BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: W oczekiwaniu na naszą Oli ♡

Autor: stayaway
Przejdź do OvuFriend i przeczytaj moją historię starania się o dziecko
Wstęp

O mnie: Żoną od 3 lat, wspaniałego, troskliwego i czułego Mężczyzny, którego mam ochotę zabić co drugi dzień ze wzgl na jego wybuchowość, ale nie wyobrażam sobie, że mogłabym kogoś kochać mocniej. Z zawodu pedagog. Od zawsze kochałam dzieci i od jeszcze dawniej pragnęłam swojego. Weekendowo wychowujemy z M jego córkę z poprzedniego związku. Od kiedy dowiedziałam, się o ciąży jestem: szczęśliwa i spełniona :)

Moja ciąża: Upragniona, wyczekiwana, jest spelnieniem moich wszystkich marzeń.

Chciałabym być mamą: Po prostu cieszę się, że nią w końcu zostanę, po 2 latach starań człowiek patrzy trochę inaczej:)

Moje emocje: Szczęście, radość, euforia, ale jednak ciągle przewija się gdzieś strach o Kropeczkę.

15 marca, 13:53

12+5

Udało się! W końcu! Tak, udało się zająć w ciążę, ale nareszcie też udało mi się przejść na fioletową stronę! Miałam problem z ovu, jednak po ingerencji obsługi portalu ostatecznie się udało.
Mam tyle do nadrobienia.. :)
W końcu to już 13 tydzień. Najwieksze ryzyko poronienia minęło. Co nie wiąże sie ze zmniejszeniem moich zmartwień, ale też coraz bardziej się cieszę. I jak tak na spokojnie sobie czasami pomyślę, to nadal to do mnie nie dociera, że zostanę mamą! :D i to właśnie w najmniej spodziewanym momencie! :)
Tak bardzo już tęsknię za moim Malenstwem- ostatnie usg mieliśmy 15 lutego czyli dokładnie miesiąc temu. W pon idę w końcu na prenatalne. Załapałam się na darmowy program "Zdrowa mama i dziecko" (w Katowicach w Gyncentrum- może komuś pomogę w przy okazj). Będę miała usg genetyczne oraz testy Pappa i stężenie białka b-hcg. Czytałam o lekarzu, który będzie mi wykonywał badanie- na 32 opinie na znanylekarz ma wszystkie pozytywne, tak więc i ja jestem pozytywnie nastawiona :). Mam nadzieję, że wszystko w porządku z Kruszynką. No i mamy nadzieję z M, że może poznamy już płeć :)
Poza tym - jestem książkowym przykładem - jak się skończył 12 tydzień tak odeszły moje mdłości, nie zasypiam już o 18 i nie budzę się o 12 w wolny dzień :P
Waga nadal stoi w miejscu, ale brzuszek jakby już delikatnie się zaokrąglił. Widać to zwłaszcza wieczorami :D.
Podsumowując- czekam na Ciebie moja dziecinko. Cieszę się, że mogliśmy dac Ci to życie. A jakże Ty uszczesliwilas nas! Tatuś już teraz daje więcej buziaczkow brzuszkowi niż mamusi:) Rośnij zdrowo, kochamy Cię najmocniej :)
W poniedziałek zdam relację jak moj Robaczek z nami współpracował i ile urósł przez ten miesiąc:)

3 komentarze (pokaż)
18 marca, 16:29

13+1
I po prenatalnych. Mamusie czy Wy też się tak wzruszacie na usg? Nie tylko prenatalnych, ale też tych normalnych? Ja normalnie nie potrafię nie uronić choć jednej łzy ze szczęścia. To hormony? A może to normalne?
Dobra, do rzeczy. Co najwazniejsze- dzidzia zdrowa! Ryzyko wystąpienia wad mamy bardzo niskie, więc się nie martwię. Jeszcze tylko odbierzemy wyniki testu podwójnego i kamień z serca.
Płci jeszcze niestety nie poznaliśmy. M pytał, ale Pani doktor stwierdziła, że to jeszcze za wcześnie, nawet nie próbowała się tam czegoś dopatrzeć. A wiem z forum wiem, że sporo dziewczyn w moim tygodniu już znało płeć, tzn tak wstępnie oczywiście:), więc widocznie co lekarz to inne podejście. Ale najważniejsze że zdrowe! Co prawda leniuszek po mamusi- cały czas chciała spać, musiałam kaszlec i kaszlec, Pani doktor dociskala że wszystkich stron, no i coś tam ledwo się ruszała, ale zachwycona to tym faktem nie była :D pięknie widziałam rączki, nóżki, brzuszek, wszystkie narządy i co najlepsze mamy jedno takie śliczne zdjęcie z sama buzia 😍 no Aniołek! Lekarka też kapitalna, bardzo szczegółowo opowiadała o tym co się dzieje na monitorku, dla mnie może ciut za szybko wszystko przewijała, no ale nie marudzę. Bardzo się cieszę. Cudownie było posłuchać serduszka i pooglądać Dzidzię- która waży już 72g i mierzy 7cm długości CRL :)

