BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: A gdyby tak...

Autor: Anakin
26 grudnia 2018, 19:30

Cóż, ten pamietnik jest moim malym miejscem w sieci. Jeśli sie komus nie podoba, niech nie czyta. Ani razu nie ukrywalam, ze mam problem ze sobą. Ze mam wahania nastroju, stany lękowe że jestem osobą (czesto skrajnie) nadwrażliwa, co w dużej mierze odpowiada za moje wycienczenie. Nie każdy ma twardą d***... Teraz znów próbuje z tym walczyc. Nie jest to moje pierwsze podejscie. Leczyłam się i farmakologicznie i terapia. Ale na lekach nie mozna jechac caly czas, a co do terapii, to chyba do tej pory nie trafilam na odpowiadajacego mi terapeute. Może tym razem sie uda?
Jeszcze slowo o azs Emila. Nie nazwałbym tego TYLKO problemami ze skora. To schorzenie, ktore mocno daje i jemu i mi popalic. Nikomu nie zycze. Jasne, że mogłoby byc gorzej. Ale tego tez nikomu nie zycze.
Pozytywy tez widzę, ale tez juz kiedyś wdpominalam, ze w tym miejscu lubie z siebie wyrzucić żółć.
A swiat nie lubie i tyle. Mam prawo i do takiej opinii. Moze polubilabym, gdybym mogła je spędzić po swojemu. Bede sie starala namówić męża na wielkanocny wyjazd gdzieś tylko we 3.

13 komentarzy (pokaż)
27 grudnia 2018, 09:12

Wrocilismy do domu po swietch. Bylo meczaco. Duzo ludzi, halas, Emil niespokojny, mial ataki 'szalu' ciezkie do wyciszenia, pierwszy raz go takiego widzialam. To byl typowy krzyk mowiacy 'mam dosc, zabierzcie mnie stad'. Maz mowi 'trzeba go oswajac z ludzmi'. Jasne. Ale tak duza dawka wrazen na raz przytloczyla go. I tesciowa co rusz upominajaca mnie, ze juz pora przejsc na butelke, bo 'on sie nie najada'. Nie sadze. Wrecz przeciwnie, przez te swiateczne nerwy w ogole nie mial apetytu i slabo ssal. I jeszcze smiesznie, bo byla siostra meza z 3miesiecznym dzieciakiem i jak tamten zaczynal poplakiwac to Emil od razu solidarnie tez haha. W ogole jaki rozrzut miedzy Emilem a jego mlodszym kuzynem. Cieko mi uwierzyc, ze 2,5 miesiace temu Emil tez byl taka kluska. A teraz cwaniaczy n kazdym kroku.

Teraz juz w domu, przeprowadzka trwa. Siedzimy na kartonach. Jutro tesc przyjezdza pomoc nam przenosic meble.
Dzis Em pierwszy raz przewrocil sie z brzuszka na plecki. Az sam sie zdziwil! Ekstra to bylo.

5 komentarzy (pokaż)
27 grudnia 2018, 17:14

Jest najslodszy kiedy zasypia przy piersi... Niestety coraz rzadziej sie to zdarza. Kochany mleczny pyszczek.
P.S. Skora ma sie lepiej odkąd bezwzględnie pilnuje temperatury. Zimny chów i tyle. Przerazenie mnie ogarnelo, gdy w swieta u tesciow bylo z milion stopni. Ocieplony dom, CO na maxa i kominek... Aaa i kilkanascie osob w salonie. Na szczęście w sypialni udalo mi sie zrobic chlodnie.

1 komentarz (pokaż)
29 grudnia 2018, 15:34

101015, spoko, nie chowam urazy. W 2019 mam zamiar sie pozbierac haha.
Teraz konam ze zmeczenia. Walczymy w przeprowadzka. Ok, tera widze, ze codziennosc z dzieckiem to plaza w porownaniu z przeprowadzką z dzieckiem haha.

