Promocja!

Wykup abonament z dostępem Premium do Twojego Kalendarza Ciąży od teraz do końca miesiąca, a otrzymasz od nas prezent!

Przy zakupie abonamentu Premium na:

1 miesiąc - otrzymasz 15 dni w prezencie

3 miesiące - otrzymasz 1 miesiąc w prezencie

12 miesiący - otrzymasz 2 miesiące w prezencie





Promocja trwa do 30.11.2018.

Wykup abonament Zamknij
BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Dogoniłam czas

Autor: Marti...
19 października, 14:02

Ola spi juz 2ga drzemke dzis. Niby norma. Tylko zamiast 20 min spi juz godzine. Zrobilam tyle co w 3 jej drzemki... i teraz nie wiem. Czy warowac przy niej bo wstanie, czy moze bedzie cudownym dIeckiem i jeszcze godzinke zaliczy..... jeju jak zazdroszcze tym mamom, ktorych dzieci potrafia drzemac dluzej niz 15-20 min :) ale przynajmniej noc spokojna u nas.

Nie wiem co zrobic z karmieniem. Ola je male porcje, a czesto. W sensie pije ok 100-120 ml max. Tylko to sie riwna z karmieniem nocnym 2 lub 3 razy. Niby na spicha, ale ponoc powinna spac ciagiem bez karmienia z 7h.... i ze niby pozniej na zeby niezdrowo.... a jak ja napoje wiecej, to i tak uleje nadmiar po 30 min. Musze chyba z lekarzem pogadac. Dziewczyny, a.moze.mialyscie podobne problemy z karmieniem nocnym? Wcoraj widzialam sie z kolezanka. Syn 2.5 miesiaca, na kp, spi bite 8h nieprzerwane.... a to mm jest przecieskazaniem do nocnych karmien. Kp niby ok nawet jak sa zeby.... jestem zagubiona w natloku informacj wyczytanych w roznych miejscach

5 komentarzy (pokaż)
19 października, 15:43

No nie wiem dziewczyny jak to mozliwe. Przexiez to mm jest bardziej syte z zalozenia... ale nie sadze zeby mnie sciemniala

5 komentarzy (pokaż)
23 października, 16:37

jutro Olenka konczy 5 miesiecy.... ja nie wiem jak to mozliwe jak ten czas leci....
25go idziemy na kontrole bioderek. (nic sie nie dzialo, ale rutynowo tam zapraszaja po 3 miesiacach od pierwszego badania - w sumie spoko).

w ten weekend bylismy w odiwedzinach w Lodzi u tesciow i mojej babci. Ola dala popis oczywiscie w samochodzie. wszystkie normalne dzieci zasypiaja w autach, znam nawet historie, ze ktos specjalnie zima jezdzil do pobliskich miast po kawe/ciastko, zeby tylko dziecko sie wyspalo w ta i z powrotem, a nasze jak oparzone. nie cierpi fotelika. po okolo 40 - 50 minutach mimo zabawek itd nudzi jej sie. nie lubi byc skrepowana, nie chce tam byc i koniec. to widac, bo jak tylko ja wyciagam z fotelika to sie smiac zaczyna babsztyl jeden :) kochana jest, ale w drodze powrotnej musialam skazac ja na 20 minut placzu... zatrzymalismy sie na ostatniej stacji przed zjazdem z autostrady, przewinelam ja, jesc nie chciala, na rekach tez placz. wiedzielismy, ze pokazuje nam, ze ma dosyc dzisiejszego podrozowania. wiec lekko placzaca wsadzilam ja w fotelik i musielismy przeczekac... niestety... nie jestem zwolennikiem uspokajania dzieci prez pozwolenie im sie wyplakac, wrecz odwrotnie, wiec serce mi sie kroilo, ze ona tam placze. ale nie bylo rady. musielismy jak najszybciej dojechac do domu. a w domu, dziewczynka odzyskala dobry humorek i "impreza" do 20.

zauwazylam, ze wydluzyla ciut drzemiki w ciagu dnia z 10-20 minut do 1,5 h wczoraj ... dzis 2x po godzinie (szok!). moze to zasluga ukonczenia 5tego miesiaca i koniec jakiegos tam skoku rozwojowego... nie wiem.

