BellyBestFriend
Rozpocznij swój osobisty, inteligentny kalendarz ciąży BellyBestFriend!
Oceń ten wątek:
AUTOR
WIADOMOŚĆ

kmmg
Koleżanka
Postów: 43
0

Wysłany: 6 października 2018, 05:15
Cytuj | (0) | Zgłoś
Hej Madzialenka! Cześć dziewczyny!

Ja zaglądam od czasu do czasu, ale nie miałam kiedy czegoś napisać. Moja córcia rośnie jak na drożdżach. Wymiarami prawie dogoniła donoszonych równieśników. Społecznie i emocjonalnie też rozwija się dobrze, ale niestety motorycznie nie daje rady. Będzie pod opieką terapeuty. Opórcz tego dwa dni temu podcinaliśmy wędzidełko podwargowe. Emka była bardzo dzielna. Jest bardzo silną i zdecydowaną dziewczynką jak na takiego maluszka. Udało nam się też przejść na całkowite karmienie piersią. 3 miesiące walki, ale się udało. Oprócz dziecka czas zajmuje mi też rehabilitacja po porodzie i spotkania z social workerem.

Fantastycznie jest być rodzicem, uwielbiam oglądać jak córcia się rozwija i jak reaguje na świat. Planujemy zwiedzanie za jakiś czas, zobaczymy co uda nam się zorganizować. Mamy już paszport dla małej, ale do Polski polecimy najwcześniej w przyszłym roku.

qb3cjw4z5mi3kgya.png

m3sxgzu3bprnmjzn.png

madzialenka84
Autorytet
Postów: 1151
319

Wysłany: 31 października 2018, 15:50
Cytuj | (1) | Zgłoś
Hej,
kmmg, super, ze udalo ci sie karmic piersia. U nas bylo karmienie mieszane, ale ja w okolo 10 msc przestalam odciagac i tylko przystawialam 3 razy dziennie do piersi, a jak malej wyszlo juz 6 zebow to zamiast ssac zaczela mnie mocno gryzc no i pozegnala sie z cycem.
U nas dzis dokladnie ROCZEK!Dzis idziemy jeszcze na trock or treat (mamy kostium belle z piekna i bestia), w piatek fall festival w pracy, a w niedziele robimy mala imprezke na 1 urodzinki u nas w domu.

Alicjaa92 lubi tę wiadomość

[link=https://www.suwaczki.com/]mhsvio4pxyysgaud.png[/link]

[*] 5/6 tc listopad 2016


Laurka
Autorytet
Postów: 3484
1914

Wysłany: 20 stycznia, 17:41
Cytuj | (0) | Zgłoś
Czesc dziewczyny! Zaglada tu ktoras jeszcze? Oj bardzo dawno mnie nie bylo. Fajnie, ze Wasze malenstwa rosna.

Wyglada na to, ze bede znowu mama, tym razem wrzesien 2019. Poki co jestem tylko i wylacznie przerazona. Musze sie oswoic z ta mysla.

U nas aktualnie mega burza sniezna za oknem.


kmmg
Koleżanka
Postów: 43
0

Wysłany: 14 lutego, 20:23
Cytuj | (0) | Zgłoś
Hej Laurka!

Zdarza mi się zaglądać, ale dość rzadko. Moje dziecko jest dośc wymagające, nie wiem jak Ty ogarniasz dwójkę, a zaraz trójkę! Gratuluje serdecznie! Jak się czujesz? Oswoiłaś się już z tą myślą? Byłaś już na pierwszym USG?

qb3cjw4z5mi3kgya.png

m3sxgzu3bprnmjzn.png

Laurka
Autorytet
Postów: 3484
1914

Wysłany: 23 lutego, 02:21
Cytuj | (0) | Zgłoś
kmmg im sa starsze i bardziej samodzielne, tym wszystko latwiej. Twoja coreczka juz niedlugo zacznie chodzic, sama jesc itp. Krok po kroku zaczna sie rzeczy zmieniac.

Z mysla o 3 oswajam sie coraz bardziej. Najstarsza pojdzie pewnie na jesieni do przedszkola, wiec to powinno troche pomoc.

Mialam pierwsze USG juz w 7. tygodniu. Dowiedzielismy sie na nim, ze ciaza byla blizniacza, ale bilo tylko jedno serduszko. Duzo trudnych emocji
Mam kolejne badanie za 3 dni.


madzialenka84
Autorytet
Postów: 1151
319

Wysłany: 21 marca, 19:14
Cytuj | (0) | Zgłoś
OMG Laurka! Ale wiadomosc!Gratulacje! U ciebie juz 3-cie, a ja nie moge sie zdecydowac na drugie.Mowisz, ze im dzieci starsze tym mniej wymagajace, a ja mam wrazenie,ze im starsze tym wiecej roboty. Jak sobie radzicie teraz?Czy twoja mama przyleciala?
U nas Olenka ma prawie 17 miesiecy i opieke mamy zapeniona do jesieni, czyli jak skonczy 2 latka, potem pewnie przedszkole, czy jak to sie tutaj nazywa,narazie obehrzelismy 2, ale nie jestem zachwycona tutejszymi standardami, a chodzimy do takich lepszych.
Pisz tu Laurka, ja bede zagladac!

[link=https://www.suwaczki.com/]mhsvio4pxyysgaud.png[/link]

[*] 5/6 tc listopad 2016


madzialenka84
Autorytet
Postów: 1151
319

Wysłany: 21 marca, 19:16
Cytuj | (0) | Zgłoś
A wogole Laurka to dobrze pamietam, ty mialas tez preeclampsie ostatnio? Bedziesz brala baby aspirin jako profilaktyka?Jak ja gadalam z moim ginem to przy kolejnej ciazy on zaleca baby aspirin zdaje sie od 12 tc.

