BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Moja terapia,♡♡♡ My i Bartek czyli moja rodzina ♡♡♡

Autor: dzabuch
2 stycznia, 16:31

No tak, spinam tyłek i do roboty.
25. mam badania medycyny pracy a 30. wracam do roboty.
No i teraz czary mary i wierzę, że tatusiek da radę! Może i nie ma cycków, ale wierzę "da radę"
Bebu wciąż pokasłuje i ma trochę kataru, ale już lepiej śpi, w sumie to wciąż odsypia sylwestra. Uznałam, że to raz w roku i niech i Mały wybawi czyli po całym dniu (dwie drzemki w samochodzie 15 minut ) padł dopiero o 22:30. Potem był kolo 1 obudzony, bo wracaliśmy do domu i potem znów spał do 9 z jedną pobudką.
Bartuś zaraził mnie i teraz ja ciągnę gluta po pas!
Jeszcze kilka przemyśleń, sama sobie nie wyobrażam, jak to będzie jak będę pracować. Poranne wstawanie? Tak jak pisała Madu to jakaś abstrakcja! Będę dosypiać w komunikacji :). Mam nadzieję tylko, że Mały lekko zniesie rozłąkę, w sumie to będzie z tatą a nie jakąś obcą osobą!
Wszystko się ułoży! Musi!

6 komentarzy (pokaż)
3 stycznia, 19:54

31 ulubionych pamiętników, w 15 w ciągu ostatniego miesiąca pojawił się jakiś wpis. Belly powoli robi się coraz bardziej ciche a i smutno się robi, kiedy czyta się, że kolejne z nas odchodzą.
Sama nie wiem co będzie, kiedy wrócę do pracy w końcu, nie wiem jak z czasem będzie, ale mam nadzieję, że dam radę tu zaglądać. Wpisy i tak robię tylko na telefonie, ale tu jest hit, wreszcie usiądę do komputera stacjonarnego, bo cały dzień w pracy przy nim spędzam, co oznacza, że przerwy śniadaniowe mogę poświęcić na lekturę Belly. Cóż a może będę wisieć na telefonie, by zapytać Tatuśka jak sobie dają radę? Zobaczymy!
Ja jednak nie o tym! Cały dzień chciałam napisać o wydarzeniu z nocy z wczoraj na dziś. Otóż! Mój syn jutro kończy dokładnie 14 miesięcy czyli 61 tygodni? Czy 62 ? Muszę sprawdzić i właśnie wczorajszej nocy spał od 22:30 do 7:00 bez przerwy. Oczywiście zakasłał, pomruczał, co mnie stawiało na równe nogi, ale to była pierwsza przespana noc! Juhu! Cieszę się i oby to się zaczęło powtarzać!

6 komentarzy (pokaż)
5 stycznia, 22:05

My dziś testowaliśmy sanki. Co prawda zabawa nie trwała długo, bo przy -9 stopniach to za długo lepiej nie szaleć.
33tqwsj.jpg
Co prawda ani mi ani tatuśkowi nie było zimno, bo biegaliśmy. Jednak Bartuś szybko miał buźkę czerwoną od mrozu.
Obiecałam dziś mojemu synkowi, że nawet jak pójdę do pracy, to dalej będę chodzić z nim na spacery, chcę na wiosnę kupić krzesełko na rower i będziemy jeździć na wycieczki. Do tego rowerek biegowy. Chcę by jak najwięcej czasu spędzał na dworze, tak jak ja i jego tata kiedyś, by cieszył się z aktywności i chcę poświęcić mu jak najwięcej czasu. Wiem, że kiedyś przyjdzie dzień kiedy to nie ze mną będzie wychodził na rower, dlatego i ja muszę korzystać z danego nam czasu.
Jakoś tak nastalgicznie wyszło, chodzi w gruncie rzeczy o to, że chcę mu pokazać świat! Kocham go Skarba Małego! A teraz czas spać!


