Letnia promocja w BellyBestFriend!

Aktywuj abonament Premium w BellyBestFriend od dziś do 31 sierpnia a otrzymasz od nas prezent:

1 miesiąc - otrzymasz 15 dni w prezencie!

3 miesiące - otrzymasz 1 miesiąc w prezencie!

12 miesiący - otrzymasz 2 miesiące w prezencie!


Z abonamentem BellyBestFriend możesz korzystać również z KidzFriend oraz OvuFriend!

Promocja trwa do 31 sierpnia 2019 roku.

Wykup abonament Zamknij
BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Dwie kreseczki na teście.../ z dwójką urwisow w domu

Autor: Kasiekkul
2 marca, 17:32

Okresu brak, ale na betę nie poszłam... Jakoś brak czasu no i nie wierzę w ciążę. Czekam. Co u nas? Jutro idę na warsztaty dobrego snu dziecka. Drogie, ale tonacy brzytwy się chwyta. Ostatniej nocy Kamis budził się osiem razy... Jestem padnięta. Kamil w ciągu dnia jest grzeczny. Śpi raz dziennie, ale około 1-2h. Jest już ogromnie ciekawy świata... Na nic nie ma czasu hehehe. Od rana porusza się niczym marines po całym mieszkaniu, non stop ćwiczy wstawanie... Ładnie bawi się przy stoliczku i takiej wieży do wrzucania piłeczek. Umie długo wstawać, powoli chodzi przy meblach. Gada, piszczy... W domu jest głośno i wesoło. Interesuje się najczęściej wrzucaniem do pudełka zabawek. A mówiłam, że skończył 11 mcy? . Duży facet, co! W pon idę podpisać umowę ze żłobkiem i zaczynamy adaptację. W pon mamy także neurologa i rehabilitację. Dostaliśmy skierowanie gdy jeszcze nie siedział... Nie wiem czy teraz jest jakiś powod, ale nie chce nic przegapić. Kamcio rozwija się w normie, ale jakby nieco wolniej od rówieśników. Oczywiście martwię się jak każda mama ☺️.


