BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Powoli do celu... Walka o dzieciątko

Autor: Frufru
6 września 2018, 12:44

Podczas wizyty w toalecie zauważyłam na papierze taką ledwo widoczną, rozwodnioną krew. I tu pytanie do Was, kiedy udać się do szpitala, jak się plamienie rozbuja, czyczyjak jak będzie mocne krwawienie? Czy już odczekać jakby co i jeśli jest to koniec to niech się skonczy w domu?
Nie wiem co robić... Może nic się nie dzieje, jeszcze nic nie boli. Trochę się nakręciłam po domu, układałam książki, może to mi zaszkodziło...

17 komentarzy (pokaż)
10 września 2018, 11:58

Po wizycie.
Cały czas plamienie. Chwilę mocniej, potem przerwa, później tak delikatnie. I tak na zmianę. Sporadycznie pojawiają się małe skrzepy...
Pęcherzyki nic nie urosły, są porównywalne z badaniem sprzed tygodnia. Pani doktor kazała zrobić betę dziś i za 48 godz. Mówi, że jej zdaniem pęcherzyki są puste, nic w nich nie widać, są za małe jak na ten tydzień, że nawet jeśli późniejsza ciążą to i tak powinno już coś być widoczne. W zasadzie nie kazała mi przychodzić na kontrolę, pewnie liczy, że samo pójdzie...
W razie silniejszego krwawienia - szpital.

Znów żebrałam o L4, czy WY też macie taki problem, czy tylko ja tak ch*jowo trafiam? "a po co pani zwolnienie? a co pani zrobi jak się skończy?" no ku*wa...
Pozostaje mi się modlić, żeby szybko samo poszło...

Farciara ze mnie. 3 pęcherzyki i trzy puste. Nie mam co brać się za totolotka...
Czy się odważę na kolejną ciążę? Czy zdecyduję się na CLO raz jeszcze? Milion pytań... Wątpliwości...
Chwilowo żygam szpitalem na Polnej, zawsze miałam awersję i teraz się pogłębiło... Ale niestety, jeszcze tam pewnie wrócę...

14 komentarzy (pokaż)
11 września 2018, 06:07

Koło północy zaczęło mnie boleć. Taki ból jak na bolesną @. Nie mogłam wyleżeć, chyba godz spędziłam w toalecie. Leciało że mnie dość intensywnie, nie jakoś spektakularnie ale mocniej niż dotąd. Pojawiły się skrzepy, nawet dość spore. Przez chwilę było mi słabo... zwymiotowałam. Trochę zelżało, położyłam się i w końcu zasnełam. Uspokoiło się, mogłam pospać kilka godzin.
Czy to już?
Na razie nie byłam w szpitalu, nie spieszy mi się. Wczoraj i tak bym nie dała rady, byłam sama w domu, nie miałam siły nawet się ubrać. Muszę tam pilnie jechać? Na razie chcę jeszcze trochę pospać...

14 komentarzy (pokaż)
12 września 2018, 18:13

Ciąża zakończona 11 września 2018


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 września 2018, 19:08

10 komentarzy (pokaż)
25 sierpnia, 11:42

Witam kolejny raz po fioletowej stronie, mam nadzieję, że tym razem wszystko pójdzie dobrze...
Dwa pozytywne testy, brak @ no i trzeba było w końcu przyjąć to do wiadomości. Jestem w ciąży :)
Zaczął się 5 tydzień, jestem cały czas śpiąca, pobolewa mnie leciutko brzuch, piersi są wrażliwe ... Odstawilam leki na ciśnienie, nie wiedząc co robić. Chyba pójdę do rodzinnego skonsultować...
W tym tyg wybieram się na betę, i te które znają moją historię, pewno wiedzą jaki to dla mnie stres i strach. Obawa przed powtórką... Ale na razie optymistycznie podchodzę do tego i nie potrafię nadal uwierzyć w swoje szczęście...
Proszę, trzymajcie za nas kciuki
<3

18 komentarzy (pokaż)
29 sierpnia, 20:13

Pierwsza beta 687,9 !!!
Kamień z serca. Jutro odbieram wyniki drugiej bety, i liczę, że spadnie mi kolejny kamień.
Odetchnęłam odbierając wyniki, uwierzcie... Jutro będzie to jeszcze trudniejsze ale... wierzę, że tym razem się poszczęści.