[link=https://www.suwaczki.com/]mhsvio4pxyysgaud.png[/link]

[*] 5/6 tc listopad 2016


Laurka
Autorytet
Postów: 3484
1914

Wysłany: 9 kwietnia, 04:52
Cytuj | (0) | Zgłoś
Czesc Madzialenka! Fajnie, ze jeszcze tu jestes.
Moja Gaja jest przeciez od Oli tylko 3 miesiace starsza, wiec wiem na jakim etapie jestescie :) Moim zdaniem to jest najrozkoszniejszy i najbardziej pocieszny etap. Potem zaczynaja sie bunty. A potem pyskowki haha My dzieci trzymamy w domu. Luna ma skonczone 4 lata i we wrzesniu pojdzie do pre-k 4. Do daycare zadnego bym w zyciu tu nie poslala.

Tak, mialam straszna preeclampsie i porod wywolany w 37+0. Urodzilam blyskawicznie jak juz sie akcja zaczela. Ale cisnienie mialam w trakcie porodu mega wysokie i personel med. byl przerazony.

Teraz na pierwszej wizycie z ginem (przed pierwsza wizyta z ginem mialam 2 wizyty na USG i jedna z pielegniarka (totalny bezsens) i ta mloda lekarka mi powiedziala o tym baby aspirin od ok. 12 tyg. Kopara mi opadla! Jakim cudem nikt ani razu o tym nie wspomnial przy 2 poprzednich ciazach?! W kazdym razie juz 15 +1 a niczego nie biore (poza suplementami), bo wizyta za tydzien.


madzialenka84
Autorytet
Postów: 1151
319

Wysłany: 10 kwietnia, 18:19
Cytuj | (0) | Zgłoś
Lurka,

Nie wspomnieli o tymw poprzednich ciazach, bo dopiero jak sie mialo preeclampsie to zalecaja w kolejnej ciazy.Na facebook jest taka grupa 'Gestozowe mamy', mozesz dolaczyc i zobaczyc co dziewczyny pisza. W Polsce to niektorzy lekarze zalecjaa juz od pozytywnego testu ciazowego ta baby aspirin, mnie lekarz mowil, ze wlasnie od 12 tc.
Mnie sie wydaje, ze w kazdej chwili mozna to wlaczyc, a ty nie jestes przekonana co do tej aspiryny?
My mamy i bedziemy miec opieke jak Olenka skonczy 2 latka,a potem to niepewne czy moja mama jeszcze przyjedzie.Dlatego zaczelismy sie ogladac za daycae/preschool i po kilku obejrzanych bylam przerazona, przede wszystkim warunki-jak dla mnie niezbyt czysto, carpety, duze grupy dzieci itd. Ale w koncu znalezlismy takie, ktore nam sie spodobalo, katolickie no i cenowo najdrozsze, ale grupki sa male, maja duze ladne, czyste sale. I podobno pani od 2 latkow jest super i uczy tam juz 13 lat-polecalo mi ja kilkoro znajomych co mialo tam dzieci. Zreszta my i tak bysmy ja dawali tylko na kilka godzin, zaczelibysmy od 3 dziennie. Na razie zarezerwujemy sobie miejsce,a co bedzie na jesieni to zobaczymy.
A wy jak sobie radzicie? Pracujecie na zmiany?

[link=https://www.suwaczki.com/]mhsvio4pxyysgaud.png[/link]

[*] 5/6 tc listopad 2016


kmmg
Koleżanka
Postów: 43
0

Wysłany: 11 kwietnia, 17:25
Cytuj | (0) | Zgłoś
Hej dziewczyny!

Laurka, bardzo mi przykro, że musieliście się zmagać z negatywnymi emocjami. Mam nadzieję, że teraz będzie już wszystko w porządku. Z resztą to już połowa ciąży! Jak się czujesz? Wszystko w porządku? Planujecie poznać płeć przed narodzinami? Jak dziewczynki przyjęły wieści o rodzeństwie? Jak się rozwijają?

Madzialenka, fajnie, że póki co macie opiekę dla Oli, no i świetnie, że znaleźliście Daycare! Ja szczerze powiedziawszy nawet nie wiem jak wygląda kwestia tego typu placówek w Stanach, bo wciąż przebywam z dzieckiem w domu. Wyobrażam sobie jednak, że ciężko jest podjąć decyzję i znaleźć właściwe. Jak tam Ola?

U nas jest dużo zajęć. Ja wciąż borykam się ze sporymi problemami po ciąży i praktycznie 1-2 razy w tygodniu jestem albo u lekarza, albo na rehabilitacji. Nie wyobrażam sobie jak w takiej sytuacji miałabym być w kolejnej ciąży. Moja córcia od listopada bez przerwy ząbkuje, ma już prawie 6 zębów. Do tego staje przy meblach, sama siada, raczkuje, wszystkiego nauczyła się w kilka tygodni, ale pod opieką fizjoterapeuty, bo ma problemy motoryczne. Cierpi na tym okropnie sen, ale dajemy radę jakoś. Wprawdzie bardzo bym chciała mieć blisko kogoś, kto zabrałby małą na godzinę na spacer, bym mogła zająć się sobą, ale nie można mieć wszystkiego w życiu ;) Rodzina daleko, my póki co też na razie do Polski się nie wybieramy.