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 marca, 17:33

0 komentarzy (pokaż)
4 marca, 13:13

Wczoraj byłam na warsztatach snu dziecka. I zrozumiałam, że Kamil nie śpi przez nas, a może bardziej - przeze mnie. Patrysia, mojego pierwszego syna uczyliśmy zasypiać. Stosowaliśmy dość kontrowersyjną metodą Benjamina Spocka. Przyznam - działa. Patryk, a żyliśmy wtedy w kawalerce, zasypiał nawet jak coś oglądaliśmy, czytaliśmy itd. Sam, bez pomocy. Ale nie było to usłane różami - bo jak był mały to jak płakał to dawaliśmy mu się wypłakać - ewentualnie uspokajaliśmy słowami - nic poza tym. Do dziś tego żałuje i mam wyrzuty sumienia. Za każdym razem więc jak nabroi to myślę, że to przez to. Patryk jest zamknięty w sobie. Nie mówi co w szkole, kiedyś nie mówił co w przedszkolu czy na placu zabaw. Odpowiada raczej zdawkowo, choć ma chwilę kiedy się otwiera, ale też bez przesady... A ja zawsze chciałam być mamą otwartą, takiej której można się wygadać, poradzić, taką do której przyjdziesz kiedy coś Cię martwi.... ale Patryk wcale mnie tak nie traktuje. I zawsze uważałam, że to moja wina. Że może dawałam mu za mało miłości, ciepła, bliskości. Jesli kłamie - to zawsze uważałam, że się boi, bo jako maluch nie mógł na mnie liczyć.... Obiecałam sobie, że z Kamciem nigdy tak nie zrobię. I nie robiłam. Kamil był usypiany, ale nigdy nie zasypiał sam. Z początku był wożony w wózeczku, potem kołysany, noszony, przytulany, miał śpiewane kołysanki, a na końcu był klepany po tyłeczku.... I fajnie, co? Nie do końca - bo jak nie śpisz to jesteś bardziej nerwowa, wyczerpana, zdołowana... nie masz sił na zabawę, sprzątanie, spacery itd. a jak masz wrócić do pracy to już w ogóle. No więc powstał nam klops! I to takich dużych rozmiarów. Pani trochę nas pouczyła - może nie Spocka, ale coś podobnego. Zapewniła, że płacz to wcale nie koniec świata. Może nie aż tak, że dziecko w końcu zasypia, ale można uspokoić, ale nie usypiać - bo to dziecko musi zrobić samo. Niby proste, ale nie do końca... Wczoraj przyznaje bez bicia - nam się to udało. Zastosowaliśmy kila trików - po pierwsze wyprowadzka z sypialni (bolało! Bo spaliśmy na dmuchanym materacu w salonie), po drugie nie pozwoliłam synowi zamknąć oczu podczas karmienia, po trzecie - mąż uspokoił Kamila tylko głosem w łóżeczku (nie klepał). O dziwo - Kamil nie płakał. I tak nasz syn przespał całą noc!!! Oczywiście rodzice jak te surykatki w salonie nie spały pół nocy, chodził pod drzwi czy nie płacze, czy wszystko ok (o 22 nakarmiłam na śpiocha malucha, a o 1 mąż sam z siebie wszedł do pokoju sprawdzić czy wszystko Ok). Można? można!
Po co o tym piesze? Otóż powoli dochodzę do wniosku, że Patryś wcale nie jest zamknięty w sobie przeze mnie! W końcu całuje mnie na pożegnanie, na dobra noc (ja się pytam który 13 latek tak robi???). Jest wrażliwy - ale też chce być wolontariuszem, mnóstwo osobom pomaga (nawet sąsiedzi go chwalą - jeden przyszedł z czekolada, bo mu pomógł sam od siebie zanieść zakupy ciężkie do domu), ma wielkie serce... Nie sprawia kłopotów w szkole (chociaż nie lubi się uczyć hehe), ma przyjaciół, jest lubiany.... Czy ja nie za dużo od niego wymagam? Bo właściwie chciałabym tylko A) znakomicie się uczył B) zaczął mi się zwierzać C) przestał kłamać (a robi to zaskakująco dobrze). Pracujemy nad tymi jego wadami, ale które dziecko jest bez wad? Może nie do końca da się zaprogramować dziecko tak jakbyś tego chcieli? Wiem, że trudno się z tym pogodzić, ale chyba czas abym to zrobiła! Tak myślę. No i czasem musimy pogodzić się z tym, że my nie będziemy rodzicami takimi jakimi chcemy być. Bo nie zawsze się to udaje. A jak doszłam do tego wniosku? Otóż na warsztatach poznałam mamy, które są takimi jakimi ja chciałam być. To znaczy zawsze przy dziecku. Efekt? Była pani, która karmiła piersią 5 latka i 2 latkę. Spała zawsze z nimi, partner w osobnym pokoju (nie wiem jak zmajstrowali to drugie dziecko - dla mnie to zagadka). Ona idzie spać o 19-20 razem z dziećmi. I uważajcie - marzy o tym, aby spać z dziećmi w pokoju, ale na osobnych łóżkach (kupiła takie trzypiętrowe). 5--latka śpi z nią, bo ma koszmary.... Normalnie szok. To ja jednak tak nie chce.... Aż tak nie chce przywiązać do siebie dzieci - moim zdaniem muszę mieć nieco oddechu i ja też z M tego potrzebujemy....
A i dostałam okres. W 42 dc. Normalnie mam miesiączkę co 26 dni.... Ale jest.

1 komentarz (pokaż)
10 marca, 19:48

Warsztaty dały radę! Kamcio przesypia noce. Jupi! W dodatku wróciliśmy z wygnania z sypialni. Spanie w salonie na dmuchanym materacu było straszne... Cały tydzień chodziliśmy z Kamciem do żłobka. Było super. Kamcio nie płakał, bawił się, oglądał dzieci. W piątek został w żłobku od 10.30 do 14.00. Także jupi. Od 1.04 wracam do pracy...