co nowego... Ola obraca sie wokol wlasnej osi tak, ze az mnie zaskakuje .zostawiam ja na chwile w lozeczku jej w jedna strone, ja wracam, a ona lezy o 180 stopni odworcona. gaworzy tez nowymi dzwiekami. smieszny ma jeden "tekst" : "dziśśś". brzmi doslownie jak "dziś" i podkladamy jej pod to slowa. np. pytamy sie" Ola, kiedy chcesz sie kapac?", a ona robi swoje "dziśśśś". no to kapiemy dzis :D glowki nie podnosi, ale jak lapie ja za raczki i pomagam usiasc na chwilke, to cala sztywna i jak juz usiadzie to od razu rozglada sie dookola :) takze juz jest inaczej niz bylo, ale nadal czerep ciezko samej podniesc :D


zaczelam kupowac ubranka na 74 (ide w wiekszosc uzywanych. naprawde swietne mozna dostac na OLX, troche ciuchow mam od kolezanki po jej corce. niwych kupilam na razie 3 pajace do spania) ... bo 68 juz za male. pajace 68 ze stopkami to juz od miesiaca za male sa. body bez nogawek do zeszlego tyg w miare ok. ona ma bardzo dlugie nogi z tego co obserwuje inne dzieci. no. takze kombinezon okropny rozowy na zime od mojej tesciowej bedzie na szczescie :D (o VIVAT krolowie!!!) za maly. mam od kolezanki jeden i mam nadzieje, ze wystarczy. oczywiescie koce i inne spiworki pewnie musowo, szczegolnie, ze deszcz czy wiatr, to my wychodzimy z psem do parku, bo mamy park po drugiej stronie ulicy. wiec nawet jakbym chciala czworolapka na szybkie siku, to i tak musze do parku .... ehhhh. a tam nigdy 5 min nie schodzi.
24 pazdziernika konczymy 5 miesiecy
25 pazdziernika- bioderka
30 pazdziernika - kolejne szczepienie. nie moge doczekac sie pomiarow :)

8 komentarzy (pokaż)
26 października, 06:59

Wczoraj preluksacyjna przychodnia. Wszystkonok. Tyllo musialysmy przejsc przez chore dzieci. Maja remont..... Olka dzis cala zakatarzona.... ja sie zabije chyba....


Dzisiejszej nocy spalam 4h....


Co ze szczepieniem.... mialo byc 30. Zapewne sie podleczymy i po tych 4 dniach bedzie duzo lepiej. Ale czy powinnam odczekac?


Masakra. Szkoda mi dziecka


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 października, 07:55

9 komentarzy (pokaż)
29 października, 09:27

ehhh, nie pisze, b ojakos naprawde nadal weny nie mam. ledwo sie zebralalm, zeby zrobic jakis wpis do pamietnika, jaki prowadze dla Oli (zalozylam jeszcze w ciazy, chce spisac najwazniejsze wspomnienia, piekne momemnty, rozwoj itp, a potem kiedys w przyszlosci wreczyc jej taka pamiatke). staram sie przynajmniej raz w miesiacy zrobic dla niej wpis ;)

