BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Niemożliwe??A jednak ♥Potrójne Szczęście ❤

Autor: Magic
2 maja 2015, 07:16

Ciąża zakończona 1 maja 2015
W dniu 1.05.2015r. O godz.20.55 przyszła na świat nasza wyczekiwana córunia Liliana :) z wagą 3180g i 51 cm :) dostała 10 pkt. Jak wrócimy do domku to opiszemy wszystko :*


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 maja 2015, 15:47

34 komentarzy (pokaż)
5 maja 2015, 12:12

<3 <3 <3 <3 JESTEŚMY W DOMU!!!!! :D <3 <3 <3 <3
an-HOMEF20MYF20SWEETF20HOME-000000ffffffxxxxxx34002-1-0-101-pink021.gif
Boże mam wrażenie jakbym wyszła z więzienia...ale jestem przeogromnie szczęsliwa, że w końcu jestem tu, w swoim domku...a do tego nie jesteśmy w nim sami. Zapach w domu zmieniamy z kwiatowego na zapach herbatników...tzn noworodków :) a szczególnie jednego, malutkiego zawiniątka, które smacznie śpi w łóżeczku. Postaram sie opisać jak wygladały NASZE NARODZINY-całej trójki :) bo urodzili się - mama Madzia, tata Konrad i córeczka Lilianka <3
Piątek 1.05.2015
Wstałam o 5:50, obudzona przez panią, która mierzy temp i ciśnienie. Potem poszłam spać, bo zmieniła mi się kolejna koleżanka z sali -Monika dzień wcześniej miała zaplanowaną cesarkę. Przywieźli mi dziewczynę, która musiała leżeć - 32tc i sączyły sie jej wody...bardzo była przybita i widocznie nie szukała znajomości. No nic. Podawałam jej śniadanie, żeby nie musiała wstawać. Nie pytałam dokładnie o co chodziło, ale z rozmów jej wywnioskowałam, że sytuacja wygląda tak samo jak poprzednio... Ja szykowałam się do II indukcji porodu, po założeniu balonika, który z łatwością wyciągnęła położna dzien wcześniej. Pojechałam na górę i info, że mam rozwarcie na 2 cm przy skurczu, a tak normalnie to może z pół centymetra. Pomyślałam - no super, ale czułam pod skórnie, że nie wrócę juz na patologię-nawet śniadania nie zjadłam :) po 9 zabrano mnie na salę przedporodową. Połozyli mnie i podpieli pod ktg. Koło 10 podali piewsza kroplówkę...wkurzałam się kiedy nic sie nie pisało...pomyślałam,że może nie dziś... ale koło godziny 12 zaczęły się regularne bolesne skurcze, trwały do 15. Zmęczona nimi chciałam pójśc spać, ale odpieli mnie od kroplówki by macica mogła załapać. I mówiłam do niej "no macica dajesz,dajesz" i ruszło, kazano mi pisać kiedy są skurcze i czy się nasilają. Były co 4-5 min i były mocniejsze niż pod oksy. Koło 16 podali nam zupe, bo nie wiadomo było kiedy się zacznie. A w tym samym czasie laska zwymiotowała na łóżko, ale ja była tak głodna, że nie przeszkadzało mi to zupełnie. Podpieli mnie znów pod ktg po 18 by zobaczyć jak sie rysują skurcze. Okazało się, że dobrze więc zapraszam na badanie. Przyszła pani, dała basen pod tyłek i bada. Oznajmia, że jest 4 cm i rodzimy! Wyszła na chwilę a ja do niej mówię, że mi niedobrze, poszła spokojnym krokiem po ręcznik papierowy, ale najlepiej by było jakby podała basen...zwymiotowałam całą zupę :) Przeszłam do sali porodowej i zadzwoniłam do Konrada, że rodzimy :) o 19:40 juz był, zwarty i gotowy :) położna stwierdziła, że zajrzy za chwilę bo ktg zrobimy koło 21. Przyszła chwile po 20 i okazało się, że mamy już 9 cm i niestety ze znieczulenia, o które już błagałam nici. Kazała połozyć się na łóżko-fotelu do rodzenia i się zaczęło. Bałam się, że z braku dodatkowego wsparcia w oczyszczeniu się, mogę narobić na położna, ale zczyściło mnie dzień wcześniej i jeszcze rano. Szło nam bardzo dobrze, Mała miała super tętno więc jak przyszły parte to dostałam takiego Powera, że serio nie wiem nawet skąd. Najgorzej było z główką, co ja wychnęłam to się cofała, ale położna bardzo mnie dopingowała, że dobrze wyciskam ją. Kiedy kawałek