BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Do czterech razy sztuka... Czekamy na Ciebie córeczko!!

Autor: Paulina_2603
27 sierpnia, 22:39

22t1d

Byłam dzisiaj na wizycie u diabetologa. Porażka ile godzin czekania. Dostałam tylko receptę na paski do glukometru i do kontroli za 4 tygodnie :/

Dwa dni temu miałam taki lekki kryzys. Ogarnął mnie strach, że nie poradzę sobie, że będę złą mamą... Przecież ja nic nie wiem o opiece nad takim małym dzieckiem!!! Liczę na ten magiczny instynkt macierzyński. Mam nadzieję, że zadziała ;) No i w czwartek zaczynamy szkołę rodzenia, a we wrześniu idziemy na trzy różne warsztaty dla przyszłych rodziców.

3 komentarze (pokaż)
12 września, 19:29

24t3d

Jesteśmy po kolejnej wizycie u mojej ginekolog.
Nasza CÓRECZKA ma 722 g i pięknie się rozwija <3 Jednak lekarz na połówkowym miał rację :) Mimo tego, że przyzwyczaiłam się już do faktu, że będzie chłopiec, to bardzo się cieszę. Jestem szczęśliwa, że w ogóle jest mi dane być w ciąży, a płeć to mało ważny szczegół.
Ginka powiedziała, że wcześniejsze określanie płci jest zawsze ryzykowne, a teraz jak dziecko jest większe, to lepiej widać i w ogóle. Teraz musimy znowu pomyśleć nad imieniem... No i dobrze, że nie kupiłam dużo niebieskiego. Praktycznie nie muszę już nic kupować, bo dostanę wszystko po moich siostrzenicach :) Zostaje nam do kupienia materacyk do łóżeczka i drogeria dla mnie i Małej :)

3 komentarze (pokaż)
25 września, 19:16

26t3d

Czas leci jak szalony. To już 7 miesiąc ciąży!!
Brzuszek rośnie :) Mam wrażenie, że wszystko idzie mi właśnie w brzuch. W sobotę zarządziłam przemeblowanie sypialni. Mąż cały czas powtarzał, że przecież mamy jeszcze tyle czasu... A ja już nie chciałam czekać, bo później z wielkim brzuchem nie będę miała siły na takie akcje. Cały dzień porządkowania, pakowania pudeł, rozkręcania i skręcania mebli. I tak w sypialni stanęła komoda i łóżeczko :) Po całym dniu byłam tak wykończona... Mąż przyznał mi rację, że dobrze że to zrobiliśmy. Teraz tylko musimy zamówić materacyk do łóżeczka i z grubszych rzeczy mamy już wszystko. Powoli zacznę na dobre prać ciuszki i jakoś czas zleci do grudnia.
Wczoraj byłam na fitnessie dla kobiet w ciąży. Moja kondycja trochę siadła, mimo że przed ciążą ćwiczyłam regularnie... Mam dzisiaj takie zakwasy w nogach, że ciężko mi się chodzi. Ale to znaczy, że nie oszukiwalam ;) Tylko od wczoraj Malutka coś spokojnie siedzi w brzuchu... Trochę mnie to martwi. Jutro mam diabetologa więc będzie usg. Oby wszystko było dobrze...
No i zrobiliśmy listę imion. Wyszło ich aż 6. Trzeba w końcu coś wybrać ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 września, 19:18

4 komentarze (pokaż)
10 października, 22:18

28t3d

Jesteśmy po kolejnej wizycie :) Płeć na szczęście się nie zmieniła ;) Nasza córeczka ma już 1194 g. Nie jest jakimś gigantem, bo mieści się poniżej 50 centyla, ale najważniejsze że wszystko jest w porządku :) Przepływy ok, szyjka też ok, ilość wód ok :) Bardzo się cieszę :) W ogóle nasza ginka jest super!! Anioł kobieta!! I nawet wybaczam jej 2-godzinne opóźnienie (dobrze, że zawsze dzwonię jak wygląda sytuacja). No i najważniejsze!! Jeśli nic nie zmieni się z cukrami i waga dziecka będzie ok, to nie muszę mieć indukowanego porodu. Mogę spokojnie czekać do terminu porodu :) Jestem ciekawa czy będzie grudniowa, czy styczniowa :)

Co do przygotowań, to skończyłam pranie i prasowanie ubranek, co mnie ogromnie cieszy. Dobrze, że szybko się za to wzięłam, bo fizycznie jest już trochę ciężko, a co dopiero byłoby później... W przyszłym tygodniu odbieramy materacyk do łóżeczka. Pozostaje tylko zamówienie apteczne typu: termometr, podkłady poporodowe, majtki siateczkowe, wkładki laktacyjne itd. i będziemy mieli wszystko.

Zaczynam się tego wszystkiego bać... Boję się porodu, ale jeszcze bardziej boję się tego pobytu w szpitalu, że sobie nie poradzę i w ogóle, że trafię na jakieś wredne położne... Z drugiej strony wiem, że nie ja pierwsza i nie ostatnia i że muszę dać radę, nie mam wyjścia... Musi być dobrze :)

No i w końcu musimy zdecydować się na imię dla naszej córki. Póki co mamy na liście sześć imion, które powtórzyły się na liście mojej i męża. W grę wchodzi: Alicja, Adrianna, Jagoda, Maria, Magdalena i Matylda. Musimy w końcu coś postanowić, bo chcę zrobić takie małe diy z imieniem do powieszenia nad łóżeczkiem.