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 stycznia, 22:02

5 komentarzy (pokaż)
11 stycznia, 13:49

Jakie to cudowne! Rozplynęłam się  nad swoim dzieckiem kiedy dźgnął mnie palcem w oko i powiedział "oko".
Ogólnie to naliczyłam 7 słów. Takich wyraźnych i których rozumie znaczenie.
Już kiedyś pisałam, że Bartuś lubi tańczyć. Lubi to mało powiedziane, bo on tańczy co chwilę nawet do muzyki z reklam.
Jest bardzo pomocny, naśladuje wiele domowych obowiązków i przeraził mnie ostatnio, bo chciał drewno do kominka dołożyć. Zaczęłam tłumaczyć, że "nie wolno, że tylko mama" od tej pory podaje mi mniejsze kawałki drewna.
Uwielbia sanki, kiedy tylko ruszamy zaczyna się śmiać!
Trochę jesteśmy na etapie "co to?", jeszcze nie umie tego powiedzieć, ale co chwilę pokazuje na coś palcem i czeka aż mu się daną rzecz nazwie. Po za tym ćwiczy wspianie, ustawia różne zabawki, nocnik, klocki i na nie wchodzi. Jak mu się uda to śmieje się radośnie!
Wreszcie pozbyliśmy się infekcji. Mam nadzieję, że już nic nas nie dopadnie, bo 19 mamy szczepienia.
Ostatnio też popsuło nam się spanie w dzień- zero drzemek, kiedy tylko wyczuje, że próbuje go uśpić to zaraz zwiewa. Za to wieczorem jest tak padnięty, że szybko zasypia. Nie wiadomo co lepsze!
No a tak w ogóle to rok zaczął nam się koszmarnie, albo raczej moim rodzicom. Remont silnika w samochodzie. Mi pada telefon, właśnie wydawało mu się, że ma podłączone słuchawki i się nakombinowałam, żeby to wyłączyć. Udało się efekt jest taki, że Bartuś biega ze słuchawkami i przykłada je do ucha. Co mi przypomniało, że ostatnio bierze mój telefon lub swoją zabawkę i przykłada do ucha i mówi coś w stylu "ała" to pewnie jest halo :)
Właśnie dotarł kurier z termometrem, bo poprzedni mieliśmy jakiś słaby i wyniki mierzenia temperatury były różne. Teraz kupiłam firmy Omron, miał dobre opinie na Ceneo i mam nadzieję, że ten już dłużej nam posłuży!

4 komentarze (pokaż)
18 stycznia, 09:16

No dobra! Jestem już wkurzona tym karmieniem piersią! Ja już sama nie wiem! Czy dziecko może wyczuwać nadchodzące zmiany? No w nocy tak mi wisi na cycku jak noworodek, do szału mnie to doprowadza. Z jednej strony chciałam karmić jak najdłużej, ale ostatnio czuję się jak dojna krowa a cała magia karmienia piersią prysła! No wygadałam się.
Teraz Bartuś.
Taki z Niego słodziak! Na pierwsze urodziny dostał Szczeniaczka uczniaczka i rozbraja mnie jak się nim bawi. Na początku miał go, że tak powiem głęboko a teraz wykonuje wszystkie jego polecenia:  "daj buziaka, gdzie mam ucho, mam stopy dwie- pogłaszcz je!" Rozbraja mnie! Po za tym coraz więcej gada po swojemu i odkąd mówi "oko" to każdy obowiązkowo dostaje palcem w oko a ja dodatkowo muszę zdjąć okulary i pokazać oko.
No i na koniec jeszcze mama. Nie mogę patrzeć na swoją figurę. Mam taki pociążowy brzuch i muszę się za siebie wziąć. Mam nadzieję, że nie skończy się to tylko zapałem i rozmyślaniem. Dużo nie wymagam, tylko żeby to moje cialo pierwsze było bardziej jędrne a może to już wiek i grawitacja robi swoje?

