BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Świat zwariował, serce oszalało 19.12.2015 -synuś Maksymilian ♥ ♥ ♥ i Liwia 04.08.2020r. ❤❤❤

Autor: mala86
8 sierpnia, 19:09

Ciąża zakończona 4 sierpnia 2020


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 sierpnia, 19:10

0 komentarzy (pokaż)
14 sierpnia, 07:28

🤰 Poród 🤰

Zaczął się niespodziewanie i szybko skończył w dniu ostatniej mojej wizyty u doktor - 39t5d ciąży. Zrobiła mi ktg, usg, wzystko ok, pogadałyśmy o planie porodu i o tym że nazajutrz mam zgłośić się na patologię cięże, położyć szybciej by zdążyć pobrac wymaz na Covid- no i plan sie zmnienił.

Po dwoóch godzinach o 12:30 odeszły mi wody e domu. Gadałam akurat z moją mamą przez tel i poczułam ciepło i mokro w majtach. Chlustnęło kiedy doszłam do lazienki. Ha ha takiego scenariusza jakoś nie zakładałam 🤣
Szybko tel do męża, potem do lekarki co robić. Dopakowanie torby i jedziemy do szpitala. Doojechaliśmy bez problemu o 14:30 Tam papierologia, lekkie bardzi skórczs, nieregularne, nadal ze mnie leci i to sporo ale czuje się ok. I dobrze, bo mnóstwo kobiet na izbie, trzeba czekać na przyjęcie. Wreszcie badanie przez lekarza, jedziemy się przebrać i o 17:30 jesteśmy już razem z mężem na porodówce.

Tam godzinny zapis ktg, nadal skurcze słabe i nieregularne, rozwarcie na 2cm. Położna mloda miła, wspierająca, omawiamy mój plan. Poród aktywny, chodzę po sali, skaczę na piłce, lewatywa i Tens na plecach, jednak ten poród jest inny, skurcze ida z brzucha nie krzyżowe jak z Maksem. Mały efekt nadal...Może 4 cm. O 22:00 dostaję oksytocynę, skurcze sie nasilają, strasznie już boli, idę pod prysznic, piłka. Staram sie oddychac. W pewnym momencie ból jest nie do wtrzymania, wstaje, opieram sie na mężu i krzyczę że Ona chyba wychodzi, zaczynają się parte. Wpada na sale połozna bada mnie i mówi " Nie wiem jak Pani to zrobiła ale mamy 10 cm, Rodzimy.
Rodziłam w pizycji siedzącej. Parte przychodziły jeden za drugim, ból niesamowity, mąż musiał do mnie cały czas mówic bo odplywałam. Na znieczulenie nie było już czasu.. 15 min i Liwka była na świecie. Szybka końcówka porodu zaskoczyła chyba wszystkich nas. Mała pchała sie na świat mega. Położyli mi ja na brzuu i zrobiło się spokojnie. Była taka malusia ❤ Urodziła się dokładnie o 23:12. Mąż przeciął pępowinę, łożysko wyszło całe, ale krwawiłam, musieli mnnie wyłyzeczkowac, potem małe szycie na dwa szwy, ważenie małej i znów mogłyśmy sie przytulać 💗 Na porodówce spędziłam jeszcze 45 min z mężem, mógł ją kangurować, był przy badaniu i porobił Nam zdjęcia.

Potem przewiźli mnie na obserwacyjną i sie pożegnaliśmy. Po godzinie byłam na sali poporodowej. Malutka wcześniej zassała pięknie pierś. Mnie było troszke słabo ale ogólnie ok. I tak rozpoczęła się Nasza druga piękna przygoda w życiu ❤❤


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 sierpnia, 21:06

1 komentarz (pokaż)
14 sierpnia, 21:55

🤱 Połóg i pierwsze chwile razem 🤱

Pierwsze dwa dni w szpitalu minęły nam na cyckaniu,tuleniu, kolejnych badaniach, obchodach. Malutka ładnie sie przystawiała, pięknie spała w szpitalnej " mydelniczce", okazała się totalnym ssakiem i pożeraczem smoczka 😁 Nawet wysypialam sie w nocy i w dzień między karmieniami.

W trzeciej dobie przyszedł krysys. Ja dostałam nawału w piersiach- klasyczny przypadek ale z Maksem tak nie miałam. Piersi zrobiły się twarde jak kamien z grudkami, mnie skoczyła temperatura, mała ciężko się przystawiała. Pomogła mi praca z laktatorem i super położna, która je rozmasowała, podawała nurofen co 6 godzin i dała wkłady lodowe do zimnych okladów. Ból niesamity. 1,5 doby tak cierpiałam aż poczułam się troszkę lepiej.