Pozdrawiam,
Kasia

qb3cjw4z5mi3kgya.png

m3sxgzu3bprnmjzn.png

Laurka
Autorytet
Postów: 3484
1914

Wysłany: 25 kwietnia, 18:09
Cytuj | (0) | Zgłoś
Kasia, a co Tobie sie stalo? Bo albo nie wiem albo nie pamietam ze starszych postow. Prawie rok po porodzie na czym polega ta Twoja rehabilitacja?

U mnie polmetek juz za 2 tygodnie! Bardzo szybko to leci. Nie moge sie wrecz doczekac badan polowkowych i zeby poznac plec! Chcialabym wiedziec czy moge w koncu pozbyc sie dziewczcych ubranek i zaczac kupowac rzeczy dla chlopca!

Poki co, czuje sie bardzo dobrze. Od wizyty 2 tyg temu, biore codziennie niska dawke aspiryny razem z witaminami prenatalnymi. Aspiryna ma obnizyc ryzyko preeclampsi. Zobaczymy. Brzuch mam juz wielki, wyskoczyl mi juz w 12. tygodniu - trzecia ciaza to nie przelewki! LOL Delikatne ruchy malenstwa czuje juz od 16. tygodnia. W porownaniu do poprzednich ciaz to o miesiac wczesniej!

Moja najstarsza Luna teraz, kiedy ma 4 lata i jest starsza siostra od prawie 2 lat duzo, duzo wiecej z tego wszystkiego rozumie. Za pierwszym razem nie kumala i nie interesowala sie zbytnio, ale czemu sie dzwic? Miala dwa latka. Teraz pokazuje na brzuch, pyta sie o nowego dzidziusia, mowi do brzucha, zupelnie inaczej.

Luna jest bardzo bystra, szybko sie uczy, jest na swoj wiek wysoka.

Gaja, ktora dwa lata skonczy na koniec lipca, jest mala na swoj wiek i od samego poczatku, odkad sila zostala wywolana na swiat, widac, ze jest troche do tylu z niektorymi rzeczami. Pediatra chciala ja wyslac na early intenvention, bo nie chciala chodzic. Niby wszystko z nia OK, a zamiast chodzic przesuwala sie na kolanach. Od poczatku tez slabo spala, wiele pobudek w nocy itd. Maz sie nie zgodzil na zadne interwencje i zgadnijcie co? Przyszedl moment, ze byla gotowa i chodzic zaczela! W wieku 18 miesiecy! Pozno, bo pozno, ale nadal to jest w widelkach normy! Takze nie ma sie co dac zwariowac. A jak sie nauczyla chodzic, to wkrotce potem nagle zaczela przesypiac cale noce (wczesniej, akurat jak moi rodzice tu byli w zimie, zabkowala tez okrutnie, wiec to wplywalo tez mocno na problemy ze spaniem). Takze naprawde, dzieci ze wszystkiego wyrastaja. Konczy sie jeden okres, zaczyna kolejny. Juz sie "nie moge doczekac" buntu dwulatka! xD

Madzialenka, my nadal pracujemy w przeciwnych godzinach, ale ja we wrzesniu odeszlam z poprzedniej pracy (po 5 latach) a miesiac pozniej znalazlam zajecie blisko domu na pol etatu i dla mnie jest super! Wiecej spie, mniej pracuje, mniej jezdze, mam wiecej czasu dla dzieci i domu i wszystkich spraw naokolo. Takze dajemy jakos rade :)

Jak u Was wygladala Wielkanoc?

Pozdrawiam Was slonecznie, wiosennie!

Wiadomość wyedytowana przez autora 25 kwietnia, 18:10


kmmg
Koleżanka
Postów: 43
0

Wysłany: 28 kwietnia, 02:21
Cytuj | (0) | Zgłoś
Laurka,

rehabilitację zakończyłam niedawno. Obniżenie pęcherza moczowego, duże bóle pleców i bioder oraz problemy z bliznami po porodzie. Rehabilitacja to ćwiczenia mięśni kegla i brzucha oraz masaże blizn. Chyba we wcześniejszych postach o tym nie wspominałam po prostu.

Świetnie, że się dobrze czujesz w ciąży! Mam nadzieję, że aspiryna pomoże i nie będziesz miała tego typu problemów w tej ciąży! To oczekiwanie na płeć jest chyba najfajniejsze, bo od tego momentu można już konkretnie nazywać maluszka i przygotować się na to czy pojawi się chłopak czy dziewczyna. Chciałabyś chłopca tym razem? Czy po prostu masz przeczucie, że to chłopak?

Luna wydaje się bardzo słodka mówiąc do brzucha! To musi być niesamowicie urocze! Podobno każde dziecko ma swój czas na to, by rozwijać konkretne umiejętności. Może Gaja po prostu uczyła się czegoś innego i chodzenie nie było jej w danym momencie potrzebne, skoro mogła się poruszać w inny sposób ;) My mamy Early Intervention i mimo, że aktualnie Emma go raczej nie potrzebuje, to bardzo je sobie chwalimy. Zostaliśmy zakwalifikowani ze względu na silną i widoczną asymetrię oraz kręcz szyi. PT i Early Intervention naprawdę pomogły w wyrównaniu asymetrii i rozwiązaniu problemów z przykurczami. Liczę na to, że zacznie lepiej spać jak już zacznie chodzić samodzielnie, przydałoby się przespać ze 4 godziny ciurkiem ;) Bunt dwulatka brzmi jak marzenie! Luna go mocno przechodziła? Dziewczynki są do siebie podobne pod względem charakteru czy raczej zupełnie różne?

Gratuluję nowej pracy! Po porodzie będziesz szła na macierzyński? Jak to jest rozwiązane u nowego pracodawcy?

