BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Do trzech razy sztuka

Autor:
8 lutego 2018, 08:34

Wczoraj spędziłam cały dzień w kinie, jak wychodzilam, zjeżdzałam ze schodów ruchomych i tak jakoś niefortunnie nogę postawiłam i posliznełam się na płytkach, poleciałam na kolana, na ręce, łokcie i na lewy bok, tak się wystraszylam ochroniłam brzuch mój syn tak się wystraszył, wieczorem nie robiłam nic leżałam w nocy kiepsko spałam, brzuch mnie trochę bolał rano już ok.

Najważniejsze że synek się rusza.

Wstałam rano o 4 zrobiłam mężowi faworki do pracy, teraz dopiero skończyłam i polozylam się.

Z pozytywnych aspektów weszłam do smyka i kupiłam 5 sztuk body za 24 zł i jeszcze dwie bluzy dla starszego, jestem bardzo zadowolona.
Potrzebuję tylko jeszcze kilka par spodni takich ze stopkami dla małego bo body mam już dużo.

1 komentarz (pokaż)
11 lutego 2018, 20:43

Jutro moje dziecko wraca do szkoły, nawet się cieszę bo już chcę się znowu rzucić w wir obowiązków.

Jutro na chwilkę jadę do pracy, muszę zrobić kilka rzeczy.

Ogólnie to jakoś mi ciężko,mam wielki celulit, masakra na udach, naoglądałam się zdjęć sprzed ciąży i się załamałam, ogólnie załamała mnie też moja waga w 2 tygodnie utyłam prawie 5 kg, mam już prawie 19 na plusie, a o dziwo chodzę w spodniach dzinsach sprzed ciąży, może są trochę ciaśniejsze, na pewno są ale już nie daję rady czuję się okropnie z tym, zostało mi około 5 tygodni do CC a juz się boje jaka wagę będę miała i jak ja to zrzucę, wiem że to może samolubne bo dziecko najważniejsze ale już wymiękam, odstawiłam wszystkie węglowodany, zero nic,nie mam zaparć trochę może podjadałam ostatnio czekoladę, ale w sumie mało, w czwartek wizyta lekarz mnie opiepszy :(

Zaczął stawiać mi się brzuch, dzisiaj kilka razy, boli mnie też jak ktoś mnie dotyka na środku gdzie pępek to takie nieprzyjemne że aż zabieram mężowi rękę albo synkowi.

Ogólnie mam niewielkiego doła ,czy podołam i w ogóle, czuje się staro i takie tam, ciężko mi się śpi a wiem że najgorsze dopiero będzie.

1 komentarz (pokaż)
16 lutego 2018, 06:46

34 tc (33t 3d)

Ja po wczorajszej wizycie, z synkiem wszystko ok, szaleje codziennie w brzuchu o 4 rano, chyba to będzie jego pora :)

Odnośnie mojej wagi, to Pan doktor powiedział że jest kiepsko, w ciągu 3 tygodni przybyło mi 5 kg :(
ogólnie mam już 18 na plusie, tragedia, jestem od poniedziałku na diecie, tzn jem trochę więcej warzyw, kasz, ryżu, ale nie jest lekko, słodyczy unikam, zresztą nigdy nie miałam z nimi problemu.

Zauważyłam że mam strasznie napuchnięte nogi, takie banie, strasznie mam dużo wody w organizmie, ale wiem że to zejdzie :)

Kupiłam dwie nowe koszule do szpitala, dzisiaj dokupię podpaski i jeszcze kilka drobnych rzeczy i spakuję już torbę :)

Następną wizytę mam za 3 tygodnie i wtedy mój lekarz powiedział że wszystko ustalimy, już szczerze nie mogę się doczekać.

Czuję się ogólnie dobrze, trochę kiepsko śpię, ale ogólnie jest ok.

