BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Third time is a charme

Autor: Furiatka
13 lipca, 12:51

Ostatnio się chwaliłam, co Emilka potrafi, a teraz mam wrażenie, że przeżywamy mały regres, jeśli chodzi o podnoszenie głowy w leżeniu na brzuchu. Emila na macie od kilku dni w zasadzie się kładzie i albo ssie piąstkę, albo próbuje podgryzać matę. Żadne zabawki nie są w stanie jej skłonić do zadarcia główki. Czy Waszym dzieciom też się coś takiego zdarzało? Czy to możliwe, że w 14 tż już idą jej zęby? Mocno się ślini i pakuje wszystko do buzi. Znajoma, która ma trójkę dzieci, stwierdziła, że dziąsła ją swędzą, ale mi wydaje się to trochę za wcześnie. Chichranie ma natomiast opanowane do perfekcji. Wczoraj ją rozśmieszałam i śmiała się na całego. Cudowne są takie chwile :).
Kilka dni temu byliśmy u neurologa. Wizytę zarezerwowałam, jak mała się prężyła, potem przestała, ale stwierdziłam, że skoro już udało się dorwać termin, to pójdziemy. Byłam przekonana, że lekarka da mi opr, że ze mnie matka-wariatka, co to wyszukuje dolegliwości u dziecka i cały czas myślałam, jak tu się jej wytłumaczyć, po co przyszliśmy ;). Pani doktor okazała się bardzo miła, powiedziała, że zawsze lepiej sprawdzić i rozwiać ewentualne wątpliwości. Nie stwierdziła wzmożonego napięcia, ale i tak dała skierowanie na usg przezciemiączkowe. No to pójdziemy. Jeszcze oczka mamy do skontrolowania, bo ropieją. Masuję te cholerne kanaliki, ale nic nie jest lepiej. Łzy lecą normalnie, więc pytanie, czy to kwestia zatkania czy jakiejś infekcji.
Tak ostatnio sobie rozmyślałam, że każde dziecko po urodzeniu powinno mieć pakiet wizyt u specjalistów typu neurolog, okulista, laryngolog, fizjoterapeuta itp., żeby od razu wykluczyć jakiekolwiek nieprawidłowości. Większość dzieci jest pewnie zdrowa, ale w niektórych przypadkach zdarza się rodzicom pewne dolegliwości przegapić, albo zauważyć zbyt późno i leczenie lub rehabilitacja trwają wtedy dłużej. No ale to nie w naszym cudownym państwie, gdzie kolejki do lekarzy na nfz końca nie mają.

4 komentarze (pokaż)
17 lipca, 01:32

Akilegna, ostatnio wyczytałam właśnie, że rodzice wkładanie rączek do buzi mylnie interpretują jako formę poznawania świata, bo to tak naprawdę wczesna oznaka idących zębów ;). Super, że u Was leki są za darmo, u nas u pediatry nawet podkład trzeba mieć swój, żeby malucha położyć na kozetce. No chyba że tylko u mnie taka bida.

W kontekście służby zdrowia: wczoraj byliśmy na szczepieniu, niby bilans trzymiesięczniaka, a wizyta taśmowa. Pan pielęgniarz zważył dziecko z pieluszką (!), zmierzył mniej więcej, przystawiając miarkę wzdłuż zgiętego ciałka (!!), twierdząc, że wychodzi mu mniej więcej 67 cm, dobrze, że lekarz w ogóle obejrzał dziecko... To się dzieje zawsze tak szybko, że mój refleks nie nadąża z reakcją. Ale hitem była "wizyta" patronażowa pielęgniarki środowiskowej. Babka wyleciała za nami po wizycie na korytarz i powiedziała, że ma kilka pytań w ramach wizyty, która może odbyć się w domu, ale i w placówce, ona oczywiście może przyjechać, ale chciałaby zaoszczędzić NAM czasu (!!!), bo ma dosłownie 5 pytań. I tak na tym korytarzy, przy innych rodzicach czekających z dziećmi na wizytę szczepienną, zaczęła pytać o karmienie, czy wychodzimy codziennie na spacery, czy coś na niepokoi jako rodziców itp. itd. A ja jak to cielę zamiast opierdzielić ją z góry na dół, że what the fuck, to odpowiadałam jej na te pytania, z zaskoczenia po prostu, a potem naszła mnie refleksja, że co to w ogóle było! Może nie pytała o nie wiadomo co, no ale chyba odrobina prywatności się należy. Dokończymy tam chyba te pierwsze szczepienia i poszukam innej przychodni, bo jedyną zaletą tej jest to, że nie trzeba daleko jeździć. Jak Emilka będzie trochę starsza, to odległość nie będzie mieć już takiego znaczenia, a prawda jest taka, że jak będzie potrzeba wizyty lekarskiej, to najprawdopodobniej skorzystamy z luxmedu.

8 komentarzy (pokaż)
21 lipca, 10:11

Emilka obróciła się wczoraj po raz pierwszy sama na brzuch. Jeszcze jej to trochę koślawo wychodzi, bo nie wie, co robić z rączkami, ale walczy dzielnie. Słodziak. 15 minut na macie i potem od razu 45 min. drzemki. Chwilo trwaj :D.
Wczoraj minął też równo rok od szczęśliwego transferu. Zleciało. Rozczuliło mnie dzisiaj rano, jak sobie pomyślałam, jak przeżywałam wszystko rok temu, a teraz w łóżku obok mnie leży ta mała cudowna istotka <3.

