BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Już jestem!

Autor: sara9555
Wstęp

O mnie: Sara

9 stycznia 2017, 07:57

Okres przyszedł 9 stycznia 2017


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 stycznia 2017, 08:29

0 komentarzy (pokaż)
13 marca 2017, 16:10

Poprosiłam na forum, aby dziewczyny na wątku Lutowym wpisały moje testowanie na 28.02. Tak aby nie było za wcześnie. Żeby wynik testu był pewien.
Kiedy w lutym przyszedł okres już nie chciałam testować końcem miesiąca. Uznałam, że to za wcześnie, a nie chciałam znów szukać kreski na teście. Nie robiłam testu. Skupiłam się na domu i na pracy.
Przyszedł dzień 4.03 kiedy partner zapytał mnie kiedy będę mieć okres. Odpowiedziałam mu, że teoretycznie może być jutro, ale byłam świadoma, że znowu może się przesunąć. Spokojnie nie zwracałam uwagi na datę do 10.03. Chyba właśnie 10.03 bolał mnie brzuch. (Czasami pijemy sobie z partnerem energetyka do filmu z czipsami :) ) Bolał mnie strasznie mocno, do tego nogi. Idealnie tak jak dzień przed okresem. Byłam pewna, że go dostanę. W nocy nie mogłam spać. Następnego dnia rano czułam się tak samo fatalnie (znów wypiłam energetyk), i napisałam mu wtedy wiadomość (był w pracy) "Czuję się okropnie. Na 100% dziś będzie okres". W życiu niczego nie byłam tak pewna. Dałabym sobie rękę obciąć! ...no i nie miałabym dziś ręki...
Okres nie przyszedł. 10.03 akurat jechałam do miasta i zahaczyłam o aptekę. Kupiłam dwa testy ciążowe. Impuls. Dzień wcześniej mówiłam koleżance, że piekielnie chce mi się pomidorowej "Może jesteś w ciąży? Moja kumpela też miała zachcianki, a kilka dni później okazało się, że jest w ciąży" odpowiedziałam jej, że czekam na okres, ale teoretycznie jest taka możliwość.
Więęęc.. kupiłam te testy. Spokojnie zaczekały do rana następnego dnia. Byłam pewna, że znowu nic nie wyjdzie. Normalka. Poza tym były o czułości od 20mIU, a chyba każdy tutaj wie, że to te mniej czułe. Rano wzięłam test. Jak zawsze pod prysznic. Ja wolę płytkowe. Zakropliłam na automacie obok prysznica, potem poszłam się umyć. Patrzałam przez kabinę na test przez który powoli przepływał płyn. Wydawało mi się, że widzę drugą kreskę. Oczy mi wyszły. Polałam ściankę kabiny dla lepszej widoczności ;) Pomyślałam "No kurcze dalej widzę". Szybko wyszłam i patrzę, a tam są dwie krechy widoczne bez najmniejszego problemu! W życiu nie miałam tak wyraźnych dwóch krech. Zawsze o takich marzyłam. Ubrałam się. W szoku zawołałam moją najmłodszą siostrę z którą jesteśmy najbliżej, a która mówiła, że w ostatniej mojej ciąży dowiedziała się jako ostatnia (na co nie zwróciłam uwagi). Zobaczyła test i on też ją zszokował. Uśmiechała się. Bartek był wtedy w domu. Poszłam do niego i pokazałam mu, bo on mnie zawsze pyta o wynik, a nigdy kreski nie widzi :D I był w takim samym szoku :D
Następnego dnia rano znowu wykonałam test. Akurat miałam dwa inne.
W sobotę przy pierwszym teście, akurat miałam wyjazd i przy okazji oddałam krew do bHCG. Przypominam, że w pierwszej ciąży nie wykazała ciąży, a w niej byłam. Może było za wcześnie... w drugiej ciąży nie robiłam tego badania. Chciałabym żeby teraz to badanie wykazało ciążę.
Co najśmieszniejsze.. odkąd zobaczyłam te testy odczuwam te pierwsze dolegliwości brzuchowo-łonowe :D

https://naforum.zapodaj.net/fecf0026e42f.jpg.html

https://naforum.zapodaj.net/167c2e8db489.jpg.html


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 kwietnia 2017, 17:34

0 komentarzy (pokaż)
15 marca 2017, 12:28

15.03.2017
WIZYTA U GIN
Moja ginekolog ma urlop, wiec musialam isc do innego. Najlepsze jest to, ze przychodze tam dzis, a dowiaduje sie, ze mialam byc w piatek o.O... ahaaaa.. ale juz jak przyszlam (z Lena) to mnie wzieli.
Przedstawilam bete, powiedzialam o testach i przeszlismy na USG. A tam:
a) dowiedzialam sie, ze mam miesniaka macicy na przedniej scianie
b) widac blizne po cesarce- nie mam pojecia czy to zle??
c) cos tam widac, ale jeszcze nie bedziemy karty zakladac

