BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Mama, Tata i Jagódka , rodzeństwa NIE będzie

Autor: inaa
3 grudnia 2018, 16:54

Oh .. dawno nie pisałam bo u nas kolorowo nie było...
Oczywiście cc się udała - Jagódka jest już z nami ponad 2 tygodnie.

Ciężko było - hormony, depresja, kompletny przewrót życia.
Z laktacją nie wyszło - w sumie wyszło, ale położna wybiła mnie w najgorszym momencie i ... stwierdziłam, że to p***.

Moje dziecko jest ogólnie cudowne <3. Tylko ja zepsuta byłam. Teraz powoli do siebie dochodzę.
Malutka to cały tatuś, nie ma nic po mnie hehe. Jest grzeczniutka , śpi i je ... tylko wieczorkiem ma jakieś 2 godzinki czuwania ... Ja natomiast jestem leniwa.. leże, nawet obiadu mi sie nie chce robić. Boże... codziennie boli mnie głowa, może zespół popunkcyjny?

Chciałabym tylko porządzić tak jak kiedyś, wyjść na jakieś zakupy we 3 ? Niby już byliśmy ale ja cała spięta zeby mała nie zaczeła płakać i te zakupy to 15 minut trwają :( . Spacer odpada bo ... smog taki huhuhu

2 komentarze (pokaż)
2 stycznia, 00:57

Czesc,
Jagódka ma już 1,5 miesiaca. Niby spokojna, wszystko ok, ale wieczory koszmar - najpierw były kolki teraz po delicolu lepiej, ale nauczyła sie nosic i najchetniej cały wieczór do 2 nad ranem wisi na mnie. Jestem niewyspana i tak wisze w zyciu. Zawias życiowy - rutyna ktorej nieznosze.

0 komentarzy (pokaż)
2 stycznia, 02:24

Boże... czy tylko ja nie umiem sobie dać rady z dzieckiem? Ile powinien spać taki maluch, mam wrażenie, że moje dziecko śpi 12 godz reszta to marudy, płacze, kolki noszenia, trzepania chodzenia i tylko kilka momentów uśmiechu i gugania :( codziennie usypia o 3 nad ranem ja nie wiem czy może ja coś źle robie?


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 stycznia, 02:24

0 komentarzy (pokaż)
3 stycznia, 01:20

Rodzeństwa nie będzie... piszę to tutaj żeby przypomnieć sobie kiedy strzeli mi do głowy ten glupi pomysł

Dziecko spało może ( góra 2 godziny) w ciągu dnia - oczywiście nie ciągiem. Już mam serdecznie dość. Wczoraj zasnela o 4 nad ranem... o 11 pobudka ( oczywiście w miedzy czasie 2 karmienia po pół godz) i do teraz płaczy guga jęczy... tylko bujać sie chce. Mam dość... nikt mnie nie nakłoni zeby mieć kolejne dzieci


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 stycznia, 01:21

1 komentarz (pokaż)
11 stycznia, 00:40

Mama Ali - dzięki za pocieszenie.

My już po szczepieniach i w sumie dziecko lepsze przez 2 dni niż przed i teraz. Znowu masakra - ja nie wiem o co jej chodzi naprawde ! Kryzys za kryzysem. Jagoda jest mega marudnym dzieckiem... mega ! Kiedyś mówiłam, że ciotka rozpieściła dzieciaki ale moje przebiło je wszystkie. Ciągle łeeee łaaaa i ręce. Najlepsze jest to, że nie nosić normalnie - pionowo ! Tylko bo inaczej łeeeeeee .... bujak na 3 minuty, mata na 5 ... reszta to bujanie i chodzenie w pozycji pionowej- owszem zaśnie ... jak tylko siąde to łeeeeeeeee .... już dzisiaj przyznam się krzyknęłam bo miałam dośc. Brzuch w okolicach blizny po cc się odezwał - nawet słabo z bólu mi się zrobiło bo ciągle noszę 5 kg nieszczęśliwe dziecko. Ja tylko się łudzę, że to minie... choć coraz bardziej w to wątpie. Chodzę z wczorajszym makijażem, poulewana nie mam czasu nawet umyć zęby bo łeeeeeee

Serio - podziwiam Was mamy - 2 czy 3 trójki dzieciaków - ja na serio nie zdecyduje sie na drugie.

3 komentarze (pokaż)
11 stycznia, 17:15

Mała miała kolki, ale przeszły po delicolu. To jej charakter... nie da sie jej nienosić pionowo bo ona tylko tak lubi - obserwuje wszystko. Nic ją nie boli... po prostu to dziecko nie śpi a jak śpi to tylko kołysane na rekach. Nie ma wcale lepszego dnia. Jest marudą i tyle... Niesamowite jak czytam wpisy ciążowe - te szczescie , jeszcze wtedy miałam nadzieje, że moje wyczekane dziecko będzie radosne, normalne, mniej marudne. To nie moja bajka. Czuję, że ja i ona - obie jesteśmy bardzo nieszczęśliwe. Chcę usiąć do szafy, zamknąć oczy i obudzić sie za 15 lat ... tak żeby ten koszmar minąl.

