BellyBestFriend
Odpowiedz
Forum > Poród > poród - razem z m czy sama?
Rozpocznij swój osobisty, inteligentny kalendarz ciąży BellyBestFriend!
Oceń ten wątek:
AUTOR
WIADOMOŚĆ

she
Autorytet
Postów: 1380
2001

Wysłany: 27 listopada 2012, 18:48
Cytuj | (0) | Zgłoś
Dziewczyny - jak w temacie? Jak Wy chcecie rodzić?
Ja się jeszcze zastanawiam... najbardziej chciałabym, żeby mój mąż był przy mnie i tylko trzymał mnie za rękę. Przed chwilą czytałam chyba na onecie artykuł o tym jak życie może się zmienić po wspólnym porodzie...
Nie wyobrażam sobie (i tego się po moim m nie spodziewam), żeby facet latał z aparatem i robił zdjęcia w trakcie porodu... już po tak - pierwsze zdjęcia Maluszka zrobione przez Tatę :)

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 listopada 2012, 19:02

201306215365.png

[konto usunięte]

Wysłany: 27 listopada 2012, 19:37
Cytuj | (7) | Zgłoś
Mój mąż ze mną rodził, trzymał mi tlen podczas parcia, przynosił chusteczki, podtrzymywał w drodze do toalety i wieeeele podczas porodu widział mimo tego nic to nie zmieniło w naszej relacji ani w jego podejściu do mnie.
Nigdy nie zapomnę łez w jego oczach jak pierwszy raz zobaczył małą. Tym razem też chcemy urodzić razem :)

evas, ap1526, naox, Pokahontaz, mloda1995, TheForfie, Redhotka lubią tę wiadomość


monia
Autorytet
Postów: 831
617

Wysłany: 27 listopada 2012, 19:42
Cytuj | (0) | Zgłoś
My też rodzimy razem :)

1usa3e5ekxdyq5kw.png

bfarxzdvkigpjrom.png[/url]
img5-110_d_5_Anto%B6+%3A%29_1+z%B1bek+5.10.13r.jpg

Agnieszka
Autorytet
Postów: 703
550

Wysłany: 27 listopada 2012, 20:20
Cytuj | (0) | Zgłoś
ja chciałam rodzić razem, ale po pierwsze z racji tego, że mój mąż pracuje za granicą może być to utrudnione, a po drugie po pobycie w szpitalu i słyszeniu odgłosów kobiet rodzących nie jestem już do końca przekonana, że chciałabym, aby mój mąż był wtedy przy mnie, chyba wolałabym aby przyszedł na samo przecięcie pępowiny jak już...

zresztą do porodu jest jeszcze tyle czasu, że w sumie jeszcze 10 razy może mi się odmienić :)

p19ucsqvxhad9jnf.png

h84fio4pjmll44p3.png

Aniołki 8tc [*] 13.02.2015 kochamy, tęsknimy, pamiętamy.

[konto usunięte]

Wysłany: 27 listopada 2012, 20:40
Cytuj | (0) | Zgłoś
Mój M nie chce, a ja nie mam zamiaru go zmuszać. Więc pozostaje nam doula i chyba przy tej opcji zostaniemy, bo nie chcę też być sama..


Anette
Autorytet
Postów: 1629
792

Wysłany: 27 listopada 2012, 21:33
Cytuj | (0) | Zgłoś
Ja bylam przy porodzie mojej przyjaciolki i po tym jestem zdania ze kazdy ojciec powinien byc przy porodzie swojego dziecka. Cudowna chwila !!!
Nie wyobrazam sobie innego scenariusza, moj Filip tez jest tego zdania. Coprawda bede rodzila przez cc ale bedzie ze mna caly czas :-))))

Trzy Aniolki w niebie, jeden z nami na ziemi :-)
Staramy sie o kolejnego...

[konto usunięte]

Wysłany: 28 listopada 2012, 09:23
Cytuj | (7) | Zgłoś
My sobie w ogóle nie wyobrażamy żeby tylko jedno z nas uczestniczyło w tym procederze :) Mój mąż dokładnie widział, co się ze mną działo i jaki to był wysiłek i wręcz nabrał po wszystkim do mnie większego szacunku ;) Wiedział na co się szykować po szkole rodzenia, choć na początku też miał obawy jak to będzie.
Jesteśmy razem prawie 11 lat, różne rzeczy już przeżyliśmy, w różnych sytuacjach się widzieliśmy i kolejny poród nie będzie tu przełomem więc nie mam wątpliwości. Wydaje mi się też, że nie ma co się bać, że ktoś będzie krzyczał i mąż go zobaczy w takiej sytuacji, ja robiłam dużo gorsze rzeczy a on tylko pamięta jak wyjęli małą, przeciął pępowinę i położyli mi ją na piersi a wtedy spojrzała mu w oczy. Tylko najważniejsze chwile się zapamiętuje z kilkugodzinnego porodu :)

