BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Niemożliwe??A jednak ♥Potrójne Szczęście ❤

Autor: Magic
2 lipca, 15:03

Postanowiłam,że kontynuację zrobię w pamiętniku na stronie kids :)
Mój czas po fioletowej stronie dobiegł końca. Definitywnie :) Mamy spore stadko i skupiamy się na ogarnieciu ich wszystkich :D co będzie nie lada wyzwaniem :)
Żegnam się,ale nie z pisanien lecz z belly i ovu. Życie napisało mi piekny scenariusz :) Niersz bedę kląc i złowieszczyc ;D ale to chyba normalne ;) prawda?
Zapraszam kochane do czytania na str.Kids :) i na Wasze wpisy :*
Buziaki przeogromne :*

2 komentarze (pokaż)
11 sierpnia, 13:48

a już zamieściłam wpisy :) bede kopiować Wam link to bedziecie nadal.na bierzaco ;)

0 komentarzy (pokaż)
11 sierpnia, 13:49

KidzFriend

kidzfriend.com

6 lipiec 2018


No więc jestem 
Pożegnałam się z fioletową stroną na dobre Mamy wszystkie dzieci  
Moje dzieci rosną i dokazują. 

Lilcia ma 3 latka i 2 miesiace  nie wiem ile waży ale coś pewnie koło 14kg i nosi ubranka na 92, choć wolimy już 98 buciki ma na 25 lub 26 rozmiar  moja kochana duża panna, ma coraz bogatsze słownictwo. Od września idzie do przedszkola.  Była z tatą na dniach adaptacyjnych i jeszcze w sierpniu pójdę już ja z nią musze sie dowiedziec pewnych kwestii odnośnie początku roku Mam mega stres, mimo iż jest keszcze tyle czasu do jej pierwszego dnia jako przrdszkolaka. Lilcia bardzo fajnie zaregaowała na Kornelcia i na mnie jak wróciliśmy ze szpitala. Serce rośnie 

Olisio ma 23 miesiące jaki był raki został tylko tyle ze teraz jest większy i jest dosłownie sklonowanyrobi robote za dodatkowo trojke dzieci. Daje nam odczuc posiadanie pociech  Jest strasznie żywiołowy, lata i skacze, jest mega pogodnym chłopcem   mimo iż daje mi w kość to kocham Gobardzo mocno. Oliśko waży podobnie jak Lilka-dokładnie bedzie wiadomo dopiero w pon ,bo ma szczepienie MMR-i nosi ubranka 86 i 92  buty to już inny temat bo nosi 24 choć noge ma sporą 

Kornelcio ma 2 tygodnie Słodziak z niego,ale mamy nadal problem z żóltaczka :/ tzn nie wiem na ile to poważny problem,bo dziś robiłam mu powtórkę badań. Czekam na wyniki. Mały ma już 3kg powoli schodzimy z pieluch 0 na jedynki, a ubranka na 50nosi   mały ssak z niego,doi cycusia jak profesjonalista. Karmie go ile sie da by mój Mały kurczaczek rośł jak na drożdżach  

Przy tej trójce jest co robić,choć mamy dwójkę starszych na mini wakacjach z dziadkami   także z Nelciem to my sie wysypiamy 
Ale jutro juz wracaja moje wampiry małe Zaczynam tęsknić


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 sierpnia, 13:57

0 komentarzy (pokaż)
11 sierpnia, 13:51

12 lipiec 2018

Olisio jest po szczepieniu. Najmłodszy po badaniu i musimy powtórzyć.  Położna nie wierzy w wynik bilirubiny bo wogóle na taki nie wygląda  w piątek muszę powtórzyć wynik a za tydzień do lekarza. musze go umowić dziś na wizyte szczepienną i na bioderka. Lilka ma się dobrze. Póki co nie idziemy do lekarza ale może za miesiac umowię ją na wizytę a Oliśka za dwa,bo od tego szczepienia musi być odstęp 6-8tygodni. 
Narazie dajemy radę   choć bywa ciężko, wymuszenie dzieciaków staje się uciążliwe,ale grunt że się jie dajemy  


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 sierpnia, 13:54

0 komentarzy (pokaż)
11 sierpnia, 13:53

3 sierpień 2018.

