Letnia promocja w BellyBestFriend!

Aktywuj abonament Premium w BellyBestFriend od dziś do 31 sierpnia a otrzymasz od nas prezent:

1 miesiąc - otrzymasz 15 dni w prezencie!

3 miesiące - otrzymasz 1 miesiąc w prezencie!

12 miesiący - otrzymasz 2 miesiące w prezencie!


Z abonamentem BellyBestFriend możesz korzystać również z KidzFriend oraz OvuFriend!

Promocja trwa do 31 sierpnia 2019 roku.

Wykup abonament Zamknij
BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: A gdyby tak...

Autor: Anakin
9 kwietnia, 15:09

Kryzysowy dzień. Siedze i rycze. Emil jak na na zlosc ma dluga drzemke... Sa takie dni... Kiedy chcialabym sie z tego wszystkiego wymiksowac. Po tylu miesiacach. Wciaz przychodza.

5 komentarzy (pokaż)
11 kwietnia, 10:54

Dzis próbowaliśmy Emka "oszukac" w nocy butelka z herbatka. Podniosl taki alarm, ze masakra, balam sie, ze sasiedzi gliny wezwa... Ja cala noc nie spalam, bolal mnie brzuch, chyba ze stresu, jak mysle o tym Wroclawiu i przeprowadzce, i niewyspaniu, i syfie w domu, i tym, ze ciagle jestem glodna, bo maly wysysa wszystko ze mnie to trudno sie nie denerwowac... Eh. Jeszcze snieg pada... Mijaj mijaj najdluzsza zmijo hehe. Co do mojej mamy to bede miec do niej ok 1,5h ona mieszka blizej Jeleniej Gory... Ale mama wszystkiego nie zalatwi. Na pocieche ide w sob rano na pazury.

2 komentarze (pokaż)
15 kwietnia, 12:56

Dzis 9 mcy.
Ladnie siedzi. Ladnie sie bawi sam. Picie z bidonu z silikonowa slomka (canpol, z rossmanna, polecam) zalapal w sekundę. Lubi towarzystwo dzieci. Lubi siedziec w piaskownicy i przesypywac piasek miedzy palcami. Najbardziej lubi mamę. I cycuszki mamy hehe. I lazic wszedzie za mama. I wizyty w lodziarni lubi. Lubi udawac malutkiego dzidziusia zeby wzbudzać litosc mamy. Lubi pomagać mamie w kuchni wymachujac drawniana szpatulka. Lubi tanczyc. I bawic sie pilka (mama do Emila, Emil do mamy). Mój synek <3

4 komentarze (pokaż)
17 kwietnia, 17:32

Od kilku dni tfu tfu poprawa nocek. Jeczy na ssanko, ale subtelniej, daje sie czasem uglaskac bez ssania. Dzis mi sie przebudzil o 5, cos tam pogadal i zasnal. Obudzilismy sie o 8.30!!! Ale wieczorem nic nie moge zrobic, tzn po jego kapieli chciałybym kolacje zjesc i zeby umyc spokojnie, ale sie nie da, bo muszę byc blisko. Wczoraj chcialam jeszcze poczytać w lozku i nie chcialam od razu brac go do siebie, to sie w lozeczku odwrocil w moja stronę by mnie widziec i usnal. Ale za godzinke juz i tak byl u mnie hehe.
Sprzedajemy nasze dziadowskie bebetto. Poki co jeździmy w przyczepce thule, musze Wam fotki wkleic, ale musze je zmniejszyc. A potem kupie lekka parasolke, Lentilka, i co z tym elodie? Kupujecie? Ja tez na ten wozek choruje...
Powoli planuje przeprowadzke do wrocka. Oj, bedzie sie dzialo. Cala rodzina bedzie zaangazowana.

2 komentarze (pokaż)
19 kwietnia, 16:19

Pakowanie sie na wyjazd tak (jak zwykle) dramat. Wiecie co, ja juz chyba przywyklam do tego, zemoje dziecko nie spi w ciagu dnia (lub spi szczatkowo). Nauczylam sie z tym zyc i organizowac dzien. Ale jak do tego dochodzi akcja typu pakowanie na swieta i CHORY UMIERAJĄCY (czyt. Przeziębiony) maz, to ja wymiekam.

0 komentarzy (pokaż)
20 kwietnia, 19:19

U tesciow. Emil przeszczesliwy! Biega za kuzynami, ciagle chce głaskać psa, obczaja wszystko. Cały dzień na podworku. Piaskownica, samochodzik-jezdzik, kawa w kawiarni ze znajomymi, lody. Slonce spalilo mi czoło! Kurde, chyba dzieciaka do zlobka poślę, on kwitnie w towarzystwie.

2 komentarze (pokaż)
22 kwietnia, 07:19

Nadal u tesciow. Meza coś rozłożyło. Wkurzylam się, ze zawsze coś "przeszkadza mu mi pomagac". A dzis w nocy wylądował w szpitalu. B wysoka goraczka, cos mu zeszło na płuca...