już wyszedł zapytała się czy chce dotknąć, a Konrada zapytała czy chce zobaczyć, jakie włosy ma nasza córka. Ja dotknęłam, mimo iż w życiu bym nie pomyślała, że będę w stanie to zrobić a mąż O DZIWO przeszedł koło położnej i patrzył mi się w rozwarty krok ;) płakał, że widzi główkę i włoski czarne! :)Bardzo nie chciałam krzyczeć, ale „moje krzyki” były tylko pojedyncze a nie jak niektóre jak słyszałam to krzyczały ciągle…jestem z siebie dumna :) Wypchniecie główki zajęło mi dużo czasu, położna wspomogła mnie sporą ilością oliwki i masażem kroku, a jak wyskoczył czubek nakazała nie przeć obciągała skóre na tyle wolno i spokojnie by nie pozwolić mi pęknąć. I tak sie stało, więc dzięki tej cudownej kobiecie mogę normalnie siedzieć i to nawet okrakiem :) jak wyszła cała główka to położna obróciła Lilę aby wyszły barki i wystarczyło pare razy kaszlnąć i była już z Nami <3 moje serduszko <3 . Tak się bałam, że będzie owinieta pępowiną, ale nie była :) Wyszła, była sina,cała we krwi ale piekna i zaczęła krzyczeć a my zaczęliśmy płakać i krzyczeć głośniej niz ona :D do tej pory stają mi łzy w oczach, że sie udało, że donosiłam ją szczęśliwie i urodziłam :) Wylądowała na moim brzuszku i krzyczała a ja ja uspokajałam, ale położna się śmiała, że musi krzyczeć by rozszerzyć płucka :) pępowina została odcięta po około 3 min, by Mała nie doznała szoku. Mąż dzielnie ja przeciął i z łzami w oczach nachylał sie do nas i całował mnie i Niusie <3 a najlepsze jest to, że miał być z nami lekarz, ale wszedł już po fakcie ;) przyszedł i stwierdził z rozbawieniem, że jest tu zbędny ;) po urodzeniu łożyska- ta chwila jakby mi umknęła bo nie wiem kiedy i jak się to stało, ale ok ;) widziałam tylko kawał wątróbki na metalowym stoliku :) mówię do Konrada aby stał przy pani lekarz i pediatrze i nasłuchiwał ile waży i ile mierzy a no i punkty :) a ten chyba w delikatnym szoku był, że urodziłam bo latał ode mnie do stanowiska noworodkowego i z powrotem ;) I tak oto Nasza Córeczka Liliana urodziła się 3180g( a nie 3198 jak mi mąz powiedział ;)) 51 cm długa i dostała bez zarzutu 10 punktów :) urodziła się w 38t +6d :) połozna musiała mi założyć dwa maleńkie szwy w środku bo tam cos się rozjechało, ale guzik mnie to obchodziło szczerze ;) choć na myśl o szyciu bez znieczulenia, bo w sprayu i zastrzykach się skończył, dostałam ataku paniki. Z reka na sercu mogę powiedzieć, że NIC NIE CZUŁAM :D Lilusia była najlepszym środkiem znieczulającym :) kiedy lekarze skończyli z Małą została mi oddana i mogłam znów ja wziąć na ręce, sliczna, różowiutka i te oczka migdałowe :) patrzyły sie na nas zapłakanych jak w obrazek :) połozna pogratulowała mi i męzowi i przystawiła Lile i powiedziała, że zostaniemy tu 2 godziny, ale za godzinke zajrzy do nas. Podziękowalismy, bo to ona była naszym przewodnikiem ;) Mała to urodzony ssak. Ssała tak długo aż zasnęła :) a my obdzwanialismy rodzine i znajomych :) ale nie dało rady wszystkich poinformować. Reszta dowiedziała się na drugi dzień. Najbardziej mnie zszokował mój brzuch ;) taki miękki i pomarszcozny – już wiem, że będę nad nim dłuuuuugo pracować. Nie wiem jak z wagą po porodzie, ale czy to istotne?? Najważniejsze, że Malutka jest już z nami, spi teraz w łóżeczku a ja i Konrad zwariowaliśmy na jej punkcie :) rano to Konrad się nią zajmował, bujał, mówiła do niej a ona patrzyła sie w jego oczy z takim zainteresowaniem. Uwielbiam ich – moją rodzinkę. Taką małą, naszą i ciepłą. Teraz czekają nas wielkie zmiany, ja już je odczuwam. Jestem matką, jak ja karmie to serce mi sie raduje i z niedowierzaniem zastanawiam się…jak to się stało? :)
Oto ona...sens naszego życia <3