Brzuch dalej pobolewa, wczoraj za dużo się nachodziłam i wieczorem mocniej bolało. Piersi mi się ze stanika wylewają, albo mi się wydaje... Za to sutki są tak wrażliwe, że nie mogę nawet dotknąć delikatnie. Ogień. Siedzę w domu na golasa 😂 Te temperatury mnie wykańczają, czekam na ochłodzenie jak na zbawienie. Trochę bolą mnie plecy. Całe dnie sennie... Dopiero koło południa w pracy zaczynam trybić. Tylko lekka papka z mózgu, robię błedy, zapominam się, nie mogę się skupić... (muszę sobie karteczki pisać) A o 21 już bym się kładła spać... Brak ochoty na słodkie - co mnie mega cieszy!
Na razie nie mam na co narzekać, staram się odsuwać ten paraliżujący strach... Zobaczymy... 😃

7 komentarzy (pokaż)
30 sierpnia, 17:58

Nie byłam w stanie spojrzeć sama na wyniki. Wróciłam do auta i przekazałam je przyszłemu tacie... 1543 <3
Jestem taka szczęśliwa!

13 komentarzy (pokaż)
6 września, 07:36

5t5d

Pierwsza wizyta za mną. Pęcherzyk znajduje się w macicy, widoczne jest ciałko żółtkowe. Serduszka co prawda nie było widać jeszcze (chociaż lekarz powiedział, że "coś mi tu mruga") ale kazał poczekać dla pewności. Jak na razie jest wszystko ok. Pogratulował ciąży. Wiecie, ja go uwielbiam, czuję się przy nim swobodnie. Nie rozczula się, jest konkretny, wszystko omawia, podczas badań opisuje każdą czynność... Mówi, radzi, a nie ocenia i nie krytykuje.
Miałam ogromną nadzieję, że zobaczę to serduszko <3 no ale maleństwo każe czekać...
Kolejna wizyta 17.09 - wydaje się to takie odległe...
Ale cieszy mnie każdy etap, każdy jeden mały krok dalej. Każdy pozytyw. Jest lepiej jak było i jestem szczęśliwa :)

OBJAWY
lekkie ciągnięcie w brzuchu
ból sutków (są mega wrażliwe)
senność
wzmożony apetyt - na konkrety
brak ciągot na słodkie
problem z wysiedzeniem 8 godz w pracy za biurkiem

7 komentarzy (pokaż)
11 września, 08:17

6t4d
Dziś fatal error od samego rana, ledwo się podniosłam z łóżka, zawroty i ból głowy, zwymiotowałam, jest mi duszno i gorąco... Bałam się, że w autobusie w drodze do pracy nie dam rady. Jak tylko weszłam do biura, to zaraz się rozbierałam, bo byłam upocona...
Nie narzekam, obiecałam sobie, że nie będę. Tylko wolałabym siedzieć w domu, a nie w pracy... I tak dziś nic nie jestem w stanie zrobić...
Odliczanie do wizyty... 17.09

Dziś mija rok od poronienia, jeszcze do niedawna nie pomyślałabym, że zniosę ten dzień w miarę spokojnie. A tu proszę, niespodzianka, to maleństwo które noszę w sobie mi to wszystko wynagradza... :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 września, 08:43

8 komentarzy (pokaż)
17 września, 18:48

Byłam u gina , widziałam bijące serduszko <3
Ale lekarz zbadał mi ciśnienie i miałam 170/105 więc na jutro skierowanie do szpitala na obserwacje...
Wczoraj mi zmienili leki na dopegyt. W domu mam niższe, tam miałam straszne jak nigdy wcześniej w życiu. Na nic tłumaczenia, że się denerwuję wizytą. Trzeba sprawdzić, więc pakowanie walizki... Ech, znowu coś...
I boję się że to ciśnienie może mi odebrać moje szczęście...