Umysł matki nie pozwala mi odpocząć kiedy zostawiam ją z kimś innym na chwile - ciągle myśle, jestem spięta. Kocham ją, ale jestem przez to wszystko tak sfrustrowana, że nie jest mi dane cieszyć się całą sytuacją z macierzyństwem.

Nie nadaje się do tego. Bardzo jej współczuję takiej mamy...

Idę popłakać razem z Jagodą.

0 komentarzy (pokaż)
11 stycznia, 17:15

Mała miała kolki, ale przeszły po delicolu. To jej charakter... nie da sie jej nienosić pionowo bo ona tylko tak lubi - obserwuje wszystko. Nic ją nie boli... po prostu to dziecko nie śpi a jak śpi to tylko kołysane na rekach. Nie ma wcale lepszego dnia. Jest marudą i tyle... Niesamowite jak czytam wpisy ciążowe - te szczescie , jeszcze wtedy miałam nadzieje, że moje wyczekane dziecko będzie radosne, normalne, mniej marudne. To nie moja bajka. Czuję, że ja i ona - obie jesteśmy bardzo nieszczęśliwe. Chcę usiąć do szafy, zamknąć oczy i obudzić sie za 15 lat ... tak żeby ten koszmar minąl.

Umysł matki nie pozwala mi odpocząć kiedy zostawiam ją z kimś innym na chwile - ciągle myśle, jestem spięta. Kocham ją, ale jestem przez to wszystko tak sfrustrowana, że nie jest mi dane cieszyć się całą sytuacją z macierzyństwem.

Nie nadaje się do tego. Bardzo jej współczuję takiej mamy...

Idę popłakać razem z Jagodą.

8 komentarzy (pokaż)
12 stycznia, 20:57

No więc moje kochane - dziękuję za wsparcie - jest dla mnie bardzo ważne.

Postanowione - dzwonie do doradczyni chustonoszenia w poniedziałek i szybciutko się umawiam. Przynajmniej może ogarne w domu. Jakieś światełko w tunelu.

Dzisiaj to samo oczywiście. Chociaż wczoraj uspałam dziecko o 21 ( wprowadzam rytuały) i spała z przerwami na papu do 8.30. Nie spała cały dzień z tym ze ma lepsze okresy rano i wieczorem. W środku dnia koszmar. Może faktycznie bolą ją te bączki? Może dalej trwa skok? Nie wiem, a może po prostu to high need baby ( oby nie) . Jestem wykończona... serio wykończona... dzisiaj przynajmniej mąż mi pomagał i lepiej psychicznie mi. Teraz usypia mała - słysze tylko płacz z sypialni no ale chyba uśnie skoro nie spała od 8.30 rano?

Dzisaj troche odpuściłam i jakoś tak złapałam z nią lepszy kontakt i wzrokowy i pogadałyśmy sobie - ona się dzisiaj dużo do mnie uśmiechała. Znowu poczułam się dzięki temu lepiej. Jutro też zaplanowaliśmy ze oddajemy ją babci ( nie wiem jak to zniosę - ciągle będę myślała o mojej kruszynce) i sami jedziemy na narty. Muszę trochę odpocząć chociaż nie wiem czy umiem bo zastanawiam się czy aby jutro mnie coś w jej rozwoju nie ominie :(

1 komentarz (pokaż)
14 stycznia, 00:35

Smęcenie ciąg dalszy...

Jagoda - 2 miesiące - może z 10 godzin snu na dobę, 8 godzin noszenia i poad 6 godzin płaczu.


Nie mam ochoty żyć - jestem wykończona, ciągle w głowie słysze płacz... nawet jak już uda jej się spać.

Kupy są, bączki są... to taki charakter- mówie Wam.

Chodzę na rzęsach żeby bylo dobrze, ale po pewnym czasie człowiek już nie ma siły ... za jakie grzechy?

5 komentarzy (pokaż)
15 stycznia, 13:51

Hej,
Nawet nie wiecie jak ważne jest dla mnie wasze wsparcie. Dziękuję ! <3 Dzięki temu wiem, że nie jestem sama.


Jagoda - 15.01 - równe 2 msc życia. Urocza diabelina :)

Już myślałam, że to High Need Baby, ale coś się przerobiło i jest CIUT lepiej, albo ja mam lepsze podejście chociaż nie powiem płaczu co nie miara.

Zmieniłam mleczko na typu comfort. Zobaczymy


Taką nadzieje mi dajecie <3

4 komentarze (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)