2 komentarze (pokaż)
30 grudnia 2018, 17:23

Em za 2tyg konczy pol roku. Pora pomyslec o rozszerzaniu diety. Jak sie urodzil, nie moglam sie doczekac. A teraz mi sie nie chce haha. Mialo byc blw ale on nie siedzi... Niby mam go wziac na kolana... Ale jakoś sie boje, bo wtedy nie bede widziec co tam kombinuje... Jakies rady?

10 komentarzy (pokaż)
3 stycznia, 11:53

Musze wrocic na łono bbf bo wypadlam z obiegu... Przez przeprowadzke, która trwa i trwa...

1 komentarz (pokaż)
3 stycznia, 16:43

Ufff, Emil ma ostatnia tego dnia drzemke, a ja musze napisac trochę co u nas. Chociaz powinnam rozpakowywać kartony hehe. Przeprowadzka okazala się ciezka. Jak zaczelismy (tuz przed swietami), to pozalowalam decyzji. Tyle pakowania, wywozenia, układania, urządzania się na nowo. W międzyczasie swieta, potem mielismy jeszcze chrzciny w rodzinie. Staram się zyc minimalnie. Nie kupuje pierdol, pozbywam się niepotrzebnych rzeczy. A jednak nasz dobytek jest spory. W każdym razie powoli wszystko zaczelo nabierać kształtu, a nowe mieszkanie jest super. WIEKSZE! Nie czuje się taka ukiszona. Jest czym oddychać, fotelik samochodowy jest w szafie zabudowanej, a nie na srodku pokoju etc. Okolica tez super: sklepy, las, tereny spacerowe. To była dobra decyzja! Jednak!

Emilek ‘doszedl do siebie’ po swietach i już na chrzcinach kuzyna zachowywal się elegancko (chociaż znow było dużo ludzi). Patrzyl na bawiące się dzieci, lezal na macie, dal nam zjeść w spokoju. A na nowym mieszkaniu… No coz, aniołek a nie chłopczyk!!! Tzw zlote dni! Daje mamie czas na zorganizowanie się w nowym miejscu. Bawi się sam na macie (lub poza nia, bo powoli wypełza na panele). Gada do siebie, wydaje przedziwne dzwieki. Drzemie regularnie, nawet drzemki sa dluzsze niż zwykle. Noce bez zmian, tzn jeczy co godzine, dwie, CZASEM co trzy. Ale doszłam do wniosku, ze nie ma tragedii. Nie ryczy, tylko pojękuje. Nie budzi się o 4 rano. Po kapieli zasypia od razu. Nie będę już na nocki narzekac.

Ah, w sylwestra planowałam posiedzieć z mezem i wypic piwko bezalko, ale caly dzień bylam na nogach i padlam o 21. Fajerwerki o polnocy tylko mnie denerwowaly (w ogole ich nie cierpie).

Musze nadrobić zaleglosci u Was. Widziałam tylko, ze Agusia w ciąży numero duo! GRATULACJE!

I tak jak pisałam, jak tylko się uporam z przeprowadzka (w ten weekend chcemy już sprawę definitywnie zakonczyc), to zaczynam rozszerzanie diety. Jeżu, masz 100% racji. Mi się Emil (5,5 m-ca) wydaje totalnie za malutki żeby jesc schabowego! Albo nawet marchewke ;o)
Musze się jeszcze doksztalcic na YT z pierwszej pomocy przy zadławieniach, wezme lusterko (żeby go widzieć), posadze sobie na kolanach i sprobuje z tym całym blw. Będę Was informować na bieżąco.

Caluje w nowym roku!