Wielkanoc była dla nas naprawdę niesamowita. Udało mi się przygotować polskie śniadanie, dochować wszystkich tradycji. Była święconka, kolorowe jajka, Emma miała dużo radości. No i dowiedzieliśmy się, że jestem w kolejnej ciąży. To dopiero 6 tydzień, badania będę miała dopiero za miesiąc, ale jestem w szoku. O pierwsze dziecko staraliśmy się półtora roku, więc nie spodziewaliśmy się, że drugie pojawi się od tak, po pierwszym cyklu. Mój mąż jest szczęśliwy do przesady, a ja się zastanawiam jak damy radę, bo jesteśmy tylko we dwójkę, a Emka będzie jeszcze dość malutka. Wyjdzie 18 miesięcy różnicy między dziećmi i zapowiadają nam się święta bożonarodzeniowe w szpitalu.

U nas słońca brak, raczej dość zimno i wietrznie. Pozdrawiam serdecznie mimo to!


qb3cjw4z5mi3kgya.png

m3sxgzu3bprnmjzn.png

Laurka
Autorytet
Postów: 3484
1914

Wysłany: 29 kwietnia, 17:14
Cytuj | (0) | Zgłoś
OMG! Kasia! GRATULACJE!!! Odpisalam Ci od razu w sobote, ale widze post sie nie wyslal!
Dopiero co pisalas, ze nie wyobrazasz sobie jeszcze byc w drugiej ciazy na tym etapie, a tu prosze jak zycie zaskakuje! Jak sie z tym czujesz psychicznie? Entuzjazm meza na pewno pomaga.

A to pierwszy porod Ci takie pamiatki zostawil? Ty mialas CC? Miesnie kegla to sie samej cwiczy, dlatego jak napisalas o rehabilitacji, to jakos sobie tego nie umialam wyobrazic.

18 miesiecy roznicy wbrew pozorom moze byc latwiejsze niz 2, 2,5 czy 3 lata! Bo wtedy dzieci zaczynaja byc bardzo, bardzo zazdrosne o nowe rodzenstwo. I dluzej lapia kontakt z malenstwem.

Na Twoim pasku 11 mies + 4 tyg. Kiedy Emma ma urodziny?! Dzisiaj?? Jutro?? Sto latek!

Ja sie staram jeszcze niczym nie stresowac. W porownaniu do poprzednich ciaz, zaskakujaco nie doswiadczylam nadmiernego zmeczenia i sennosci w I trymestrze! Co mi sie wydaje jakims cudem zwazywszy na to, ze mam teraz 2 dzieci ;)

Ja nigdy nie cierpialam na nudnosci, wymioty ani nic takiego. Poczatki ciazy sa dla mnie raczej lagodne i przyjemne. W pierwszej ciazy dlugo tez nie bylo widac brzucha i przez to, ze ani nie wymiotowalam, ani mi cycki nie urosly ani zupelnie nic, to sie irytowalam, ze nie czuje sie jakbym byla w ciazy a tu tyle zakazow i "nic mi nie wolno!" ;) Druga polowa jest w moim przypadku ciezka, nawet bardzo ciezka. W pierwszej ciazy zaczelam bardzo puchnac na dwa miesiace przed terminem. Poniewaz moja mama miala zatrucie ciazowe w ciazy ze mna, to ja wiedzialam czego sie spodziewc i poelcialam do gina, ale trafialam w przychodni na takich patalachow, ktorzy wszystko zbywali, no i mialam niezdiagnozowana te preeclampsie. W pierwszej ciazy tez nie czulam zadnych skurczy przepowiadajacych ani mi sie brzuch jakosc specjalnie nie napinal. Nie wiedzialam czego sie spodziewac na koniec, a juz zdecydowanie nie przewidzialam, ze mi wody odejda w srodku nocy! Smieszna to jest historia, bo tesciowa z mezem byli u nas wtedy na kolacji. Ona mi wlosy robila, potem zjedlismy kolacje i jakis pyszny deser. Bylam w swietnym humorze, az podskakiwalam. Pamietam, ze moj maz powiedzial do mnie cos na temat tych podskokow i czy aby to dobry pomysl i czy to bezpieczne. Ale ja juz wtedy bylam psychicznie gotowa, bo mi tak ciezko bylo. Juz od ilus dni lazilam po schodach i mylam podlogi na kolanach. Poszlismy do lozka wczesnie, kolo 21:00. O polnocy sie budze, ide na siusiu a tam leci i leci. I leci. I jak na ciezarna przystalo, nie mialam ani jednej podpaski w domu! Do szpitala jechalismy w srodku nocy w trakcie mega burzy snieznej! Godzina jazdy po gorach! W majtki wsadzilam sobie maly reczniczek. Maz mi kazal siedziec na torbie plastikowej, zebym nie zalala calego siedzenia pasazera HA HA HA HA! Luna sie urodzila 10 dni przed terminem. Jak dla mnie idealnie. Skurczy dlugo nie czulam. Bardzo dlugo. Ale jak zaczelam czuc, to tak mi szly z krzyza, ze sie zwijalam w lozku. Cala rodzina mojego meza sie zjechala do szpitala a ja ich w tym momencie wypieprzylam za przeproszeniem i powiedzialam, ze tylko Jay! Odmawialam epiduralu, ale personel med. byl upierdliwy. Attending Physician przyszedl i powiedzial: "Tak sie pani meczy juz tyle godzin i tyle bolu, a nawet jeszcze nie zaczela pani przec. To pani pierwsze dziecko, wiec to potrwa jeszcze 2-3 godziny." Wiec wzielam znieczulenie dla swietego spokoju. W rezultacie przestalam czuc bol oraz skurcze. Wiec nie wiedzialam kiedy przec :/ Stracilam tez kompletnie czucie w lewej nodze, wiec ktos mi ja musial podniesc i ustawic na podporce xD A dziecko wypchnelam w 60 minut a nie trzy godziny!

