Dzień Taty - promocja!

W dniu Ojca życzymy Waszym drugim połowom dużo szczęścia, poczucia spełnienia i radości z bycia Tatą!

Z tej okazji przygotowaliśmy dla Was prezent.

Wykup abonament z dostępem Premium do Twojego Kalendarza Ciąży od teraz do końca miesiąca, a otrzymasz od nas prezent!

Przy zakupie abonamentu Premium na:

3 miesiące – otrzymasz 1 miesiąc w prezencie

8 miesiący – otrzymasz 45 dni w prezencie

Promocja trwa do 30.06.2017.

Wykup abonament Zamknij
BellyBestFriend

Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: BABY BOOM-synek :)

Autor: maxi
15 października 2016, 21:12

myslalam, ze nie odpoczelam u mamy, bo ciagle goscie i goscie...zakupy, aby jakos wygladac w tej robocie,bo w szafie juz naprawde straszylo,i ogolnie chcialam odfajkowac wszystko to, na co normalnie nie mam czasu bo ciagle jestem w pracy, albo sama z dzieckiem....ale jednak czuje duzy przyplyw sil! nie czuje takiego przewleklego zmeczenia ani przygnebienia. Nawet w tej hiszpanii jakos mi sie bardziej podoba niz przed wyjazdem, fajnie jest, bo cieplo i milo, moze to dzieki temu, ze nie ma juz tych upalow okropnych. Fajnie spotkac znowu przyjaciol...i w domu czuje sie jak w domu...
Wiec wyjazd sie udal ogolnie! Do tego mamy jesien, moja ulubiona pore roku :)

2 komentarze (pokaż)
23 października 2016, 16:42

kolejna kolezanka w ciazy!!! same ciaze!!! na fejsie same noworodki, obrodzilo w tym pazdzierniku dzieciami, ze hej!! a ja dalej czekam w kolejce..... :/ gdybym zaszla teraz, to byloby rowne 3 lata roznicy...tak mialo byc, 3-4 lata....no ale coz...musze jeszcze wytrzymac....ok, mam dni, ze wcale nie chce byc w ciazy,mysle tylko o kasie, aby zarabiac, obkupic sie, schudnac, wcisnac sie w mniejszy rozmiar...ale za kazdym razem info o czyjes ciazy jakos zwala mnie z nog i wydaje mi sie, ze wrecz niczego innego nie pragne.....
dziwne to wszystko, jestem pod mega duzym wrazenie tej nowiny, kolezanka ma juz 36 lat, o pierwsza ciaze starala sie 2 lata,bo raz poronila,a teraz...cos mi ledwo wspominala, ze zaczynaja znowu, a 3 tygodnie pozniej jest juz w ciazy!!! trzeba jej teraz sie bedzie zrewanzowac w ubraniach, bo 80% mamy po jej synku...lozeczko mam, to jej moge dac...wozek juz sprzedany...ale szmat to ja mam 2 walizki i 2 duze wory na smieci...nawet jak beda blizniaki to starczy!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 października 2016, 16:46

3 komentarze (pokaż)
23 października 2016, 20:41

powiem wam, ze ciezko meza przekonac do wczesniejszych staran...on od razu sie denrwuje jak o tym wspominam....mamy juz ustalone, ze za rok, to za rok i czemu ciagle miele temat...bla bla bla
a ja sie boje, ze nawet jak juz odczekamy ten rok... to, ze same starania beda trwac, i ze........bede go obwiniac za ta zwloke, za to, ze za pozno, za to ze taka duza roznica miedzy dziecmi...a co jesli w ogole sie nie uda? nawet nie chce sobie tego wyobrazac....idealnie byloby zaczac teraz.....ale co ja moge sama...do tanga trzeba dwojga...
nie lubie tej poczekalni....mam wrazenie, ze marnuje w niej czas....


