BellyBestFriend
Odpowiedz
Forum > W ciąży - ogólne > Brak radości z ciąży
Rozpocznij swój osobisty, inteligentny kalendarz ciąży BellyBestFriend!
Oceń ten wątek:
AUTOR
WIADOMOŚĆ

InvMama
Nowa
Postów: 4
0

Wysłany: 17 sierpnia, 16:01
Cytuj | (0) | Zgłoś
Zacznę od tego, ze nie jestem tu nowa. Jestem wieloletnia staraczka. Wiele z was nas wspierało w walce o nasz mały cud. Ponad 8 lat walczyliśmy, stymulację, inseminacje, invitro, badania genetyczne, immunologiczne, czy badania zarodków. Przeszliśmy przez wszystko łącznie ze szkoleniem na rodzicow adopcyjnych.
Problem z którym dziś przychodzę jest zupełnie inny i wolałabym pozostać przy nim anonimowa.

Nasz mały cud przyszedł na świat za pomocą In-vitro. W klinice czeka na nas jeszcze jeden zarodek. Myśleliśmy, ze za jakieś 3/4 lata podejdziemy jeszcze raz do transferu. Zawsze chcieliśmy dwójkę dzieci. Tylko stało się coś czego nikt się nie spodziewał. Wbrew wszystkim dotychczasowym wynika zaszłam w naturalna ciąże (pierwsza naturalna od początków starań o pierwsze dziecko 10 lat temu). I niby powinnam się cieszyć, bo nie dość ze ciąża to jeszcze pokonanie niepłodności na 1000% Tylko ze ja nie umiem…
Jak zaczęłam podejrzewać ciąże to modliłam się o biel wizira na teście. Wyszła bardzo słaba kreska, wiec poszłam na betę i modliłam się o negatywny wynik. Jestem już po pierwszym usg i na razie wszystko jest w porządku. A ja czuje żal, złość, rozczarowanie, ale nie radość. W pewnym sensie nie chce tego dziecka. No bo co z naszym zarodkiem? Na trójkę się nie zdecydujemy. Do adopcji nie oddam (nie dam rady żyć z myślą ze gdzieś tam chodzi moje dziecko a ja go nigdy nie poznam). Mam je mrozić w nieskończoność?

Czuje tez ogromne wyzuty sumienia. Względem syna, bo za chwile już nie będę miała dla niego tyle czasu ile on bedzie potrzebował. Ale przede wszystkim względem tego nienarodzonego dziecka. Bo nie czuje tego co czułam w ciąży z synem. Syna kochałam od dwóch kresek na teście, modliłam się o jego bezpieczeństwo. A teraz? Niby dbam o siebie na tyle na ile to możliwe przy opiece nad synem, zarzucam witaminy, odpoczywam ile się da. Tylko w głębi serca czuje, ze gdybym te ciąże straciła to nie rozpaczałabym tak jak przy ciążach straconych przed narodzinami syna. Ze w pewnym sensie by mi to pasowało, bo podoba mi się życie we troje. A w czworo to jak syn skończy te 4/5 lat. I gdy uświadamiam sobie znaczenie tych słów to mam się ochotę jebnąć w łeb. Dopadają mnie wyrzuty za moje myśli. Przecież to dziecko się na ten świat nie pchało. My je tu sprowadzimy. Powinnam się cieszyć, powinnam je kochać. A ja tych uczuć nie czuje. Pojebana jestem…

W sumie nie wiem czego od was oczekuje. Wątpię ze znajdę tu zrozumienie. Może po prostu muszę komuś o tym powiedzieć. Wyrzucić to z siebie. Mężowi wspominałam ze nie cieszę sie tak jak przy synu. Ale on twierdzi ze to przyjdzie z czasem, ze pokocham to dziecko tak samo mocno. Pragnę w to wierzyć. Bo jeżeli nic sie nie zmieni to sprowadzę na świat dziecko którego nie będę umiała kochać i tym samym wyrządzę mu największa krzywdę na świecie.


Uprzedzając komentarze - o aborcji nawet nie mysle. Nie jestem do tego zdoła.


