Walentynkowa promocja w BellyBestFriend!

Aktywuj abonament Premium w BellyBestFriend od dziś do 24 lutego a otrzymasz od nas prezent:

1 miesiąc - 15 dni w prezencie!

3 miesiące - 1 miesiąc w prezencie!

12 miesiący - 2 miesiące w prezencie!


Skorzystaj z okazji - jesteśmy przekonani że Ci się spodoba! W każdym momencie możesz zrezygnować. Sprawdź tabelę, co zyskasz w Premium TUTAJ

Jesteśmy dla Ciebie i szybko odpowiadamy na każde Twoje pytanie: kontakt@bellybestfriend.pl!

Promocja trwa do 24 lutego 2020 roku.

Aktywuj abonament Zamknij
BellyBestFriend
Odpowiedz
Forum > Poród > poród - razem z m czy sama?
Rozpocznij swój osobisty, inteligentny kalendarz ciąży BellyBestFriend!
Oceń ten wątek:
AUTOR
WIADOMOŚĆ

MMA
Przyjaciółka
Postów: 105
126

Wysłany: 8 grudnia 2013, 20:49
Cytuj | (6) | Zgłoś
podziwiam że chchesz rodzić z mamą ... ja pomimo że kocham i szanuję moja mamę ale przy porodzie tylko z mężem :):)!!! pierwszy poród był z m. i drugi mam nadzieję też się uda razem. cieszę się że mój mąż należy do tych odważnych i niebrzydzących się :D on do tej pory wspomina jak córcia :wyskoczyła" z brzuszka, mówi że nie zapomni tego pięknego widoku do końca życia. a pomógł mi niesamowicie, dziewczyny namawiam was na poród razem z mężem :) pozdrawiam i powodzenia!;-)

Lillenka, pasia27, Mirella, patti, kaja1991, FeliceGatto lubią tę wiadomość

uwo9gov3korvf4ga.png

Modelka
Autorytet
Postów: 857
1104

Wysłany: 9 grudnia 2013, 11:18
Cytuj | (0) | Zgłoś
Mój przy porodzie być nie chce, jemu się to kojarzy tylko i wyłącznie z bólem, z tym, że "coś" mnie będzie rozrywać itp ;) A ja przy porodzie potrzebuję kogoś, kto nie będzie panikować ;) Oczywiście - będzie przy mnie przez I i II fazę porodu, a tylko na moment kulminacyjny wyjdzie :)

I dlatego jeśli chodzi o moją Mamę, to nie ma czego podziwiać - opanowana, spokojna, wie jak oddychać w czasie porodu, jeśli trzeba, to opierniczy każdego :) Tego potrzebuję :)

zem3upjygjyf6uag.png

madzik55
Przyjaciółka
Postów: 99
110

Wysłany: 15 grudnia 2013, 11:32
Cytuj | (4) | Zgłoś
ja chyba wezmę moją przyjaciółkę bo na mojego męża nie mogę liczyc przy porodzie. Jest takim tchórzem,że bajka! Nawet teraz jak mały zaczyna się ruszac w brzuchu to za Chiny ludowe nie dotknie mnie. Wszystkie sprawy dodtyczace ciązy muszę omawiac sama z siostrą lub kolezankami, na usg słabo mu się robi -zamiast w monitor gapi się w sufit.
Już nie mogę z tym chłopem...
mam nadzieję,że nie zemdleje w trakcie jazdy do szpitala bo chyba bym się z nim rozwiodła po wszystkim.
I co mam zrobic?
Tłumaczenie, wyśmiewanie, ironizowanie, krzyczenie nie pomaga - zakuty łeb i tyle!