a co u nas. jestem prawie pewna, ze za chorobe Oli znowu wine ponosi niewinna wizyta w przychodni. poszlysmy badac bioderka, a nastepnego dnia katar itp.... tylko tym razem wszyscy troje jestesmy chorzy. moj maz byl z nami tego dnia i oboje jednoczesnie dzien po zaczelismy smarkac, bol gardla i tak ciagnie sie do teraz. no zesz w morde! my tak rzadko chorujemy... tzn chorowalismy ... Ola nadal zakatrzona. ten katar jest jakis inny niz poprzedni, nie gesteniej tak szybko i jakby dluzje to trwa wszystko, ale Ola fizycznie lepiej to znosi, jakby bardziej odporna byla. nie bylo lzawienia oczu i takiego dnia, ze widac, ze dziecko chore. Slychac, bo chrobocze jej w nosku i sapie itd, ale po budzi ine widac choroby :) na szczepienie jutro nie idziemy.
mialam problem z podjeciem decyzji. bo na nfz gdzie chodzimu (rzut beretem, dlatego), najblizszy wolny termin to.... 27 listopada.! czyli miesiac po terminie!.... niestety w Medicover nie jest lepiej. mamy wizyte 14 listopada. i dobrze, ze nie wykupilam szczepionki 6 w 1, bo do medicover nie mozna swojej przyniesc. niby rozumiem, ale bylabym 200 zeta w plecy.... no i niestety w Medicover szczepienie kosztuje 290... wiec tak to wyglada. no ale trudno. cyba przeniesiemy tam szczepienia, bo przynajmniej z terminami lepiej i nie musze sie marwtic czy dostane szcsepionke w aptece. mam tylko nadzieje, ze takie 2 tyg opoznienie szczepienia jest ok, bo jak sprawdzam rozpiske, to niestety bedzie pozniej niz powinno.


no, takze tak u nas.


zmiana czasu nie pomogla. Ola trzyma sie wlasnego garfiku, wiec zamiast o 7 wstajemy teraz o 6.... wczoraj ze zmeczenia poszla spac o 16!!!!! balam sie imprezki o 2 w nocy, ale przebudzila sie na szczescie ok 23, wiec ja w pidzamke przebralam i odciagnelam katar na noc i szybka inhalacja.... bo nie spodziewalam sie, ze drzemka sie tak zakonczy :) na szczescie tez dala sie uspic w okolo 40 minut, takze dramatu nie bylo. ale ja niestety nie wyspana. to charczenie w nocy i pokaslywanie przez splywajacy katar po gardle, powodowaly, ze budzilam sie co chwile i patrzylam czy z mala wszystko ok.... ehhhhhh


dzieki Dziewczyny za odwiedziny, zainteresowanie i Wasze komentarze.... jakos na duchu mnie podnosicie :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 października, 09:29

5 komentarzy (pokaż)
29 października, 17:25

ehhh. przymierzam sie do jeszcze jednego waznego wpisu do pamietnika Oli. mialam tro zrobic kiedy indziej, ale niestety smierc siostry mojego kolegi z liceum popycha mnie do dotkniecia tematu szybciej. pewnie widzialyscie wiadomosci tvn albo gdzies w necie czytalyscie o zaginieciu Pauliny D., a potem znalezieniu zwlok w Lodzi.... no wlasnie. jak uchronic dziecko przed taka tragedia. jak nauczyc ja ostroznosci..... chcialabym aby miala wlaczone sygnaly ostrzegawcze poznajac nowych ludzi.. szczegolnie w wieku imprezowym..... jesli macie pomysly, dajcie znac. przytulanie, rozmowy, dzielenie sie doswiadczeniami... wiem, ze wczesnie... ale to nieuniknione i chce wykorzystac wszystkie mozliwosci tak wczesnie jak sie da, by uchronic dziecko przed nieszczesciem

9 komentarzy (pokaż)
30 października, 18:28

No to kolejny skok za nami. Ola wyciaga rece po konkretne przedmioty. Np jest noszona na rekach i wyciąga łapki po konkretnego misia z polki. Rece do psa wyciaga, ale to od dluzszego czasu. Lapac wode z kranu cieknaca chce. Dotyka odbicia swojego w meblach lub lodowce itp. Takze level up. Teraz nie wystarczy jakas zabawka. Teraz jest konkretnie ta zabawka ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 października, 18:30

2 komentarze (pokaż)
31 października, 18:13

Dzis biznesowo.