Dziekuje Wam wszystkim za kciuki i za miłe słowa pocieszenia podczas naszego poytu w szpitalu :)
Rozpoczynamy nowy rodział w życiu :) postaram się w maire możliwości robić wpisy :)
BUZIAKI CIOCIE :*


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2016, 20:30

25 komentarzy (pokaż)
24 października 2017, 01:20

Na to wygląda,że zaczynamy ponownie odliczać... wczorajszy test pokazał bez wątpienia drugą kreskę. Czekam do wizyty. Dziś robiłam betę.


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 listopada 2017, 09:00

1 komentarz (pokaż)
9 listopada 2017, 10:16

Na to wygląda,że zaczynamy odliczanie na nowo.
Dziś zrobiłam betę A 2 grudnia wizyta. Mąż....o dziwo zareagował normalnie,nie uciekł nie wkurzył się. Przytulił mnie i powiedział że walczymy dalej :) ja czuje się raz dobrze raz źle. Najbardziej martwią to wizyty i stres :/ narazie czekamy na wynik. Wczorajszy test pokazał bez wątpienia drugą kreskę niemal od razu A robiłam to w ciągu dnia. Belly pokazuje 5 tydzień.

7 komentarzy (pokaż)
9 listopada 2017, 13:47

Beta 328 ❤

18 komentarzy (pokaż)
13 listopada 2017, 13:09

Dziś beta wyszła 1380 ❤ rośnij maleństwo ❤

11 komentarzy (pokaż)
14 listopada 2017, 12:35

Tak to prawda. Jeszcze niedawno pisałam,że wrócę za jakiś czas ale nie teraz. Teraz rośnie kolejny mały wampirek :) jeszcze do mnie to nie dociera. Choć gdybym się nie czuła jak się czuje to bym nawet nie wiedziała że w ciąży jestem. Zastanawiałam się jak to się stało... tzn wiem skąd się biorą dzieci ale my mieliśmy utraty schemat i coś się pomieszało. Najprawdopodobniej miałam wczesną owu. Ciesze się,mimo iż poprzednio wcale się nie cieszyłam. Narazie to jest we mnie wielka obawa jak sobie poradzimy. Ale póki co czekam na wizytę. Dopóki nie zobaczę to nie uwierzę.
Moje niemożliwe zaskoczyło mnie poraz 4. Zobaczymy jak będzie dalej. Może z czasem jakoś sobie to ułożymy. Na razie jestem nadal w szoku. Coraz mniejszym ale nadal. Ciekawi mnie raczej reakcja rodziny.... złapią się za głowy


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2017, 12:37

8 komentarzy (pokaż)
20 listopada 2017, 10:03

Czuje się...dobrze. Okropnie mnie mdli ale nie wymiotuję. Uff bo mdłosci to pikuś ale jak miałabym wisiec nad wc to masakra. Spać mi sie chce, brzuchu okropnie wydety więc nie ukryje. Po wizycie Powiadomię panie w żłobku i umówięna spotkanie by mi doradziły jak mam dzieci przygotować do rodzeństwa. Wydaje mi się że przy Lilce popełniliśmy pare błędów czym teraz jestesmy świadkami. No nic.
Nasze dzieciaczki są zdrowe! Choć jakiś kaszel ich męczy. Raz jest raz nie ma. Chodzą do żlobka A dziś niespodzianka z rana-pierwszy śnieg:) dzieci zachwycone. Ale warunki na drodze-masakra. Korki stłuczki nerwy. No tak to jest trochę popada i paraliż. ale niestety już się roztopił :) a ja uwielbiam śnieg! :) no nic czekamy na nadejście zimy ;)

Ps. Rodzinka już wie. Mama się śmiała,że z pieluch nie wyjdę. Znajoma powiedziala że nie mam czym sie martwić bo lepiej teraz niz za 10 lat ma k8 sie przydarzyć wpadka. Tak jak jej może się przydarzyć:) naokoło mam mnóstwo życzliwych osób z ciepłym słowem i pocieszeniem. Dziękuję i Wam kochane moje :* niezastąpione. ❤


