BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Drugie podejście - trwaj :)

Autor: gosiulla
Przejdź do OvuFriend i przeczytaj moją historię starania się o dziecko
Wstęp

O mnie: wesołą 27-latką, mam męża od 2óch lat i (już) 2 psiaki i brak dzieci na koncie.

Moja ciąża: trochę mnie przeraża, bo jest uznana jako wysokiego ryzyka: wcześniejsze poronienie, nieregularne cykle, probem z pękającym pęcherzykiem (złoty środek to cudowny lekarz + usg +Ovitrelle). Bardzo chcę wytrzymać te 9 miesięcy w 2-paku :)

Chciałabym być mamą: tak dobrą jak moja mama była, i tak pełną wyrozumiałości. Chcę być najlepszym doradcą a jednocześnie wspaniałym kompanem do zabaw i wyjazdów.

Moje emocje: radość i obawa

10 czerwca, 12:25

i testowałam 3 dni z rzędu. POZYTYWNY

dzisiaj biegłam do lekarza po skierowanie na betę, bo w sobote mam wyjazd do Chin - i teraz dylemat: LECIEC CZY NIE.

Rozmawiałam z lekarzem, i mówi że ze względu na moją przeszłość (poronienie), nieregularne cykle, problem z pękającymi pęcherzykami - nie jest to wskazane. Sam lot nie jest zły,ale występujące różnice ciśnień mogą być tutaj problemem. Powiedział że występują u mnie czynniki podwyższające ryzyko, i jeśli to nie ma być podróż życia - to żebym kolokwialnie mówiąc, OLAŁA to.

W międzyczasie dostałam luteinę dopochwowo (2x dziennie) i acord.
Czuję się delikatna jak jajko.

Jutro zrobię beta HCG i jeszcze skonsultuje to z drugą lekarką.

Trochę się boję późniejszej rozmowy z szefową, tak 4 dni przed wylotem mówić: EJ NIE LECĘ.. i generalnie powód musi być wtedy dobry. Nie chciałam nikomu mówić o ciąży do końca I trymestru a tutaj jestem.. zobowiązana poniekąd jej to powiedzieć..

5 komentarzy (pokaż)
12 czerwca, 09:28

Zdecydowałam się nie lecieć do Chin. Mimo straty dosyć sporych pieniędzy (lot, hotel)- moja szefowa wykazała się dużym zrozumieniem i wsparciem w zaistniałej sytuacji.

Poza tym, czuję się bardzo dobrze, mam jedynie momenty rozkojarzeń i odczuwam lekkie zmęczenie. Trochę bolą nie piersi (albo to ich wrażliwość) i odczuwam czasem lekkie bóle w okolicy podbrzusza, mam nadzieję że to nie powód do stresu.

Tymczasowo porzucam mierzenie temp. - bo pies pogryzł mi wczoraj termometr (!).

Na razie zamierzam brać leki, nie nosić ciężkich rzeczy (mamy przeprowadzkę w biurze) oraz unikac stresu. Powtórzę sobie Betę jutro.
później 5.07 pierwsze USG.


Drogie, wiem że nie każda doświadcza mdłości , ale czy wy miałyście?
W którym tyg. się to zaczęło?



Wiadomość wyedytowana przez autora 12 czerwca, 09:36

5 komentarzy (pokaż)
13 czerwca, 12:42

Dzisiaj zrobiłam sobie kontrolnie Betę po 48h.
Trzymam kciuki żeby cyferki poszybowały w górę. Mam nadzieję że już koło 15 będą wyniki widoczne w Internecie.

Poszłam też dzisiaj do lekarza po zaświadczenie że nie mogę lecieć i akurat Pani Położna poprosiła żebym zmierzyła ciśnienie i się zważyła. Była przemiła. Pan doktor też. Od nich bije bardzo miła aura więc mam nadzieję że pozostanę pod ich opieką przez kolejne miesiące - do końca.

A tak na marginesie: cholernie się boje (że poronienie, że coś nie tak z pęcherzykiem, że inne rzeczy mogą wystąpić). Mąż mówi że naczytałam się za dużo rzeczy na forum i mam się nie stresować bo wszystko siedzi w głowie.
Staram się zatem zachować spokój - na tyle ile to możliwie :) wewnątrz siebie czuję że tym razem wszystko będzie dobrze.

Dodatkowo mąż powiedział że jak zajdę w ciąże to kupimy drugiego psa. CZYŻBY TEN MOMENT BYŁ BLISKO? - powiem po cichu że TAK, MAMY NA OKU dużego pudla (tylko wszystko kosztuje $$).



2 komentarze (pokaż)
18 czerwca, 10:37

Kurczę, dzisiaj w pracy zauważyłam lekkie brązowe plamienie.
mam mega stres i chyba nerwow co 10 min chodze do toalety sprawdzić czy to się powiększa czy nie (na ten moment nie).
Obecnie mój lekarz jest na urlopie.

Czy powinnam zgłosić się do przychodni do pierwszego wolnego lekarza aby to skonsultować???