Majac troche wolnego czasu lub siedzac przy Oli gdy sie bawi zaczelam szukac zrodel malo zobowiazujacych dodatkowych dochodow. I sama sie sobie dziwie ale zaczelam sie bawic w uzupelnianie ankiet (poki co tematyka zywienie, leczenie przeziebien, dzieci itp). Zbiera sie za kazda ankiete punkty i pozniej mozna wymienic albo na realną kase jako przelew na konto lub "talony" na zakupy np zalando itp. Niektore ankiety to 15 min inne nawet 40 min. I nie ma ich codziennie. Mozna zarobić nawet ze 200 zeta za w sumie nic istotnego, bo i tak siedze w necie :) gdyby ktoras z Was byla zainteresowana dajcie znac. Na priv przesle info z linkiem do rejestracji jako ankieter. Ja dowiedzialam sie przy okazji ankiety o kilku naturalnych specyfikach przy leczeniu dzieci (nie niemowlat;)). Zbieram punkty i nie moge doczekac sie pierwszej wyplaty kyora wydam na bzdeeeety i nic nikomu w domu do tego ;) (mamy wspolne konto i wspolnie planujrny wydatki). Ciekawa jestem tylko jak dlugo zbiera sie punkty do ekwiwalentu pienieznego. Bo siedze przez kolejne miesiace w domu i tych ankiet to moge robic kilka dziennie. Byleby dostepne byly :)

13 komentarzy (pokaż)
12 listopada, 14:17

1dc

Dawno nie pisalam.

co u nas?

wychorowane jestesmy. Ola bardzo sie rozwija w ostatnich tygodniach. nie mozna juz jej zostawic na kanapie. potrafi dotrzec do wybranego przedmiotu przez turlanie sie. obraca sie nawet o 360 stopni i laduje poza mata. gdy siedze z boku niej na brzegu maty i mowie do niej: Olu, chodz do mamy!, to ona turla sie do mnie i lapie mnie za rece!!!! to jest niesamowite. ona kuma!!!! dyskutuje tez z nami. gdy spiewam to sie smieje, macha nozkami. czasem lezac na pleckach podnosi sie na nozkach, w sensie bioderka w gore podnosi, albo podnosi klatke piersiowa w gore, jakby rapowala. smiesznie to wyglada na maksa.

a dzis wielki dzien. poniewaz od dluzszego czasu Ola wykazuje ogromne zainteresowanie jedzneiem, tym co sie dzieje na stole itd. uparowalam jej dzis slupki marchewki. zabawki chwyta normalnie bez zadnego zastanowienia, a tu jakby czula ze to bylo cos innego, nowego. byla tak ostrozna i delikatna jakby motyla dotykala. niesamowite. a potem wsadzila marchewke do buzi.... i tu byl dla niej taki szok pozytywny, ze to ma smak, ze jak wyjela z buzi marchewke to moja reke wsadzal do buzi i rozczarowana, ze to nie ma smaku. odgryzla kawalek i o dziwo POLKNELA!!!!! niby dzieci po jakims czasie maja ten odruch zuchwowo gardlowy rozwiniety, ona niestety juz kuma o co chodzi. oczywiscie nie obylo sie bez pokaslywania. widac bylo, ze to nowe doswiadczenie gdy marchewka przechodzi przez przelyk. ale z taka pasja na twarzy ciumkala ta marchewke, nawet widac bylo jak dziaslami probujuje gryzc.. wtedy pewnie oderwala kawalek marcewki zreszta. ale spokojnie nie rozszerzamy jeszcze diety. chce zaczekac jak skonczy te 6 miesiecy ksiazkowo (czyli 24 listopada), psychicznie jest gotowa (bo widac), ale jeszcze nie siedzi samodzielnie. siedzi trzymana na kolanach i raczej te dwa tyg skoncentrujemy sie na cwiczeniu miesni do siadania niz na jedzeniu, ale juz powoli powoli zaczynamy temat. zdjecie ponizej :D

od soboty sa u nas moi tesciowie. chcemy zeby raz na jakis czas wpadali na kilka dni, zeby Ola zaczela lapac z nimi kontakt. pierwszy dzien przebodzcowana, z kazdym kolejnym coraz lepiej. nie wpierdzielaja sie na szczescie w nic. nie udizelaja "zlotych rad". strzalem w dziesiatke bylo danie tesciowi BLW teorii do poczytania. jak dawalm dzis marchewke to byl super wsparciem merytorycznym i nie musialam nikogo do niczego przekonywac. kurde mega. czuje, ze na Wigilie na bank zjemy przy stole marchewke, bporkula i moze kawalek piersi z kurczaka uparowanej. jeju nie moge sie doczekac. a dziadkow rozpiera duma :)

