BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Dwie kreseczki na teście.../ z dwójką urwisow w domu

Autor: Kasiekkul
2 marca, 17:32

Okresu brak, ale na betę nie poszłam... Jakoś brak czasu no i nie wierzę w ciążę. Czekam. Co u nas? Jutro idę na warsztaty dobrego snu dziecka. Drogie, ale tonacy brzytwy się chwyta. Ostatniej nocy Kamis budził się osiem razy... Jestem padnięta. Kamil w ciągu dnia jest grzeczny. Śpi raz dziennie, ale około 1-2h. Jest już ogromnie ciekawy świata... Na nic nie ma czasu hehehe. Od rana porusza się niczym marines po całym mieszkaniu, non stop ćwiczy wstawanie... Ładnie bawi się przy stoliczku i takiej wieży do wrzucania piłeczek. Umie długo wstawać, powoli chodzi przy meblach. Gada, piszczy... W domu jest głośno i wesoło. Interesuje się najczęściej wrzucaniem do pudełka zabawek. A mówiłam, że skończył 11 mcy? . Duży facet, co! W pon idę podpisać umowę ze żłobkiem i zaczynamy adaptację. W pon mamy także neurologa i rehabilitację. Dostaliśmy skierowanie gdy jeszcze nie siedział... Nie wiem czy teraz jest jakiś powod, ale nie chce nic przegapić. Kamcio rozwija się w normie, ale jakby nieco wolniej od rówieśników. Oczywiście martwię się jak każda mama ☺️.


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 marca, 17:33

0 komentarzy (pokaż)
4 marca, 13:13

Wczoraj byłam na warsztatach snu dziecka. I zrozumiałam, że Kamil nie śpi przez nas, a może bardziej - przeze mnie. Patrysia, mojego pierwszego syna uczyliśmy zasypiać. Stosowaliśmy dość kontrowersyjną metodą Benjamina Spocka. Przyznam - działa. Patryk, a żyliśmy wtedy w kawalerce, zasypiał nawet jak coś oglądaliśmy, czytaliśmy itd. Sam, bez pomocy. Ale nie było to usłane różami - bo jak był mały to jak płakał to dawaliśmy mu się wypłakać - ewentualnie uspokajaliśmy słowami - nic poza tym. Do dziś tego żałuje i mam wyrzuty sumienia. Za każdym razem więc jak nabroi to myślę, że to przez to. Patryk jest zamknięty w sobie. Nie mówi co w szkole, kiedyś nie mówił co w przedszkolu czy na placu zabaw. Odpowiada raczej zdawkowo, choć ma chwilę kiedy się otwiera, ale też bez przesady... A ja zawsze chciałam być mamą otwartą, takiej której można się wygadać, poradzić, taką do której przyjdziesz kiedy coś Cię martwi.... ale Patryk wcale mnie tak nie traktuje. I zawsze uważałam, że to moja wina. Że może dawałam mu za mało miłości, ciepła, bliskości. Jesli kłamie - to zawsze uważałam, że się boi, bo jako maluch nie mógł na mnie liczyć.... Obiecałam sobie, że z Kamciem nigdy tak nie zrobię. I nie robiłam. Kamil był usypiany, ale nigdy nie zasypiał sam. Z początku był wożony w wózeczku, potem kołysany, noszony, przytulany, miał śpiewane kołysanki, a na końcu był klepany po tyłeczku.... I fajnie, co? Nie do końca - bo jak nie śpisz to jesteś bardziej nerwowa, wyczerpana, zdołowana... nie masz sił na zabawę, sprzątanie, spacery itd. a jak masz wrócić do pracy to już w ogóle. No więc powstał nam klops! I to takich dużych rozmiarów. Pani trochę nas pouczyła - może nie Spocka, ale coś podobnego. Zapewniła, że płacz to wcale nie koniec świata. Może nie aż tak, że dziecko w końcu zasypia, ale można uspokoić, ale nie usypiać - bo to dziecko musi zrobić samo. Niby proste, ale nie do końca... Wczoraj przyznaje bez bicia - nam się to udało. Zastosowaliśmy kila trików - po pierwsze wyprowadzka z sypialni (bolało! Bo spaliśmy na dmuchanym materacu w salonie), po drugie nie pozwoliłam synowi zamknąć oczu podczas karmienia, po trzecie - mąż uspokoił Kamila tylko głosem w łóżeczku (nie klepał). O dziwo - Kamil nie płakał. I tak nasz syn przespał całą noc!!! Oczywiście rodzice jak te surykatki w salonie nie spały pół nocy, chodził pod drzwi czy nie płacze, czy wszystko ok (o 22 nakarmiłam na śpiocha malucha, a o 1 mąż sam z siebie wszedł do pokoju sprawdzić czy wszystko Ok). Można? można!
Po co o tym piesze? Otóż powoli dochodzę do wniosku, że Patryś wcale nie jest zamknięty w sobie przeze mnie! W końcu całuje mnie na pożegnanie, na dobra noc (ja się pytam który 13 latek tak robi???). Jest wrażliwy - ale też chce być wolontariuszem, mnóstwo osobom pomaga (nawet sąsiedzi go chwalą - jeden przyszedł z czekolada, bo mu pomógł sam od siebie zanieść zakupy ciężkie do domu), ma wielkie serce... Nie sprawia kłopotów w szkole (chociaż nie lubi się uczyć hehe), ma przyjaciół, jest lubiany.... Czy ja nie za dużo od niego wymagam? Bo właściwie chciałabym tylko A) znakomicie się uczył B) zaczął mi się zwierzać C) przestał kłamać (a robi to zaskakująco dobrze). Pracujemy nad tymi jego wadami, ale które dziecko jest bez wad? Może nie do końca da się zaprogramować dziecko tak jakbyś tego chcieli? Wiem, że trudno się z tym pogodzić, ale chyba czas abym to zrobiła! Tak myślę. No i czasem musimy pogodzić się z tym, że my nie będziemy rodzicami takimi jakimi chcemy być. Bo nie zawsze się to udaje. A jak doszłam do tego wniosku? Otóż na warsztatach poznałam mamy, które są takimi jakimi ja chciałam być. To znaczy zawsze przy dziecku. Efekt? Była pani, która karmiła piersią 5 latka i 2 latkę. Spała zawsze z nimi, partner w osobnym pokoju (nie wiem jak zmajstrowali to drugie dziecko - dla mnie to zagadka). Ona idzie spać o 19-20 razem z dziećmi. I uważajcie - marzy o tym, aby spać z dziećmi w pokoju, ale na osobnych łóżkach (kupiła takie trzypiętrowe). 5--latka śpi z nią, bo ma koszmary.... Normalnie szok. To ja jednak tak nie chce.... Aż tak nie chce przywiązać do siebie dzieci - moim zdaniem muszę mieć nieco oddechu i ja też z M tego potrzebujemy....
A i dostałam okres. W 42 dc. Normalnie mam miesiączkę co 26 dni.... Ale jest.

