Letnia promocja w BellyBestFriend!

Aktywuj abonament Premium w BellyBestFriend od dziś do 31 sierpnia a otrzymasz od nas prezent:

1 miesiąc - otrzymasz 15 dni w prezencie!

3 miesiące - otrzymasz 1 miesiąc w prezencie!

12 miesiący - otrzymasz 2 miesiące w prezencie!


Z abonamentem BellyBestFriend możesz korzystać również z KidzFriend oraz OvuFriend!

Promocja trwa do 31 sierpnia 2019 roku.

Wykup abonament Zamknij
BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Niemożliwe??A jednak ♥Potrójne Szczęście ❤

Autor: Magic
15 listopada 2014, 20:05

Życie nie jest łatwe, tym bardziej stan błogosławionym jakim jest ciąża...

Dziś znów plamiłam... znów mi życie się zatrzymało, tym razem na dłużej, bo moja lekarka jest na kongresie. Więc biegiem, za namową koleżanek z Belly, do szpitala na IP. Weszlismy a tam....pusto. Jeden gość siedzi a obok niego kurtka zapewne partnerki :) poszłam do rejestracji, Pani mnie wpisałam i poprosiła bym usiadła. Czekalismy bardzo krótko z 15 min, poczym wyszła dziewczyna z wielkim brzucholem w kolejności - brzuuuuuuch i potem ona :) a na końcu moja ulubiona Pani doktor Larysa :) bardzo ją lubię ( przyjmuję w szpitalu powiatowym w którym chyba już wszyscy lekarze mnie znają ;) począwszy od podejrzenia ciąży pozamacicznej i operacji wycięcia torbieli jednocześnie(2013), po obumarcie płodu i zabieg(2014)) usmiechneła się i tym swoim zajebistym ukraińskim akcentem zaprosiła mnie od razu na górę na usg. Ok. Poszliśmy i czekamy jakieś 7 min, aż przyszła i zaprosiła mnie do pokoju. Rozebrałam się i na fotel, wypytała sie o podstawowe sprawy i mnie przebadała. Wziernik był...hmm.... skąpo ubrudzony tym MOIM PLAMIENIEM...pomyslałam, że mnie ochrzani, ale nie Laryska :) potem na usg. To było najdłuższe 5 min w moim życiu, bo tylko ona miała monitor...a ja czekałam. Czekałam, a ona nic. Usg dowcipne zakończone sukcesem, nic złego się nie dzieje, dojrzała jaką mini mini nadżerkę, ale gojącą sie więc luz. No i chwila prawdy...usg przez brzuch. Jeździ, jeździ i milczy, a w tle słychac moje serce i urywany oddech... myslałam że zemdleje mimo iż leżałam. jakieś zdjęcia robiła, jeździła dalej i w końcu mi przekręciła monitor i mówi " no proszę popatrzec, jak fika, zmierzyc go nie mogę"... i myslę no to dlatego nic nie mówiła, bo co jak Mały ruszał się jakby wypił RedBulla z dopalaczem. Popłakałam się.. bo widziałam, że żyje i ma się lepiej niż my z ojcem... drugi raz prawie umarłam a ojciec zszedł na zawał.

Nakazała wiele, w tym oszczędny tryb życia i najlepiej zwolnienie z pracy :( a jak mam iśc na zwolnienie, kiedy te kochane dziewczyny licza na mnie? Już mi mąż grafik zrobi na grudzień, bo mam tak ciasno poumawiane laski, że się nie zgodził i zaczął mi przestawiać ludzi... Dobrze... wiem, że się martwi ja też... chcę dla Misia jak najlepiej :* ♥

Ale Pani doktor powiedziała, że plamienie ma związek (akurat u mnie, bo biorę leki rozrzedzające krew plus no nie oszczędzam się, bo ćwiczę, chodze na spacery, plus dałam dzis sobie wycisk ze sprzątaniem) z przemieszczeniem się łożyska, nachodzi na ujście wewnętrzne, ale kiedy już otworzyłam buzię, bo wiem co to znaczy, uprzedziła pytanie, które zawisło mi w buzi, że to nie jest łózysko przodujące.. Poprostu się przemieszczać zaczyna, bo macica będzie rosła... i jest winowajca... a ta małpa w zeszły piatek takich mi głupot nagadała... ehh.. Mam się nie marwtić, nazakała przy czym tak troskliwie się uśmiechnęła, że aż mi serce zmękło. Oczywiście przeprosiłam, że taka panikara ze mnie, ale wie jaka mam przeszłość i stąd moje obawy. Przytaknęła, że po tyle złych doświadczeniach mam prawo drżeć w każdej nieprawidłowości jaka nam się przytrafi. Jak wyszłam juz uspokojona do męża powiedziałam,że jest wszystko jak na najlepszej drodze.A on oczywiście " a siusiak był?? :) akurat wtedy nie to było mi w głowie :) za dwa tygodnie mamy wizytę :) sądny dzień :) mam nadzieję, że Misiek zostanie Miskiem :* ♥ idę odpoczywać... dużo nerwów jak się okazało nie potrzebnych :*

6 komentarzy (pokaż)
17 listopada 2014, 13:59

Dziś znów poczułam nasz Mały Skarb :* to cudowne uczucie, a miałam go w ogóle nie czuć. To za pewne sprawa przesuwającego się łożyska :)
Myślałam dużo o tych plamieniach... dziwne, że akurat teraz one wystąpiły... powiem o swoich przypuszczeniach lekarce, ale może mnie wyśmieje?? Bo tak się dziwnie składa, że te plamienia występowały dwa dni po wymiotach...tak mną szarpały, że może przez nie coś się naruszyło o stąd plamienie? Dziwne...zacznę sie pilnować z jedzeniem i zobaczymy.