i tak nam ostatnio mijaly dni. na urobiona po lokcie, bo wikt i opierunek tesciom. ale spoko. juz dawno nie czulam sie spelniona jako Pani domu. moglam zajac sie kuchnia, gdy oni zerkali na Ole. fajnie miec czasem kogos do pomocy.... szkoda ze tak ze dwa dni w tyg na pare godz ktos nie wpadnie :) ale luz juz sie przyzwyczailam, ze jestesmy same. Najbardziej lubie chwile, gdy Ola postanowi przyturlac sie tak blisko, ze jest cialem do ciala i ewidentnie widac, ze chce buziaka lub pomiziac sie.


ja wiem, ze to brzmi cukierkowo. troche tak jest. sa tylko gorsze chwile u nas, ale dzieco jest nadal nie placzace (placze gdy jest bardzo glodna lub bardzo zmeczona i wtedy szybka reakcja - butla i spiulki i od razu jest git) i nadal przesypia peiknie noce. ostatnio wyeliminowala jedna z trzech drzemek, co oznacza, ze teraz spi w ciagu dnia 2x po ok 20 min...... ale przez to zasypia nawet o 17.30 .... i spi do 6, czasem 7.20 takze na szczescie ma ten ciag snu, co rozwoj zapewnia.

ja ankiety dopuscilam, jest tak jak pisalysciue, kilka dni i ankiety niedostepne. wale taki interes. a kasy de facto nie potrzebuje, wiec no trudno.

mielismy tez maly wyapdek, balam sie, ze Ola bedzie miala sliwe pod okiem na przyjazd dziadkow, ale o tym napisze w osobnym [poscie, jako przestroga dla innych mam. ale nie chce pesymistycznego nalotu na ten wpis ;)

725223355c9c.jpg

c53977c62e8e.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada, 05:14

8 komentarzy (pokaż)
13 listopada, 16:54

tesciowie dzis wyjechali o 13 Pani MAria przyszla na sprzatanie o 13.13 wiec generalnie wyczekuje jutra, kiedy zostaniemy same i bede mogla odpoczac. bo niby Pani M. sprzata za mnie, ale nawet jesli chwila pozwala, bo Ola sie ladnie bawi lub drzemie, to nie moge obejrzec np czegos odmozdzajacego w tv, no bo akurat tam sprzata. za przeproszeniem od soboty w tym domu swobodnie bąka nie mozna puscic :D no ale, bedzie jutro czysciutko. uzupelnimy jutro zakupy w biedrze. i zaczynamy nowy etap.

postanowilam radykalnie sie wziac za siebie. pamietacie pewnie jak wkleilam zdjecie sprzed cwiczen w domu, bo chcialam schudnac.... no potem sie rozchorowalam ja, potem Ola i ciagle bylo cos. zamiast cwiczyc i chudnac to faszerowalam sie byle czym na poczekaniu i slodyczami tez... takze zamiast na plusie jest na minusie. czuje sie zle, wiec zeby nie narzekac zamierzam sie w koncu za siebie wziac... tylko jakos tak ciagnie mnie strasznie do tego typowo polskiego menu i slodyczy.... przepyszne zamrozone pierogi z miesem domowej rboty... maja sie zmarnowac? moja babcia przez moich tesciow przywiozla mi kapuste z grochem.... no bardzo dietetycznie :) a co ja zrobie, ze ja strsznie lubie.... masakra. bardzo musze przestawic swoja psyche na inne tpory zywieniowe. wiem, ze moge i umiem, bo juz kiedys pod okiem dietetyka zrzucilam ponad 10 kg.... tylko po efekcie jojo i ciazy i jojo po ciazy, to mam do zrzucenia teraz 15 :) takze ten :D


