BellyBestFriend
Odpowiedz
Forum > II trymestr > Bóle miesiączkowe i twardy brzuch
Rozpocznij swój osobisty, inteligentny kalendarz ciąży BellyBestFriend!
Oceń ten wątek:
AUTOR
WIADOMOŚĆ

[konto usunięte]

Wysłany: 22 grudnia 2016, 14:14
Cytuj | (0) | Zgłoś
Czesc dziewczyny, miala ktoras w ciazy bole miesiaczkowe i uczucie wiecznie napietego brzucha (nie w formie skurczy tylko tak jakby ciagle napiecie) ?


[konto usunięte]

Wysłany: 28 grudnia 2016, 15:22
Cytuj | (0) | Zgłoś
Tak, ja tak miałam w ciąży z córką i mam teraz w ciąży z synem. Do tego mam stawiającą się macicę, napina się, twardnieje, czasem co minutę, 50-60 razy na godzinę. Pobolewają mnie jajniki, mam uczucie ciągnięcia i rozrastania się brzucha. Czasem pobolewa podbrzusze, jak na okres. Prawdopodobnie są to bóle wzrostowe.


[konto usunięte]

Wysłany: 28 grudnia 2016, 17:12
Cytuj | (0) | Zgłoś
Dziekuje za odpowiedz. Cos Ci lekarz na to zalecil? Normalnie funkcjonujesz czy musisz lezec? Bierzesz na to jakies leki?


vitoria
Autorytet
Postów: 625
253

Wysłany: 28 grudnia 2016, 22:02
Cytuj | (0) | Zgłoś
Wg mnie bóle miesiączkowe i napięty brzuch powinny być powodem szybkiej wizyty u lekarza, może to bóle wzrostowe a może skurcze które powodują skracanie się szyjki macicy??? Warto sprawdzić z czym ma się do czynienia.


[konto usunięte]

Wysłany: 28 grudnia 2016, 22:20
Cytuj | (0) | Zgłoś
malgorzatka199 wrote:
Dziekuje za odpowiedz. Cos Ci lekarz na to zalecil? Normalnie funkcjonujesz czy musisz lezec? Bierzesz na to jakies leki?

W ciąży z córką leżałam od 27-mego do 37-mego tygodnia, by donosić ciążę, bo było zagrożenie porodem przedwczesnym. Nie skracała mi się szyjka, nie miałam rozwarcia, tylko to ciągłe napinanie się brzucha. Dostawałam jedynie leki rozkurczowe Nospę Forte do 3 razy na dobę. Córkę urodziłam w 39-tym tygodniu, donoszoną. Obecnie powtarza się scenariusz, twardy jak kamień brzuch, pobolewania jak przed okresem, uczucie napięcia i ciągnięcia. Jestem w 27-mym tygodniu ciąży z synem. Byłam z tym u lekarza wielokrotnie, lądowałam kilkakrotnie na dyżurze w szpitalu i zawsze słyszałam to samo: brać Nospę, nic się nie dzieje. Być może taki mój urok. Na pewno tak jak pisze Vitoria warto sprawdzić to u lekarza, przedyskutować swoje wątpliwości i sprawdzić czy nie ma skracania się szyjki.


[konto usunięte]

Wysłany: 29 grudnia 2016, 04:55
Cytuj | (0) | Zgłoś
Dzieki Victoria za czujnosc - moj lekarz juz wie. Kilka razy bylam tez na IP. Wszyscy powtarzaja to samo. Brac leki i duzo odpoczywac. Ale mam stresa teraz. To dopiero polowa ciazy. Szyjka skrocila sie o 1 cm, ale dalej jest twarda, zamknieta i ma 4cm dlugosci. Bedziemy to kontrolowac.

