BellyBestFriend
Odpowiedz
Forum > I trymestr > Szwagierka która nie może mieć dzieci a ja tak
Rozpocznij swój osobisty, inteligentny kalendarz ciąży BellyBestFriend!
Oceń ten wątek:
AUTOR
WIADOMOŚĆ

paulin
Ekspertka
Postów: 156
60

Wysłany: 26 grudnia 2016, 13:03
Cytuj | (0) | Zgłoś
To okropne mieć świadomość że nie można zostać mamą współczuję każdej kobiecie która coś takiego przeżywa. I jest mi przykro że w mojej rodzinie są aż dwa takie przypadki. Ale przeżyłam 2 lata temu piekło okazało się że jestem w ciąży mojej upragnionej ukochanej też się staraliśmy może nie długo ale wiem co to jest jak wszyscy do okoła dopytuja a ty kiedy? A tobie łzy się cisną do oczu. Dowiedzieliśmy się że będę mamą i po 2 mies pochwalilyśmy się rodzeństwu. Mój brat ma jednego syna ale więcej już nie mogą a bratowa mojego męża idąc do ślubu mówiła teścia że oni mogą nigdy nie mieć dzieci i możliwe że będą starać się o adopcje. I odkąd rodzeństwo się dowiedziało zaczęli nas unikać ale najgorsze było to że bratowa mojego męża przestała się do mnie odzywać raz nawet powiedziała że nie chce siedzieć kolo nas. A jak się odxywala była wredna teście chociaż to ich pierwszy wnuk zaczęli też się dziwnie zachowywać. Jak Kaśka była w tym samym pomieszczeniu temat ciąży był tematem tabu. Ja jestem skromna osoba nie lubię mówić o sobie ale było mi przykro cholernie. Mój brat też z bratowa omijali mnie łukiem ale nie było aż tak okropnie chociaż też płakałam co ja komuś zrobiłam takiego ze jestem tak strasznie traktowana. Urodził się Jaś i jest oczkiem w głowie mojego brata bratowej i bratowa męża tez go lubi ale nigdy nie dostał od nich nawet pierdołki. Ja z nią nie mam o czym rozmawiać bo przemawia przez nią zazdrość o każdą rzecz nawet o wesele siostry mojego męża o to że teściowa ma świetny kontakt z córką. Chociaż teściowa wchodzi jej brzydko powiem do dupy że jest taka śliczna i cudowna żeby Kasi przykro nie było. Teraz jestem w 4 mies ciąży prosiłam teściów żeby to oni im powiedzieli bo ja nie chce widzieć ich min ale teściowa oczywiście nic jej nie powiedziała bo się boi chyba. I przy zyczeniach wigilijnych strasznie szeptali żeby Kaśka nie słyszała. Wiem że jest jej przykro i strasznie jej współczuję ale czym ja zwwinilam nie mogę mieć dzieci bo oni nie mają? Jeszcze tego mało ona ma 32 lata a często jest obrazona na cały świat. Głupia sytuacja..


[konto usunięte]

