BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Mama dwójki synków :)

Autor: Agusia_pia
3 października 2019, 21:25

Hej.
Wieczor.
Chlopaki spia.
Bartus do rana. Kacperek pewnie do polnocy i karmienie. Kolejne nad ranem. Nocki nam sie normuja. Maly sobie wydluza wiec pewnie jak braciszek w 2-3 mc bedzie spal cale nocki heh. Tak mysle.
Mi leci dzien za dniem nie wiem kiedy. Ogarnac ta dwojke nie jest lekko. Do tego Bartus zaczyna chyba ten bunt dwulatka... Bo z opisow w necie wszystko sie zgadza... No ale mam nadzieje ze to.mnie.
Oj ziewam. Ide lulu.

0 komentarzy (pokaż)
8 października 2019, 11:36

Hej. My w szpitalu. Wczoraj zalozyli nam holter i dzis czekamy na wyniki. Moze nas puszcza do domu. Oby!
Maly wczoraj zle spal w dzien. Malo itl. Ale w nocy zaszalal bo od 22 do 4 w nocy spal :) takze mamusia wyspana heh.
W tamtym tyg zaczelam zupki i po tyg msz powiedzial ze widac ze schudlam :) teraz w szpitalu to bulki itp ale juz jak wroce do domu to wracam na zupki i ostro zbijamy wage. :) musze kupic baterie do wagi bo padly i na manualnej nie lubie sie wazyc.
Juz mi sie chce do domu.

0 komentarzy (pokaż)
16 października 2019, 20:52

Hej.
Dni leca tak szybko ze nawet nie wiem kiedy co i jak. Jutro mamy szczepienie. Mamy problem z kupa. Maly robi od tyg raz na dwa dni lepka zielona... Jutro rozmowa z pediatra o tym. Moze to mleko nie sluzy mu. Moze to od espumisanu bo mielismy male kolki przez trzy wieczory i dawalam malemu. Kupilam tez delicol i od wczoraj dostaje do mm.
Starszy daje popalic. Czasem nerwy mi puszczaja. Dzis juz sobie poplakalam bi nie chce jesc. Dwoje sie i troje zeby zjadl obiad a on dwie lyzeczki i pisk wrzask :( no ale ulzylo mi po tym troche a on zjadl ze mna moja zupe ehh.
Jest kupa roboty z nimi. Kacperek lubi na rekach. Nie chce sam lezec w lozeczku. Nudzi mu sie. Dzis lezal na macie na podlodze. Juz zaczyna za zabawkami sie rozgladac. Ale co z tego jak ja musze siedziec obok bo Bartus jest nie obliczalny i moglby mu zrobic krzywde nieswiadomie oczywiscie.
Czasem mysle ze mielismy poczekac z druga dzidzia zeby Bartus byl starszy o rok. Mialabym lzej... No ale nie zaluje bo kocham te moje synki. I dla nich duzo zniose.
Zaczelam sie odchudzac. Jem zupy. Staram sie jakos sie ogrnac do chrzcin. Moze zleci pare kg

1 komentarz (pokaż)
31 października 2019, 15:23

Hej. Ten wpis mial byc wczoraj ale czasu zabraklo. Z ta dwojka urwisow brak mi doby czasem :D ale warto dla tych usmiechow. Przytulaskow.
Kacperek wczoraj skonczyl juz 2 mc! Szok! Ale czas leci :) fajnie sie juz usmiecha i interesuja go zabawki powoli :) lubi raczki dalej ehh.
Mi minal mc na zupach. Przez podjadanie niestety na wadze -2,5 kg lse w cm w sumie -16 cm. Wiec cos idzie w dol. Moj problem to zaparcia i zapominam pic wode. Ale teraz juz sie poprawiam i szklanka wody po kazdej wizycie w wc. Nie dojadam juz po synku resztek bo to tez nie dobrze no i zaczynam cwiczyc min 3x w tyg skalpel -bez brzucha. Kolejne pomiary za mc.
Ogolnie czuje sie dobrze w tej roli. Matki polki siedzacej w domu miedzy suszarka z praniem a rozwalonymi zabawkami. Co chwile sie o cos potykam. I coraz bardziej zakochuje sie w tym stanie ogolnego zmeczenia wiecznego pospiechu. Tylko czasem mi zal ze juz nie bede w ciazy. Ze ten stan blogoslawiony za mna. Juz sie nie poruszy w brzuchu maly ktos. Idzie sie uzaleznic od usg badan adrenaliny przed gabinetem.