7 komentarzy (pokaż)
20 listopada 2014, 21:24

Moje serce zatrzymało się poraz trzeci.... krew.... to...to żywa krew.... nie przeżyje tego :(


Byliśmy u naszej Pani doktor.... szyjka ok, zamknięta, łożysko całe na miejscu, nie nachodzi na szyjke a Maluch cały i uradowany, że znów go podglądamy... mam definitywny zakaz pracy i bardzo oszczedny tryb zycia.... jesli ktoś mi kiedyś jeszcze powie, że ciąża to nie choroba to dostanie ode mnie w pysk...
Napisałam dziś zbiorczego smsa do zapisanych dziewczyn, że wizyty do 2.12 są odwołane.
Plamienia i to krwawienie jest przez moja siedzącą prace i plus bdanie o nasz dom...mam zakaz a raczej nakaz lezenia bo jak to moja gin powoedziała, nasza ciąża to patologia i trzeba o nià dbać, bardzo o nią walczyliśmy.... i zapytała mnie co jest dla mnie ważniejsze - dziecko czy praca....odpowiedź jest bardzo prosta... nasz cud... tak bardzo go kochamy, że zrobie dla niego wszystko. Krwawienie wystąpiło z szyjki nie z macicy. Powiedziała, że brała pod uwage też moje TSH za wysokie ale nie. To wina także mojego acardu... no jakby nie patrzeć rozrzedza krew i kaźda źyłka może pęknąć.

Ciocie... jesteśmy cali i zdrowi....ale... nigdy tak się nie bałam jak dziś.


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 listopada 2014, 22:23

18 komentarzy (pokaż)
21 listopada 2014, 12:11

17 tydzień <3
41%...
Rośnie nam Mały człowiek


Mimo wielu przejść, wciąż cieszę się, że MIMO WSZYSTKO jest cały i zdrowy...Nasz Cud...mały wielki cud. Od wczoraj mam bardzo fatalny nastrój, wciąż popłakuję... patrząc na zdjęcia naszego dziecka, ten widok na usg wciąz staje mi przed oczami...
71d6d171be015b1fm.jpg
wciąż przypominam sobie jak wiele mamy do stracenia przez moje ambicje. Głupia, aż teraz płacz mną szarpie, bo nie wybaczyłabym sobie gdyby coś się stało z naszym tak długo wyczekiwanym i staranym Maleństwem...łzy płyną a serce się ściska. Czasami musimy wręcz dotknąć namacalnie tego, kogo możemy stracić...o dłoń ociera mi się sens mojego życia.. Już nigdy nie pozwolę na to, by narazić go na niebezpieczeństwo... i wytykam sobie, co ze mnie za matka, że byłam w stanie narazić swoje dziecko na uszczerbek na zdrowiu, a nawet życiu...Wczoraj jadąc do gabinetu naszej ginekolog, powiedziałam coś, co do teraz obija się echem w mojej zakutej, pustej głowie..." chyba nie jest dane mi urodzić to dziecko"... widziałam, że mąż też był mocno poruszony. Całą sytuacją i tymi słowami...teraz biję się w pierś jak mogłam tak pomysleć...ale krew to nigdy nic dobrego. Jednak łamiemy wszystkie stereotypy... teraz postanowiłam odwołać wszystkie klientki do wizyty. Potem będziemy myśleć. Trudno. Będą musiały to jakoś przecierpieć. W ciągu jednej chwili zmienił się mój sposób myślenia i widzenie przyszłości...może nie będę mieć 3 tysięcznego macierzyńskiego, ale będę mieć dziecko, zdrowe, szczęśliwe.. To ten Mały człowiek, który masuje mnie od środka jest najważniejszy. Jest moim sensem, całym światem, całym życiem...i wciąż łzy...jak nigdy mogłabym zjeść dziś tone czekolady...


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2016, 20:24

12 komentarzy (pokaż)
26 listopada 2014, 14:31

A więc tak...
zaczęliśmy mozolnie 18 tydzień :)
17+0
Maluszek daje znaki, że ma się dobrze i wciąż do mnie to nie dociera. Mam w sobie życie, jak z serii filmów o obcym ;) tylko to nie jest obcy - to jest nasze Maleństwo 50% mnie i 50% mojego cudownego męża :* <3