2 komentarze (pokaż)
18 stycznia, 16:55

Madu dobrze mówi, jesteśmy w skoku. Jak przeczytałam jakich umiejętności nabiera maluch to patrzę na Bartusia i jestem w szoku!
Z dnia na dzień pojawiają nam się nowe umiejętności. No i to co dziś zrobił mój syn to aż zęby z podłogi zbierałam.
Bartuś wziął sobie nocnik. Przyniósł mi go pod nogi, więc pytam "chcesz siusiu" odpowiada "ta" i kiwa twierdząco głową. Ok, ściągam mu spodnie, pieluchę i sadzam a on sika. Pytam "już?" Odpowiada: "ta" Wstaje z nocnika odwraca się do niego i mówi "sisia". A ja szok!
Zauważyłam, że ostatnio obgryza rękawy od bluzy, więc sobie myślę, że posmaruje mu żelem na ząbki, bo może go swędzą dziąsła. Biorę żelem, masuje a tam górna prawa czwórka przebita!!!!!!!
Skubany nie da zobaczyć, ale już dobrze czuć!

5 komentarzy (pokaż)
19 stycznia, 21:05

No dobra, jesteśmy po szczepieniu. Podana szczepionka Priorix. Większym stresem było mierzenie i ważenie oraz badanie lekarskie niż samo szczepienie. Na rączce póki co śladu nie ma a ewentualne efekty uboczne za tydzień. Cieszę się, że mamy to za sobą.
Po raz kolejny pytanie od pielęgniarki "czy on zawsze był taki drobny " tak! W ciągu miesiąca przybrał 20g. Jest szczuplutki po tacie (choć póki ja nie rozpoczęłam walki z hormonami też mogłam się za łopatą schować). Bartuś waży 8.520 i mierzy 78 cm.
Taka jego uroda, zresztą on jest w ciągłym ruchu i mimo, że ciągle też coś podjada to taki już jego urok!

8 komentarzy (pokaż)
25 stycznia, 13:35

Dziś tata i syn mieli chrzest bojowy! Nie było mnie w domu koło 5 godzin czyli w sumie ponad pół tego ile nie będzie mnie codziennie. W sumie to chyba ja to wszystko przeżyłam najbardziej. Mały nie płakał, tata nie narzekał. Bartuś miał czystą pieluszkę, był najedzony i uśmiechnięty. Teraz jestem trochę spokojnejsza. Tatusiek stwierdził tylko, że tylko się chyba zanudzi. Oby do wiosny i będą robić razem w ogródku.
 Co ostatnio robi Bebu?
-układa wieżę z klocków i rozkłada
-od dłuższego czasu nie mogę żadnego ciucha na wierzchu zostawić, bo zaraz się w niego ubiera.
-nosi moją torbę, plecak tatuśka
-wspina się gdzie się tylko da i dużo broi
- noce są trochę lepsze, nie budzi się z takim płaczem, ale może dlatego, że jest zmęczony, bo prawie nie śpi w dzień.
No a co do mnie to medycyna pracy zrobiona, paznokcie zrobione w weekend ufarbuję włosy i w poniedziałek do pracy! Wierzę, że będzie dobrze, to tylko kwestia organizacji!

7 komentarzy (pokaż)
26 stycznia, 08:02

Padl mi telefon. Poko nje ogarne nowego, lub nie pojde do pracy jestem odcieta od technologii. Sory za brak polskoch znakow ale... Taka sytuacja. Swoja droga wlasnie zdalam sobie sprawe, zewszystko robilam na telefonie teraz nawet mam utrudniony dostep do konta bankowego!