1 komentarz (pokaż)
23 kwietnia, 19:54

Maz juz lepiej ale jeszcze kilka dni zostaje w szpitalu. Ja wrocilam z emilem do gdanska. Maz ma tam opiekę a ja i tak bym nie poszla go odwiedzic, bo zarazki. Emil jakby wiedzial, ze jestesmy calkiem sami i musi byc grzeczniutki. Moj syneczek najukochanszy.

1 komentarz (pokaż)
30 kwietnia, 14:59

B malo mnie tu ostatnio. Czasu malo... Tydzien sam na sam z zabkujacym Emilem dal mi popalic. Ale teraz maz juz wrocil i ma 2 tyg zwolnienia. Uff.
Po bilansie. Ponad 8 kg. Ze względu na azs musimy szczepic na ospe. Aaah i mam mu ograniczać kp, bo najwyzsza pora, by jadl tez inne rzeczy. Slowa lekarki "pani sie wykonczy karmiac tak duze dziecko tylko piersia". Racja. Ale latwiej powiedzieć niz zrobic.

5 komentarzy (pokaż)
2 maja, 08:11

Wczoraj pierwsza majowka Emila. Grill u znajomych. Trochę słońca nam się trafilo wiec zabawa na kocyku w samym krótkim bodziaku. Cudowne.
Ahh w ndz mamy chrzest! Miało byc wszystko ładnie dograne i dopieszczne a mam wrazenie, ze będzie "na wariata". Kościół a potem obiad w restauracji. Ok 20 osob. Dam znac jak poszlo.
Co do zarcia... Lekarka pow, ze on nie je, bo nie jest głodny. Hehe, no logiczne. Pow, ze 3 karmienia w ciagu dnia. I np wczoraj byly to 3 karmienia! (samo z siebie tak wyszło, nic nie majstrowalam) ake wczoraj byl specjalny dzień, bo wyjazdowy i Em nawet sporo (jak na siebie) zjadł: rano kilka kesow kaszki, na obiad prawie caly malutki sloiczek bobovita, na podwieczorek tubke 100gr. rzecz jasna w nocy czeste ssanie i tak. Cóż, albo sie teafia zarlok albo niejadek. I żadne blw nie pomaga (bo ja i blw i papki uskuteczniam). Tylko chodzi o to, ze ja bym chciała gdzies wyjsc. Od 9ciu miesięcy nie zostawiłam Emka na dluzej niz 2h a i to tylko kilka okazji przy wizycie u fryzjera. Totalne uwiazanie. I targanie dzieciaka wszedzie. Coz... Nawet trochę przywyklam i juz nie fantazjuje jak super byloby sie wyrwac gdzies na kilka h...

4 komentarze (pokaż)
18 maja, 07:48

U mnie duzy kryzys. Mimo, ze jestem u mamy i mam pomoc. Emil zrobil sie totalnie nieznosny. Duzo by pisac. Ogolnie wymiekam... Ryczec mi sie chce i najlepiej rzucić to wszystko w cholere... Jestem zmęczona zmęczona zmęczona. Nie spie nocami. W dzien dramat. Nie wiem ile jeszcze wytrzymam. Serio.

1 komentarz (pokaż)
18 maja, 07:53

To sa te dni, kiedy chciałabym cofnac czas.

6 komentarzy (pokaż)
26 maja, 08:19

Dla wszystkich Mam (obecnych i przyszlych) najslodsze zyczenia :*

1 komentarz (pokaż)
28 maja, 09:26

Kochane, za tydzień bede juz w domu, zasiade do kompa i napisze co u nas. Ten ostatni mexyk to byl jakis giga skok rozwojowy, bo widze, ze Emil powoli powoli przestaje byc niemowlakiem a staje sie malym chlopcem. Wstaje, bawi sie ladnie sam, umie sobie nakrecic samochodzik, aby jechal, nakreca sobie Bączka, czyta ksiazeczki jak nalezy (odwraca kartki),zaczal lepiej jesc, wola mama (jak mnie zobaczy z daleka i leci do mnie), ladnie robi do nocniczka (kupka to standard, wlasciwie nie mamy ostatnimi dniami kupy w pieluszce). O nocniku musze Wam koniecznie napisac.

5 komentarzy (pokaż)
1 czerwca, 12:13

Jeżu, milo, ze pytasz. Tak, mamy remisje. Skora fragmentami brzydkawa (nozki, ramionka, karczek) ale totalnie pod kontrola. Dieta bez bmk, probiotyk, lek na ergie, smarowanie i jakos ciagniemy. Wlasnie zamawiam Emilowi na dzień dziecka pizamke mustela (odzież nawilzajaca). A ogólnie to siedzimy w aucie i pedzimy do Gdanska po miesiacu u mamy mojej. Mdli mnie jak patrze w kom niestety a szkoda bo to dobry czas na napisanie czegoś dluzszego tu. Nocnikujeny dalej rewelacyjnie no ale to z domu napisze. Ah mamy juz mieszkanie we Wrocławiu, duze, fajne... Ale ja juz cicho poplakuje za hdanskiem...