Edit: Mi sie brzuch jako tako nie napina. Nie jest tak ze jest na przemian twardy i miekki. Po prostu czasem robi sie twardy na kilka godzin ale nie mieknie w miedzyczasie i wtedy ani Nospa ani Magnez nie pomagaja. Dlatego zaczelam sie zastanawiac ze moze po prostu rosnie. Nie mam zamiaru olewac opinii lekarza, ale to pocieszajace ze moze sie okazac ze nie jest zle.

Wiadomość wyedytowana przez autora 29 grudnia 2016, 06:12


[konto usunięte]

Wysłany: 29 grudnia 2016, 17:46
Cytuj | (0) | Zgłoś
Dopiero dokładnie o to samo co Ty pytałam Dziewczyn w innym wątku, bo też zaczęłam się zastanawiać czy faktycznie to normalne. Jedna z dziewczyn też ma podobnie i bierze na to Scopolan. I dokładnie jak Tobie, mi też nie zawsze brzuch po Nospie wraca do normy. Magnez też nie pomaga. Czasem pomaga mi ciepła kąpiel w wannie (nie gorąca! ciepła), ale chyba musiałabym tam leżeć co chwila. Zauważyłam, że pomaga mi Luteina, jakby częstotliwość tego twardnienia się zmniejszyła. Sprawdź czy nie masz np. kamienia w nerce. Ja w pierwszej ciąży miałam kamień, który wywoływał kolkę nerkową i doprowadzał do twardnienia brzucha. Mój lekarz też o tym wie i dokładnie mówi to samo, brać leki, dużo odpoczywać, niczego nie dźwigać. Popytaj w rodzinie czy czasem mama lub siostra nie miały podobnie. Moja siostra dokładnie miała ten sam problem co ja, więc może u nas to normalne? Trzeba być pod stałą opieką lekarza, ale jak dzieje się coś gorszego np. napięcie w ogóle nie mija, nasila się, nie czuje się ruchów dziecka itp. to natychmiast do szpitala.


AiCha4811
Autorytet
Postów: 1419
1017

Wysłany: 14 lipca 2017, 12:00
Cytuj | (1) | Zgłoś
dziewczyny ja mam od okolo 4 dni od czasu do czasu lekkie bole jak na miesiaczke do tego silne bole wzrostowe po obu stronach brzucha, czasami uczucie napiętego brzucha na calej jego długosci, wizyte mam dopiero za 5 dni, rozumiem ze macica moze sie napisac w 3 trymestrze ale ja jestem dopeiro w 17 tygodniu :( wczesniej nie mialam boli (tylko na samiutkim poczatku 4-5 tydzien), to moja pierwsza ciąża i nie wiem co jest normalne, denerwuje sie troche a nie chce dzwonic z paniką do gin tym bardziej ze i tak przyjmuje tylko w srody.

Sardynka lubi tę wiadomość

"Niech mi się stanie według słowa Twego"
wz4YlYU.jpgwz4Yp1.png
Udało sie w 12 cs 'na powaznie' <3
3560 gram szczęścia <3 55cm

k878
Autorytet
Postów: 2684
1064

Wysłany: 14 lipca 2017, 14:10
Cytuj | (1) | Zgłoś
mnie od poniedziałku męczą bóle i jak przez dobę nie przechodziły to poszłam do gina sprawdzić szyjkę; jest OK, a na bóle kazał brać nospę i magnez, i dużo leżeć;
na Twoim miejscu bym poszła do obojętnie jakiego lekarza, żeby sprawdził szyjkę i ocenił czy brzuch nie twardnieje za bardzo, bo ja się strasznie boję, moim zdaniem ostrożności nigdy za wiele;

AiCha4811 lubi tę wiadomość

Córeczka 12.2017 <3
Córeczka 08.2019 <3

AiCha4811
Autorytet
Postów: 1419
1017

Wysłany: 14 lipca 2017, 19:08
Cytuj | (0) | Zgłoś
rozumiem
dzieki za informacje

"Niech mi się stanie według słowa Twego"
wz4YlYU.jpgwz4Yp1.png
Udało sie w 12 cs 'na powaznie' <3
3560 gram szczęścia <3 55cm

