BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: pamietnik Jezyka

Autor: Hedgehog
16 października, 21:46

Ssss jakby było mało atrakcji to rotą zaraziłam się dziś ja.... Tyle że ja dość lekko przechodzę sprawy żołądkowe. Pomdliło mnie cały dzień a wieczorem wyrzuciłam z siebie chyba zeszłoroczna wigilię. I jest spokój póki co.

2 komentarze (pokaż)
18 października, 10:45

Już w domu. Robimy inhalacje czymś takim na płuca. Ja po nocy czułam się lepiej, nawet udało mi się zjeść jogurt bez zwrotów. A młody zaczął za przeproszeniem srać. Rota u młodego wyszła niby na minus ale wczoraj 12 kup a dziś już 3. Lekarz mówił że po pierwsze nie każda biegunka to rota, po drugie próbka mogła być pobrana zbyt wcześnie i to może byc rota a po trzecie jest szczepiony, ma apetyt więc dzięki temu możemy wyjść do domu.
Po szpitalu zrobił się nieznośny. Krzyczy i krzyczy. Chce non stop na ręce, cały dzień by smoka doił eh :( detoks będzie straszny. Jeszcze tydzień go zostawiam w domu zanim pójdzie do żłobka. Rehabilitacje odwołuje wszystkie. Nie będę już tam chodzić, pójdę tylko na kwalifikacje lekarska na zamknięcie zabiegów i może do psychologa.
Tort i placki i sałatki i wędliny i chleb poszły w kosz. Bolało jak wyrzucalam. Nie chcę mi się robić wszystkiego od nowa. Nie wiem czy wogole robić jakiekolwiek urodziny. Jestem bardzo przygnieciona tym wszystkim.

2 komentarze (pokaż)
20 października, 22:29

Zebralam się jednak w sobie i machnęłam torcik last minutę. Tylko lemon curd i bita śmietana. O dziwo smakowało tak że brano dokładki.
Tylko tyle. Nic więcej nie pichciłam. Rodzina chciała wpaść dać zaległe prezenty i pomyślałam że za kilka lat będzie mi glupio że nie było "roczku".
Zjedliśmy ciasto, wypiliśmy kawę i tyle.

Był trzyletni syn szwagierki. Rodzeństwa u nas nie będzie ale przyszło mi do głowy że dwuletnia różnica wieku to jest masakra. Bardzo był chłopczyk zazdrosny o kuzyna. (Zresztą nie pierwszy raz). Trzylatek to jednak nadal mały "głupolek". Dobrze że matka nie jest z tych olewajacych bo dość często nie wiedziałam jak mam reagować na jego brak uwagi przy zabawie, odepchnięcia, odwracanie się plecami chowając zabawke dla siebie czy bycie niemiłym. Tylko dlatego że ciotka - jego matka - poświęciła odrobinę uwagi mlodszemu dziecku (nie, nie jest jedynakiem).
Ale było miło! To tylko były krótkie epizody. Ogólnie to fajnie się bawiliśmy te 2 godzinki

Apropo tego że rodzeństwa nie będzie. Postanowione ale trudno mi się z tym pogodzić. Czy jest jakaś książka? Jak już pisałam u Marti czasem myślę że byłoby mi łatwiej z tą decyzją gdybym miała córkę.

6 komentarzy (pokaż)
22 października, 09:12

Rozwoj dziecka jest niesamowity
Jeszcze wczoraj rano nic nie kumał, a już wieczorem pokazywał żabki w trzech różnych książkach (gdzie jest żabka? O tu. I mama przyniose jeszcze drugą książeczkę tam też jest żabka! ) i budował z klocków megablocks...
(No dobra po prostu wpinal klocki na płytke - nic nie zbudował ;))
Ależ jestem dumna :D