Mała natomiast pożółkła pod koniec 3 doby. Wydawało mi się że jej kolor się zmienia za bardzo, mówiłam o tym położnym ale mnie uspokajały. Następnego ranka na obchodzie lekarka neonatolog jak ja zobaczyła zarządzila od razy pomiar bilirubiny penem a potem z krwi. Wyniki okazały się na na granicy normy. Następnego ranka znów krew i decyzja o fototerapii. Tak mi było szkoda malusiej. Musiała leżeć w specjalnych okularach. Strasznie bałam sie o jej oczka, by nie sciagała tych okularków. Czuwałam cała noc, karmilam ją z butelki z moim ściągniętym mlekiem. Mała mnie zaskoczyła bo pięknie.spała pod lampą, była mega spokojna. 14 h pod lampą, wyniki bilirubiny spadły ale do końca nie wiadomo było kiedy wyjdziemy.
Wreszcie w niedziele po 6 dniach spedzonych w szpitalu wyszlyśmy....

Tak długi pobyt na oddziale strasznie mnie wymeczył psychicznie i fizycznie. Teskniłam za mężem, synkiem. Upały też strasznie dawały się we znaki. Badania malutkiej - fizykalne, usg główki i brzuszka, sluchu, odruchów, podanie witaminy K, szczepienia wszysto wyszło ok. Moje dziecko nie dało mi popalić ze to synek sąsiadki z pokoju wył całe noce i dnie. Człowiek nie spał... Ciężki to był czas...Aż wreszcie mąż mógł odebrać swoje dziewczyny około 17:30 w niedziele.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 sierpnia, 21:58

1 komentarz (pokaż)
15 sierpnia, 09:52

👶 Pierwsze chwile w domu👶

Liwka drogę ze szpitala cała przespała 😅 w domu bylismy jakoś koło 18:00. Mąż juz nie mógł sie Nas doczekać a my jego 😔 Pięknie przystroil dom na Nasze przybycie - była girlanda z napisem i rózowe baloniki, dostałam przepiękne prezenty - pierścionek z ametystem z W. Kruk, który kiedyś wpadł mi w oko i tutaj mnie zaskoczył bo kiedyś wspominałam mu o fajnych akcesoriach do domowych zabiegów upiększających. A mój ukochany pamiętał i kupił mi jeszcze taki przyrząď do mikrodermabrazji i drugi do peelingu kawitacyjnego w domu 👄 Nie moge doczekac jak nabiorę sił i bede miala czas wyprobować 😁😁

Pierwsze spotkanie taty z córcią, takie w domowych warunkach było bardzo emocjonujące, płakałam. Tez dlatego, ze przez Covid i dlugi pobyt w szpitalu mąż miał odebrana możliwość opieki nad małą, odwiedzania Nas 😔

Pierwsza noc minęła spokojnie kupa, cycuś, znów pielucha i znów chyba dwa razy cyc. Liwia chyba polubiła swoje łóżeczko 😅 Ja na początku wybudzałam ja co 3 h na karmienie bo bałam sie o swoje przepełnione piersi ale drugiego dnia w domu stwierdzilismy, że czekamy aż się sama obudzi i to byl strzał w 10. Przesypiamy w nocy ciagiem 4 h i wszyscy zadowoleni. Pierwsza kąpiel byla tego samego dnia. Liwka fanka wody raczej nie będzisme, ryczy w kąpieli. Zupelnie odwrotnie niż jej brat 🤣

2 dnień w domu ( poniedzialek) Ruszyłam z domu w poszukiwaniu nowego stanika bo wszystie za małe na moje ogromne cyce. Znalzłsm wreszcie odpowiedni w h&m 85D 🙈 masakra. Mała pierwszy raz została na butli z mojego mleka z mężem

3 dnień w domu ( wtorek) Odwiedziła Nas położna. Obejżała dokładnie malutką, powiedziała że żóltaczka ladnie schodzi,pokazła sposob ma czkawkęi bąki małej których nie znaliśmy. Mnie zdjęła szwy. Ladnie się tam wszystko goi tylko mam wietrzyc ranę. Wieczorem mąż pojechał po Maksa do moich rodziców. Jak tylko wszedł do domu ja w ryk, on zaczął przytulac, całowac, głaskac, oglądać malutką. Czysta miłość ❤❤