Mojeszczescie1
Nowa
Postów: 4
0

Wysłany: 18 września 2017, 18:39
Cytuj | (0) | Zgłoś
ayka wrote:
W ciąży z córką leżałam od 27-mego do 37-mego tygodnia, by donosić ciążę, bo było zagrożenie porodem przedwczesnym. Nie skracała mi się szyjka, nie miałam rozwarcia, tylko to ciągłe napinanie się brzucha. Dostawałam jedynie leki rozkurczowe Nospę Forte do 3 razy na dobę. Córkę urodziłam w 39-tym tygodniu, donoszoną. Obecnie powtarza się scenariusz, twardy jak kamień brzuch, pobolewania jak przed okresem, uczucie napięcia i ciągnięcia. Jestem w 27-mym tygodniu ciąży z synem. Byłam z tym u lekarza wielokrotnie, lądowałam kilkakrotnie na dyżurze w szpitalu i zawsze słyszałam to samo: brać Nospę, nic się nie dzieje. Być może taki mój urok. Na pewno tak jak pisze Vitoria warto sprawdzić to u lekarza, przedyskutować swoje wątpliwości i sprawdzić czy nie ma skracania się szyjki.


jak dlugo twaly twoje twardnienia zdarzało ci sie tak ze nawet godz czy poł brzuch trzymal?


Megiiii
Autorytet
Postów: 770
140

Wysłany: 18 września 2017, 19:55
Cytuj | (0) | Zgłoś
Mam podobne objawy (tj. bóle krzyża, jak na okres, bóle brzucha, kłucia, napięcie) i to praktycznie od początku ciąży, na początku miałam plamienia i brałam Duphaston, Luteinę i Nospe, teraz już tylko Luteinę. Bóle jednego dnia silniejsze, drugiego słabsze. Od wczoraj silniejsze bóle i napięcie po lewo na dole brzucha. Dziś byłam u mojego lekarza. Na szczęście szyjka się nie skraca, maluch się rusza, ale lekarz nastraszył mnie szpitalem. Zostaję na Luteinie i Nospie. Magnez biorę sama.

1usak6nl4m3t7dp1.png

Iwo33
Koleżanka
Postów: 119
14

Wysłany: 26 października 2017, 15:34
Cytuj | (0) | Zgłoś
Hej, jak Wasze samopoczucie? Tez miałam takie bóle miesiączkowe, do tego uczucie ciążenia, szczególnie jak musiałam zmienić pozycję albo np.zawiązać buty. Wystraszylam się, poszłam do lekarza. Szyjka skróciła się z 4 do 3 cm w dwa tygodnie (badana od 16 tc na każdej wizycie). Dostałam luteine 2×100, magnez, nospa doraźnie, polecenie więcej leżeć. Dzień później bolało mnie jeszcze bardziej. Na ip potwierdzono, że szyjka zamknięta, 38 mm (skąd ten pomiar?), wyszło, że panikuje. No dobra. Tydzień leżałam plackiem, szłam tylko do wc, pod prysznic na 3 min, po jedzenie do lodówki. Na kolejnej wizycie szyjka nagle u mojego lekarza 45 mm!!! Przecież wszędzie piszą, że szyjka nie może się wydłużyć. Na to on, że jeśli by tak było, to jego doświadczenie na kilkudziesieciu kobietach byłoby błędne. Że szyjka to mięsień, podlega ruchowi w tą i w tamtą stronę. Jak się szykowałam do badania prawie zeszłam z nerwów, a on oaza spokoju , powiedział "pięknie się zregenerowala". Ucieszyłam się, a na drugi dzień zaczęłam na powrót umierać z nerwów. Dziewczyny mają szwy i pessary i to im pozwala utrzymać szyjkę na danym poziomie, a ja to jestem jakiś fenomen? Na samej luteine? Boli miesiączkowych nie mam od paru dni, ale brzuch napięty zawsze jak wstanę. Widzę, że wiele z Was ma bóle miesiaczkowe, czy lekarze łączą je ze skracaniem szyjki? I jakim cudem w tydzień się ona tak wydłużyla od samego leżenia i luteiny?

