Walentynki w BellyBestFriend!

Aktywuj abonament BellyBestFriend od dziś do 21 lutego a otrzymasz od nas prezent:

1 miesiąc - otrzymasz 15 dni w prezencie!

3 miesiące - otrzymasz 1 miesiąc w prezencie!

12 miesiący - otrzymasz 2 miesiące w prezencie!


Z abonamentem BellyBestFriend możesz korzystać również z KidzFriend oraz OvuFriend!

Promocja trwa do 21.02.2019 roku.

Wykup abonament Zamknij
BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: A gdyby tak...

Autor: Anakin
18 stycznia, 19:51

Emil spi w skarpetkach naciagnietych po lokcie. A i tak ściąga... Musze byc czujna nawet w nocy. Niedrapki za "plytkie" juz od dawna. Ale przeciez nie moze cały dzień miec tych chwytnych lapek zniewolonych. Musi chwytac, maca, badac. Kupilam cicaplast krem. Może pomoze... I usteczke mu spierzchly. Pewnie od plucia na mrozie. Posmarowalam lanolina...

1 komentarz (pokaż)
19 stycznia, 19:37

Dzis pierwszy raz w mleku wlasnym wykapalam...pokladam w tym wielkie nadzieje

0 komentarzy (pokaż)
20 stycznia, 11:36

Najgorsza noc. Placz. Jak jeszcze nigdy. Dzis nie zyje. Pelnia? Śladów infekcji nie widzę. Zębów tez nie widac.

3 komentarze (pokaż)
20 stycznia, 19:53

W sob wpadli tesciowie. Przywiezli nam walowe na caly tydzien (mniam) i wzieli malego na spacer a maz i ja wyskoczylismy po kilka rzeczy do obi, mediamarktu i ikea (po sliniako-fartuszek dla Emila). Bylo extra wyrwac sie na chwile! W pt jedziemy do nich na weekend. Pojde sobie na manicure, bo moje pazury wolaja HELP HELP a ja nie potrafie im pomoc (czytaj: nie mam czasu). Jestem zombie. Mam problemy z pamiecia, nie ogarniam co ludzie do mnie mowia, nie kojarze faktow, boje sie prowadzic samochod. To z niewyspania. Znajoma poradzila skorzystac z webinarium/konsultacji twojadobranocka.pl (podobno extra), ale przy azs to chyba nie ma sensu. Nie zauwazylam objawow brzuszkowych jakis wiekszych. Fakt, ze jak wczoraj sie 'awanturowal' w nocy, to w pewnym momencie puscil kilka baczkow i poszla rzadka kupka, ale to chyba ze stresu. bo akurat wczoraj tylko moje mleko pil (kaszki nie chcial, bo tesciowie byli i byl zbyt zajarany, a kasza jaglana i cukinia na obiad pogardzil). Ogolnie ma slaby humorek i zle wyglada (czerwone powieki, czerwone pod oczkami, szramy na policzkach). Dzis znow sciagalam mleko do kapieli. Dam temu jeszcze kilka dni. Jak nie pomoze wracam do krochmalu/siemienia lnianego.

4 komentarze (pokaż)
21 stycznia, 15:05

Właśnie powróciłam do lykania magnezu z wit b. Piore w jelp. Bez plynu do plukania. Tez myslalam, by przemywac mu ranki mlekiem. Sprobuje. Dzis caly dzien spedzilam u kolezanki. Pierwszy raz z wozkiem pociagiem podmiejskim jechaliśmy. Podobało mu się. Mialam go na kolanach. Teraz jestesmy w drodze powrotnej i maly spi. Padł. Troche sie awanturowal, bo natlok wrazen (koleżanka ma 2 dzieci wiec bylo trochę halasu i zamieszania) ale musze go przyzwyczajać, ze jest zycie poza domem. Dobrze ze pojechalam. Dzis Blue monday. Oszalalabym sama w domu.