6 komentarzy (pokaż)
27 stycznia, 20:30

Tak czy nie
Niesamowicie i zadziwiająco jak mogę ostatnio dogadać się z moim dzieckiem. Chcesz kanapkę? Ta i kiwa głową, chcesz cycy? Ta i kiwa! Będziesz to jeszcze jadł? Ne i kiwa w drugą stronę. Z dnia na dzień pojawiają się jakieś nowe powiedzonka i gesty, dużo tego jest, ale jak człowiek usiądzie i zacznie pisać to jakoś tak z głowy wypada.
No właśnie pisać! Tatusiek zawiózł mój ukochany wysłużony telefon do naprawy i diagnoza brzmiała, pęknięta taśma od wyświetlacza. Koszt naprawy nieopłacalny! Jestem głupia, bo spłakałam się za tym złomem ( tylko tak mówię, bo służył mi już trzy lata i obiecałam mu, że do jego ostatnich sił będziemy razem). Tatusiek widząc moje łzy w oczach postanowił sam pobawić się w chirurga-naprawiacza i telefon powrócił do żywych. Prawdopodobnie jego dni (mam nadzieję, nie godziny) są policzone. Dzięki temu jednak zyskałam więcej czasu na decyzję co mam kupić i tu pojawia się odwieczny dylemat pomiędzy dwoma wiodącymi firmami a wiadomo jedni wolą jedno inni drugie. W ogóle pojawiła się chęć posiadania nowego, ale skoro mój kochany poczciwy staruszek żyje to po co zmieniać?
I jeszcze wracając do Bartusia, minął tydzień odkąd został zaszczepiony. Właściwie to nawet ponad tydzień, bo szczepiliśmy się w czwartek. Póki co nie mamy żadnych efektów ubocznych. Pielęgniarka poinformowała nas, że jeśli coś będzie się dziać to po tygodniu czyli myślę, że już możemy spać spokojnie.
Tym czasem ja mam nadzieję nacieszyć się ostatnim weekendem przed pójściem do pracy. Garderoba uzupełniona, Look bardziej biurowy niż domowy, zapas herbaty kupiony i dobre nastawienie. Postaram się napisać w poniedziałek jak nam minął dzień. Mam nadzieję, że zdążę nim zasnę :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 stycznia, 20:28

3 komentarze (pokaż)
30 stycznia, 10:34

No dobra kobitki! Pierwszy dzień w pracy! Czuję się jakbym w ogóle nie miała przerwy. Jakoś tu się kompletnie nic nie zmieniło aż sama jestem pod wrażeniem. Co u chłopaków, nie wiem, póki co nie dzwonię i o dziwo tatuś też nie dzwoni. jakoś pewnie dają sobie radę.
Śmieję się, że uciekałam z domu niczym złodziej- po cichu. No cóż, zobaczymy jak im było jak wrócę do domu.

8 komentarzy (pokaż)
31 stycznia, 06:41

Powiem tak, dzień minął im w miarę spoko. Jak tylko weszłam do domu to id razu było cycy. No, ale mój syn nie w ciemię bity drugi raz w jajko zrobić się nie da. Tak oto dzisiejsza noc to masakra i rano jak już myślałam, że śpi i budzik go nie obudził tak za chwilę był płacz. Tylko wyczuł, że wychodzę i masakra. Wzięłam na ręce i cycy i myślę chwila i zaśnie o nie! Póki trzymałam na rękach to git a kiedy chciałam odłożyć płacz. W końcu tatusiek go przejął i póki Bartuś widział, że się szykuję, bo o spaniu nie było mowy to było spoko. Jak wyszłam za drzwi to slyszalam jak płacze.
Jak im dziś będzie nie wiem, mam nadzieję, że Bartuś zmęczy się i zaśnie. Oby to był dobry dzień.

4 komentarze (pokaż)
1 lutego, 10:26

No dobra! Na froncie pojawiła się na druga górna czwórka, stan uzębienia na dziś jedynki dwójki i czwórki na górze i jedynki na dole. W sumie 8. No i teraz zastanawiam się, czy aby wczorajszy płacz nie był związany z tym ząbkiem.
Swoją drogą jakoś dziwnie nam te zęby wychodzą, dla równowagi mógł by się jakiś ząbek na dole pojawić, choć i kabanosy Bartusiowi nie sprawiają problemu.
Co jeszcze?
U mnie w pracy wesoło! Mimo, że i tak wychodzę godzinę wcześniej na kp to mój kierownik póki co też puszcza mnie jeszcze trochę wcześniej. Kochany jest, ale co się dziwić, sam ma szkraba pięcioletniego to wie jak to w życiu bywa.
Dziś Bartuś obudził się koło 2 zjadł cycy i potem o 4:30 i też zjadł. Potem już zebrałam się do pracy i obyło się bez płaczu. Tatusiek pisał do mnie, że jest grzeczny, ale jakoś mało zjadł śniadania. Zgłodnieje to zje.
Dziś Tatusiek razem z Małym przyjeżdżają do mnie do pracy, bo Tatuśka coś lamie w kościach i musi przyjść do lekarza .
Po za tym, jak uporam się z sennością i przyzwyczaję do wstawania to odżyję! Jak super jest wyjść do ludzi i czasem poplotkować o niczym!