0 komentarzy (pokaż)
11 marca, 19:45

Kamil zaczął się wspinać. Na podnóżek,a potem na stolik... Oj będzie za chwilę ciężko. Maluch ściąga już wszystko ze stołu. W laptopie mi coś poprzyciskał i zamienił "Z" na "Y" i inne hehehe. Rozwija się super - powoli stawia też kroki przy meblach. Czasem też popcha sobie podnóżek i idzie z nim. Ciekawe czy postawi pierwsze kroki na roczek! To już za 16 dni! Masakra. Czas tak szybko biegnie... choć ostatnio na wszystko czekam :) . Najpierw na Kamcia- aż zajdę w ciążę, potem na niego samego. Teraz czekam na dom, na wybieranie wszystkich rzeczy do niego, wyprowadzkę. No i zmianę pracy. Zdecydowałam, że dłużej tam gdzie pracuję już nie chce pracować. Problem w tym, że najpierw muszę dostać kredyt, a potem mogę coś zmieniać.... Także czekam na kredyt :D W tym m-cu mam zacząć studia (o ile rekrutacja była na dobrym poziomie....). Nie mogę się doczekać jak znajdę sobie coś już jako nauczyciel :) Tak wiem, to teraz niezbyt popularne, ale ja chcę mieć czas dla dzieci. Bo wiecie chyba chciałabym trzecie maleństwo.... to szaleństwo, ale marzy mi się kolejny bobas :D To chyba dlatego, że się wysypiam :D A WY myślicie o powiększeniu rodziny?

0 komentarzy (pokaż)
21 marca, 19:31

Dawno nie pisałam. Już niedługo Kamcio skończy rok... Przestanie być niemowlaczkiem... Normalnie szok. Póki co chodzi tylko przy meblach, ale coraz sprawniej. Lubi się wspinać. Oczy trzeba mieć dookoła głowy. Sytuacja z dziś - położyłam kubek na jego krzesełku z Ikei. Spodobał mu się, więc chciał go do rączek. I co? wspinał się na krzesełko, ale nie sięgał, więc pociągnął za krzesełko. W ostatniej chwili złapałam krzesełko, bo wywróciłoby się na niego... raczkuje (śmieszne, bo pełzał starsznie szybko i wszędzie, więc sądziłam, że nie będzie raczkował...). Umie bić brawo i robić papapa. Ulubiona zabawka - wielka wieża do spuszczania kuleczek... normalnie cały czas wstaje, rzuca kuleczkę, patrzy jak toczy się po torze i łapie ją jak się stoczy. Następnie zabawa rozpoczyna się od nowa. Chodzi już do żłobka na maks 5 godzin, z czego dwie przesypia :D .Obyło się bez płaczu czy histerii. Jest coraz mądrzejszy :) Kochamy go bardzo! No i cały czas myślę o trzecim dziecku! Ale już 12 lat nie będę czekać :D :D

0 komentarzy (pokaż)
28 marca, 10:59

Mój synus wczoraj skończył rok ❤️❤️❤️ nie mogę w to uwierzyć!!! Mój skarb. Było ciastko (w większości wyplute 😂😂😂) i uwaga kotlet na obiad (to super mu smakowało - prawdziwy facet 😁😁). Co umie mój malutki roczniak?? Cóż chodzi na czworakach, pelza, chodzi koło stołu, kawałek z fotela na stół (trzymając się cały czas) albo z pchaczem (tradycyjnym lub z podnóżkiem od fotelu 😂). Nie mówi jeszcze świadomie, ale cały czas jest babbaba, tatata, mama ma. Lubi śpiewać, czasem tańczy, kocha wieże z kuleczkami, patrzeć przez okno (a jak tata jest za oknem to jest hit ❤️). No i kocha cyca 😂 serio bluzki z dekoldem odpadają, mleko nigdy nie odmawia 😂😂😂 I tak karmie go jeszcze 4-5 razy dziennie (z tego 2 razy w nocy). Jest uroczy, śliczny, malutki. Jak tylko dostanę fotki z sesji wielkanocnej to Wam go pokaże ☺️. Jest raczej drobny, waży nieco ponad 9 kg i ma ok. 73 cm. Kocham go i cieszę się że zdecydowaliśmy się na drugie dziecko 😍