I:
a) mam zrobic badania jakies na V, glukoza na czczo, morfologia, mocz
b) przyjsc za dwa tygodnie, ale jestem zapisana do mojej babki za tydzien w piatek, bo musze zapytac o moj konflikt

Jestem troche zaniepokojona.. do tego kupilam sobie jeszcze dwa testy ciazowe hehehe. Zeby uspokoic mozg, ze dzidzius dalej jest. Bardzo sie boje, ze strace te ciaze, bo jest ona juz 3 w niedlugim okresie czasu, a w mlodym organizmie i to jeszcze z tym konfliktem..

1 komentarz (pokaż)
20 marca 2017, 20:14

Testy nadal pozytywne. Trochę się uspokoiłam. Nic złego się nie działo, ale ostatnio Olek mnie stresuje. W ogóle się nie słucha.. :/

Teraz tak patrzę.. napisałam "cos tam widac".. ale chamsko..
Widać było pęcherzyk 4mm, póki co bez zarodka.
Mam nadzieję, że zrobimy sobie focię w piątek.
A teraz czym bliżej do wizyty to zaczynam się bardziej niepokoić. Chciałabym słyszeć już, że jest dzidzia (najlepiej dwie :D), jest serduszko i byłabym spokojniejsza.
Taaak.. chciałabym bliźniaki :D

Próbuję się cieszyć tą ciążą jak najbardziej, bo zdaję sobie sprawę, że może to być moja ostatnia.
Badania jak zwykle. Te ważniejsze w porządku, ale daremny mocz... tym razem chcę coś z tym zrobić i w końcu mieć lepsze wyniki. I oczywiście wysoki cukier na czczo. Pewnie jak pójdę na glukozę to znowu będzie powyżej normy. Echh.. znowu będzie dieta, ale nic. Chociaż schudnę.. tylko tym razem już po porodzie nie wrócę do śmieciowego jedzenia i będzie życie bez cukru..

Czytałam forum na ovu i tak się cieszę, że nie muszę się dalej starać i przeżywać tych cieni kresek.. :)

Poza tym: czuję się jak słoń. Teraz (20:00) przeszkadza mi brzuch :D Nie da się na nim leżeć. Chyba jakiś wzdęty. Bartek w pracy. Chodzi mi po głowie palenie.., ale na szczęście śniło mi się, że paliłam 4 różne papierosy, więc głód zaspokojony heheh

0 komentarzy (pokaż)
20 marca 2017, 20:14

Testy nadal pozytywne. Trochę się uspokoiłam. Nic złego się nie działo, ale ostatnio Olek mnie stresuje. W ogóle się nie słucha.. :/

Teraz tak patrzę.. napisałam "cos tam widac".. ale chamsko..
Widać było pęcherzyk 4mm, póki co bez zarodka.
Mam nadzieję, że zrobimy sobie focię w piątek.
A teraz czym bliżej do wizyty to zaczynam się bardziej niepokoić. Chciałabym słyszeć już, że jest dzidzia (najlepiej dwie :D), jest serduszko i byłabym spokojniejsza.
Taaak.. chciałabym bliźniaki :D

Próbuję się cieszyć tą ciążą jak najbardziej, bo zdaję sobie sprawę, że może to być moja ostatnia.
Badania jak zwykle. Te ważniejsze w porządku, ale daremny mocz... tym razem chcę coś z tym zrobić i w końcu mieć lepsze wyniki. I oczywiście wysoki cukier na czczo. Pewnie jak pójdę na glukozę to znowu będzie powyżej normy. Echh.. znowu będzie dieta, ale nic. Chociaż schudnę.. tylko tym razem już po porodzie nie wrócę do śmieciowego jedzenia i będzie życie bez cukru..