Wczoraj poprałam ochraniacze do łóżeczka pościele, kołderki rożki, trochę białych ubranek, odkryłam w pralce specjalny program dziecięcy i nastawiłam wszystko na 60 stopni, te ciuszki z ciucha super się doprały :)

Byłam wczoraj w Rossmannie i kupiłam zasypkę do pupy, żel do kąpieli, płyny do higieny intymnej, wkładki higieniczne bo zużywam ich naprawdę sporo, łańcuszek do smoczka, jeszcze tylko muszę smoczek kupić w razie w i fajna jest w Rossmannie taki pokrowiec na butelki za 10 zł, ale wczoraj były tylko dwa i to różowe ;)

Czytałam ostatnio właśnie bloga Srokao o kosmetykach z Rossmanna i powiem Wam że maja super składy, dzisiaj polecę jeszcze kupić kolejne płyny do higieny intymnej.

Przez jakiś czas wyłączył mi się syndrom wicia gniazda, ale na szczęście wczoraj wróciło, cieszy mnie to :) jutro mam zamiar prasować ubranka i powoli układać w szafie :)

2 komentarze (pokaż)
20 lutego 2018, 16:13

35 t (34t 0d)

Zostało mi 15 % ciąży, matko jak szybko :)

Mąż zaczął dzisiaj płytki w łazience,mam nadzieję że do porodu będzie gotowa,za tydzień przyjeżdżają z oknem, codziennie muszę ścierać kurze i myć podłogi tak się nosi że coś okropnego.

Czuję się dobrze, chociaż czasem są gorsze chwile i noce, ale ogólnie jest ok.

Martwię się trochę funduszami,bo jak jestem na L4 to Zus przelewami za zwolnienie,niestety cała kwota pochłaniają opłaty związane z prowadzeniem działalności, straszne to bardzo, tak staram się raz w tygodniu być w pracy i robię różne rzeczy bo innaczej nie dałabym rady, a pieniądze tak się topią że coś okropnego, na macierzyńskim będzie jeszcze gorzej, ale na razie o tym nie myślę, całe szczęście że mąż dobrze zarabia i te kilka miesięcy nas utrzyma :) ale obawy mam ciągle.

Synek wariuje mi w brzuchu, trochę mi się napina już brzuch, bo aż czuję jak boli, ale nie jest źle.

Wyprałam wszystkie ubranka, tylko te ciemne zostały mi do prasowania, zdziwiłam się bo mam tego sporo, mam dostać paczkę z ciuszkami od szwagierki z takimi malutkimi ale jakoś się nie kwapi, ja wolałabym mieć to już u siebie,no ale upominać się nie będę

Moja waga w miarę się unormowała, nie jem dużo staram się bardziej z głową,na razie spadło 1 kg,zobaczymy jak do wizyty będzie.
Nie jem chleba, ani słodyczy, chociaż dzisiaj na obiad zrobiłam kluski śląskie z mięsem i sosem, i upiekliśmy z synem, babkę piaskową, ale z mniejszą ilością cukru, zjedliśmy już połowę, matko to takie pyszne, a później płaczę że tyję, tragedia :)

0 komentarzy (pokaż)
28 lutego 2018, 12:14

36 tc(35t 0d)

No i dopadło mnie pierwsze poważne przeziębienie w ciąży, czuję się jakby powtórka z rozrywki, z synkiem dwa tyg przed porodem tez zachorowałam i najgorsze było jak kaszlałam a byłam po nacięciu krocza, bardzo źle to wspominam.

We wtorek idę do fryzjera, w końcu bo już wyglądam okropnie, moja waga to nadal tragedia, ciągle walczę ale jestem głodna ciągle, na razie trzymam tak jak dwa tygodnie temu na wizycie.

Z nowych dolegliwości to puchną mi też dłonie, stopy już od jakiegoś czasu,ale dłonie zaczęły nie dawno.

Ciągle leże w łóżku nie mam siły dzisiaj na nic, muszę wstać umyć podłogi, bo remont łazienki trwa nadal, zaraz mój synek wróci ze szkoły i muszę mu obiad dać.

Gardło mnie boli, mam nos zatkany, na szczęście nie mam gorączki ale czuję się słabo i nie chce mi się nic, będę dalej polegiwać.

Zaczęłam właśnie 9 miesiąc, matko już nie mogę się doczekać,za dwa tygodnie będę miała już ciążę donoszoną, zaczynam bać się cesarki, nie wiem co robić, boję się tego że będę słaba a niestety nie będę miała nikogo kto mógłby mi pomóc, na moją mamę nie mogę liczyć, bo ona się w ogóle nie interesuje nami tylko swoim kochasiem jak zawsze. Smutne to ale prawdziwe.