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 października 2017, 15:36

12 marca 2017 8 tydz.
1usa3e5egl73qsg1.png
Marzylismy o Tobie całe życie - cc 22.02.2018, 58 cm, 3530 gr

Megiiii
Autorytet
Postów: 770
140

Wysłany: 26 października 2017, 19:30
Cytuj | (0) | Zgłoś
Mój lekarz nigdy nie podawał mi długości szyjki, ale ostatnim razem zapytałam i dopiero mi powiedział. Też wyszło, że histeryzuję, bo było wszystko o.k. Nie podał mi przyczyny bólu, ale widocznie jest to wskazanie do zmierzenia szyjki. Teraz w dalszym ciągu mam bóle krzyża, czasem jakieś kłucia, uczucie ciągnięcia nie tylko rano, no i skurcze. Na początku myślałam, że to dziecko wypina się z jednej strony, bo zawsze po tej gdzie leży, ale wszędzie piszą na forach, że to właśnie skurcze. Wczoraj miałam bardzo częste, ale u lekarza nie byłam. Ostatnio w rejestracji baba wydarła się na mnie, że z takimi rzeczami to od razu do szpitala, ale przecież nie będę co chwilę jechała do szpitala z jakimkolwiek bólem. Bardzo się boję porodu przedwczesnego i tego, że szyjka mi się skróci z dnia na dzień, a ja nie będę nawet o tym wiedziała. Przecież nie da się tego codziennie kontrolować.
Rozumiem Cię Iwo333, przede mną też jeszcze połowa ciąży, a od początku bóle, komplikacje, mimo, że jestem na luteinie, Nospie i magnezie. Jak tak dalej pójdzie, to chyba do porodu zwariuję. Do kolejnej wizyty jeszcze 2 tygodnie. Chyba uspokoję się dopiero po 26 tygodniu, jak dziecko będzie mialo jakieś większe szanse w razie porodu.

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 października 2017, 19:31

1usak6nl4m3t7dp1.png

Iwo33
Koleżanka
Postów: 119
14

Wysłany: 27 października 2017, 11:19
Cytuj | (0) | Zgłoś
Mam dokładnie te same lęki. Dziewczyny martwią się, że nie donoszą, a my..., że dziecko teraz nie ma szansy w ogóle przeżyć. Gdzie nie czytam tam piszą, że bóle miesiączkowe są groźne po 3 miesiącu. Często odczuwane przed porodem. Na początku ciąży całkiem normalne (miałam je gdzieś w 6-8tc), ale w drugim trymestrze? Jak się nie bać. Mi też powiedzieli na ip, że panikuje, ale ładnymi słowami. A może taka nasze organizmy... przeraża mnie, że nasze maluchy są tak bardzo od nas zależne i kompletnie bezbronne, jak mój synek co chwile się wierci to aż mnie żołądek boli ze stresu, że mogę go nie utrzymać w brzuchu, a przeciez to mały człowiek i nie wyobrażam sobie, co by się stało gdybym go straciła.