5 komentarzy (pokaż)
31 października, 14:29

Kończyny rehabilitacje. Fizjoterapeutka robiła ostatnio młodemu tor przeszkód. Zdał śpiewająco. Niektórych elementów byłam pewna na przykład tunelu. W domu czasem wchodzi pod stół i pełza między nogami krzeseł więc wiedziałam że tunelem przejdzie bez problemu. Ale po schodach nigdy wcześniej nie chodził nie wiedziałam co wykombinuje. Okazało się że przeszedł je idealnie.
Byliśmy też u psychologa. Również wszystko super. Momentami mnie dziecko zaskoczyło. Niektóre zadania byłam pewna że nie zrobi, a jednak zrobił. Za to nie zaliczył nic z zadań językowych ale mówiła że to nic bo do tego jeszcze ma czas, zwłaszcza że mega się komunikuje po swojemu. A więc i język rozkmini. Ja też widzę że zaczyna rozumieć pierwsze polecenia.
Lekarz fizjo też nie widzi powodu do dalszej rehabilitacji.
Mamy zaproponowane kupić znikopis w najbliższym czasie. W sumie fajny pomysł. Będzie w sam raz na mikołajki bo nie miałam żadnego pomysłu.

Rośnie siódmy ząbek. Dolna dwójka.
AZS znowu przyatakowało ale mamy fajna maść. Liczę na szybką poprawę tak jak ostatnio.

Niedobre szpitalne przyzwyczajenia udało się przezwyciężyć poza jednym. Już było tak że go przytulałam, odkładałam do łóżeczka i trzymałam rękę na żebrach a on usypiał. Niestety wróciliśmy do usypiania się na rękach. Nie ma innej opcji obecnie. Zresztą mam już chyba mocne bicki bo noszenie 10kg nawet przez godzinę nie robi na mnie żadnego wrażenia.

Powoli też rezygnuje z drugiej drzemki. Bolesna sprawa :( półtorej godziny mojego czasu wolnego odpada. Ah okres dwóch stabilnych drzemek jest najpiękniejszy.

W poniedziałek młody ma swój pierwszy bal jesienny haha a ja dopiero ogarnęłam że potrzeba jakieś "przebranie". Biegnę w weekend do pasmanteri i mam nadzieję że znajdę jakieś hallowenowe łaty albo naprasowanki bo nie wiem co mam niby zrobić.

Z zabaw na topie jest turlanie się i rzucanie piłek a potem gonienie ich. I tak w kółko.
Z jedzenia mamy bunt na kaszki. Nie ma mowy żeby jakąś zjadł. Trzeba kombinować śniadania i kolacje. Eh z kaszkami to było prosto. Teraz twarożki wchodzą najlepiej ale mamy najróżniejsze jedzenia. W sumie często cokolwiek. Z idealizmu jedzeniowego się wyleczyłam. Zazwyczaj zjada dwie duże kanapki ale widzę że się nie najada tak jak kaszka..budzi się już o 22-23 na karmienie. Po kaszce budził się dopiero koło 2-3.

Dwa tygodnie zdrowia i znów katar. Nie wiem jak ta zima będzie wyglądać. Koleżanka pocieszyła że jej dzieci przestawały chorować tak dużo koło 6 roku życia. A tak to właśnie dwa tygodnie zdrowe a potem 2-3 w domu. Żadne specyfiki nie pomagały. Trzeba było czasu i nabrania odporności.

Inna koleżanka ostatnio powiadomiła o czwartej ciąży. 500+ ani 4+ ja nie dotyczy bo jest emigrantka spoza unii więc ona chyba to lubi. Pracę też ma i zamierza wrócić przynajmniej na część etatu jak do tej pory. Inne dwie laski z pracy w drugiej ciąży. I przyjaciółka po 12 latach też w drugiej ciąży. Ciążowe wiruski. Cóż.... Wszystkim pogratulowalam ale zauważyłam że w głębi duszy oprócz radości gdy słyszę o czyjejś ciąży zaczynam tez tym kobietom współczuć.



Wiadomość wyedytowana przez autora 31 października, 14:30

3 komentarze (pokaż)
3 listopada, 23:14

Wkrótce 13 miesięcy.

Mieliśmy dzis trzy razy zonka ( młodsze pokolenie pewnie nie wie co to "zonk" ani nie słyszała o tym teleturnieju z lat 90. My z mężem stare dupy jesteśmy i jednak często używamy tego określenia)

Po pierwsze i najbardziej spektakularne: mąż rzucił w eter " Kubuś nie widziałeś mojego telefonu?". Na co Kubuś podszedł do swojego pudła z zabawkami. Pogrzebał
Wyjął telefon i przyniósł ojcu....

