Dzień Taty - promocja!

W dniu Ojca życzymy Waszym drugim połowom dużo szczęścia, poczucia spełnienia i radości z bycia Tatą!

Z tej okazji przygotowaliśmy dla Was prezent.

Wykup abonament z dostępem Premium do Twojego Kalendarza Ciąży od teraz do końca miesiąca, a otrzymasz od nas prezent!

Przy zakupie abonamentu Premium na:

3 miesiące – otrzymasz 1 miesiąc w prezencie

8 miesiący – otrzymasz 45 dni w prezencie

Promocja trwa do 30.06.2017.

Wykup abonament Zamknij
BellyBestFriend

Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Moja terapia,♡♡♡ My i Bartek czyli moja rodzina ♡♡♡

Autor: dzabuch
9 listopada 2016, 08:53

Siedzę na podłodze i jem śniadanie. Słyszę "tup, tup, tup, am!" Więc nabieram łyżeczkę jogurtu naturalnego ze szczypiorkiem, pomidorem i rzodkiewką i daje Bartusiowi. Tup, tup, am! No tak jeszcze chlebek do rączki, bo jak to tak bez chleba ma jeść? Za chwilę patrzę jak idzie po kubeczek i popija.
Wczoraj się uśmiałam, bo szukaliśmy smoczka, którego swoją drogą powinniśmy się pozbyć. Okazało się, że Bartuś wyrzucił go do kosza, może to znak?
Ostatnio znajomym urodziło się maleństwo i poczułam zazdrość. Sama w sumie nie wiem czemu, może brak mi takiego maleństwa z drugiej zaś strony Bartuś który potrafi się sam zabawić, przyjdzie i się przytuli i jeszcze powie mama jest cudowny a nie tylko taki leżący bobasek. Z drugiej strony mam gdzieś tam świadomość, że za drugim razem będę wiedziała co robić tym czasem drugiego razu pewnie nie będzie.
Dziś fb przypomniał mi, że rok temu poinformowałam świat o narodzinach Bartusia, było pięknie i ciepło a teraz za oknem pada śnieg. Mimo to czeka nas spacer, bo mama wczoraj kupiła Bartusiowi za duże buty i musimy wymienić.

Śnieg pada coraz mocniej, będziemy jeździć na sankach! Tak!


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 listopada 2016, 09:04

9 komentarzy (pokaż)
16 listopada 2016, 17:21

Jak żyć? Wywołana do tablicy odzywam się! U nas po staremu Bartuś cudownie się rozwija z dnia na dzień widzę u niego coś nowego. Jest teraz bardzo cyckowy i przytulaśny a to za sprawą białej kropeczki, która staje się coraz bardziej widoczna w miejscu górnej dwójki. Jeśli o mnie chodzi przechodzę ostatnio chyba jakiś kryzys drugiego dziecka i w sumie nie wiem czemu mój chłop upiera się by Bartuś był jedynakiem. Ten prostak ( mówię tak na niego jak mnie wkurza) nawet nie ma argumentów. Z jednej strony czasem nie wyobrażam sobie jak by to było z dwójką dzieci skoro Bartek potrafi dość mocno dać mi popalić a z drugiej bardzo chcę by miał rodzeństwo i to jak najszybciej by nie było między nimi przepaści wiekowej. Z drugiej zaś strony podświadomie czuję, że myśl o drugim dziecku jest tym bardziej intensywna im bardziej zbliża się mój powrót do pracy. Nie wiem jak odstawić małego na dzień od piersi, bo chcę chociaż wieczorami go karmić.
Po za tym moja nieobecność wynika z dość mocnego postanowienia, że wydziergam mojemu dziecku czapkę, ale spokojnie już prawie kończę! Dziś minęły 54 tygodnie odkąd Bartuś jest na świecie i jest naszym wielkim skarbem, nawet jak mi ma cycki klocki układa :)