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 października 2016, 20:40

1 komentarz (pokaż)
24 października 2016, 12:36

sylwia_80 starlam sie porozmawiac z mezem, ale skonczylo sie na tym, ze sie poklocilismy....mysle, ze technika na ´´nie mowienie o tym´´ bylaby lepsza,tylko, ze ja ze swoim potrzebami slownej ekspresji chyba nie dam rady jej zastosowac....nic (psia mac) nie umiem zdusic w sobie! wszystko wypaplam!!!

3 komentarze (pokaż)
25 października 2016, 00:09

ja osiwieje, dzis sie dowiedzialam o dwoch nowych ciazach!!!
w tym olinka84! wielkie gratulacje oczywiscie!
bilans miesiaca...
4 nowe ciaze i 4 noworodki.....
a ja...mam inne rzeczy do roboty
1.odchudzam sie....waze juz 1 kg mniej niz przed ciaza(dla mnie to sukces)tyle co teraz wazylam na poczatku 2012...i to byl poczatek mojego tycia, pozniej waga juz tylko rosla, wliczajac w to ciaze...
2.podorozuje...(w styczniu indie, w sierpniu polska i jeziora, myslimy tez o wloszech)
3.zbieram na nowe auto....(i bede sie wozic)
i mam nadzieje, ze na koncu zaciaze...chyba, ze sie zakocham w jakims przystojnym robotniku z budowy i przestanie mi zalezec....


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 października 2016, 00:11

13 komentarzy (pokaż)
5 listopada 2016, 19:24

Moi rodzice sa niesamowici...
jak bylam w Polsce to jojczylam, ze bym wrocila do pl,ale tak do niczego to bez sensu, ani pracy ani mieszkania nie mam....zadnego punktu zaczepienia...
No to co na to moja mama.....kupuje mieszkanie!!!! malutkie, z mysla o sobie w przyszlosci, a nam zostawiliby ´´to duze´´ na wypadek gdybysmy chcieli wrocic. Jestem wzruszona ta decyzja i troche zawstydzona...niespodziewalam sie, ze odwaza sie na taki krok. Moi rodzice sa juz w slusznym wieku,i naprawde nie liczylam, ze na swojej ostatniej prostej... zamiast zyc w spokoju, zdecyduja sie na pozyczki aby nas zabezpieczyc....
Do tego moj maz co raz smielej mowi o planach ciazowych....z jedenj strony sie ciesze, ale z drugiej to mieszkanie...hmmm lepiej abym pracowala, bo trzeba troche pomoc rodzicom w tej sytuacji....sama nie wiem...namieszalo sie, ale jestem pelna ekscytacji...
Kocham jesien!!!!uwielbiam ta pore roku w kazdej czesci swiata...swiezosc w powietrzu, koncowka roku...mozna odetchnac.

5 komentarzy (pokaż)
7 listopada 2016, 13:24

co do smialych planow ciazowych, zaczynamy od nowego roku!!! naprawde nie spodziewalam sie po mezu tej zmiany...szczerze, to bylam pewna, ze predzej mi kaktus na dloni wyrosnie niz on zmieni zdanie...
Zaczniemy w podrozy :) odbieram to jako dobry znak :) jestem podekscytowana....

12 komentarzy (pokaż)
9 listopada 2016, 12:53

wraz z wypelnianiem wznioskow wizowych mysle o uzupelnieniu wykresow...hmmm mierzenie temperatury nie idzie mi, ulozylam termometr przy glowie kolo lozka, ale wszystko ´´jak krew w piach´´ zapominam....to samo co ostatnio...