4 komentarze (pokaż)
5 stycznia, 20:41

Dziwna akcja. Od popołudnia Em nie jadl. Nie chcial gdy proponowalam. Ok... Potem kapiel i wieczorne ssanko, przy ktorym zawsze zasypia. I tez nie chcial. Ani lewego ani prawego cycka. A krzyczal, ze glodny no i wiedziałam, ze X godzin nie jadl. Przy przystawianiu ryk i tyle. Ja lekki nerw. Wtf? Poszlam pod prysznic, bo moze jakis kosmetyk czy cos go draznilo? Dalej foch na cyca... Moze cos zjadlam i mu nie smakuje mleczko? Wysterylizowalam laktator. W pogotowiu mialam tez puszke mm kupionego po porodzie. Sciagnelam 60ml na szybko, "na probe". Dalam mu. Zassal! No ok... Zdziwiłam sie, ze w ogole potrafil, bo od 5 miesiecy smoka nie mial w ustach. Ssal tak jak cycka, smiesznie, z ustami "na glonojada", czyli odwrotnie niz kilka miesiecy temu, kiedy uczyłam go jesc z piersi. Wtedy tylko dziubkiem ciagnal smoka. Zrobilo mi sie smutno na mysl, ze odrzuca piers. W glowie juz scenariusz: kpi? Niiieee. Nie dam rady. Mm? Smutek. Polubilam kp. Moj maly slodki ssacz zasypiajacy przy mnie. Wygoda w podrozy. Wygoda przy przeprowadzce...tak wiec ssal butle, ale po kilku minutach zorientowalam sie, ze wypil tylko 30ml.nie szlo mu. Cmokal, ale nie ciagnal... Wzielam go do piersi jeszcze raz i... Zassal! Pojadl. Jak zwykle. Nie wiem co to bylo. Nie wiem czy sie nie powtorzy. Dziwne...

0 komentarzy (pokaż)
5 stycznia, 20:41

Dziwna akcja. Od popołudnia Em nie jadl. Nie chcial gdy proponowalam. Ok... Potem kapiel i wieczorne ssanko, przy ktorym zawsze zasypia. I tez nie chcial. Ani lewego ani prawego cycka. A krzyczal, ze glodny no i wiedziałam, ze X godzin nie jadl. Przy przystawianiu ryk i tyle. Ja lekki nerw. Wtf? Poszlam pod prysznic, bo moze jakis kosmetyk czy cos go draznilo? Dalej foch na cyca... Moze cos zjadlam i mu nie smakuje mleczko? Wysterylizowalam laktator. W pogotowiu mialam tez puszke mm kupionego po porodzie. Sciagnelam 60ml na szybko, "na probe". Dalam mu. Zassal! No ok... Zdziwiłam sie, ze w ogole potrafil, bo od 5 miesiecy smoka nie mial w ustach. Ssal tak jak cycka, smiesznie, z ustami "na glonojada", czyli odwrotnie niz kilka miesiecy temu, kiedy uczyłam go jesc z piersi. Wtedy tylko dziubkiem ciagnal smoka. Zrobilo mi sie smutno na mysl, ze odrzuca piers. W glowie juz scenariusz: kpi? Niiieee. Nie dam rady. Mm? Smutek. Polubilam kp. Moj maly slodki ssacz zasypiajacy przy mnie. Wygoda w podrozy. Wygoda przy przeprowadzce...tak wiec ssal butle, ale po kilku minutach zorientowalam sie, ze wypil tylko 30ml.nie szlo mu. Cmokal, ale nie ciagnal... Wzielam go do piersi jeszcze raz i... Zassal! Pojadl. Jak zwykle. Nie wiem co to bylo. Nie wiem czy sie nie powtorzy. Dziwne...

