BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: pamietnik Jezyka

Autor: Hedgehog
23 sierpnia, 22:38

Mąż wraca do pracy po 1,5 miesiąca urlopu a ja zastanawiam się jak ogarnę opiekę nad dzieckiem w pojedynkę. Autentycznie mam pietra. Zwłaszcza że wcześniej wracał do domu już koło 13:00. Pierwszy raz od kilku miesięcy gdzie do pracy normalnie na cały dzień.
Kuba zawsze był i nadal jest wymagającym, wyczerpującym dzieckiem .
Udało mi się w czasie urlopu męża iść do dentysty i fryzjera. To dobrze bo przez kolejny rok, do kolejnego urlopu nie będę miała takiej możliwości. To była druga wizyta u fryzjera od porodu. Udało się nawet pofarbować włosy pierwszy raz od dwóch lat. Choć może niepotrzebnie skoro nie będzie kiedy robić odrostów. Boje się zimy. Żeby dziecko nie chorowało . Żebym ja nie zachorowała bo nie mam jak iść do lekarza gdyby coś. Nawet teleporady nie mogłabym odbyć przy nim bo dostaje fisia jak słyszy kogoś przez telefon. Oby męża nie wysłali na kilka tygodni Bóg wie gdzie w tą zimę...
Ostatnio został pierwszy raz z babcią. Pół godziny. Pierwszy raz ja i mąż mieliśmy pół godziny wytchnienia. Pierwszy raz byliśmy bez dziecka. chodziliśmy wtedy po chaszczach. A to dlatego że szukamy działki budowlanej już od wiosny. Ostatnio nawet pojawiła się taka spełniającą wszystkie nasze wymagania poza jednym. To nie do końca lokalizacja o jakiej myśleliśmy. Chciałbym jednak kiedyś w odległej przyszłości nie musieć posiadać auta a w tym miejscu to niemożliwe. Trochę nie wiemy co robić bo wszystko inne nam pasuje a dzięki ida u nas jak świeże bułeczki wiec nie ma co czekać i obserwować czy pojawi się jeszcze coś fajniejszego czy już nie.
W związku z chęcią kupienia ziemi dokonaliśmy przeglądu finansów. Jest dużo gorzej niż myślałam. Myślałam że spoko dajemy radę i jeszcze niemało zostaje. W końcu miałam chociażby to swoje postanowienie żeby w tym roku nic sobie nie kupić jeśli nie jest niezbędne. No i nie kupiłam. Zero zakupów bzdur, zero ubrań , raczej pozbycie się nadmiaru przez portale typu vinted. Nawet Kubie za bardzo ubrań nie kupuje. Na lato miał 20 par szortów z czego ja kupiłam tylko 1, tyle mamy tego po rodzinie. Żyjemy od 1 do 1 a wydajemy tylko na bieżące rzeczy: jedzenie paliwo leki chemia rachunki. Oszczedzam na hobby. Nie zamawiam nowych włóczek, dziergam z tego co mam.
Powinnam pracować, powinnam wrócić do biura. Tylko że nie mogę :(
I wkurza mnie kiedy ktoś macha ręką ze eee tam z tym to można żyć. Jasne że można, jak jest się już starszym. Jasne że dobrze że to nie sma na które wielu rodziców zbiera miliony. W wieku Kuby jego choroba jest dla niego bardzo poważna.
No dobra... trochę z zabawkami popłynęłam jeśli chodzi o finanse no ale to dlatego ze już wyrósł że wszystkiego co miał i potrzebował coś dla starszych dzieci.
Lubi resoraki, kredki, duplo. Nie znosi puzzli. Polubil kicie kocie, nie Interesuje pucio. Ale najfajniejsze są auta. Aktualnie tiry i śmieciarki.
lubi też literki nauczył się nawet alfabetu umie teżz rozróżniać kolory ale nie mówi ich tylko wskazuje na przykład gdzie jest żółte auto
No właśnie mówi nadal niewiele. Niby mnie to nie martwi ale czasem słyszę jak pełnymi zdaniami mówi sąsiadka młodsza o 3 miesiące i łapie doła że Kuba tylko wyrazy i to często wymyślone (np smoczek to ciuciu) albo tylko sylaby. Potem czytam normy i widzę że Kuba jest w normie i wrzucam na luz, przez chwile. Bo im jest starszy tym częściej się o to martwię jakbym i tak miała za mało zmartwień.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 sierpnia, 07:43

