Promocja!

Wykup abonament z dostępem Premium do Twojego Kalendarza Ciąży od teraz do końca miesiąca, a otrzymasz od nas prezent!

Przy zakupie abonamentu Premium na:

1 miesiąc - otrzymasz 15 dni w prezencie

3 miesiące - otrzymasz 1 miesiąc w prezencie

12 miesiący - otrzymasz 2 miesiące w prezencie





Promocja trwa do 30.11.2018.

Wykup abonament Zamknij
BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Mama Aniołka urodzonego w 21 tc (*) / A kiedy już zwątpiłam wydarzył się cud... Czekamy na Emilkę

Autor: Karolajnaaa
17 października, 14:54

35tc (34+2)

Od kilku dni strasznie swędziały mnie dłonie. Oczywiście od razu wmówiłam sobie, że to cholestaza, dlatego wczoraj pobiegłam zrobić badania. Jestem o 100zł lżejsza, ale też dużo spokojniejsza, bo cholestazy z pewnością nie mam :) ufff.

Za tydzień lekarz i spotkanie z Emilką, ciekawe ile urosła? Ciekawe też czy ostatecznie Doktor wyciągnie mi pessar, czy będzie się chciała wstrzymać jeszcze kilka dni? We wtorek wszystko będzie jasne :)

1 komentarz (pokaż)
19 października, 10:03

35tc (34+4)

Mieszkanie z babcią, level hard (kiedyś może opowiem jak to się stało, że mieszkamy razem).

"Włącz sobie pytanie na śniadanie (czy jakieś inne G), będą mówić jak pięknie wyglądać w ciąży. Chociaż w sumie dla Ciebie to już za późno". Kurtyna.

Od wszystkich raczej słyszę, że ciąża mi służy i ładnie wyglądam (wiem, że sporo w tym kurtuazji, ale co tam, kiedy wygląda się jak waleń jest się łasym na komplementy)... Na kochaną babunię mogę jednak liczyć w każdej chwili.

Przeraża mnie to, że będę musiała wychowywać dziecko z jej oddechem na karku. A najbardziej boję się, że w pewnym momencie nie wytrzymam i zrobię jej (znaczy babuni) krzywdę.

Wdech, wydech, wdech...

1 komentarz (pokaż)
23 października, 22:16

36tc (35+1)

Po wizycie u lekarza kiepskie wieści. Ale może od początku... Noc kiepska, o 3:00 obudziły mnie skurcze. Nie były mega mocne, ale dokuczliwe. I tak "bawiliśmy się" do 5:00. Przeszły i póki co spokój. W każdym razie noc zarwana, kiepskie samopoczucie, itd. Poza tym rozkminy pt. ściągnie pessar, czy nie ściągnie? To wszystko sprawiło, że ciśnienie u położonej UWAGA 200/110. Postawiłam na nogi pół przychodni, już chcieli wzywać pogotowie. Na szczęście moja doktor to złota kobieta, wzięła mnie w obroty, razem pooddychałyśmy, wyluzowałyśmy (w między czasie położna przytargała 3! Inne ciśnieniomierze) i spadło do 138/90. Czyli nie najgorszej... Gdyby nie to, że miałam przy sobie książeczkę z pomiarami RR w domu (gdzie w domu max to 110/70) już byłabym na patologii. Dostałam receptę na Dopegyt (gdyby w domu nadal było wysokie ciśnienie) i zalecenie mierzenia przez 3 dni rano i wieczorem, po czym mail do doktor. Profilaktycznie pożyczyłam drugi aparat od ojca (bo może ten mój walnięty jakiś...) i po zmierzeniu wieczorem jednym i drugim średni wynik to 115/70. Różnica między jednym a drugim minimalna, więc ufff jest ok. Ale trzymamy rękę na pulsie.
Po całym zamieszaniu, pobraniu gbs, wypisaniu miliona badań do porodu, przyszedł czas na USG. No i cholera znowu wraca temat hipotrofii. Emilka jest bardzo mała. Tylko 1900g :( mocno poniżej 10 centyla, wg usg młodsza o 3 tyg. Przepływy i łożysko dobre, całe szczęście... Ale ta waga niepokoi :( oczywiście to tylko usg, może być jakiś błąd pomiaru. Doktor nie panikuje, bo młoda jest równomiernie mała. Żadna część ciała nie odstaje. Ale panikuję ja :( jestem przerażona... Snuję czarne scenariusze. Boję się. Cholernie się boję, że coś będzie nie tak :( 2 listopada idziemy na wizytę prywatnie, na innym sprzęcie. Zobaczymy czy rośnie... Jeżeli nie, trzeba będzie szybciej rozwiązać ciążę... Ehh. Przecież nie może być dobrze.