co do diety, nie wytrzymalam, dzis rano dalam Oli do sniadania mieciutkie avocado. bawila sie super jedzeniem, ciumkala, upaprala sie, widac ze w slinie sporo rozdrobnionego nawet lyknela, ale nie spodziewalam sie, ze znajde w kupie jakies kawalki (wczorajszy kawalek marchewki z obiadu wrocil do nas dzis rano :D ), no a po sniadaniu w pieluszce w poludnie kupa z kawalkami avocado!!! jestem dumna i pisze te obrzydlistwa, bo Ola nie zaksztusila sie ANI RAZU dzis. dlatego myslalam, ze nic nie zjadla. a wiec idac za ciosem uparowalam jej pol marchewki pokrojonej w 4 slupki. widzialam jak kilka kawaleczkow przelknela. takze czekam na zatoczenie kregu natury :D aaa i jeszcze z zupelnej ciekawosci, gdy Ola bawila sie wczoraj na rekach taty cala zielona gruszka, zrobilam w niej dziurke, zeby poczula smak (nie chce jej dawac owocow, chce zaczybnac od warzyw, ale ja glupia matka... no coz bylo to silniejsze), no wiec zrobilam dziurke w gruszce a moje dziecko az oszalalo z radosci, wyciagala jezyczek, lizala ta dziurke, a jak jej sie odebralo gruszke to leciala calym cialem za gruszka do przodu. a potem ryk, ze juz nie ma. no a ja chcialam tylko sprawdzic ;p wiec juz wiem, ze owoce pojda kiedys duzo latwiej. no bo slodkie. takze wracam do warzyw i gzrcznie praktykujemy. mialam czekac te dwa tyg, ale ide troche za ciosem. obiecalam sobie, ze raz dziennie cos jej podam, tak dla zabawy :) siadamy wtedy przy stole, Ola na kolanach u mnie i jedziemy z koksem.... aaaa najbardziej ona lubi kiedy ja trzymam marchewke, a ona steruje moja reka. przez przypadek to wyszlo, a okazalo sie, ze jest cwaniutka. wiem, ze nie moge jej tego uczyc, ale smieszne i mile doswiadczenie to bylo :D

Ola jeczy. nudzi jej sie :) lece

f4c9437a40f6.png


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 listopada, 17:02

7 komentarzy (pokaż)
14 listopada, 16:16

Jestem przewkurwiona.

Po co przenosze sie na prywatne szczepienia i place 3x wiecej za szczepionki niz na nfz (tak tak. 6w1 300 plus pneumokoki 300 ) zeby odbijac sie od drzwi?

Dzis byla wizyta szczepienna. Ktora zostala przelozona na "zadzwonie do Pani, jak beda szczepionki, estymacyjnie koniec listopada". No zesz w morde jeza (nie obrazajac naszego Jezyka ;) ). Tak wiec dzis wazenie tylko i pomiary obwodow.

Oli brakuje rowno 10 dni do 6 miesiecy. Wazy 7910. Lekarz powiadziala, ze ma perfekcyjne proporcje. Nie jest ani za gruba ani za chuda. O dziwo nie zjebala mnie za mm. Powiedzialam, ze wlasnym mlekiem karmie juz tylko rano (taka smutna prawda. Mleko ucieka juz ... rano ostatnio odciagam ok 70 ml.... gdzie jeszcze miesiac temu butelka pelna 160ml a czasem 220....). Ale powiedziala ze to super. Ze zawsze tych przeciwcial troche dostaje. Podniosla mnie tym bardzo na duchu. Az zaczelam pic znowu femaltikier. Moze choc na jeszcze jedno karmienie uda się rozbujac.... ja wiem ze jak na kpi tylko, bez dostawiania malej to i tak chyba niezle 5.5 miecha pociagnelam. I nawet myslalam o wygaszeniu laktacji. Ale po tej wizycie chyba z troche poczulam sie zmotywowana. Aaa no i niepotrzebnienpodawalam jej witamine d3. Kazali mi do tej pory bo kpi mialonwieksze proporcje. A tak d3 w mm dostaje.