2 komentarze (pokaż)
2 sierpnia, 07:32

I stuknęło nam 4 miesiące razem.

Emilka potrafi:

- trzymać sztywno główkę w pionie
- łapać się za stopy, również naprzemiennie
- obracać się na brzuch przez prawy i lewy bok
- głośno się śmiać nawet kilka minut, kiedy ktoś ją rozśmiesza

Waga oscyluje w granicach 7 kg, długość zgodnie z ostatnim pomiarem u pediatry 67 cm.

Zrobiliśmy profilaktycznie usg przezciemiączkowe i wyszło ok. Była też u nas kontrolnie pani fizjoterapeutka i pokazała nam kilka fajnych ćwiczeń, jak wspomagać rozwój niemowlaka podczas zabawy, czy codziennej pielęgnacji. Sumiennie się stosuje i muszę powiedzieć, że naprawdę widzę efekty. Początkowo Emi obracała się na brzuszek tylko przez prawy bok, czemu towarzyszyły okrzyki rodem z karate kid ;), a po ćwiczeniach zaktywizowała też lewy bok. Podobnie z chwytaniem za stópki. Głowę też trzyma twardo po tym jak fizjo stwierdziła, że to już duża dziewczyna i nie trzeba się z nią obchodzić jak z jajkiem ;). Doszło do tego, że Emilka tylko w wózku leży w miarę spokojnie, a na macie czy w łóżeczku od razu chce się przewracać na brzuch i trzeba ją pilnować, bo jeszcze dość szybko się męczy w tej pozycji. Ne wiem też, czy przypadkiem nie dopadł nas kolejny skok rozwojowy, bo w nocy lubi robić cyrki z karmieniem. Płacze i za cholerę nie chce chwytać butelki, oszukujemy ją wtedy smoczkiem, uspokaja się i szybko podmieniamy na butelkę. Nie chcę nawet myśleć, co by było jakby miała jeść z cycka.

3 komentarze (pokaż)
5 października, 20:26

Mam wrażenie, że wieki mnie tu nie było, chociaż te dwa ostatnie miesiące minęły, jak z bicza strzelił. Emilka ma już 6 miesięcy. Mierzy 74 cm i waży 8,4 kg. Konkretna z niej babka. W piątym miesiącu trochę zwolniła z rozwojem, żeby teraz szybko nadrobić. Ćwiczy bicki przy wysokim podporze, całkiem nieźle wychodzą jej pivoty, pomału zaczyna się przemieszczać. Jeszcze nieporadnie i koślawo, ale myślę, że to kwestia kilku tygodni i już trzeba będzie mieć oczy dookoła głowy. Do buzi ładuje głównie lewą stopę. Nie wiem, z czego to wynika. Najpierw preferowała lewą, potem obie, a teraz znowu lewą. Prawą, jak się jej poda, ciamka tylko chwilę i zaraz sięga po lewą. Fizjo nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości, ale trochę mnie to martwi, bo wszędzie piszą, że dziecko powinno wszystko robić symetrycznie. Póki co obserwujemy dalej.
Dzisiaj wyrżnęły się nam dolne jedynki. Aż mi się łezka w oku zakręciła, że moja dziewczynka dorasta, :D. Na szczęście przeszliśmy to w miarę bezobjawowo. Tylko kilka razy budziła się w nocy z płaczem, poza tym nic, żadnej gorączki, żadnego kataru, nawet dziąsła nie są rozpulchnione.
Jakieś 1,5 tygodnia temu zaczęliśmy wprowadzać stałe. Jak była malutka i myślałam o rozszerzaniu diety, to wydawało mi się, że to za lata świetlne, a tymczasem pierwsze warzywka mamy już za sobą :). Mam tylko trochę problem, żeby to ogarnąć czasowo. Na razie mamy jeden posiłek dziennie, ale nawet przy jednym czasami trudno się wstrzelić, żeby był ok. 1 h po mleku, bo pełną porcję to ona wypija najczęściej do drzemki. A co to będzie, jak posiłków będzie więcej? Jak Wy to ogarniacie?
No i nadal jestem kpi. Już ponad 4 miesiące od podjęcia decyzji, a tak naprawdę to ściągam już 6, bo w zasadzie robiłam to od samego początku. Jestem tym mega zmęczona, głównie przez nocne pobudki. Jestem na 8 sesjach dziennie i chodzę wiecznie niedospana. Zastanawiam się, jak ja dawałam radę przy 10??? Chcę już pomału schodzić z kolejnych sesji. Zobaczymy, jak będzie z ilościami. Chciałabym karmić tak do 9-10 miesięcy, ale obawiam się, że fizycznie nie dam rady. Do tego pogorszyły mi się znowu wyniki krwi i nie wiem, czy to nie wynik przemęczenia. Może czas teraz zadbać w końcu o siebie.
I to tyle. Cały czas Was czytam, łączę się w bólu/radości, kibicuję, choć ostatnio nie komentuję, bo jakoś weny mi brak. Buziaki :*

2 komentarze (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)