1 komentarz (pokaż)
10 marca, 19:48

Warsztaty dały radę! Kamcio przesypia noce. Jupi! W dodatku wróciliśmy z wygnania z sypialni. Spanie w salonie na dmuchanym materacu było straszne... Cały tydzień chodziliśmy z Kamciem do żłobka. Było super. Kamcio nie płakał, bawił się, oglądał dzieci. W piątek został w żłobku od 10.30 do 14.00. Także jupi. Od 1.04 wracam do pracy...

0 komentarzy (pokaż)
11 marca, 19:45

Kamil zaczął się wspinać. Na podnóżek,a potem na stolik... Oj będzie za chwilę ciężko. Maluch ściąga już wszystko ze stołu. W laptopie mi coś poprzyciskał i zamienił "Z" na "Y" i inne hehehe. Rozwija się super - powoli stawia też kroki przy meblach. Czasem też popcha sobie podnóżek i idzie z nim. Ciekawe czy postawi pierwsze kroki na roczek! To już za 16 dni! Masakra. Czas tak szybko biegnie... choć ostatnio na wszystko czekam :) . Najpierw na Kamcia- aż zajdę w ciążę, potem na niego samego. Teraz czekam na dom, na wybieranie wszystkich rzeczy do niego, wyprowadzkę. No i zmianę pracy. Zdecydowałam, że dłużej tam gdzie pracuję już nie chce pracować. Problem w tym, że najpierw muszę dostać kredyt, a potem mogę coś zmieniać.... Także czekam na kredyt :D W tym m-cu mam zacząć studia (o ile rekrutacja była na dobrym poziomie....). Nie mogę się doczekać jak znajdę sobie coś już jako nauczyciel :) Tak wiem, to teraz niezbyt popularne, ale ja chcę mieć czas dla dzieci. Bo wiecie chyba chciałabym trzecie maleństwo.... to szaleństwo, ale marzy mi się kolejny bobas :D To chyba dlatego, że się wysypiam :D A WY myślicie o powiększeniu rodziny?

0 komentarzy (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)