3 komentarze (pokaż)
9 września, 13:16

Chłop na poligonie. W sumie to nie wiem kiedy wróci bo ciągle zmieniali daty. Kontakt minimalny. Brak zasięgu i bycie dostępnym dopiero w późnych godzinach. Dla dziecka zero możliwości kontaktu. Nie wiem co mam robić i jak ugryźć emocje dziecka. A takich poligonow będzie wkrótce wiecej. Prawdę mówiąc to ledwo wróci zaraz będzie jechał na kolejny jeszcze większy. Może w listopadzie będzie w domu. Może. Ciekawe czy w ogóle zrobimy urodziny Kubie? Nie no głupoty gadam, zrobimy. Najwyżej wcześniej albo później niż prawdziwa data, zależy kiedy tata będzie w domu.

2-3tyg poligonu i więcej (oby nie) to dla malego wieczność. Rozumie że dziś taty nie ma bo przecież zawsze były dyżury albo służby i takie nieobecności się zdarzają. Ale kiedy mija kolejny dzień a taty nie ma..... To wystarczy książeczka o zwierzątkach żeby powiedział mama koko, titi koko ,tata koko <gest nie ma >. I płacz. Czasem działa wytłumaczenie że tata jest w pracy, czasem nie.

A mój synek jest bardzo tatusiowy. Zdecydowanie woli tatę niż mnie. Już od wielu miesięcy jeśli ma wybór kto coś koło niego ma zrobić to zawsze wybierze tatę a nie mnie. Trochę fajnie że chłopaki trzymają się razem. A trochę kolejna rzecz która mnie przybija.

Ja usiłuje schudnąć. Niby przestrzegam
Rozpisanej diety. Niby, bo przecież dojadam jak coś zostawi na talerzu. Nie jest niejadkiem ale zdarza się że zostawia. Lepiej żebym dojadala surówkę niż mięsko no ale mięska jakoś bardziej mi szkoda wyrzucić. No i ciężko z kolacjami. Bo jak już uśnie to po całym ciężkim dniu walki z tą mała rządzichą i buntem dwulatka (on to w ogóle ma chyba bunt od urodzenia haha) raczej mam ochotę nagrodzić się pizza i chipsami a nie sałatką.
Jak na razie jakieś 2 kilo mniej. Jeszcze 2 i będę zadowolona. Jeansy rozmiar 40 spadają z dupy, rozmiar 38 też się obsuwa.

Dawno nie pisałam o przyjaciółce. Po pół roku walki w szpitalu i po kilkakrotnym żegnaniu się z dzieckiem wyszli do domu. Dziecko pod tlenem cały czas. Maja fajny monitor oddechu (funkcji życiowych?) W formie skarpeki wysyłający dane do apki. Obecnie chłopczyk ma 9 miesiąca korygowane 5. Ostatnio pisała że jeszcze nie wyciąga rączek do zabawek ale już umie utrzymać zabawkę włożona w ręce. Wszystko pewnie będzie trwało dłużej . Jej stan psychiczny raczej zły, martwi się o zdrowie i przyszłość dziecka, zastanawia czy warto było fundować mu takie życie, że cena za ratunek tak małego wcześniaka może być tak ogromna że może lepiej jej nie płacić, że może lepiej było odpowiedzieć "nie" gdy lekarze pytali czy rstowac.. Choć wszystkie wiemy że i tak powiedziałybyśmy lekarzom tak.
Nie wiem jak jej pomóc, co mówić.


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 września, 13:18

3 komentarze (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)