0 komentarzy (pokaż)
28 marca, 10:59

Mój synus wczoraj skończył rok ❤️❤️❤️ nie mogę w to uwierzyć!!! Mój skarb. Było ciastko (w większości wyplute 😂😂😂) i uwaga kotlet na obiad (to super mu smakowało - prawdziwy facet 😁😁). Co umie mój malutki roczniak?? Cóż chodzi na czworakach, pelza, chodzi koło stołu, kawałek z fotela na stół (trzymając się cały czas) albo z pchaczem (tradycyjnym lub z podnóżkiem od fotelu 😂). Nie mówi jeszcze świadomie, ale cały czas jest babbaba, tatata, mama ma. Lubi śpiewać, czasem tańczy, kocha wieże z kuleczkami, patrzeć przez okno (a jak tata jest za oknem to jest hit ❤️). No i kocha cyca 😂 serio bluzki z dekoldem odpadają, mleko nigdy nie odmawia 😂😂😂 I tak karmie go jeszcze 4-5 razy dziennie (z tego 2 razy w nocy). Jest uroczy, śliczny, malutki. Jak tylko dostanę fotki z sesji wielkanocnej to Wam go pokaże ☺️. Jest raczej drobny, waży nieco ponad 9 kg i ma ok. 73 cm. Kocham go i cieszę się że zdecydowaliśmy się na drugie dziecko 😍

0 komentarzy (pokaż)
5 kwietnia, 06:55

1 kwietnia wróciłam do pracy.... Jest mi z tym ciężko. Nie umiem się odnaleźć. Czasem nie wiem co robić... Wszystko w mojej firmie się zmieniło. Nie umiem odnaleźć się wśród nowości. Normalnie jakby zaczynała zupełnie nową pracę. Wszyscy są mili, ale jest w tym jakaś sztuczność. Mam pokój sama (chyba jedyna w całej firmie) - z jednej strony fajnie, jest cicho, spokojnie, to bardzo słoneczny pokój. Z drugiej omijają mnie wszystkie rozmowy, plotki i inne rzeczy.... Czasem nikt nie wejdzie nawet, aby się przywitać... Może to kwestia przyzwyczajenia - nie wiem... Boje się też o premie. Cały czas słyszę jak to w zmniejszonym składzie dawali radę, ile to wysiłku wymagało itd. Mam wrażenie, że ja pieniędzy z premii nie zobaczę - bo nie przeszłam tego co oni, bo nie zżyłam się z szefową jak oni, bo w trudnych chwilach zajmowałam się dzieckiem... mam wrażenie, że będę oceniana właśnie przez ten pryzmat... No i nie potrafię sobie zrobić reklamy - wszyscy chodzą i mówią ile co ich wysiłku kosztowało, jakie to było trudne, męczące itd. A ja - po prostu pracuję... nie chodzę i nie robię sobie takiej autoreklamy
Kamil dobrze znosi rozstanie ze mną. Był z nim tata cały czas - więc nie było źle. W przyszłym tygodniu - mąż pracuje dwa dni powszednie od 10 do 18. Odprowadzi maluch do żłobka, a ja ok. 15 wpadnę po niego. Także nie jest źle. W ogóle robi się z mojego synka taki słodki, rozumny dzieciak. uwielbia kosztować wszystkiego, co jemy. Skończył roczek, więc mu na to pozwalamy. Ostatnio jak jadłam sałatkę - to kosztowałam liść sałaty, rukolę, kawałek mozzarelii - wszystko wypluł :D Tylko oliwka mu smakowała. Kocha zupy, ale takie tradycyjne, nie gęste papki... Gada non stop - potrafi mama, tata, baba. Jest to urocze. I robi papapa :D Jak wychodzę serce mi się kraje, że go zostawiam... Dalej karmię piersią - przynajmniej trzy/cztery razy na dobę (dwa razy w nocy, zawsze na wieczór i czasem rano, czasem w południe). Cyca nie odmawia nigdy :D Jestem dumna, że udało mi się ten rok karmić. Wymagało to nie powiem na początku sporo pracy, ale teraz - to przyjemność i duża wygoda, że jedzenie zawsze jest pod ręką :D