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 października 2017, 11:25

12 marca 2017 8 tydz.
1usa3e5egl73qsg1.png
Marzylismy o Tobie całe życie - cc 22.02.2018, 58 cm, 3530 gr

Megiiii
Autorytet
Postów: 770
140

Wysłany: 27 października 2017, 14:19
Cytuj | (0) | Zgłoś
Moja mama cały czas uważa, że panikuję. Kiedyś było inaczej i chyba kobiety aż tak się nie martwiły jak my teraz. Ale też nie było takiego dostępu do informacji i badań. Mamę też bolał brzuch, ale nikt wtedy nie mówił o skracaniu się szyjki. Teraz dodatkowo doszło poszukiwanie symptomów w necie i nakręcanie się. Ale z drugiej strony wiesz, że możesz w porę zadziałać, jak coś dolega. Pewnie jakbym nie przeczytała, że napinanie brzucha z jednej strony to też mogą być skurcze, to dalej żyłabym w przekonaniu, że to maluch się prostuje, bo on bardzo lubi siedzieć po tej stronie. Mąż mówi, że to dziecko, bo niemożliwe, żeby skurcze były w jednym miejscu. On też uważa, że za dużo czytam i się stresuję. A to jednak dosyć nieprzyjemne jak na ruchy dziecka i mocno to odczuwam, nawet momentami boli. Ginekolog nie dał mi jednoznacznej odpowiedzi co to jest. I jak być tu mądrym, i nie panikować. Wczoraj miałam to napinanie cały wieczór i pół nocy, po czym przeszło. Za dwa tygodnie dowiem się w jakiej kondycji jest szyjka i czy to co czuję, to rzeczywiście skurcze.

1usak6nl4m3t7dp1.png

Iwo33
Koleżanka
Postów: 119
14

Wysłany: 27 października 2017, 16:10
Cytuj | (0) | Zgłoś
Oj, nie do końca. Moja mama urodziła pięcioro dzieci. Jedno przeżyło tylko godzinę po porodzie. Pojechała z bólami i krwawieniem do lekarza to kazał jej wracac do domu. Ja urodziłam się w 31 tyg, żadne z nas nie doczekalo do terminu. Akcja porodowa zaczynała się zaraz po mocniejszym ruchu, nawet z szwem (dwie ostatnie ciąże na szwie profilaktycznie - inaczej na cmentarzu miałabym trójkę rodzenstwa). U mamy to było twardnienie brzucha od ok 15 tc, które m.in. skracala szyjkę i ją rozwieralo. Potem tylko szew, szpital, kroplowki. Wiec mi akurat nie mówi, że panikuje. I lepiej panikować niż dać się zwieść i nie zareagować.Ja akurat wypinania nie czuje, tylko napięcie w brzuchu jakby balon ktoś wkładał. I wydaje mi się, że skurcz faktycznie dotyka całego obrębu macicy, ale. Choć trochę mnie wkurzył ostatnio mój lekarz, to powiedział kiedyś bardzo mądrze "to matka jest pierwszym lekarzem dziecka". Lepiej się upewnić, że się nie miało racji i nic się nie dzieje, niż przeżywać potem dramat.

12 marca 2017 8 tydz.
1usa3e5egl73qsg1.png
Marzylismy o Tobie całe życie - cc 22.02.2018, 58 cm, 3530 gr

Megiiii
Autorytet
Postów: 770
140

Wysłany: 27 października 2017, 22:42
Cytuj | (0) | Zgłoś
Oj, to bardzo współczuję Twojej mamie tych przeżyć. U mnie w rodzinie nikt nie miał problemów z szyjką i bólami, więc jak im mówię, że nie przyjadę (na drugi koniec Polski), to traktują mnie jak UFO. Co to za problem wsiąść w pociąg i przyjechać. A ja wolę uważać na siebie i dmuchać na zimne. Choć ostatnio mama mi powiedziała, że babcia urodziła dwójkę dzieci w ósmym miesiącu. Ja dziś się dowiedziałam, że ze względów neurologicznych jednak będę miała CC. A po zaświadczeniu mam przyjść w styczniu. Modlę się, żebym doczekała. A ja wizyty u mojego lekarza mam teraz rzadziej. Ostatnią miałam 12.10, a kolejna 9.11. Najchętniej chodziłabym co 2 tygodnie, ale nie che też przesadzać. Ostatnim razem poszłam jakieś 1,5 tygodnia wcześniej z względu na te bóle. Jest wieczór i znowu odczuwam je z natężeniem, podobnie jak ciągnięcie i uczucie twardego brzucha. Mój lekarz stwierdził, że gorsze jest bezobjawowe skracanie szyjki. Ale jak dla mnie też powinni to częściej sprawdzać. Nie raz na miesiąc. Jak już się ma jakieś bóle tym bardziej. Jak lekarz dowiedział się, że mam mieć prenatalne, to na ostatniej wizycie kontrolnej już szyjki nie sprawdzał. A tam też tego nie zrobili.

