BellyBestFriend
Odpowiedz
Forum > W ciąży - ogólne > Listopadowe mamuśki 2018
Rozpocznij swój osobisty, inteligentny kalendarz ciąży BellyBestFriend!
Oceń ten wątek:
AUTOR
WIADOMOŚĆ

natalka0887
Autorytet
Postów: 2584
769

Wysłany: 30 października 2018, 11:26
Cytuj | (0) | Zgłoś
Mały jest do 15 w przedszkolu a dziadki mieszkają ok 15km od nas więc jak coś można ich wezwać.
Ale mąż pracuje w terenie i czesto droga do domu zajmuje mu ok godziny. Więc nie będę tyle czekać tylko sama pojadę. Ja jestem panikara hehe. Szpital mam dosłownie za rogiem więc dojazd samochodem zajmie ok 2 min

82do3e5emfsmi6fi.png
3i49df9hbiuokhok.png

.kropka.
Autorytet
Postów: 1152
358

Wysłany: 30 października 2018, 11:58
Cytuj | (0) | Zgłoś
Ja bym ze skurczami za kierownicę nie wsiadła :P jak przychodzi skurcz to nie da się mówić ani skupić, raczej pożytku by za kółkiem ze mnie nie było ;) ale zawsze zostaje wezwanie karetki

dqpranlib6l5gv9z.png
syy2cwa1ngeflcay.png

natalka0887
Autorytet
Postów: 2584
769

Wysłany: 30 października 2018, 12:26
Cytuj | (0) | Zgłoś
Liczę na to że odejdą wody tak jak ostatnio i skurcze mnie ominą. Hehe

82do3e5emfsmi6fi.png
3i49df9hbiuokhok.png

.kropka.
Autorytet
Postów: 1152
358

Wysłany: 30 października 2018, 12:45
Cytuj | (0) | Zgłoś
Hmm mi po odejściu wód skurcze znacznie przybrały na sile. Widocznie u każdego inaczej :D

dqpranlib6l5gv9z.png
syy2cwa1ngeflcay.png

Jastin76
Autorytet
Postów: 614
796

Wysłany: 30 października 2018, 12:53
Cytuj | (0) | Zgłoś
Karmelkowa
Niepodobaly mu się przepływy niby za niskie miałam jeszcze tydz być w domu ale tak myślę że nie jest źle jeść dają można cały dzień leżeć i więcej nie potrzeba:-D


Jastin76
Autorytet
Postów: 614
796

Wysłany: 30 października 2018, 12:55
Cytuj | (0) | Zgłoś
Ja też panikara, też wsiadlabym w auto i szpital :-)


karnataka
Autorytet
Postów: 361
160

Wysłany: 30 października 2018, 13:30
Cytuj | (0) | Zgłoś
Ja bym wolała zamówić taxi ;) z reguły zaparkowanie auta pod szpitalem to nie lada wyczyn. Bezpieczniej jak jednak ktoś zawiezie ;)

klz9vcqgx7pu7ljh.png

lprkanli3j97xzk0.png

natalka0887
Autorytet
Postów: 2584
769

Wysłany: 30 października 2018, 13:39
Cytuj | (0) | Zgłoś
Kropka mi się skurcze dopiero zaczęły po oksytocynie. Ale też za każdym razem może być inaczej.

Karnataka to fakt, kiedyś brałam taxi ze szpitala do mnie to zapłaciłam 15zl, mimo że to dosłownie kawałek i jeszcze dziad nawet dupy nie ruszył u sama torbe musiałam spakować i wyjąć. Kobieta w ciąży wychodzącą że szpitala to dla niego nic. Więc zadna różnica. Najwyżej zostawię samochód na trawniku gdzieś i mi odholują :-D

Wiadomość wyedytowana przez autora 30 października 2018, 13:41

82do3e5emfsmi6fi.png
3i49df9hbiuokhok.png

karmelowaaa
Autorytet
Postów: 377
113

Wysłany: 30 października 2018, 17:17
Cytuj | (0) | Zgłoś
U mnie w domu jest aktualnie pięciu kierowców na sześć osób mieszkających w domu (ja też się zaliczam do grona kierowców), a i tak się stresuję że nikogo akurat nie będzie i będę musiała jechać sama haha A najczarniejszy scenariusz przewiduje jeszcze, że w domu nie zostawią mi ani jednego samochodu xd
Jednak mam nadzieję że maluch wie kiedy tata w domu jest, a kiedy nie i raczej będzie się wstrzelał z urodzeniem w jakiś weekend :D

atdcpx9ir8g8hg1a.png

magdzi
Ekspertka
Postów: 173
83

Wysłany: 31 października 2018, 08:15
Cytuj | (0) | Zgłoś
natalka0887 napisała:
Magdzi gratulacje!
Jaka wagę mieli chłopcy?