Wysłany: 28 grudnia 2016, 13:25
Cytuj | (0) | Zgłoś
Nie przejmuj się, to nie Twoja wina. Bratową męża na pewno bardzo boli fakt, że nie może mieć dzieci, a Ty tak i nie może znieść Twojego widoku. To ona nie radzi sobie z sytuacją, nie Ty. U mnie w rodzinie jest dość podobna historia. Tylko, że to ja niby nie mogłam mieć dzieci. Staraliśmy się z mężem wiele lat, przeszłam dwie operacje, lekarze powiedzieli, że nigdy nie zostanę matką. Brat męża bardzo chciał mieć dzieci, od zawsze. Wiecznie się dopytywał kiedy zostaniemy rodzicami. Dla nas to był ciężki temat. Moi rodzice i teściowie już przestali się dopytywać, pogodzili się z tym, że dzieci nigdy mieć nie będziemy. Brat męża się ożenił, wiecznie mówił o dziecku, ale jego żona powiedziała, że brzydzi się ciążą i dziećmi i ich mieć nie chce. Brat męża stwierdził, że jej minie, że kiedyś zmieni zdanie. 2 lata temu wydarzył się cud, zaszłam w pierwszą ciążę. Radość w rodzinie była ogromna. Wszyscy płakali ze szczęścia. Wszyscy poza jedną parą. Brat męża w reakcji na nowinę powiedział, że na razie nie chce utrzymywać z nami kontaktu. W 11-tym tygodniu poroniłam ciążę. Wszyscy płakali tak mocno jak się wcześniej cieszyli. Brat męża nagle zechciał mieć kontakt i usłyszeliśmy, że dostaliśmy to na co zasłużyliśmy, że to nam się należało. Mąż nie chciał już mieć wtedy kontaktu z bratem. Zaszłam w drugą ciążę, poroniłam, ale nikt się o tym nie dowiedział. Zaszłam w trzecią ciążę i nie życzyliśmy sobie, by brat męża się o tym dowiedział. Dowiedział się jak byłam w 5 czy 6 miesiącu ciąży. Myślał, że poronię kolejny raz. Tak się nie stało, szczęśliwie urodziłam w zeszłym roku córeczkę. Ledwo wydusił z siebie sms-a z gratulacjami, bo na telefon męża zareagował, że nie ma czasu rozmawiać. Nigdy nie dostaliśmy nawet kartki z życzeniami dla córki. Przestaliśmy też dostawać nawet życzenia na Święta. Rodzice męża chcieli, by jego brat był Chrzestnym naszej córki, nie zgodziłam się. Teraz jestem w 7-mym miesiącu ciąży z kolejnym dzieckiem. Od początku nie życzyliśmy sobie z mężem, by jego brat o tym wiedział. Dowiedział się niedawno. Ponieważ spodziewam się synka problem zrobił się jeszcze większy. Nie chciał nawet odebrać od nas telefonu na Święta. Debilizm. Tak jak Ciebie, mnie też to boli, mimo że wiem, że w żadnym stopniu nie zawiniłam. Dla swojego dobra uważam, że takich ludzi powinno się omijać z daleka. Ja unikam wszelkich rodzinnych zjazdów, gdzie możemy spotkać brata męża i jego żonę. Teściowie o tym wiedzą i szanują naszą decyzję. Gdy się nie udaje ich uniknąć i jakimś sposobem się spotykamy to wtedy tym bardziej pokazujemy nasze szczęście, co doprowadza brata męża i jego żonę do szału. Ich problem. Skup się na swoich dzieciach, donoś szczęśliwie ciążę i nie czuj się winna, że Twoje życie ułożyło się tak a nie inaczej. Wszystkiego dobrego!


Vadi
Debiutantka
Postów: 6
2

Wysłany: 28 grudnia 2016, 13:48
Cytuj | (2) | Zgłoś
Współczuję, dziewczyny, ale pamiętajcie, że szczęśliwi i zadowoleni ze swojego życia ludzie nigdy się tak nie zachowują, więc nie dajcie się 'zarazić' ich pretesjami i niezadowoleniem z życia.

ayka, Mania_Leo lubią tę wiadomość


[konto usunięte]

Wysłany: 28 grudnia 2016, 22:50
Cytuj | (0) | Zgłoś
Hipisiątko, nie bardzo mam ochotę wdawać się w niepotrzebną dyskusję, ale chyba Twoja sytuacja jednak jest inna. Masz pretensje do swojej szwagierki o to, że już ma kilkoro dzieci i nie miała żadnych problemów z ciążą, czy o to co Ci powiedziała? Jeśli o tą całą masę przykrych słów, które usłyszałaś to na pewno Cię rozumiem i masz do tego prawo. Jeśli zaś masz żal o sam fakt, że ma dzieci to już nie bardzo...


GRANAT
Autorytet
Postów: 458
404

Wysłany: 29 grudnia 2016, 00:03
Cytuj | (3) | Zgłoś
Myślę ayko, że chyba jednak o te słowa chodzi. Gdybym usłyszała coś podobnego to też nie chciałabym mieć kontaktu z taką rodziną, przy czym dzieci nie są tu przecież niczemu winne. Ja po pierwszym poronieniu, po miesiącu dowiedziałam się, że jedna ze szwagierek jest w ciąży ( popłakałam się kiedy wyszła i wcale nie ze szczęścia), a po następnym miesiącu dowiedziałam się o kolejnej ciąży kolejnej szwagierki. Było mi z tym bardzo ciężko, ale nikt do nikogo nie miał pretensji i żalu i nie obdarowywał się takimi tekstami, a do smutku każdy ma prawo.

hipisiątko, karmar, Tosia80 lubią tę wiadomość

Tym razem udało się!!!
niemowle.gif
Gabriel ur.16.11.16 56 cm. 4240 g. ;D

[konto usunięte]

