BellyBestFriend
Rozpocznij swój osobisty, inteligentny kalendarz ciąży BellyBestFriend!
Oceń ten wątek:
AUTOR
WIADOMOŚĆ

.kropka.
Autorytet
Postów: 882
329

Wysłany: 21 października, 22:56
Cytuj | (0) | Zgłoś
Zabawa o 2 w nocy? Hardkor :D nam tylko raz tak zrobiła, o 4 była rozbudzona i gotowa do zabawy - śmiechy, hihy, piski itp. wyjęliśmy z łóżka, puściliśmy po domu ale bez palenia światła (tylko lekka lampka w pokoju) i sami poszliśmy do łóżka. Po 5 minutach rajdu po domu się jej znudziło, przyszła do nas do łóżka, poskakała ze 20 minut, powkurzała się że ciemno, zaniosłam do łóżeczka i poszła spać, na szczęście. Też sobie nie wyobrażam skakać na piłce i usypiać, chociaż to pewnie niezły aerobik ;) w ogóle nie wyobrażam sobie usypiania na rękach, nigdy tego nie robiłam (bo też nie umiałam). Jak u nas jest w nocy wrzask i płacz (nie mam pojęcia co jest powodem, zwalamy to na zęby) to ktoś z nas idzie, bierze na ręce, przytula itp, ale jak się uspokoi to wkładamy do łóżeczka i sorry ale musi sama zasnąć bez bujania. wstawanie kilka/kilkanaście razy w nocy jest wystarczająco upierdliwe i nie potrzeba mi dodatkowych atrakcji w postaci bujania, skakania czy innych ćwiczeń :P co nie zmienia faktu, że jak płacze, to idę zobaczyć co się dzieje, utulić itd lub mąż idzie i nie wyobrażam sobie inaczej

dqpranlib6l5gv9z.png
syy2cwa1ngeflcay.png

pingui
Autorytet
Postów: 804
412

Wysłany: 22 października, 00:21
Cytuj | (1) | Zgłoś
Rusałka, a jak niania usypia? U nas każdy ma swój sposób i Mały jakoś to ogarnia. Tata bierze go do łóżka, przytula, puszcza muzykę i lulu bez protestu. Niania siada koło niego, a on kładzie sobie pieluchę na głowę i usypia. Jak ja usypiam to nadal przy cycu.
Julek też najchętniej spacery bez wózka, ale jak się nachodzi to chętnie wsiada. Dziś na wybory maszerował pierwszy przed nami :-) z miną jakby to on był kandydatem :-)

.kropka. lubi tę wiadomość

atdci09ktbgklgiz.png

.kropka.
Autorytet
Postów: 882
329

Wysłany: 22 października, 06:53
Cytuj | (0) | Zgłoś
Rusałka, życzę żebyście mieli przerwę między czwórkami i trójkami. U nas był spokój jeden dzień po czwórkach i od nowa jazda :P jeszcze 2 trójki i mam nadzieję że piątki to tak na 2 latka będą wychodzić a nie od razu, bo chyba oszaleję ;)

dqpranlib6l5gv9z.png
syy2cwa1ngeflcay.png

Rusałka06
Ekspertka
Postów: 247
102

Wysłany: 22 października, 09:18
Cytuj | (0) | Zgłoś
Niania usypia tak samo jak my, na piłce chociaż Z nią Zuzia daje się posadzić na piłce, opiera się o nią i razem skaczą jak mala padnie. Ze mną i mężem noe chce tak siedzieć, musi być przytulona w pozycji pionowej (a my skaczemy) a jak przysypia to przekładam ja do poziomu i dalej skacze... w nocy karmie ja jeszcze cyckiem ale na noc już staram się usypiać bez cycka bo w listopadzie zamierzam całkowicie odstawić.

Chyba nie będzie przerwy między zębami niestety bo widzę ze trójka na dole rozpulchniona i dziś znowu nie było spania w nocy (od 1 do 3.30 co chwila się wybudzala aż dałam jej nurofen i pospala do 6.30...