Ostatnio bardzo słabo śpię...budzę się standardowo na siku w nocy ze dwa, trzy razy i mam mega problem z zaśnięciem. Wiedziałam, że zwariuje. Wciąż mam wrażenie, że coś mnie boli, coś kłuje lub ciągnie, a od czasu do czasu upławy z wiadomych miejsc przerażają - boje się, że to krew lub plamienie. I mam za swoje - w momencie pisania o tych złych rzeczach Misiek dość wyraźnie mnie puknął "e matka, przestań pieprzyć, daj jeść :)" dobrze. Wiem, że to normalne takie świrowanie, ale może gdyby nie te perypetie wciąż żyłabym w błogim świecie ciąży. Lekarka dobrze mówiła, że się o mnie boi, że będę szaleć, albo gorzej - zamkną mnie w psychiatryku. No sorry, ale po takich przejściach to musiałabym być bez uczuć, żeby się nie przejmować. Nie mówię o tych dwóch plamieniach, ale o tej gorszej przeszłości... a dni do wizyty dłuuuuuża się jak największa dżdżownica na świecie! :( Cholera czemu akurat teraz musiała na mnie wymusić natura oszczędny tryb? Ja chciałabym, na prawdę chciałabym popracować do połowy lutego lub marca... i koniec! Odrywam się od tego. Bo niby jak robić pazury z wieeeeeelkim brzuchem?? Mam nadzieję, że poniedziałkowa wizyta pozwoli mi wrócić do pracy, obiecałam, że będę odpoczywać między klientkami, zero pracy w domu. Ale wiadomo, jak zalecenia będą inne, to sorry drogie Panie urlop zaczynam wcześniej :) ale mam wyjście awaryjne, choć nie idealne ale jakieś zawsze. Moja znajoma pracowała kiedyś jako manicurzystka i trochę się zna na tym i zadzwoniłam z pytaniem czy dalej jej propozycja jest aktualna, a mianowicie to, że może przejąć moje niektóre klientki. I tak, jesteśmy umówione na telefon, że jak po wizycie będę wiedzieć co dalej to przekazuje info, że ona będzie robić. Ale nie wszystkie się ucieszą. Ona, ta moja znajoma, ma dwójkę dzieci, jedno już chodzi do przedszkola a drugie w lutym będzie mieć rok. I uprzedziłam ją, że to jest praca na pełen etat, od rana do wieczora czasami tym bardziej, że idą święta. tu jest pies pogrzebany, booooo....ona może pracowac tylko między 10 a 13, bo tak Antek chodzi do przedszkola...zastrzegłam jej, że w takim przypadku to wielu chętnych może nie mieć i powiedziałam,że dobrze by było gdyby miała opiekę dla Mańki na czas robienia paznokci, bo dziewczyny są wymagające i cenią sobie swój czas. Nie wiem... boshe nie wiem co mam z tym fantem zrobić :( chciałabym aby laski mogły chodzić do kogoś, kto zrozumie ich potrzeby...nie wiem... im bardziej o tym myślę tym więcej mam wątpliwości :( natomiast Eliza, rodzona siostra Konrada, powiedziała mi, że ona to na kurs dopiero w styczniu pójdzie. W niedziele jak mi to powiedziała, to skwitowałam to w ten sposób, że patrząc na obecny mój stan jak przez miesiąc nie będę robić paznokci to jak ona może w styczniu skończy kurs i zacznie robić powiedzmy w lutym to sorry, ale nie będzie miała komu ich robić, bo klientki chcą mieć paznokcie na już!
Boże ja się martwie czymś tak ulotnym, jak praca, ludzie i kasa - wiadomo, że jak będę chciała wrócić to nie będę mieć do kogo, ale jak poradzić sobie z tym, że....jestem pracoholiczką? Tłumaczę sobie sama, że to dla dobra Marcelka...aby był zdrowy..ale wciąż mi brakuje, nie mam siły na nic, cały dzień latam w piżamie, dopiero koło 15 przebieram się w normalne ubranie i może wyjdę z domu, coś zrobię w domu...ja mam chyba depresję :( brakuje mi nie tyle pracy czy kasy, ale tego kontaktu z ludźmi...
Czuję, że nadchodzący czas będzie dla nas wielkim sprawdzianem. czy mój Konradek poradzi sobie z utrzymaniem nas, domu...rodzice bardzo nam pomagają, bo nie dali nam w ogóle naszej części rachunków do opłacenia, a to błąd. powinni nam je dać, bo jak mamy nauczyć się dysponowaniem budżetem domowym skoro nie dają nam szansy? Nawet ostatnio myślałam o jakieś pracy, którą mogłabym wykonywać przy znikomym wysiłku...ale mąż szybciutko mnie sprowadził na ziemię.
Im dłużej myślę tym mniej wiem, aż mnie głowa rozbolała...idę się przebrać. Muszę sie przewietrzyć...
Smęcę, wylewam żale...a połowa z was będzie chciała mnie zlinczować... Ja wciąż pamiętam - mój Skarb jest najważniejszy :)

Pozostały tylko 4 dni do naszego kolejnego spotkania :* trzymaj się ciepło Skarbie i nie mogę się doczekać :*


MAM! Mam wyniki badania na konflikt płytkowy :D jestem HPA-1a dodatnia!!!!!! czyli nie ma żadnego ryzyka ani dla mnie ani dla Misia mojego kochanego! czuję, że powoli wszystkie sprawy się prostują i będzie już tylko lepiej ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2016, 20:24