co do Gabrysia, bo malo o nim pisze skupiona na swoich problemach...no to rosnie chlopak w oczach, ma ognisty temeperamet ;)trzba przyznac, dalej malo mowi, ale staram sie tym zbytnio nie przejmowac, sa nowe slowa w roznych jezykach....ale zdania raczej slabo...co najwyzej laczy 2 wyrazy i to zawsze ze slowem ´´mama´´ nie moge go przekonac tez do nocnika....jedyny progres jest w tym, ze po prostu chodzi do lazienki i tam robi kupe...tyle, ze w pieluche...
ale jest tez bardzo empatyczny, jak robilam brzuszki ostatnio na podlodze, to przylecial do mnie z poduszka...kochany moj :* nie wiem po kim to ma, bo na pewno nie po mnie :P dalej uwielbia gotowac, ostatnio tez naprawiac swoj rower ;) kupilismy mu taki zwykly plastikowy motor biegowy, uwielbia!!!! w koncu udalo nam sie trafic z prezentem ;)
i naprawde polecam pochowanie czesci zabawe na jakis czas...po pierwsze mniej zbierania gratow po chacie,a po drugie po miesiacu nieobecnosci bedzie wszystko jak nowe!!!!
widze tez zainteresowanie cyferkami i literkami...chodz na razie rozpoznaje tylko liczbe 7 (numer na naszym domu) wiec siodemke widzi wszedzie ;)
a jak je...to widze w nim typowego hindusa...wychodza dnie spedzane z tata...bardzo sprawnie posluguje sie reka i chupati, ktora sluzy troche jak lyzka...nie moge sie wtedy na niego napatrzec, niesamowite jak mala papuga nasladuje!!! uwielbia tez robic chupati z tata...naprawde jestem ciekawa jego wszystkich rekacji w Indiach, jak on sie tam odnajdzie??? szczerze...to mysle, ze jak ryba w wodzie....


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 listopada 2016, 14:27

7 komentarzy (pokaż)
13 listopada 2016, 19:46

Syn zaprosil mnie dzis na obiad...objadlam sie tych plastikowych pomidorow, i plastikowego kurczaka i plastikowej kukurydzy z plastikowej patelni tyle, ze juz wiecej nie moge....na szczescie ladnie zjadl i moje danie, a dzis nasamzylam nalesnikow....szkoda tylko, ze teraz poprawia to wszystko zywym cukrem z kartonu...brazowym, chodz nie wiem, czy to jakies pocieszenie...ale dobra, niech sie chwile czyms zajmie, bo gotowac juz mi sie wiecej dzis nie chce....
Nie moge uwierzyc, ze lada dzien minie 4 lata od kiedy jestem na belly...caly ten czas ciagle cos si zmienia. Na nude narzekac nie moge, chodz chcialabym sobie dac wiecej luzu, a jakos nie moge. Ciagle tylko planuje, obmyslam, klakuluje...te ciagle zmiany trzymaja mnie na takiej ´´lekkiej adrenalinie´´ albo na ´´lekkim nerwie´´i to jest meczace...chodz jakby oduscic tez nie moge, boje sie, ze jak sobie pozowole to mury runa....zawsze uwazalam sie za typ´´niebieskiego ptaka, chodz za maz wyszla za jeszcze niebiescieszego ptaszora....wiec staram sie jak moge aby to wszysto kupy sie trzymalo chodz nie zawsze sie udaje...
Kolejna ciaza....i chce, i boje sie, ale bardziej chce, bo wiem, ze teraz albo nigdy!
W tym miesiacu mniej uwazamy....chodz oficjalne starania od stycznia. Chodz nie bede ukrywac, ze czasem nachodza mnie mysli, ale po co wlasciwie to wszystko?

16 komentarzy (pokaż)
15 listopada 2016, 16:10

Znowu mnie szefowa wkurza....raz na jakis czas musi byc akcja...ja sie chyba jednak nie nadaje do tej pracy, nie wiem czy sie w ogole do jakielkowiek nadaje,jestem pyskata, impulsywna i emcjonalna...pelno wad mam!
Idealnie byloby zajsc w ciaze teraz (co pewnie sprawi, ze w nia teraz nie zajde) i nie chodzi o to, ze ja chce uciec z tej pracy (ok chce uciec z tej pracy) ja po prostu nie chce juz tego wszystkiego przeciagac dluzej...
Wdech, wydech...do wyjazdu jeszcze niecale 2 miesiace....i caly miesiac wolnosci!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