2 komentarze (pokaż)
25 marca, 17:42

14+1

Ale urosłam w tym tygodniu. Wszystkie dżinsy mnie już cisną, w domu chodzę tylko w legginsach. Do pracy na całe szczęście mam sukienki służbowe, które są tak uszyte, że przez nie jeszcze za bardzo nie widać (chociaż o ciąży i tak wszyscy wiedzą - mam już tylko zmiany 8-16). Postanowiłam pracować do końca kwietnia. Będę wtedy akurat w 20 tygodniu, więc dobiję półmetek. Myślę że na obecne czasy u nas w Pl to i tak długo pracuję :). A wracając, cieszę się, że brzuszek się już zaokrąglił. To znak, że Dzidzia rośnie, więc nie ma nic piekniejszego.
W kolejny poniedziałek wizytą u gina, jutro muszę podjechać na badania krwi i moczu. 05.04 test potrójny i wtedy umawiam się na badania połówkowe. Aaaaa, can't wait ❤🤰


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 marca, 17:43

1 komentarz (pokaż)
27 marca, 20:49

Dziewczyny, potrzebuje Waszej pomocy. Przed ciąża nigdy nie miałam problemów z tarczyca. Nawet ostatni wynik ze starań, 03.01, czyli z cyklu, w którym się udało wynosi 1,008. W 9tc pierwszy raz raz robiłam badania krwi i wtedy szok. TSH 3,0. Na następny dzień wizyta u gina (piątek), a za kolejne 2 krótki urlop. Gin prosi nie schizowac i po prostu powtórzyć po powrocie. Tak robię. TSH 1,760, ale zbadalam też hormony tarczycy- ft3 w normie, ft4 0,68 (0,90-1,63). Wystraszona dzwonię do gina co robić, a ten beszta mnie po co robiłam resztę skoro nie kazał i mówi że jeżeli TSH w normie i przed ciąża problemów nie miałam to wszystko gra. Oczywiście za 2 tyg powtarzam badanie, TSH dalej w normie, ale już wyższe 2,007, ft4 identyczne. No to znów schiz, ale mój M mnie uspokaja i mówi, że mam zaufać ginekologowi i go słuchać. Ustępuje i tak robię. Jednak wczoraj byłam zrobić morfologie i mocz na poniedziałkowa wizytę i mówię, a zbadam dodatkowo samo TSH. 2,720!!!! Czyli znów ponad normę, jak przed urlopem. Może z racji tego, że urlop spędzaliśmy w Turcji, przez ten tydzień nawdychalam się jodu nad morzem i było w miarę ok, a teraz znów wysoki 😥. Co robić? Zapisywać się do Endo? Kupić jutro jod w aptece? Czy zaczekać do poniedziałkowej wizyty? Boję się o dzidziusia :(

3 komentarze (pokaż)
1 kwietnia, 21:58

15+1

I już po wizycie. Dzisiejszy dzień na pewno wkroczy do historii. Będziemy mieli córeczkę! Wymarzona córeczkę! Jestem prze prze szczęśliwa. Kłócimy się z M, bo on mówi, że córeczka Tatusia jak nic, a ja się wkurzam, bo będzie mamusi, prawda? Oj tam, będzie nasza ❤ malutka Oliwka ♡
Byłam pewna, że znów się nie dowiemy kto u mnie w brzuszku mieszka, bo na prenatalnym spała i nie chciała się ruszać, za to dzisiaj szalała, aż jej się złapać nie dało. Już mówię "W porządku Panie doktorze, zaczekamy do następnej wizyty", ale D cierpliwy szukał dalej, aż w końcu rozlozyla nóżki i Pan D mowi, że nic nie sterczy, widać same wargi sromowe. Na co ja wycieram łzy, a M przybija mi piątkę, haha. No i urosłam- mierzę już 9,5cm bez nóżek i ważę 130g :)
Mój brzuch jest dziwny w tej ciąży, obecnie jest np mniejszy niż w zeszłym tygodniu. Rano jestem plaska, a wieczorem czasami mam wrażenie, że wyglądam jakbym była w 5 miesiącu.
Rośnij zdrowo moja Kropeczko :* teraz muszę 3 tyg czekać żeby znów Cię zobaczyć.


