Dzień Matki w BellyBestFriend!

Aktywuj abonament BellyBestFriend od dziś do 31 maja a otrzymasz od nas prezent:

1 miesiąc - otrzymasz 15 dni w prezencie!

3 miesiące - otrzymasz 1 miesiąc w prezencie!

12 miesiący - otrzymasz 2 miesiące w prezencie!


Z abonamentem BellyBestFriend możesz korzystać również z KidzFriend oraz OvuFriend!

Promocja trwa do 31 maja 2019 roku.

Wykup abonament Zamknij
BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Nie wierzę! Sugar na fiolecie!

Autor: Sugarcane
17 kwietnia, 12:17

Chciałam napisać taki trochę #chwalpost. Od kiedy tylko dowiedziałam się, że jestem w ciąży w mojej głowie ciągle kotłowała się myśl „jak ja dam radę wyjść na spacer z dzieckiem i 2 psami?” I może się to wydawać śmieszne, ale dla mnie to poważny problem i to w sumie była moja największa obawa przed nadchodzącym macierzyństwem hahaha JAK JA TO OGARNĘ?! W głowie setki myśli, a co jak nie polubi chusty? Jak ja zapanuje nad moimi psimi dziećmi, które posłuszeństwem na spacerach nie grzeszą (zresztą nie tylko na spacerach ;)). Już w ciąży rozpoczęłam przygotowania do tej misji. Pierwszy kurs chustonoszenia (drugi już indywidualny po narodzinach). Spotkania z psią behawiorystką żeby okiełznać psy na spacerze. Po narodzinach i odpadnięciu pępka regularne wyjścia z dzieckiem w chuście żeby na pewno zaakceptowało tę formę spacerów. I oto nadszedł dziś ten dzień, gdy po 7 tygodniach mąż musiał nas zostawić na większość dnia samych w domu (pora powoli wracać do pracy, co nie?). Sen tej nocy nie był dobry. Stresowałam się, a czym hahaha? SPACEREM Z PSAMI, taaaaak. Nadeszła godzina zero, dziecko wsadziłam w chustę, nas w bluzę dla dwojga, uzbroiłam się w worek przysmaków, smoczek w kieszeni, psy na smyczy i RUSZYLIŚMY! Miał być zapoznawczy spacer dookoła bloku. Jednak Minio zasnął po jakichś 5 minutach, psy były wyjątkowo posłuszne, tak jakby rozumiały powagę sytuacji. Pogoda wspaniała, lekki ciepły wiaterek owiewał twarz i tym oto sposobem wyszedł nam ponad godzinny spacer, a ja zrealizowałam połowę mojego celu krokowego na dzisiejszy dzień. Ludzie którzy nas mijali uśmiechali się do nas, a dwóch starszych panów zaczepiło mnie. Jeden powiedział do żony „patrz jak cudnie wyglądają”, a mnie zapytał „dobrze mu tam? Śpi?”. Odpowiedziałam, że „najlepiej”. Bo gdzie może być lepiej niż tak blisko mamy? Drugi pan zatrzymał się, popatrzył i zdziwiony zapytał „idzie pani z tróją? Wspaniale!”. Ernest pooowoli zaczął się przebudzać już pod domem. To był udany spacer, oby takich więcej.

W poniedziałek byliśmy na szczepieniu. Wszystko ok, Ernest spał po prostu więcej niż zwykle. Jutro idę do urofizjoterapeutki ocenić jak bardzo po dupie dostały moje mięśnie dna miednicy,