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 listopada 2017, 10:06

10 komentarzy (pokaż)
4 grudnia 2017, 09:23

Już wam donoszę wieści z wizyty. Oficjalnie mówię jestem w ciąży! Mamy 8 tydzień ale z usg wychodzi róznica 4 dni ale to akurat norma :) serduszko bije widziałam ale nie puszczał mi. Najważniensze że jest jedno! I aby do porodu sie miało dobrze :)
Ja nadal czuje się okrutnie :( dlatego nie umiem się cieszyć... Może jak minie 1 trymestr... nie mam nawet ładnego zdjęcia ale maluszek jest cudny.


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 grudnia 2017, 09:24

6 komentarzy (pokaż)
19 grudnia 2017, 09:33

Druga wizyta za nami(10t0d). Maluch ma się dobrze, mierzy 2.54cm A serduszko bije 170/min. Michał rączkami i nożkami. Odpowiada wielkością na 9t2d. Badania wyszły dobrze. Moje nastawienie powoli się zmienia. Są jeszcze chwilę kiedy mam dość serdecznie tego stanu ale jest też tak że czuję się świetnie. Nadają powoli lepsze dni. Choć nadal przeraża mnie przyszłość... jak my finansowo udzwigniemy to nasze stado... Wszelkie plany....stają się nie do osiągnięcia. To również mnie przytłacza. Znajoma poleciła mi spotkania z psychologiem i to chyba dobry pomysł. Bo z mężem to też aktualnie różnie. Mamy słaby okres... I to też mnie martwi. Wszystko jest tak jak nie powinno :( mam okrutny mętlik w głowie. W jednej chwili się cieszę A w drugiej mam ochotę wyć do księżyca.

7 komentarzy (pokaż)
20 grudnia 2017, 15:15

Dzięki kochane :) wiem że mogę liczyć na wasze wsparcie i te "kopniaki" dla opamiętania ;)
Kajola.R przepraszam że tak wtrącę ale nie znasz ani mnie ani mojej historii. A na pewno 500 plus nie jest dla mnie czynnikiem zachęcającym do rozmnażania się. Ten program ile przetrwa to Max 3 lata A ja dzieci mam z miłości do męża :) pozdrawiam Cię serdecznie.
Kochane obawiam się że nie będę mieć już chwili więc życzę Wam wesołych,radosnych i pełnym ciepła świąt Bożego Narodzenia i aby wasze plany i marzenia na nadchodzący rok się spełniły w 100% :*


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 grudnia 2017, 15:17

2 komentarze (pokaż)
28 grudnia 2017, 10:34

Poczytałam trochę swój pamietnik...
Że łzami w oczach śledziłam ciąże z Lilką bo ta jednak była pełna zwrotów akcji. Ryczałam przy wpisie o pierwszych ruchach,O swoim "zdrugotaniu" ws płci ;) A teraz siedzę i marzy mi się poczuć już ruchy...baaa chce już wizyte bym mogła zobaczyć znowu tego brykającego bobasa. Znowu usłyszeć serduszko... sporo się wydarzyło w te święta,sporo rozmawiałam że wszystkimi. Nie tylko o ciąży,O moim nastawieniu i obawach. Wczoraj rozmawiałam z mamą trójką dzieci-moja znajoma. Ma 9latke,4latka i 1.5 roczniaka-rówiesnik Olisia. Wiem że nie każdemu mogę powiedzieć to co jej powiedziałam bo nie jestem zrozumiana a tu....zaskoczenie. okazuje się żeni tylko ja płakałam po pozytywnym teście,nie tylko ja mam obawy o przyszłość. I wiecie co? Dojrzałam to czego niedostrzegałam. Pokochałam to maleństwo choć tydzień temu jeszcze wyłam. I mimo iż z Izą sporo mnie różni-lepiej stoją finansowo,buduha się aktualnie-to jest dowodem na to że można dać radę bez pomocy dziadków A to uważam że jest spore odciążenie. Chcę być lepsza niż byłam przez ostatnie 3 miesiące. Chcę być dobrą mamą i żoną. Lepszą kobietą. Znowu co tydzień robić zdjęcia brzuszka. Mamy aktualnie 11t5d ale że maluch na ust wychodzi młodszy to kest to początek 11 tygodnia. Może fakt,że odpuszczają mi mdłości sprawia że moje nastawienie się zmienia nie wiem. Wiem,że chce się cieszyć,żyć w szczęśliwej rodzinie. Ale muszę zacząć od siebie :)
Mój maluszek jest dla mnie najważniejszy i...mimo iż to moja kolejna ciąża strasznie już bym chciała mieć już przy sobie swoje dziecko :) sama jestem zaskoczona. Dziś miałam gościa i rozmawiając z Kasią poczułam że...ta ciąża jest dla mnie wszystkim. Czuje motyle w brzuchu :)
Kocham swoje dzieci A to na które czekamy okazuje się być spełnieniem marzeń ❤