Altair
Autorytet
Postów: 443
467

Wysłany: 17 sierpnia, 17:29
Cytuj | (1) | Zgłoś
Warto brać poprawkę na to, że w ciąży hormony mogą się przyczynić do złego samopoczucia i dołków psychicznych. Może chciałabyś się umówić z psychologiem, z terapeutą?
Patrząc z boku, to chyba lepiej, kiedy różnica wieku między dziećmi jest niewielka? Te planowane 4/5 lat to sporo. No i nie ma żadnej pewności, że z tego dodatkowego zarodka powstałoby kiedyś dziecko. Statystycznie większość transferów nie kończy się niestety ciążą.

Jusia 82 lubi tę wiadomość

39 lat, kilka lat starań
Gyncentrum Ostrawa:
X 2021 - AZ, CB
III 2022 - AZ, beta: 8dpt -7,4; 10dpt - 22; 15dpt-279, 17dpt - widoczny pęcherzyk, 21dpt-2594, 26dpt jest <3, badania prenatalne I, II i III trym - ok.
KIR AA

InvMama
Nowa
Postów: 4
0

Wysłany: 18 sierpnia, 08:24
Cytuj | (0) | Zgłoś
Czekam na wizytę u psychologa. Termin niestety dopiero w drugiej połowie Września.

4/5 lat to może i sporo, ale u mnie w rodzinie praktycznie wszyscy taka różnice wieku maja lub nawet większa. Widzę tego ogromne plusy. Starsze dziecko już ma kolegów czy koleżanki, jest bardziej samodzielne i już mniej mamy czy taty potrzebuje. Dwulatek to wciąż małe dziecko, wchodzące w etap emocji, potrzebujące dużo wsparcia a tu mama noworodkiem zajęta…

I tak wiem ze z tego zarodka ciąży mogło nie byc. Dlatego z mężem ustaliliśmy ze jak z tamtego zarodka nie wyjdzie to wracamy do adopcji. Nie chcieliśmy byc postawieni w takiej sytuacji jak teraz…

Wiadomość wyedytowana przez autora 18 sierpnia, 08:27


Konieczynka
Autorytet
Postów: 1427
1159

Wysłany: 18 sierpnia, 10:24
Cytuj | (0) | Zgłoś
Chyba doskonale rozumiem o czym piszesz. Moja historia jest zupełnie inna, ale jednocześnie bardzo podobna.

Mam dwójkę dzieci, o drugie staraliśmy się rok. Mąż morfologia 0, ja brak owulacji. Ciąża wyszła naturalnie. Teraz zupełnie nie planowana, zupełnie irracjonalna. Owulacja w 37 dniu cyklu, gdzie mam regularne miesiączki co 32-34 dni.
Jestem w 13 tygodniu.
Po teście wyłam chyba 2 tygodnie.
Młodsza córka nie ma jeszcze 3 lat. Syn właśnie skończył 7. Ja nadal nie pogodziłam się z myślą o 3cim dziecku. Mam te same obawy o miłość (ale ona na szczęście się mnoży a nie dzieli), o to jak damy sobie radę i wielka frustracje, bo nie tak sobie planowałam. Dużo moich planów wraz z ciążą poszło w łeb. Ale staram się nastawiać pozytywnie. Odpędzać te czarne myśli i się w nich nie topić. Plus ogromną obawa o zdrowie tego dziecka. Odliczam dni do prenatalnych a stres mnie zjada.

Psycholog to dobry kierunek, ale nie powi Ci co masz robić.

Czekam na swoje dziecko Niespodzianke
Owulacja w 37dc zakończona ciąża

starania od grudnia 2017, 26.09. 2019 córeczka :)
23.07.2015 - synek
79c5934a92.png

InvMama
Nowa
Postów: 4
0

Wysłany: 19 sierpnia, 09:26
Cytuj | (0) | Zgłoś
Dziękuje Ci za twoje słowa. Chyba chciałam usłyszeć ze nie jestem jedyna, ze jest nas więcej, ze tak się zdarza.
Moje plany tez w łeb poszły. Powili staramy się z mężem ułożyć je na nowo. Jak się przestawiłam na myślenie zadaniowe to zrobiło się trochę lepiej. Mamy listę rzeczy do ogarnięcia przed porodem i zaczynamy ja realizować (zakup większego łóżka, skończenie remontu, ogarnięcie ogrodu itp).

O zdrowie tez się boje. Raz ze już prawie 35 lat mam, a dwa… przy In-vitro podczas badań zarodków wychodziła cała masa nieprawidłowości. Na 6 zarodków często tylko jeden był prawidłowy. Boje się, że dziecko będzie chore… na prenatalne muszę jeszcze poczekac - u mnie dopiero 7 tydzień leci.