Czytałam forum na ovu i tak się cieszę, że nie muszę się dalej starać i przeżywać tych cieni kresek.. :)

Poza tym: czuję się jak słoń. Teraz (20:00) przeszkadza mi brzuch :D Nie da się na nim leżeć. Chyba jakiś wzdęty. Bartek w pracy. Chodzi mi po głowie palenie.., ale na szczęście śniło mi się, że paliłam 4 różne papierosy, więc głód zaspokojony heheh

0 komentarzy (pokaż)
5 kwietnia 2017, 17:34

Nerwy... nerwy i nerwy. Dzis odbior wynikow i wizyta u gina. Z przeciwcial sie okazalo, ze maja mi pobrac krew ponownie do Katowic do kontroli. Tylko tyle. Wiec pobrali. Nie wiadomo nic. Ginekolozka juz zdziczala i chciala skierowanie wystawic, ale no po kiego bez badan i zaczekamy. 12.04 znowu wizyta i wtedy dostane skierowanie. Hormony mnie wkurzaja. Mialam ten pobyt w szpitalu inaczej przezyc, a tu rozbeczalam sie w drodze do domu z tesknoty za reszta rodziny i ze strachu o dzidzie :(

0 komentarzy (pokaż)
20 maja 2017, 16:02

No i nie bylo potrzeby kierowania na szpital. Poki co przeciwciala o wartosci 8. Jestem po 1. prenatalnych. Narazie nie znam plci, bo dziecko skakalo strasznie. Mam jutro ostatni dzien 15tygodnia a od trzech dni czuje juz bez przerwy ruchy. Wczoraj sie przestraszylam, bo poczulam kopniecie, a nie wypychanie jak caly czas do tej pory. Przypominam, ze "ruchy" czuje od 11 tygodnia z przerwami co dwa dni. Nieprawdopodobne :)

0 komentarzy (pokaż)
4 czerwca 2017, 09:42

Pewnie jak to kiedyś poczytam to się będę zastanawiać co robiłam tyle czasu, że nic nie pisałam hehe. Nie piszę, bo jest dobrze. Nudy ;) Jeśli są objawy ciążowe to nie mega dokuczliwe. Pomijając to, że ostatnio zastygają mi kości u nóg :D Usiądę czy poleżę w jakiejś pozycji na 2 minuty i potem nie umiem nogi ruszyć :D Wtedy nie było zabawnie :P Ta ciąża jest najłatwiejsza z wszystkich

0 komentarzy (pokaż)
14 czerwca 2017, 12:21

Bąblu! Jak dobrze znów cię poczuć! Radość temu towarzyszącą jest gigantyczna. You made my day!
Tyle razy juz miałam zły humor przez sam fakt, że cię nie czuję czasami.. A tu dziś przewrotka level hard! Całe 15cm dziecka i 360stopni ;D zaraz z rana. Teraz sobie leżę, bo musiałam chwilkę odocząć i czuję cię ;) Nie umiem się już doczekać prenatalnych lub wizyty w szpitalu 24 lub 23.06 kiedy dowiem się jaka jest twoja płeć. Podświadomie czuję dziewczynkę ;) Moją Maję :* Myślę o tobie szkrabie :*

0 komentarzy (pokaż)
22 czerwca 2017, 12:36

O mamo! Zaczęło się znowu. Latanie do toalety co 5 min. Co wleję w siebie to ucieka ;P
Jutro dzień ojca. Mamy wyjazd do Katowic do Ligoty, tam gdzie rodziłam na konsultację. Moja gin liczy, że za darmo zrobią mi badania w RCKiK w sprawie mojego konfliktu. Ja tam głupia nie jestem i nie będę wierzyć, że w życiu jest coś za darmo ;) Jak będą mnie chcieli zatrzymać to się nie dam :) Jeszcze nie teraz. Jest za wcześnie. Najwyżej odejdę z kwitkiem i zrobię na własną rękę zwykłe badania przeciwciał i będę to u ginekologa kontrolować + zmienię ginekologa na takiego który da mi skierowanie na te badania w RCKiK. Po cichu liczę, że ktoś mi powie w końcu jaka płeć. Chcę oddać niepotrzebne ubranka po moich dzieciach. Nie wiem czego mi brakuje. Napewno rozm. 50, bo znowu będzie wcześniak. A propo. Mój wcześniak kopnął mnie 2 razy teraz przy siedzeniu przy komputerze. I to kopnął, a nie się wypiął, albo musnął ;) Miło wiedzieć, że ktoś tam jest ;) W sobotę prenatalne. Tam się już uprę na płeć ;)