Trochę mnie nie było.
Konrelcia bilirubina spadła, nie wiem ile ma bo nie badam mu już. Jest pięknym niemowlaczkiem  skończył się okres noworodkowy. Ma 53cm i waży 4.5kg  ale na wyjeżdzie dostał nam temperatury 39* a ja już miałam zawał. Zbijałam. Wczoraj lekarz mnie tak wkurzył bo nie wiem czy był pijany czy głupi ale podejrzewa sepse i kazał zrobić badania. Dlatego przestaję chodzić do przychodni, zostaje nam tylko lekarz prywatny. Teraz ma sie wyśmienicie,mimo upałów. Leży i śpi na golasa 
Starszaki dają mi ostro w kość... mają wolne w żłobku  :/ ale w poniedziałek już ich odprawiam. Dziś Lilka mnie tak wyprowadziła z równowagi,że dałam jej klapa. A Oliś nie lepszy.... 
Powoli ogarneliśmy organizację rodziny 3+... mamy zaliczone wakacje nad polskim morzem. Podróż znieśli ok. Ja czuje się ok. 
Dalej nie mamy kredytu.... a budynek zaraz bedzie oddany. Musze pogonić ta laskę... ja już chciałabym mieć już na piśmie że ten dom jest mój  bo mamy zarezerwowany segment narożny 140m plus 20m garaż. Duże podwórko ..   nie pisałam nic bo nie chciałam zapeszczać ale wiem,że będzir nasz 


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 sierpnia, 13:55

1 komentarz (pokaż)
24 sierpnia, 14:41

Nelcio ma 2 miesice. Jest....rozdarty :D trochę mniej jak Oliś, bo ten to mniw przygotował na wssystko ;) Ale mamy sposoby na Kornelcia i jakoś dajemy radę :)
Lilka moja kochana i Oliś szkudnik okrutny dziś...sa ostatni dzień w żłobku.... mi się łezka kręci bo widzę ten strasznie uciekających czas. Moje malutkie dzieci mają 3 i 2 latka-Oliś miał niedawno urodziny. Oliś ma 28 sierpnia adaptacje na godz 10 w nowym żłobku a Lilka dwa spotkania w przedszkolu-28 i 30 sierpnień. Najwazniejsze,że będą pod ręka do żłobka bedziemy mieli 2min z buta a do przedszkola 10min z buta :)
Ja mimo dostatecznej ilości snu jakos funkcjonuję :) ale jazda autem to już wyższa szkoła... ostatnio mało faceta nierozjechałam :D mamy katre dużej rodziny :) super. Fajne namy zniżki :) zastanawiam sie nad wykupem pakietu medycznego bo taka ilość osób to juz sie opłaca. Ja sama potrzebuje endokrynologa a dzieci normalnego pediatry.

0 komentarzy (pokaż)
24 sierpnia, 15:08

ps. Kornelcio rośnie na mleczku mamusi jak na sterydach :) na 56cm i waży 5230g


A njalepsze,że mój mały syneczek sie uśmiecha :D mimo niedospania i zmęczenia ciesze się,że jest, że sie pojawił.