0 komentarzy (pokaż)
21 kwietnia, 18:49

Dziś zorganizowaliśmy roczek Kamila. Nie wszystko jednak poszło tak jakby chciała. Po pierwsze brakowało drugiej babci. Nie przyjechała. Wiem, że 400 km to daleka droga (zwłaszcza dla osób bez auta i prawo jazdy), ale ... mimo wszystko mogła załatwić sobie jakiś transport. Wnuka widziała tak naprawdę dwa razy... Raz, pierwszy jak do niej sami przyjechaliśmy i raz na chrzciny. To dla mnie smutne. Zadzwoniliśmy z mężem do niej - ale nawet nie spytała ani o Kamila ani o Patryka. Po prostu mówiła o pogodzie i gdzie spędza święta (u teściów jej najstarszego syna)... Babcia roku normalnie... Po drugie nie dojechała chrzestna. Jej córka się rozchorowała i nie dała rady... Pech... W sumie byli więc moi rodzice, mój brat z żoną i chrzestny. Tyle. Kamil dostał kasę, kasę na fotelik samochodowy i tęczę z Grimmsa (od ojca chrzestnego - średnią, ale jest dość mała...). Był torcik, balony... Wiem - za dużo narzekam. A więc było miło na tarasie, pogoda super dopisała, mały był zachwycony. Tort mu bardzo smakował - to znaczy biszkopty którymi torcik był obłożony. Wszystko było w tonacji niebiesko, srebrnej. Ślicznie było. Miał body z wielką jedynką i swoim imieniem. Mój śliczny synek... Następne urodzinki będą już w nowy domku :D Strasznie się cieszę, choć oczywiście jestem pełna obaw :D
Co jeszcze? KAmil mówi mama, baba, dada (znaczy daj mi). Super się rozwija. Kocham go starsznie

2 komentarze (pokaż)
10 maja, 09:51

Jestem w pracy i mam dość. Ten mc był niezwykle stresujący - mnóstwo nerwów, połacie stresu, wku....jący ludzie. Okropnie. Do tego nieprzespane noce. Kamil też daje mi popalić. Wracam do domu i ... nie zdążę się rozebrać, a on już myszkuje w pokoju brata czy kuchni. Chwyci zostawioną łyżeczkę, małe zabawki, wszystko.... Najbardziej lubi baterie. Nie wiem dlaczego,a le wyjmuje je ze wszystkiego i od razu lądują u niego buzi.... Wczoraj byłam sama - z szafki rozrzucał mi cały drobny makaron... Pies oczywiście zaczął jeść ten surowy makaron. Normalnie jazda bez trzymanki. Gdyby nie dzieci miałam chwilę dla siebie, ale ... starszy miał sprawdzian z historii, a młodszy w jednej chwili się śmieje, w drugiej krzyczy i płacze. Normalnie rollercoster jakich mało. To jest ta ciemna strona macierzyństwa. Kiedy jesteś od 5 rano na nogach, masz mnóstwo stresów w pracy, a wieczorek dziecko nie chce iść spać i wpada w histerię... Tak było przed weekendem majowym. Normalnie usypiałam na stojąco nosząc go na rękach. W tym momencie chciało mi się wyć razem z nim. Usypianie zajęło mi trzy godziny. Do północy nosiłam go na rękach, karmiłam, próbowałam położyć spać razem ze sobą...Koszmar jakich mało...CZasem mam chwile gdy chciałabym zwolnić... tak normalnie usiąść i zostać sama ze sobą, ze swoimi myślami. Ostatnio taki czas miałam w ciąży. Mogłam wtedy wyjść na miasto i niespiesznie bez żadnego problemu wypić kawę w kawiarni z gazetą w ręku. To było super uczucie! Teraz mi tego brakuje....