W sobote jedziemy do lodzi. Nocujemy u moich tesciow cale 3 dni. Weekend obfity w spotkania. W sobote urodziny mojego chrzesniaka. W niedziele odwiedzamy znajomych. W poniedzialek musze stawic sie w sadzie na zeznania jako swiadek przeciwko własnej matce.... ehhh. Te dziewczyny, ktore mnie sledzily dluzszy czas, wiedza ze mam chora mame. Czas uporządkować sprawy. Dzieki temu, ze tata podjal te kroki docelowo bedziemy mogli ja leczyć. Takze trzymajcie kciuki zeby stawila sie w sadzie i zeby sprawa nie wlekla sie wiekami.

A ja modle sie, zebysmy 3 infekcji nie zlapaly. Bo przeciez szczepienie znowu przelozone.

Edit. Rano bylo avocado jedzone a w poludnie marchewka i brokul gotowane na parze. Tzn nie jedzone tylko bawione. Ale zbajduje malusienkie kawalki warzyw w kupie wiec sie cos tam dzieje dobrego w buzi. I potwierdzam teorie ksiazkowa. Glodnego dziecka bez mleka sie nie zabawia jedzeniem bo ryczy :D taki blad rano zrobilam. Myslalam ze jest najedzona. A ona w polowie w ryk. No spoko. Ja tez sie ucze. Z fajnych faktow. Od razu jak siada do stolu wyciaga raczki i otwiera buzie. Wie p co chodzi. Z rzeczybktore mnie martwia i musze doczytac.... od 6tego mieisaca powinna dostawac mieso. Bo jej sie zapasy zelaza koncza. Pediatra cos tam gadala o sloiczkach. Ale ja jej nie wyprowadzalam z bledu, ze ide sciezka blw ;) wiec wieczorem ide na grupe "blw na luzie" na fejsie poszperac w praktycznych radach innych mam.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada, 16:22

6 komentarzy (pokaż)
16 listopada, 09:02

U nas od wczoraj bunt na rozszerzanie diety. Przerywamy na troche. Nic na sile.


Wczoraj maz wziął urlop na żądanie. Fajny dzien razem spedzilismy. Ciut odpoczelam.

Zarezerwowalismy tez wakacje na przyszly rok.
Pierwszy urlop zaczynamy w maju od koncertu Lennego Kravitza. A potem lecimy z Olą na Kos. Upolowalismy wypasiony hotel z first minute.

Potem w czerwcu jedziemy ze znajomymi na Mazury. To oni polecaja jakis super osrodek z masą atrakcji dla dzieci w roznym wieku.

Ola od 1 lipca idzie do zlobka. Ja od 1 sierpnia wracam do pracy. Ale we wrzesniu jedziemy do Juraty. Chcemy, zeby ta Jurata byla u nas tradycja obchodzenia rocznicy slubu ;) i bierzemy ten sam hotel co w tym roku. Na hotels.com akurat byla promocja i 5 nocy wyszlo nam za tyle co 3 noce w tym roku.

W ogole z planowaniem tych rezerwacji to byl spontan. Obudzilam sie wczoraj o 6 i zaczelam sprawdzac pocztę. A tam wlasnie okazja na hotels.com. wiedzac ze i tak planujemy Jurate od razu zrobilam rezerwacje. W sumie moge ja odwolac w każdym momencie, bo bezzaliczkowa. A po sniadaniu maz zlapal bakcyla i zaczal ogladac oferty zagraniczne w 2 biurach, z ktorych jeździliśmy dotychczas. No i jak zobaczylismy ten hotel.... i ceny .. bylo jasne, ze placimy zaliczkę i bierzemy. Na wszelki wypadek wykupilismy ubezpieczenie od rezygnacji. Z malym dzieckiem nigdy nic nie wiadomo. Oby wyszlo. To bedzie 1wszy lot samolotem Oli :) mam nadzieje, ze siary nie narobi. Bedzie juz miala rok. Wiec moze byc kapryśna.


A dzis jakis kulawy dzien. Ja juz po kawie a czuje sie jak po 2 dniach imprezy.


Laktacja: wieczorem udaje mi sie odciagnac ok 40 ml. Rano ok max 70 ml. Walcze dalej


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 listopada, 09:05

4 komentarze (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)