3 komentarze (pokaż)
22 stycznia, 08:36

Laski, na szybko: jakiego kremu uzywacie na buzke na mroz? Byla gdzies o tym dyskusja ale nie wiem gdzie. A u srokao... nue mam czasu grzebac :p

8 komentarzy (pokaż)
23 stycznia, 10:11

Brrr, ale zimnica. Dzis będzie tylko krotki spacer.

Dziewczyny, nie ogarniam się. Brak czasu na cokolwiek. Zwlaszcza na bbf, hehe.

Emil mi się zrobil taki buntowniczy. Nie da sobie glutow odciagnac z noska, chociaż wcześniej jak slyszal melodyjke, to sam odchylał glowke do tylu. Wczesniej otwieraj pyszczek do kropelek, a teraz jak widzi buteleczke Fenistilu, to zaciska wargi z calych sil. Je chętnie, ale spróbuj go ‘umyc’ mokrym ręczniczkiem po jedzeniu – masakra. Zlosc, awantura, sąsiedzi zaraz wezwa policje. Chyba rosnie mi dziec i chce sam o sobie decydować. A ja-perfekcjonistaka musze się pogodzić, ze będzie mi caly dzień chodzil z kaszka zaschnieta pod nosem i na brwiach. Coz…

Jeżyk pytala jak reaguje na obcych. Niezle. Lubi być w ‘miejscach publicznych’, gdzie może się gapic na ludzi, ale nikt go nie zaczepia. Bank, przychodnia etc. Chociaz jak nie musze, to go nie zabieram ‘w tlum’. Bo zaczepek, które sa w dużym gronie rodzinnym (patrz: te nieszczęsne swieta) nie lubi. Albo smiesznie, bo wpadla do mnie kolezanka z psem (yorkiem). No i ta psinka lata po mieszkaniu, a ja Emila akurat wyciagalam z lozeczka po drzemce. I jak zobaczyl psa w swojej sypialni to się przestraszyl hehe. Wiecie jak to jest; budzi się człowiek, ledwo oko otworzy, a tu PIES. Ale za chwile już się oswoil i wpatrywal się w sunie, a ona lizala go po rekach… Wysokie stadardy higieniczne, nie ma co :oP

W ogole przyzwyczajam Emila do ‘mycia raczek’, bo to o milion procent zmniejsza ryzyko zachorowania. Zanim zaczniemy jesc, to ‘myje’ mu raczki mokrym recznikiem i tlumacze, po co to robie. Rzecz jasna nie znosi tego. Ale za jakiś czas będzie musial myc w miseczce, a potem w umywalce, wiec staram się budowac nawyk.

Je dość chętnie. Na sniadanie kaszka helpa na wodzie + jakiś owoc (banan, gruszka, starte jabłko lub mus jablkowy). Na obiad kasza jaglana+cukinia, batat, ostanio nawet sloiczkow gerber kilka kupiłam. Groszek+cukinia+brokuł bardzo mu smakowal. Lubi jak nabiera mu się na lyzeczke, a on sam trafia do pyszczka. Niezbyt chce brac w raczki. Tzn bierze kawalek batata (w kształcie frytki) i celnie trafia fo pyszczka, ale mu się lamie ten kawalek, nie potrafi ‘odgryzc’ dziąsłami i jest frustracja. Szukajac inspiracji kupiłam na olx ‘u bobasa na talerzu’. Slaba ksiazka. Zalecenie zagęszczania wszystkiego kasza manna. Po 8miesiacu docukrzanie kompotow etc. Deserek na bazie mleka mm (mleko mm+malina) – tez mi przepis. Teraz poluje na alaantkowe w dobrej cenie. I jeszcze chce kupic ‘thermomix dla dzieci’ jako, ze jestem szczęśliwym posiadaczem tej machiny. A w ogole jestem w szoku, bo niby nie je dużo, ale już się zmienil harmonogram kupek. Nie strzela już swojego wielkiego porannego (od razu po przebudzeniu) kupalka, tylko później w ciągu dnia (najchętniej jak siedzi mi na kolanach podczas karmienia-smacznego…). Troszke puszcza baczkow i slysze jak mu ‘jezdzi’ w brzuszku, ale musi się ten układ pokarmowy przestawić na inne rzeczy niż mleko. Nie sa to jakies wielkie dolegliwości, ale ewidentnie cos tam się nowego dzieje. I jeszcze uważam, ze karmienie na kolanach jest mega niewygodne. Czekam na ‘kubelek’ do sadzania niemowlaka w krzesełku stokke tripp trapp, które dostaliśmy.