Ah. I pessar ściągamy 15 listopada.


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 października, 22:18

6 komentarzy (pokaż)
26 października, 11:20

36tc (35+4)

3 dni mierzyłam ciśnienie na 2 aparatach i jest ok. Wysłałam wyniki do Doktor, odpisała, że pomiary piękne, a ten pomiar ostatni w przychodni to jednorazowy wybryk :) nie mniej jednak przed wizytą mam mierzyć ciśnienie w domu, zapisywać na kartce i pokazać położonej, że to tylko silny syndrom białego fartucha :) trochę mnie to uspokoiło, bo mimo, że od początku ciąży narzekam raczej na niskie ciśnienie, to ten ostatni pomiar w przychodni mocno mnie przeraził.

Ostatnio trochę lepiej śpię, już nie latam siku pół nocy, mała chyba się zlitowała nad matką i przestała tak mocno uciskać na pęcherz. Grzeczna dziewczynka :) spokojnie wyczekuję, aż coś zacznie się dziać w kwestii wyładunku, chociaż póki co nie zanosi się na nic. Nawet skurcze przepowiadające są słabsze.

2 listopada idziemy na dodatkowe USG, aby sprawdzić czy okruszek przybiera na wadze... Mimo, że przeczytałam setki historii o tym, jak okazywało się, że dzieciątko, które miało ważyć 2-2,5kg rodziło się powyżej 3kg, to i tak ten niepokój w sercu nadal jest...

A wczoraj tatuś zaszalał. Wrócił do domu z zakupów z siatką kiecek dla księżniczki ❤ mimo, że zapierałam się, że żadnych ciuchów więcej dla młodej do rozmiaru 68, bo mam tego mnóstwo, rozpłakałam się na widok tych zakupów. Wiem ile przyjemności sprawiły one mężowatemu i wiem, że kiedy Emilka pojawi się na świecie będę musiała oddać jej koronę, bo królewna będzie w tym domu tylko jedna :) Rozczula mnie to jak M. bardzo czeka na małą, jak głaszcze i całuje brzuch, jak gada do niej i zapewnia jak mocno nas kocha ❤ wiem, kwiatki, tęcza i brokat, ale ten mój mąż właśnie taki jest i to w nim strasznie kocham. Wiem też, że każdą trudną chwilę przejdziemy razem i będę mogła liczyć na pomoc i wsparcie z jego strony, tak jak dotychczas ❤


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 października, 11:21

4 komentarze (pokaż)
2 listopada, 18:02

37tc (36+4)

Po wizycie lepsze wieści. Młoda rośnie, a to najważniejsze. Na dzień dzisiejszy ma pomiędzy 2300-2500g. Nadal szału nie ma, ale troszkę nadgoniła i jest nieźle :) Doktor potwierdziła moje przypuszczenie, że Emi upodobała sobie moją przeponę, stąd moje problemy z oddychaniem. Dzisiaj na USG machała kopytkami jak szalona :) Przepływy nadal idealne, łożysko dojrzałe, a szyjka trzyma już tylko na pessarze.

Lżej mi na sercu i cieszę się, że jest lepiej ❤ niech maleńka posiedzi w brzuchu jeszcze te 2 tygodnie i wychodzi, bo jest mi już naprawdę ciężko.

