BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Świat zwariował, serce oszalało 19.12.2015 -synuś Maksymilian ♥ ♥ ♥ ♥ i będzie wymarzona córcia ♥ ♥

Autor: mala86
28 maja, 22:44

🤰31 tc(30t0d)🤰

70 dni do TP( usg)/72 dni do TP z okresu
Waga 67 kg kg ( +10 kg od początku ciąży)
Brzuch 107 cm
Biust 93 cm

Już coraz bliżej porodu, zostało tak niewiele czasu do spotkania z Tobą córeczko 💞.
Przyszedł wreszcie wózek, jest cudowny, jak marzenie ❤ nie mogę się doczekać gdy malutka będzie w nim jeździć..

Wyjazd rocznicowy bardzo udany, piękne miejsce, pogoda nawet dopisała, Maks był zachwycony domkiem, okolicą, rowerkami i jeziorkiem,cały dzień brykał na dworze...my cudnie odpoczęliśmy, uwielbiałam wieczory przy kominku. Dostałam od męża piękne kolczyki z ametystem, do kompletu z moją branzoletką :-) Porobiliśmy piękne zdjęcia, będzie pamiątka z wełnianej rocznicy 🥰

Następna wizyta w ten wtorek na 14:00. Wyjście do fryzjera udane, włoski pomalowane i pięknie podcięte ;-). Wczoraj piękna pogoda 20st. byliśmy na plaży, Maks zachwycon, robił tamy z innymi dziećmi🙂. Ja poleżałam pod parasolem,nawet nogi mi sie opaliły 😁 Teraz cały dzień odpoczywałam po wczorajszych wojażach. Aktualnie przygotowujemy się do sesji ciążowej, dogrywamy szczegóły. W niedziele świętujemy dzień dziecka, mały dostanie duży zestaw lego- remizę strażacką, wpadną też goście, kuzynka z córcią :-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 czerwca, 17:32

0 komentarzy (pokaż)
3 czerwca, 17:10

🤰31tc(30t6d) 🤰( 8 mc rozpocznę oficjalnie jutro :p )

64 dni do TP ( 6 sierpnia z USG )/ 66 dni do TP z OM ( 8 sierpnia)
Waga aktualna 68 kg ( +11 kg od początku ciąży)

Wczorajsza wizyta szybka, podglądowa - niby USG III trymestru, ale ja zawsze mam dokładnie, sprawdzaną szyjkę, dziecia w 4d, wszelkie przepływy,łożysko, serduszko dopplerem. Wszystko dobrze :-) Malutka urosła przez ostatnie 2 tyg. i waży teraz ok. 1606 gram, BPD 7,93 cm, główka - 29,16 cm, brzuszek 25 cm, nóżka 6,21 cm. Większość pomiarów wskazuje na 32t1d jedynie brzuszek standardowo mniejszy. Jednak nie zamierzam się tym przejmować, dzieci po 34tc ruszają z kopyta, z Maksem było tak samo :-) Moja szyjka 23-25 mm nadal, trzyma <3 Pięknie się córcia pokazała na usg i znów na zdjęciach.

Wyprawkowo byliśmy wczoraj na zakupach w sklepie dzieciowym. Jak cudownie było w końcu pooglądać te wszystkie skarby, podotykać, samemu powybierać. Już tak zbrzydły mi zakupy przez neta, że nie pytajcie :P Wanienka, materacyk do łóżeczka, prześcieradełka z jersey'u, kosmetyki dla malutkiej, środki do prania, smoczki, butelka, większość rzeczy dla mnie do porodu - KUPIONE
Teraz pozostało mi wykupić rossmana ( wychodzą mi najtańsze pampersy i chusteczki mokre) aptekę doz ( lepsza i tańsza od przereklamowanej gemini) - stąd maść na brodawki, herbatkę na laktację, witaminy dla małej, rzeczy higieniczne jak np.ocenisept). No i w innym sklepie stacjonarnym lub w necie muszę poszukać ręczników z kapturkiem, fridy, butelki antykolkowej i szczoteczki do włosków, chciałabym taką z naturalnego włosia a nie było w innych :-) I tak z grubsza mielibyśmy wszystko dla Królewny. Pozostaną jakieś dekoracje, zabawki, pierdółki i najważniejsze - komoda i farba do pokoju - nie mogę znaleźć odpowiedniego różowego odcienia :P :P