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 sierpnia, 07:31

0 komentarzy (pokaż)
31 sierpnia, 15:37

koniec wakacji :) Oliś miał pójść do żłobka z dofinandowaniem,ale pp wczorajszym dniu jak go odprowadziłam wiedziałam, że go tam nie puszcze. Cała otoczka nie wzbudzała mojego entuzjazmu, a jak zobaczyłam od środka jak to wygląda tylko nir utwierdziło w przekonaniu,ze to jie jest miejsce dla mojegi synka. Panie-całkowicie wyłączone, jakby były tam przez przypadek, adapracja nowego dziecka nie wyglada tak jak u nas. Bardzo słaby kontakt na linii cicoia-dziecko,a jedna dodatkowo ukrainka mowiąca do dzieci"kto idziemy umywać zęby?" .... no ręce opadają. A ti dopiero początek. 1 dzień byl ok, dałam szansę .Oliś był otwarty, chodził i rzadko na mbie patrzył. Ale drugi dzień już spędził na moich kolanach, a panie nie raczyły niczym go zainteresować. A 3 dzień był juz strzałem w kolano,po którym wróciłam do domu i cała godzinę wyłam robiąc obiad....jak najszybciej chciałam go zabrać do domu i nigdy więcej tam nie prowadzić. Poszłam z nim, bie powiem chodził chętnie,ale wolał iść na plac zabaw a nie do sali po czym weszłam z nim na górę do sali otwieram drzwi a tam... kilkoro dzieci płacze-i nie były to Dzieci orsechidzace adaptację- a Panie nawet sie z nim nie przywitały,żadna nie podeszła,nie zagadała, nie zabawiła....no kurwa NIC,ZERO,NUL...a ja stałam z dzieckiem które ktos powinien ode mnie zabrać a ja powinam sie ulotnić. A zostałam zmuszona by wjeść i zachęcać dziecko swoje by sie ode mnie odkleiło. fatalnie :( i wracając już do domu szłam i beczałam. Dlatego moja decyzja zostaje nie zmienna. Idzie do nowego żłobka. Lilka bardzo fajnie bawiła sie w przedszkolu także chociaż o nią jestem spokojna :) moja duża dziewczynka...od poniedziałku idzie i przed drzemką ją odbieram bo nie chce zostać na leżakowaniu. Zobaczymy może we wtorek zostanie :) tymczasem robię ostatnie zakupy do przedszkola :) także w poniedziałek mamy dwie adaptacje-Licli i Olisia :) i chyba puszczę tan Nelcia :) bo podoba mi sie ten żłobek. Ja ide z Olisiem na 9.15 a Lilka na 8 :) i znowu trzeba sobie wszystko organizować ;)
Z trójką dzieci jest....intensywnie. Nie mam czasu aby zadbać o siebie, ale jeszcze trochę i bedzid ok :) aby Kornelcio zajął się sobą to bede mogła się zająć troche swoim wyglądem :)
wrzesień to mamy cały wypisany w wizytach lekarza. Ja jeszcze muszę ogarnąć endo bo mi się leki konczą :)

3 komentarze (pokaż)
12 września, 10:47

Inessa a dziekujemy i my również ślemy do Was mnóstwo buziakow i pozdrowień :* ciągle donosimy dokumenty do kredytu ale mam nadzieję, zę do końca września dadzą nam znać czy go dostaliśmy. ogólnie strasznie mnie to martwi ale wiem że zrobiliśmy wszystko co mogliśmy ,teraz musimy czekać.
Marlena kochana dasz radę, z dwójką jest lajcik. Serio. Wszystko wymaga czasu i ustawienia na nowo ale dzielna jesteś to będzie ok :) jeśli chcesz to wyśle Ci kochana zdjęcie na fb co powinno sie robić na początku w nowyn miejscu jak sie my mamy zachowowyać :)

3 komentarze (pokaż)
21 września, 21:14

Jest koniec lata.... pięknego,ciepłego. Trochę meczacego tymi zbyt ciepłymi dniami. Lato sie kończy,ale nie mój cyrk. Mam wrażenie, że lece po równi pochyłej w dół...zamiast być lepiej, rozkminiam o co temu mojemu najmłodszemu chodzi. Drze tą papę a ja siedze i ze stoickin spokojem patrze się-słuch juz mi padł.więcnie wzrusza mnie wrzask-i staram się do cholery rozszyfrować ta rozdartą jape :) i nic... albo serio mój mózg wyemigrował w nieznanym mi kierunku ale on nie dsje mi jasnych znaków... wózek to ja mogę wystawić na sprzedaż już,bo przecież on tylko szanowny w chuście sie nosi, wózek-zło absolutne i tak go gryzie w dupkę,żr drze sie jeszcze bardziej. Wczoraj darł się 30min bo musiałam zrobić obiad. To takich ekscesów to ja nie miałam, aria na całego. Najlepiej jest wieczorem bo pp co iść spać jak można już dokopać juz i tak czołgajacym sie rodzicom... padam na twarz. Chodzę, a raczej snuje się jak cień....szkoda tylko,że waga moja staneła w miejscu i jednym słowem jestem mamcia fest! i jak tu człowiek patrzącrano w lustro ma mieć dobry nastrój? No jak tylko spojrze to już mi się odechciewa wszystkiego. A żebyście nie myslały,że ja rak tylko narzekam na Kornelcia... tamci talze dokładają do pieca. i to grubo! chyba mam jakis spadem formy i to mega....bo dobija mnie wszystko :(