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 października, 22:22

4 komentarze (pokaż)
15 października, 10:03

29t1d

Dziś jest Dzień Dziecka Utraconego... Mam nadzieję, że nasze trzy Aniołki czuwają nad siostrą...
Mój mąż mówi, że nie mam już wracać do tego, że nie mam myśleć o tym co było, a co jest przed nami. To co się wydarzyło ma wpływ na to jak jest teraz. Przez to co przeszłam, mogłam być zdiagnozowana i teraz mogę cieszyć się ciążą :)
Jednak żeby nie było zbyt kolorowo... mam pewne lęki. Boję się, że coś złego się stanie, że urodzę przedwcześnie, że dziecko będzie chore, albo że urodze martwe dziecko... Jak widać, to co się wydarzyło zostawiło ślad w psychice...

Żeby zakończyć ten wpis czymś pozytywnym - w sobotę podjęliśmy decyzję co do imienia dla naszej córeczki :) Jednak póki co to jeszcze tajemnica. Niedługo się pochwalę :)

2 komentarze (pokaż)
21 października, 20:15

30t0d

Zmiana kodu na 3 z przodu :)
30 tygodni za mną. Do terminu pozostało 70 dni!!! Za 4 tygodnie pakuję torbę do szpitala :)
No i nasza córka będzie miała na imię ADRIANNA <3
Zdecydowaliśmy się na takie imię, bo po pierwsze nam się podoba, a po drugie jest teraz mało popularne :) W rankingu zeszłego roku była bardzo daleko.

1 komentarz (pokaż)
31 października, 10:15

31t3d

Od dwóch tygodni walczę z bólem lewego pośladka. Prawdopodobnie to rwa kulszowa :( Byłam na masażach u fizjoterapeutki, ale nic nie pomagają. Ból chwilami jest nie do zniesienia... Jak siedzę i leżę jest w miarę ok, ale chodzenie to koszmar. Do tego brzuch ciągle napięty... Powoli czuje się jak wieloryb. No ale nie chcę narzekać, bo wiem że inne kobiety mają zdecydowanie gorzej. Całe szczęście, że wyprawkę mam już prawie z głowy. Dzisiaj będzie kurier z zamówieniem z apteki. Czekam na biustonosze do karmienia i jeszcze jedna koszula do szpitala by się przydała. Za 2,5 tygodnia pakuje torbę do szpitala :)

Wczoraj byłam u diabetologa i na pierwszym KTG. Wystraszyłam się bardzo, bo tętno Małej spadało poniżej 90. Bałam się, że położą mnie w szpitalu na patologii ciąży. Czekałam na wizytę u lekarza jak na ścięcie. Okazało się, że te spadki to było moje tętno. Niesamowita ulga. Spanikowałam wiem... Ale to jest moja 4 ciąża pierwsze dziecko i gdyby teraz coś złego się stało, to chyba nie przeżyłabym tego... Mała jest ułożona główką do wyjścia, wszystko u niej dobrze i waży 1800 g. Moja mała kluseczka <3 Coś czułam, że się obróciła, bo inaczej czuję ruchy. Teraz często mi się wwierca w żebra ;) Do terminu zostało 60 dni :)

1 komentarz (pokaż)
6 listopada, 19:12

32t2d

Do terminu porodu zostały 54 dni, do ciąży donoszonej tylko 33 dni. Czasami nie mogę w to jeszcze uwierzyć, że to juz tak mało czasu zostało. Już niedługo Mała będzie z nami.

Wczoraj byliśmy na wizycie. Adunia rośnie, waży prawie 1800 g (inny sprzęt niż u diabetologa) +/- 250 g. Ginka ocenia wagę końcową między 2900 a 3100 g. W każdym razie nie będzie gigantem :) Ogólnie wszystko jest dobrze. Ułożona jest główkowo i jest mało prawdopodobne, że to się zmieni. No i muszę brać żelazo, bo wyniki trochę poleciały od ostatniego razu. Na szczęście nie mam anemii.

Żeby nie było tak kolorowo, to w piątek zaliczyłam szpital... Nie czułam ruchów Małej. Tak się bałam... Podłączyli mnie pod KTG i kiedy usłyszałam bijące serce to poczułam wielką ulgę. No i zaczęła tak wariować, że uciekała z zapisu. Oby więcej nie robiła takich numerów, bo matka się wykończyć z nerwów.


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 listopada, 19:12

4 komentarze (pokaż)
15 listopada, 21:20

33t4d

Do terminu zostało 45 dni, a do donoszonej 24. Im bliżej, tym bardziej się boję. Za tydzień w niedzielę pakują torbę do szpitala. Z wyprawki mamy już wszystko. Muszę tylko kupić adaptery do nosidełka, ale to jest szczegół.

Samopoczucie takie sobie... Dobrze, że rwa kulszowa odpuściła i oby już tak zostało! Ciężko mi się oddycha, a przez to szybko się męczę. To mnie trochę załamuje, bo proste czynności mnie męczą, a jak ja dam radę urodzić to dziecko :( I ta permanentna zgaga... No ale już bliżej niż dalej ;) Nie ma co narzekać.

Na wadze 8 kg na plusie więc nie jest źle. Bałam się tego, że bardzo się roztyje, ale jest ok. Każdy mi mówi, że mam mały brzuch i że dobrze wyglądam :) Miłe to, bo czasami czuję się jak kupa...

Powiesiliśmy na ścianie obrazki, które zrobiłam dla Malutkiej :) Jestem zadowolona z efektu :) Zwłaszcza, że zrobiłam je sama ;)

02b639fcefd8.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 listopada, 21:22

5 komentarzy (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)