Weekend udany, goście ugoszczeni,upiekłam pleśniaczka, super było pobawić się z chrześniaczką <3. Dzieciaki z zabawek ucieszone :D W tygodniu pogoda dopisuje, place zabaw wreszcie otwarte to w pon i dziś obowiązkowe 2 godziny zabawy na świeżym powietrzu, cudnie było wyjść do ludzi, pogadać z innymi dzieciatymi :D DO takiej zupełnej normalności brakuje mi jeszcze basenu - kocham pływać ( baseny zapowiadają otworzyć za jakieś 2 tygodnie, zobaczymy) i roweru - ale tym to sobie pojeżdżę najszybciej na koniec września lub w październiku jak tyłek się zagoi :D ot tak ;-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 czerwca, 17:30

1 komentarz (pokaż)
5 czerwca, 09:36

🤰8mc czas start🤰

Dobre wieści Maksowe. Synek zakwalifikował się do przedszkola i póki co wraca na kilka godzin dziennie 😊

A mnie nachodzą obawy...im więcej w domu rzeczy noworodkowych tym bardziej się....obawiam ? boję ? Sama nie wiem jak to nazwać... zaczne od początku.

Przedwczoraj byłam ze znajomą w parku i z jej dwójką dzieci 4latka i niecałe 1,5 roczku. Dziewczyna nie usiadla nawet na chwile, a to ten uciekał, albo tamten afere robił, tego znów pobujaj i tak kółko. Szajby mozna dostać 😅 Ja juz zapomnialam jak to jest z takim maluszkiem, jak za nim chodzisz krok w krok, Maks jest juz bardzo samodzielny jeśli o to chodzi. Nie pilnuję go non stop.
I hehe w duchu piszczalam co myśmy najlepszego narobili, mieliśmy już takie spokojne, poukladane zycie 🤣🤣😅
A teraz Znów nieprzespane noce, kolki, ząbkowanie, szczepienia, pierwsze choroby, targanie ze sobą wszędzie tego całego majdanu, l4 w pracy na chorobę i majątek za opiekę nad dzieckiem gdy wracasz do pracy 🥵 Targanie wózka, wywalanie kupy kasy na chusteczki pampersy, te wszystkie leki i kosmetyki bo nie wiesz co pomoże, co odpowiednie.Z mlekiem potem podobnie. Uwiązanie w domu, uwiązanie przez cycka, cały dzień podporzadkowany dziecku, jego drzemkom itp hehe i ten wieczny smrodek pieluch w domu 🙈
Ja jeszcze mam ze soba taki problem ( albo czasem to nie problem) ze cenię sobie swoją niezależność, lubie wyjść do ludzi, lubie ladnie się ubrać, zadbać tylko o siebie, lubie sie rozwijac poznawac nowe rzeczy, uczyć się i rozwiajc zawodowo. Chcę pracowaćA to wszystko trochę kłóci sie z poswiecaniem sie macierzynstwu 😛 albo jestes w pracy i tesknisz za dzieckiem albo jestes na macierzyńskim i tęsknisz za pracą 😅🤣

Z drugiej strony całe zycie marzyłam o dwójce dzieci, O córce. I strasznie się cieszę że je bede miała. Mimo wszystko kocham 😍 Człowiek wiele zniesie dla dziecka 🥰 I nie moge sie doczekać tego małego różowego,pachnącego zawiniątka ☺


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 czerwca, 09:41

0 komentarzy (pokaż)
8 czerwca, 09:06

🤰32tc(31t4d) ciąży🤰

79 % ciąży
59 dni do TP(usg) 61 dni do TP (OM)