10 komentarzy (pokaż)
30 listopada 2014, 13:29

Jest dobrze :)
Cały weekend pięknie się rozłożył na czas pracy i czas odpoczynku :) bynajmniej dla mnie :) bo mąż pojechał dziś do pracy, mają mnóstwo zamówień i trzeba nadrabiać w weekend :)A my leżymy, chwile jeszcze pospałam, teraz grzeję sobie łazienkę, bo muszę głowę umyć i w ogóle żeby lepiej się poczuć. Widzę, że za oknem prószy śnieg :) ale biało to prędko nie będzie, mam nadzieję, że na święta sypnie :) czuję Maluszka cały weekend, ale tatuś jeszcze nie miał tego zaszczytu :) ruchy są tak widoczne, że przy mocniejszych brzuch faluje...od paru dni budzę się, dzięki ruchom Malucha i zdaję sobie nagle sprawe "o rany jestem w ciąży"-dopiero teraz jestem świadoma swojego stanu- i pojawia się lęk i milion innych uczuć, a największe z nich to miłość. Miłość do człowieka, którego widzimy na obrazie usg i kochamy jak nigdy nikogo, nawet siebie tak nie kochamy jak JEGO :* <3
Jutro mamy wizytę o mimo iż ponad tydzień temu się widzieliśmy ten strach wciąż jest. Mimo wyraźnych znaków nadal jest :) boję się bardziej co powie na temat płci...w moim sercu od samego początku jest Marcelek... a co zrobię jak się pomylę? Wiem,że będę kochać tak samo mocno czy to będzie Marcel czy Liliana.
Wczoraj była u nas siostra mojego ojca - ciocia Tereska z Wiednia. Tam też mieszka moja matka chrzestna z rodziną :) zobaczyła mnie a raczej jej wzrok poleciał na brzuch i pyta " czy...." a ja " no jakoś tak wyszło :)" pogratulowała, bo dobrze wie co przeszliśmy. Powiedziała mi szokująca nowinę...moja siostra cioteczna, która ma 19 lat też jest w ciązy i rodzi w marcu!!! zatkało mnie, przecież oni - bo jej mama nie żyje, ma tylko ojca alkoholika i tworzą niesamowita patologię. Ojciec jej przechlał mieszkanie, komornik zlicytował je a można było je wziąć. Ale cóż....i myślę sobie. Boże jak oni sobie poradzą? Ona bez pracy, zadaje się chyba z jakimś gościem - miłym podobno i bardzo pracowitym - który był w więzieniu. Ja nie neguję tego, bo nie każdy kto był w więzieniu jest zły, ale bez kasy, pracy jak dziecko wychować. Nie miałam z nia kontaktu od pogrzebu jej mamy. Mieszkała u nas przez chwile -dosłownie- bardzo nam uprzykrzała życie, bo uważała, że jej się wszystko należy. Kradła nam ubrania, brała bez pytanie kosmetyki mimo iz była gówniarą i nie mogła się malować. Mi wytykała,że gruba jestem, a sama jak przypadkiem na mieście ją spotkałam to wyglądała jak wieloryb. Szkoda gadać. Nawet mojej mamie powiedziała raz, jak szykowała się na imprezę pożegnalną koleżanki z pracy "Ciociu ale Ty jesteś za stara żeby tak młodzieżowo i super sie ubierać". Mi kopara opadła a mojej mamie bardzo przykro się zrobiło. Nigdy nie wyglądała na swoje lata, zawsze o 10 lat mniej. To był jej ostatni tekst jaki padł w naszym domu. Ojciec pogadał z ciocią Teresą czy by jej nie wzieli. Bo moja matka chrzestna ma córkę z jej rocznika. Wyszła prawie na ludzi.
Życie wciąż mnie zaskakuje i dziwę się, że się nadal temu dziwie :)

Pozostał 1 dzień do naszego IV spotkania kochanie :* <3 czekamy :*


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 listopada 2014, 13:31

9 komentarzy (pokaż)
2 grudnia 2014, 09:59

Miałam wstrzymać się z opisem wizyty....bo jestem zdruzgotana. Zszokowana i nie wiem już co mam myśleć. Z dzieckiem jest wszystko w jak najlepszym porządku, rusza się, nawet widzieliśmy jak ma oczko otwarte :) obawiałam się, że ma za mało miejsca ale lekarka zmierzyła ilość wód płodowych i są jak najbardziej w normie. Nie mam ładnego zdjęcia, ale mam jedno,w które się wpatruję i smutno mi... okazało się, że będziemy mieć prawdopodobnie córkę. Oto dowód, choć mąż nie chce przesądzać :) chyba też liczył po cichu na synka :)
803d79db7fc87eaam.jpg
Czułam i bardzo chciałam synka pierwszego, bo chciałam by był starszym bratem. Moje rozczarowanie chyba było ciężkie do ukrycia, bo aż lekarka zapytała czy jestem rozczarowana - powiedziałam, że trochę, ale to nie ważne, ja się cieszę, że jest zdrowa i odpowiada wiekowi ciąży, ma wszystkie wymiary jak powinna...
Nawet teraz płaczę, bo nie wierzę, że tak mogłam się pomylić... bardzo kocham swoje dziecko i bardzo się cieszę, że jest z nami, kopie mnie codziennie dość solidnie. To też mnie zmyliło, bo myślałam, że jak tak kopie to musi być chłopak...a to nasza Lilianka...nasz cud, o który tyle walczyliśmy. Teraz płaczę, ale ze szczęścia. Na razie postanowiliśmy nic nie kupować, a ubranka-dosłownie parę sztuk_-jakie mam dla chłopca oddam znajomej, która ma synka w brzuszku :) a zakupy ubraniowe będziemy robić dopiero po Nowym Roku :)

Im dłużej o tym myślę i piszę, tym bardziej się godzę z rzeczywistością. Ostatnio jak widziałam się z ciocią Tereską, powiedziała, że dziewczynka lepsza bo potem pomaga przy młodszym. I przypomniało mi się, że mi jednak wywróżyła dziewczynkę, potem chłopca...
Mówiłam Pani Doktor o wszystkich moich obawach i objawach - twardnienie macicy i wyciek z piersi- bałam się, że urodzę niedługo. Obaliła wszystkie moje obawy. Skurcze bezbolesne macicy to gimnastyka jej przed porodem. A wyciek w piersi to objaw....duuuuużej ilości pokarmu mimo, iż zawsze byłam płaska :) Kolejna wizyta na 2 stycznia :) czyli połówkowe :) potem w lutym muszę iść do kogoś innego, bo moja gin ma egzamin specjalizacyjny i będzie się uczyć :) a w marcu znów do niej :)