Zuzia 6.06.2017 38tc5dn 3340g 54cm

zimowa stokrotka
Autorytet
Postów: 768
456

Wysłany: 22 października, 09:28
Cytuj | (0) | Zgłoś
Współczuję tego usypiania na piłce... U nas jest tak, że młody zasypia z reguły na moich kolanach. Ale on bierze swoją poduszkę/kocyk/miasia, wdrapuje się, siada, daje buzi i nie ma dziscka. Jak się obudzi to dostaje pić i idzie dalej spać u siebie w łóżku, jak nie zdążymy z tą czynnością, albo sam nie znajdzie bidon to przychodzi do nas i kladzie się między nami i śpi. Także w nocy usypiac go nie trzeba, samo pada. Zresztą. Coraz częściej jak jest śpiący to sam idzie do łóżeczka, nakrywa się kołdrą i czasem nawet udaje mi się zasnąć. Także to różnie z nim bywa.

o148i09kzitj1pv1.png
ganngzu3ca7fg3qf.png

AgaSY
Autorytet
Postów: 1323
802

Wysłany: 22 października, 12:38
Cytuj | (2) | Zgłoś
Rusalka mnie Wasz sposób usypiania akurat nie dziwi. Kilka dni młodszy od Leona synek koleżanki ZAWSZE potrzebował cyca do zasniecia. Jak go odstawila kilka tygodni temu to zaczal się hardcore, bo w żaden sposób nie dał się uspic - jedyna działająca metoda było wsadzenie go do aut i wozenie i wozenie i wozenie... I do dzisiaj dzień w dzień, wieczór w wieczór woza go w aucie do usniecia :-). Z resztą u nas też nie jest różowo. Na noc usypiamy Leona w naszym łóżku. Owszem, na początku jest skakanie, zabawa, rzucanie pluszaki. Wszystko po ciemku. Ale ok - to jest mój czas tylko dla niego, on się w ten sposób wycisza. Potem zaczyna się tulic, kręcić, wchodzić na mnie. Jak już się uspokaja i zaczyna przysypiac to biorę go na ręce z hasłem "Leon ku idziemy do Twojego łóżeczka spać" no i śpi :-). Ale za dnia, chocby byl wyczerpany do granic możliwości, nie zaśnie bez lulania. Więc się nosimy, całe szczęście już tylko raz dziennie. Ale wprowadzilam mu przytulanke, tuli ja do siebie i do mnie i zasypia pp kilku minutach. 4 czy 5 dni temu odstawilam też smoczka.

Ale Rusalko nie załamuj się - wiem, że sytuacja jest frustrująca, ale przynajmniej wyrzezbisz sobie uda, brzuch i pośladki :-). Zawsze to jakiś plus ;-). Trzymaj się!

Rusałka06, Szaron lubią tę wiadomość

07.06.2017r. Leon 3550g i 56 cm szczęścia <3
82do3e5epkc24nns.png
26.07.2015r. (*) 6 tc.

Rusałka06
Ekspertka
Postów: 247
102

Wysłany: 22 października, 16:50
Cytuj | (0) | Zgłoś
Liczę na te pośladki właśnie ;) tez wprowadziliśmy przytulankę i jak chce jej się spać to chodzi z nią, nawet śpiworek wyjmuje z łóżka, przytula i mówi aaaa. Ogólnie ona wie ze spi się w łóżku, nawet potrafi położyć głowę na poduszkę i przykryć się śpiworkiem jak jest zmęczona ale nie jest chyba na tyle cierpliwa zeby poczekać aż sen przyjdzie. Kokosi się w łóżeczku a na końcowym etapie wyciąg ręce i bam bam. Próbowałam prZeczekac ale syreny wyły i klimat snu się oddalał. Może jestem za mało cierpliwa i za szybko ja zabieram na te piłkę...

Zuzia 6.06.2017 38tc5dn 3340g 54cm

Szaron
Autorytet
Postów: 714
383

Wysłany: 22 października, 20:09
Cytuj | (0) | Zgłoś
Rusałka wiesz najlepiej jak postępować, najlepiej znasz swoje dziecko więc wiesz: keep up the good work :) Jak widać każdy usypia inaczej.
Masz dziecko-koalę, mój przychodzi się przytulić na ułamek sekundy co około kwadrans i tyle. Nie bardzo ma ochotę siedzieć na kolanach czy gdziekolwiek w jednym miejscu dłużej, wiercipięci się i ogólnie zwiewa gdzie pieprz rośnie, byle przed siebie. Mnie osobiście takich przytulasków trochę brakuje, ale nie zdzierżyłabym raczej bezustannego noszenia 13,5 kg, także wszystko ma swoje plusy i minusy.
Kropka dobra rada z tą "zabawą" w środku nocy, chociaż mam obawy że uparciuch by nas przetrzymał i bawił się dalej sam :D