3 komentarze (pokaż)
7 stycznia, 08:26

Ostatnie dni bajkowe… Zaczelo się, jak już mowilam, od przeprowadzania się. Balam się, ze nic nie będę mogla sobie ogarnąć na nowym, bo będę musiala dziecia ciagle nosic. A on w doskonałym humorze bawi się sam na macie. Myslalam, ze to taki jeden dzień, dwa dni. Czekalam na ‘kryzys’. Ale ten nie nadchodzi. Emil za chwile konczy pol roku. Mysle, ze… dorosl :o) serio. Kreci się w kolko i dzięki temu przemieszcza się. Wiec jest samodzielniejszy i to mu się ewidentnie podoba. Można nawiazac z nim swietny kontakt. Slucha. Reaguje na imie (takie mam wrazenie!). Wczesniej na spacerze jeśli nie spal, to potrafil marudzić w wozku. Teraz sobie lezy i patrzy (i straszy ludzi warczeniem i dziwnymi odgłosami). Ah, i drzemki w ciągu dnia lekko wydluzyl. I jest jakiś taki spokojniejszy. Drapie się tez znacznie mnij! Drapie glownie, kiedy się denerwuje, albo chce spac. A nad tym jestem w stanie zapanować.

Ssanie ok, to był jednorazowy incydent. Ale pchnelo mnie to żeby serio zacząć już rozszerzanie diety! Dzis ide kupic bio cukinie. Zrobie na parze.

Tylko noce moglyby być lepsze. Ktos mi ost powiedział, ze Em zrobil sobie ze mnie smoczek. Lekko się rozbudza, chce cos possać i ssie mnie! Po czym zasypia… Dla jasności: smoczka klasycznego nie chce, wypluwa. Wiec dziś brałam go z lozeczka co godzine, bo jeczal… 30 sekund ssanka i go odkladalam… Tak, staram się by spal w lozeczku. Bo za bardzo się wierci… Nad ranem (ok 5) biore go do siebie, bo już nie mam sily go tarmosić (prawie 8kg).

Ja tez doskonale rozpoczelam ten rok. To chyba spirala pozytywizmu się nakreca: Em ma się dobrze, ja mam się dobrze, wiec Em ma się dobrze etc.

8 komentarzy (pokaż)
7 stycznia, 19:59

Jakies dziwne plamienie... Nie chce dostać okresu :( dobrze mi bez niego. Jeden z mega plusow kp!

1 komentarz (pokaż)
8 stycznia, 09:13

07.01.2018 ważna data->pierwszy posiłek Emila
Cukinia na parze. Zjadl pol grama. Pomoglam mu trafic miedzy dziąśle i wyssal troszkę tych mięciutkich pesteczek ze srodka. A wieczorem u mojej koleżanki ‘zjadl’ 2 chrupki kukurydziane hehe. Bo jej synek jadl i Emil tez cos pomemlal. Smiesznie.
A oto fotka z tego pamiętnego wydarzenia (fotki marne, bo musiałam jednocześnie trzymać Ema, talerz i aparat hehe)

f458f15f62b9.jpg

Jeszcze cos, czego nie napisałam wczoraj. Em zaraz konczy pol roku. To było trudne pol roku. Bardzo trudne. Ale wracam do zycia. Dopiero teraz. Robie plany na przyszlosc, niekoniecznie dotyczące dziecka. Znow dbam o siebie. Wracamy z mezem do oglądania seriali wieczorem. Robi się naprawdę dobrze.

Lenti, tak, wciąż Gdansk. Tez uwielbiam <3 mam szczęście, ze mogę tu mieszkac!

A wczorajsze mini plamienie to nie wiem co bylo. Chyba tylko blad w matrixie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 stycznia, 09:13

5 komentarzy (pokaż)
8 stycznia, 10:26

Cukinia bio, dokladnie wyszorowana. Nie obieram. Skorki i tak nie jadl, tylko miąższ ssal.

2 komentarze (pokaż)
8 stycznia, 19:35

Blw day 2
Znow cukinia. Troszke ja possal :o) no pressure

Bylismy u alergologa. Pytalam o diete dla Ema skoro ma reakcje alergiczne:
-zero nabialu
-zero bialka kurzego
-1gr glutenu dziennie

0 komentarzy (pokaż)
10 stycznia, 09:22

Melduje, ze dzis w pieluszce byla marchewka! Oczywiście sladowe ilosci, ale i tak wiecej niz sie spodziewalam. Bo zakladalam, ze nic nie przelknie!
Ciezka noc. Poplakiwal co pol h i duzo ssal. Czyzby mu ta marchew lezala na zoladku? hehe, taki zarcik. Dzis powtorka z marchewki i czekam na kuriera z kaszkami!