0 komentarzy (pokaż)
19 lipca 2017, 06:46

MAMY 24 TYDZIEŃ wpis z 18.07.2017
Bylam wczoraj na wizycie u ginekologa w przyszpitalnej poradni. Wszystko szło normalnie. Omowienie badan, badanie na fotelu i usg. Szyjka sie nie skraca. Stanela w miejscu, nie wiem na jakiej dlugosci. Najpierw gosc zrobil przeplywy- wszystko dobrze. Potem przez Usg sluchalismy serca. Szczerze to nie wiedzialam, ze to serce nawet. Brzydko bilo. Szumy, warczenie, nieregularnosc. Zapytal mnie czy slyszalam. Odpowiedzialam, ze tak. Kazal mi sie ubrac i od razu na izbe przyjec. Nawet nie dokonczylismy wizyty. Po ubraniu sie zapytalam czy ten dzwiek to przeplywy czy serce. Odpowiedzial, ze serce. No i pielegniarka zaprowadzila mnie na ip, stamtad na oddzial. Ten sam pokoj co dwa lata temu, to samo lozko. Zalozyli wenflon, pobrali krew, dali kroplowke z magnezem i zastrzyk na plucka dla dziecka. Na izbie jeszcze zrobili powtorne badanie ginekologiczne, a na oddziale Usg. Ktg wychodzilo brzydkie- tak mowili. Dziecko goni po calym brzuchu i wiecznie mi ucieka. Musze trzymac mocno glowice, bo sama go nie lapie. Myslimy nad imieniem Antoś. Wczoraj przyjechal do mnie Bartek drugi raz, z rzeczami, a jeszcze kilka dni wczesniej myslalam o wyprawce i tym, ze nie mam nic do szpitala. Narazie nic nie wiadomo. Obchod do 11tej. Jak im przypomne o konflikcie to moga mnie tu juz zostawic te 3 miesiace... Narazie jestem gotowa na taki wyrok. Gorzej bedzie z czasem i kiedy dojda hormony.

KOLACJA: dwie kromki chleba, bulka, maslo na jedna kromke, miod, cukier, bialy ser nieslodzony.

19.07.2017
Wstalam po 5tej, bo mialam mocz do oddania na badania. I tak sobie leze. Glodna jak diabli, a sniadanko okolo 8ej. Cos tu w szafce mam to wciagne :D

0 komentarzy (pokaż)
18 października 2017, 02:52

Ciąża zakończona 18 października 2017

0 komentarzy (pokaż)
26 listopada 2021, 18:56

Ostatni okres 19. października 2021r

Witam ponownie :)
Ten cykl był jakiś zwariowany..
Kiedy myślałam, że jestem w ciąży, bo u testy na to wskazywały to okazało się, że beta wyszła negatywna.. serduszko było 5.11 a potem plamienia przez 3 dni od 10.11. Myślałam, że to implantacyjne, ale 17.11 beta negatywna, więc..
Zakupiłam testy owulacyjne z nadzieją na kolejny cykl i chciałam też sprawdzić, czy jestem w jakiejś okolicy owulacyjnej, czy może to plamienie brązowe to był okres. Wyszła wyraźna kreska, następnego dnia bledsza, więc uznałam, że owulacja była niedawno i jest szansa dla serduszka z 20.11
Pożegnalne poranne serduszko od męża z okazji jego kolejnego wyjazdu do pracy za granicę. No i zrobił mi chyba wtedy prezencik :) to był 3 lub 4 miesiąc kiedy próbowaliśmy. Już zaczynałam myśleć, że coś ze mną nie tak...
Z owulacyjnymi kupiłam też 3 ciążowe.
Z pierwszego chyba nic nie wyszło, ale w sumie nawet nie pamiętam kiedy go zrobiłam.
Drugiego zrobiłam po kilku dniach, tak po prostu. Uznałam, że za wcześnie żeby coś wyszło, ale skoro mam jeszcze 2 łącznie to sobie zrobię z nudów. No i zrobiłam I wyszło to cudeńko różowe bez problemu widoczne, ale jasne :), następnego dnia podobna jasna kreseczka. Z taką czułością mówiłam do tej kreseczki. Tak się cieszyłam :) ale nie powiem drżenie wewnątrz też czułam. Ta gonitwa myśli później była nie do ogarnięcia. 9 miesięcy w 1 godzinę.
Ostatni test zrobiłam dzisiaj około 6 rano i później pojechałam po 8ej na betę do Bielska. Beta miała być około 16ej. Czekałam na spokojnie. Weszłam sprawdzić około 13ej i już była. 26.42mIU 💙 maluszek, ale potwierdzone. Teraz kombinuję jakiego lekarza wybrać i w poniedziałek dzwonię się umówić. Obawiam się o miejsca na grudzień. Era koronawirusa plus święta.
Szczęśliwa.
Nie wie NIKT
Planuję zrobić rodzinie prezent na święta, ale i tak będzie to wcześnie i boję się mówić innym, bo boję się stracić ciążę.