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 października 2019, 15:46

0 komentarzy (pokaż)
6 listopada 2019, 14:38

Jakis blad


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 listopada 2019, 08:41

0 komentarzy (pokaż)
19 listopada 2019, 21:39

Hej. Chłopaki śpią a ja jakoś nie mogę się zebrać żeby poćwiczyć. Kg same się nie zgubią...
U nas w miarę Ok.
Mamy już swój rytm dnia i nie lubię jak coś go zaburza...
Kacperek przesypia bez karmienia mi już całe noce :) Także jestem wyspana. Ładnie je, zaczyna się bawić zabawkami. Guga jak najęty. Mam szczęśliwe pogodne dziecko. Płacze gdy jest głodny albo śpiący. Po wizycie u ortopedy mieliśmy skierowanie do fizjo z podejrzeniem zaburzenia napięcia mięśniowego. Byłam na wizycie no i mamy lekkie napięcie mięśniowe w szyi i obręczy barkowej i mamy skierowanie na 10 zabiegów. Jutro pierwsze spotkanie z rehabilitantką. Ciekawa jestem co powie i czy faktycznie będzie aż tyle tego.
Bartuś przechodzi bunt dwulatka. Czasem wyprowadza mnie z równowagi. Wczoraj się już wieczorem popłakałam z tej bezsilności że taki jest. Do tego jak wiecie jestem z nimi sama. Sama muszę się zmierzyć z wychowaniem. Mąż jest z doskoku. I to mocno się odbija na dzieciach niestety.
No ale dziś było już lepiej. Dzieć grzeczniejszy więc i dzień milszy.

2 komentarze (pokaż)
25 listopada 2019, 21:13

Witam. Dzis mialam cwiczyc ale boli mnie brzuch mocno na dole-efekty zaparc bo mecza mnie od mc... I juz odpoczywam w pizamce. Chlopaki spia. Kacperek pewnie do 6-7 ;) Bartus pewnie do ok 8 ;) rozpieszczaja mnie. Tyle ze budza sie w nocy. Mlodszy monia szuka. Starszy czesto krzyczy przez sen zaczyna plakac ale szybko sie uspokaja.

Sssss tesciowa pomaga jak ma humor.

Czytam w pamietnikach ze moje "znajome" z czasow staran o pierwsze malenstwo juz sa w drugiej ciazy. Tak sie ciesze :)

Z fajnych rzeczy u nas z mezem w lozku rozkwit ;) i mimo mooch kg i lekko obwislego brzuszka jest super a maz mnie adoruje ze potrafie zapomniec o swoim nieidealnym ciele. To bardzo wazne dla mnie. Bo powrot do formy wymaga czasu. I mimo ze staram sie trzymac diete to przy dwojce maluchow nie ma mozliwosci na reguralne posilki. Czesto zjem cos w biegu albo jak np dzis o 10:30 przypomnialam sobie ze po za kawa wypita po 7 nic nie zjadlam. A to wiadomo nie sprzyja efektywnemu odchudzaniu. No ale po cichiu licze ze do wiosny bede lala ;)
Poki co musze zrzucic to co mi zostalo po pierwszej ciazy bo po drugiej zostaly mi tylko rozstepy na brzuchu okropne :(
Budowa domu weszla w stan surowy zamkniety. Za dwa lata pewnie juz zime bedziemy na swoim ;) nie moge sie doczekac.
Doskonale sie w szyciu.
Zaczelam ukladac puzzle. Mam juz dwa obrazy po 500 el. Zamowilam 1000 i 1500 ;)

1 komentarz (pokaż)
30 listopada 2019, 06:00

3 mc Kacperka :)
Moja trzecia milosc (pierwsza maz druga starszy ;) ) konczy dzis 3 mc :) ale czas leci. Kocham tego szkraba chociaz chyba mamy skok bo wczoraj maly byl jakby podmieniony... Placz i tylko na rece.
Ja dzis stanelam na wage po mc i co??? I stoi! Szlak :/ zla jestem bo myslalam ze cos spadnie ehh :( do chrzcin mc. Chcialam zablysnac a tu widze ze bede pulpet :( smutno mi bo sie pilnuje i nawet troche cwicze. A ta franca ani drgnie ;( liczylam ze juz pokaze 7 a tu nie :( a brakuje malo bo pol kg i bedzie 79,9 kg. Wiem wiem duuzo ale ja chce malymi krokami wrocic do wagi. Juz nie wiem co mam robic. :( jem zupy. Unikam chleba nie jem wcale prawie slodyczy. Pije wode. Slodkich napojow nie lubie. Po synu nie dojadam. Chyba ze zjem i nie jem juz nic innego. Ehh. Zaczne chyba zapisywac co jem dokaldnie co do kesa i moze wyjdzie mi ze w tym biegu jem wiecej?? Moze czas na glodowke ?? Chcialabym schudnac dla siebie dla meza dla dzieci zeby mama byla zdrowa ale i ladna sprawana. Smutno mi okropnie :(