Lanusia93, Modelka, Alis, Malagosia lubią tę wiadomość

f2wlhdgeetnyqlj9.png

l22nha007gsnivdu.png

[konto usunięte]

Wysłany: 15 grudnia 2013, 17:01
Cytuj | (1) | Zgłoś
może mu powiedz, że oczekujesz od niego aby był bardziej zaangażowany, to ty będąc w ciąży masz prawo odczuwać lęk, niepokój itp. A on powinien być dla Ciebie wsparciem, nie ma co go zmuszać na siłę ale warto aby wiedział, że jest przecież ojcem tego dziecka i Twoim mężem i dla Ciebie jest bardzo ważne abyście razem przechodzili przez ciąże, bo co potem dziecku powiesz jak dziecko zapyta? Że tata się nie interesował bo było mu niedobrze jak na ciebie patrzył podczas USG ? Może podsuń mu jakiś artykuł o roli ojca w oczekiwaniu na potomstwo, może to mu coś uświadomi? Powiedz aby był prawdziwym mężczyzną a nie lalusiem ;P
Mojej siostry mąż nie chciał uczestniczyć w samym porodzie a skończyło się tak, że był z żoną na sali porodowej i razem z nią parł taki był zaangażowany :)

pasia27 lubi tę wiadomość


Blondi22
Autorytet
Postów: 6648
8129

Wysłany: 15 grudnia 2013, 17:28
Cytuj | (0) | Zgłoś
ja będę sama bo maz będzie musial z synkiem zostać i go pilnować ;)

a.png
a.png

Lillenka
Autorytet
Postów: 309
373

Wysłany: 16 grudnia 2013, 12:06
Cytuj | (3) | Zgłoś
madzik55 wrote:
ja chyba wezmę moją przyjaciółkę bo na mojego męża nie mogę liczyc przy porodzie. Jest takim tchórzem,że bajka! Nawet teraz jak mały zaczyna się ruszac w brzuchu to za Chiny ludowe nie dotknie mnie. Wszystkie sprawy dodtyczace ciązy muszę omawiac sama z siostrą lub kolezankami, na usg słabo mu się robi -zamiast w monitor gapi się w sufit.
Już nie mogę z tym chłopem...
mam nadzieję,że nie zemdleje w trakcie jazdy do szpitala bo chyba bym się z nim rozwiodła po wszystkim.
I co mam zrobic?
Tłumaczenie, wyśmiewanie, ironizowanie, krzyczenie nie pomaga - zakuty łeb i tyle!

Byle nie padł trupem jak mu powiesz: "kochanie rodzę, zawieź mnie do szpitala" ;-)

Wygląda na to, że wszelkie urazy, skaleczenia, potłuczenia i otarcia u dziecka będzie opatrywać mamusia :-)

pasia27, Anielka27, patti lubią tę wiadomość

ckai3e3kxad05tjw.png

gg64anlirmc029it.png

patti
Autorytet
Postów: 2928
3285

Wysłany: 16 grudnia 2013, 20:20
Cytuj | (0) | Zgłoś
kiedys opiekowalam sie dziecmi w irlandii i tatus dzieci strasznie panikowal jak dziecko lekko sie skaleczylo.

relgj44jue1dlo58.png
1usajw4z7ftqbyah.png



madzik55
Przyjaciółka
Postów: 99
110

Wysłany: 21 grudnia 2013, 23:58
Cytuj | (0) | Zgłoś
Heh,ja o tym doskonale wiem że od wszystkiego będę ja.On się tlumaczy ze jest za wrażliwy i nic na to nie poradzi bo to nie od niego zależy.
Mnie to osobiście wkurza.

f2wlhdgeetnyqlj9.png

l22nha007gsnivdu.png

AISAK
Autorytet
Postów: 1631
2680

Wysłany: 28 grudnia 2013, 10:20
Cytuj | (1) | Zgłoś
Mój M. chce rodzic ze mną, chce , chce, chce ! :) A ja w sumie też, z tego co słyszałam, to personel jest o wiele przyjemniejszy, tym bardziej w przypadku gdy rodzi kobieta pierwszy raz i to mloda ( ja 26 l.). A poza tym przy M. Jest najbezpieczniej w świecie.

pasia27 lubi tę wiadomość


Paula222
Autorytet
Postów: 2681
3433

Wysłany: 30 grudnia 2013, 11:53
Cytuj | (1) | Zgłoś
Aisiak mój tak samo :) nie widzimy innej opcji żeby nie było Męża przy porodzie :) Nikt tak jak on nie wesprze mnie w takiej chwili, no i mimo wszystko, mężczyzna powinien mieć wkład w to wszystko :) Niech widzi że dziecko nie rodzi się same...
Co innego jeśli facet nie chce... No coż, nikt nikogo nie zmusi...

