Letnia promocja w BellyBestFriend!

Aktywuj abonament Premium w BellyBestFriend od dziś do 31 sierpnia a otrzymasz od nas prezent:

1 miesiąc - otrzymasz 15 dni w prezencie!

3 miesiące - otrzymasz 1 miesiąc w prezencie!

12 miesiący - otrzymasz 2 miesiące w prezencie!


Z abonamentem BellyBestFriend możesz korzystać również z KidzFriend oraz OvuFriend!

Promocja trwa do 31 sierpnia 2019 roku.

Wykup abonament Zamknij
BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Monikowe bazgroły - nasz cud dzięki IVF

Autor: moonik
Przejdź do OvuFriend i przeczytaj moją historię starania się o dziecko
Wstęp

O mnie: 3 lata walki o Ciebie serduszko dały w końcu cień szansy na szczęście

Moja ciąża: W gwoli przypomnienia: 1 IVF - FAMSI - dług protokół - Invicta Warszawa - lat 37/ 5 marca 2019 - punkcja - pobrano 26 oocytów - niestety hiperstymulacja odwołany transfer/ 8 marca - dowiadujemy się, że było 19 dojrzałych i poprawnych morfologicznie komórek które zostały zapłodnione. Do trzeciej doby dotrwało 15 zarodków/ 12 marca - dowiadujemy się, że mamy zamrożonych 11 blastek dobrej jakości / 1 kwietnia (prima aprilis) Crio transfer dwóch blastek 4.1.1 oraz 4.2.2 / 4 kwietnia - 3dpt - 1 weryfikacja - 0,01- beta ; 14,14 progesteron; 2470 estradiol/ 6 kwietnia- 2 weryfikacja, beta 7,9 !!!!!!!!!!!

Moje emocje: Szczęście łamane strachem, że ten czar pryśnie

8 kwietnia, 18:50

Okazuje się, że zaznaczając zielonego kropla nie mogę już kontynuować mojego pamiętnika na różowej stronie.....

Dziś 7dpt - zaledwie siódmy dzień - pomimo, że kolejna moja weryfikacja wyznaczona przez lekarza jest dopiero na 10dpt, postanowiłam sama sobie dorzucić jedno badanie, bo przecież nie wytrzymam wiedząc, że coś ruszyło, a nie wiedząc co dalej...

5dpt - beta - 7,9
7dpt - beta - 66,7 (dziś)

Co za emocje..... wiem, że jeszcze może zdarzyć się wszystko, ale mam 37 lat i pierwszy raz JESTEM W CIĄŻY - masakra - jakie to emocje.

5 komentarzy (pokaż)
10 kwietnia, 22:51

Jutro 3weryfikacja 10dpt, a ja mam dzień paniki, że beta spada....
Sen dziś miałam, że jednak nic z tego nie wyszło....
Test ciążowy nadal bladziutki, a przecież dziś beta powinna być min 130 to dlaczego krecha nie jest już tłusta.... zwariuje

3 komentarze (pokaż)
11 kwietnia, 14:54

5dpt- 7,9
7dpt- 66,1
10dot- 226,1 (dziś)
O rany !!!!!!!! Rośnie !!!!!

5 komentarzy (pokaż)
15 kwietnia, 18:26

Latała bym na badanie bety co drugi dzień najchętniej.... strach mnie ogarnia kiedy nie wiem co u okruszka słychać....

No więc poleciałam, choć poranny test ciążowy był już bardzo ładny (ostatni raz robię i zostawiam na pamiątkę)

Uspokoiłam sumienie, beta dziś 14dpt wynosi 1032,0- piękny książkowy przyrost o 110-120% co 48H.

Poza Tym miałam dziś wizytę u stomatologa i okazało się, że w ciąży przysługuje mi białe wypelnienie na NFZ i zaleczylam zęba nie płacąc złotówki.

I wizyta u endokrynolog też ok, super wyniki tarczycowe.

Edit: usg pecherzykowe 18.04
usg serduszkowe 25.04


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 kwietnia, 20:40

3 komentarze (pokaż)
18 kwietnia, 15:29

ech... zaczynam wierzyć 😊
beta bardzo ksiązkowo rośnie:
5dpt - 7,9
7dpt - 66,1
10dpt - 226,1
14dpt - 1023,0
16dpt - 2037,0

progesteron i estradiol też podskoczyły.
Dziś 18dpt pierwsze usg pokazało piękny 6mm pęcherzyk ciążowy, umiejscowiony w macicy (jeden z pechowych scenariuszy, czyli ciąża pozamaciczna wykluczony) ufff.
Jeszcze w gabinecie nie wytrzymałam i zaczęłam ryczeć, jak mi dał zdjecie bąbelka.
Masakra - takie emocje 😍😍😍

Najchętniej wykrzyczłabym całemu światu, jak bardzo jestem szczęśliwa !!!!!!!!! ale to jeszcze za wczesnie... musimy poczekać tydzień, i jak zobaczymy bijące serduszko to będzie już dla mnie kropka nad i...

Zaczynam martwić się tym, że wizyta serduszkowa będzie ostatnią u mojego lekarza. Klinika, a tym bardziej lekarze których poznałam zajmują sie niepłodnością- nie prowadzą ciąży. Nie mam swojego lekarza 😔 bede musiała kogoś poszukać. Myslałam, że posiadając pakiet w enel-medzie bedzie mi łatwiej, ale jak zrobiłam rozeznanie to lekarze tam słabi, terminy jak z kosmosu, po kilka miesięcy, prawie żaden lekarz nie robi podczas wizyty usg, ew dają skierowanie i sie umawiasz do innego.
Nie podoba mi się to...