No i poszedł ! Mój syn na nowo wstąpił w szeregi przedszkolaków, po 3 mc przebywanie zs mną w domu.To była dla nas trudna decyzja, rozważenie wszystkich za i przeciw, czas pandemii ale myślę, że dobra. Zresztą Jego uśmuechnięta mina i popędzanie męża kiedy wchodzili do przedszkola mówią same za siebie 😁 Mam ten komfort, że przedszkole jest ulicę stąd, mąż zaprowadza małego rano a ja mogę odebrać go już kilku godzinach, np. po I obiadku tak by nie kwitl tam zbyt długo.
On zawsze był dzielny ❤ pamiętam Jego pierwszy dzień z nianią albo pierwszy dzień w żłobku, praktycznie nigdy nie płakał przy rozstaniach. To zawsze ja wyłam jak bóbr, jak szedł do żłobka, schowałam się za krzakami i szlochałam 🤧 A tym czasem to już 4,5 latek 😍 Panie jak go zobaczyły po takiej przerwie, przeżywały jak wystrzelił w górę a jaki wygadany 🙃 Oj tak gadać to Maks mógłby non stop a chudy i długi się zrobił...Jak zapałeczka. 110 cm wzrostu ( 116 rozm) i 17,5 kg wagi. Mój Kochany dzielny chłopczyk 😍

A Matka ? Matka jeszcze jakiś czas temu miała tyle planów gdy dzieć wróci do przedszkola- miało być spanie do południa w ciszy, potem zakupy, czytanie książki, może tel do koleżanek/mamy, ogarnianie bierzących spraw domowych 😛 a tymczasem za oknem leje, ponuro, chłodno,mnie się nic nie chce, ze spania lipa bo emocje już od rana wzięły górę , dwa śniadania zjedzone, leki wzięte, pralka ,zmywarka wstawione i tak sobie leżymy z malutką w łóżku, głaszczemy się i rozmawiamy 😄 Może wreszcie bede miala czas pogadać do brzuszka na spkojnie, poczytać bajkę, popuszczać w słuchawkach muzykś ( Maks w brzuchu bardzo to lubił ) 😍😍 Zobaczymy


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 czerwca, 09:23

2 komentarze (pokaż)
11 czerwca, 13:37

🤰33 Tydzień( 32t0d)🤰

Wczoraj bardzo aktywny dzień. Sesja ciążowa w plenerze i studio udana. Mam nadzieję, że zdjęcia będą piękne. Jednak koniec 32tc to już jest późno na takie wygibas, człowiek się szybko męczy, jest ociężały i po prostu gruby 🤣 Maks też jak zwykle dokazywał...czasem brak mi do Niego cierpliwości już. Ten jego silny charakter...na szczęście dzięki cierpliwości fotograf będą wspólne zdjęcia. Nie mogę się już doczekać efektów naszej wpólnej pracy 🤰🤰👨‍👩‍👧‍👦

Dziś leniwie i spokojnie. Za oknem ponuro i deszczowo. Odreagowywuję tę bieganinę przed i na zdjęciach w łóżku. Mąż od rana wziął się za składanie komody. Póki co prezentuje się zacnie ;-) Jestem taka szczęśliwa, że mamy za sobą już wszystkie większe wydatki przed pojawieniem się malutkiej i teraz można spać spokojnie, relaksować się i cieszyć ostatnimi tygodniami w dwupaku 😍

No a ja się czuję juz jak słoń. Gruba i pokraczna. Skórcze łydek bardzo mi już doskwieraja, dziś nad ranem znów ból jakbym miała dziurę w nodze. To pewnie przez to, że wczoraj mało piłam i mniej jadłam, bo jak tu na plaży sikać co 20 min ? No własnie, sikam jak koń wyścigowy, nawet co 15 min, tak jakby mój pecherz w ogólnie nie miał juz dla siebie miejsca. Nad zaparciami jakoś zapanowałam ( dzięki Bogu za maślankę, kefiry, ciemny chleb, arbuzy, siemię i lactulose) za to szanowny hemiroid się pojawił i wcale nie zamierza znikać 😔😪 Maści niewiele dają, a czopki niby dają ale mają efekty uboczne. Mam nadzieje, że po porodzie to minie...Biust jest ogromy, brzuchol też 🙃