Wysłany: 29 grudnia 2016, 02:34
Cytuj | (1) | Zgłoś
Dokładnie Granat, tak jak napisałaś, mam nadzieję, że rozchodziło się o wypowiedziane słowa i absolutnie rozumiem, że po czymś takim można nie chcieć mieć z kimś kontaktu. I dokładnie tak jak napisałaś, nikt z samego tytułu, że ktoś ma dziecko a inny nie ma, nie obdarowuje się przykrościami. Historia Paulin mówi o czymś nieco innym. Dziewczyna doświadcza gnębienia tylko dlatego, że jej się udało zajść w ciążę, a bratowej męża nie. Paulin nic nie wspominała, że kiedykolwiek w jakikolwiek przykry sposób potraktowała tą dziewczynę, a mimo to sama doświadcza od niej przykrości. Hipisiątko jest w innej sytuacji, jawnie doświadczyła przykrości od szwagierki. To ogromna różnica. Ja osobiście byłam w sytuacji obu tych dziewczyn i Twojej również. Sama nie mogłam zajść w ciążę przez 5-6 lat, przez ten czas doświadczałam różnych przykrych uwag pod swoim adresem z tego tytułu, do tego gdy po tylu latach prób udało mi się zajść w ciążę to poroniłam. W tym czasie co chwile ktoś z rodziny lub przyjaciół spodziewał się dziecka i mimo mojej radości z ich szczęścia, tak jak Ty też się popłakałam. Po prostu bolał sam fakt. Ale doświadczyłam też dokładnie takiej sytuacji jak Paulin. Brat męża i jego żona są na mnie i męża (i nasze dziecko!) obrażeni tylko dlatego, że w końcu nam się udało. A oni nigdy od nas nie usłyszeli takich przykrych słów, jakie usłyszała Hipisiątko. Zresztą żona brata męża nie chce mieć dzieci, a nie że nie może. To też ogromna różnica. Więc skąd tyle jadu i podłości z ich strony? Ja nie bardzo rozumiem jak można wyżywać się na kimś tylko dlatego, że ktoś ma dziecko czy go nie ma. Dla mnie takie sytuacje są z założenia chore. To, że ja latami nie mogłam zajść w ciążę nie wpłynęło na fakt jak bardzo kochałam dzieci swojej siostry czy moich przyjaciół. Kochałam i rozpieszczałam je bardziej, bo swoich nie miałam. Stąd też nie rozumiem osób pokroju bratowej męża Paulin czy też swojego szwagra. Hipisiątko napisała, że jest po tej drugiej stronie barykady, że jest tą bratową męża Paulin. Czyli że ma prawo do gnębienia swojej szwagierki, bo tamta ma dzieci? Nie! Jej sytuacja jest zupełnie inna. I zgadzam się, Hipisiątko ma prawo do smutku, podobnie jak Paulin.

hipisiątko lubi tę wiadomość


[konto usunięte]

Wysłany: 29 grudnia 2016, 14:06
Cytuj | (2) | Zgłoś
Hipisiątko, strasznie mi przykro z Twojego powodu. Słowa niestety bolą bardziej niż czasem czyny. Jak to moja siostra powtarza "syty głodnego nie zrozumie". Ja uważam, że niektórych ludzi pokroju Twojej szwagierki to powinno się spakować razem i wywieźć na inną planetą, bo do życia w normalnym społeczeństwie się nie nadają. Ja też unikam takich ludzi, nie wdaję się z nimi w żadną rozmowę, bo po co? Gdy z mężem staraliśmy się o dziecko, a nie wychodziło to też słyszałam teksty "a Tobie to co jest? zatkana jesteś tam, tak?". Wiele razy przez takie teksty płakałam. W końcu mąż powiedział wszystkim, że to on nie chce mieć dzieci. Wziął wszystko na siebie, by dali mi spokój. Skończyły się głupie uwagi, a my mogliśmy w spokoju skupić się na dalszej walce o dziecko. Gdy poroniłam to usłyszałam, że nawet ciąży donosić nie potrafię, a właściwie to bardzo dobrze mi tak, mam to na co zasłużyłam, że to mi się należało, bo przecież dzieci podobno mieć nie mogę, więc ryzykuję zdrowiem swoim i dziecka. Długo by opowiadać. Na szczęście ja mam ogromne wsparcie ze strony swojej rodziny i rodziców męża. Bez ich pomocy i wsparcia to nie wiem czy bym dała radę to wszystko udźwignąć. Nie poddawaj się w walce o dziecko i omijaj wszystkich, którzy Cię ranią i życzą Ci źle! Zdrówka życzę!

hipisiątko, Tosia80 lubią tę wiadomość


[konto usunięte]