2 komentarze (pokaż)
2 lutego, 20:20

No Bartuś ♡ i Tatuś ♡ świetnie sobie radzą. Dziś też bez problemu wyszłam do pracy. Wiem, że te ranki będą lepsze lub gorsze, ale jeśli mam wybór wolę te lepsze.
Czy jestem zmęczona- tak, ale inaczej bardziej fizycznie, bo psychicznie to jestem wypoczęta. Wychodzenia do ludzi i wiem, że głównym tematem rozmowy są dzieci w naszym gronie, ale co poradzić dzieci to skarb i się o nich myśli jak nie ma ich przy nas.
Wieczorem o tej porze czuję jak zombi mózg zapomina o funkcjonowaniu a oczy palą jak diabli, ale nie jest źle.
Bartuś chyba teraz fazę raz mama raz tata i na przekór w kiedy ja zmywam gary to "mama mama" a kiedy kładę go spać to "tata, tata". Po za tym dzielnie wszystko znosi. Jest kochany i oczywiście pierwsze co robię jak wejdę do domu to daję cyca.
Zasypiam jak dziecko tzn. Bartek zasypia po 7 a ja po 8 zaraz po tym jak tylko przyszykuje sobie śniadanie do pracy i się umyję. Muszę przyzwyczaić się do nowego trybu życia i będzie z górki, to zmiana dla nas wszystkich.

1 komentarz (pokaż)
2 lutego, 20:21

No Bartuś ♡ i Tatuś ♡ świetnie sobie radzą. Dziś też bez problemu wyszłam do pracy. Wiem, że te ranki będą lepsze lub gorsze, ale jeśli mam wybór wolę te lepsze.
Czy jestem zmęczona- tak, ale inaczej bardziej fizycznie, bo psychicznie to jestem wypoczęta. Wychodzenia do ludzi i wiem, że głównym tematem rozmowy są dzieci w naszym gronie, ale co poradzić dzieci to skarb i się o nich myśli jak nie ma ich przy nas.
Wieczorem o tej porze czuję jak zombi mózg zapomina o funkcjonowaniu a oczy palą jak diabli, ale nie jest źle.
Bartuś chyba teraz fazę raz mama raz tata i na przekór w kiedy ja zmywam gary to "mama mama" a kiedy kładę go spać to "tata, tata". Po za tym dzielnie wszystko znosi. Jest kochany i oczywiście pierwsze co robię jak wejdę do domu to daję cyca.
Zasypiam jak dziecko tzn. Bartek zasypia po 7 a ja po 8 zaraz po tym jak tylko przyszykuje sobie śniadanie do pracy i się umyję. Muszę przyzwyczaić się do nowego trybu życia i będzie z górki, to zmiana dla nas wszystkich.