10 komentarzy (pokaż)
21 września, 16:51

8t

Wypisali mnie w końcu że szpitala... Ufff... Dziś pierwszy raz usłyszałam moje małe serduszko <3
Maluch ma 1,48 cm. Lekarz mówi, że wszystko ok.
Moje ciśnienie uregulowane tabletkami. Niestety będę musiała robić zastrzyki z heparyny. I cukier pod kontrolą bo za wysoki... Reszta ok, nie ma się co czepiać. Czeka mnie teraz trochę biegania, badań, załatwiania... Ale dostałam 2 tyg L4 więc będzie czas...
Tak się cieszę, że wciąż jest dobrze.


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 września, 16:51

8 komentarzy (pokaż)
2 października, 18:11

9t4d

Wczoraj robiłam krzywą glikemiczną, trzy razy pobierały mi krew, rano, po 1 i 2 godz. Odbieram dziś wyniki, a tam tylko 2 pozycje, trzeciej po 2 godz brak. No szlag mnie trafił. Jutro dzwonię / jadę bo bez przesady. Nie powtórzę tego za dzień czy dwa, bo ile można takich dawek glukozy sobie podawać ... Niestety pierwszy wynik 109, drugi 170 czyli w normie. Trzeciego brak... I teraz nie wiem...

I martwi mnie moje TSH. 0.172, pisze, że za niskie. dwa tyg temu jak byłam w szpitalu było 0,460.
Idę do endo za 2 tyg... Ale martwię się...nigdy nic nie brałam na to...nie wiem czy to jeszcze ok, czy co...

Tak sobie mysle, że teraz ciśnienie, może te zastrzyki przeciwzakrzepowe, to jeszcze cukier i tarczyca?

W pn ginekolog, we wtorek rodzinny...

EDIT:
wynik odnaleziony, popołudniu mam podjechać.


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 października, 09:37

13 komentarzy (pokaż)
8 października, 09:20

10t3d

Cukrzyca ciążowa stwierdzona... Czeka mnie pogadanka w poradni diabetycznej, a potem po tyg wizyta w szpitalu w celu kontroli, czy się stosuję, czy nie... Chwilowo mam wielki zamęt w głowie, przeszukuję internet czytając pilnie, co mogę a co nie.

Dostałam też Neoparin, i muszę się żgać codziennie. Tzn chwilowo chłop mnie kłuje, bo jeszcze boję się sama. Ale muszę się przełamać, co zrobić.
Grzecznie biorę dopegyt na ciśnienie 3x2. Oczywiście przed wizytą ciśnienie wywindowane w górę. Tak już mam i koniec, nic się z tym nie zrobi.

Trochę mnie kryzys dopadł, przyznaję. Boję się, że to nadciśnienie i cukrzyca (i kto wie co jeszcze...) odbiorą mi moje marzenia. Gdyby chodziło tylko o mnie, to bym te wszystkie leki i zalecenia chyba rzuciła w kąt. Ale teraz nie chodzi o mnie. Robię to dla dziecka, a dla dziecka wszystko, prawda?

Ach, i umówiłam się na prenatalne, ale to dopiero pod koniec miesiąca, bo terminarz napięty...
Na szczęście mam L4, lekarz mnie z takimi dolegliwościami nie chce puścić, a i mi się nie spieszy, bo w pracy jakieś kosmosy podobno. Wymyślają, wymagają, a nic w zamian. Dodatkowe stresy mi nie potrzebne.

4 komentarze (pokaż)
15 października, 10:58

11t3d
Cukier ładnie się unormował. Dieta służy, choć czasem pozwalam sobie na małe grzeszki. Za tydz do szpitala na kontrolę, mam nadzieję ze do tego czasu będzie ok. Przynajmniej zrobią mi tam super jakości usg ;)
Odebrałam wyniki przed czwartkową wizytą u endo. TSH niskie, 0,1708. Ft3 wysokie, 3,73. Ft4 norma, 0,99. Obawiam się, że dostanę kolejne leki...
Neoparin wciąż w użyciu, jednak nadal się nie przekonałam,by samej robić zastrzyki. No nie mogę się przełamać.
Samopoczucie ok. Zdarza się bezsenność i problem z zaśnięciem.potem senność w dzień. Nie wymiotuję. Czasem brak sił. Poza tym wszystko dobrze. Odliczam do kolejnych wizyt... :)

4 komentarze (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)