4 komentarze (pokaż)
27 września, 14:57

dzieki kochane.... nie ma co podziwiać. Moja mama pomaga jak może.
Jeśli chodzi o starszaki to nie jest lepiej. Chodzą do przedszkola i żłobka, więc część dnia jestem z jednym,nieodkladalnym dzieckiem. zdarzają sie dni, kiedy musze zrobić cos w domu i wtedy nie ma opcji,zeby go nosić. Ryczy, drze sie a ja musze coś zrobić. Ale zaraz po tym idzie spać. Dzisiaj na mnie spał z 40min. może godzinę. Jest nieco lepiej z moim natrojem. Staram się go sobie poprawiać czymkolwirk co sprawia,ze mi lepiej,że mam ochotę się uśmiechać. Np dzisiaj rozbawił mnie mem :) na obrazku dwa zwierzątka przytulone do siebie i opis"kesli uważaz,że jesteś kiepskim rodzicem...." padłam :) za pewne większość z Was ma fb,polecam blog Ojciec... no on to wrzuca zajebiste memy;)
Ja może i źle nie wyglądam,ale wkurza mnie,że waga stoi i nie idzie w dół. i kto powiedział,ze kp mnie odchudzi powienien przyjść i mbie zobaczyć ;) a najgorsze,że włosy mi lecą garsciami. nie mam kiedy iśćna badania i do endo :( maskara

4 komentarze (pokaż)
3 października, 21:24

jakto napisała lentilkaa.. kosmos....taaaak. Tam mam ochotę uciekać. Jak najdalej. Całe szczęście mama zabrała na noc Oliśka. Lilka rano wychodząc do przedszkola taki cyrk urządziła,że złapałam ją za ramiona i potrzasnełam,bo byla jak w amoku. Gadała w ķołko,że chce parówkę i babcia jej poszła po parówkę, ale ona miała sie ubrać już do wyjścia-nie, ona sie drze,że musi iść z babcią. Babcia jej tłumaczy, że pójdzie po parówkę a ona ma sie ubrać-wyszła. No tak sie darła że szok. Babcia wróciła a co moja kochana córa zrobiła? wyrzuciła te parówkę i sie drze,że ona ma iść sama. No szczyt mojego wkurwu...Miałam ochotę się rozpłakać :( Oliśko też się wydziera a ja nie mam pojęcia o co im kurwa chodzi serio! Mam ochotę ich pozamykac w pokoju i niech sie wydzielają ile chcą. nawet do rana.. i tak to wygląda. nawet w nocy. Jedno sie budzi,drze sie budzi nastepne i tak w kółko...a ja już ledwo żyję....
I tu nasuwa się myśl.... po co mi to było...nie mogłam mieć tylko jednego dziecka? Albo wogóle...ale nie. To tak naprawde, sens naszego życia. Mamy dzieci,wychowujemy je a one idą w świat. taka kolej rzeczy.
Marzymi się by każde z nich miało swoj pokój i tam mieli swoją ostoję. Ogólnie sporo nerwów jest ostatnio y nas. Ale czemu sie dziwić. Nie mamy czasu na regenerację sił, ani w dzień ani w nocy :( a to zawsze sie będzie odbijać na naszych nastrojach. I czasami a nawet rzadko bym powiedziała, to zazdroszczę Tymco mają jedno dziecko. Bo wiem, ze gdyby Oliwier był pierwszy nigdy bym sienie zdecydowała na drugie....widze,że chłopcy nasi sa tacy...absorbujący.
Może to kiedys minie. Ale na pewno nie teraz, nie zs rok czy dwa. Nie łudzę się. Już za madra jestem by być nawina:) że po narodzinach jest lepiej ;)