tb7382c324e9cpbx.png

myszka 30
Autorytet
Postów: 254
200

Wysłany: 22 października, 20:50
Cytuj | (0) | Zgłoś
Wspuczuje usypiania, u nas tak jak u Kropki nie usypiam chlopakow. Starszego syna nosilam i kolysalam moze do 4 mca pozniej sam protestowal, ze tak nie chce. Wkladalam do do lozeczka i sam zasypial i tak mu zostalo. Wkladam do lozeczka daje smoka i jego kocyk, buziak na dobranoc, gasze swiatlo i wychodze. Tak samo jest na drzemke w ciagu dnia jak widze, ze juz marudzi i chce isc spac .
Jesli chodzi o mlodszego to wogole go jeszcze nie usypialam a ma 3 mce, tez wkladam do lozeczka, daje smoka, pieluszke przytula sie do niej i zasypia. Czasem musze to powtórzyć kilka razy ale w koncu zasypia. Podobnie jest w ciagu dnia. Takze mam nadzieje, ze potrwa to jak najdłużej :)

relgi09kd6xm2d0n.png
dxom3e5egguj4ec4.png

.kropka.
Autorytet
Postów: 882
329

Wysłany: 23 października, 07:51
Cytuj | (0) | Zgłoś
Swoją drogą to jest bardzo ciekawe, ile dzieciaków tyle sposobów zasypiania :)

u nas też przytulanie to tak max 3 sekundy, bo już ją gdzieś niesie (chyba że coś ją boli, wtedy od razu chce na ręce i trzeba tulić dłuuuuuuugo) ;) najbardziej ubolewa nad tym mąż, jak była malutka to godzinami mogła na nim leżeć i spać wtulona. Dopóki jeszcze pełzała i raczkowała to też lubiła się na tacie położyć i tulić a teraz się skończyło :P chociaż wczoraj niespodziewanie wdrapała mi się na kolana i 20 minut się tuliła, tak po prostu (ale chyba była zmęczona, bo to przed drzemką) :)

U nas etap na mamę pełną parą. Nie mogę spokojnie usiąść ani obok niej przejść. Wisi mi ciągle na nodze, wszędzie za mną chodzi, ciągle tylko "mama". Czuje się jak więzień z kulą u nogi :P Nawet jak jest mąż to i tak po mnie się córka wspina, do mnie chce na ręce itd. czasami jak próbuje ją przekazać z rąk do rąk mężowi to jest ryk i chce spowrotem do mnie. Ostatnio mąż nie mógł jej nawet do fotelika w aucie zapiąć, bo tak się darła i wyginała że nie było szans, wzięłam na ręce i spokój, zapielam ją bez problemu... Jak nie ma mnie w polu widzenia, to wtedy tata jest ok. Ciekawe ile to potrwa, ale nie wróżę nam dobrze po porodzie gdy już będzie w domu konkurencja :P

dqpranlib6l5gv9z.png
syy2cwa1ngeflcay.png

pingui
Autorytet
Postów: 804
412

Wysłany: 26 października, 23:30
Cytuj | (0) | Zgłoś
Ech, smarki nas dopadły. Wszyscy w domu zainfekowani :-( nawet nie wiemy kto przyniósł bo wszyscy mniej więcej w tym samym czasie. Noce przegwizdane :-( dziś w pracy na rzęsach już chodziłam.

atdci09ktbgklgiz.png

Szaron
Autorytet
Postów: 714
383

Wysłany: 28 października, 20:02
Cytuj | (0) | Zgłoś
Właśnie wróciłam po pięciu dniach poza domem - trzy spędzone poza miastem na konferencji branżowej, dwa u teściów. Cudnie było się oderwać od codzienności, rutyny, pracy i... dziecka ;) Serio, łapie się boski dystans i docenia tym bardziej (chyba?) co się ma. Plus spędzenie dwóch nocy samej w hotelu, z opcją wyspania się, kąpania, wypicia nawet czegoś wieczorem na imprezie. Och :)
Aluś u teściów dokazywał na całego, popisy, wdzięczenie się, ogólnie: gwiazda. Jadł jak na zawołanie niemalże, spał, grzeczny był prawie non stop, także dochodzę do wniosku że potrzebuje chłopak jednak licznego otoczenia i dużej rodziny :)

tb7382c324e9cpbx.png

zimowa stokrotka
Autorytet
Postów: 768
456

Wysłany: 29 października, 08:49
Cytuj | (0) | Zgłoś
Jaśka w środę rozłożyła jelitowka... I co śmieszne... On przeszedł ją najlepiej... Rozłożyło praktycznie wszystkich którzy mieli z nim styczność w tym mnie... Ale mnie to aż do stopnia "szpital"... Uciekłam od nich w sobotę, bo chcieli żebym leżała do poniedziałku tylko po to żeby sobie leżeć... Serio.. Ani leków już nie dawali ani nic... Najgorsze że ja w czwartek byłam prawie trup, a młody się świetnie bawił... Raptem biegunkę miał, przy czym jadł, pił, spał normalnie... No dla mnie to hit. Rozłożył wszystkich starych, a sam się świetnie bawił :D

