BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Wielkie chcenie ...

Autor: anemic
1 maja, 21:48

Czasami mam wrażenie, że mogłabym wygrać plebiscyt na najgorszą matkę roku. Wyprowam sobie flaki, żeby fajnie spędzać z Hania czas, żeby być cierpliwa, tłumaczyć, nie denerwować się, karmić ja zdrowo, pokazywać świąt, uczyć ciekawości. Bywa ciężko, z brzuchem pod nosem, starym tyrajacym po 12 godzin, ale staram się jak mogę. I przychodzą chwilę, że puszczają mi nerwy, kiedy w południa zamiast zasypiać, skacze mi po brzuchu, albo gryzie, gdy przy wieczornym zasypianiu, po 45 minutach tarzania się po łóżku chce zasnąć trzymając moja głowa i tarmosic mi je wlosy. Wkurzam się, czasami podnoszę głos,czasami krzykne. Później płacze, gdy ona zasypia, tula mnie te małe rączki, takie ufne, a we mnie jeszcze wściekłość buduje. I płacze z bezsilności i złości na siebie.

2 komentarze (pokaż)
12 maja, 13:06

Czas pędzi nieubłaganie.
Powoli zaczynamy się organizować do porodu. W związku z całą pandemią nie udało nam się zamienić mieszkania na większe, więc musimy to trochę przeorganizować. Z zakupów dla Małej została już tylko apteka i przewijak. Lada dzień muszę posortować rzeczy rozmiarami i chyba juz je wypiorę i przygotuje. Obstawiam, że Mała będzie gabarytów Hani, więc szykuję tylko 54-62 ubranka.
Dla Hani już też zamówiłam ubrania na lato.
Ja czuję się dobrze, wczoraj [ierwszy raz myslałam, że już nie dam rady wrócić ze spaceru. Hanka jest miłośniczką wózka lub nosidła. Wiec raczej zazwyczaj towarzyszy nam wózek, a, że mieszkamy w gorach to wszędzie pod górkę.
Ostatnio zaszczepiłam ją na ostatnie hexamecine, 27.05 jeszcze ospa. Od 29.05 otwierają nasz żłobek, ale Hania nie pójdzie.
Mowa się zatrzymała, pojawiło się mnóstwo rożnych dzwięków, ale nowe słowa się nie pojawiają. Za to naśladuje wszystko, wszystko chce robić wspólnie, gdy sie na coś uprze, nie ma opcji żeby cos wskórać.
Pojawiło się gryzienie i szczypanie. Przy gryzieniu, próbowałam tłumaczyć, że bardzo boli, ze żabki są do gryzienia jabłka, gdy ugryzła misia, tłumaczyłam, że płacze- więc teraz idzie ugryźć misia, udaje, ze mis płacze, i zaczyna go przytulac i głaskac. Wczoraj pierwszy razprzy takim "ataku" gryzienia poszła ugryzc komodę. Czytałam, ze to próba rozładowania emocji itd, ale juz nie wiem jak reagować, nie krzyczę próbuję ją przytulić, kucam do niej, ręce opadają. Wieczrem zasypia tarmosząc mnie za włosy- i nie ma opcji innej. Inaczej drze się i skacze, podobno tak rekompensują sobie dzieci nieobecnośc mamy... hahhaha Dzisiaj w nocy nie puściła mojej głowy nawet na chwilę.
Poza tym jest rozkoszna do granic możliwości, ale jest małym urwisem, i oczywiście doskonale wie czego nie wolno, gdy to zrobi robi sobie "ty ty ty" :D
Waży 11 kg i wchodzimy w rozmiar 92
D. dalej pracuje bardzo dużo, ale to juz raczej norma.
Aha, i czekamy na Olę <3
Tak wiec juz prawie pewne, ze mama nie bedzie mogła mi pomoc po porodzie, wiec nastawiam sie juz psychicznie. Czasami sie bardzo martwie, ale wiem, ze dam rade no bo musze.

1 komentarz (pokaż)
5 lipca, 14:03

1.07.2020 o godz 9.13 powitalismy na świecie nasza druga córkę. Aleksandra urodziła się 3790 g i 55 cm. Jest cudowna. Jesteśmy już w domu, dochodzę do siebie, próbujemy zorganizować życie w 4.

14 komentarzy (pokaż)
19 lipca, 13:03

Dziękujemy :*

Poród- cc, planowane. Cięcie robił mój lekarz prowadzący, mam już w tej chwili ładną bliznę (wcześniejsza pozostawiałą wiele do życzenia). Bez komplikacji. Pobyt w szpitalu 2 dni po cięciu.

Ola je i spi (tfu tfu żeby nie zapeszyc). Jest śliczna i rozczulająca. Często mam wyrzuty sumienia, że musi tak duzo sama w łóżeczku spędzać czasu bez tulenia. Ładnie się karmi. Bardzo dużo ulewa, łącznie z wymiotami. Przybiera na wadze, położna mówi żeby się nie przejmować. Już w tej chwili po położeniu na brzuch przekłada głowę z jednej strony na drugą, podnosi ją. Jest niesamowita, po raz kolejny zalała mnie fala miłości.

Haneczka mój pobyt w szpitalu zniosła zadziwiająco dobrze. Duzo wczesniej tłumaczylismy jej, że przyjdzie dzień gdy pojadę po maleńką siostrę, ona zostanie z tatą i wszystko będą robić razem. Wiecie, że D,nigdy nie usypiał Hanki, ale ona taka mądra dziewczynka, że mówił jej, że pojechałam po siostrę i ona z nim bez najmniejszego sprzeciwu zasypiała.
Hania uwielbia siostrę, głaszcze ją, tuli, gdy nie zabiorę kocyka do kp, to ona mi go przynosi. Zaadoptowała lalkę na swoje dziecko i robi dokładnie to co ja z Olą, podaje jej probiotyk, kp, kąpie, daje odbić, tuli, szumi, niesamowity obserwator z niej.
Oczywiście miodu nie ma. Hania zauwazyła, ze reagujemy na płacz Oli i zaczeła udawać płacz. Albo idę odłozyc spiaca Ole do łożeczka, ona idzie za mną i wrzeszczy. Wpadała też w histerię (choć to juz przed porodem sie zdarzało, wiec raczej to wina wieku nie siosty). O pieluchę,że inną, ubrania wybiera sama po czym sie drze ze inne, wsiasc do fotelika nie chce, potem wysiasc... swieta cierpliwosci. na histerie pomaga przytulenie, czesto siła, teraz juz wie ze jak zaczyna ryczec to sama chce sie przytulic. cdn

0 komentarzy (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)