0 komentarzy (pokaż)
27 listopada 2021, 20:35

Dzisiaj nudna soboto niedziela. Objawy zaznaczone na kalendarzu. Ciekawi mnie beta w poniedziałek, ale się wstrzymam :D
W poniedziałek dzwonię umówić się do lekarza. Wózki przejrzane, ciuszki przejrzane w internecie. Wstępne rozeznanie jest haha.
W poniedziałek wizyta z Olkiem na bilansie 6-latka. Czeka nas podróż. Jestem na tak. Odpoczywam ile mogę i póki nie ma Pana B. Coś tam jajniki świrują, jakieś napięcie tam, kłucie w kościach, dzisiaj ból piersi zamiast nadwrażliwości, ale z niczym nie mam problemu :) dobranoc :*

0 komentarzy (pokaż)
28 listopada 2021, 20:16

Niedziela. Dzisiaj objawowo. Uciekam spać, bo mnie troszkę zmęczyły, a jutro podróż samochodem. Papa :*

0 komentarzy (pokaż)
29 listopada 2021, 21:09

Dzidziu nie wiem, czy tam już jesteś, czy bije Ci serduszko, a może jest tam ktoś jeszcze? Ale KOCHAM

Wizyta prywatna na 07.12 godz 15:45

0 komentarzy (pokaż)
1 grudnia 2021, 20:43

Dzisiaj była wspólna nasza wizyta u cioci A. na makijaż :)

0 komentarzy (pokaż)
4 grudnia 2021, 23:39

Strasznie ciężko mi się ostatnio zasypia.. żadne położenie mi się nie podoba. Brzuch uwypukla się troszkę u dołu. Nie skarżę się na objawy, chociaz są ;) do lekarza mialam iść 7ego. Od ponad tygodnia wiem o ciazy i jeszcze nie bylam u lekarza i zaczynam świrować. Boję się pozamacicznej bardzo.. dlatego udało mi się zarezerwować o jeden dzień wcześniej wizytę u innej Pani doktor prywatnie. Zarezerwowałam i teraz się denerwuję ha. Jakie to głupie :) będę tam pierwszy raz, opinie ma dobre, ale zobaczymy . Mam swoje obawy.
W nocy z 7 na 8 wraca B.
Panu B nic nie mówię, że mam wcześniej wizytę, bo pewnie będzie mnie wtedy pytal o każdy krok "czekasz jeszcze?" "Jesteś na miejscu?" Itd. A ja dostanę na głowę kiedy poza zdenerwowaniem, koniecznością prowadzenia samochodu, jeszcze będę musiała odpisywać co minutę. Zobaczymy co wyjdzie na badaniu, a czy powiem mu po badaniu, czy w domu to wyjdzie w praniu. Pięknie wygląda test owulacyjny z dwiema pięknymi krechami. Szkoda, że ciążowe po czasie są wyblakłe. Zawsze chcialam zachować na pamiątkę taki test, ale bez sensu, kiedy kreski prawie nie widać. <3

0 komentarzy (pokaż)
6 grudnia 2021, 22:02

Test ec9855975cc91cc1med.jpg

Pierwsze USG 1203095896648264med.jpg

0 komentarzy (pokaż)
6 grudnia 2021, 22:09

Dzień dobry Bobo :)
Dzisiaj była wizyta prywatna u ginekologa. Pierwsza w tej ciąży. Myślałam, że będziesz już widoczny z serduszkiem, ale jednak różnica w wieku jest taka, że widać tylko pęcherzyk, a już 7 tydzień, czyli 6tyg+6dni, z USG 4+4. Umówiłam się na kolejną wizytę do mojej Pani ginekolog na NFZ, bo ta wizyta dzisiejsza mnie zawiodła, jeśli chodzi o tego lekarza, chociaż tak długo szukałam kogoś dobrego..
Dzisiaj 6.12 zobaczyłam, że jesteś w dobrym miejscu.
Kolejna wizyta 23.12 mam nadzieję, że już zobaczymy się z serduszkiem i te święta będą trochę bardziej spokojne. Bardzo się o Ciebie troszczę <3
Czekam też na kartę ciąży.
Papa :*

0 komentarzy (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)