Potrzebny był mi ten post...oczyściłam się z wszystkich złych emocji i już mi lepiej. Powoli godzę się z faktem, że będziemy mieć córke. Jeszcze trochę mi zajmie zamin zacznę się cieszyć, ale to nie znaczy, że w ogóle się nie cieszę :) cieszę się, że ma się dobrze, że rośnie jest wieksza(mamy 18 tc a ona wygląda na 19) ale data porodu zostaje :) choć ja uważam, że urodzi się pod koniec kwietnia :)

Możecie mnie skarcić za te głupoty, że nie chciałam córki. Ale marzenia są po to, by je spełniać :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 grudnia 2014, 10:07

15 komentarzy (pokaż)
2 grudnia 2014, 16:52

Rozmawiałam z mama i chyba to mi pomogło zrozumieć, że co będzie to będzie, więc mam żyć dalej, cieszyć się, że Bóg dał nam tego małego człowieka...i w wyniku wielkich wyrzutów, że tak zareagowałam poszłam do sklepu i kupiłam Lilce body :)
bbac214f81376a02m.jpg
Moja mała królewna... bardzo ją kocham i nie wyobrażam już sobie życia bez niej :)

10 komentarzy (pokaż)
3 grudnia 2014, 10:42

Mamy 19 tydzień :)
18+0
45%????? już???
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥


Rośniemy w niezłym tempie :) dziś już bardziej godzę się z faktem, że będzie córka :) mąż od zawsze powtarzał, że jemu jest wszystko jedno :) w sumie mnie już też. Najpewniejsze będzie to co wyjdzie :) także trochę ubranek mam unisex więc co by nie było będziemy szczęśliwi :) a jak się urodzi to wtedy będziemy kupować :)
Dziś rozmyślałam o naszej mamie i o tym jak my się pojawiłyśmy na świecie. Trochę źle się poczułam kiedy pomyślałam, że moja mama na wieść o mnie w drodze mogłaby tak zareagować jak ja...czuję się z tym bardzo źle. Płakać mi się chce. Przecież tak chcieliśmy mieć dziecko, a kto to będzie to już nie ważne. Przecież chcemy jeszcze jedno, więc wtedy będziemy celować. Patrząc na te małe ubranka czuję napływającą miłość. Przecież to nasz wymodlony cud, córunia najwspanialsza :* I to jest fakt, że dla dziewczynek są ładniejsze ubranka. Chcę jeszcze teraz zajść do Pepco albo jak będę wracać od Sandry. Idę do znajomej, która ma syna półrocznego. Nie wiem czy coś mu kupić czy jak... nie chcę pójść z pusta ręką do dziecka. No zobaczymy. Nie wiem ile ma cm, bo jak się urodził to był wielki 57 cm :) więc musze się jej zapytać :)
Idę się szykować, bo po 11 muszę wyjść :)

Dobrego dnia Ciocie :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2016, 20:24

6 komentarzy (pokaż)
3 grudnia 2014, 17:38

Bardzo kocham moją mamę i odkąd mieliśmy problemy z ciążą jestem z nią niezwykle blisko. Nigdy tak nie było przedtem. Teraz doceniam to co nas spotkało, bo pozwoliło mi się zbliżyć do mojej mamy i wiem, że chcę, ba, pragnę być taką wspaniałą mamą, jaką moja jest od półtora roku :) możemy o wszystkim rozmawiać, a temat ciąży mojej i jej ciąż to tematy już nie TABU.

Chcę mieć z córką rewelacyjny kontakt, chcę byc jej przyjaciółką, doświadczoną kobietą, która w życiu wiele przeszła. Chcę by mogła mi mówic o wszystkim... Boże, dałeś mi ją po to, bym mogła być najwspanialszą mamą....na świecie. Dziękuję i codzień będę Ci dziękować, że noszę ją pod sercem <3

8 komentarzy (pokaż)
6 grudnia 2014, 17:23

http://m.hm.com/pl/product/57399?article=57399-A#mediaType=STILL_LIFE_FRONT
Dziś poszliśmy na zakupy :) Konrad chciał pare koszul kupić, a ja jakieś legginsy lub spodnie na obecny rozmiar mojej pupy ;) waga staneła w miejscu :) ale czy to ważne?? ;) grunt, że moja córeczka jest zdrowa i nieźle mnie.kopie ;) na zakupach gapilam się na podskakujący brzuch i ten głupkowaty uśmiech ma twarzy ;)) ludzie patrzyli na mnie jak na wariatke ;) byliśmy w H&Mie i myślałam, że chociaż tu będzie dział dla ciężarnych ale byłam rozczarowana. Nie było. Pojechaliśmy na piętro a tam... dział dziecięcy a jakie ubranka :) poleciałam tam gdzie królował róż :) ale mój mąż powalił mnie na kolana :) i znalazł :)ten link u górny. Pisze z telefonu więc nie moge normalnie dodawać zdjęć ani linków ;) piękna bluza :) zakochałam się w moim dziecku i bardzo się zaskoczyłam... tak sama siebie zaskoczyłam :) pokochałam ją jak nigdy dotąd :) nie moge się doczekać tego spotkania z Lilka :* a tu tyyyyyle jeszcze czasu :)) minie bardzo szybko bo idą święta, będziemy skupieni na przygotowaniach :) a po świętach... szał zakupów!!!! Już nie moge się doczekać tego szaleństwa! :D w święta zrobie liste potrzebnych rzeczy :) poza tym musze uwzględnić rzeczy jakie już mamy :)) ajj chyba zaczyna mi się baby boom ;))
Moja kochana malutka dziewczynka :* bardzo Cię kochamy i czekamy na kolejne spotkanie :*
Pozostało 27 dni do naszego kolejnego spotkania :* potwierdzimy czy nadal jesteś naszą księżniczką :*