3 komentarze (pokaż)
25 stycznia, 09:58

Jakies rady na bunt higieniczny? Mam mu pozwolic lazic z tymi glutmi w nosie? Dawalam mu aspirator do zabawy, bo go poznal. Bawi sie chetnie, ale do nosa zblizyc nie da. Nie chce tego robic na sile, bo sie zrazi i moge mu krzywde zrobic. To samo z obcinaniem pazurkow. Kiedys robilam to przy kp, ale juz sie nie daje...

4 komentarze (pokaż)
27 stycznia, 16:22

Wracamy z weekendu u tesciow. Miło. Tylko maz mnie wkurza. W nocy sie nie podniesie do dziecka. Sniadania mu nie zrobi/nie da, bo spi... A weekend to jedyna okazja, kiedy moze go nakarmic, bo w tygodniu za późno wraca. Jak w zeszłym tyg wrocil raz wcześniej z pracy a ja wychodzilam na kawe z kolezanka to powiedzial ze nie wie jak dac Emilowi obiad... No nie dziwie sie skoro sie nie interesuje...
Skora w zlym stanie, bo 1)u tesciow w domu goraco 2)jak jestem gdzieś "z wizyta" to nie smaruje Emila tak czesto jak w domu (przez ogolne zamieszanie). Kąpię go i przemywam wlasnym mlekiem. Bez sukcesów...
Marti, no fakt, powinnam myc mu lapki pod kranem ale jakoś nie mam jak sie nachylic jednocześnie z nim na rekach... Musze potrenowac.
Próbowaliśmy posadzic go w krzeselku do karmienia (tripp trapp i jeszcze jednym no-name ale w stylu antiloppa) ale jeszcze za wczesnie. Leci na prawa stronę mimo szelek.
Hit dnia: melon. Ssal z luboscia.

0 komentarzy (pokaż)
27 stycznia, 16:32

Jeszcze jedno: tesciowa ugotowala dla Ema zupke. Z krolikiem. Posmakowalam ciut przed podaniem mu (czy nie goraca, czy nie popsuta-kumacie), mimo ze nie jem miesa (od lat XX nastu). Smakowała pysznie. Jakas taka "pelna" w smaku byla. Stwierdzilam, ze to miesko nadaje głębie. Em zjadl troche, a ja az żałowałam, ze nie moge dokonczyc. A potem ona mi mowi ze zupke solila "zeby miala smaczek". Kurde no... Chciala dobrze i na pewno słona zupka raz na rok mu nie poszkodzi, ale ja solic nie zamierzam! Uwagi jej tez nie zwrocilam.

6 komentarzy (pokaż)
27 stycznia, 16:32

Jeszcze jedno: tesciowa ugotowala dla Ema zupke. Z krolikiem. Posmakowalam ciut przed podaniem mu (czy nie goraca, czy nie popsuta-kumacie), mimo ze nie jem miesa (od lat XX nastu). Smakowała pysznie. Jakas taka "pelna" w smaku byla. Stwierdzilam, ze to miesko nadaje głębie. Em zjadl troche, a ja az żałowałam, ze nie moge dokonczyc. A potem ona mi mowi ze zupke solila "zeby miala smaczek". Kurde no... Chciala dobrze i na pewno słona zupka raz na rok mu nie poszkodzi, ale ja solic nie zamierzam! Uwagi jej tez nie zwrocilam.