2 komentarze (pokaż)
9 czerwca, 11:50

Masakra jakie kazde dziecko jest inne. Zupełnie inne. Zadne porownania nie maja sensu. Dotyczy nie tylko dzieci, doroslych tez hehe. Wlasnie czekamy az Em sie obudzi z drzemki, by jechac na rowery. Zwykle spi pol h. A dzis (jak na zlosc!!!) juz 1,5h.a my gotowi jak na szpilkach siedzimy! Nadal wisze Wam wpis o nocniku!

0 komentarzy (pokaż)
9 czerwca, 12:10

A u nas na chrzcie bylo tak (05.05.2019)
5bf41c6abf81.jpg
f8841815bd5f.jpg

4 komentarze (pokaż)
9 czerwca, 19:30

Mamy przyczepke. Dzis debiutowała, szczerze mowiac. Używamy jako wozka-spacerowki na co dzien. Ale Em zachwycony rowerowa wycieczka!

1 komentarz (pokaż)
10 czerwca, 11:34

Jeździ sie i po sciezkach i po wszystkim innym. Na glowe kask dla malucha (sic! Dopiero musimy kupic). Mamy dobra przyczepke, dobra amortyzacja (thule). To byl moj pierwszy rower od jesieni 2017 (ciaza) a jestem rowerowym freakiem. Kocham kocham kocham. Tesknilam.

Straszna noc za nami. Cos mu dolegalo. Drapal się i poplakiwal. Ssal i ssal. Nie spalam prawie nic. Ale zyje! Lece sie spotkac z kolezanka (ostatnie pożegnania ze wszystkimi przed wrockiem). Eej, serio nie ma tu zadnej dziewczyny z wroclawia? Nikogo nie bede tam znac! Z kim kawkowac? I na lody chodzic?


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 czerwca, 11:36

0 komentarzy (pokaż)
11 czerwca, 07:32

Em wstal dzis o 5... Brrrr, nie lubie. Teraz jest 7 a on drzemie... a ja siedze i w koncu chce Wam napisac o nocniku.

Od urodzenia Emcia tesciowa powtarzala mi 'zacznij go sadzac na nocnik jak tylko zacznie siedziec'. No i jak skonczyl pol roku i jako/tako (ledwo) trzymal pion to wiercila mi dziure w brzuchu 'czy juz kupilas nocnik? czy go sadzasz?'. W koncu w ktoryms momencie kupilam nocnik i zaczelam go sadzac proforma, tylko po to, zeby moc jej powiedziec 'TAK! SADZAM GO'. Chociaz uwazalam, ze to za wczesnie i bez sensu. Wiec po kazdej pobudce (po nocy, po drzemce) sadzalam go na pol sekundy, i pytalam 'chcesz siku? nie? to nastepnym razem'. I mialam odbebnione. W maju pojechalam do mamy. Em mial 8 miesiecy. I o dziwo moja mama tez kupila nocniczek i powiedziala, ze warto go sadzac. Podala za przyklad mnie, bo kiedy ja bylam w wielu Emcia, moja mama byla juz w dalekiej ciazy z bratem i chciala mnie jak najszybciej odpieluchowac, zeby nie musiec tyle prac, wiadomka. No wiec moja mama posadzila Emila i potrzymala go dluzej niz pol sekundy na nocniku (pokazala mu ksiazeczke) i o dziwo zrobil siku! Pozniej tego dnia ja go posadzilam, poczytalismy ksiazeczke, a on zrobil kupke! Bylam w szoku. Od tego dnia (polowa maja) wszystkie kupki sa na nocniku. Tylko 2 byly w pieluszke, ale byly to rzadkie kupki, jakby cos mu lekko poszkodzilo. Kiedy go sadzam to zawsze zrobi siku i wie, ze trzeba cisnac kupe. Nawet jak nie zrobi, to cisnie i pierdzi w nocnik :o). Mysle, ze zalapal, ze latwiej mu sie zalatwic na nocniku, niz siedzac np na macie. Siostra meza tak samo zrobila ze swoim (wczesnie sadzala etc) i tez polubil kupkowanie na nocniku. Natomiast kuzynka zwlekala (z lenistwa, jak sama mowi) i kiedy dzieciak zaczal jej chodzic, to sie przyzwyczail do robienia kupki na stojaka. Wiem, ze podreczniki mowia, ze nie warto nocnikowac przed 18 miesiacem, ale jestesmy dowodem, ze juz w tak mlodym wieku mozna przynajmniiej zaoszczedzic sobie zeskrobywania kupki z tylka. No i zawsze kilka pieluch sie zaoszczedzi! To mnie cieszy. Co do sikania, to Emil sika co chwile ;o) ale i tak kazde siusiu na nocniku to sukces, bo zawsze jedna pielucha do przodu!

5 komentarzy (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)