Gusia_
Autorytet
Postów: 1112
1024

Wysłany: 19 sierpnia, 10:23
Cytuj | (0) | Zgłoś
W Polsce każda kobieta ma prawo zostawić dziecko w szpitalu po porodzie. Nie trzeba dokonywać aborcji, jeśli nie chce się dziecka.

🤰06.07.2022 bhcg 1471
🤰30.06.2022 bhcg 73,58
🤰28.06.2022 II kreski
👧02.2021 córeczka
😢 03.2020 poronienie zatrzymane - 8 tydz. ciąży

Hashimoto
Hiperprolaktynemia przed pierwszą ciążą potem prolaktyna ok

InvMama
Nowa
Postów: 4
0

Wysłany: 19 sierpnia, 10:30
Cytuj | (0) | Zgłoś
Gusia_ wrote:
W Polsce każda kobieta ma prawo zostawić dziecko w szpitalu po porodzie. Nie trzeba dokonywać aborcji, jeśli nie chce się dziecka.

Ja chciałam rodzeństwo. Tylko nie teraz. Ale pojawiło się teraz w sposób zupełnie nieoczekiwany. I muszę sobie poradzić z tym. Oddanie czy aborcja nie wchodzą w grę - to nasze dziecko i z nami zostanie.
Problemem jest jeden zamrożony zarodek oraz moje emocje które są popierdolone.


Maybe
Ekspertka
Postów: 188
182

Wysłany: 19 sierpnia, 10:49
Cytuj | (0) | Zgłoś
A ja myślę, że musisz sobie pozwolić na te wszystkie emocje. Sytuacja Was zaskoczyła, jest zupełnie inna od tego z czym mierzyłaś się przez ostatnie 10 lat. Zapewne przed naridzinami syna, taki naturals byłby cudem i szczęściem nie do opisania.
Zupełnie mnie nie dziwi, że możesz być w tym wszystkim zagubiona...ludzie, którzy przeszli starania z niepłodniścią, mają inaczej "zaprogramowane" głowy ...liczenie dni do owu, po owu etc...

Daj sobie czas, żeby prztrawić tą informację, żeby na spokojnie sobie to poukładać, zastanowić się, zmienić plany 🙂Nie wymagaj od siebie sztucznej radości, ona sama przyjdzie-zobaczysz!🙂

A co do Twojego synka- to pamiętaj jedno, nic mu nie zabierasz, Ty mu dajesz to co najpiękniejsze- rodzeństwo🙂

Życzę Ci powodzenia i wielu radości🙂

1474079d64.png
15.01.22 - ⏸
31.01- mamy 0.58cm Człowieka🥰🥰🥰❤❤❤
21.03 - prenatalne
09.05- zdrowa Dziewczynka💕Ania💕


04.2021 - cb😪
12.2021 - cb😪

mao
Autorytet
Postów: 3107
2350

Wysłany: 8 września, 06:54
Cytuj | (0) | Zgłoś
Nie martw się, będzie dobrze! Byłam w podobnej sytuacji- pierwsze dziecko z IVF- tylko osoba która to przeszła; wie jaki strach czujemy czy kiedykolwiek będziemy mamami… Druga ciąża naturalna… po testach ciążowym płakałam cały dzień… mając obawy takie jak Ty, że zaniedbam synka. Różnica między dzieciakami u mnie to 2 latka. Nie będę ukrywać początek nie jest łatwy… jak młodsze potrzebowało więcej opieki to potem starszak mnie odpychał i nie chciał mamy.. Serce mi pękało… Starałam sie jak najwiecej czasu spędzać z nim, wariować itp. Teraz młodsze ma 8 miesięcy i już jest inna bajka… potrafią sie razem „pobawić”… walczą o zabawki… tulą się do siebie… Ja mogę z dwójka coś porobic na raz… A jak na nich patrzę jak się tulą, kwiczą na swój widok to płacze teraz zw wzruszenia.

atdcj44jv390pb8f.png

bl9czbmhesnf4kc4.png


Dowiedz się więcej o swojej ciąży!

Sprawdź BellyBestFriend Premium

  • kontrola przyrostu wagi
  • śledzenie rozwoju ciąży
  • dieta dla ciąży

Wypróbuj miesiąc za darmo, potem tylko 29 zł / mies.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)