Z wesołych aspektów,mój syneczek jutro ma 10 urodziny, matko jak to zleciało, jest taki kochany i już widzę że nie może się doczekać, obchody zrobimy w sobotę bo w tygodniu nie ma czasu, zresztą nie robimy żadnego przyjęcia, tylko kolega przyjdzie jeden i będzie tort, nie mam za bardzo siły na przyjęcia teraz,mam trochę inne rzeczy na głowie.
Marzeniem mojego syna była zawsze taka wielka pufa do pokoju więc mu ją kupiłam, ale on oczywiście już nie jest zadowolony, bo wolałby lego, każdą ilość, mieliśmy mu jutro kupić, ale znowu była akcja z nauką, dostał 3 jedynki dwie z matmy jedną z historii, on jest bardzo zdolnym dzieckiem, ale straszny leń z niego, czasem mam wrażenie że z wiekiem jest gorzej, dostał ochrzan i zakaz na lego, niestety ale musimy być twardzi, ciągle muszę mu w książkach siedzieć, nie chce mu się nawet wpisać tematu ani lekcji w zeszyt jak to zobaczyliśmy z mężem to był już szczyt wszystkiego, ja płaczę bo nie mam do niego siły, mąż krzyczy bo też już nie wytrzymuje, ogólnie tak raz na jakiś czas średnio raz w tygodniu są takie akcje u Nas ciekawe jak będzie jak Łukaszek będzie na świecie już, wiem że nie będę miała tyle uwagi dla syna i tego się boję najbardziej.

Rozpisałam się strasznie ale chyba było mi to potrzebne.





0 komentarzy (pokaż)
10 marca 2018, 07:46

36t 4 d

Byłam już ostatni raz na wizycie, zrobiłam też ostatnie badania, mam wyznaczony termin CC na 20 marca, cieszę się ale też mam dużo obaw.

Jak sobie pomyślę że mój syn jeszcze 10 dni będzie jedynakiem .

Do szpitala mam wszystko gotowe, jeszcze tylko muszę torbę przepakować żeby nie wziąć za dużo.

Remont łazienki właściwie już zakończony, może jutro wezmę w końcu prysznic w nowej łazience, jestem taka zadowolona.

Stwierdziliśmy że nie będziemy nikogo informować o dniu CC, jak już będzie po wszystkim i dobrze wszystko pójdzie wtedy damy znać wszystkim :)

Trzymajcie kciuki, trochę się boję.

2 komentarze (pokaż)
14 marca 2018, 17:54

37t 1d

Już od wczoraj ciąża donoszona, cieszę się bardzo, ale od kilku dni jestem bardzo słaba nie mam sily na nic, brzuch mi twardnieje bardzo często i boli mocno.

Dzisiaj nie mogłam naczyń ze zmywarki wyjąć, dużo robię na siedząco.

Strasznie też się poce masakra, wszędzie pod pachami w pachwinach, stopach, jestem cała mokra antyperspirant nie daje za wiele.

Dzisiaj dostałam paczkę z ciuszkami od szwagierki matko samych czapek 18 sztuk, tak się cieszę, piore już drugą pralkę i jeszcze jedna wyszła, czeka mnie jeszcze prasowanie ale to w piątek dopiero.

Dostałam też śliczną karuzelke nad łóżeczko z Tiny love piękna, jutro kupie baterie i będę testować.

Dostałam też komplet nowych ubranek i dwa smoczki z aventu na początek już je wyparzylam we wrzątku.

Jeszcze 6 dni i będzie po wszystkim, mam obawy jak zawsze, już się nie mogę doczekać.

Po sobie widzę że spuchlam na twarzy i źle się czuje już trzeci dzień.

Byłam w niedzielę na ktg i usg w szpitalu i mój gin zobaczył jak mi brzuch wypycha i się stawia i mówił że jak będzie częściej to żeby przyjechać wcześniej.