5 komentarzy (pokaż)
17 listopada 2016, 16:24

no to sie zaczyna...
zakupilam sobie testy ciazowe online (w aptece sie w ogole nie oplaca kupowac)
wybralam juz wozek!! AAA jakbym zaszla w ciaze to jestem juz gtowa na zakupy ;)
i chuste kolkowa tez wybralam...kolory itp... ;P chodz nie wiem za bardzo o co chodzi z tymi rozmarami itp...ale..przyjdzie pora bede sie interesowac..
hahahahaha
jestem walnieta...wiem..
duzo tez mam po Gabrysiu np lozeczko z materacem(malo w nim spal, wiec i materac sie nadaje), przewijak, wanienka i tona ciuchow....-no chyba ze nie zajde to wszystko musze oddac kolezance ktora wlasnie w ciazy jest...od niej ta tone ciuchow dostalam, chodz swoich tez mam sporo, Gabi ogolnie dostal sporo prezentow...spoko, jest tyle, ze sie podzielimy ;) i na dwoje dzieciakow starczy :D zostaly tez tony zabawek , ksiazki sa...chodz podarte, poniszczone tak bardzo...ze trudno, bedzie trzeba cos nowego tez kupic...

6 komentarzy (pokaż)
21 listopada 2016, 20:39

Duzo sie martwie, za bardzo przezywam...Jak sie tego pozbyc???
Raz wydaje mi sie, ze nic w zyciu nie osiegnalam ani do niczego nie doszlam, za chwile stukam sie w glowe, ze przeciez pomimo tego, ze nie dorobilam sie jeszcze wlasnego domu( jest to powodu do ubolewania) to i tak zyje we wzglednym dobrobycie...
Przeciez moim rodzicom, tym bardziej dziadkom nie zylo sie ani latwiej ani przyjemniej...Mam rodzine, prace, dach i palmy nad glowa....nie dotknela mnie zdana osobista tragedia...ok, walcze z nadwyzka kilogramow i niedoborem gotowki...ale to chyba nie powod....Wiec dlaczego ciagle mi zle i szaro...??A wlasciwie to nie wiem czy mi zle, ale bardziej taki niepokoj nieustajacy mnie trzyma. Boje sie, ze moje zycie bedzie pasme zamartwiania sie, a pozniej po prostu umre...


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 listopada 2016, 21:07

4 komentarze (pokaż)
24 listopada 2016, 13:31

Teraz kiedy to starania sa juz za rogiem,kiedy maz sie zgodzil, ja zaczynam sie lamac....no bo kupujemy to mieszkanie w polsce...czyli trzeba splacac, czyli trzeba pracowac, nie pyskowac,nie zachodzic w ciaze...
Dobrze by bylo popracowac caly przyszly rok przynajmniej...hmmm, moze tez tak szybko nie zajde...
No i odkladac plany za mieszkanie? warto? nie wiem...