2 komentarze (pokaż)
29 grudnia 2017, 12:00

Matko na prawdę się wkręciłam :D teraz mam schize że czuję delikatne pęknięcia nad spojeniem-a to nie możliwe bo mamy dopiero 11t6d czyli 30% za nami. Strasznie się cieszę. Ja pitole :D zaraz oszaleje. Siedzę i rycze. Bardzo bym chciała zobaczyć moja Fasolinkę ❤ AAAA musze się zakleic tzn brzuch tejpami bo powrócił rozstęp brzucha i jak mam zaklejony to mniej boli. Obawiam się że teraz to już pod nóż pójdę. Trudno. Dla dzieci zrobię wszystko

3 komentarze (pokaż)
1 stycznia 2018, 13:58

Witamy się w Nowym Roku :)
Nasz Sylwester minął w bardzo sporym towarzystwie. Z dziećmi;) nie tylko naszymi ale i znajomych także było wesoło :) ja się wkurzyłam bo mi działały na nerwy ale wystarczyło przybycie reszty i muzyka dokonała cudu nad Wisłą ;)
Ja czułam się dobrze troche brzuch bolał ale to akurat normalne. Jadłam,piłam i nie mdliło już :) wspaniałe uczucie. Poszłam spać koło 2 w nocy A dzieci padły o 23 i 23.30 :) niestety niedoczekały pokazu ale nie obudzili się. Ale Lilka w nocy mocno nam plakala nie wiem czemu. Mam wyrzuty sumienia bo nakrzyczałam na nią :(
Mój brzuchol zaklejony to i mniej boli :) może to mnie uratuje ;) tymczasem wszyscy śpią na drzemce A ja mam czas na neta ;)

0 komentarzy (pokaż)
2 stycznia 2018, 12:13

12t3d na liczniku 31%.
A to my :)
f84b2d80b954.jpg
Jakoś tak jakby czas się zatrzymał :) stoimy w miejscu ;) ja mam mnóstwo wolnego i czasami ciężko to zająć:) dziś np jak pojechałam do sklepu po chusteczki,kalendarz,majtki i stanik dla mnie to wyszłam załamana bo 300zł pękło:) także tydzień musimy tynk skrobnąć;) tymczasem odpoczywam. Kolo 14.30 zabiorę się za obiad :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 stycznia 2018, 11:32

5 komentarzy (pokaż)
4 stycznia 2018, 12:35

Pozostało 9 dni do naszego 4.spotkania kochanie ❤ cholernie nie mogę się doczekać. Niby mało A jednak to odległy czas:) i chyba zejdę na zawał przed tym usg prenatalnym.

1 komentarz (pokaż)
5 stycznia 2018, 12:05

12+6...32%
Rośnie nie tylko procent na liczniku ale i ja ;) tzn brzuch. I maleństwo też. Myślałam nad imieniem A raczej typami. Dla dziewczynki mam Izabela lub Blanka,Bianka A dla chłopca Nikodem,Olaf,Mikołaj...widzę że zaczyna mi przybywać imion dla chłopców:) nadal nie mam przeczucia co do płci. Koło 14 lutego się dowiemy na bank bo to bedzie 17-18 tydzień więc o Ile będzie maluch łaskawy ;)
Ja czuje się cudnie. Wczoraj na chwilę mdłości powróciły ale przejadłam się. Zaczęłam dietę dla chorujących na tarczycę. Zobaczymy jaki efekt będzie. Czasami czuje coś w podbrzuszu,lekkie pukniecia,Wczoraj po rajdzie zakupowy lekko pobolewało mnie okresowo ale jest ok. Muszę przejść na kawę bezkofeiny bo jak urodzi mi się drugi Oliś to autentycznie szukam suchej gałęzi:D
Buziaki!
Do naszego 4 spotkania pozostało 8 dni :) oszaleje z niewiedzy! :D

1 komentarz (pokaż)
6 stycznia 2018, 08:07

13+0....33% :)

Zaczęliśmy 2 trymestr?! Belly oszukuje ;) jak dla mnie to dopiero za tydzień ;) ale jaram się jak głupia!


