BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Gdzie się podział mój optymizm?

Autor: AguniWaj94
Przejdź do OvuFriend i przeczytaj moją historię starania się o dziecko
Wstęp

O mnie: Mocno stąpająca po świecie Kobieta , która zawsze dążyła do spełnienia swoich marzeń

6 października, 12:49

Według mnie: 4t4d
według OM: 6t1d

Trzymam się tej pierwszej wersji.
Zawsze miałam długie cykle, owulacji w okolicach 30dc nie jest mi obca. Taka różnica na pewno mnie nie uspokaja.


Ale zacznijmy od początku.. w 11dpo rano ujrzałam cień cienia wujka cienia - był to też nie pierwszy test który robiłam. Zawsze ani grama podejrzenia że tam coś jednak widać , a tym razem coś tam dostrzegłam. Po pracy biegiem zakupiłam dwa inne testy. Zrobiłam oba. Na obu były już zdecydowane cienie.
W 12 dpo rano beta - 18,2 - niby czułam ogromną radość a z drugiej strony przeszywający strach. Bo czy nie za mała ?
W 14 dpo beta 41 - przyrost w normie bo ok 130% ale mi i tak nie daje to spokoju.
Przeczytałam całe .Internety o ciążach biochemicznych, pustych jajach, pozamacicznych itd.
Dlaczego ? Bo uważałam że przyrost 130% musi być zły skoro inne dziewczyny mają po 300%
I w ten sposób powoli zaczęłam przekraczać próg psychozy. Nie cieszę się , a strach nie pozwala mi żyć.

I tak dni mijają, dziś 18dpo trochę przemyślałam sprawę, że nie może to iść za daleko. Zrobiłam test rano który jest już bardzo wyraźny. Delikatnie mnie to uspokoiło. Jutro idę na betę i inne badania które miałam zlecone już chwilę temu. Może mnie to uspokoi , a może już całkiem zwariuję - nie wiem. Oczywiście szybko w głowie obliczyłam że jeśli średni przyrost się utrzyma na poziomie tych 130% to beta powinna być w okolicach 500.. Oczywiści mój duch trzyma kciuki za więcej.

Do lekarza, umówiłam się na pon tj. 11.10 oraz do innego na 14.10 - bo przecież jak by było coś źle to muszę to skonsultować na drugą rękę. Tak -zdaję sobie sprawę że mam zryty beret.

0 komentarzy (pokaż)
7 października, 09:26

4t5d

Stałam się spokojniejsza. Ten wpis z wczoraj mnie chyba uleczył... dziwne to. Na razie będę do Was pisać, bo działa to na mnie kojąco.

Nawet gdyby miało coś wydarzyć się nie tak jak byśmy chcieli - to się wydarzy. Na tym etapie nie mam na nic wpływu. Robiłam wszystko by stworzyć życie. I Ono we mnie jest, jeszcze macipeńkie, ale jest. Ja już wiem że ten strach nie minie już nigdy. Zawsze boimy się o swoje dzieci. Pamiętam jak mama mi powtarzała "będziesz mieć swoje dzieci to będziesz wiedzieć" . Ona miała rację.

Strasznie mnie kusi powiedzieć rodzicom wcześniej, aczkolwiek i tak najszybciej po zobaczeniu na usg serduszka. Mój mąż uparł się że powiemy wszystkim w Wigilię. Ale ja już wtedy będę w 17tc - przecież ja tyle nie wytrzymam ... :)


Rano oddałam krew - zrobiłam hcg oraz tsh
Jeśli będzie dobry przyrost, wiem że będzie mi prościej doczekać do tego poniedziałku. W poniedziałek pierwsze usg, wiem że przy takiej becie (obliczyłam ok. 2500) nie zobaczę zbyt wiele , chociaż bardzo liczę na to że będzie pęcherzyk w prawidłowym miejscu.


Czasem boję się mówić, pisać i nawet myśleć w przód. Planować. To taki sposób obrony , jak by miał mnie uchronić przy ewentualnym cierpieniu. Akurat.

Dam znać jak odbiorę wyniki :0 Trzymajcie kciuki ! Błagam!

0 komentarzy (pokaż)
9 października, 09:32

5t

Ile się wydarzyło...
W czwartek po odebraniu badań był niesamowity ryk . Bylam pewna ze to koniec . Beta z czwartku 290 przyrost 93%. Naczytalam sie ze taki przyrost nie świadczy o niczym dobrym , że może być pozamaciczna .
Leżałam w rozpaczy zalana łzami na łóżku a mój mąż przytulał i głaskał a sam po cichu szlochał. Na samo wspomnienie tego wieczora mam łzy w oczach .

Dałam sobie druga szanse . Zrobiłam bete wczoraj , dzień po dniu nie liczyłam na jakis niesamowity skok ale chciałam zobaczyć czy nasza ukochana kropka żyje.
Beta: 500,7
Progesteron: 14
I z jednej strony szczęście bo przyrost piękny, z drugiej strach bo progesteron taki niski . Ublagalam przez tel moja stara gin o receptę na duphaston . I czekam..
Wizyta w poniedziałek 11.45
Jeśli beta będzie prawidłowo rosła to myślę że powinna być na tyle duża że może zobaczymy chociaż pecherzyk ciazowy i że będzie on w macicy .
Tak bardzo boję się że to może być pozamaciczna... 😩

Na nic już nie mam wpływu. Wszystko w rękach Boga 🙏

0 komentarzy (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)