2 komentarze (pokaż)
6 lutego, 09:09

Bosz! Jestem złą matką! Złą do szpiku kości, zło aż bije ode mnie na prawo i lewo!
No, ale od początku...
Znacie te "dobre rady"? Na 100% znacie! No i wczoraj moja teściowa przeszła samą siebie. Odkryła dlaczego mam tak mało czasu dla siebie!
Otóż wiecie jaki to babsko miało sposób na wychowywanie dzieci? Siedziały sobie w łóżeczkach! O nie, ona się nimi nie zajmowała, one same się sobą zajmowały! Do tego stopnia, że potrafiła wyjść do sklepu!!!!! Kur.. mać!!!
Jak czasem tatusiek wzdycha i mówi "ja nie wiem, jak matka dawała radę, miała nas troje" to teraz ja już wiem. Po prostu się nimi nie zajmowała a dzieci zajmowały się sobą same. Paranoja! Jak można?
Czy tylko ja mam myśli w głowie, że dziecko w tym czasie może wpaść na różne pomysły lub zwyczajnie się uderzyć i płakać!
Chyba po to mam dziecko żeby się nim zająć!
Jakoś od razu w głowie mam obraz dzieci z sierocińca, które nawet nie kwilą w swoich łóżeczkach, bo wiedzą, że mamusia i tak nie przyjdzie. Gdzie w tym wszystkim bliskość i możliwość rozwoju.
Gdzieś tam z tyłu głowy pojawia mi się myśl, że może faktycznie pozwalam Małemu na zbyt wiele? Chociaż zaraz denerwuje się i nie wyobrażam sobie tak mojego dziecka samopas zostawić!!
Wygadałam się!

5 komentarzy (pokaż)
7 lutego, 20:14

Taki to dzień świstaka. Wstaję rano i Bartuś płacze lub śpi teraz to nawet sobie kwili i skarży się tacie na tą mamę co go tulić nie chce. W te lepsze poranki zjadam śniadanie,  w te gorsze zabieram śniadanie do pracy, ogarniam się i wychodzę. Trasa do pociągu, albo na piechotę albo autobusem. Pociąg i jestem w pracy. Siadam i pracuję lub nie, czasem więcej czasem mniej i jem kolejne dwa śniadania. Potem znów pociąg często z przesiadką i jestem w domu obiad, zmywanie czas dla nas. Kąpiel, usypianie, szykowanie trzech śniadań do pracy, mycie i sen. I tak codziennie już drugi tydzień. Czas pędzi i tylko noce dają mi poczucie bliskości. Bliskości za którą tęsknię, jednocześnie ciesząc się, że mogę być trochę po za domem.
Bartuś w sobotę skończył 15 miesięcy i sama dokładnie nie wiem kiedy to zleciało. Jutro minie chyba 67 tygodni w tym to w ogóle już się pogubiłam. Szczepienie mmr nie wywołało u nas na szczęście żadnych efektów ubocznych. Mały super się rozwija, jest żywym dzieckiem, coraz więcej pokazuje w książeczkach i na przekór wie, że mu czegoś nie wolno i wtedy powtarza "Ne, ne, ne" a jednak swoje robi. Jak zwykle miałam napisać znacznie więcej, ale mózg o tej porze już nie pracuje a dzień świstaka się skończył, bo mu straszny ból wszedł pod łopatkę.