4 dzien w domu ( środa) Malutkiej odpadł pępek. Po wielu przebojach w USC i opieszałości pań urządniczek tuszowanych ograniczeniami zw z Covidem mała otrzymała wreszcie akt urodzenia, pesel i meldunek. Możemy dzialac dalej z dokumentami. Bylismy też na pierwszym spacerze. Pogoda piękna, slonecznie. Mala pierwsze 20 min przespała potem wyla za cycem 🤣

5 dzien w domu ( Czwartek) Znow musialam wyjśc -do dentysty. Okazalo sie że podczas porodu pękł mi ząb i muszę go dorabiac. Masakra. Jak nie urok to s....

6 dzień w domu ( piatek) Byliśmy na sesji noworodkowej. Balam sie o Liwke jak to zniesie a ona dwa razy na cycku, pieknie przespala zdjecia. Cudne ujęcia, bedzie mega pamiątka

No i dziś sobota. Świeto. 11 dzień Liwii na swiecie. Czekamy na pierwszych gości, moją siostrę z dziećmi 😁😁


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 sierpnia, 06:50

0 komentarzy (pokaż)
17 sierpnia, 17:36

🥰 Tydzień i 6 dni Liwkowe 🥰

Malutka jest przecudowna 😍 Pięknie przesypia noce, ma 2 czasem 3 pobódki, ale śpimy nawet 4 h ciągiem więc da sie wyspać. Nauczyła się ssac cyca mega, pokarm czasem aż wycieka więc jestem mega dumna z Nas 😍 Jest taka maleńka a już dźwiga sama główkę i na naszym ramieniu i w pozycji na brzuszku. Do tego zaczyna pełzać, w prost potrafi " uciekać" z pieluzki. Niedawno odkryła też że ma rączki, i z lubościa ssa paluszki kiedy tylko je dorwie 😍 Co jeszcze u mojego 13dniowego dziecia....zaczyna co raz bardziej zatrzymywać wzrok na naszych twarzach, na konkretnych przedmiotach, wzrok się rozwija...

Nie wiem ile waży. Czy ladnie przybiera i troche się tym martwie... Jutro druga wizyta położnej to moze bedzie miala ze sobą wage i zważy ją. Kupki, siusi sa regularne więc coś tam wchlania z mojegp mleka ;-) ostatnio byla jedna zielona, sluzowa czyli najprawdopodbnie przesadzilam z nabiałem -witaj dieto mamy karmiącej 😔

A co u mnie ? Chill out jest, wiele z tego co mnie stresowalo kiedys dzis przyjmuje na miękko, Jak karmienie, usypianie, smoczek, sztywny rytm dnia czy wychodzenie na dwór. Nie trzęse sie nad Nia tak jak nad Maksem.
Nie wkurzaja mnie wszelkie noworodkowe wysypki czy moj połog. Wiem ze musi ze mnie lecieć, wszystko sie oczyścić, z biustem też sie pogodzilam - jest ogromny, laktacja sie rozkrecila a ja sie ciesze tym faktem. Moje cialo wyglada naprawde dobrze, brzuch jest juz niewielki 13 dni po porodzie, 7,5 kg spadło, rana ładnie sie goi. Dzis nawet dostalam komplementy ze pięknie wygladam. Miód na me serce 😍😍


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 sierpnia, 17:38

3 komentarze (pokaż)
20 sierpnia, 16:37

👶 2 Tygodnie i 2 dni Liwkowe 👶

Przedwczoraj mieliśmy drugą wizytę położnej. Malutka ważyła 2900 gram, czyli od najniższej wagi spadkowej 2630g. w 6 dobie przybrała 270 g/33g. srednio na dobę, czyli w normie. Powolutku dobija do wagi urodzeniowej. Uprzedziła mnie że będąc na piersi potrwa dłużej niz na butli.

Kupilam sobie ostatnio mleko bez laktozy, zjadłam z nim platki a mała wieczorem znów śluzowa kupa i mega dużo ulewania....czyli historia się powtarza, tak samo jak z Maksem uczula ją nie laktoza a całe białko z mleka. Zadzwoniłam do pediatry, poradziłam się co robić no i mam odstawić wszelki nabiał, dawać małej przed każdym karmieniem taki zageszczacz Nutriton i probiotyk. I za tydzien zobaczymy....