o148i09kzitj1pv1.png
ganngzu3ca7fg3qf.png

.kropka.
Autorytet
Postów: 882
329

Wysłany: 29 października, 09:20
Cytuj | (0) | Zgłoś
Też zauważyłam, że dziecko u dziadków to zupełnie inne dziecko :) w domu to jak mała koala ciągle by na mnie siedziała, nawet do łazienki za mną idzie. Na weekend pojechała do dziadków, myślałam że będzie ryk i dramat a tu szok, dziecko zadowolone, uśmiechnięte, tańczyła im tam, kulała się z psem, ładnie spała, jadła no i na dziadkach tak nie wisiała :) jak po nią przyjechaliśmy to nie wyglądała na specjalnie wytęsknioną, przyszła na chwilę się przytulić i poszła dalej się bawić z psem :P

Zimowa stokrotka to faktycznie nieźle :) mocny zawodnik :D dobrze że już cię ze szpitala puścili bo w zasadzie to lada chwila poród i dobrze jeszcze chwilę w domu posiedzieć ;)

A ja się rozglądam za sztućcami metalowymi dziecięcymi. Już jakiś czas temu miałam się zabrać za ćwiczenie jedzenia jak człowiek, ale trochę to olałam a moje dziecko jest wygodne i też specjalnie sztućców mi nie wyrywa. Teraz to już chyba czas najwyższy... Od oglądania sztućców w necie mam już oczopląs :D czytam jakieś opinie i widzę,że największym problemem jest chyba łyżka, bo albo za wielka albo za płaska i dziecku wszystko z niej spada. Jakie macie metalowe sztućce?

dqpranlib6l5gv9z.png
syy2cwa1ngeflcay.png

zimowa stokrotka
Autorytet
Postów: 768
456

Wysłany: 29 października, 10:11
Cytuj | (0) | Zgłoś
Kropka ja młodemu daje po prostu łyżeczkę (jak od herbaty) i widelczyk (do ciasta) :D zabawa przednia. Siedzę tylko i pilnuje żeby sobie oka nie wydlubał ;) ale samodzielne jedzenie idzie mu średnio... No chyba że rękoma. Wtedy zje wszystko.

o148i09kzitj1pv1.png
ganngzu3ca7fg3qf.png

.kropka.
Autorytet
Postów: 882
329

Wysłany: 29 października, 11:15
Cytuj | (0) | Zgłoś
No rękami też sama zajada, ale kaszkę, zupę czy jogurt to ciężko zjeść rękami ;) widelcem też niezbyt się pali (mamy jakieś plastikowe i ciężko na nie nabijać) żeby jeść. Widelczykow do ciasta nie mam, więc i tak muszę coś kupić a lepsze chyba od razu takie którymi sobie oka nie wydłubie :P

zamówiłam właśnie jeden zestaw zaykłych z chin za 12zł, dużo ludzi polecało, są takie same jak "dorosłe", całe metalowe tylko mniejsze i zaokrąglone i z tego co ludzie pisali to dzieci 2-6l ich używają. No zobaczymy :)

Jeszcze myślę żeby kupić jakieś metalowe z plastikową rączką, takie na teraz ale ceny powalają :D (nuk 50zł) :D

dqpranlib6l5gv9z.png
syy2cwa1ngeflcay.png

zimowa stokrotka
Autorytet
Postów: 768
456

Wysłany: 29 października, 12:41
Cytuj | (1) | Zgłoś
Mi Jasiek nie akceptuje czegoś co jest generalnie mniejszych rozmiarów. I tak jest sukcesem jak złapie taki mały widelczyk bo on woli ten duży widelec :D takie mam dziecko. Kubki też nasze muszą być. To nie ma opcji żeby on miał coś innego. Nie. Mamusia pije z fioletowego dużego kubka, tatuś też, Jasio też chcę. Mamusia je na dużym talerzu, dużymi sztućcami, Jasio też chcę...
Ostatnio zabiera nam telefony, przykłada do ucha i prowadzi "rozmowę"... Ale jak ktoś faktycznie jest po drugiej stronie i do niego gada to już jest cisza kompletna. Także to dziecko jest jedyne w swoim małym rozmiarze jak dla mnie :D