7 komentarzy (pokaż)
17 listopada 2016, 10:55

To mnie ostatnio pochłonęło:

endpd.jpg
2a8ruxy.jpg

14 komentarzy (pokaż)
19 listopada 2016, 19:22

Weszliśmy w etap powtarzania. Nie tylko powtarza czynności, takie jak wycieranie podłogi, kiedy ja wycieram, ale także słowa. Pokazuje mu dziś, że nie wolno zawijać dywanu grożę palcem i mówię "nie, nie, nie" a on macha ręką i mówi "ne, ne, ne". Potem wcina chrupki i trzymam w dłoni by dać mu następnego i mówię "chodź am" bierze chrupka  i kiedy ma chęć na następnego podchodzi do stołu  (gdzie leży paczka) i mówi "am". Kiedy pojawia się problem, zabawka gdzieś wpadnie, przewróci się to krzyczy głośno i wyraźnie "mama!"
Znowu od dwóch dni ma problem z zasypianiem. Nie mam pojęcia dlaczego noce są na swój sposób spoko, wstaje około 3 razy. Odkąd urodził się Mały nie przesapałam nawet jednej nocy, ale nie mam co narzekać, bo w sumie jeśli nie przechodzimy jakiegoś ząbkowania czy innych nocnych bajerów to tylko przytulam go na chwilę i śpimy dalej. Właśnie śmiga po domu z odkurzaczem i zupełnie jak tata sprząta! No i właśnie temat tata.
To tak jak Zelma powiedziała to nie tak, że nie ma argumentów a to ciasno a to nie na swoim a to kasy jest zawsze mało. Głównie logistyka i ekonomia. W każdym z tych tematów ma rację jednak do mnie i mojego zegara biologicznego słabo do mnie przemawiają. Zresztą mam nadzieję, że  przyjdzie czas, tak jak z pierwszym dzieckiem kiedy na moje jęczenie powie "tak". Może on potrzebuje więcej czasu? Po za tym akceptuję jego decyzję i w pełni ją szanuję. Mój tata jęczał o drugie  dziecko 4 lata i jestem!  Może wrócę do pracy i odejdzie mi chęć na pieluchy? Zobaczymy ja jednak marudzić póki co nie przestaję :)
Co do mojego talentu (haha) dziękuję kochane jesteście przemiłe! Jakoś mi to dzierganie wychodzi a zaczęłam dziergać dzięki Wenndi  (po raz kolejny dziękuję za inspirację!!!!) A tak naprawdę to ostatnio jestem fryzjerem (to co mam na głowie na zdjęciach z roczku to sama sobie obcięłam) i dziergaczką i mam w planach być szwaczką dzięki serwisowi YouTube :) buziaki dziewczyny!

3 komentarze (pokaż)
23 listopada 2016, 09:51

5 rano!
Będę się tulił do mamy, nie jednak do taty, nie jednak do mamy. Tato! Gdzie jesteś! I tak zasypianie przy mamie jest najlepsze. Mama i tata nie wyspani, dziecię spało do 8.
Dziś przypomniałam sobie, że jakieś półtora roku temu to codziennie wstatwałam o 4:30 i jakoś nie sprawiało mi to problemu. Już niedługo będę musiała wrócić do tego zwyczaju. To dopiero będzie dla nas wszystkich zmiana! Obecnie wstajemy około 7.
Ogólnie to przechodzę stres jak to będzie kiedy wrócę do pracy, bo robimy zamianę tata w domu, mama do pracy i ja się boję nie wiem jak będzie z karmieniem piersią z którego nie chce jeszcze rezygnować czy kupić laktator czy olać i modlić się do Boga by chłopaki dali radę. Jak pytam tatuśka to on mnie uspokaja, że dadzą sobie jakoś radę, bo muszą. Jednak sama, chciałabym przygotować się na ten czas jak najlepiej, może jakbym nauczyła Bartusia, że mleko jest nie tylko z cycy było by lepiej? Może kupić używany, sama nie wiem!