2290 i 2460 :) Okruszki ale dostali po 10 punktów i wszyscy ich chwalili, że świetnie sobie radzą :D

atdc2n0adheyq10q.png

ann1109
Autorytet
Postów: 521
214

Wysłany: 31 października 2018, 08:19
Cytuj | (2) | Zgłoś
My wczoraj wróciliśmy do domu, mąż wniebowziety jeśli chodzi o małą :) w nocy mieliśmy kilka pobudek, ale nie było najgorzej, za to w ciągu dnia jakby jej nie było, tylko jadła i spała :)
Mam takie pytanie, ile takie maleństwo powinno zjeść żeby chociaż te 3 godzinki przespać? Jak często powinnam ściągać pokarm, bo na razie mam tak poranione brodawki, że z bólu bym chyba nie wytrzymała, a z muszli jakos mała nie chce ciągnąć, wiec na razie moje mleko w butli dostaje i dokarmiać ją mm, bo dopiero mi się zaczyna pokarm powoli pokazywać :)
I jeszcze jedno co przeciwbólowe po cesarce można brać, jeśli karmi się swoim mlekiem?
Życzę Wam szczęśliwych rozwiązań :) przed Wami najwspanialszy okres. To przeżycie jest zdecydowanie miłością od pierwszego wejrzenia <3 :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 31 października 2018, 08:20

magdzi, Kodora lubią tę wiadomość

bl9cdf9h7ig7cn2w.png

20130810570114.png

Ania, 30 lat, niedoczynność, Hashimoto
Homocysteina 6,63; AMH 4,96
Starania od listopada 2014.

magdzi
Ekspertka
Postów: 173
83

Wysłany: 31 października 2018, 08:25
Cytuj | (0) | Zgłoś
karnataka napisała:
Magdzi gratulacje! A jak karmili w szpitalu? Bo powiem szczerze że ja nie mam zarzutów do położnych u mnie. Nie porównuje na wczesniakach bo tam jakos strasznie powoli zwiększali porcje A w domu to pase dziewczyny jak indory :D

Magdzi, jedyne co mogę napisać na pocieszenie, moje dziewczyny też jadly jak za karę. Butla 30-50ml to na 3 podejścia, wybudzanie, masowanie pod brodą bo w ogóle nie chciały jeść. Karmie co 2h A nie co 3h jak kazali w szpitalu. Pamiętaj że zapotrzebowanie dzieci na płyny to około 100-190ml na kg masy ciała. Ja mam też w domu wagę niemowlęcą i dopóki dziewczyny jadly te minimum A wagą (co 2 dzien) rosła to nie popadałam w paranoję. I tydzień takiej walki A dziewczyny się rozkreciły. Jedzą po 60-70 co 2h, jadę na smoczkach dla wczesniakow mimo że wiem że nie powinnam bo one są bardzo miękkie ale olac. widzę że Monia jest silniejsza i powoli zmieniam smoczek na canpol silikonowy, Aga jeszcze słabiej je więc dalej wczesniaczy. Kupiłam na allegro takie szpitalne. Mam awaryjna butelkę dr browns i nie jadę na smoczkach 0 tylko większych. Jak się nie krzusza to nie będę dzieciaka męczyć żeby ciągnęła tym 0. I jakoś idzie. Wchodzimy pomału w etap kolek więc do każdej butli delicol ;)

Karnataka baaaardzo Ci dziękuję za to co napisałaś!!Dla mnie to bardzo cenne informacje!!
A karmienie wygląda u nas dokładnie tak samo...ciągłe przysypianie, musimy cudować aby zjedli więcej niż 50ml. Masowanie, turlanie, rozbieranie, ruszanie brodą, szukanie języczków palcem bo cofają do gardła gdy już uważają że na ten moment koniec...Ach...długo by mówić. Gdy po skończonej drugiej dobie dostałam ich do pokoju miałam kilka chwil załamania :( Prawie zero spania przez 5 dni, masa łez wylanych przy każdym karmieniu gdy miałam wrażenie że robię im swoim zachowaniem krzywdę :( Jedno wielkie szczęście, że trafiłam na wspaniałą współlokatorkę w sali. Przymykała oko na na prawdę długi pobyt męża z nami, próbowała pomagać mi karmić chłopców...cudowna znajomość na lata będzie :)
Musze troszkę wrzucić na luz i spróbować Twoich rad.
Wczoraj na pierwszej wizycie pediatrycznej lekarka powiedziała, że nie ma się czego przyczepić bo chłopcy na medal. Owszem muszą jeść i tyć ale wszystko na spokojnie.