5 komentarzy (pokaż)
10 grudnia 2014, 09:37

No to mamy połowę ciąży za nami, a druga połowa przed nami :)
20 tydzień :) <3
19+0


Nie do uwierzenia jest to, jak ten czas leci. Powtarzam to jak głupia :D w kółko "leci ten czas, leci", po naszych przejściach myślałam, że czas w ciąży będzie mi się wlókł jak żółw, a tu taki szok! Teraz to już z górki będzie :)
Zauważyłam parę zmian jakie we mnie zaszły. Wciąż cieknie mi w obu piersi płyn :) niby dobrze, ale brudzę piżamy i muszę co chwila zmieniać :) przynajmniej wiem, że kanaliki są drożne :) zauważyłam też coś, co bardziej mnie zaniepokoiło niż uspokoiło. Twardnienie macicy. Zdarza się parę razy do kilkunastu dziennie. Postanowiłam, że będę je zliczać i zapisywać, może to ważne? Grunt, że nic innego mi nie dolega :) codziennie czuję ruchy i to o określonych porach :) trzeba się chyba przyzwyczaić ;) wczoraj byłam u znajomych - dwóch ciężarnych, jedna jest w 15 tygodniu druga w 26 - siedziałyśmy i rozmawiałyśmy, aż tu nagle jak mi nie zasunęła kopniaka aż podskoczyłam :) to cudowne móc czuć tego małego człowieka.
Dziś mój ukochany mąż ma urodziny :) 26.... wczoraj powiedziałam mu, że nie mam dla niego prezentu, on nie przejął się tym wcale. Rano powiedział jak składałam mu życzenia, że jego najpiękniejszy prezent już jest... u mnie w brzuchu i niedługo z nami będzie :) fakt, na święta też nie chcemy nic, bo największy prezent mamy :) tak samo od innych...nie potrzebujemy już nic innego :) lepiej niech zachowają kasę i kupią jak dziecko się urodzi :)

Muszę iść do sklepu po produkty na obiad urodzinowy i tort :) ach...nie chce mi się ;) ale dla mężusia trzeba coś ładnego i dobrego zrobić :)

Pozostało 23 dni do naszego kolejnego spotkania :* oj kochanie... tak bardzo się cieszymy, że jesteś :* rośnij zdrowo i kop mamusie tak mocno, by i tatuś mógł poczuć :* <3


Właśnie umówiłam się na ten piątek do położnej na NFZ do naszej przychodni. Nie potrzebuję mieć usg, po prostu chcę być kontrolowana przez fachowca :) niby to nic strasznego, ale lepiej mieć spokojną głowę, że ktoś kto się an tym znam, TAM zagląda ;) zobaczymy. W sobotę opiszę jak było i czy WARTO :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2016, 20:24

12 komentarzy (pokaż)
14 grudnia 2014, 16:59

No i pięknie... podarły mi się ostatnie spodnie w jakich wchodze... ;( rany dlaczego ja tak tyje?? Mamy połowe ciąźy a ja mam już 6 kg na plusie (WTF!!!!!!!) Myślałam, że będe mieć to pod kontrolą, aaaaa jednak nie :) cóż jutro musze się wybrać do znanego kopciuszka w Warszawie po spodnie ciążowe. Dziś w ramach mej rozpaczy kupiłam 3 pary rajstop ciążowych :) zobaczymy co to jest :))
Szczerze?? To widze, że te kg to głównie w brzuch, boki i uda poszły...wiadomo, że cycki to mi skoczyły, że hej :) no cóż :) jeśli dalej tak pójdzie to wskoczy mi z 20 kg :D ale ale mam rozwiązanie. Mam w zanadrzu diete dla ciężarnych :) koniec ze słodyczami za to wchodzą owoce :) marzą mi się zupki :) taka pogoda, że nic innego nie wchodzi :)

Lilka daje mi nieźle popalić i to też już w nocy... moja kochana :)) nie moge się doczekać kolejnego usg. W szpitalu tak się ruszała słodko, że miałam łzy w oczach. Tak bardzo ją kocham. I jestem ciekawa jak wygląda :) taki mix nas dwoje :)

Wczoraj z Elizą oglądałam super film. "The Secret" polecam kaźdej bo po nim człowiek inaczej myśli :) ja od zawsze staralam sie myśleć pozytywnie, ale po tym filmie mam inne natchnienie :) wiem, że moge wszystko wystaczy bardzo tego chcieć :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 grudnia 2014, 16:59

12 komentarzy (pokaż)
14 grudnia 2014, 19:35

Pochwalę się Wam :D mam mega genialny pomysł na pokoik dla Małej :D
87e1733964383b3emed.jpg

Chcemy już po nowym roku go zacząć robić, a jak mówią, że zimy ma nie byc w ogóle to super, akurat zamówimy nowe okno i wymienimy i jazda z robotą :D nie mogę się już doczekać!! :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 stycznia 2015, 16:30

10 komentarzy (pokaż)
17 grudnia 2014, 12:36

Wkroczyliśmy w 21. tydzień <3
20+0
Wg Belly to 50% ciąży za nami.