Z drugiej ciazy pamietam, ze w I trym. sennosc byla ponad miare. Puchnac zaczelam pod koniec 5. miesiaca. Tylam z godziny na godzine, bo moj organizm zatrzymywal wode. W calej ciazy przytylam 40 funtow! Glowe mialam jak globus pod koniec, twarz jakby mnie stado os uzadlilo, nogi i stopy jak u slonia, kostki mi zniknely calkiem a kolana sie nie zginaly. W nocy nie moglam spac, nie moglam oddychac. Koszmar! A prowadzaca ciaze mialam tak niedecyzyjna, ze pod koniec to juz kipialam ze zlosci na nia. Ale Bog mial mnie w swojej opiece. Termin mialam na 19. sierpnia, ale w licpu bylo juz tragicznie. Cale szczescie w ostatnim tyg. lipca ona byla na urlopie i mialam wizyte z Attending Physician a nie jakims rezydentem czy inna NP. On usiadl, patrzy na mnie i mowi: Ma pani 3 z 6 objawow preeclampsii. Jesli po badaniu moczu, ktore wlasnie zamowilem wynik bedzie pozytywny, to to sa 4 objawy z listy. Co oznacza, ze bedziemy pania indukowac. Konkret facet! Powiedzial, ze wyniki beda dzien czy dwa pozniej (nie pamietam) i jak do mnie nie zadzwonia, to zebym ja dzwonila. Tak sie zlozylo, ze to byly moje urodziny i tegoz dnia rowniez rano mialam wizyte w lokalnym USCIS na Biometrics do obywatelstwa. Takze zrobiono mi zdjecie w tym koszmarnym stanie, ktore obecnie mam na akcie naturalizacji do konca zycia! Taka pamiatka! xD W USCIS poszlo szybko, a potem wrocilam do pracy. Czulam sie strasznie: slabo, w glowie mi sie krecilo, ledwo na oczy patrzylam. Dzwonilam do przychodni gin, ale nikt tam nie odbiera, trzeba zostawic wiadomosc, zeby oddzwonili. Zostawilam dwie, ale bez skutku! Jak chyba wiecie pracowalam w szpitalu, wiec poszlam znalezc jakiegos znajomego, ktory by mi mogl zmierzyc cisnienie. Bylo wysokie. Ale jak mi sie zmiana skonczyla i byla pora jechac do domu, to nie wiedzialam co robic. Spakowana torbe mialam w bagazniku samochodu. Moglam po prostu przejsc sie na druga strone ulicy i zarzadac, zeby mnie ktos przyjal. Ale jak ta glupia pojechalam do domu (1 h jazdy). Tesc byl u mnie i bawil sie ze starsza. Pogadalam z nimi pol godziny i sie polozylam do lozka. 20 min pozniej telefon: Attending Physician dzwoni i przeprasza! Mowi, dopiero sie dokopalem do pani wynikow z setki emaili, ktore dzisiaj musialem otworzyc. Sa tragiczne! Prosze jechac do szpitala. Ja juz im wysylam wiadomsoc, ze maja pania dzisiaj przyjac. Urodzi pani dzisiaj! Ja wsciekla powiedzialam mu co o tym mysle, ze nikt do mnie caly dzien nie oddzwonil a ja bylam na miejscu przez 8,5 godziny! A teraz musze nazad jechac przez godzine! Ale i tak bylam wdzieczna za jego reakcje. I jakze! Sama sie w tym stanie zawiozlam do szpitala. To byly moje urodziny: 37+0 tydz. Oksytocyna jak zwykle nic nie dala. Chyba 6 godzin lezalam i z mezem tv ogladalismy, a on na to: Czy cos sie powinno juz dziac? Hehehe. W koncu powiedzialam poloznej, ze to jest bez sensu, bo w ten sposob nic sie nie zacznie, wiec przebili mi wody mechaniznie! To byla najgorsza sprawa porodowa z obu porodow. Nie zycze nikomu. Ale jak to juz zrobili to akcja poszla blyskawicznie! Rozwarcie szlo bardzo szybko. Wiedzialam, kiedy porposic o epidural. Tym razem zaaplikowano mi go po mistrzowsku i bol odszedl a skurcze nadal delikatnie czulam. Przy drugim porodzie skurcze mialam tylko w podbrzuszu, nie mialam tych strasznie bolesnych w kregoslupie. Jak doszlam do 10 cm to corke urodzilam w ... 3 minuty. To nie zart. Na pewno pomoglo, to ze wazyla tylko 2,5 kg. Kurczak taki maly :) No i nie peklam za drugim razem i nic nie trzeba bylo zszywac. Ale w trakcie porodu cisnienie krwi mialam 180 i personel medyczny mial panike na twarzach bo mysleli, ze bede miala stroke! Cisnienie zostalo wysokie iles dni, wiec w szpitalu spedzilysmy chyba 4,5 dnia co tu jest naprawde dlugo. Okropne to bylo dla mnie. Ale wszystko sie bardzo dobrze skonczylo. Z Gaja bylam w domu prawie 10 tygodni (z Luna tylko 6). Wymagajaca byla na poczatku. Tylko na mnie spala i miala dzien z noca przestawiony. Bylam chodzacym trupem. Ciagle plakalam z wyczerpania. Ale to wszystko mija.