2 komentarze (pokaż)
13 lutego, 13:39

Dni płynął jak szalone. Wciąż mnie zastanawia dlaczego moje dziecko woli jeździć wózkiem a nie jak wszystkie inne szkraby deptać koło niego. No ale każde dziecko jest inne. Lubi deptać po śniegu, w ogóle lubi śnieg, ale mam nadzieję, że niedługo ten śnieg zniknie. Potrzebuje wiosny.
W pracy jak w pracy, taka biurowa monotonia.
W sobotę byliśmy na urodzinach mojej bratanicy. Bartek bardzo lubi się z nią bawić i oto w jej zabawkach dla dużych dzieci odkrył znikopis. W związku z tym, że lubi długopisy i kredki, ale często je podjada pomyślałam, że to fajne rozwiazanie. No i wczoraj kupiliśmy. Okazał się badziewiem, ale trochę kropelki i sznurka i dostosowaliśmy do potrzeb malucha. Radości było co niemiara. Bartuś co chwilę wyciągał znikopis z pudła na zabawki, siadał albo mi albo tatuśkowi na kolanach i rysował. Długopis nie jedzony, bo na sznurku, podłoga bezpieczna i milion kartek do zapisania. Jak się popsuje to kupię mu lepszy, ale póki co taki wystarczy. Dziś nawet w pracy koleżanka poleciła mi matę wodną, też zabawka godna zainteresowania jeśli dziecko lubi rysować i zastanawiam się nad zakupem.
Kolejnym tematem, który chodzi mi po głowie to organizacja placu zabaw na podwórku. Mój brat zaproponował, że oddadzą nam zjeżdżalnie i piaskownicę, bo ich córka już się nie bawi. Do tego mamy huśtawkę dla maluchów i póki co jej zmieniać nie będę. Jak Bartuś będzie starszy to kupimy taką dużą. Szkoda, że nie mamy żadnego porządnego drzewa, bo coś można by zawiesić.
Tym czasem Bartuś rośnie. Co miesiąc stawiam go przy framudze i rysujemy kreskę. Znów urósł centymetr podczas miesiąca. Wydaje mi się również cięższy, ale te wszystkie wagi jakieś mało dokładne i sama nie wiem. Mały chętnie wszystko je. Gdy tylko widzi, że rusza się buzią już zerka na talerz i awanturuje się, że on też chce. Lubi chyba wszystko prócz mleka i kaszek dla dzieci, bo kaszę gryczaną do obiadu bardzo chętnie  zjada.
Jedyne co nie daje mi spokoju to noce, kiedy on zacznie je przesypiać? Zawsze coś, może czas na eksmisję do własnego łóżeczka? Jakoś nie umiem się z nim rozstać. Po za tym, szczególnie teraz kiedy wstaję do pracy jest mi mega wygodnie, że mam go przy sobie. Tak sobie obiecywałam, że nie będzie ze mną spał a tym czasem nie umiem się z nim rozstać.
To karmienie piersią z którego moje dziecko nie jest w stanie zrezygnować sprawia, że jestem bardziej leniwa. Myślę, że przyjdzie czas kiedy będziemy na to wszyscy gotowi. Podobno teraz najlepszy będzie moment koło półtora roku i tego się trzymajmy. Może przyjdzie dzień kiedy sama zdecyduje koniec i już?
Próbuje teraz unormować nasze życie po moim powrocie do pracy choć szczerze lubię z nim spać i chyba znajdę zawsze jakaś wymówkę by spał z nami.

4 komentarze (pokaż)
15 lutego, 17:15

Oto mój syn.
 rvf520.jpg
Kiedy z tatuśkiem zobaczyliśmy to zdjęcie wreszcie dostrzegliśmy, że jesteśmy rodzicami już nie niemowlaka a małego chłopca. Nasze dziecko rośnie i żadna z chwil już się nie powtórzy.
Bartuś jest małym żarłoczkiem co mnie bardzo cieszy. Lubi jeść. Dziś na obiad zjadł miskę ogórkowej z ziemniakami do tego kromkę chleba a zaraz dojadł deser.
Teraz bawi się w łóżeczku a ja mam czas dla siebie. Krótki, ale wystarczy na przeczytanie paru pamiętników.
Doceniam, że mam tak wspaniałego syna i i mężczyznę u boku.
Dziś tatusiek zauważył, że możemy jeszcze opuścić łóżeczko i taki mamy zamiar gdyż mój synek często podnosi nóżki na barierkę i gdy bawi się w łóżeczku boję się go zostawić, bo nie wiem co zaraz wymyśli.
Co do spania to tu wciąż mamy problem o ile do nocy już się przyzwyczaiłam, wstaję raz lub dwa. To jakoś nie umiemy sobie poradzić z drzemkami. Mimo zmęczenia Bartuś najchętniej by wcale nie spał i albo tatusiek go usypia na spacerze albo przysypia w samochodzie gdy gdzieś jedziemy. Co do wieczorów natomiast po kąpieli zjada cycy i sam idzie na poduszkę i zasypia lub jak wczoraj położył mi głowę na kolanach i zasnął.
Jest bardzo kontaktowy umie pokazać czego chce i odpowiada na proste pytania.
Uwielbiam wieczory i noce kiedy się tulimy i jesteśmy blisko. No i racja kiedy będzie starszy nie będzie chciał ze mną spać, więc jeszcze mam zamiar cieszyć się naszą bliskością, która w niczym nam nie przeszkadza ♡
I ostatnio ma etąp karmienia mamy! I tak dojadam wiecznie z nim!