Anette, Plumb80, szczessciara, Bergo, Marietta, Redhotka, Zuza1989 lubią tę wiadomość


monia
Autorytet
Postów: 831
617

Wysłany: 28 listopada 2012, 10:12
Cytuj | (1) | Zgłoś
Yoku to piękne :)

yoku lubi tę wiadomość

1usa3e5ekxdyq5kw.png

bfarxzdvkigpjrom.png[/url]
img5-110_d_5_Anto%B6+%3A%29_1+z%B1bek+5.10.13r.jpg

DzejKej
Autorytet
Postów: 1443
1228

Wysłany: 28 listopada 2012, 12:05
Cytuj | (0) | Zgłoś
U mnie to jeszcze za wczesnie na takie rozmyslania, bo nie jestem nawet 100% pewna czy jestem w ciazy, ale mimo to jedno wiem na pewno: Bede rodzic sama. Na poczatku moze byc przy mnie, ale nic co ma zwiazek z wychodzeniem ze mnie, krwia i pepowina nie moze byc przez niego widziane. Oboje tego nie chcemy. Dziecko dostanie dopiero jak je umyja z krwi. Inaczej by go to rozwalilo... Mnie wreszta tez swiadomosc, ze maz widzi mnie krzyczaca zakrwawiona z dzieckiem w polowie drogi...


Paulina1986
Autorytet
Postów: 455
804

Wysłany: 28 listopada 2012, 12:17
Cytuj | (4) | Zgłoś
Ja i mój M tą kwestię też już dawno uzgodniliśmy i chwała Bogu, że od początku oboje byliśmy pewni, że rodzić będę sama. Tzn. on może mnie przywieźć do szpitala, być ze mną na sali oczekującej, ale jak zacznie się parcie to mężulek znika. A wróci dopiero jak maleństwo będzie wyczyszczone i opatulone kocykiem :)

DzejKej, MonikaDM, [email protected], Nacha lubią tę wiadomość

iv09io4pj4q7bsdv.png

Moje Aniołki- ukochany synek 23.01.2013 (13tc) i 16.09.2013 (7tc) [*]

[konto usunięte]

Wysłany: 28 listopada 2012, 12:51
Cytuj | (1) | Zgłoś
powiem wam kochane jako doświadczona matka polka że Ja mam trzy porody za sobą i rodziłam sama i sobie poradziłam wiadomo ze wokół nas na porodówce jest lekarz pielęgniarki i sama widziałam co ze mną się działo jak rodziłam moje dzieci jest to cudowne uczucie jak lekarz mówi że główkę już widać ja sama w moim trzecim porodzie widziałam jak nasza córeczka Gabrysia wychodziła owinięta była wokół szyji pępowiną więc pani doktor szybko ją odwinęła mój narzeczony nie był przy porodach naszych córeczek ja go do niczego nie zmuszałam ani nie nakłaniałam podziwiam tych mężczyzn którzy są przy porodach swoich żon dziewczyn narzeczonych chwała im za odwagę

szczessciara lubi tę wiadomość


DzejKej
Autorytet
Postów: 1443
1228

Wysłany: 28 listopada 2012, 20:08
Cytuj | (0) | Zgłoś
Paulina1986 wrote:
Ja i mój M tą kwestię też już dawno uzgodniliśmy i chwała Bogu, że od początku oboje byliśmy pewni, że rodzić będę sama. Tzn. on może mnie przywieźć do szpitala, być ze mną na sali oczekującej, ale jak zacznie się parcie to mężulek znika. A wróci dopiero jak maleństwo będzie wyczyszczone i opatulone kocykiem :)

Paulina1986, widze ze twoj maz podobnie do tego podchodzi jak moj :) Szczegolnie to zdanie: "A wróci dopiero jak maleństwo będzie wyczyszczone i opatulone kocykiem". A w ogole to cala wypowiedz moglaby byc moja :)
Podziwiam facetow, ktorzy chca byc przy porodzie, ale ciesze sie ze moj sie do tych nie zalicza :)


Paulina1986
Autorytet
Postów: 455
804

Wysłany: 29 listopada 2012, 07:54
Cytuj | (1) | Zgłoś
DzejKej wrote:
Paulina1986 wrote:
Ja i mój M tą kwestię też już dawno uzgodniliśmy i chwała Bogu, że od początku oboje byliśmy pewni, że rodzić będę sama. Tzn. on może mnie przywieźć do szpitala, być ze mną na sali oczekującej, ale jak zacznie się parcie to mężulek znika. A wróci dopiero jak maleństwo będzie wyczyszczone i opatulone kocykiem :)

Paulina1986, widze ze twoj maz podobnie do tego podchodzi jak moj :) Szczegolnie to zdanie: "A wróci dopiero jak maleństwo będzie wyczyszczone i opatulone kocykiem". A w ogole to cala wypowiedz moglaby byc moja :)
Podziwiam facetow, ktorzy chca byc przy porodzie, ale ciesze sie ze moj sie do tych nie zalicza :)

Ja też się cieszę, że mój nie chce :) Przynajmniej w tej kwestii obejdzie się bez sprzeczki :)

DzejKej lubi tę wiadomość

iv09io4pj4q7bsdv.png

Moje Aniołki- ukochany synek 23.01.2013 (13tc) i 16.09.2013 (7tc) [*]