Po drugie kichnął w trakcie picia. Szybko podbiegł do kanapy, capnał tetre i wrócił wytrzec podłogę.

Po trzecie kilka razy dziś powtórzył słowo tatuś. Od kilku dni też mówi bam lub rzadziej bach kiedy coś spada. Mamy kolejne świadome słowa.
Bam/bach pewnie ze żłobka bo my tak nie mówimy.
Mama niestety nadal nie mówi.

6 komentarzy (pokaż)
18 listopada, 12:49

Macierzyństwo po roku to zupełnie inna bajka. Jest fajnie, fajniej coraz fajniej. Dziecko jest bardziej przewidywalne i komunikatywne. Powoli nawet odpowiada na pytania uruchem głowy tak lub nie. Na razie średnio logicznie, ale to tylko kwestia czasu. Zabawy są coraz bardziej różnorodne, chociaż teraz dużo mniej bawi się sam. Ale to właśnie dlatego że jest bardziej kreatywny. Żeby zabawa była fajna trzeba usadzić misie na pchaczu, zbudować i rozwalić coś z klocków, rzucać piłki, pokazywać w książce i wszystko jest fajniejsze kiedy ma się kompana do zabawy. Albo sługusa od biegania za piłkami..... Tak czy siak zabawa z kimś jest fajniejsza. Ostatnio nawet tworzę swoją pierwszą pracę plastyczną. Dziesiątki kresek ;)
Robi się z niego mały pomocnik. I bardzo dużo poleceń rozumie. Pranie do pralki ładuje już od dawna, ale teraz zanosi (pcha) kosz z praniem do pokoju i pusty spowrotem do łazienki, podaje pranie a nawet próbuję sam wieszać. Zanosi zakupy do kuchni i pomaga je rozpakować.
Jest przesłodki. Ma mega poczucie humoru i rozbrajająco puszcza całuski.
Uczy się nawet jeść łyżeczką, choć jeszcze chwilę nam to zajmie. Choć jak się wkurzy to potrafi dać do wiwatu... Ale to chyba jak wszystkie dzieci ;)

Jedynie co nas męczy to choroby. Niestety jak raz miał antybiotyk to minie wiele wiele tygodni aż porządnie odbuduje sobie odporność. a ponieważ mamy zimę to potrwa to do wiosny na pewno. Niestety. Ale anginy bez antybiotyku wyleczyć się nie da niestety.
Już dwukrotnie miał zapalenie oskrzeli. Przez głupi katarek. A ta choroba przebiega u niego tak, ze bardzo boję się że mogę ją przegapić :( nie ma żadnych objawów, tylko lekki świst w oddechu. A później zaczyna się duszność, trudności w złapaniu oddechu. Teraz mi lekarz wiem że on tak ma i od razu dostaję mocniejsze leki.

Teraz też siedzimy w domu bo wyzdrowiał, a ja chcę go zaszczepić. Musi być zdrowy przez przynajmniej 2 tygodnia. 2 tygodnie miną w czwartek. I dopiero po szczepieniu pójdzie znowu do żłobka.

No wiec dni mijają nam leniwie w domu i są do siebie podobne. Próbując zabić nudę wyciągnęłam ostatnio wory z ubraniami dla Kubusia. Chłopak miał atrakcje haha. Tarzał się w tych szmatach. A ja zrobiłam przegląd przed Black friday ;)
Wyciągnęłam kilka rzeczy które są dobre na już. Dodatkowo okazuje się że dziecko mam odkupione na następny rok albo i półtorej do przodu.... A jeszcze paczka ze Stanów leci. Zostały tylko drobiazgi. Jakiś podkoszulek, jakaś czapka, kolorowe spodnie - bo ma same szare i granatowe, jeszcze trochę body na 86. Ja jednak wolę body jeszcze teraz w zimie,a Kubuś w tym rozmiarze ma już same t-shirty. No to zamiast młodego to obkupie siebie i dzieciątko przyjaciółki. Już wiadomo że będzie mieć drugiego synka.

A poza tym wysiadł mi czytnik ebooków i potrzebuję nowy a to nie taka tania zabawka nawet w wersji podstawowej ;) więc może i na to budżet się znajdzie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 listopada, 12:52

4 komentarze (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)