BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Czekając na małe szczęście

Autor: alex0806
Przejdź do OvuFriend i przeczytaj moją historię starania się o dziecko
Wstęp

O mnie: Od roku jestem żoną :) Na rocznicę ślubu dostaliśmy najcudowniejszy prezent - dziecko. Czekamy na nie z utęsknieniem. Jesteśmy razem prawie 10 lat. Jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi, kochamy się i nie wyobrażamy sobie życia bez siebie :) Teraz chcemy tę miłość dzielić razem z dziećmi.

Moja ciąża: Jest to moja pierwsza ciąża.

Chciałabym być mamą: Chciałabym być przede wszystkim kochającą mamą. Dziecko jest naszym największym marzeniem, więc chcemy stworzyć jak największą rodzinę i mieć trójeczkę brzdąców :)

Moje emocje: Jestem podekscytowana, szczęśliwa i pełna nadziei w stosunku do tej ciąży. Mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku. Mam trochę obaw, bo historie staraczek są różne. Najbardziej boję się utraty tego dziecka...

29 kwietnia 2018, 09:59

Beta z 20.04 - 23,1 mlU/ml. Beta z 24.04 - 127,8 mlU/ml. Według kalkulatora i lekarza, przyrost po takim czasie jest prawidłowy. Na razie tylko tyle mogę powiedzieć. Progesteron w 7-8 dpo wyniósł 30,54. Biorę Duphaston 2x dziennie, czekam na pierwszą wizytę u lekarza, którą umówiłam na 9 maja :) Już nie mogę się doczekać.
Chciałabym, żeby to wszystko nie okazało się tylko pięknym snem, a rzeczywistością. Staraliśmy się o dziecko bezskutecznie od stycznia 2017. Udało się w drugim cyklu z CLO i Duphastonem. Mamy teraz nadzieję, że na USG wszystko będzie prawidłowe i może uda się zobaczyć już serduszko.
Z objawów mam jedynie ból piersi i sutków, a do tego wzdęcia i zaparcia. Jeszcze nie jestem w stanie ogarnąć tego, że jestem w ciąży. To wszystko jest takie nowe i nieobecne. Czuję się dziwnie, jakby to ktoś obok mnie był w ciąży, a nie ja :) Uwierzę w pełni, jak zobaczę serduszko na USG. Wtedy odetchnę :)

4 komentarze (pokaż)
6 maja 2018, 10:27

Czas płynie na razie jakoś dziwnie powoli :) Jestem obecnie w 6t1d. Z objawów mam nadal ból piersi - raz mocniejszy, raz słabszy, a czasem jedynie sutki. Kilka razy pojawiły się mdłości po jedzeniu, ale ogólnie jest dobrze. Czuję się świetnie, czasem jestem bardziej zmęczona i senna. Ale takie chyba uroki początku ciąży :)
Jak na razie czekamy z mężem do pierwszej wizyty i mamy nadzieję, że zobaczymy już w środę serduszko. Później wakacje - których się trochę obawiamy. Kilka miesięcy temu zarezerwowaliśmy wycieczkę do Egiptu na 7 dni. Hotel 5* z aqua parkiem, super warunki. Wycieczka opłacona, a my dowiedzieliśmy się wtedy o ciąży. I lekka panika wtedy, napisałam do lekarza o naszych zamiarach. Stwierdził, że nie ma przeciwwskazań do latania samolotem, a jedynie kierunek wycieczki budzi jego wątpliwości, bo często ludzie łapią tam infekcje pokarmowe. Ale już się nie dało odwołać wycieczki, nawet zaświadczenie od lekarza nie byłoby powodem, bo mamy jeszcze stare warunki ubezpieczenia. Od kwietnia dla nowych klientów się ono zmieniło i wtedy wystarczyłoby nam zaświadczenie do odwołania, a tak to już za późno. Wciąż się wahamy, ale wstępnie nic nie odwołujemy. Stracilibyśmy kupę kasy, a lekarz nie zabronił kategorycznie, dobrze się czuję, więc lecimy po raz ostatni na wakacje jako para :) Później będzie nas już troje :) Według lekarza mam tylko uważać na wodę, która nie jest w butelce i kostki lodu, a wszystko powinno być dobrze.
Czy któraś z was zdecydowała się na wycieczkę w ciąży? Jak się zabezpieczałyście w razie czego?