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lutego, 17:12

6 komentarzy (pokaż)
20 lutego, 13:20

Po weekendzie ... Pfff to odliczanie do piątku od nowa czas zacząć!
Co u nas? Odkryliśmy, że nasze łóżeczko ma jeszcze jeden niższy poziom i wczoraj postanowiliśmy opuścić jeszcze o te 5 cm, żeby w razie potrzeby usadzić, ograniczyć tego naszego małego Brojarzyka! Cały weekend spędziliśmy u rodziny, tatusiek chory, babcia chora, no a my z Małym dajemy radę. Ja daję radę, bo Mały jest jakiś dziś niewyraźny.
W nocy był jakiś taki zgrzany a i dziś tatusiek mówi mi, że coś nie coś. Koleżanka z pracy poleciła mi podanie leku na ibuprofenie, podobno pediatra radziła by w takich stanach w ten sposób działać, bo Ibuprom działa przeciwzapalnie. Tak,że Mały popija dziś herbatkę z malinami i cytryną, dostał syrop na miodzie i dostanie wieczorem lek. Oby nic nam się nie rozwinęło. Po za ty z tatuśkiem nie mamy pewności czy to na pewno przeziębienie, bo Bartuś zalewa się potokami śliny a po za tym po weekendzie u rodziny zawsze musi odespać.
Mój Mały od jakiegoś czasu stał się bardzo gadatliwy, powtarza dźwięki czasem słowa i wtedy jest mocno zdziwiony, że mu się udało. Tak naprawdę w słowniku mamy: mama, tata, baba-babcia, dada-dziadek, ała-halo, kaka-kaczka, oko, tak, nie, ziazia-Zuzia (pies siostry tatuśka, co ostatnio pokazało, że oznacza to w ogóle pies, kiedy nazwał ziazia psa sąsiada, albo uważa, że każdy pies ma na imię Zuzia).
łatwo się z nim już dogaduje, umie pokazać czego chce jest słodziakiem a ja zakochaną mamą.
Wciąż uwielbia tańczyć, pojawiają nam się coraz nowsze figury, macha rączkami, robi obroty.
Po za tym lubi rysować, muszę kupić matę wodną, bo to jego ostatnio ulubiona zabawa. Kiedy siadamy na podłodze koło niego to siada nam na kolanach i się tuli. Daje nam słodkie buziaczki.
No i kp... Czasem są dni kiedy w ogóle nie chce, nawet zapytany czy chce cycy, mówi "nie" a czasem mogłabym po powrocie z pracy nie opuszczać bluzki. Ostatnio przespał całą noc i nie chce mówić o powtarzalności, ale coraz lepiej śpi i matka, która często ma dość kp czuje się trochę odrzucona. Póki co nie zabieram na siłę, zobaczymy jak sprawa się rozwinie.
Co do pracy to wychodzę o 13:30 (służba zdrowia etat 7:35 minus godzina na kp) i myślę, że tyle powinno się pracować normalnie, bo jak wrócę do domu około 15 to mamy jeszcze całkiem sporo czasu dla siebie. Poranne wstawanie bywa męczące, ale już się przyzwyczaiłam, Mały chyba też i nie słyszy mojego budzika. :) Co by nie było to oby do wiosny!

9 komentarzy (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj

Dziękujemy za wypełnienie formularza zapisu!


Zostaniesz teraz automatycznie zalogowana do BellyBestFriend, ale Twoje konto nie zostało jeszcze aktywowane.


Przed następnym logowaniem musisz aktywować swoje konto. Aby to zrobić przejdź do swojej poczty email , kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.


Jeśli nie otrzymasz od nas wiadomości email, zajrzyj do folderu Spam.

OK