1 komentarz (pokaż)
3 czerwca, 07:42

Kamil ma już 14 m-cy...
Z dzisiejszego ranka. Wstałam o 6. Wypiłam kawę (zdążyłam cuuud), a potem zaczyna się - Kamil do cyca (dalej karmienie 10-15 minut), a potem pełen sił i energii zaczyna rozrabiać. Z szuflad w sypialni powyciągał ubrania, resztki kawy rozlana, baterie z pilota pewnie gdzieś pod łóżkiem.... Pies wyszarpany. Szybki prysznic (mąż pilnował dziecka), pranie nastawić, przebrać pościel małego, obudzić starszego syna, przygotować go do sprawdzianu z angielskiego (wczoraj nie zdążyliśmy wszystkiego, powtórzyć trzeba też słówka). Oczywiście w domu nie ma nic na śniadanie. Syn zjadł wszystko z lodówki i całą paczkę bułeczek maślanych. Mąż biegnie do sklepu. Większość czynności i tak robię z uczepionym do spodni młodszym synem :D Oczywiście pies zdążył zwymiotować. Wytrzeć podłogi.... uhhh... biegania strasznie. Za chwilę do pracy (to jest nieco wytchnienia), a tu jeszcze włody mokre, pies nie wyprowadzony, dziecko chce iść spać, a starszy włóczy się za nami z kartkami z angielskiego, bo potrzebuje pomocy z someone,somewhere, anyone, anywhere itd... Czasem mam dość. Chętnie wysiadłabym z tej karuzeli, zatrzymała się na moment... A tu jeszcze dom się buduję, w sb mam egzamin na studiach podyplomowych i nie mam na nic czasu... Grrr... Oczywiście martwię się także o Kamila. Ma 14 m-cy i wciąż nie chodzi... To znaczy przy meblach, z pchaczem, za ręce nawet jedną chodzi, ale sam nie... Nie mówi prócz mama, tata, baba, ale nie wiem czy jest to świadome - za to non stop krzyczy. Aaaa - i pokazuje ręką co on chce. W dodatku pani z terapeutycznego przedszkola zwróciła uwagę na kształt jego głowy. Mamy iść na konsultację do fizjoterapeuty według niej... Zastanawiam się czy Kamcio się dobrze rozwija. Wydaje mi się, że powinien zacząć już więcej mówić, bawić się sorterem (on ściąga nakładkę na ksztłaty z pudełka i wrzuca klocki - za to kuleczki uwielbia wrzucać do wieży), nie umie jeszcze z klocków budować wieży - nawet nie próbuje, lubi za to przewracać wieżę. Ach - już sama nie wiem... Cały czas się martwię.

0 komentarzy (pokaż)
26 lipca, 14:13

Dawno mnie tutaj nie było... ale wiecie jak jest praca, praca, dom, dzieci.... Na nic nie ma czasu. W lodówce od tygodnia są jabłka z których miałam Kamciowi zrobić kompot.. ehhh... starszy syn daje mi niesamowicie w kość. Nie rozumiem nastolatków - wiem też byłam, ale czasem ręce opadają... naprawdę. Ale nie o tym. Kamil chodzi. Właściwie biega. Jest non stop w ruchu. Śmiejemy się, że ma syndrom niespokojnych nóg. Scena z dziś jest 6.30 rano Kamil się budzi. Biorą go do łóżko do cyca. Leżymy, on jakby przysypiał - myślę sobie cudownie :) W spokoju napiję się kawy, wezmę prysznic. Błąd :) Kamcio kończy jeść obraca się na brzuszek po czym złazi z łóżka i ucieka z sypialni.... Pierwsze kroki do kuchni albo przedpokoju. W nim bierze buty próbuje ubrać i wali w drzwi wyjściowe.... Powsinoga normalnie :D Sam wchodzi już na placu zabaw na zjeżdżalnię. Oczywiście chodzi gdzie chce.... Jak jest coś nie po jego myśl jest płacz. Wczoraj na spacerze spodobały mu się kaczki. Problem w tym, że on wcale nie chciał patrzeć na nie z brzegu tylko wejść do wody... Był płacz i histeria... W domu otwiera wszystkie szafki, drzwi wyjmuje co popadnie. Wszystkie zabawki są blee... czasem zerknie na książeczkę, uwielbia bańki mydlane... Wspina sie wszędzie - drabina cała jego. Oczywiście na nic nie patrzy tylko próbuje. Z podnóżka na kanapę z kanapy na krzesełko do karmienia, stół.... Normalnie oczy wokół głowy trzeba mieć. Gdzie te czasy kiedy leżał na macie i patrzy? No gdzie? czasem marzę o świętym spokoju po pracy - szczególnie teraz jak z mojego działu zamiast trzech ludzi (a wcześniej przed zwolnieniem - czterech) z powodu urlopu byłam sama.... Ojjj było ciężko. NA szczęście w poniedziałek wraca kolega. Może będzie lepiej.... Całe szczęście mąż był w miarę domu i pomagał. To na plus. No i jest jeszcze budowa - mieliśmy już powoli odbierać dom a tu dupa... wciąż nie jest gotowy.... teraz mówi się że koniec sierpnia... ale nawet jak nam to odzadzą to trzy tygodnie musimy grzać, aby tynki i wylewki się wysuszyły, a to oznacza, że wykończeniówka wejdzie w październiku.... aaaa... a my w grudniu nie mamy gdzie mieszkać, bo mieszkanie sprzedane... Mam dość. Serio.