KANCIALUPKA
Autorytet
Postów: 569
213

Wysłany: 29 listopada 2012, 13:46
Cytuj | (3) | Zgłoś
Mój m bardzo chce być przy porodzie, nie wyobrażam sobie żeby go wtedy przy mnie nie było. jesteśmy razem 9 lat, też w różnych sytuacjach się widzieliśmy, nie krępujemy się siebie na wzajem, wierzymy, że wspólny poród tylko umocni naszą wieź. Ale oczywiście rozumiem i szanuję dycyzję innych par, gdzie nie piszą się na wspólny poród;)
yoku pięknie opisałaś więź łączącą was z mężem;)

yoku, Anette, Redhotka lubią tę wiadomość

relg3e5eu7qme10h.png

[konto usunięte]

Wysłany: 29 listopada 2012, 15:57
Cytuj | (1) | Zgłoś
Dzięki Kancialupka :) dodam tylko tyle, że zanim dziecko "umyją" (nota bene dziecko myje się 24 godziny po porodzie do tego czasu jest pokryte mazią płodową i tylko wyciera się mu buzię) i zawiną to jest po wszystkim. Pępowinę przecina się zaraz po porodzie a potem rodzisz łożysko i ma miejsce zszywanko krocza, bo nie ma co się oszukiwać, jak się rodzi pierwszy raz to pęknięcie krocza albo nacięcie to norma.
Więc jeśli chcecie żeby Wasi faceci weszli jak będzie już "po wszystkim" to musieliby wejść jakieś 40-60 minut po tym jak urodzicie swoje dzieci i salowe zdążą posprzątać salę, umyć podłogę z krwi i innych rzeczy... Nawet nie będą mieli szansy przeciąć sami pępowiny a to, z tego, co zauważyłam, jest najważniejsze dla faceta w tym wydarzeniu i mężowie mają z tego niezłą frajdę ;)

Anette lubi tę wiadomość


Anette
Autorytet
Postów: 1629
792

Wysłany: 29 listopada 2012, 19:26
Cytuj | (3) | Zgłoś
Jestem tego samego zdania co Yoku i Kancialupka.
Sama przecinalam pepowine przy porodzie mojej przyjaciolki i ani ja ani moj Filip nie wyobrazamy sobie przezywac tego osobno. Zreszta z drugiej strony to on byl zawsze w najgorszych i najpiekniejszych momentach mojego zycia i chyba bym sie zaryczala gdyby nie mogl byc przy mnie, a on w zyciu by nie wytrzymal gdzies na korytarzu wiedzac ze jego dziecko sie wlasnie rodzi.
To jest naprawde najwiekszy cud swiata- narodziny dzieciatka :-)

Pchelkaa, Pokahontaz, Redhotka lubią tę wiadomość

Trzy Aniolki w niebie, jeden z nami na ziemi :-)
Staramy sie o kolejnego...

[konto usunięte]

Wysłany: 19 lutego 2013, 20:09
Cytuj | (2) | Zgłoś
Mój od początku mi oznajmił, że idzie ze mną, aż mnie to zdziwiło, bo sama jeszcze nie wiedziałam co myśleć o tym i nie żałuję. To bardzo zbliża i bardzo mi pomógł. Ostatnią fazę porodu rodziłam na jego wyciągniętych rękach (moglam w dowolnej pozycji), więc można powiedzieć że aktywnie uczestniczył w porodzie. Widział więcej niż ja. Jak przychodzi porod to niczego się już nie wstydzi. Ja rodziłam w ogóle nago, przeszkadzało mi ubieranie się po wyjściu z wanny i zwisało mi juz kto mnie zobaczy i w jakim stanie :)

Drugi poród tez koneicznie z mężem

Wiadomość wyedytowana przez autora 19 lutego 2013, 20:09

Anette, Redhotka lubią tę wiadomość


Ella
Autorytet
Postów: 607
645

Wysłany: 19 lutego 2013, 20:23
Cytuj | (0) | Zgłoś
Na razie nie rozmawialismy o tym czy moj P. bedzie ze mna przy porodzie, mam czas jeszcze kilka miesiecy.
Zastanawialam sie nad tym podejzewam ze P. poradzi sie swojego brata, jego zona ma termin kilka tygodni przede mna.

Q82doi09kub0318v3.png

[konto usunięte]

Wysłany: 20 lutego 2013, 06:47
Cytuj | (1) | Zgłoś
<edit>

Wiadomość wyedytowana przez autora 12 lutego 2014, 09:36

Suzy Lee lubi tę wiadomość


[konto usunięte]

Wysłany: 20 lutego 2013, 07:12
Cytuj | (0) | Zgłoś
Bardzo sie ciesze, ze masz tak zaangazowanego meza :)



Dowiedz się więcej o swojej ciąży!

Sprawdź BellyBestFriend Premium

  • kontrola przyrostu wagi
  • śledzenie rozwoju ciąży
  • dieta dla ciąży

Wypróbuj miesiąc za darmo, potem tylko 29 zł / mies.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)