11 komentarzy (pokaż)
30 listopada 2016, 09:18


Co u nas? 56 tygodni? Pogubiłam się w liczeniu.
Bartuś jest małym śmieszkiem! Kiedy tylko zauważy, że tata siedzi na podłodze, ładuje mu się na kolana, żeby zrobić "hopsa-hopsa". Po za tym, siada gdzie popadnie, u nas na kolanach, na zabawkach, śmiejemy się, bo fajnie to wygląda. Idzie małymi kroczkami do tyłu i przysiada. No i chodzenie już jest swobode, zupełnie porzucił raczkowani, jeszcze do niedawna potrzebował się przytrzymać by wstać teraz nie jest to problemem, popiera się rączkami, pupa do góry i stoi. Lubi bawić się z tatą w "o kulde" czyli tata układa sobie klocki na głowie a Mały delikatnie strąca.
Coraz lepiej nam idzie unikanie cycka choć ten mój cycoch będzie chyba popijał mleko do osiemnastki. No i mleko, niby na tym etapie sugeruje się podawanie mleka modyfikowanego oraz jogurtów dla maluchów no cóż... Bartuś pije mleko mamy i je płatki na mleku krowim, je dorosłe jogurty, lubi Fantasie oraz Monte ostatnio nawet wypił jogurt pitny bananowy. Co do picia to uwielbia herbatę, pije wodę soki i tak sobie myślę jaki mnie płacz ogarniał kiedy wprowadzałam napoje a on każdy odtrącał a teraz wypije wszystko oprócz mleka modyfikowanego! Ostatnio to nawet jak nam się tata podziębił to pił herbatę z miodem, sokiem malinowym i cytryną. Oczywiście jak przystało na wyrodną matkę moje dziecko dostaje słodycze a jego ulubionym jest kinder czekolada.
Ostatnio coś nam się zmieniają drzemki, najczęściej jest to tylko jedna na cały dzień, dlatego mam niewiele czasu na cokolwiek. Na belly zaglądam i komentuje, ale na wpis potrzebuje trochę czasu i ten też dość długo tworzyłam.
Teraz w głowie mamy temat świątecznych prezentów w planach jest, że Bartuś dostanie tylko Bebo i samochód zdalnie sterowany a po za tym ciuszki. Szukam perełek na 86, bo obecnie nosimy 80 i to małe. Kiedy postawiłam Małego pod ścianą i zmierzyłam to ma 77 cm. A i jeszcze jedno tablet i taniec! Dostał ostatnio Mały mój stary tablet, zaistalowałam mu aplikacje dla maluchów, ale on tylko muzyki na YouTube słucha! Słucha i tańczy i codziennie widzę nowe figury taneczne. Bartuś uwielbia tańczyć!
Pewnie coś jeszcze miałam napisać, ale wyleciało mi z głowy :)

5 komentarzy (pokaż)
1 grudnia 2016, 12:03

Ząb nr 6 jest już z nami. Dziś przebiła się lewa górna dwójka. Czyli obecnie 4 na górze dwa na dole.

3 komentarze (pokaż)
1 grudnia 2016, 20:30

weź tu zrozum faceta
Dzień pierwszy:
-Kochanie muszę przebrać ciuchy Małego a już nie mam gdzie ich trzymać!
-?! (Zero reakcji)
Dzień drugi:
-Kochanie muszę przebrać ciuchy Małego a już nie mam gdzie ich trzymać!
-?! (Zero reakcji)
Dzień trzeci:
Tatusiek podczas wieszania prania (tak, u nas to on robi pranie):
-hmm, nie lubię tego bodziaka, dziwnie w nim wygląda
-ja: bo jest za ciasny, mówiłam Ci, że muszę przebrać jego ciuchy, ale już nie mam gdzie ich trzymać. Skoro nie będziemy mieć drugiego dziecka to może oddam W. ona niedługo ma termin.
T- skoro ma termin to już pewnie wszystkoma, trzeba spakować i wywieźć do Twoich rodziców!

Ciążowe ciuchy zostały, Małego ciuchy zostają a niby drugiego dziecka nie chce!

5 komentarzy (pokaż)
2 grudnia 2016, 21:07

Polubiliśmy śnieg, trzeba kupić sanki!
av615h.jpg
Dziś Bartuś usunął sam! Oby to się zaczęło powtarzać. Ole! Miłego weekendu kochane!

4 komentarze (pokaż)
6 grudnia 2016, 15:16

Wczoraj mieliśmy pierwszą wizytę u fryzjera, ale... domowego fryzjera. Uznaliśmy, że jak sobie z tym zadaniem nie poradzimy, to pójdziemy do fachowca. Tym czasem zastanawialiśmy się czy nożyczki czy maszynka. Poczytałam trochę w necie i mówię do tatuśka, że niektóre mamy strzygą maszynką. Postanowiliśmy sprawdzić!
Najpierw pokazaliśmy maszynkę, uczesaliśmy włoski i walczyliśmy maszynkę. Bartuś się jej nie bał, więc wsadziliśmy go w krzesełko do karmienia i siup. Było niewygodnie, bo mimo, że Mały uziemiony to opierał się o krzesełko i ciężko było obciąć włoski z tyłu. Wziął więc tatusiek Malucha na kolana i dokończył strzyżenie a dzielny Bartuś grzecznie siedział!
Wyskoczyć jest u niego na "nie" w sumie to chyba jego ulubione słowo  ( w porównaniu do Leona -jedno z niewielu) po za tym mamy ta-tak, mama, tata, kaka, ba-bach, e-daj. I jeszcze parę drobnych by się znalazło. Zdarzyło mu się powtórzyć oko i ucho, ale tylko raz.
Cały czas mamy problem z chodzeniem po podwórku, wydaje mi się, że nie przepada za butami, więc zaczęłam mu na trochę zakładać w domu. Śmiesznie człapie, ale coraz lepiej nam idzie! Dziś chyba wieczorem pójdziemy do parku oglądać iliminację a niech ma mikołajki.
Oto Bartuś po obcięciu włosków
enh2x.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 grudnia 2016, 20:47