A żeby tego było mało, Maks nam się zagilował. Chyba pierwszy raz od stycznia. Wzystkiemu winny basen. Ja nie wiem co on za zatoki ma, no nie może chodzić na basen. Na dworze ukrop 30 st a ten się podziębia na basenie mimo suszenia, suchych uszu itp...Poki co leczymy domowymi sposobami i pilnujemy by nie całował małej :-(


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 sierpnia, 16:39

0 komentarzy (pokaż)
25 sierpnia, 22:22

💕👶 3 TYGODNIE LIWII 👶💕

Waga malutkiej delikatnie wzrosła - 2980 gram, powolnymi kroczkami zbliżamy się do urodzeniowej. Widze też po malusiej że jej dłonie, stópki i główka urosły 😁😁 Więc to moje mleko coś tam pożywnego zawiera 🤣

W ogóle to lewe oczko Liwii zaropiało trzy dni temu...bałam się że to Maks sprzedał jej bakterie ;-( Mąż masował kanaliki łzowe, przemywaliśmy solą fizjologiczną. Sporo tej ropy było. Teraz jest już o wiele lepiej. A wiecie co pomogło najbardziej ? Moje mleko...zakrapiałam po kropelce na chore oczko i obyło się bez leków. Mleko kobiece to chyba jakiś eliksir mlodości i zdrowia 😁😁

Co jeszcze u mojego 3tygodniaczka....uwielbia cycać, czasem domaga się co godzinę piersi...jestem tym czasem zmęczona, plecy bolą mnie między łopatkami ale niezmiernie cieszę się że mam mleko i mała tak pięknie sie przystawia, pięknie ssie. Krótko jeszcze wytrzymuje na piersi, ale uczymy się wciąż. Ze względu na wklesłe brodawki i początkoey ból sutków karmię przez kapturki.
Liwia ma też niezwykłą zdolność zasypiania wszedzie i w każdych warunkach, w łózeczku,na kanapie, w aucie a nawet przy krzykach swojego brata 🤣 W nocy potrafi nam przespac nawet 4-5 h. A raz rekord - spała 6 godzin, aż się przestraszyłam, bo piersi jak kamienie a ona musi jeść by przybierać na wadze.

Brat kocha ją miłością silną i zaborczą 🥴 za wszelką cenę chce ja głaskac, przytlać, całowąć i niestety często nie rozumie że z katarem nie może. Zdarza mu sie wtedy złościć i krzyczeć. Czasem też zbyt mocno chce ją przytulac, brakuje mu jeszcze takiego wyczucia, trzeba go pilnować. Jednocześnie gdy mała zakwili - Maks jest pierwszy przy łózeczku, podaje smoka. Bardzo moge na niego liczyć w dzień - wynosi pieluszki do kosza, podaje mi poduszki do karmienia, otula ją kocykiem jest bardzo pomocny 💗

Mąż od poniedziałku wrócił już do pracy. Ja staram sie ogarnąć moją dwójeczkę, wdrożyć sie w rytm dnia. Czasem jest ciężko,zmęczenie daje w kość, czasem mam wyrzuty że przez wieczne karmienie poświęcam Maksowi za mało czasu, a przecież miał mnie zawsze dla siebie całą....on to przeżywa, ale myślę że ja bardziej.... No cóż wciąż uczymy się bycia rodziną 2+2 😉 a ja kocham tą naszą dwójkę najbardziej na swiecie 😍


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 sierpnia, 22:46

0 komentarzy (pokaż)
29 sierpnia, 09:16

👶 3 Tygodnie i 4 dni Liwkowe 👶

U Nas szpital. Maks zaraził bólem gardła najpierw męża (już mu przeszło) potem katarem niestety Liwkę 😔.Pierwsza noc z gilami, tragedia. Płacz, krzyk, dusiła się od wydzieliny normalnie. Ani cycek ani smoczek. Najgorsze, że takiemu maluchowi żadnych leków praktycznie nie wolno podawać. Jedynie nosek zakraplać solą fizj.i z tego samego inhalacje, wit c, maść majerankowa, dużo pionizować maluszka by katar spływał no i my ogciągamy gile fridą/katarkiem do odkurzacza. Kupiliśmy też taką maść z olejkami Aromactiv.