Mała już mniej kopie- bardziej się rozpycha, wierci, ma czkawkę, rusza się bardziej zdecydowanie. Ostatnio mąż słyszał przez skórę jej serduszko. Cudowne uczucie i cudowny ich widok razem ❤ Szybko mi ta ciąża zleciała, dzięki pracy do połowy poniekąď, poten ta cholwrna izolacja domu przez 3 mc, teraz wszystko powolutku wraca do normy. Trzeba zacząć przygotowania do porodu, większość rzeczówek już mam, musze poszukać torby jakiejś pakownej na rzeczy małej, napisać plan porodu itd. Miłego dnia :-)

1 komentarz (pokaż)
16 czerwca, 22:49

🤰32t5d🤰

51 dni do TP z USG/53 dni z OM
Waga 70 kg ( + 13 kg od początku ciąży)
Brzuch 107 cm
Biust 95 cm

Ostatnie dni były zabiegane...zakupy...wybór farb...działka...malowanie pokoju..znów zakupy... Tak nam minął długi weekend. Pokoik dzieci pięknie odświeżony, z jedną ścianą różową - taki akcent dla malutkiej, reszta lodowo-niebieska Komoda nowa stoi.

W piątek wieczorem wylądowałam na pogotowiu. Dostałam jakiegoś lekko żółto-brązowego plamienia. Telefon do mojej lekarki, powiedziała by w razie czego sprawdzić. Pojechaliśmy. Na szczęście KTG w normie, lekko podniesiony puls Małej - zresztą nie dziwie się jak ja cała w nerwach była. Skurczy zero. Badanie na samolocie i oba usg ok. Szyjka zamknięta, nadal 25 mm, łożysko całe, Mała ok.Urosła. Jedyne co to brzuch twardniał i strasznie się napinał. Dostałam znów nospe i magnez końskie dawki, dodatkowo relanium na uspokojenie mięśni i znów przykaz leżenia, oszczędzania się.... Strasznie się przestraszyłam.Człowiek lata jak porąbany, załatwia sprawy a zapomina co a raczej kto jest najważniejszy w tym wszystkim... Dobrze, ze akurat byli moi rodzice to zajęli się Maksem, ogarnęli do spania.

Prawdopodobnie się przeciążyłam, przesiliłam brzuch i stąd te jednorazowe plamienie, bo lekarka nie znalazła innej przyczyny...Cały weekend przeleżałam na kanapie. Muszę o tym pamiętać, by się oszczędzać odpoczywać i jak najwięcej leżeć. Liwka jest teraz najważniejsza i to by posiedziała w brzuchu jeszcze 7 tygodni<3

Z tego strachu i przejęcia zaczęłam wszystko prać i prasować dla niej. Myślałam ze mam jeszcze sporo czasu ale jak widać zawsze może być inaczej... Póki co z rozm. 56 - 3 pralki wyszły.Pewnie będą jeszcze ze 3 łącznie z kocykami, pościelą i pieluszkami. Ale na spokojnie, nie dźwigam, nie szarżuję. Dziś uprasowałam i poukładałam pierwsza partię ciuszków w rozm.56 Jak pięknie pachną <3 Jak moje marzenie <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 czerwca, 22:53

0 komentarzy (pokaż)
20 czerwca, 17:18


🤰 33t2d🤰

47 dni do TP z usg/ 49 dni do TP z OM

Matko jedyna wstawiłam chyba dziś 10tą pralkę prania w przeciągu kilku dni !!! ( w tym 2-3 codziennego i 7-8 malutkiej). Już mi bokiem to wychodzi :/ No ale co zrobić, trzeba działać póki pogoda dopisuje i słoneczko pięknie suszy ciuchy. Z prasowaniem już gorzej, bo to zajmuje więcej czasu. Jakieś 4 h prasowania/3 pralki za mną . Cała jedna szuflada ciuszków poukładana - póki co pajace, śpioszki, bodziaki na kr. rękaw i spodenki rozm. 56. Dumna jestem z siebie. Co chwile podchodzę do komody, otwieram i podziwiam te malusie cudowności, w których będzie "chodzić" moje dziewczę <3