.kropka. lubi tę wiadomość

o148i09kzitj1pv1.png
ganngzu3ca7fg3qf.png

pingui
Autorytet
Postów: 804
412

Wysłany: 29 października, 21:50
Cytuj | (2) | Zgłoś
My mamy zestaw z Avent’a łyżka, nóż i widelec. Mały z tego używa widelca i noża, bo łyżka jest za płytka. Mamy tez kolorowy 6-pak z Ikei. Łyżki są dość dobrze wyprofilowane i zestaw kosztuje grosze. Poza tym używa tez normalnych sztućców, bo mam taki zestaw nie bardzo wielki. Pije z bidony na spacerze, a w domu z normalnego kubka lub szklanki.

zimowa stokrotka, .kropka. lubią tę wiadomość

atdci09ktbgklgiz.png

Rusałka06
Ekspertka
Postów: 247
102

Wysłany: 30 października, 08:46
Cytuj | (0) | Zgłoś
Zazdroszczę Wam tych wizyt u dziadków i przespanych nocy.. my ze względu na to ze tak ciężko się ja usypia nie zostawiamy jej nigdzie na noc. Zreszta jeszcze do niedawna nie było opcji zeby ja tata uspokoił w nocy musiała być mama. Wiec zero podróży służbowych czy wyjść na dłuższa imprezę... ostatnio byłam służbowo w Paryżu ale oczywiście musiałam wrócić na noc wiec lot tam o 6 a spowrotem byłam o 22. Koszmar...

ale od trzech dni daje się uspokoić w nocy tacie wiec choć i tak nie śpię w tym czasie to chociaż jest nadzieja... plan jest taki zeby jeszcze w listopadzie usypiała z tata, a potem spróbujemy dziadków... tak mi się marzy wyjechać na kilka dni z mężem... chociaż na razie marzy mi się wyjechać nawet bez niego na jedna nocnchcoiaz bo od pawie 1,5 roku nie przespałam ani jeden nocy bez pobudki...

ehhh takie żale z rana ale ostatnio jest mi naprawdę ciężko. Jeszcze nie wiadomo co jest Zuzce bo od kilku dni gorączka 37,5-38 stopni i nic więcej. Może zeby ale wcześniej nigdy nie miała gorączki na zeby. W każdym razie w nocy spi bardzo złe, nie daje się w ogóle do łóżeczka odkładać i w dzień jest okropnie marudna. Chyba jest strasznie wrażliwa na podwyższona temu. 37 i dziecko ledwo żywe, slania się na nogach, płacze... chyba po tacie tak ma ;)

Zuzia 6.06.2017 38tc5dn 3340g 54cm

.kropka.
Autorytet
Postów: 882
329

Wysłany: 30 października, 09:30
Cytuj | (1) | Zgłoś
Rusałka, spróbujcie dziadków :) nasza u dziadków też zasypia zupełnie inaczej (w domu po jedzeniu i myciu kładziemy i śpi, u dziadków biega po domu jeszcze min godzinę, skacze po łóżku, potrzebuje towarzystwa do zasypiania, bo inaczej krzyczy). Dziecko to sprytna bestia i wyczuje z kim na ile może sobie pozwolić ;) dziadkowie mieli dzieci, więc ogarną i znajdą swój sposób. Moi rodzice są w szoku gdy nas odwiedzają i młoda po kąpieli kładzie się i po prostu śpi, u nich nie ma szans :P

Znajoma ma 2mc starszą córkę, karmi piersią i od jej urodzenia tylko ona usypia przy cycku, w nocy ona wstaje i karmi (albo robi za smoczek). Ostatnio musiała z mężem wyjechać za granicę na weekend,z ciężkim sercem zostawili córkę z dziadkami i co? Dziecko zasypiało bez cycka, w nocy nie wstawało na cycka... noe było z nią problemu. Byli w szoku :D no ale wróciła to pierwsze co to młoda pchała się do piersi ;) śmiała się że chyba by musiała na miesiąc z babcią zostawić żeby się odstawiła

Wiadomość wyedytowana przez autora 30 października, 09:35

Rusałka06 lubi tę wiadomość

dqpranlib6l5gv9z.png
syy2cwa1ngeflcay.png


Dowiedz się więcej o swojej ciąży!

Sprawdź BellyBestFriend Premium

  • kontrola przyrostu wagi
  • śledzenie rozwoju ciąży
  • dieta dla ciąży

Wypróbuj miesiąc za darmo, potem tylko 29 zł / mies.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)