8 komentarzy (pokaż)
9 grudnia 2016, 15:07


Już jakiś czas temu weszliśmy w etap samodzielnego jedzenia. Strasznie się przed tym broniłam, bo nie mamy stolika do krzesełka  (dziadek miał poszukać w piwnicy i do tej pory nie poszukał) i miskę muszę trzymać w ręku. No, ale niestety już nie udaje mi się tego unikać gdyż Bartuś na znak protestu zjada kilka łyżek karmiony a potem musi sam i koniec! W sumie to nieźle sobie radzi i większa część z tego co na łyżce trafia do buzi a reszta głównie do śliniaka!  Tak o:

347ttvb.jpg

Po za tym od jakiegoś czasu zapominam napisać jakie słodkie daje buziaki  (choć czasem mocno obślinione). Mówię do niego "daj buzi" a on mnie cmok! Rozpływam się cała.
W ogóle nas dziś dość mocno zaskoczył, bo spał do 9:15 i już w pewnym momencie powtarzałam w duchu "moje dziecko śpi, jak żyć?" Potem poszliśmy na spacer i trochę pochodził po dworze. Nie był tym faktem zachwycony, ale musi ćwiczyć i rozchodzić te buty.
Na spacerze zdrzemnął się jeszcze  z pół godziny.
Sprawdzałam dziś, jak długo dam radę nie dawać Małemu cycka. Taki trening przed powrotem do pracy i oto od 5 rano do 14:45 czyli prawie 10 godzin daliśmy radę. Cieszy mnie to, bo to oznacza, że Mały da radę, muszę tylko konsekwentnie trzymać się i nie ulegać w międzyczasie.

3 komentarze (pokaż)
12 grudnia 2016, 11:51

Jutro wybieramy się z Małym do mamy do pracy. Czeka nas pierwszy raz podróż pociągiem, do wielkiej Warszawy :) pogadamy z szefostfem, pobawimy się z ciotkami i zerkniemy co da się z mamy biurka ściągnąć. Kiedy zadzwoniłam do kierownika czy mogę przyjechać by zapytać czy moje miejsce wciąż na mnie czeka zaśmiał się i powiedział bym nie zdawała głupich pytań, ale przyjechać musimy. Tak, że bez stresu zrobimy sobie wycieczkę!
Z nowych rzeczy Bartek pokazuje siebie w lustrze co sprawia mu przyjemność, pokazuje wiele postaci w książeczkach. Wyjeliśmy szczebelek w łóżeczku, ale jeszcze nie kuma do końca co i jak. Bardziej wie jak wchodzić niż wychodzić. Zęby cały czas w natarciu czyli noce różne i już chętniej chodzi w butach. Taki skrót zobaczymy co będzie jutro!

6 komentarzy (pokaż)
13 grudnia 2016, 20:27

Byłam dziś z Bartusiem u siebie w pracy, moi kochani jak zwykle mnie rozczulili. Nie tylko dowiedziałam się, że mój fotel prezesa (największy w całym pokoju i się buja) czeka na mnie, to jeszcze pod ubraną choinką stał prezencik. W środku było autko dla Bartusia i Kinder czekolada która uwielbia! Autko to Tomy- pomoc drogowa, fajny drobiazg, nakręcany albo jadą dwa autka razem albo jedno oddzielnie.
Kolejne zaskoczenie to Koleje Mazowieckie
Na bilet jednorazowy do pracy wydawałam 10.50 a dziś konduktor mówi do mnie, że 6,82! Na co ja zdziwiona, że chyba to jakaś pomyłka, ale nie! To tak zwany bilet rodzinny. Chyba Bartuś powinien jeździć ze mną codziennie do pracy! No i podróż pociągiem na początku się mojemu dziecku nie podobała, sporo ludzi i jakaś taka dziwna sytuacja więc mruczał pod nosem z niezadowolenia a nawet poplynęła mu jedna łza. W drodze powrotnej już było lepiej, bo już zaczął bajerować panie a nawet chwalić się im, że ma ciastko.
No i jakaś taka inna refleksja ani moja rodzinna kochana jedyna Warszawa ani polubiane Legionowo nie są mamie w podróży przyjazne. Otóż podjazdy dla wózków albo zbyt strome albo windy nie działają masakra. Dzięki Bogu są ludzie co w takich sytuacjach pomagają, bo na peronie bez podjazdów i zepsutą windą prawie zachciało mi się płakać. Dzień zaliczam do udanych i nawet zateskniłam za ekipą, która dała mi do zrozumienia, że też za mną tęsknią!