0 komentarzy (pokaż)
28 stycznia, 10:39

Tak jak Marti pisze. Sól szkodzi ogolnie, a najlepsze, ze dzieci wcale jej nie potrzebuja 'do smaku'. To my, dorosli, jestesmy juz spaczeni smakowo po latach dosalania, docukrzania i dodawania (o zgrozo) glutaminianu sodu. A dla dziecka 'czysty' smak ziemniaka, kurczaka, czy czegokolwiek jest nowy, jest ciekawy, jest ok. Za to niedlugo ziolka bede wprowadzac. Zaczne od koperku i pietruszki.

2 komentarze (pokaż)
31 stycznia, 13:33

Hej!

Malo mnie tu ostatnio, bo dni wypelniaja mi wizyty. Non stop ktoś u mnie jest. W większości ciężarne koleżanki hehe. Jest wesoło. A Em przyzwyczaja się do nowych twarzy, żeby dzikus z niego nie wyrosl.

Cos się we mnie ostatnio zmienia. Na lepsze. Odczuwam coraz większe przywiązanie do synka. Może to głupio brzmi (jakbym wcześniej nie bylam do niego przywiazana?) ale tak jest. Odkad robi się coraz bardziej kontaktowy, a mniej dzidziuskowaty (chociaż jeszcze długo będzie dzidziuskiem hehe) jest coraz fajniej. I to uczucie, kiedy uspokaja się u mnie na rekach. I kp, które NAPRAWDE pokochałam. Już kilka razy o tym wspominałam, ale widok małego ssacza słodko przytulonego jest boski…

Marti, zycze wytrwalosci!

0 komentarzy (pokaż)
31 stycznia, 20:25

W wieku 6,5 miesiaca Emil zaczal sie przemieszczac. Do tej pory krecil sie w kolko i w ten sposob troczke sie przemieszczal, ale nie mogl za bardzo tym sterowac. Dzis siedzialam obok niego na macie i od niechcenia budowalam wieze z klockow w pewnej odleglosci od niego (budowalam bardziej dla siebie niz dla niego, hehe). I on nagle nerw, ze tej wiezy nie moze dosiegnac, podniosl sie na rekach (rece wyprostowane w lokciach jak do raczkowania) i na tych rekach sie podciagnal do przodu pomagajac sobie kolankami. Czyli nie jak gasienica z tylkiem do gory, bo tylek ciagle w dole, tylko takie polowiczne raczkowanie. Czadowo to wyglada. Ale widac, ze kosztuje go ogrom wysilku! Jestem taka dumna z niego!

Skora za to tragicznie. Tak zle jezcze nie bylo. Jakies rany na nozkach mu sie porobily, takie dziwne strupki. Musze to dezynfekowac... Drapie sie bardzo agresywnie. Moje mleko do kapieli nie przynioslo poprawy. Od jutra jestem znow na diecie bezlmecznej i bezjajecznej. Od dzis kapiemy go w wodzie przegotowanej. Taka porade dostalam. Bede probowac wszystkiego...

2 komentarze (pokaż)
3 lutego, 17:10

Cud... Kapiele w wodzie przegotowanej przynosza poprawe. Az nie wierze. Cisne dalej ten temat.

5 komentarzy (pokaż)
5 lutego, 08:52

Taaa. Klasycznie. Pochwalilam kapiele w wodzie przegotowanej i się wszystko zesra**. Dzis Emil wstal fioletowy na twarzy od pocierania. Dla jasności: spi z nami w lozko, pomiędzy naszymi poduszkami i na zmiane z mezem „przytulamy” go żeby raczkami nie mogl operować. Poprosilam meza żeby tez go przytrzymywal w nocy, bo od spania na jednym boku budziłam się opuchnieta z jednej strony twarzy! Poza tym zdretwiec można. No ale nie na się przez cala noc trzymać, zawsze gdzies się tam przez sen człowiek odwroci, a on od razu lapki do glowki. Noc ciezka, budzil się co chwila. A o 5 raban. Myslalam, ze wyjde z siebie. Az przeklnac musiałam. W ogole on się dziwnie budzi. Nie tak jak dzieciaki: budzi się, zaczyna się ruszac i gadac. On krzyczy i trzeba go wybudzić, żeby zobaczyl, ze wszystko jest ok. Nie wiem czy to normalne? Wasze dzieciaki tez tak maja? Fuck, przez drapanie nie ma najmniejszej szansy by on spal sam w lozeczku. Sam tylko zasypia, a już ok 22 biore go do siebie. Nie do pomyślenia jest dla mnie to, co pisze np. Admiralka czy Hedgehog, czy Lenti; ze szkoda wieczoru i fajnie jest jeszcze cos porobić, skoro dziecko spi. Coz, ja mam wciąż system, ze klade się zaraz po Emilu. O 20. Chwile czytam w lozku (najprzyjemniejsza chwila dnia, od zawsze <3) i lulu. Tylko ten system trzyma mnie przy zyciu. Licze, ze kiedyś będę mogla posiedzieć z mezem, obejrzeć serial i wypic kieliszek wina. Poki co luli luli z dzieckiem.