4 komentarze (pokaż)
10 stycznia, 15:53

dcc46104e356.jpg
Znow marne foto ale nie mogłam się powstrzymać. Duzo dla mnie znaczy rozszerzanie! Kaszki helpa i wzielam probne saszetki holle, jutro bede próbować...

5 komentarzy (pokaż)
12 stycznia, 09:08

Wczoraj BLW dzień 5. Dostał kaszkę kukurydziana z tapioką. Chyba smakowala. Troszke zlizywał z lyzeczki, która moczyłam w kaszce i sam pchal ja sobie do buzi, a troszkę… zsyssal z moich palcow… Chcialam mu pokazac, ze może moczyc paluszki i oblizywać, ale wolal oblizywać z moich. Ah, a po południu siedział mi na kolanach kiedy jedliśmy z mezem domowa pizze i strasznie chciał! Dalam mu wiec kawalek suchego ciasta, brzeg pizzy. Zadowolony sobie memlal. Wiedzialam, ze i tak tego nie zje hehe. No ale uczestniczyl w posiłku. Musze zawsze mieć cos dla niego jak siadamy do stolu, żeby nie czul się pominięty.

APrzybylska, dziekuje za największy w moim zyciu komplement. Serio! Po prostu go przyjmuje! Made my day, musze przyznać.

Co do cery jeszcze… Nigdy nie miałam idealnej. Tlusta, swiecaca się, ze skłonnościami do wypryskow. Wypiekniala w ciąży i tym się cieszyłam. W pologu pojawily się wypryski i pomyslalam ‘oho, koniec sielanki’. Ale o dziwo, pogorszenie było chwilowe, a teraz cera nadal jest w bardzo dobrym stanie. Jak w ciąży. Mimo, ze nie mam totalnie czasu na żadne zabiegi. Ew peeling raz w tygodniu (lub rzadziej…). O diete tez niezbyt dbam (za dużo cukru i weglowodanow… za mało warzyw). Wiec ciesze się tym cudem poki trwa. Tylko… zmarszczek przybylo, niestety. Z niewyspania i stresu zapewne. Widac zwłaszcza wokół oczu. Mojemu mezowi tak samo. Starzejemy się!

3 komentarze (pokaż)
14 stycznia, 10:26

Najgorsze dni w roku. A przecież blue monday dopiero za tydzień. Zmeczenie. Oslabienie. Niechciejstwo jakies… Co roku tak o tej porze. Byle do wiosny!
Emil zalamuje mnie jak się budzi o 6... Teraz on sobie drzemie a ja dogorywam. Nie potrafie klasc się razem z nim na drzemki. W domu zawsze cos do zrobienie, chociażby obiad sobie ugotować... A jak on spi np 20min, to ja nie dałabym rady zasnąć nawet... Marzy mi się wiadro kawy i gora czekolady! Ah!

3 komentarze (pokaż)
15 stycznia, 10:33

Mój syn konczy dzis 6 miesiecy. Czekalam na ten dzień odkad się urodzil. Sama nie wiem dlaczego. Wydawalo mi się to jakies takie graniczne…
To było trudne pol roku, często to powtarzam. Teraz jest ciut lepiej, idzie ku dobremu. Uczymy się być razem każdego dnia. I każdej nocy (pobudka co godzine…) hehe. Emil podwoil wage urodzeniowa i wazy prawie 8kg. Z kawalka zywego miecha zmienil się w malutkiego chłopczyka, który ma sympatie i antypatie. Jest mamusinym cycem i to akurat musze troszkę zmienić hehe.
Tylko ja mam totalny spadek formy. Dzis bardzo kreci mi się w glowie. Straszna wichura i starcie frontow. Pewnie dlatego.

2 komentarze (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)