Lalita2710 lubi tę wiadomość

17u920mmyeh0q9ke.png17u93e5ek73kbhcz.png[/url]
n59yj44j0i2qlz9m.png

2 x pozamaciczna :(
2 x HSG

moni_c
Autorytet
Postów: 1096
1152

Wysłany: 31 grudnia 2013, 17:29
Cytuj | (1) | Zgłoś
Jak poród trwa szybko to nawet fajnie jest miec przy sobie męża. U mnie trwało to 10h 45 min z bólami krzyżowymi nasilającymi się z godziny na godziny i mimo iż nie chciałam rodzić bez męża, jego obecność by mnie tylko denerwowała bo zwijałam się z bólu. A i mąż by się stresu nabawił widząc to cierpienie ;) odesłałam go do domu i uważam, że to była naprawdę dobra decyzja :)

ALAALICJA lubi tę wiadomość

mc1d28t.png
zabawa.gif
20100828580113.png

pasia27
Autorytet
Postów: 13367
11932

Wysłany: 31 grudnia 2013, 18:56
Cytuj | (0) | Zgłoś
No 10godz w bolu wrrr.tego sie obawialam.wielogodzinnych boli....dobrze ze u mnie tylko 4godz a minelo jak godzinka :-)

3i498u698lx7etrf.png
zrz6sg189ii5w2ru.png

pasia27
Autorytet
Postów: 13367
11932

Wysłany: 31 grudnia 2013, 18:58
Cytuj | (0) | Zgłoś
No i z chlopem bylo i fajnie bo wode podawal i gaz trzymal I z poloznymi gadal no a pozniej glowe dociskal do brody jak parlam i pierwszy zobaczyl Kacusia ehhe

3i498u698lx7etrf.png
zrz6sg189ii5w2ru.png

blueberry
Autorytet
Postów: 2197
3255

Wysłany: 31 grudnia 2013, 20:28
Cytuj | (1) | Zgłoś
u mnie to samo pasia ;) no może gazu nie podawał mi mój bo nie było potrzeby ale za to jak popadłam w anemie po porodzie i nie mogłam się zwlec z łóżka porodowego to mnie mój jeszcze zupą nakarmił żebym sił nabrała :D

pasia27 lubi tę wiadomość

zfxga33.png

monalisa
Autorytet
Postów: 966
1394

Wysłany: 2 stycznia 2014, 16:17
Cytuj | (0) | Zgłoś
mój m chce być z nami ale obawiamy się czy jak się zacznie t go z pracy puszczą pracuje jako kierowca betonarki i niestety są dni ze bywaja o 150km od miejsca pracy :( a latem mają bardzo dużo pracy :( ale mam mamuśkę w rezerwie chersz kobieta pełna werwy była ze mna przy pierwszym porodzie i cale szczęście bo nie wiem jak by się to skonczylo dla mojego synka (był reanimowany) poród kleszczowy bbbrbrryy nie zycze nikomu naprawde

bontbhr.png

marzycielka29
Autorytet
Postów: 1378
1711

Wysłany: 2 stycznia 2014, 21:04
Cytuj | (2) | Zgłoś
Jak dla mnie to mąż był dla mnie duzym wsparciem i niech też facet wie że poród to nie bułka z masłem tylko mega wysiłek dla kobiety.!!!

Miriam, Lalita2710 lubią tę wiadomość

iv09io4p2pxzv5ij.pnghttps://www.suwaczki.com/tickers/iv09io4p2pxzv5ij.png

ivv
Autorytet
Postów: 960
1571

Wysłany: 24 stycznia 2014, 21:51
Cytuj | (1) | Zgłoś
mój mąż był cały czas przy mnie (wyłączając zakończenie na sali operacyjnej) i nie wyobrażam sobie, żeby go zabrakło. Wcale mnie nie denerwował, naprawdę pomagał choćby podawaniem wody czy trzymaniem za rękę (byłam przykuta do łóżka, więc nie wiem kto by mi cokolwiek podał), rozśmieszaniem między bólami, rozmową. Czas szybko zleciał :)