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 kwietnia, 12:18

1 komentarz (pokaż)
26 kwietnia, 12:19

Ernest jutro kończy 2 miesiące. Nadal jest turbo spokojnym dzieckiem. Praktycznie nie wiem co to płacz. Nie skłamie jak powiem, że tak płakać, że faktycznie to płacz to zdarza się od święta. Ewentualnie lekkie marudzenie. Prawdziwą syrenę uruchomił za to jak wróciliśmy do domu po Wielkanocy. Nastąpiło tak zwane przegrzanie styków ;) Nowe otoczenie, rodzina zbiegła się go oglądać i chłopak miał dość. Na szczęście odkurzacz dał rade. Dalej ma zaparcia. W zasadzie nie ma szans żeby zrobił kupę bez naszej interwencji :/ w połowie maja jesteśmy umówieni do kolejnego enterogastrologa, ponoć najlepszego w Trójmieście. Jak już on nie pomoże to ja nie wiem :/ Mąż już wrócił do pracy i ma turbo beznadziejną zmianę od 10 do 18, także czadowo. Cały dzień siedzimy z Ernestem sami. Na szczęście niedługo ma iść pracować zmianowo to będzie lepiej. Nasz dzień z reguły wygląda tak, że około 9 ruszamy na zakupy do Lidla. Wracamy do domu, coś tam porobimy, ja ugotuje jakiś obiad i 14-15 ruszamy na kolejny spacer, tym razem już w chuście z pieskami. Spacerujemy tak sobie około godzinkę i czekamy na powrót ojca do domu. Co drugi dzień kąpiemy młodego o 19. Później go wyciszamy i zasypia 21-22. Dość późno. Za to pierwsza pobudka jest z reguły o 3, druga po 5. Od 6 zaczyna jęczeć, bo ma brzuch zagazowany po całej nocy bezruchu. Z reguły pojęczy, my go pomasujemy po brzuchu i idzie spać dalej, ale nie zawsze. Dzisiaj za to wstał dopiero o 4 na pierwszą pobudkę od godziny 21, wow, wow, wow. Jeżeli chodzi o jedzenie to ja mam wrażenie, że on w dzień nadrabia a w nocy za to jego zapotrzebowanie spada i nawet jak się przebudzi to nie zjada dużo.
Byłam u urofizjo i ponoć nie ma dramatu tylko muszę codziennie ćwiczyć mięśnie dna miednicy. Dzisiaj rano zrobiłam pierwszy trening z Chodakowską ;) wybrałam taki co nie było tam żadnych podskoków, bardzo statyczne ćwiczenia i nie robiłam brzucha. Niby takie pitu pitu a i tak dał mi popalić.
Zapisałam się na maj na warsztaty z pozytywnej dyscypliny, MEEEEEEEEEEEEEGA. Będą w każdy majowy poniedziałek na 17:20 i będą trwały 3 godziny. Niestety na bank mąż nie będzie miał wolnego w każdy poniedziałek i będę musiała jeździć z Ernestem. Ale organizatorka i prowadząca nie mają nic przeciwko i same mi to zaproponowały. Choć nie ukrywam, że wolałabym go zostawić w domu z tatą. Może uda się zaangażować w opiekę teściową o ile będzie się dobrze czuła.
Bez przerwy mamy gości i to nie takich co wpadną na godzinkę, dwie a takich co u nas są po kilka dni. Jedni wyjeżdżają, drudzy przyjeżdżają. Moja dusza introwertyka ma tego dość.

6 komentarzy (pokaż)
14 maja, 13:55

Mało piszę, bo chyba nie ma o czym. Dzień za dniem taki sam haha. Budzi się w nocy w okolicach 3:10 jakby miał nastawiony budzik. Mleko, zmiana pampersa i po tej pobudce od jakiegoś czasu nie zasypia już niestety tak od razu a trochę schodzi zanim zaśnie. Bierzemy go wtedy do łóżka, czasami usypiamy (ale nie widzę żeby to jakoś przyspieszało proces) a najczęściej to po prostu go kładziemy po środku i czekamy aż zaśnie. Zaczyna się przebudzać w okolicach 6-7 i zaczyna się tryb czuwania. Czyli dostaje smoka i dopóki go ma to przysypia (ja też) a jak wypada to się przebudza, wkładam smoka z powrotem i tak w kółko (w nocy śpi bez smoczka). Z reguły udaje nam się w takim trybie sen-przebudzenie-sen-przebudzenie doleżeć do 8. Później jedzenie, zmiana pieluchy, jakieś zabawy w łóżku, "rozmowy" i wpada kolejna drzemka. Ja wtedy najczęściej siedzę z kawą, oglądam dzień dobry tvn, jem śniadanie, ewentualnie maluje się itp. Jego drzemki nie są turbo długie, bo z reguły około pół h tylko. Chyba, że na spacerze, wtedy potrafi spać długo. Później Ernest wstaje, ubieram go w strój "dzienny", kładę na mate, ubieram się i powoli wychodzimy na pierwszy spacer w chuście w okolicach 11. Po powrocie to już różnie, trochę się bawimy, trochę zamulamy, trochę śpi. Później z reguły drugi spacer w wózku w okolicach 16-17. Kąpiel o 19 i powolne szykowanie się do snu. Do 22 z reguły przysypia-budzi się znowu przysypia i zasypia na noc dopiero około 21-22. Częściej o 22. Fascynujące życie na urlopie macierzyńskim ;) W poniedziałki wychodzę na ponad 4h na warsztaty z pozytywnej dyscypliny i to dla mnie ważny czas. Muszę mieć czas tylko dla siebie a mały musi mieć czas tylko z ojcem. W tyg wychodzę też w innej miejsca sama, ale już na krócej. Kocham moje dziecko nad życie, ale taki czas jest dla mnie mega ważny.

Na początku lipca wylatujemy do mojej siostry do Norwegii. Bilety już kupione. Wczoraj byłam z Ernestem robić foty do dowodu, wniosek już wypełniony. Powoli wszystko organizuje w głowie. Na pewno do tej pory musimy kupić spacerówkę. Podstawą jest to żeby składała się do stosunkowo małych rozmiarów, żeby koła nie były plastikowe i żeby nie była zbyt droga hahahaha. No i żeby było od 0+. Bo do lipca to on na pewno jeszcze nie siądzie. Jak macie coś godnego polecenia to z chęcią się dowiem.

Nadal nie wypróżnia się zbyt regularnie i od 1 tygodnia życia non stop ma katar. Nie ogarniam tego. Minimum raz dziennie odciąganie gili musi być. Nie wiem czy to alergia, czy to ten refluks, czy o co chodzi. Ale na alergiczny katar to raczej nie wygląda. Jak mówiłam o tym pediatrze przy okazji szczepienia to nic nie powiedziała. A może to normalne, że te gile po prostu trzeba czasami odciągać. Taką teorie też słyszałam.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 maja, 14:29

7 komentarzy (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)