atdc2n0adheyq10q.png

magdzi
Ekspertka
Postów: 173
83

Wysłany: 31 października 2018, 08:30
Cytuj | (0) | Zgłoś
RedRose napisała:
Magdzi czyli byliście w szpitalu ok 6 dni?
Ja się właśnie zastanawiam ile będę po cc.. w środę jest 31.10 a w niedzielę podobno w szpitalach nie wypisują.
Ann kochana trzymamy kciuki!

RedRose chłopcy urodzili sie 20.10 o 12:35 a wyszlismy do domku 26.10 koło godziny 16. Więc wychodzi 6 dni z hakiem ;)
A i u mnie w szpitalu wypisywali w niedzielę i to masę kobiet ;)

Wiadomość wyedytowana przez autora 31 października 2018, 08:31

atdc2n0adheyq10q.png

magdzi
Ekspertka
Postów: 173
83

Wysłany: 31 października 2018, 08:36
Cytuj | (0) | Zgłoś
ann1109 napisała:
Dziękuję za trzymanie kciuków :) niestety musialysmy mieć cesarke. Od 13 byłam pod oxytocynom, miałam silne skurcze co 2 minuty, ale szyjka nie chciała ani drgnąć. Rozwarcie o 19.30 było dopiero 5 cm i lekarze nie dawali nadzieje, że w nocy urodzę, a ja juz byłam tak wykończona tymi skurczami, że zdecydowałam się na cesarkę :/ Natalka przyszła na świat o 20.50 :) dostała 10 pkt, ma 3360 g i 57 cm :) i mnóstwo czarnych włosków na głowie :) jestem przeszczesliwa, a mąż jeszcze bardziej :)

ann1109 moje wielkie gratulacje!!Witamy małą Księżniczkę na świecie :)

atdc2n0adheyq10q.png

karnataka
Autorytet
Postów: 361
160

Wysłany: 31 października 2018, 10:06
Cytuj | (0) | Zgłoś
Magdzi, u nas jak dziewczyny miały tydzień to jadly w szpitalu po 45 co 3h. W domu już nie było tak kolorowo więc uznałam że wolę w dzień co 2h licząc od 7-8 do 21 A potem już co 3h. Wtedy dobowo wychodziło dobrze bo co 3h to czasem 20 zjadły czasem 40 i moja psychika już szalała. Obecna położna mówi żeby karmić w ten sposób aż dziewczyny się rozkręca cokolwiek ona przez to rozumie bo ja nie wiem kiedy ma to nastąpić. Aż zaczną jeść po 100? Poprzednio inna położna mówiła o osiągnięciu około 5kg. I wtedy można przejść na karmienie na żądanie, choć j tak nie rzadziej niż co 3h więc na jedno mi wychodzi. Ja myślę że jak zaczną dziewczyny jeść większe porcje to przejdę i w dzień na co 3h. Bardziej nie wiem jak przebrnąć karmienie Agi bo zje 20 i dętka.
Ale wczoraj dziewczyny zwazylam i w 12 dni przybrały każda po 500g więc biedy nie ma :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 31 października 2018, 10:08

klz9vcqgx7pu7ljh.png

lprkanli3j97xzk0.png

yaminka
Ekspertka
Postów: 220
188

Wysłany: 31 października 2018, 10:32
Cytuj | (8) | Zgłoś
Gratulacje dla wszystkich mam i dzieci po drugiej stronie brzucha!

30.11.2018 o 3.33 przyszły na świat Róża i Helena - 2600 i 2350 obie 10/10 apgar i 46cm
To był nasz 36+2tc :) biorąc pod uwagę moje perypetie jestem mega dumna że tyle dałam radę wytrzymać i że dziewczyny urodzone bez oznak wcześniactwa:) obie się darły, obie ładnie jedzą, mam pokarm (yay!) muszę.się tylko nauczyć obsługi tych dwóch małych ludziów
dbc75efe4ee5.jpg

KlaudiaRbn, Kodora, Jastin76, karnataka, karmelowaaa, .kropka., empiq, magdzi lubią tę wiadomość