Od wtedy zaczynam się martwić, obym tylko dotrwala, ciekawa jestem jaki będzie mój synek. Już nie mogę się doczekać :)

1 komentarz (pokaż)
19 marca 2018, 06:27

37t 6d

Jutro nasz wielki dzień :) jestem pełna obaw ale zarazem bardzo podekscytowana :)
Mówiłam synkowi że od dzisiaj będzie to jego ostatni dzień jak jest jedynakiem, nasza rodzina po raz ostatni będzie tylko 3 osobowa, Boże jak to brzmi :)

Mam już torbę przepakowaną,ale znając siebie dzisiaj jeszcze przełożę wszystko raz żeby było jakoś z sensem.

Wczoraj mój mąż przywiózł wózek od kolegi i dali nam też fotelik maxicosi, więc mamy dwa, cieszę się bo mamy dwa auta i na pewno się przyda :) no i ten jest dużo mniejszy więc będzie idealny na początek :)

Dzisiaj lekko jem, w weekend ugotowałam bigos bo tak mi się już chciało, niestety na święta nie będzie mi dane go zjeść więc zrobiłam to w sobotę :)

Moja waga na dzień dzisiejszy to plus 22 kg, strasznie dużo, ale mam nadzieję że zleci szybko.

Od piątku miałam nieregularne i silne skurcze mój synek też miał strasznie gwałtowne ruchy, wczoraj to tak mnie wzięło że myślałam że do szpitala pojadę, ale wzięłam no spę i gorący prysznic i ok, chociaż coraz częściej się pojawiają, dzisiaj odpoczywam,zrobię obiad i tylko trochę ogarnę i będzie super.

Jutro 7 15 w szpitalu, trzymajcie kciuki :)



2 komentarze (pokaż)
21 marca 2018, 05:14

Ciąża zakończona 20 marca 2018


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 stycznia, 09:11

2 komentarze (pokaż)
19 stycznia, 09:08

Witajcie

Tak się złożyło że bez planu jestem znowu w ciąży obecnie to 22t2d mojej czwartej już ciazy, jak wiecie wcześniej miałam trzy inseminacje za trzecim razem się udało, teraz jak synek miał 15 mg odstawiłam to od piersi w czerwcu a pod koniec sierpnia zobaczyłam dwie kreski na teście, byłam wściekła, raz sobie odpuscilam stwierdziłam że po tylu przejściach nie uda mi się zajść, że pewnie po cc mam znowu zatkane jajowody itd,
Na pierwszych prenatalnych ok, kość nospe w jest, NT w normie i chyba dziewczynka, ale oczywiście ze względu na mój wcześniejszy wywiad no i wiek zrobiłam amniopunkcje, tym razem czekałam 3 tygodnie szkoda mi było kasy na fischa, no i 23 grudnia odebrałam wyniki PRAWIDŁOWY KARIOTYP ŻEŃSKI, no i wtedy oszalalam ze szczęścia :)

Na razie wszystko ok, tak jak napisałam cieszę się bardzo, chociaż na początku tak nie było, mam mnóstwo obaw jak dam radę ale dam muszę, synek na szczęście jest grzecznym i pogodnym dzieckiem, chociaż chyba ma ten bunt dwulatka po woli, czuje już ruchy od 19 tyg, jak na razie ok, waga oczywiście za wysoka mam 8 kg na plusie w poprzedniej ciąży zostało mi 4 kg , a przytulam ogólnie 19 kg, no cóż zobaczymy jak będzie:)

0 komentarzy (pokaż)
23 stycznia, 12:53

Dzisiaj zaczęłam 24 tydzień, chociaż mam dwie aplikacje i jedna mi pokazuje 22t6d A druga 23t0d, więc już sama nie wiem.

Dzisiaj mam kiepski dzień mój Łukaszek strasznie kiepsko śpi w nocy, ma 22 miesiące, wiem że zaczął mu się już bunt dwulatka, ale to co odstawia w nocy przechodzi ludzkie pojęcie, chodzi spać około 20 wstaje różnie kilka dni temu wstał 4:30 , a tak to ogólnie budzi się już po 5 w ciągu dnia ma jedną drzemkę około 2 godzin i to wszystko, czasem pada już tak około 19, a czasem dopiero po 21 Nie ma to znaczenia i tak budzi się po 5, ale dzisiaj przegial , wstał przed 3 około 4 zrobiłam mu gofry zjadł półtora i dołożyliśmy się w salonie na kanapie przed 5 zasnął na siedząco, wstał przed 7, już sama nie wiem czemu ma taki problem ze spaniem , zmieniliśmy mu łóżko na to rosnące z Ikei i przez kilka dni spał super, oczywiście do 6 Max, ale wcześniej przychodził w nocy po kilka razy do naszego łóżka, teraz straszy syn jest na obozie i jesteśmy sami w domu może tęskni bo ciągle mówi jego imię, ja już się stresuje jak ja sobie poradzę z niemowlaków i jego tym spaniem .