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 listopada 2016, 13:29

8 komentarzy (pokaż)
28 listopada 2016, 16:08

Zaczelam nowy cykl...ten ostatni bez starana...
Chyba za wczesnie na podsumowania roku,jeszcze caly grudzien przed nami....jak to mowia nie chwal dnia przed zachodem slonca,ale do tej pory to byl dobry rok!!! Duzo zmian...w grudniu mija rok od kiedy zamknelismy restauracje...teraz jest duzo spokojniej, maz zmienil prace, ja przeszlam z pol na caly etat...
Nowy rok zaczniemy odwiedzinami u tesciow i staraniami...jesli dobrze pojdzie to urodze na zime, pazdziernik-marzec...jesli mniej dobrze, to urodze wtedy kiedy urodze ;P imiona mamy juz wybrane ;P bedzie Roma, albo Krystian...
W przyszlym roku Gabi zacznie przedszkole....czyli kolejny etap trzylatka przed nami. Az tyle sie bedzie dzialo!!??? Chce tez pomyslec o swojej pracy...jesli zajde w ciaze to temat odroczony...ale musze sie zastanowic, czy brnac w to w czym jestem, czy moze jednak cos zmienic....
Co do blizszych planow,to swieta spedzamy w Hiszpanii,niestety, smutno mi bedzie niezmiernie bez mojej Mamy...ale sama jestem Mama, a moj syn w tym roku dostrzega swiateczna atmosfere. Zauwaza choinki i Mikolajow takze ubierzemy u nas choinke, mam ambicje aby zrobic sernik i rybe po grecku a nawet kluski z makiem....Chyba czas wziasc swiateczna atmosfere w swoje rece. Pamietam swieta tutja 3 lata temu jak bylam w ciazy i strasznie mi bylo teskno do domu...do domowych smakow itp...nachodzi mniej jednak mysl, ze powinnam podtrzymywac tradycje, bo kto jak nie ja przekaze to wszystko mojemu dzieku? Co prawda za pierogi sie jeszcze nie zabieram, ale na przyszly rok to juz koniecznie bede sie uczyc, chce aby moje dziecko wspominalo swieta podobnie jak ja....nawet moj maz ciagle powtarza ze juz czas na choinke...
Co do meza, to odnalazlam fantastyczna grupe na fb ´´zwiazki polsko indyjskie´´ to niesamowite uczucie, ze jest nas tak wiele i tyle wspolnego odnalazlam wsrod glownie dziewczyn...zyjacych z hindusami w wiekszosci poza granicami polski...nie tylko o zwiazkach jest mowa...ale tez duzo o dzieciach, ktore wychowuja sie na styku tych dwoch roznych kultur...co do dzieci...to moje w tej grupie dalej jest najjasniejsze hahaha, chodz wiele dzieci ma jasne karnacje, to i tak maja albo ciemne oczy, albo kruczoczarno wlosy....moj syn dalej nie wyglada na hindusa i to na razie sie nie zmienilo ;) Chodz z z zachowania to juz inna bajka...ale kto z kim przystaje, takim sie staje ;P


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 listopada 2016, 16:16

10 komentarzy (pokaż)
5 grudnia 2016, 16:02

Zima w hiszpanii...
pada deszcz i szarowka...tak tak i tu lato robi sobie przerwe na jakies 2, 3 miesiace w roku.
W zwiazku z tym szukam po necie jakis intelektualnych rozrywek dla mojego dziecka....bo ilez mozna siedziec na tych kulkach!!?? chodz kulki sa fajne, bo mlody sie meczy...a mamy tu calkiem blisko niezly full wypas, ba sa i zjezdzalnie i rozne poziomy i wielkie baseny z kulkami...tylko ze musze z nim tam wchodzic, bo jest jeszcze za maly aby isc samemu...powiem wam, ze to calkiem niezla gimnastyka jest i dla mnie, bo jak tak pare razy wejde gora dol, po tych dmuchanych schodach i na czworaka musze sie przemieszczac po tych poziomach..to po godzine mam absolutnie dosc...no ale w sobote idziemy na kulki, a w niedziele leje deszcz...to co tu robic? idziemy do lidla (dobrze ze zabawki rzucili, to za 4 euro kupie sobie godzine spokoju) pozniej wycieczka na lody...z dojazdem to jakies 1,5 godziny...
Brakuje mi kolezanek z dziecmi...mam co prawda dwie kolezanki, ale nie chce ich za czesto nachodzic....kolezanki bez dzieci odpadaja, bo chca wyjsc na piwo, albo w ich domu w wiekszosci nie wolno niczego dotykac...Wiec ja i Gabi jestesmy najlepszymi kumplami, i tak bujamy sie po wsi weekendami bez jakiegos konkretnego celu...Chciclabym go poslac na jakies zajecia, ale mam wrazenie, ze jest jeszcze za malutki...tak ciezko mu sie skupic...i nic nie rozumie po hiszpansku bo go nie uczymy. Maly miesza 3 rozne jezyki, uzywa tych slow, ktore mu latwiej wymowic w danym jezyku, nie jestem w stanie ich spisac, ale fajne jest to, ze i ja ucze sie przy nim punjabi, a maz polskiego.... ;) uzywa nawet juz tak zaawansowanych slow jak ´´skarpety´´ ;P
Naprawde nie moge sie juz doczekac przyszlego roku. Gabi zacznie juz przedszkole,moze nie tylko on nawiaze nowe znajomosci, ale i ja... moze nawet pomyslimy o jakis zajeciach poza szkolnych, bo widze, ze wszystkie zajecia najwczesniej zaczyna sie od 3 lat, wiec na razie zostaja nam kulki, skakanie po trmapolinie i po glowie mojej....


