty, zazwyczaj odchodzą bez objawów dodatkowych, czasami pręży się i płacze. Przestała ulewać. Epizody kolkowe ustały. Kupy dzisiaj 4 dzień nie ma- ale nie wydaje mi się żeby ją to męczyło. Czekamy. Aż się boję co to będzie jak zrobi tą kupę o.O
Trochę martwią mnie te gazy czy to nie jakiś objaw alergii.
Z uporem maniaka ssie piąstki, lalkę, koszulkę wszystko co w danej chwili dorwie. Pozwalam jej na te piąstki bo podobno dochdzi do samouspokojenia, poznaje swoje ciało itd., tylko zastanawiam się czy ona przez te ssanie nie połyka powietrza i stad te gazy.
Zastanawiam się dlaczego jeszcze nie łączy rączek, wszędzie piszą, że to umiejętność, którą nabywają w 3 msc. My mamy już 3,5 Kładzie rączki na kolankach, które ładnie podciąga.
Ostatnio przeturlała się z brzuszka na plecy. Najchętniej robi takie wygibasy na przewijaku.
Koleżanka, która ma synka starszego o 3 tyg, wrzuciła ostatnio zdjęcia młodego w chodziku. Serio ktoś jeszcze z tego korzysta? A pisze mi,że brakuje mu jeszcze 5 cm do ziemi... chciałabym jej coś powiedzieć, ale powstrzymuję się.
Ostatnio też przyjęłam metodę "nie tłumaczenia się". Dlaczego szczepię wszystkim (oprócz grypy), że noszę, że codziennie spacerujemy, ze nosi cienką czapkę, że będę karmić tylko piersią do 6 msc, ze w tych ciuchach jej nie jest zimno, że kot jej nie zagryzł i nie ma tego w planach, że nie trzymam diety, że kupiłam drugi fotelik, że nie chce żeby ją "ciotki" nosiły i milion innych rzeczy. Po prostu. Już nie chce mi się opowiadac pani w sklepie, że się hartujemy, a na ciepła czapke jeszcze przyjdzie czas, ani znajomym, o szczepieniach i wysłuchiwania o napędzaniu kapsy firmą farm. Każdy ma jakąś "mądrą radę" i sprzedaje ją - a może ktoś najzwyczajniej w świecie nie chce tych rad?!
I jeszcze jedna sprawa. Jutro mieliśmy mieć zozieraczki przyjaciela D. Ale w związku z tym, że oboje czujemy się źle, a Hanka już i tak walczy ze stadem wirusów, zdecydowaliśmy, że przełożymy to. Dzwonię do znajomej, ona odbiera i ledwo mówi. Mówię jej w czym rzecz, a ona szczerze rozczarowana, choć ledwo mówi. Pytam jej czy też jest chora- owszem ona chora i mąż również. To jak się kuzwa wybierali na te zozieraczki? Ludzie są serio tacy bezmyślni?? Nie robimy jakiejś specjalnej szopki i jak np. wpada koleżanka z córą, która ma katar, nie robimy scen- niech się Hanka uodparnia, do sklepów też ją zabieramy mimo panujących wirusów, ale czy na zozieraczki trzeba iść mając grypę??
A- najlepszy lek stawiający na nogi tych, którym nic nie wolno to: szklanka ciepłego mleka, do tego łyżka masła, miodu i 3 zabki czosnku.

13 komentarzy (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)