2 komentarze (pokaż)
18 października, 20:59

Dzisiaj będzie trochę marudzenia-tym razem mojego-i trochę super rzeczy :)
Zacznę pierw od marudzenia....moje dzieci mnie wykonczą! Ryczą na zmianę, a Lilka to bije na głowe wszystkich. Nie wiem o co chodzi. :( moja mama uważa,że coś musi być w przedszkolu nie tak bo to sie nasila jak ona wraca. Ryk o wszystko. Ostatnio wytrzaskała ojca pp twarzy bo nie miała juz argunentu by ustawić go do kąta. Za co? że nie dał kej samej kakao zrobić... w nocy budzu sie z płacze i awanturuje. Czasami to trwa chwile ale i potrafi sie drzeć z godzinę lub więcej. bez psychologa się nie obejdzie :( nam już nie starcza już zachęt dla niej by sie lepiej zachowywała. Obawiam sie jednego....że stoczyłam bój o miejsce w przedszkolu i dostaliśmy sie po znajomości a teraz ktos ja tam zle traktuje :( albo jakies dziecko sie znęca nad nią albo pani... tym.bardziej że pomocą jest pani dyrektor.. sama już nie wiem co myśleć..może udziela jej sie nasze napięcie zwiazane z kredytem? Sporo nas maglowali ostatnio i jakieś pierdoły wynyslali,żeby im dostarczyć. Ale Oliś sie normalnir zachowuje... Chętnie chodzi do żłobka i tez fajnie sie żegna z paniami. Kornelcio mi coś zwolnił z wagą :/ ma 4 miesiące a tyje mi tylko 400g na miesiąc. 30.10 mamy szczepienie więc zowu ske zważymy.Martwie sie czy sie aby najada moim mlekiem,bo i tu tez jest problem. Zrobil sobie dłuższe przerwy miedzy kamieniami. Ale źle nie wyglada. Ma już 6 kg i podwoił swoją wage urodzeniową. a ja się martwie :( choć nasz pediatra prywatny mówił ze pieknie wyglada. być może schizuję,obym się martwiła bez podstaw.
a teraz najprzyjemniejsza cześć moje wpisu.po wielu tygodniach walki o nasz dom ostatecznie wygrywamy :) MAMY MASZ DOM. mamy go :) w tym tyg był z banku człowiek na budowie,nam dali ppzytywna rekomendacje:) strasznie się ciesze :) juz mam rozpisane i zaplanpwane podłogi i dwie łazienki:) moje marzenie sie spełnioło. teraz na urodziny poprosze tylko życzenia o zdrowie :)

3 komentarze (pokaż)
1 listopada, 18:30

Nelcio ma 4 miesiece. Waży 6370g :) jest już taki kochany :) jeszcze daje czasami popalić ale uwielbiam go nosić i tulić :)
Reszta....dalej dają popalić...ja już wymiękam doszczętnie. Wyć mi się chce :( serio....nawet najprostsze czynności nas przerastają.... dzisiaj Oliś sie tak darł przy ubieraniu,że zwarpiłam :/ łeb mi pęka. Jestem ciekawa kiedy zrobi sie sielanka.... aż bie wiem co pisać :( chwila przy tel sprzyja krótkiej drzemce... głowa sama leci w dół. Lecę obejrzeć zaległy odcinek serialu :)
Buziaki