2 komentarze (pokaż)
16 grudnia 2019, 21:11

Hej. Za tydz swieta a ja wcale tego nie czuje. Jakos w tym zabieganiu nie odnajduje magii swiat. Tej z dziecinstwa :(
Od dwoch dni mam mega dola. Nic mnie nie cieszy. Braknie nam kasy na wykonczenie domu. Fachowcy umowieni a tu na koncie pusto... Znowu trzeba isc do banku. To mnie znowu przeraza. Sprawy z przeszlosci ciagle sie ciagnal. Jak wyjda na jaw bedzie ze mna zle :/ na wlasne zyczenie teraz sie tak stresuje. Raz sie udalo. Ciekawe czy znowu.
Chlopaki daja do wiwatu. Bartus ma ewidentny bunt dwulatka. Na wszystko reaguje piskiem. Kacperek sie zrywa przez te jego wrzaski budzi sie. Dobrze ze noce w miare przesypia cale. Chociaz tyle.
Chodze nerwowa. Poirytowana bo wszystko na mojej glowie. Maz jak wraca to i tak go nie ma w domu. A ja juz mam dosc. Kocham tych moich chlopalow i nie oddalabym ich nikomu tylko zle mi ze wszystko sama robie. Maz pracy nie zmieni bo wtedy nigdy sie nie wyprowadzimy. Pozostaje mi zacisnac poslady i jakos przetrwac.
Jedyny plus to taki ze zupy daja efekty. Zwiekszylam liczbe porcji z 3 na 5 plus owoce. No i po 2 tyg ponad 2 kg na minus. Juz mam mniejsza wage od tej z przed ciazy.
Ok ponarzekalam sobie. Biore sie za cwiczenia.

5 komentarzy (pokaż)
8 stycznia, 21:29

Hej. Pierwszy wpis w 2020 r. Troche mnie nie bylo.
Hedgehog w swieta nie zwolnilam ale mialam meza i duzo mi pomagal wiec bylo ok.
Swieta to byl okropny czas wbrew pozorom. Glownie przez gosci. Zjechala sie rodzinka z dzieciakami. Moj Bartus nie panowal nad soba i o ile w wakacje sie ladnie z nimi bawi to teraz klepanie po glowie popychanie bicie codziennie przez dwa tyg. Mialam dosc! Musialam za nim chodzic krok w krok i to z Kacprem na rekach bo znowu mial skok i nie dal mi spokoju. Takze odliczalam dni kiedy wyjada. Oczywiscie zachowanie Bartka mnie mocno martwi bo od wrzesnia chce go dac do przedszkola o ile sie odpieluchujemy a tu takie kwiatki. Do tego tesciowa strasznie mi dogryzala ciagle i ogolnie byla przez caly pobyt coreczki z rodzina nie mila dla mnie i dla moich dzieci. Bo Bartus nie dobry bo dran itp. Juz mialam dosc jej gadania.

Kacperek skonczyl 4 mc. Dalam mu juz dwa razy marchewke i dwa razy kaszke manna. Poki co nic sie nie dzieje. Przeszlismy regres snu. Masakra chodzil spac 23-24 po godzinnym usypianiu bujaniu itp. W sob mamy wizyte u ortopedy znowu. Po za tym ze lubi na rekach to slodkie dziecko. Smieje sie bawi zabawkami a na macie fika sie na brzuch.

Bartus ma ciezki charakter. Z nim bede miec wesolo. Licze ze wyrosnie ze nauczy sie panowac nad emocjami. Poki co jak ma nerwa to rzuca czym popadnie. Bije mnie jak np jest na rekach. A mi czesto nerwy puszczaja i krzycze na niego. Chociaz wiem ze to nic nie da. Ale Jak mi sie obaj na raz drą to juz mam dosc. A tesciowa za sciana w du**e ma zeby przyjsc i pomoc. Dzis sie juz poryczalam w wc z bezsilnosci jak Bartek wywalil talerzyk z kanapkami bo zdjelam go z lawy na ktora wszeld i skalal po niej. Ehh.