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 kwietnia, 11:18

0 komentarzy (pokaż)
5 kwietnia, 09:07

15+5

Może dlatego, że pokłócona z M, może to hormony, ale.. boję się.
Wydaje mi się, że wszystko jest zbyt piękne od kiedy się udało. 26 nieudanych cykli, 2 lata starań, udało się w momencie największego zwątpienia i nagle wszystkie nasze problemy zniknęły? Ciąża się rozwija prawidłowo, dzidziuś rośnie, termin mi przyspiesza, czuje się dobrze, żadnych nieprzyjemnych objawów, mdłości minęły, brzusio się zaokrągla, +1kg, żadnych plamień, marzyliśmy o dziewczynce, no i będzie córeczka, nie jest to wszystko zbyt piękne? Nawet brzuch mnie specjalnie nie pobolewa, a wszystkie dziewczyny na forum piszą, że je tak, bo macica się powiększa. Jestem durna, powinnam się cieszyć.. Ale ja się martwię jakby to miało zwiastować coś niedobrego.. oby mnie intuicja zawiodła.
Ostatnie dwa dni przepłakałam. Jestem w rozsypce, nie wiem co sobie myślałam. Że jak będę w ciąży to zacznie się sielanka, o której zawsze marzyłam? Że nie będziemy się kłócić? Że nie będzie w stanie dopuścić do tego, żeby było mi smutno? To nie ten typ. A poza tym, kim ja jestem, żeby mogło tak być?

2 komentarze (pokaż)
14 kwietnia, 22:40

17+0
Ciężki okres ostatnio.
Myślałam, że tak długo wyczekiwana ciąża będzie dla nas wyjątkowym czasem, który nas do siebie zbliży. Niestety się myliłam. Ja ostatnio chodzę i płaczę jak M nie widzi,.. albo nie chce widzieć. Dziś znów się pokłóciliśmy i to przy jego kumplu, ja oczywiście od razu łzy. Chciałabym być silniejsza i nie pokazywać mu swoich słabości, no ale przykro..Bo nikt inny tak jak on nie potrafi ich uaktywnić.. po kłótni przez co najmniej 2 godziny kołotało mi serducho, pozniej zaczęło mnie kłuć w klatce piersiowej, a do teraz czuje, że mam przyspieszony puls. Nie tak to miało być.
Czekam na moją córeczkę. Ona jest jedyną osobą, która dodaje mi teraz siłę. Smutno mi tylko jeśli faktycznie wyczuwa moje źle samopoczucie. Obiecuję Ci moje Maleństwo, że będę silniejsza jak się urodzisz. Wiem, że Ty dodasz mi sił. Jesteś wszystkim co mam.

1 komentarz (pokaż)
22 kwietnia, 15:00

18+1, 19tc

U nas już lepiej :) nie ma co roztrząsać, ale straszna histeryczka się ze mnie w tej ciąży zrobiła, a M po prostu "nie spełnia moich wymagań" 😜 ale jakoś dajemy radę, jak to mówią- miłość zwycięży wszystko, a my się kochamy mocno, bo na naszą niezgodność charakterów to wytrzymaliśmy ze sobą już baaardzo dużo, a i pewnie jeszcze więcej przed nami:)
Oliwka ma się dobrze. Od jakiegoś tygodnia z haczykiem odczuwałam takie bulgotania w brzuszku, kilka razy jakby ktoś mnie musnął palcem od środka. Ale przedwczoraj.. To było coś zupełnie innego!! Był pierwszy kopniaczek! Nie wiem czy wyczulabym to tak samo intensywnie gdyby nie fakt, że trzymałam akurat rękę na brzuchu. Oczywiście musiały się polać łzy szczęścia.
30.04 mamy drugie badanie prenatalne. Lepiej by było gdyby odbyły się na początku maja, bo podobno na polowkowych im dzidziuś większy tym można to dokładniej zbadać. Ale wierzę, że nasza Maleńka będzie już na tyle duża i z chęcią się pokaże z każdej strony, że damy radę :)
Kupiłam 3 paczki uzywanych ciuszków dla Kruszynki. Mamy wyprawkę na pierwsze 3 miesiące jak znalazł. W życiu bym nie pomyślała, że takie małe ubranka wzbudzą we mnie tyle emocji. Uwielbiam he oglądać, robię to właściwie codziennie. Już sobie Ciebie w nich wyobrażam moja mała, piękna Księżniczko ❤

2 komentarze (pokaż)
23 kwietnia, 16:54

Podobno jeśli ja jestem szczęśliwa, to i Maleńka też, dzięki wydzielanym hormonom. Niestety ze złym humorem jest tak samo. Sprzedaje ktoś puchate chmurki w kolorze tęczy z pozytywną energią, na której mogłabym żyć do narodzin? Te ciążowe hormony mi zdecydowanie nie służą!

0 komentarzy (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)