Moja przyjaciółka jest położną w szpitalu na Żelaznej, i na pewno wiem, że tam chcę rodzić i ona musi być ze mną. Pewnie jak już usłyszę serduszko, i na 100% uwierzę, że jestem w ciąży poproszę ją o polecenie mi kogoś z ich szpitala..... Jednak taka niepewność co będzie dalej mnie niepokoi, a zdradzać się jej wcześniej nie chcę.

To takie dylematy na dziś. Ważne, że za chwilę święta, czas troszkę szybciej zleci do kolejnego badania, a potem majówka i jedziemy na Mazury, zrobić totalny reset głowy po tych nerwach.
Las, jezioro, cisza i my..... i bąbelek w brzuchu 👶


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 kwietnia, 15:32

3 komentarze (pokaż)
26 kwietnia, 13:54

No i dotrwałam do wizyty serduszkowej..... ale nie tak prędko.
Wczoraj był długi i wymagający dzień.
Rano pobiegłam do kliniki na badania- lekarz mi zlecił jeszcze przed wizytą pakiet beta, estradiol,progesteron. Na wyniki czekałam o dziwo strasznie długie 4 godziny... i jak zobaczyłam betę, to się przeraziłam... Z mich wyliczeń wychodziło mi jakieś 30 000, a tu martne 12 361 !!!

Od razu internet w ruch, kalkulatory, że poniżej normy, więc panika... czytanie i w sumie ciut się uspokoiłam, bo wyczytałam, że po 6000 to beta zwalnia, że w sumie potem to się jej nie bada, że teraz to znaczące jest tylko USG - ale weź tu człowieku i sie uspokój....

Do 16:00 czas leciał jak ociężały, w klinice jeszcze opóźnienie, męża zatrzymali w pracy i finalnie miałam byc sama - czułam się strasznie....

Wchodzę do gabinetu niezadowolona, mówię że beta chyba za niska, ale doktorek patrzy, myśli i mówi "czego panikujesz - przecież dobrze jest - osiwieje przez Ciebie Monika - na fotel mi tu szybko za kare". A na USG piekny okruszek z bijącym serduszkiem..... Co za emocje !!!!!!!!

Wszystko w normie, serduszko bije 120 uderzeń na minutę, umiejscowione prawidłowo, pęcherzyk prawidłowy - lekarz mówi normalnie NUDA

Ech....

Wieczorem spotkałam się z najbliższymi przyjaciókami, a wśród nich "moja" położna. Pochwaliłam sie nowiną i pytam, poleć Ty mi ze swojego szpitala jakiegoś lekarza, bo ja dziś skończyłam wizyty w Klinice i potrzebuję kogoś kto mnie dalej poprowadzi. No i bez sekundy wahania, poleciła mi panią doktor - z-ce ordynatora ze swojego oddziału. Mówi mi - idealna dla Ciebie - cierpliwa, opiekuńcza, bardzo dba o swoje pacjentki, wnikliwa, odpowiada na wszystkie ptyania - u niej poczujesz się w dobrych rękach.... Oczywiście wizyty prywatne, ale jest taka opcja w prywatnej przychodni przyszpitalnej - więc ta opcja odpowiada mi najbardziej. Teraz tylko mam nadzieje, że dostane jakiś dobry termin.


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 kwietnia, 13:56

3 komentarze (pokaż)
17 maja, 19:09

Te ostatnie 3 tygodnie ciągnęły się niewyobrażalnie....
Dotrwałam do kolejnej wizyty, ale to był niewyobrażalnie długi czas..... w międzyczasie pojawiły się i znikały mdłości, wrażliwość na niektóre zapachy, senność i zmęczenie..... i plamienia.

Starałam się tu nie pisać, bo każdy post byłby okraszony ogromną dawką paniki i strachu. Ale dotrwałam.
Wczorajsza wizyta była prze cudowna. Nasz okruszek ma się dobrze, mierzy 2,5 cm, serduszko bije z prędkością 166 uderzeń na minutę, a do tego pani doktor okazała się strzałem w dziesiątkę. Fantastyczna babka u której spędziliśmy wczoraj z 50 minut.

Poza dokładnym wywiadem, przejrzeniem świeżych wyników badań, badaniem usg, pobraniem cytologii to była jeszcze mega długa i szczegółowa rozmowa, o rzeczach wydawałoby się standardowych, a dla przerażonych kobiet w pierwszej ciąży mega ważnych. Jak żyć, co jeść, na co zwracać uwagę, gdzie jechać na wakacje itp....
Jestem spokojna, że moja ciąża będzie w dobrych rękach.

Dziś zdecydowałam się poinformować resztę bliskiej mi rodziny (bo wiedziała tylko mama) o ciąży. Cudownie słyszeć ich radość - szczerą i prawdziwą....

Kolejna wizyta troszkę szybciej bo za 2 tygodnie - do tej pory pozamykam sprawy w pracy i idę na L4, potem tylko czekanie na prenatalne....
Muszę wyzbyć się jakoś tylko tego ciągłego strachu bo mi ciąża minie i nie zdążę z radością....

2 komentarze (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)