A mój chłopaczek tak szybko dorasta... wczoraj wstąpiliśmy do sklepu sportowego popatrzeć na rowerki, większe takie z pedałami już na 4 kółkach - jeszcze niedawno Maks zapierał się, że na takim nie usiądzie, że nie da rady, nie umie itp...a tutaj tymczasem, wsiadł i zaczął pedałować :D Tak po prostu...Byliśmy tacy dumni z Niego <3 Mi oczywiście zaszkliło się w oczach... Mój Kochany 4,5 latek jest już taki duży. Oczywiście rodzice wariaty rower kupili <3
W ogóle ten rok jest znaczący dla Niego. Najpierw dowiedział się, ze będzie starszym bratem <3 potem dostał większy fotelik sam. 18-35 kg, następnie 3 mc przerwa od przedszkola jako próba charakteru a teraz rower. Same wyzwania dla Niego i dla Nas.. mnóstwo emocji... wspomnień. Jeszcze tylko 2 lata i mój chłopaczek pomaszeruje do szkoły...koniec beztroskiego dzieciństwa a początek odrabiania lekcji, obowiązków, wyścigu szczurów w szkole... Masakra, boje się...

A u mnie co ? Po ostatniej akcji robię wszystko powolutku i rozkładam na części. Na szczęście mąż jak jest w domu pomaga we wszystkich obowiązkach domowych i bawi się z małym, chodzi z Nim na dwór, kąpie i codziennie układa do snu. Upały są super - kocham ciepełko ale i mi już dają się we znaki - nogi puchną, szybko się męczę, dużo piję i jeszcze więcej siusiam przez to, kręgosłup i miednica też boli jak chodzę za dużo. Sama już się nie ogolę tam , nie pomaluję paznokci u nóg ani nie zadbam o stopy - tutaj z odsieczą przychodzi mąż <3 Skóra na brzuchu naprężona jak baranie..... czasem swędzi częściej ciągnie, gorąco mi i duszo często - wiatraczek pomaga :-) No to chyba tyle marudzenia.
Poza tym kocham moje dzieci, uwielbiam swój brzuch i czerpie możliwe najwięcej przyjemności z tej ciąży (pomimo wszystko). Staram się też robić pamiątkowe zdjęcia, dbać o siebie, ładnie się ubierać dla przyjemności, dbać o to co jem dla malutkiej i dla siebie, leczyć zęby i anemię ( bo poleciało i to i to) <3

Cieszę się też ze 95 % wyprawki dla Liwii i dla mnie do szpitala mamy ogarnięte, bo teraz nie dałabym już rady. Ostatnio jeszcze kopiłam taką mniejszą, poręczną torbę na rzeczy malutkiej do szpitala - żeby były oddzielnie pod ręką. W końcu po porodzie i po tych 2 h skóra do skóry będę zdana tylko na siebie, mąż będzie musiał wracać do domu...


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 czerwca, 17:24

1 komentarz (pokaż)
24 czerwca, 20:16


🤰 33t6d 🤰

85 % ciąży za Nami
43 dni do porodu z USG/46 dni do porodu z OM

Wczoraj wizyta. Po ostatnich przebojach na SOR gin teraz wszystko spokojnie i w porządku. Malutka przez ostatnie 3 tygodnie urosła do 1986 gramów. Główka 30,31 cm, brzuszek 26,63 cm a nóżka 6,65 cm. Kruszynka Nam rośnie. Lekarka uspokaja - brat w dniu przyjścia na świat miał 3090 gram, mama 2450 g. a tata 2750 g więc w kogo ona ma być wielka ??? Do tego statystycznie dziewczynki rodzą się mniejsze no i ta SUA podwójna pępowina też pewnie robi swoje. Więc przewidywana waga porodowa Liwki to ok 2700 gram. Moje łożysko, szyjka, wszystkie przepływy Nasze oraz wody płodowe ok.