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 października 2017, 22:44

1usak6nl4m3t7dp1.png

Iwo33
Koleżanka
Postów: 119
14

Wysłany: 29 października 2017, 16:12
Cytuj | (0) | Zgłoś
To Twoje prawo znosić ciążę jak chcesz i jak chcesz ją przeżywać. Nie każda kobieta czuje się świetnie i może podróżować nawet na koniec świata. Tym bardziej istotny jest Twój lęk, taki wyjazd ma sprawić przyjemność tez Tobie, a nie tylko usatysfakcjonowac rodzinę. Tez idę na wizytę 9.11 (udało mi się na nfz), a do swojego lekarza 14.11. Na tę bóle może udałoby Ci się dostać luteine, nie wiem czy pomaga fizycznie, ale psychicznie na pewno. Faktycznie, jak się człowiek oczyta to każdego dnia ciąża napawa lękiem, faktem jest, że robimy wszysto dla naszych dzieci i mam nadzieje, ze skończy się to dobrze. Sporo dziewczyn trafia na ip juz bólami porodowymi i rozwarciem i udaje się donosić, więc bądźmy dobrej myśli. Zastanowiam się też coraz poważniej czy nie zrobić posiewu, bo gdyby coś się działo od razu można byłoby zakładać krazek, a nie czekać na wynik, leczyć i dopiero zakładać (pewnie do 2 tygodni to trwa).

Wiadomość wyedytowana przez autora 29 października 2017, 16:11

12 marca 2017 8 tydz.
1usa3e5egl73qsg1.png
Marzylismy o Tobie całe życie - cc 22.02.2018, 58 cm, 3530 gr

Megiiii
Autorytet
Postów: 770
140

Wysłany: 30 października 2017, 00:02
Cytuj | (0) | Zgłoś
To fajnie, że udało Ci się zapisać wcześniej. Myślę, że na pewno Cię to uspokoi. U mnie odpukać od wczoraj spokojniej. Ja biorę Luteinę od ok. 3 miesiąca, wcześniej w dużych dawkach, teraz 2x1. Na początku ciąży Duphaston na plamienia. Jak tylko zaczęły się bóle, to włączył mi Luteinę i tak na niej jadę, a że zawsze mam jakieś bóle, to za każdym razem mi ją wypisuje plus Nospe Forte i magnez wg upodobania. Przyznam, że z Luteiną i tak czuję się bezpieczniej, a jak bóle i skurcze się nasilają to ratuję się Nospą i na razie jakoś leci. A i tak najlepiej działa wizyta u ginekologa i sprawdzenie szyjki. Jeśli masz czuć się spokojniej, to możesz zrobić posiew. Na to tez jakoś kilka dni się czeka. Jak tak ostatnio czytałam, to rzeczywiście sporo dziewczyn miało naprawdę ciężkie sytuacje z szyjkami i udało im się dotrwać do terminu, więc to też pociesza. A najważniejsze, żeby być na bieżąco, póki nasze maleństwa jeszcze takie bezbronne.

1usak6nl4m3t7dp1.png


Dowiedz się więcej o swojej ciąży!

Sprawdź BellyBestFriend Premium

  • kontrola przyrostu wagi
  • śledzenie rozwoju ciąży
  • dieta dla ciąży

Wypróbuj miesiąc za darmo, potem tylko 29 zł / mies.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)