5 komentarzy (pokaż)
7 maja 2018, 20:48

Beta z dzisiaj 5009 mlU/ml :) Wszystko ładnie rośnie, byle do środowej wizyty. Już nie mogę się doczekać. Przy takiej becie na pewno będzie coś widać.
Chciałabym już iść na L4 w pracy. Przez całą majówkę nie bolał mnie brzuch, ani nic, a dzisiaj po całym dniu znowu się odezwał. Za dużo się naschylam, dzieci nie uważają i nie raz któreś mocniej usiądzie na kolana, wbijając tyłek w brzuch... Albo któreś trzeba podnieść, bo płacze, albo coś się stało... Nie da się tak pracować. Tym bardziej, że przed ciążą zamierzałam zmienić pracę przez okropną atmosferę, o której już w pamiętniku pisałam. Jest to zbyt stresujące miejsce, chcę się z niego ulotnić jak najszybciej. I zrobię szefowej takie chamstwo, jak ona robi pracownikom. Nie powiem o ciąży, dowie się dopiero jak jej L4 przedłożę :) Do 12 tygodnia nie mam obowiązku jej informować. A wiem, że jak powiem wcześniej, będzie na mnie psioczyć i życia w pracy nie będę miała przez nią... Także jeszcze z miesiąc i pokażę jej, jak ona nas traktuje :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 maja 2018, 21:22

2 komentarze (pokaż)
14 maja 2018, 20:45

Dzisiaj zobaczyłam serduszko mojego maluszka! <3 Mimo ostatnich stresów, słabego przyrostu bety, wszystko jest dobrze :) Ciąża jest o tydzień młodsza, pewnie ze względu na późniejszą owulację i późne zagnieżdżenie. Na razie staram się umówić wizytę na początku czerwca, żeby wziąć L4, założyć kartę ciąży... Wstępnie wolny termin mam dopiero na 20.06, a to stanowczo za późno. Muszę się przejść do placówki, pomarudzić i się zapisać w pierwszym tygodniu czerwca, po powrocie z wakacji.
Dzisiejszy widok wynagrodził mi te długie miesiące starań, stresu, nerwów... Naprawdę jest cudownie <3

0 komentarzy (pokaż)
4 czerwca 2018, 08:45

Ciąża zakończona 4 czerwca 2018

2 komentarze (pokaż)
4 czerwca 2018, 12:29

Miał być 10 tydzień ciąży. Miało być cudownie. Od początku wiedziałam że ciąża może być 2 tygodnie młodsza. Pojechaliśmy na wakacje, odpoczelismy, dobrze się czułam. W 2 ostatnie dni złapała mnie lekka biegunka, ale po smeccie przechodziło. Po powrocie do domu rodzinnego poszłam ba izbę przyjęć bo bolał mnie brzuch i wróciła biegunka... dużo się działo, sporo by opowiadać, ale ostatecznie diagnoza: serduszko przestało bić w 6t5d. Pojechaliśmy z taką informacją do szpitala w Opolu. Przyjęli mnie wczoraj wieczorem na oddział, pobrali krew, zrobili USG i dzisiaj powtorzyli. Wszystko się potwierdziło...
Wylałam już morze łez. Teraz nie mam siły nawet oddychać. Dostałam rano Tabletki, zaczęłam mieć straszne skurcze, ból brzucha, wymioty, biegunkę i drgawki. Po jakichś 2 godzinach zaczęłam krwawic...
Czuję wewnętrzną pustkę. Nie wiem co będzie dalej. Jak żyć...

2 komentarze (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)