Powoli zbliżamy się do końca, wiec schodzimy z leków. Mogę odstawić luteinę do środka już, szyjka na tym etapie ciąży i tak może się już naturalnie skracać. Magnez, duphaston i no spa przeciwskurczowo jeszcze chwile z Nami zostaną. Mamy też zielone światło na seks - boję się jednak jakoś jeszcze a za dwa tygodnie na masaż krocza - muszę kupić olejek. Już tak niewiele czasu zostało Słoneczko do Naszego spotkania. Mama i nie może się doczekać i trochę się obawia o poród, Twoje zdrówko i jak to będzie już w domu, we czworo, jak Maks na Ciebie zareaguje ...

Łóżeczko dziś już rozłożone, pięknie się prezentuje takie różowe + cotton bolls jako dekoracja i mała półeczka na drobiazgi obok. Wszystko już poprane, większość uprasowane i poukładane. Komoda z ciuszkami prawie gotowa. W szafie zawisły miniaturowe wieszaczki z sukieneczkami <3 Chrzestni wybrani i oficjalnie poproszeni o udział w Twoim życiu. A mama cieszy się ostatkami sił :-) Po wypłacie dokupię jeszcze laktator, karuzelkę, 2 ręczniki z kapturkiem, szumisia, jedną szmatkową przytulankę, dodatkowe lusterko do auta, parasolkę do wózka, obrazek na ścianę i pompony tiulowe ( zawsze chciałam takie mię a do chłopca nie bardzo pasowały :p ) a dla siebie koszulę do karmienia i kapcie i będzie wsio. Trzeba napisać wreszcie plan porodu, zrobić ostatnie badania niedługo i spakować torbę do szpitala, niech czeka na godzinę 0.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 czerwca, 20:32

2 komentarze (pokaż)
1 lipca, 11:56

🤰35tc (34t6d) 🤰

35 dni do TP
87 % ciąży za Nami

Jakoś źle się dzisiaj czuje, ciśnienie mierzyłam wychodzi 113/88, więc chyba w normie, w nocy zdrętwiała mi dłoń i spuchła i trzyma do teraz. Pogoda tez się skiepściła, słońca nie ma więc i to nie działa na mnie dobrze :-(

Jęczę ostatnio mężowi żeby bardziej o mnie dbał ( a dba - sprząta, czasem gotuje, masuje, całuje, przytula, wozi, ogarnia małego, bawi się z Nim, spaceruje) także nie mam na co narzekać a jednak jęczę. Musi być ze mną bardzo ciężko wytrzymać :-( Brakuje mi bliskości z mężem, takiej większej, jak tylko oboje mamy chwilę wtulam się w niego całą sobą, przytulam, uwielbiam czuć jego ciepło, oddech, zapach. Chyba mentalnie przygotowuje się już na burzę, która rozpęta się w Naszym życiu za chwile. taką samą burzę która zmieniła Nasz świat 4,5 roku tamu ;-) No i jęczę mu ze boję się porodu, boję się czy zdążymy do szpitala, czy zdążymy odwieźć wcześniej Maksa do moich rodziców...

Ostatnio moje trzy znajome urodziły dzieci w ekspresowym tempie - dwie po raz drugi, jedna pierwszy raz. Wszystkie trzy od wejścia do szpitala rodziły 2-3 godzin, a na izbie już pełne lub prawie pełne rozwarcie i od razu po formalnościach na porodówkę... Czaicie 2 h ? Gdzie ja Maksa rodziłam 10 h od wejścia do szpitala ( nie licząc 3 h mikro skurczy niebolesnych w domu) i wcale nie wspominam tego porodu źle, nie mam traumy, mam za to piękne wspomnienia, czułam się zaopiekowana i bezpieczna, ból też wiadomo pamiętam. No ale moje ciało miało czas się na to wszystko przygotować przez ten czas. A tutaj drugi poród i 2-3 h ??? Masakra. Przeraziłam się takim tempem. I to nie są odpodobnione przypadki.... Mówią, że drugi poród jest szybszy i chyba coś w tym jednak jest....