W tej pracy nie mam benefitow zadnych (bo to pol etatu), nie skorzystam z niczego i po porodzie zadnych piniedzy nie bedzie, ale nie chca mnie stracic i mowia, ze nawet mi moga godziny zmienic tak, zeby tylko mi pasowalo i zebym nie odeszla. Takze jestem dobrej mysli!

Boze, dziewczyny sorry, ze tyle napisalam, na takie mnie wspominki wzielo! Wybaczie, ze sie tak rozgadalam!

Wiadomość wyedytowana przez autora 29 kwietnia, 17:19


kmmg
Koleżanka
Postów: 43
0

Wysłany: 30 kwietnia, 18:14
Cytuj | (0) | Zgłoś
Dziękuję! Jestem wciąż zaskoczona, ale perspektywa drugiego dziecka zaczyna mnie co raz bardziej ekscytować. Generalnie trochę się boję jak damy radę, musimy w ciągu najbliższych czterech miesięcy albo kupić dom albo znaleźć większe miejsce na wynajem, więc wielkie zmiany na horyzoncie. Emma jest dość zajmująca, więc za często nie myślę o tym, że znowu jestem w ciąży, ale wczoraj miałam cały dzień bardzo emocjonalny. Jakoś tak dopadały mnie słabe myśli, że mogłabym stracić ciążę, chociaż nic na to nie wskazuje.

Emma urodziła się 1 maja! Już jutro kończy rok i aż trudno mi w to uwierzyć. Rok temu o tej porze leżałam na szpitalnym łóżku, przyjmowałam korowód lekarzy i nie miałam zielonego pojęcia co mnie czeka. To niesamowite jak długą drogę ja i Emma przeszłyśmy od tamtego momentu! Czekała mnie ostatnia noc w dwupaku, a potem już bycie mamą!

Emmę rodziłam siłami natury. Poród był wywoływany pytociną ze względu na wcześniejsze odejście wód płodowych i ryzyko zakarzenia wewnątrzmacicznego. Do tego byłam potwornie wręcz wielka i spuchnięta, przytyłam 47 funtów. Wyglądałam i czułam się jak wieloryb. Poród był raczej szybki, dostałam kroplówkę koło 6 rano. Coś zaczęło się dziać koło 12 w południe. Skurcze były w porządku nawet, ale dostałam jakiegoś ataku paniki, ogarnął mnie strach, stres po 4 dniach w szpitalu zrobił swoje i poprosiłam o epidural. Przed zaaplikowaniem zapytałam pani anestezjolog czy jest dobra we wbijaniu się w kręgosłup <facepalm>. Dostałam go pomiędzy 5 a 6 po południu, rozwarcie było już wtedy bardzo duże bo miałam dreszcze i oblewał mnie pot. Emma o 8:36 była już na świecie po 30 minutach parcia. Teraz wspominam to z uśmiechem, ale pamiętam jak się bałam o nią, że rodzi się za wcześnie.

Nie wiem co spowodowało takie konsekwencje po porodzie. Pewnie to składowa wielu czynników, ale ja nie czułam swoich mięśni w tamtych okolicach. Długo dochodziłam do siebie. Z resztą przez pierwsze 4 dni po porodzie jeździłam na wózku, bo nie miałam siły chodzić. Żeby pójść do toalety musiałam poprosić męża o pomoc. Potrzebowałam rehabilitacji, żeby mi palcem wskazała co gdzie napiąć. Dużo było do zrobienia, sporo się udało, tylko pęcherz został, ale mogę z tym żyć. Blizny są wciąż bardziej męczące, bardzo długo nie mogłam się zdecydować na współżycie z ich powodu.

Ja w pierwszej ciaży też nie wymiotowałam. Przeszkadzały mi zapachy, czasami miałam mdłości, ale ani razu nie zwymiotowałam. Od początku za to czułam się okropnie zmęczona, nie miałam siły na nic. O ściany się opierałam by iść do toalety, bo byłam tak okropnie zmęczona. Do tego okoprne migreny mnie męczyły. Teraz jestem zmęczona, ale z Emką nie ma zmiłuj. Trzeba za nią nadążać, więc pozwalam sobie na drzemkę jak ona śpi i całkiem nieźle funkcjonuję. Boli mnie trochę brzuch, trochę krzyż, czasami mi przeszkadza jakiś zapach, ze dwa razy miałam mdłości. Póki co jest naprawdę dużo lepiej. Dużo więcej się też ruszam, więc mam nadzieję, że nie przytyję i nie spuchnę tak jak w pierwszej ciąży. Bardzo bym tego nie chciała. W następnych miesiącach to tycie spowodowało, że wszystko mnie bolało, a od 6 miesiąca Emma tak mnie kopała w żebra, że aż mnie piekło. Miałam też cieśń w prawym nadgarstku, z butów nosiłam tylko japonki od końca marca, a wody odeszły mi na środku ulicy jak wracałam z zakupami do domu. Byłam przekonana, że puścił mi pęcherz, ale ilość mi się nie zgadzała. Do szpitala jechałam z ręcznikiem po pupą, żeby zabezpieczyć siedzenia i wielką połogową podpaską. Na szczeście wpadałm na pomysł, by takie rzeczy kupić przy okazji robienia wyprawki, gdy po pierwszym pobycie w szpitalu mi powiedzieli, żebym się przygotowała.

Takie wspominki są fantastyczne! Fajnie było czytać jak Twoje dwie ciąże się od siebie różniły! Ja staram się zapisywać niektóre rzeczy w pamiętniku, który założyłam by radzić sobie z baby bluesem. Potem będę mogła wspominać sobie jak to było, jak już pamięć zacznie mi szwankować ;)

qb3cjw4z5mi3kgya.png

m3sxgzu3bprnmjzn.png

Laurka
Autorytet
Postów: 3484
1914

Wysłany: 30 kwietnia, 19:07
Cytuj | (0) | Zgłoś
To skoro Ty tyle przytylas i tak spuchlas, to nie mialas zdiagnozowanej preeclamspii jak ja i Madzialenka??