Podsumowujac; ciagle mi się wydaje, ze gdyby nie atopia, to miałabym z Emilkiem raj na ziemi. Dobry dzieciak z niego… Walcze. Wczoraj 3 nowe smarowidła kupiłam. Moze akurat…

Wczoraj za to był fajny dzień. Skora nie dawala popalić, Emil się ladnie bawil. Ja zrobiłam krupnik (wege, trochę odlozylam dla Emcia na dziś, zanim grzybki dodałam i doprawiłam), flaczki z boczniaków (hit!) i obiad dla meza (schabowy, ziemniory, mizeria). Była kolezanka, która stwierdziła, ze u mnie tak milo. Gra muzyczka i zawsze jest cos dobrego do jedzonka. Haha, tak się jej wydaje. Ktos ost pytal o mieso: nie jem od liceum. Wiec wkrótce 20 lat stuknie. Ale wiem, ze mieso niesie ten piaty smak (umami), który ciężko odtworzyć czymkolwiek innym.

W pt wyjezdzam do mamy. Na 3 lub 4 tygodnie. Ciesze się. Zmiana otoczenia. 2 miesiace już siedze w Gdansku.

8 komentarzy (pokaż)
5 lutego, 19:19

O tak jak Lenti pisze powinny się dzieci budzić. Jakby sie tak budzil nawet o 6 rano to bym wiedziala, ze sie wyspal i tyle. A on placze z zamknietymi oczkami i musze go wybudzac bo inaczej nie przestanie. I w sumie nie wiem czy on wyspany czy co... Dziwne. Na koszmar ma jeszcze inny rodzaj placzu... Ehh. Pościel prana w tym samym co ciuszki i wszystkie imne nasze rzeczy. Jelp lub platki mydlane.

2 komentarze (pokaż)
5 lutego, 19:19

O tak jak Lenti pisze powinny się dzieci budzić. Jakby sie tak budzil nawet o 6 rano to bym wiedziala, ze sie wyspal i tyle. A on placze z zamknietymi oczkami i musze go wybudzac bo inaczej nie przestanie. I w sumie nie wiem czy on wyspany czy co... Dziwne. Na koszmar ma jeszcze inny rodzaj placzu... Ehh. Pościel prana w tym samym co ciuszki i wszystkie imne nasze rzeczy. Jelp lub platki mydlane.

2 komentarze (pokaż)
7 lutego, 08:37

Kochane, czasem nie ogarniam na Wasze komenty odpisać.
Świąd caly czas. Ost dniami skora sucha jak na sloniu.
Wczoraj pediatra. 7700 gr. 68cm. Dolne jedynki zaraz beda, sa już na progu, już pukaja do drzwi hehe.
Noc koszmarna. Kreci sie jak owsik. Serio tracę nadzieję ze kiedys będzie lepiej.

4 komentarze (pokaż)
8 lutego, 10:19

Fajny tekst o macierzynstwie u Rien:

http://www.riennahera.com/2019/02/co-zmienia-dziecko.html

Pakuje sie. Jade do mamy. Zabieram Emila. Zostawiam meza. Pewnie w duchu skacze z radosci, ze sie nas pozbywa na miesiac hehe.

2 komentarze (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)