pasia27 lubi tę wiadomość

tb73ej2889smms8d.png
tb73qtkfof50vibw.png

aher
Autorytet
Postów: 506
422

Wysłany: 25 stycznia 2014, 10:26
Cytuj | (4) | Zgłoś
Przy mnie również był mąż. Nie wyobrażam sobie spędzać tylu godzin sama na sali porodowej. Obecność drugiej osoby, pomoc pod prysznicem, robienie nim masażu na krzyż, podanie ręcznika, wody i możliwość dzielenia się swoimi emocjami jest nieoceniona. Poza tym tak jak napisała Marzycielka niech faceci wiedzą jak wszystko wygląda i że to nie jest bułka z masłem. Mój mąż nabrał do mnie po porodzie jeszcze więcej szacunku.

pasia27, Lalita2710, ivv, FeliceGatto lubią tę wiadomość

m3sx3e3ksd1nt9wx.png

Martynika
Autorytet
Postów: 3162
5669

Wysłany: 25 stycznia 2014, 12:17
Cytuj | (5) | Zgłoś
Mój mąż jest bardzo wspierającym, świadomym i czułym mężczyzną, chce być przy porodzie i ja również chcę, aby był, ale też jeszcze z innego powodu, niż to, że jestem z nim związana i go potrzebuję.

Sądzę, że jemu da to więcej, niż jest w stanie sobie wyobrazić. Ja po prostu uważam, że on POWINIEN przy tym być, że powinien zobaczyć, jak to wygląda, ile czasu trwa, jakiego rodzaju przeżyciem jest dla kobiety - zarówno w sferze fizycznej, jak i psychicznej.

Jakiś czas temu powiedziałam mężowi, że koleżanka rodziła kilkanaście godzin. Miał oczy jak denka od butelek, powiedział coś w stylu, że na filmach to tak szybko idzie. To też wyszło przy rozmowach odnośnie jeżdżenia po szpitalach, że w razie czego mogą mnie odesłać i trzeba mieć alternatywę - powiedział: jak to, zdążymy tak jeździć? No, właśnie, mężczyźni, przy najlepszych chęciach, najmiększym sercu i najbardziej szlachetnej naturze takie właśnie mają pojęcie o porodzie i póki nie wezmą w tym udziału, po prostu nie wiedzą i sobie tego nie uzmysłowią.

I tak jak pisze aher, uważam, że nawet jeśli przed porodem stawiali swoją żonę na piedestale, to po nim będą ją szanować jeszcze bardziej, bo otwiera się jakaś tam klapka w mózgu, której sama wyobraźnia nie jest w stanie otworzyć. Moja mama zawsze mówiła, że to, czego najbardziej w życiu żałuje, to że ojciec nie widział jak rodziła mnie i siostrę (mnie przez dwie doby).

Mamy tylko z mężem umowę (sama zaproponowałam), że gdyby potrzebował wyjść, odetchnąć, to nie powinien czuć się uwiązany, ale będzie blisko.

pasia27, ivv, FeliceGatto, Nelly, Ulciak lubią tę wiadomość


Lalita2710
Autorytet
Postów: 6278
5757

Wysłany: 28 stycznia 2014, 05:49
Cytuj | (0) | Zgłoś
Nie wyobrażam sobie porodu bez męża kiedy ja opadałam z sił on mnie wspierał... gdy parłam trzymał mi również głowę. Tak racja mężczyzna widzi ile kobieta musi przejść... pozatym dla faceta to też jest cud narodzin mój się popłakał jak Olivier się urodził... ale to dlatego też że wiecie te moje zmęczenie i teksty że nie dam rady że nie urodzę zrobiły swoje...

dqprepoku4out2uw.png

3d5c5bdbd8a8980a810c3415055e4515.png


Dowiedz się więcej o swojej ciąży!

Sprawdź BellyBestFriend Premium

  • kontrola przyrostu wagi
  • śledzenie rozwoju ciąży
  • dieta dla ciąży

Wypróbuj miesiąc za darmo, potem tylko 29 zł / mies.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)