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 grudnia 2016, 16:04

5 komentarzy (pokaż)
12 grudnia 2016, 00:52

W koncu mowa rusza...chodz powolutku. Wiem, ze wasze dzieci mowia juz calymi zdaniami i maja ogromny zasob slow, u nas zdan nie ma...ale pojawiaja sie slowa, i to na razie mi wystarcza...
Liczy do czterech (w pujabi) kolory powtarza wszystkie po angielsku...zauwazam, ze duzo slow mowi po angielsku hmm wychodz ku mojemu zaskoczeniu, ze po polsku mowi najmniej...
-mama chodz, mamis nie!!! kicia chodz, tata mleko, chlebek, noz,buty, siusiu, baba...pare imion ciotek i dzieciakow...i kurcze to chyba wszystko w moim ojczystym jezyku...chyba ze mi jakies 2 , 3 slowa umknely w tej chwili....
do babci na skaypie na pozegnaie wola baj baj baba...
No zobaczymy w jakim kierunku to pojdzie...troche mnie to martwi, ale nie za bardzo. Nie naciskam, nie wlancza mi sie zden alarm...
Moze malo mowi, ale zaczyna spiewac....moj maz duzo nuci..hmmwlasciwie to nie nuci a glosno spiewa przy zwyklych czynnosciach (hindusi to rozspiewany narod) i widze ze syn idzie w slady ojca...od rana slysze to ich AAAAAA aaaaaaaaaaa AAAAAAA AA aaaaa AAAAAAAAA akurat to smieszne jestdla mnie ;)
U mnie....tak sobie....starania za miesiac? nie czuje ich ...z mezem za duzo sie kloce...ciagle cos. Jakos mi nie w glowie amory....prznajmniej nie z nim....


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 grudnia 2016, 00:55

6 komentarzy (pokaż)
17 grudnia 2016, 18:46

Pojawiaja sie nowe slowa: jak moglam zapomniec o ryzu , piciu czy butach,albo oko,nos czy dzieci....miksujac ze slownictwem w innych jezykach naprawde mozna sie dogadac...
Wczoraj bylismy na szczepieniu przed wyjazdem do indii, maly dostal 2 zastrzyki i naprawde sie wsciekl na nas...byl rozdrazniony, a wieczorem takie histerie byly...ze szkoda gadac,mial taka mine jakby byl bliski obledu jakiegos, zmeczony przeogromnie, usypialismy go do 2 w nocy (lacznie jakies 4h) oczywiscie caly czas w ramionach mamy...ostatni tydzien ogolnie kiepsko spal....a dzis nadrabia w sjeste, dzieki bogu bo juz mi sil brakuje. NO i boi sie ciemnosci!!! od paru dni spimy w swietle lamki...nie gasze na sile...trudno, jest jak jest...czegos musial sie wystraszyc,cos mu sie przysnilo... ale ciezko mi powiedziec kiedy to dokladnie sie stalo...W kazdym razie sie stalo..i mamy noce polarne.
U nas leje jak cholera, wichury....ogloszenia o zagrozeniach powodziowych i huraganowych....hahah niczym na flordzie ;P
A ja....mialam straszny dzien wczoraj...bylam zmeczona, niewyspana, po imprezie firmowej, humory malego mi nie pomagaly utrzymac forme...dzis aby wrocic do rownowagi, zafundowalam sobie ziolowe tableki uspakajace na przystawke, pyszny obiadek na glowne i czekolade na deser....i drzemke...