W ktorym tygodniu odeszly Ci wody? Czuje Twoj bol. Ja pamietam, ze w takich tanich, rozczlapanych balerinach chodzilam w pierwszej ciazy nawet w sroga sniezna zime, bo nawet w te buty Ugg nie moglam wcisnac stop. O kozakach to moglam tylko snic!
To widzisz, Ty bylas przygotowana z ta podpaska i recznikiem. Ja tylko recznik ha ha ha xD

A jaki metraz teraz wynajmujecie? My kupilismy dom pod koniec mojej pierwszej ciazy, kredyt splacamy i w nim zostajemy. Sypialnie sa 3, wiec starsze dziewczynki beda musialy predzej niz pozniej miec wspolny pokoj z lozkiem pietrowym.

Ja w tej ciazy praktycznie od 1. dnia ciagle sikam. W nocy ciagle wstaje na siku. W poprzednich to dopiero w III trymestrze tak mialam jak duzy brzuch juz uciskal mocno na pecherz. A teraz od samego poczatku.


kmmg
Koleżanka
Postów: 43
0

Wysłany: 1 maja, 04:13
Cytuj | (0) | Zgłoś
Sprawdzali czy nie mam preeclampsii, ale badania nie wskazywały bym miała taki problem. Zadziwiające biorąc pod uwagę fakt, że spuchłam do tego stopnia, że można mi bylo cały opuszek w nogę wcisnąć.

W 33 tc. Ja nawet w baleriny nie mogłam wcisnąć nogi. Od pewnego momentu z domu mogłam wychodzić tylko jak pogoda była lepsza, bo moje japoneczki na wiele się nie nadawały. A nawet w nie nie mogłam do końca wcisnąć stóp :/ Było, minęło, mam nadzieję, że tym razem będę mogła założyć buty, chociaż po to by pojechać do szpitala i urodzić w zimie ;) Miałam trochę szczęścia z tymi podpaskami :P

Mamy niby 750 sq, ale mieszkanie jest takie, że na drugie łóżeczko dla dziecka naprawdę nie mamy miejsca, tym bardziej na podwójny wózek czy jeszcze jedną komodę na ubrania. Musielibyśmy chyba meble powyrzucać i mieć w domu tylko miejsce do spania. Planujemy właśnie coś z 3 sypialniami, bo chcielibyśmy by było komfortowo. Zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie, bo rynek nieruchomości tutaj jest szalony. Łóżko piętrowe! To moje wielkie marzenie z dzieciństwa!

Sikanie znam i łączę się w bólu. Zarówno w pierwszej ciąży, jak i tej bez przerwy chodzę do toalety...

qb3cjw4z5mi3kgya.png

m3sxgzu3bprnmjzn.png

Laurka
Autorytet
Postów: 3484
1914

Wysłany: 1 maja, 18:15
Cytuj | (0) | Zgłoś
To jak slowo daje nie zdiagnozowali poprawnie, albo bylo ciut za wczesnie, zeby te diagnoze postawic. Bo jak opisujesz te opuchlizne i problemy z chodzeniem, to jak bym sama siebie widziala! A czulam sie jak bym byla jedyna na swiecie, bo mialam wokol siebie sporo ciezarnych kobiet w szpitalu i zadna nie wygladala tak potwornie jak ja. Owszem, kazda kobieta ma inna budowe ciala i jedna w ciazy przybierze wiecej na wadze a inna mniej, ale ja bylam opuchnietym potworem! I jeszcze w urodziny zalozylam zielona sukienke ciazowa (taka maxi, bo gdzie te nogi pokazywac swiatu!) i do tej pory sie smieje, ze wygladalam doslownie jak Fiona ze Shreka.

Pamietalam, ze sie u Ciebie porod zaczal wczesnie, tylko nie pamietalam z jakiej przyczyny. I pamietalam, ze bylas w szpitalu dosc dlugo.

No ale to za nami! Co przed nami, to sie okaze!

Sto lat dla Emmy! Niech rosnie zdrowa i radosna!

My sie ledwo miescimy, bo sypialnie trzy, ale nie sa duze. Przemeblowanie trzeba bedzie zrobic dosc konkretne! I pewnych mebli wlasnie sie pozbyc na rzecz mebli dla dzieci.

A moje dzieci kompletnie nie wozkowe, wiec takich rzeczy jak podwojny wozek, to nigdy nie mialam na liscie potrzeb. Moj superasny wozek rozmontowalam na czesci i przechowuje w garazu. W bagazniku woze tylko taka lekka spacerowke, wiesz taki szajs za przeproszeniem z Walmarta. A i tak rzadko sie przydaje.

Wiadomość wyedytowana przez autora 1 maja, 18:18


kmmg
Koleżanka
Postów: 43
0

Wysłany: 2 maja, 16:54
Cytuj | (0) | Zgłoś
Możliwe, że nie było jeszcze możliwości zdiagnozowania. Ciśnienie miałam dla mnie wysokie, ale w granicach normy. Z tym, że ja mam normalnie ciśnienie jak sportowiec, hiper niskie. Bóle głowy były okropne też, więc teoretycznie mogła być preeclampsia. Ale brak białka w moczu, no i przede wszystkim to ciśnienie, które w ciąży było idealne według lekarza. Powodem odejścia wód prawdopodobnie był polip, który pojawił się u mnie w 8 tc, on powodował, że miałam niedomkniętą szyjkę macicy. Ale nikt nie dał mi odpowiedzi na pytanie skąd poród przedwczesny. Z jednej strony były trochę problemy, bo plamienia, polip, rozwarcie, puchnięcie, ale z drugiej strony nic co dałoby się konkretnie skategoryzować.