Dziewczyny są z nami! 30.10.2018 :)gg64l6d850o2zp3w.png

KlaudiaRbn
Ekspertka
Postów: 298
59

Wysłany: 31 października 2018, 10:42
Cytuj | (0) | Zgłoś
Ale piekne dziewczyny!!! ann1109, yaminka - gratulacje! Z jednej strony wam zazdroszze, ze macie juz dzieciaczki po tej stronie brzucha, a z drugiej strony wczoraj wpadlam w taka paranoje wiezorem ze maz nie mogl mnie uspokoic tak bardzo plakalam (ryczalam badz zachodzilam sie z placzu byloby tu lepszym okresleniem) ... :/ tak panicznie sie boje! Boje sie, ze urodze zanim maz dojedzie do domu (ma max godz wiec mam jednak nadzieje, ze zdazy w tym czasie), boje sie porodu, boje sie ze nie bede umiala urodzic, boje sie co bedzie po porodzie, co ja mam zrobic z ta mala kruszyna dwie godziny po porodzie jak wroce do domu, boje sie ze bede zla matka, ze nie bede umiala sie nim zajac, ze przez moja nieuwage cos sie stanie, ze bedzie plakal a ja nie bede wiedziec co z nim zrobic... same widzicie tragedie mam w glowie, a z drugiej strony tak bardzo na niego czekamy ze na sama mysl ze zaraz go zobacze lzy cisna sie do oczu :)

Maz powiedzial, przypomnij sobie ile bolu przezylismy przez te 3 lata, ile lez wylalismy, jak dlugo na niego czekalismy - wiem, ale to wszystko jest silniejsze ode mnie! Powiedzcie czy wy tez tak mialyscie??? Czasem mysle, ze bede zla matka ze mam takie mysli w glowie :/

Najpierw mieliśmy siebie, potem stworzyliśmy Ciebie ❤️
f2wli09kpm9cd0gs.png
bfaregz2zjq7cybd.png

* mama dwóch Aniołków [*][*] 2015 6t, 2016 11t
* mutacja MTHFR i PAI1

natalka0887
Autorytet
Postów: 2584
769

Wysłany: 31 października 2018, 10:53
Cytuj | (0) | Zgłoś
Yanimka gratulacje!

Klaudia każdy się boi, ja się też boje mimo że to moja druga ciąża. Mimo że będę miała cesarkę to też się boje i zastanawiam jak to będzie.

Yanimka, magdzi mój mały urodził się 2260 i 49cm też miał 10p. I przyniosłam taka kruszynę, na którą ciuchy 56 były za obszerne. Chudy taki że skóra na kolanach mu się marszczyła. Pamiętam jak siedziałam w kuchni i płakałam do męża. Jak to będzie? On jest taki malutki, a jak coś mu będzie. Jak sobie poradzę. Mąż powiedział że bierze urlop za tydzień i będzie ze mną. A ja oczy zrobiłam i spytałam naprawdę? Urodziłam 3 grudnia i pierwszy tydzień była ze mną teściowa a potem mąż wziął wolne do końca roku.

Teraz się czuje że już jestem tak wysoko a jakbym dziś urodziła to też mała byłaby wcześniakiem. Ale czuję że będzie dobrze. Byle wytrzymać do następnego piątku.

82do3e5emfsmi6fi.png
3i49df9hbiuokhok.png

Kodora
Koleżanka
Postów: 60
17

Wysłany: 31 października 2018, 10:56
Cytuj | (0) | Zgłoś
Yaminka gratuluję cudownych córeczek :-)
Klaudia - myślę że każdej z nas trafiają się takie myśli. Zwłaszcza przy pierwszym dzieciątku, teoria teorią ale nie wiadomo czego się spodziewać. Na pewno będziesz dobrą matką, nie ma co się zadręczać takimi myślami :-)


KlaudiaRbn
Ekspertka
Postów: 298
59

Wysłany: 31 października 2018, 10:59
Cytuj | (0) | Zgłoś
RedRose - o ile dobrze pamietam to dzisiaj masz termin cesarki, trzymam za Ciebie mocno kciuki!!!!!!! <3 <3 <3

Wiadomość wyedytowana przez autora 31 października 2018, 10:59

Najpierw mieliśmy siebie, potem stworzyliśmy Ciebie ❤️
f2wli09kpm9cd0gs.png
bfaregz2zjq7cybd.png

* mama dwóch Aniołków [*][*] 2015 6t, 2016 11t
* mutacja MTHFR i PAI1


Dowiedz się więcej o swojej ciąży!

Sprawdź BellyBestFriend Premium

  • kontrola przyrostu wagi
  • śledzenie rozwoju ciąży
  • dieta dla ciąży

Wypróbuj miesiąc za darmo, potem tylko 29 zł / mies.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)