1 komentarz (pokaż)
5 listopada, 14:16

38tc (37+0)

Ciąża donoszona. Brzmi poważnie... Nadal nie mogę w to wszystko uwierzyć, nie ogarniam tego co się dzieje. Za kilka(naście) dni zostanę mamą! :)

Emilka, mama i tata czekają! ❤

1 komentarz (pokaż)
10 listopada, 20:37

38tc (37+5)

Dzisiaj po kolejnej wizycie. Jestem przeszczęśliwa, bo młoda ładnie narobiła i mamy już 2750g, także 3000g jest jak najbardziej realne :) dzisiaj również ładnie pozowała na usg i okazało się, że ma bardzo dużo włosów :D także będziemy robić kiteczki ❤ strasznie chcę mieć ją już obok siebie... Skurcze mnie męczą, ledwo chodzę, brzuch dzisiaj jak bomba, mam wrażenie, że zaraz eksploduje... Na dodatek od tygodnia walczę z grypą, więc moje samopoczucie jest fatalne :(

Biorąc pod uwagę to, jak długo czekaliśmy na ten cud mam poczucie, że nie do końca mam prawo narzekać na cokolwiek, ale dolegliwości w 9 miesiącu są po prostu przytłaczające. I nieźle dają w kość...

1 komentarz (pokaż)
15 listopada, 09:05

39tc (38+3)

Oficjalnie odpessarowana, Emilka ma ok. 3000g, więc możemy rodzić :) mąż szczęśliwy, bo dostaliśmy pozwolenie na ❤ także wywołujemy intensywnie :)

8 komentarzy (pokaż)
16 listopada, 08:50

39tc (38+4)

Dziewczyny, dziękuję za wszystkie kciuki i dobre słowa ❤
Jeżeli chodzi o wczorajsze wywoływanie, to cholera po blisko pół roku postu czułam się jak dziewica haha! Niby strasznie chciałam, byłam stęskniona, a jak przyszło co do czego to z nerwów aż mnie zaczęło mdlić, czujecie to?! Podświadomie chyba cholernie bałam się, że NAPRAWDĘ wywołamy poród, a poza tym brzuch jest już tak wielki, że czuję się mało atrakcyjnie. Na szczęście mąż podszedł do tego z dużym zrozumieniem, sprawił, że poczułam się bezpiecznie i jakoś to poszło :)

Wybaczcie, że piszę o tym tak bezpośrednio, ale okazuje się, że można być ze sobą prawie 14 lat, być najlepszymi przyjaciółmi, ufać sobie bezgranicznie, a po takich przeżyciach jak walka o donoszenie ciąży (przyznam się Wam, że był moment, kiedy byliśmy przekonani, że znowu się nie uda) wiele się zmienia. Najważniejsze, że jesteśmy w tym wszystkim razem ❤

Po zdjęciu pessara brzuch momentalnie mocno mi opadł, sikam dosłownie co 5 min, za to lepiej mi się oddycha. To naprawdę już niedługo. A mnie obleciał strach...

1 komentarz (pokaż)
20 listopada, 10:55

40tc (39+1)

Uprzejmie donoszę, że... nadal nie urodziłam :) wczoraj lekkie skurcze co 1-1,5h ale nic z tego więcej się nie rozwinęło. W nocy oprócz sika co godzinę też cisza. Czekamy, chociaż już co raz bardziej niecierpliwie. Codziennie milion wiadomości i telefonów od bliskich czy to już, a tu nic.
Wiąże się to z zabawną sytuacją, a mianowicie, mój dziadek ostatnio postanowił kupić sobie smartfona. Wybrał więc sieć, zamówił abonament i ma nowy numer. Jak na przykładną wnuczkę przystało uczyłam go obsługi tego ustrojstwa. Dziadek m.in. potrafił dzwonić do mnie kilka razy dziennie w ramach treningu, więc opatrzył mi się jego numer, ale go gapa nie zapisałam. Jak łatwo się domyślić ostatnie telefony kręciły się wokół jednego tematu pt. "RODZISZ?!". Dzisiaj rano znowu rozdzwonił się telefon, numer wskazywał na dziadka (podobny), więc odbieram i bez zbędnych wstępów prawie krzycząc oznajmiam "NIE JESZCZE NIE URODZIŁAM!!!". Po czym w słuchawce odzywa się zdezorientowany głos "eee dzień dobry, kurier z tej strony, czy rozmawiam z panią Karoliną?". Jak się domyślacie wcale nie było mi głupio, ale numer dziadka szybko wklepałam do komórki :D

Miłego dnia! ❤

5 komentarzy (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)