Konsultowałam się najpierw przez teleporadę z pediatrą no ale przedwczoraj mała zaczęłą też pokasływać,bałam się żeby jej nie zeszło na płuca/oskrzela uprosiłąm wizytę w przychodni. Lekarka zbadała i obejrzała malutką. W klatce na szczęście, czysto gardlo czerwone. Dostałyśmy jeszcze steryd do inhalacji, kropelki do nosa i syropek homeopeatyczny po odrobince.....po 4 dniach czyszczenia noska jest już lepiej.... Jakby tego wszystkiego było mało, ja też chora. Ledwo łażę, przeziebienie rozłożyło mnie na łopatki ;-(

Pogoda za oknem też nie nastraja pozytywnie. Nagłe ochłodzenie, czuć jesień w powietrzu. Nie lubię tej pory roku ;-(
Lato było cudowne i chodź nigdzie dalej nie wyjechaliśmy to spędzaliśmy czas nad morzem, jeziorem, na basenie, na spacerach, działeczce,w parku i różnych placach zabaw. Raz udało Nam się wyskoczyć z małym do bajeranckiej sali zabaw i raz do interaktywnego centrum morskiego. I no i młody zaliczył dwa tygodnie na mazurach u dziadków :-)

We wtorek rozpoczyna się nowy rok przedszkolny. Tak się cieszę. Wreszcie będa zajęcia. Maks bedzie wreszcie w swojej sali, w swojej grupie i ze swoją Panią. Taką mam nadzieję ogromną by było spokojnie, by nie było wzrostu zachorowań.... Muszę dziś obkupić Maksa w nowe kapcie, przybory plastyczne bo przedszkole dało informację w ostatniej chwili 😐

Z dobrych rzeczy jeszcze to wreszcie udało mi się ogranąć usg bioderek małej i wizytę przedszczepienną. Dodzwonić siŕ do przychodni graniczyło z cudem😔 Okazało się też wogóle, że Liwia ma przepuklinę na pępuszku ( pępęk jest.jakby wydęty) i trzeba go zaklejać specjalnymi plastrami 😔

No i news dnia. Znaleźliśmy i zaklepaliśmy salę na chrzciny malutkiej. Piękna jest, piekne dekoracje, sala zabaw dla dzieci, podwórko i plac zabaw na dworze, fajne menu i spoko ceny 😍 Teraz na spokojnie mogę zająć się resztą- szukaniem sukienki dla siebie i ciuchów dla reszty 😅 tortem, zaproszeniami, ewentualnie fotografem jak starczy kasy...
Data wielkiego dnia to 11 października 😇😇


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 sierpnia, 09:20

1 komentarz (pokaż)
4 września, 22:30

💕 Pierwszy miesiąc razem 💕

To emocjonujący, piękny ale i trudny czas. Zakochałam się w mojej kruszynce bez pamięci a ona cieszy nasze oczy każdego dnia :-) Trudny - bo zagrożona ciąża, bolesny szybki porod, potem ta cholerna żółtaczka malutkiej stresująsy 6dniowy pobyt w szpitalu, ropiejące oczko, alergia na białkk mleka, katar, przepuklina pępuszka i teraz jeszcze niedowaga. Sporo tego jak na jednego maluszka i jedną mamę :-( Jestem na diecie bezmlecznej, widać moje mleko jest bardzo mało kaloryczne bo Liwka powinna teraz ważyć około 3,5 kg a waży zaledwie 3 😔. Mam wyrzuty sumienia, że nie zauważyłam, że słabo przybiera. Przykro mi i czuje się podle, jakbym ją głodziła...A najgorzej że w obecnej sytuacji ciężko z ważeniem malucha na wadze w przychodni....No ale uprosiłam wizytę i wyszło co wyszło ;-( Lekarka kazała dokarmiać malutką po każdym cycu butlą z mlekiem dla alergików na receptę. Tak robimy od wczoraj. Podobno szybko przybierze na Nim .

Poza tym jest cudownie. Mała ładnie spi w dzień, przesypia noc z pobudką na 2 karmienia. Pięknie zasypia w aucie i wózku, jest co raz bardziej kontaktowa. Uśmiecha sie lekko jak sie ją pogłaska po polikach a dziś zapatrzyła sia na szmaciana lalk&, prezent od sąsiadki. Kocha cyckanie, tak pięknie mruczy przy piersi. Kocham Ją ❤❤❤