2 komentarze (pokaż)
15 grudnia 2016, 13:02

58 tygodni (wczoraj )

Ewidentnie nadchodzą kolejne zęby! Bartuś pół nocy przepłakał aż dałam przeciwbólowy i spał dalej. Od wczoraj jest nieznośny wszędobylski i bardzo cyckowy czyli jak nic zęby.
Ja skończyłam już zamówienia prezentowe i jeszcze parę drobiazgów kupię w sklepach stacjonarnych i koniec.
No i jak narzekałam, że moje dziecko po dworze chodzić nie chce tak chyba przyzwyczaił się do butów i dziś całe nasze podwórko zwiedził pięć razy. Dodam, u nas same nierówności , zero kostki i betonu. Po czym wyciągnął do mnie rączki i poszedł spać w wózku. Po zabawie mamy do prania spodnie, kurtkę, rękawiczki, ale za to dużo frajdy!


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 grudnia 2016, 13:00

6 komentarzy (pokaż)
16 grudnia 2016, 13:30

Święta, święta, święta...
2d7ao1f.jpg
Mało dziś spaliśmy, ewidentnie nowe zęby w natarciu, ale jeszcze nie zlokalizowałam, które to mi tak dziecko męczą (no bo ja jestem oczywiście wypoczęta). Pocieszam się faktem, że z każdym zębem jesteśmy coraz bliżej końca ząbkowania. Oby nie trafiło się przy tym żadne przeziębienie, bo 22. idziemy na szczepienie.
Uwielbiam świąteczna atmosferę, czuję się wtedy jak dziecko.

4 komentarze (pokaż)
19 grudnia 2016, 19:45

Strasznie cicho się tu zrobiło :) Bartuś ostatnio słabo śpi a ja w głowie powtarzam sobie "Boże daj mi siły, boczek, ryba, sernik, papier do pakowania" na szczęście lista powtarzana w głowie jest już coraz krótsza. Ja wcale się nie męczę nie wysilam, ja lubię gotować piec i pakować prezenty. Zmusiłam się tylko do posprzątania kuchni. No tego to ja nie lubię! Bartuś chyba był jednak innego zdania. On się świetnie przy sprzątaniu bawił, ja sprzątam on brudzi i tak w kółko :) Kochany i w sumie próbowałam sobie dziś przypomnieć jak to było kiedyś, jak sprzątałam na święta nie przejmując się czy czegoś nie postawię zbyt nisko, zbyt blisko!
Ostatnio dołączyłam do grupy na Facebooku "nieperfekcyjne mamy" i czytając posty, cieszę się, że nie tylko ja czasem nie mam sił, że mi się nie chce i nie tylko moje dziecko rozwija się według książkowych norm. Coś jednak nie daje mi spokoju, zrobiłam się totalną mamuśką, ale dobrze mi z tym.
Idę poczytam książkę i podjem czekoladę a co!