Zrobiłam też zdjęcie, które chyba ustawię sobie na telefonie :) Mała zaczyna mi przysłaniać świat... <3
8a9c7fe8adfc66e3m.jpg
Od jakiegoś czasu bardzo mocno zastanawiam się jak to będzie...nawet czasami przychodzi myśl, zwłaszcza kiedy Lilianka się bardzo rusza:
"O matko, co my zrobiliśmy? Po co nam dziecko? Po co te zmiany?"
Potem uświadamiam sobie, że po to żyjemy, by mieć dzieci i je wychowywać. Nie mówię, że to będzie łatwe, ale mam nadzieję, że nie trafi mi się Mała Diablica wyjąca po nocach :)
Dla niej właśnie wczoraj latałam prawie 3 godziny po sklepach typu Kopciuszek i wynajdywałam z przyjaciółką ubranek :) parę mam tylko do konkretnej płci a reszta to unisex :)
Tu kombinezon i dwie pary śpiochów na długi rękaw i z zawijanymi rękawami(postanowiłam nie kupować tych łapek-niedrapek)
266cc08b40e11137m.jpg
Kolejne łupy to dwie pary spodenek, jedne jeasny i jedne takie bawełniane - z tego samego wzoru jest czapeczka :) 4 szt body na krótki rękaw i czarno-różowa bluzka z kotkiem :)
297533d1afa8f701m.jpg
A dla siebie.... kupiłam tunikę na święta i spodnie na okres ciąży, ale muszę je jeszcze poprawić(są za długie i mają szerokie nogawki - bleee :)) ogólnie wydałam około 110zł, niby dużo, ale trochę tego kupiłam.

Dziś mam dzień odpoczynku, bo po wczorajszym rajdzie 3-godzinnym jestem taka zmęczona jeszcze dziś. Biodro mnie boli, bo niestety całą noc przekładam się z boku na bok. Niby podkładam poduszkę pod brzuch, żeby mnie ciążył mi, ale to z tego :) i tak jestem nie wyspana, obolała :) a to dopiero połowa i to ta lepsza, pod względem wygody, za nami :) Lilka śpi jeszcze, daje delikatnie o sobie znać, ale po tym spacerze wczoraj to chyba dopiero jutro się obudzi ;)

Nie mogę się doczekać kolejnej wizyty. W ogóle nie mogę doczekać się kiedy będziemy chodzić na częstsze wizyty :)

Pozostało 16 dni do naszego kolejnego spotkania :* kochanie rośnij i bądź dla nas największym szczęściem na świecie :* <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2016, 20:24

10 komentarzy (pokaż)
19 grudnia 2014, 13:39

Możecie uznać, że zwariowałam :) ale szczerze....to tak jest :)) zwariowałam na punkcie mojej małej księżniczki :* <3 tak bardzo ja kocham i chciałabym już ją móc przytulić, a tu jeszcze tyle czasu :) byłam dziś w sklepie, wyszłam z domu, bo chciałam się przewietrzyć i oto co kupiłam :D
36e9e0294d080205m.jpg
Nie mogłam sie powstrzymać :D były przecenione o 50%!!! ale przy kasie jeszcze dodatkowo odjęło z ceny, ale czemu nie wiem :) body 3 szt 3-6 mscy kosztowało 22,50 a zapłaciłam 18 zł, a za komplet bluzeczka i spodenki wstępnie kosztowały 17,50, a zapłaciłam 10,50 :D i nawet jeśli okaże się, że moja ukochana córunia jest siusiakiem to cieszę się, że je kupiłam :) zaczynam świrować na punkcie zakupów :) mężowi pokaże, nawet ostatnio się śmiał, że jak Lilce jajka wyrosną to będą jaja :D Mam listę rzeczy dla Małej jakie muszę kupić :) oczywiście, będą ją uzupełniać :) zrobiona w excelu więc dowolność zmiany :) może i połowy nie założy moje dziecko, ale czy każda z nas tego nie przechodziła a jeśli nie to na pewno ją najdzie :D

Kocham Cie Córuniu :* <3 czekam z niecierpliwością na kolejne spotkanie, a to dopiero za 14 dni :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 grudnia 2014, 13:41

15 komentarzy (pokaż)
21 grudnia 2014, 13:12

Nastał taki czas, kiedy czuję, że upływający czas jest jakby poza mną. Pamiętam chwile kiedy myślałam i słyszałam w tv reklamy " za 7 tygodni święta" a to już! Prezenty dla teściów kupione, skromne, dla moich rodziców, siostry, szwagra, babci i chrzestnego w tym roku bez prezentów :) bardzo się cieszę, bo nie mam zupełnie głowy do kupowania :) no chyba, że do kupowania ubranek dla Małej :D
Dziś jest szczególny dzień :) 21.12.2006 roku był dla nas obojga najwspanialszym prezentem przedświątecznym :) oficjalnie zostaliśmy parą :) pamiętam to jak dziś....achh myślimy teraz "kiedy to było...." ostatnio śmiałam się z męża, że bardzo długo musiałam czekać na ślub i dziecko :) ale mam już wszystko co do szczęścia jest mi potrzebne. Męża, najukochańszego na świecie, dom i dziecko, które dopełni nie tyle pustkę, ale dopełni naszą dwuosobową rodzinkę :) jedziemy do hotelu na kolację, nocleg i śniadanie :) nie mogę się doczekać :)
Korzystając z okazji, bo obawiam się, że jak wpadnę w wir prac i gotowania świątecznych potrwa nie będę mogła Wam, kochane moje złożyć życzeń :)