A ja mam wrażenie, że jakoś drugiego zaczynam się bać bardziej niż pierwszego. Za pierwszym razem była mega ekscytacja, podniecenie, że za chwilkę zobaczę moje dziecko, nie wiedziałam co mnie czeka dokładnie. Teraz - wiem dokładnie jak to boli, jak bolą bóle krzyżowe i skurcze do pełnego rozwarcia, jaka moja szyjka była oporna na rozwieranie, jak główka Maksa zrotowała się w kanale rodnym... Wszystko pamiętam i boje się tym razem chyba bardziej. I znów też ten strach przed powikłaniami porodu i o zdrowie malutkiej ) choć na pierwszym razem nic złego się nie stało..) Ech taki ze mnie dziwny człowiek....uciekam po synka do przedszkola ;-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 lipca, 17:09

0 komentarzy (pokaż)
5 lipca, 18:42

🤰9 miesiąc czas start🤰💪💪

🤰36 tc (35t3d)🤰

89 % ciąży za Nami
32 dni do TP

Ostnie dni przyniosły trochę ochłodzenia na dworze, a ja wcale nie czuję sie lepiej. Takie dni gdy zbiera się na deszcz, jest parno, duszno, znosze fatalnie. Nie mam czym oddychać, jest mi ciężko, zupełnie jakkby w powietrzu brakowało tlenu. Zdecydowanie wolę już upały, kiedy jest bardzo goraco zamykam balkon, zasłaniam rolety, włączam nawiew i w domu jest przyjemnie chłodno. Mam czym oddychać. Do tego chłodna woda, kawa mrożona arbuz schłodzony czy lody i jest idealnie ;-)

Pochłaniam jedzenie nadal w ogromnych ilościach co widać na wadze 🤣 14,5 kg do przodu od początku ciąży, brzuch w obowdzie jakies 108 cm i biust 95, czyli prawie tak jak ostatnio. Puchną mi ostatnio dłonie ( musiałam zdjąć w końcu pierścionek zaręczynowy i obrączkę) i stopy. Póki co chłodne kąpiele troszkę uśmierzają ból i dyskomfort. Męcze się już strasznie 😅 drobnymi nawet porządkami w domu. Dobrze, że dla małej i dla mnie wszystko już ogarnięte i kupione. No i nadal jestem męcząca i stękająca dla otoczenia 🤣🤣

No nic musze dać radę. Jeszcze tylko.4 tygodnie a nagroda będzie Piękna...wymarzona i wyczekana.

Ostatnio frustruje mnie sprawa chrzestnych dla Liwii. Oboje się ucieszylo i zgodzili, jednak oboje są w związkach małżeńskich niesakramentalnych czyt. śoub cywilny co w swietle prawa kościola jest grzechem. Potencjalna chrzesta była już w swojej parafii i ksiądz ( proboszcz-gbór) kategorycznie odmówił wydania w przyszłości jej takiego zaświadczenia, motywując własnie że żyje w grzechu, i nie nadaje sie na chrzestna dziecka katolickiego....Moja siostra cioteczna będzie próbować jeszcze u znajomego księdza albo w swojej rodzinnej parafii w innym mieście. Jak się nie uda to nie wiem co zrobimy. Kogo wybierzemy. Kazdy w rodzinie ma praktycznie już dwoje/troje chrześniaków. Potencjalny chrzestny pewnie też będzie w takiej samej sytuacji.... i będzie lipa....Martwie się tym strasznie, nie mam na to wpływu,a bardzo chciałabym zeby to własnie oni zostali rodzicami chrzestnymi malutkiej 🤔😓


