BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Drugie podejście - trwaj :)

Autor: gosiulla
20 października, 22:55

23+2

W sobotę tatusiek wczuł się w role i skręcił komodę i szafkę wiszącą z IKEI. W końcu zaczyna panować porządek w pokoju maluszka. Bardzo się cieszę. Posegregowałam ubranka i wszelkie pierdółki. Chyba moje życie powoli zaczyna się kręcić dookoła ciąży i tematów ciążopochodnych.

Niedziela minęła dosyć intensywnie. Chodziliśmy w parku z psami, i znajomymi. Mieliśmy okazję poznać ich 1,5 miesięcznego synka (który praktycznie cały 3-godzinny spacer przespał). Pogoda była piękna, i nawet nie wiem kiedy zrobiłam dzisiaj ponad 15 000 kroków (około 11,6km). Po powrocie do domu byłam całkiem padnięta.

I właśnie tak sobie leżę na kanapie, i czuję że Maks się aktywował. Lubię ten stan :)
To chyba jego pora, bardzo lubi poprzewracać się wieczorami, i zaraz po moim przebudzeniu.

Stwierdzam że jestem szczęśliwa.


Jutro rano muszę wprosić się do Ginekologa na wizytę kontrolną- skończyło mi się L4, i pewnie wrócę do pracy. Chyba będzie mi ciężko znowu się przestawić na codzienne dojazdy do pracy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 października, 22:56

0 komentarzy (pokaż)
29 października, 09:35

24+4

I jestem już po badaniu glukozy z obciążeniem. Nie taki diabeł straszny jak go opisują!
Glukoza na czczo: 70,1 mg/dl
Po 1h: 80,1 mg/dl
Po 2h: 92 mg/dl

Na moje oko, wygląda to całkiem nieźle. Nigdy na czczo nie miałam aż tak niskiej glukozy, jestem w szoku.

Czuję się wybitnie, poza drętwieniem nóg.
Powoli myślę o zwolnieniu bo tymczasowo moje życie wygląda bardzo monotonnie:
wstanie -> praca -> sen
Na prawdę po powrocie mam mało siły na robienie czegokolwiek, nawet nie mam siły na pójście do kina (i tak wiem że zasnę wtedy w trakcie filmu :P)

Powoli z mężem kompletujemy wyprawkę. Zamawiam te wszystkie słodkie, piękne rzeczy. Co dziwne, na siebie jest mi żal wydać pieniędzy a na dzieciaczka.. jakoś tak mniej się liczę z cenami (wstyd).
Ostatnio poprosiliśmy także rodzinkę aby nie kupowali nam rzeczy, chyba że z naszej listy. Ja wiem, że każdy chce dobrze i kupuje różne drobiazgi - ale finalnie wszystko robi mi się od czapy... a jednak chciałabym mieć swoją piękną, spójną wyprawkę (tak, pewnie można mnie teraz nazwać egoistką).

Życze teraz wszystkim miłego dnia.
Ja wracam do pracy (:

1 komentarz (pokaż)
14 listopada, 09:05

26+6

Chyba brzusio na razie przystopował ze wzrostem. Każdy jak się dowiaduje że to już rozpoczął się 7 miesiąc, krzyczy: NIEMOŻLIWE!
A jednak! Też czasem myślę "niemożliwe" a potem czuję to lekkie kopnięcie i się uśmiecham, bo to znaczy że jednak MOŻLIWE.

Zdecydowanie potwierdzam że Maks budzi się razem ze mną, w połowie dnia lubi sobie poszaleć- tak żeby odciągnąć moje myśli od pracy ale mogę się założyć że jego ulubiona pora to ta po kolacji, kiedy kładę się na kanapie. Wtedy potrafi stukać i pukać, kręcić się i łaskotać od środka. Na prawdę ciało ludzkie jest niesamowite.

Dzisiaj chyba popadam w zachwyt nad trywialnymi rzeczami!
"Cieszmy się z małych rzeczy, bo wzór na szczęście w nich zapisany jest" - jak to kiedyś niezbyt ambitna piosenka mówiła :)


1 komentarz (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)