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 grudnia 2016, 00:01

4 komentarze (pokaż)
20 grudnia 2016, 15:52

Huragany minely...weekend spedzilismy zamknieci w domu mopujac kaluze. Zalalo nam wyremontowane, wypasione biuro....coz, zycie.

A maly spi znowu w ciemnosci! przepalila sie zarowka! Zrozumial, ze nie ma swiatla, bo to jego sprawka poniekad...i nie awanturuje sie,jedynie musimy zostawiac otwarte drzwi sypialni aby nie robic calkowitej ciemnosci w pokoju.

Dzis 27 dc, czyzby starania byly tuz za rogim? Jakos nie moge w to uwierzyc, przyzywczailam sie do mysli, ze to jakis odlegly termin, hen hen za lasami, za gorami.Cos co zyje sobie w sferze wyobrazni. I nagle prawie tu jestem...i, nie ukrywam jest we mnie ekscytacja ´´poczatkujacego´´ ale bez skrajnych emocji, bez wekszego starchu i bez mega cisnienia...
Dobra...moze za miesiac bede juz w innym emocjonalnym wymiarze, tymczasem spokoj...lykam jakis tam kwas foliowy, temperatury dalej nie mierz, testow owu nie kupilam....(no wiecie poczatki). Na wiosne to moze byc juz inna bajka..

Ps.Wczoraj zrobilam paszteciki na wigilie (zamrozilam) :D wyszly zajebiste...powiem wam, ze zadko gotuje, ale jak juz sie zabiore to ugotuje! Wigilie w tym roku obchodzimy w gronie przyjaciol, mamy duza choinke i ogolnie podobaja mi sie atmosfera swiat w tym roku :) I jestem troche pod swoim wlasnym wrazeniem powiem nieskromnie ;P . Nie sadzilam, ze ktos kto ma rodzine, dziecko, robi wigilie , piecze ciasta i paszteciki, to bede kiedys ja !! To tez jestem ja!

4 komentarze (pokaż)
22 grudnia 2016, 16:32

1 cykl staran zaczety....nie wierze...
Ale akurat moja 48 godzinna podroz do dziadkow przypadnie na 16-18dc wiec nie wiem czy cos z tego bedzie haha, juz sie zaczyna, kalkulacja ;) No nic... jeszcze do mnie nie dociera, ze zaczynamy, wiec jakos odkladam to na drugi plan, bo na pierwszym jest zblizajacy sie wyjazd! Wszystko zaplanowane, prawie naszykowane, tak naprawde zostalo mi jedynie pakowanie, kupno paru prezentow dla rodziny no i bilety do madrytu...ehh emocje rosna i nerwy tez...nie ukrywam, dawno juz nigdzie nie bylam bo mnie ta podroz stresuje.
Ale ida swieta ...dzis caly wieczor bedzie przy garach, jutro tez ;) a obiad na wynos z chinczyka biore hahaha bo przeciez na swieta robie :D
Moje drogie, zycze wam WESOLYCH SWIAT!! udanych wypiekow, i milych chwili w gronie najblizszych! no i oczywiscie niech to grono sie powieksza!!!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 grudnia 2016, 17:06

4 komentarze (pokaż)
27 grudnia 2016, 15:23

bab8bc54f3e6e72cmed.jpg

aaa pochwale sie jeszcze swoim przystojniakiem :*


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 grudnia 2016, 15:21

4 komentarze (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj

Dziękujemy za wypełnienie formularza zapisu!


Zostaniesz teraz automatycznie zalogowana do BellyBestFriend, ale Twoje konto nie zostało jeszcze aktywowane.


Przed następnym logowaniem musisz aktywować swoje konto. Aby to zrobić przejdź do swojej poczty email , kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.


Jeśli nie otrzymasz od nas wiadomości email, zajrzyj do folderu Spam.

OK