Nic to, dziecko rozwija się pięknie. Emma urodziła się stosunkowo duża jak na swój rozwój prenatalny, bo 2,3 kg. Miała niewielkie problemy przez pierwsze miesiące, ale je zwalczyliśmy. Jest fajnym bobasem, a teraz już toddlerem, więc co raz mniej się martwię. W drugiej ciąży na pewno będę dostawała progesteron od 16 tc i dużo częściej będę miała robione USG, żeby sprawdzić co się dzieje z szyjką. Przynajmniej takie dostałam wstępne informacje przy wymianie maili z moją lekarką. Wizyta dopiero za 18 dni i już nie mogę się doczekać ;)

Emma dziękuje!

Zależy czy jest się czego pozbywać. My nie mamy za wiele mebli tak naprawdę, więc nawet nie wiem czego miałabym się pozbyć. 3 sypialnie to fajny domek! Dziewczynki cieszą się na perspektywę zamieszkania razem?

Z tym wózkiem to zobaczymy. Mamy pojedyczny i jak się okaże, że Emka fajnie chodzi to po prostu dokupimy dostawkę na kółkach, żeby mogła na niej stać jak się zmęczy. Albo nie kupimy nic :P Generalnie podejście do wyprawki mamy super luzackie na razie. Mnie tylko męczy imię, bo wbiło mi się jedno chłopięce to głowy i tak jakoś zostało. Tylko ciąża wciąż nie potwierdzona, bo wizyta dopiero w 9 tc. Dzisiaj jednak jestem optymistycznie nastawiona :)

qb3cjw4z5mi3kgya.png

m3sxgzu3bprnmjzn.png

Laurka
Autorytet
Postów: 3484
1914

Wysłany: 2 maja, 18:53
Cytuj | (0) | Zgłoś
No to niemalo przeszlas, nie powiem. Oby tym razem bylo mniej przezyc...

A na kiedy jest Twoj termin z OM?

Robiliscie przyjecie dla Emki? Czy dopiero bedziecie robic?

Ja caly czas mam w glowie przemeblowanie, ktore w koncu trzeba bedzie zrobic, ale to moze nie nastapic jeszcze w tym roku. Nie oszukuje sie, bo przeciez nowe malenstwo na pewno z 6 miesiecy bedzie w mini lozeczku w naszej sypialni. Mysle, ze dopiero po uplywie takiego czasu faktycznie trzeba bedzie sie wziac za zrobienie starszakom wspolnego pokoju i urzadzeniu terazniejszej sypialni Luny dla najmlodszego. Od dawna mysle i szukam lozka pietrowego, ale ostatnio cos zaczelo mi sie odwidywac. Ja i moj brat mielismy takie lozko tak do 11-12 roku zycia. I tak mysle, ze po co mam kupowac takie lozko dla dziewczynek, jesli jak tylko wkrocza w zycie nastoletnie to moga nie chciec spac w takim. Moze lepiej od razu im kupic oddzielne. Dwa lozka w rozmiarze twin powinny sie dla dziewczynek nadac przez ponad dekade!

Jakie masz imie w glowie? Ja mam tylko dla chlopca. Co do dziewczynki nie zgadzamy sie juz z mezem i ja nie jestem do zadnego przekonana w 100%, wiec lepiej, zeby byl chlopiec.


madzialenka84
Autorytet
Postów: 1151
319

Wysłany: 3 maja, 20:21
Cytuj | (0) | Zgłoś
Hej dziewczyny!

kmmg, gratulacje!Wszystkiego najlepszego dla Emmy!

Ja mialam preeclampsie stwierdzona w 37tc,a bylo to tak, ze poszlam na wizyte nieplanowana, bo odczuwalam skurcze nieregularne no i na wizycie mialam podwyzszone cisnienie, tak samo kolejny dzien,potem w dobowej zbiorce bialko w moczu i 1 dzien zostalam w szpitalu na monitoringu,i moj lekarz zdecydowal o rozwiazaniu ciazy dokladnie w skonczonym 37tc i zdecydowalam sie na cc.Ogolnie bylam zadowolona (oprocz tego, ze praktykantka mi sie 2 razy zle wbila w kregoslup, dopiero za 3 razme jak przejela odpowiednia osoba sie udalo). Rekonwalescencja po cc tez znosna, spodziewalam sie, ze bedzie gorzej. Natomiast bylam zla, ze bagatelizowali przedluzajaca sie zoltaczke u dziecka, nie wsadzili jej pod lampe, a miala dosyc wysoki wynik i jak patzrylam pozniej na wypisie to oni sie jednak pomylili i ona miala ponad norme, a pielegniaka wtedy raz mowila ze ma, raz nie ma. No i w domu byla taka slaba, ze musialam ja budzic roznymi sposobami na jedzenie, bo sama sie nie wybudzala.

[link=https://www.suwaczki.com/]mhsvio4pxyysgaud.png[/link]

[*] 5/6 tc listopad 2016



Dowiedz się więcej o swojej ciąży!

Sprawdź BellyBestFriend Premium

  • kontrola przyrostu wagi
  • śledzenie rozwoju ciąży
  • dieta dla ciąży

Wypróbuj miesiąc za darmo, potem tylko 29 zł / mies.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)