0 komentarzy (pokaż)
30 lipca, 07:31

Noc masakra. Nie wiem chyba to zęby... albo znów jest chory. W lipcu mieliśmy bostonkę. Chorował przez dwa/trzy tygodnie. Mimo że chodzi do prywatnego żłobka, gdzie jest mało dzieci i tak choruje... Dziś nie spaliśmy od 2 do 5. O 6.30 obudził się, bo M wrócił z pracy.... Karmiłam go do 7, później wstawałam do pracy... Ledwo trzymam się na nogach. W nocy temperatura - jaka trudno powiedzieć. Te elektryczne są do d... Jak mi ruszy głową to wynik wychodzi większy i tak miał 38,8 a po chwili (znaczy po karmieniu) 37,8 ... W nocy chciał tylko do cyca... Karmienie trwa ok. 20 minut. Po takiej nocy jak dziś (ok. 4 karmienia) wszystko mnie boli... O 5.00 płakałam, abym poszedł spać...

1 komentarz (pokaż)
30 lipca, 07:33

Nie wiem jak u Was, ale u nas wygląda że idzie (znaczy już ma białe na dziąsłach) - trójki u górze, na dole dwójka (a ma już czwórkę na dolę) no i czwórki... wiem, to może takiego malucha nieźle wymęczyć, ale ... gdzie litość dla rodziców. Idę pod prysznic.... jeszcze osiem godzin w pracy i mogę się położyć ;)

1 komentarz (pokaż)
1 sierpnia, 08:12

To chyba były zęby... Następnego dnia temperatura po południu 37,6 . Noc spokojna, przespana, bez gorączki, a później już bez żadnych skoków temperatury. W sumie w wieku 16 miesięcy Kamil ma jedynki, dwójki, trójki i czwórki :) Czekamy na piątki - ale mam nadzieję , że to dopiero w przyszłości (najlepiej dalekiej....). Także chodzi grzecznie do żłobka :) Jak wygląda nasz rutyna - cóż ze żłobka odbieramy go ok. 14 gdy M nie jest w pracy (ja wracam ok. 15-16). Ok. 16.00 obiad - Kamil też je mimo że w żłobku też je obiadek. Później spacerek (żłobek nie ma ogródka). O 18.00 zabawy w domu, a później 19.00 kąpiel, pierś i spanie... Rano pierś - czasem o 5.00 czasem dopiero między 6-7. Po pół godziny od piersi jest głodny - śniadanko. Jeśli M jest w domu to do żłobka idzie ok. 10.00 (na cztery godzinki), jeśli jest w pracy to niestety tak ok. 8.30... Właśnie Kamcio dojada śniadanko i wyruszymy...

0 komentarzy (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)