Każda z nas ma jakieś życzenia, marzenia, które bardzo chcemy aby się spełniły. Życzę Wam, aby te święta były pełne miłości, spokoju i radości, abyście mogły spędzić ten wyjątkowy czas w gronie tych, których kochacie, dużo zdrowia, by móc sięgać po każdy wyznaczony cel. Szczęśliwego Nowego Roku, aby przyniósł Wam nowe możliwości i siły :*
Ściskamy Was mocno, cała nasza trójca :) Madzia, Lilianka i Konrad :*
31a7ae1bd27ed622med.jpg

10 komentarzy (pokaż)
22 grudnia 2014, 13:57

Niestety...Poszłam za radą gosi i nie znalazłam w swoim Pepco tej bluzeczki z Misiami :(
Oczywiście nie omieszkałam ;))) szał trwa.....
ad62d54f25543f59med.jpg

Buziaki CIOCIE :*


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 grudnia 2014, 13:58

9 komentarzy (pokaż)
29 grudnia 2014, 11:19

A więc tak....(wiem, wiem...nie zaczyna się zdania od "a więc" ;))

Mamy końcówkę 22 tygodnia <3 <3
21+5
Waga 63,9kg :)

I mamy czas poświąteczny :) NAREEEEEESZCIE! Bo już bałam się o swoją wagę po tych obżarstwach, choć z mężem zgodnie stwierdziliśmy, żeeeee w te święta nie przejadaliśmy się. Ale niestety, zero ruchu, noo może w ostatni dzień udało mi się go wyciągnąć. W sobotę i niedzielę szał zakupów! :D ale ja kupiłam sobie stanik, bluzkę i sukienkę, która powinna być na Sylwestra, ale niestety wyglądam w niej jak w koszuli nocnej ;) oczywiście ciągnęło mnie niemiłosiernie do działów dziecięcych :) w sobotę zakupiłam w promocji zestaw do pielęgnacji noworodka :) za całe 27zł :) ostatnie dwie sztuki - ja bym nie wzięła?? ;)
db5d09a1484daba0med.jpg
Wiem, że wcześnie robie zakupy dla dziecka, ale przepraszam - na co czekać? :) z wózkiem wstrzymujemy się prawie do końca, bo odkładamy na niego :) wersja 3w1 :D cena koło 1600zł ;) ale pierw muszę obejrzeć, podjechać, pomacać,przetestować.

Święta minęły szybko, prawie bezboleśnie i praktycznie w gronie najbliższych - moi rodzice, teściowie, siostra z mężem, Eliza z Michałem, jego siostra z dziećmi i mężem oraz ich mama :) i tak od jednych do drugich, a to jedzenie a to picie ( %) oczywiście ja nie ;) piłam Piccolo :) nawet dobre :) z prezentami to była umowa, że nic nie kupujemy, ale moja mama postanowiła nas obdarować kasą( po 100zł na głowę!), więc i my im cos kupiliśmy :) oczywiście kosmetyki. Reszta prezentów skromna, słodycze, puzzle (pomysł mojego Konrada ;)) dla Elizy i Michała i dzieciaków jego siostry, a my dostaliśmy kosmetyki i czajnik :)

Nasza Kotka Fiona coś chyba nie lubi jak nas nie ma w domu, bo zsikała się nam na podłogę :/ nie było by problemu, gdyby nie zlała się na kable! Ależ byłam zła na nią. A kot teściów natomiast bardzo lubi święta, bo jest dużo ludzi i duuuża ilość kolan do grzania ;) takie wygibasy robił...ten kot mnie zadziwia ;)
766d34efc24736camed.jpg

Teraz, po poświątecznym szale zakupów...lecę dalej ;) idę zaraz do TESCO - mam całe 10 min w jedną stronę, więc spacer jak najbardziej :) może coś jeszcze upoluję ;)
Mąż prosił mnie bym poczekała z zakupami do wizyty aż się potwierdzi, że dziewczynka....ale jak tu się oprzeć? ;) Eliza stwierdziła, że dziwne, że dziewczynka, bo brzuch mam jak na chłopaka, nie zbrzydłam, i jej zdaniem idzie mi w brzuch sam...no zobaczymy. Ostatnio w nocy jak wstałam na siku coś mnie tknęło, że jednak może chłopak i się przeraziłam...Sama już nie wiem :( mam mętlik w głowie...a wizyta już w piątek. A ja wciąż myślałam, że ten 2 stycznia to jeszcze gdzieś tam daleko, ale przecież mamy już 29 grudnia :) nie mogę się doczekać!!!! :D <3

Pozostały 4 dni do naszego kolejnego spotkania Kochanie! :* rośnij zdrowo i kop mamusie coraz mocniej :* <3 <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2016, 20:25

9 komentarzy (pokaż)
29 grudnia 2014, 13:54

No i szał mnie ogarnął :) w TESECZKO kupiłam rzeczy za 150zł....szaaaaał :D aaaaa
2 szt kaftaników za 29,40zł
5 szt body na długi rękaw za 33zł
Komplet z misiami za 19,99 zł :)
d459fc06266de551med.jpg
zestaw koszulka plus spodenki za 14,70 zł
rampersik za 12,60 zł
legginsy za 7,99 zł
2 pary skarpet 0-18 - 2,49 zł za parę :)
c8913c2d09fd45cfmed.jpg
10 szt śliniaków za 26,40 zł
6207fb27a2592366med.jpg

Chyba muszę sie opanować ;)

Buziaki!


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 grudnia 2014, 13:57

16 komentarzy (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)