Trochę nad ranem na niego nakrzyczalam i teraz mam mega wyrzuty sumienia, ogólnie jest bardzo posłuszny i grzeczny, ale dzisiaj już mi nerwy puściły, siedzę w pracy i się zagryzam, mam nadzieję że nie pamięta on tego :( smutno mi

Mala się rusza cały czas ciągle najbardziej jak jestem w pracy , nie liczę ruchów bo jakoś jeszxze chyba za szybko, byłam w pepco i kupiłam trochę rzeczy dla małej bo fajne ceny są, no i oczywiście króluje róż :)

0 komentarzy (pokaż)
3 lutego, 11:12

24t3d

U nas czas leci jak oszalał, mała szaleje w brzuchu, mam wrażenie że tylko w nocy w dzień jest spokojna, u Łukaszka bunt dwulatka pełną parą, zauważyłam że bardzo się denerwuje jak nie umie czegoś zrobić, ułożyć klocka itp, ale jak mu się wytłumaczy spokojnie to się zmienia, jest bardzo mądry, rozumie wszystko, chociaż jest bardzo uparty :)

W zeszlą niedzielę miałam chrzciny u siostry, byłam chrzestną, wszystko ok, chociaż kiedyś słyszałam zabobony że niby nie można, młody spał całą mszę były wogole dzieci bardzo grzeczne, było bardzo miło.

W ten weekend przyjechała do nas siostra męża, ona jest starą panną nauczycielką, nigdy nie miała chłopaka, w tym roku będzie miała 47 lat, jestem bardzo zmęczona jej wizytą, ogólnie nie jest jakaś zła, jest chrzestną mojego najstarszego syna, mają fajny kontakt, z Łukaszkiem też się bawiła, ale jak to zwykle mój mąż przy niej i swojej mamie, zmienia się jego stosunek do mnie, czuje się jak gowno, poniza mnie, wypomina mi różne rzeczy, jest opryskliwy i nie miły, nie wiem czy tak to te wizyty stresuja, tak ogólnie nasze małżeństwo jest udane, czas mi się kłócimy jak każdy, ale dzisiaj wyszłam z domu z płaczem do pracy, zapomniałam że dokumenty firmowe zostawiłam w pracy i się pokłóciliśmy o to zarzucił mi że sobie fruwam gdzie chce , że nic mnie nie interesuje, że wychodzę o 7 i wracam o 18 no szlak mnie trafia, prowadzę jego i moją firmę, pracuje od rana do wieczora, jeżdżę po towar, zajmuje się opłatami, fakturami, robię zakupy i słyszę takie coś że jestem do dupy, upiekłam mu nawet tort na urodziny które ma jutro, cały weekend chodziłam gotowałam, podawałam wszystko pod nos, jego siostra to tak jakby w restauracji była nie zrobiła nic, ani zmywarki, ja zawsze u niej robię czy gotuje czy naczynie pakuje, ona nic i tyle niewdziecznosci, aż mi się nie chce do domu wracać, muszę jeszcze po pracy jechać do okulisty , podbije mi kartę ciazy i wezmę soczewki, nie mam kiedy tego zrobić, nie mam takiej pracy żeby sobie wyjść z niej w każdej chwili, muszę załatwić dużo rzeczy i spraw po pracy i przed nią, nie mam z kim o tym pogadać, mama ani siostra nie zrozumieją tego, zresztą jak zawsze później wykorzystają to przeciw, zresztą nie chce je dopuszczać do naszego życia bo po co, tylko tutaj się mogę wyzalic, wszystko dusze w sobie, czasami mam już dość wszystkiego, hormony ciazowe też robią swoje, wiem że czasem ze mną trudno wytrzymać, ale czy tak dużo chce trochę szacunku to wszystko :(

0 komentarzy (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)