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lipca, 04:29

0 komentarzy (pokaż)
Dzisiaj, 08:44

🤰 37 tc CZAS START ( 36t0d)🤰

90% ciąży za Nami💗
28 dni do TP😳
8 dni do ciąży donoszonej :D

Torby do szpitala spakowane ! Plan porodu napisany ! Laktator i Szumiś wreszcie zamówione :-)
Dziś zaczynamy masaż krocza olejkiem migdałowym ( super promo dorwana w Rossmannie) i dziś powinnam odstawić leki - boje się jakoś....Luteiny już tydzień nie biorę. Został tylko Duphaston. 14 lipca kolejna wizyta, mam nadzieję, że Kruszyna sporo urosła - bo ja się czuję jak słoń :D

W weekend planujemy przejechać się i sprawdzić trasę na porodówkę ( jakieś 30 minut od domu, w nocy szybciej) Prezent dla Maksa - od siostry kupiony, hehe prezent od taty dla mamy też :D Poprosiłam męża o jakąś pamiątkę tego wyjątkowego dla nas wydarzenia <3 Spisał się na medal :D
Dziś zamierzam ułożyć wszystko już w łóżeczku, powlec, udekorować <3 Piękne chwile <3

Czytałam ostatnio nt. karmienia piersią. O pozycjach do przystawiania, metodzie na rozruch laktacji 7-5-3 i power pumping, o zastojach i nawale, jak sobie z nimi radzić, o tym ile i jak często przystawiać malucha ( przez pierwsze 12 tygodni kiedy laktacja się rozkręca należy dawać dziecku pierś min. 7-8 razy dziennie i 1-2 karmienia w nocy) a najlepiej na żądanie. Musiałam sobie wszystko przypomnieć. Bardzo chciałabym dłużej karmić i mieć więcej mleka niż za pierwszym razem. Muszę jeszcze poczytać co jeść a czego nie w czasie KP, może jakieś wytyczne, zalecenia zmieniły się przez ostatnie 5 lat. Pamiętam o wygodnej pozycji, dostawianiu dziecka do piersi a nie odwrotnie,by łapało całą brodawkę razem z otoczką, piciu dużo wody i witaminach by wzmocnić organizm. Zamierzam w późniejszym czasie dokupić sobie jeszcze jakiś piękny stanik do karmienia np. z Esotiq ( taki na wyjścia, bo miękkie do szpitala mam) i chustę do karmienia - żeby sobie jak najbardziej umilić ten czas, zachęcić sama siebie do wysiłku :-)

Zainteresowałam się też niefarmakologicznymi metodami łagodzenia bólu porodowego - np. taki TENS, malutkie urządzenie z elektrodami, które nakleja się na lędźwiach. Impulsy elektro blokują w nerwach ( a dokładniej w przysadce mózgowej)receptory bólu i dodatkowo uwalniają endorfiny. Sa na ten temat badania, niektórym kobietom bardzo pomaga taki sposób. Na zachodzie TENS jest dostępny na porodówkach, u nas niestety to chyba rzadkość. Ale jestem bardzo ciekawa tego wynalazku i chętnie spróbuje sobie złagodzić ból. Nie byłabym sobą gdybym nie spróbowała. Wiadomo oddychanie, prysznic, pilka, chodzenie, masaż męża, czy wreszcie ZZO jak najbardziej chcę wykorzystać ale i ten wynalazek. Na szczęście mam w mieście wypożyczalnie sprzętu medycznego i TENS mogę mieć już od 31 lipca na 10 dni u siebie :-)

Zapisałam się tez na konferencje w necie z lekarzami i fizjoterapeutami Świadoma Mama, dot. pielęgnacji, zdrowia dziecka, porodu. Maja swój profil na fc, konferencja jest bezpłatna, jak ktoś chce to polecam dziś o 11:00. Trzeba się podszkolić :D A tak z innej beczki zapisałam się na webinarium fotograficzne dot. tego jak robić ładne zdjęcia portretowe dziecku i nie tylko.
Kupiliśmy niedawno wymarzoną lustrzankę, póki co uczę się ja obsługiwać, głównie właśnie z myślą o zdjęciach moich pociech i zdjęciach z podróży, wakacji. Uwielbiam <3



Wiadomość wyedytowana przez autora Dzisiaj, 09:12

0 komentarzy (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)