Wizyta u mojego gina na 8 lipca... niech tylko nic złego się do tego czasu nie wydarzy!

jeśli chodzi o inne objawy, to jak przeczytałam pół internetu że mogą towarzyszyć temu skurcze - to oczywiście od razu je poczułam u siebie (efekt perswazji?)


edit: mąż sugeruje abym sie jednak zgłosiła do lekarza.

edit 2: nie ma żadnego krwawienia wewnątrz (uff), żadnej niechcianej wydzieliny też nie. Po badaniu ginek. jest OK, ale Pani Doktor (zastępcza) powiedziała abym wykonała ciut szybciej USG. Jako że to jedyny rzetelny sposób aby sprawdzić czy wszystko się dobrze rozwija, i czy w dobrym miejscu itp. I tak zamiast 5.07 idę 25.06 (6 tydzień).


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lipca, 13:58

2 komentarze (pokaż)
24 czerwca, 09:48

Właściwie to dalej nie czuję większych zmian, ból/wrażliwość piersi oraz zmęczenie to chyba moje główne objawy.

Przyjmuję leki i staram się grzecznie, według zaleceń lekarza, nie przemęczać ani nie dźwigać. Pacjentka wręcz idealna.
Zatem niech maleństwo rośnie...
Jutro pierwsze USG! Strasznie jestem szczęśliwa i nie mogę się doczekać! Nawet mąż jest tak podniecony że chce mi towarzyszyć.
Tylko właściwie, czy na pierwszym USG warto żeby był facet czy nie???


Kupiliśmy drugiego psiaka i się zaczęło...
cała rodzina oczywiście wie najlepiej: po co wam to? nie macie co robić z pieniędzmi? kto weźmie psy jak pojedziecie na wakacje? nie macie poważnych rzeczy? dzieckiem byście się zajęli itp itd....

Trochę to wkurza że każdy lepiej wie co nam jest potrzebne do szczęścia. Szczególnie z tym dzieckiem - no cholera staramy się, nikt nie musi naciskać bardziej. Na wszystko przyjdzie czas a nie że każdy wybiega przed szereg.
Jak wszystko pójdzie super to chcemy ogłosić moją ciąże w pierwszy lub drugi weekend sierpnia.
Na razie sami trzymamy kciuki i chuchamy na zimne!


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 czerwca, 14:56

4 komentarze (pokaż)
25 czerwca, 07:53

Jestem już po 1 badaniu USG (6 tc + 4) - na pierwszy rzut oka wygląda dobrze. Pęcherzyk nie jest pusty :D !

CRL: 6,5mm (6,4 hbd) - podobno jest ok do wieku ciąży
FHR (czynność serca): miarowo około +
YS: 3mm

Mam jakiegoś krwiaka nad pęcherzykiem o wym. 28x16mm - który teraz, przy tym maleńkim pęcherzyku, wygląda na dosyć duży i Pan Doktor się pytał czy ja przypadkiem nie biegam.
Ja: tak biegłam na badanie, żeby się nie spóźnić.

i po tej odpowiedzi dostałam swoje wytyczne:
- nie biegać
- nie nosić (praktycznie tyczy się to wszystkiego)
- nie unosić rąk do góry
- nie uprawiać seksu

inaczej zwolnienie i leżenie.

Krwiak powinien się wchłonąć w około 4 tyg. ewent później i tak będzie niewielki w stosunku do ciąży to jest bezpieczny. Mam na siebie uważać i tyle.

10 komentarzy (pokaż)
3 lipca, 13:55

-> O dziwo od dwóch-trzech dni odczuwam dyskomfort w spodniach, a nie jem dużo więcej niż zwykle.
-> Zdecydowanie częściej latam do toalety.
-> Piersi mam już trochę pełniejsze i bardzo delikatne, więc odczuwam bóle, a jak nie czuję bólu, to je specjalnie dotykam i sprawdzam (jak wariatka) - i wtedy dalej bolą i się uspokajam.
-> Zdarza mi się zgaga i chwilowe mdłości - które szybko przechodzą.
-> Obecnie mogę zasnąć w każdym momencie.
Mimo wszystko, to te objawy nie są męczące - raczej oznaką że ta ciąża trwa. To dobrze. :)

Jeśli chodzi o badania i stan ciąży:
-> Od ostatniego USG minął tydzień.
-> Jutro idę do lekarza pokazać wyniki, spodziewam się że dostanę skierowanie na badania z krwi.
-> Nie wiem jak ma się mój krwiak, staram się tym nie martwić. Nie ma co zapeszać. Ciekawe czy lekarz też zleci jutro kolejne USG aby skontrolować to? Zdecydowanie bym chciała. Inaczej zniosę jajo do kolejnego USG w 12 tygodniu (to przecież KUPA CZASU!)