4 komentarze (pokaż)
22 grudnia 2016, 19:49

-kup mi Sprite - powiedziałam na koniec dnia do tatuśka przez telefon.
To już chyba tylko wypicie całej butelki poprawi mi samopoczucie. Zaczęło się od wczoraj kiedy do kąpieli zdjęłam Małemu pieluszkę. W dużym skrócie na szczęście dziś mieliśmy wizytę u pediatry który stwierdził infekcję dał maści i odroczył szczepienie.
Jak typowa mama odpaliłam internet i przed wizytą nadenerwowałam się o stulejkach, chirurgach i cięciach. Pani doktor była bardzo spokojna i na pytanie jak to się stało odpowiedziała: to chłopiec, odkrył zabawkę i tyle. Zatarł, zainfekował, może zdarzyć się jeszcze nie raz.
Święta ze mnie wyparowały. Niby nic, nie ma temperatury, jest wesoły, ale jednak.
No a teraz trochę pozytywów:
Waga:8500g
Wzrost:78 cm
Czyli:
W ciągu trzech miesięcy przybrał jedynie 450 g, ale urósł 6cm. Ewidentnie idzie w tatuśka, choć nie powiem ja kiedyś też mogłam się figurą pochwalić.
Ostatnio nawet zauważyłam znaczny postęp w rozwoju mowy Bartusia. Mamy: wyraźne Nie! I nieśmiałe tak, wie w którą stronę trzeba przy każdym z tych słów ruszyć główką. Kaczka to zdecydowanie kaka, pokazuje ją w książeczce i jeśli jemu pokaże się kaczkę to powi, że to kaka. Mama i tata widoczne, wyraźne. Mówi i robi papa. Przybiera piątkę i daje cześć. Mówi też da co znaczy daj i jeśli jest głodny to idzie do lodówki a jeśli ma chęć na coś słodkiego to idzie do szafki, gdzie mama ma ukryte tuczące tyłek cuda!
Coś jeszcze miałam napisać ale okazuje się, że ja na smutki kupuje picie a tatusiek konsolę.

7 komentarzy (pokaż)
28 grudnia 2016, 13:55

Święta i po!
O świętach nic nie powiem, tylko tyle, że skończyło się biadoleniem mojej teściowej, że jak śmiemy drugi dzień świąt we własnym towarzystwie spędzać i gdyby nie teść to by nam się na głowę zwaliła. Czyli spokoju brak, już się boję Sylwestra!
Bartuś wczoraj miał stan podgorączkowy, zbiliśmy i jakoś nic więcej się nie działo. Trochę kaszle, ale dalej nic i oby to było od zębów albo jakaś trzydniowka. Patrzę na siebie i muszę wziąć dupe w troki i zrzucić parę kilo, choć dużo gadam a zawsze mało robię. No nie mogę się zmotywować. O wszystko obwiniam też proszki anty. Może Nowy Rok przyniesie motywację?

4 komentarze (pokaż)
29 grudnia 2016, 17:15

No to tak! Bartuś jest podziębiony! Nie ma temperatury, ale parszywy katar. Po za tym to humor mu dopisuje, dlatego narazie leczymy się domowymi sposobami.
Dziś znów dopadły mnie przemyślenia na temat drugiego dziecka, coraz częściej sobie myślę, że może faktycznie odpuścić ten temat. Jednak czasem myślę, że jak on tak może zostać sam? Kiedyś, kiedy nas zabraknie.
Muszę na spokojnie wrócić do pracy i zobaczyć co dalej, jak ułoży się nasze życie. W sumie mam dopiero (lub aż ) 30 lat i mam jeszcze czas.
W sumie ostatnio tatusiek tak mnie wkurza, że czasem już nie chcę, aby potem myślę jak mimo wszystko go kocham i chcę. Pewnie nie ja jedna tak mam, wspólne życie w sumie nie jest łatwe!
1sjog1.jpg
Jednak uważam, że dziecię nam się udało i nie warto zaprzestać na jednym :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 grudnia 2016, 18:15

6 komentarzy (pokaż)
30 grudnia 2016, 20:06

Kiedy mam dość i furczę na Niego pod nosem to On wraca z zakupów i w torbie znajduje. Piwo karmi, zgrzewkę Sprita  (uwielbiam ) i cztery lakiery do paznokci. Jest "Best niemężem ever" i super tatą, ale czasem mam chęć go zamordować!
Bartuś jest wciąż mocno zakatarzony! Macie na to jakieś sposoby?
Po za tym rozczula nas jak daje buziaki, jest taki słodki!
No i kochane życzę Wam wszystkim wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
Wszystkim staraczkom życzę ciążowych brzuszków, brzuchatkom łatwego rozwiązania i mamusiom wiele cierpliwości i zdrowia dla ich pociech.

P. S. 1. Wpis choć krótki, robiłam cały dzień, bo Bartuś ciężko znosi katar.
P. S. 2. Pomalowałam sobie już paznokcie i jaram się niczym fajerwerki na Sylwestra! Zapunktował ten mój!

7 komentarzy (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj

Dziękujemy za wypełnienie formularza zapisu!


Zostaniesz teraz automatycznie zalogowana do BellyBestFriend, ale Twoje konto nie zostało jeszcze aktywowane.


Przed następnym logowaniem musisz aktywować swoje konto. Aby to zrobić przejdź do swojej poczty email , kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.


Jeśli nie otrzymasz od nas wiadomości email, zajrzyj do folderu Spam.

OK