0 komentarzy (pokaż)
15 września, 23:21

👶 6 TYGODNI 👶

No pięknie Nam sie dzieć rozwija. Prostuje nózki i całe ciałko, coraz bardziej macha rączkami, zauważa ze je ma 🤣 udało jej się złapać wiszącą zabawkę na macie, uwielbia cyca, ssie paluszki, trzyma sztywno główkę nawet 5-10 sek. kiedy sie ją trzyma pionowo lub na brzuszku, skupia wzrok na bliskiej osobie np. podczas karmienia, odwzajemnia uśmiech i uwaga hit od wczoraj głuży tak fajowo gada " ełee" i " angu" a mąż naczył ją wytykać języka. Serialnie naśladuje ten gest 🤣🤣

Uwielbia w dzień spać w górze od gondolki, przy nas w pokoju, przy "dźwiękach domowych" jest wtedy najspokojniejsza i najszybciej usypia. Waży wreszcie więcej bo 3450 gram ( zeszly piątek) , widać po niej że robi się bardziej papuśna, nabiera ciałka. Z ubranek.50 wreszcie wyrosła, 56 część też robia się przymałe, muszę ogarnąc 62. Karmimy się mieszanie cyc i butla. Jest efekt. Pięknie śpi na wyjazdach nam, jakby dziecka nie było.

Ostatnio w niedziele wybralismy się na dyniową farmę - przespała cały piękny wyjazd 🤣🙉 a dziś super lato wrócilo, 29 stopni, sloneczko. Zabrałam dzieciaki na plaże. Maks się bawił z dzieciakami a Liwka spała w nosidełku pod parasolem plażowym. Powietrze morskie ewidentnie jej służy, przespała w 2h plus droga 😍 Kocham ją najmocniej


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 września, 23:23

0 komentarzy (pokaż)
23 września, 15:37

❤ 7 tygodni Malusiej ❤

Intensywny czas za Nami i jeszcze bardziej intensywny przed Nami 🙈 Mam wrażenie, że gdy jedną sprawe zalatwimy, kolejne 5 paczkuje w jej miejsce 🤣 Tylko w zeszłym tygodniu ogarnęłam wysylkę zaproszen, odeslanie ciuszków na chrzest małej do przeróbki ( wyszły za duze), poszukiewanie butów dla mnie i garnituru dla mojego meża ( zakończone sukcesem. Wygląda jak milion dolców), mojego dentystę i usg bioderek Malusiej - wszystko ok. Do tego Maks znów mial katar i został na tydzień ze mną domu, więc było intensywnie 😂🤣

Wczoraj byliśmy z Liwką na szczepieniach. Wzb i Błonica/teżec/krztusiec. Ze wzgledu na to że mala jest alergikiem, ma podzielone szczepienia na tury. Za dwa tygodnie hib i pneumo oraz dodtkowo rotawirusy. Pięknie przybrala na wadze - 3900 gram wreszci po niej widać. Wyrosła z pampków 1 i większosci ciuszków 56. Od tygodnia Nam guga i grucha, cudowne dźwięki, nagralismy ją 😍 Łapie pieknie kontakt.
Mnie udało się być raz na rowerze, przez godzinkę. Trzeba sie wziąsc za siebie bo waga jakoś stanęla w miejscu. Codzienne spacery nie wystarczają.

Przyszly też zdjecia z sesji noworodkowej. Piękne są. Cudne Nam sie dziecko udalo. Cudna pamiątka 😍😍


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 września, 04:09

0 komentarzy (pokaż)
28 września, 22:36

❤ Jutro 8 tygodni Liwkowe ❤

Córcia po szczepieniu czuje się ok. Waga na dziś 4120 gram. Nauczyła się przekręcać główkę z prawej na lewą za nami gdy leży, wierzga nóżkami radośnie przy przebieraniu i w kąpieli zaczyna chlapać 🤣 Zdecydownie jest nocnym markiem, Maks śpi najczęściej od 20:00 a młoda śmieje, sie gada, guga do 21:00-22:00. Potem pada. Noce na szczęście dobre, tfu co by nie zapeszyć jak zaśnie o tej 22 to najczęsciej budzi sie o 3/4 w nocy na mleko i potem 8/9. Mamy już swój rytm dnia w miarę usystematyzowany i kiedy nie załatwiam nic na mieście jest spokojnie i przewidywalnie 😁

Ja znów chora. Katar, kaszel, chrypka. Coś mi ta odporność spadła po ciąży mega. Musze zadbać w końcu o siebie. Odwiedzic ginekologa po porodzie, endokrynologa,zadbać o formę i skórę.

Chrzciny za 2 tygodnie. Do tego czasu nawał obowiązków czasem mnie już przytłacza. Poza tym ok u Nas 😊


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 września, 22:37

1 komentarz (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)