2 komentarze (pokaż)
8 listopada, 17:36

Dzisiaj podjęłam ważną decyzję.Co na nią wpłynęło? Oczywiście Lilka.... rano trochę zaspaliśmy do przedszkola bo Oliś jest w domu z powodu kaszelku. wiesz przyspieszony tryb ogaru :) Zaczynam z nią sie ubierać, poprosilam by zdjęła piżame i ubrala sie w ubranie do przedszkola. Rozebrala sie do golasa i nastapiło...."gdzie jest tatuś?" , mówię ze ubiera się bo razem jadą do przedszkola. I sie zaczeło... pierw sie rozplakała,że ona musi to zobaczyć tzn skontrolować i raczkiem wycofała się do sypialni i garderoby. Juz słyszę,jak sie.drze na ojca,że ma sie rozebrać i ubrać jeszcze raz.... ja już wiedziałam co to znaczy i wsparłam twarz o dłonie... chciałam wyć....darła się i awansowała. Mąż mi dopiekał,że powinnam na spokojnie z nia postępować bo krzyk i karnaie jej nic nie da... to dał popis...sam aie wydzierał na nią. Bo ile moż a tego znosić :( dziś napisałam na portalu przedszkola do naszej pani z grupy ze chciałabym sie spotkać i omówić sprawe Lilki. i ewentualnie udac sie do psychologa z nią. Bo ani ja ani mąż juz joe wiem jak i co mamy z nią zrobic :( nic nie działa. najgorsze,że ona jak już wraca z przedszkola i np chce posiedzieć z mama na dole to ona już wyję,bo chxe isc do przyjaciół na górę... i od tego sie zaczyna. codziennie. Mam ochotę wyjebać wszyarkie te jej zabawki do śmieci... serio...zgłupiałam i nie widze swiatełka w tunelu....

6 komentarzy (pokaż)
14 listopada, 12:11

Dziś rozmowa z wychowawczynią Lilki i umówienie wizyty i psychologa. Choć jest nieco lepiej tp i tak nie jest idealnie...
Nie chciałam pisać bo oczywiście zepsuło mi to całkowicie nastrój.... dostaliśmy odmowę na kredyt....absurd totalny, mąż poszedł za ciosem i po zasięgnięciu opinii napisał pismo o wskazanie artykułu z jakiego nam odmówili skoro mamy zdolność i dew jest przeswietlony i jest ok... ale nie zmienia to faktu,że grunt nam sie osunął. Nasza agentka Madzia poleciała do swojej babki od kredytów i lecimy od nowa.... dok, zaświadczenia i wnioski. znowu miesiac czekania, promo w sklepach mi uciekają...ale nie przeskocze tego. P.Monika sama stwierdziła,że jak ktoś.o zdrowych zmysłach składał nasze dok-dwie działalności w tym jedna sp zoo- do banku pko... ale to nic. Mamy przedłużoną rezerwację i nowe dok od dew. Czekamy. Stwierdziła, że mamy zdolność na 480tyś.... a ta poprzednia dawała nam tylko 400 max... no nic.
Słowo o dzieciach. Staram się zachować opanowanie, staram się dla dzieci i męża bo widzę jak ta chora i patowa sytaucja sięna nich odbija. Zaczynam rozumieć dużo więcej,pracuje nad poprawą. Wiem, że sporo zależy od mojego nastawienia, nastroju. Byłam u endo, dostałam leki i może się poprawi, no włosy mi wyszły, że szok :(
Lilka zaczęła trochę mniej sie awanturować. Oliś ma jakis bunt, Kornel powoli ma rozszerzaną dietę.... ja nie ogarniam :D Oliś dziś poszedl 1 raz po tygodniu w domu, podobno była awantura i płacz... wczoraj dzwonila do mnie włascicielka ze żłobka, że zamykają oddział Olisia i pytała o przeniesienie go bliżej Lilki przedszkola. Bez namysłu sie zgodziłam,bo Oliś tu chodził z maluszkami a w drugim oddziale sa dwie grupy wiekowe. Także same korzyści.
Między mną a mężem juz jest ok. Choć dalej nie mamy zbytnio czasu dla siebie, trzeba to naprawić.

0 komentarzy (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)