Plus z takich nerwowych i zalatanych swiat ze nic nie przytylam. Teraz znowu jestem na diecie i zegnam kolejne kg :)

2 komentarze (pokaż)
22 stycznia, 14:13

Hej. Poludnie. Chlopaki spia. Ja pije CIEPLA kawe :) delektuje sie cisza. Chociaz wiem ze ona wrozy ciezki wieczor. Bartus nie chce usypiac u sievie w lozeczku. Przez to biega po pokoju do 21... Meczace to. Wczoraj nie mial drzemki w poludnie to padl o 19:30 i Kacperek tez tak poszedl spac. Jaka byla moja radosc z wolnego wieczoru. Az sobie strzelilam dodatkowy trening :) u mbie ogolnie dobrze. Trwam w swojej zupomanii. Kg oowoli leca. Czuje sie lepiej. To najwazniejsze.
BARTUS:
Powoli bunt chyba mija. Mniej juz psoci. Chociaz ma pomysly wchodzi na wszystko aby wyzej. Przez to w sob zalal sie goracym sokiem. Troche ma slad na reku ale to sie wygoi. Apetyt raz ma a raz nie chce nic jesc. Juz sie az tak tym nie przejmuje. Widze ze jak zglodnieje to zje wszystko. Ciezko z mowieniem. Mowi podstawowe slowa. Pokazuje poszczegone zwierzatks palcem. Kilka umie nazwac dzwiekiem. Nie wola na nocnik. Nie chce nawet siadac. Jak zrobi kupe to to pokazuje. Ral sie przytulasny :) daje caluski i pokazuje czesci ciala.

KACPEREK:
Za tydz konczy juz 5 mc! Ale czas leci! Dopiero co sie urodzil. Drzalam o niego w szpitalu na kardiologii ale dzieki Bogu wszystko dobrze. Chlopak rosnie zdrowo. Nie wiem ile wazy. Szczepienie mamy za tydz to sie dopiero. Ubranka juz przechodzimy na 74. Pieluchy rozm 3. Mamy rytm drzemek. Dwie krotkie i jedna dluga :) w nocy ladnie spi. Je zwykle nad ranem 3-5. Rozszerzam mu diete. Je juz marchewke dynie brokula i kaszke manna i ryzowa. Juz jeden posilek to albo zupka albo kaszka. Pije mm kolo 150 mln. Czasem 170 mln ale to sporadycznie. Bawi sie zabawkami
Guga ladnie. Lapie sie za stopy. Obraca sie na brzuch. Uwielbia lezec w lozeczku bez pieluszki. Dzis bawil sie tak godzine :) ale ma dni ze wcale nie chce lezec tylko na rekach a jak nie to ryk okropny. Po za tym smieje sie i jest slodkim dzieckiem.

JA:
Ja czasem mam dosc. Ze wszystko tylko sama. Ale kocham moja rodzine. Nie zamienilambym sie z nikim. Jest ciezko. Ale dla tych usmiechow. Calusow. Warto! I chociaz czasem lzy leca wieczorem to rano wstaje z nowa energia. Za oknem budowa domu. Odliczam dni do przeprowadzki. Jeszcze ponad rok... Wytrzymam.
Walcze z kg. Jeszcze 10 kg minimum do wiosny. Dam rade!

2 komentarze (pokaż)
7 lutego, 20:23

Znowu nie było mnie trochę. U mnie dzień za dniem w sumie taki sam. Roboty z dzieciakami mam dużo. Bartus nie śpi mi już w dzien. Ale za to wieczorem. Zasypia k 19 i mam długie wieczory dla siebie. Mogę ogarnąć prasowanie. Trening i puzzle :)
Bartuś miał mały wypadek. Spadł z łóżka i rozbił głowę o miskę. Ma 4 szwy na czole. Ciężko go upilnować. Taki jest postrzelony :/ ale i potrafi się bawić jak z nim siedzę.
Kacperek rośnie. Ładnie je. Rozszerzamy dietę na całego. Tylko ciągle chce byc na rękach.
Biore się za trening :)

0 komentarzy (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)