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 stycznia 2018, 08:08

8 komentarzy (pokaż)
8 stycznia 2018, 13:17

dobra to obiecany wpis o moich dwóch wampirach :)
Lilianka-32 miesiące:) ma 92cm i waży coś około 12.5kg. nosi ubranka na 92/98 ale zależy od firmy bo ma takie na 3 lub 4 latka :) ogromnie dużo mówi :D jak się martwiłam że nie mówi tak teraz gada jak najeta. w żłobku super,zdrowa jest także spoko :) co więcej o niej? kocha Oliśka dzisiaj jak spadł z kanapy to aż się rozpłakała i do przytulała :) chyba zazdrość mija :) ogólnie jest troskliwa i bardzo strachliwa. Śpi ładnie cała noc. wczoraj np poszła spać o 19 i wstała o 7 ;)
Oliwierek-17 miesięcy. Nosi ubranka od 80 do nawet 92 w zależności od firmy choć teraz zazwyczaj na 86. Ma 84cm i chyba waży niewiele mniej jak Lilka. coś koło 12.5kg. także dogonił ją wagowo. na siatce centylowej jest wysoko. czekamy na 25 stycznia na mmr ale okazało się że chyba musze mu odłożyć po narodzinach bobasa. musze o to zapytać w przychodni. ogólnie również jest zdrowy i jakby mógł to by wlazł do mysiej dupki;) okropnie jest żywiołowy czym mnie męczy strasznie tym bardziej w ciąży. padam wieczorami jak mucha. A ten na pełnym gazie. maskara :D do żłobka lata chętnie A jakie cuda tam robi-malarz artysta ;) mamy od 2 miesięcy jakąś dziwną wysypke i nawet zyrtec nie dał rady. Ale lekarz zalecił nie martwić się i że na wiosnę mu zejdzie-taki urok na zimę. je ładnie o czym świadczy jego waga ;) A że spaniem też nie ma problemu. Śpi ładnie od 20 do 6.40 rano. także nie narzekam :)
Aktualnie śpi wszyscy jak cyganie w jednym pomieszczeniu ale to z wygody jak któreś się budzi. także jak szukamy naszego m4 to albo z 3 albo 4 sypialniami. ogólnie zrezygnowaliśmy z budowy domu-tzn ja tak postanowiłam i przedstawiłam swoje stanowisko mężowi. Nie przeczył bo dobrze wie że mam rację. otóż od kilku miesięcy boryka się z mojego męża nicnierobieniem A co się wczoraj okazało to jego rodzice to w tym stwierdzają bo uwaga tu gdzie mieszkamy to nie jest jego i ma mieć wyjebane. fajnie Co? także powiedziałam że mamy szukać segmentu albo w ostateczności dużego mieszkania do 450tyś ale takiego gotowego do wprowadzenia się. Także wymagania jak na Mazowsze mamy...marne. Tak jak marne szanse są na znalezienie coś w tej cenie i aby wejść i mieszkać. Ale szukam. coś znajdę. nawet mam jedno na oku. Ale pierw idziemy się dowiedzieć ile nam dadzą. bo to spora różnica;)
wielkie zmiany nas czekają być może zmiana miejsca zamieszkania, w innym mieście ale ja jestem gotowa. powiedziałam że ma mi udowadniać że jest gotowy na bycie głową rodziny bo ja ni3 zostanę sama na polu bitwy z domem,ogrodem dziećmi i dodatkowo swoją pracą o Ile któraś bedzir na mnie czekać;) Także mamy nerwowy okres. oszczedzę sobie i Wam już wywodów na jego temat bo to długa i dla mnie stresująca historia. może kiedy indziej;) teraz wrzucam zdjęcia moich bąków :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 stycznia 2018, 20:36

9 komentarzy (pokaż)
10 stycznia 2018, 10:33

wczoraj i dziś poczułam znowu puknięcia:) być może maluch już mnie uspokaja bo do wizyty tylko 3 dni :) szkoda że tak późno bo dopiero na 16.30 ale to sobota więc dzieci nas zajmą :)

EDIT: to maleństwo :) nie da się z niczym tego pomylić! <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 stycznia 2018, 13:14

14 komentarzy (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)