Dalej nie wtajemniczyłam nikogo poza szefową.
Myślę że dwójka przyjaciół się domyśla bo nie piję ani piwka, ani sheeshy nie palę na spotkaniach - ale nie chcemy im nic potwierdzać zbyt wcześnie.
Ale przyznam się że mam ogromną ochotę mówić ludziom ! :P



Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lipca, 13:56

7 komentarzy (pokaż)
11 lipca, 09:44

Jak na mnie to całkiem dawno tu nie pisałam.

W poniedziałek miałam dramatyczny ból głowy i nudności - ale tylko nudności, nie wymiotowałam. Chciałam się położyć więc poprosiłam o to aby pracować drugą połowę dnia z domu. Szefowa nie chciała mnie wypuścić do domu, tylko powiedziała żebym poszła do lekarza i wzięła L4 na tydzień.

Nie mniej, skąd może człowiek wiedzieć że ból głowy i mdłości potrwają tydzień?

Finalnie z Doktorkiem uzgodniłam że biorę zwolnienie na 3 dni, i umówiłam się, że jak coś to przyjde i przedłużę. Ale jużnie ma potrzeby. Czuję się ok.

3 dni właściwie przespałam, więc nie wiem czy czułam się dobrze czy nie :P

Teraz mamy wyjazd weekendowy gdzie muszę się ładnie kamuflować z moim wystającym brzuchem (nie nie, nie wygląda to ciążowo, po prostu jakbym się obżarła - co trochę też tak jest że sobie folguję z jedzeniem, chociaż moja waga mi tego nie pokazuje. I od dziś, oczywiście, obiecuję sobie zacząć rozsądnie jeść).
Obstawiam że moja przyjaciółka też jest w ciąży, potwierdzi mi się to jeśli też cały wyjazd nie będzie paliła sheeshy ani piła piwka.
Jestem detektywem :D

Przede mną wizyta u doktora z badaniami, 25 lipca a później wyjazd na Audioriver.
Już jednej koleżance,z którą jadę na festiwal, powiedziałam że mam ważne badanie 6.08 (moje USG :P) i do tego czasu nie mogę pić alkoholu ani nic.
Trochę była smutna, próbowała się dopytywać ale powiedziałam że wszystko powiem po badaniu :)

Na prawdę staram się nikomu nie pisnąć słowa.
Chociaż baaardzo chcę ale ciągle mam obawy że to nic pewnego.



1 komentarz (pokaż)
15 lipca, 09:52

po weekendzie - nawet nie było źle z kamuflowaniem się, bo.. moja przyjaciółka też jest w ciązy !! (ma się to przeczucie ;) )
Niesamowite, ma termin na 10.02 a ja na 16.02. jakbyśmy chciały tak zrobić, to w życiu by nie wyszło. Cieszę się.
Teraz trzymam kciuki podwójnie za nas, żeby wszystko szło zgodnie z planem.

Powoli mijają mi wszystkie objawy (9tc +3).
Mam coraz więcej energii, piersi są coraz mniej wrażliwe (ale dalej co jakiś czas je macam namolnie). Raczej rezygnuje z moich wszystkich super obcisłych spodni z wysokim stanem. Jedynie ciągle odczuwam pragnienie.

Jeśli chodzi o jedzenie - nic mnie tak nie odrzuca jak jajka! mam na mysli: jajecznice, jajka sadzone, jajka na miękko czy jajka na twardo. uhhh.
Poza tym całkiem normalnie jem. Mam dosyć spory apetyt na słodycze (podobno to wróży dziewuchę?).

Niech spokój będzie ze mną teraz i na najbliższe 7 mscy.
I niech spokój będzie z Wami :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lipca, 09:52

1 komentarz (pokaż)
19 lipca, 10:56
PoradaKomentuj | Lubię (1)

Temat dosyć intymny? wrażliwy?

Nie jestem pewna czy powinno się poruszac takei tematy, ale ja sama od wczoraj mam lekkie ataki paniki na temat higieny (trochę głupie, wiem).

Naczytałam się różnych artykułów że w ciąży odczyn w pochwie się zmienia i łatwiej o różne infekcje, co z kolei może być groźne dla ciąży!
A ja już przed ciążą miałam super skłonności do infekcji i różnych podrażnień, zakażeń itp.

Generalnie pewnie jest dużo na ten temat w sieci, ale do mnie trafił ten artykuł:
https://www.mjakmama24.pl/ciaza/przebieg-ciazy/higiena-podczas-ciazy-jak-dbac-o-siebie-na-co-dzien-aa-eTps-HLU3-6pTN.html

Od razu wysłałam męża, który się urlopuje sam w domu, po chusteczki wilgotne, co by mieć nie tylko w domu, ale też paczkę: w pracy, w torebce, w aucie (nie pytajcie po co), dodatkowa paczka na wyjazd ...

Myślę ze dodatkowa higiena - poza myciem rano i wieczorem - jest sensownym rozwiązaniem. Generalnie mam nadzieję że nie przesadzę znowu w drugą stronę :P


Tak pomyślałam że może któraś też nie była świadoma zmieniającego się pH i a nóż widelec na dobre wyjdzie że to opublikuję.

0 komentarzy (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)