Wysłany: 29 grudnia 2016, 17:03
Cytuj | (2) | Zgłoś
Niestety, rodziny się nie wybiera, ale za to przyjaciół już tak :-) Szukaj wsparcia u przyjaciół, bo jest masę cudownych, ciepłych ludzi na tym świecie, którzy dadzą Ci tyle miłości, jakiej nie zaznałaś nawet od swoich najbliższych. Kiedyś od przyjaciółki dostałam prezent, tabliczkę do powieszenia z tekstem, że przyjaciele to rodzina z wyboru. Trzymaj się tej zasady.
Tak, rozumiem Ciebie doskonale, bo sama przez to przeszłam. I rozumiem też Paulin, bo też przechodzę przez to co ona. Nikomu nie życzę tego co przeszłam, ale niektórym to by się czasem należało, może wtedy wykazaliby się odrobiną zrozumienia i taktu. U mnie mój szwagier też jest "świętą krową" nie do ruszenia i nie ważne jak jest przykry, w jaki sposób obraża innych i co robi. Wszyscy go tłumaczą. Mój mąż też mi powtarzał, że może jego brat nie rozumie wypowiedzianych przez siebie słów, że czasem tak coś palnie bez zastanowienia. Nie jesteśmy dziećmi i to nie jest przepychanka w piaskownicy, trzeba zdawać sobie sprawę z wypowiedzianych słów.
Ogromnie Ci współczuję. To co dla Twojej szwagierki jest utrapieniem, Ty byś przyjęła z ogromną radością. Może jeszcze Wam się uda z dzieckiem? Ja też jestem po laparoskopiach, latach prób, niepowodzeń i w końcu się udało. Nie trać wiary, nigdy nie wiesz co Ci jest pisane.

hipisiątko, Tosia80 lubią tę wiadomość


GRANAT
Autorytet
Postów: 458
404

Wysłany: 29 grudnia 2016, 23:53
Cytuj | (0) | Zgłoś
Tak trzymać dziewczyny. ;)

Tym razem udało się!!!
niemowle.gif
Gabriel ur.16.11.16 56 cm. 4240 g. ;D

paulin
Ekspertka
Postów: 156
60

Wysłany: 30 grudnia 2016, 10:11
Cytuj | (1) | Zgłoś
Ja życzę z całego serca żeby ta bratowa mogła kiedyś być matką nawet kiedyś chciałam z nią na ten temat pogadać ale mąż na mnie nakrzyczał żebym sama nie poruszała tego tematu chyba że sama zacznie. Mówię w święta że ładnie wygląda - olała mnie. Na chrzcinach była obrazona wszyscy robili sobie zdj z dzieckiem ona nie. Moja rodzina się pytała co z tą laska nie tak. Nie wiem po co przyszła. Teraz ma urodziny nie chce do niej iść mój mąż uważa żebym była ta madrzejsza i nie zachowywała się jak ona ale nie mam ochoty na nią patrzeć pewnie zmysle mężowi że mnie brzuch boli. Chora sytuacja każdy się nad nią trzęsie żeby się nie obraziła i nie mówię już tutaj o dziecku. Szlag mnie trafia momentami jest ładna mądra kobietą a zachowuje się jak rozkapryszony bachor. Czytałam wasze komentarze i się popłakałam współczuję Wam poronień i tych obrzydliwych słów od bliskich. Najważniejsze aby nasze dzieci były zdrowe i mieć wsparcie u bliskich. Mam to szczęście że mam cudowna rodzinę chociaż u mojego brata też przeżywali to i nas omijali ale teraz z tej ciąży ogromnie się cieszą i życzą mi najlepszego może dlatego też że ich przygotowałam do tego że chce rodzeństwa dla mojego synka. Podejrzewam że to straszne uczucie zdawać sobie sprawę z tego że nie będzie się mieć dzieci ale oni przed ślubem wiedzieli i mówili o adopcji więc na tym bym się skupiła a może akurat za jakiś czas uda się im. Jeszcze jedno napisze wiem że to wredne jest ale za takie zachowanie jeśli uda się im zajść w ciążę nigdy im nic nie dam po dzieciach potraktuje jak oni mnie chociaż pewnie tak mówię a jak zobaczę maleństwo to mi się to zmieni.

ayka lubi tę wiadomość


[konto usunięte]

Wysłany: 30 grudnia 2016, 15:36
Cytuj | (0) | Zgłoś
Ja kiedyś doszłam do wniosku, że chyba za bardzo się staram, jestem zbyt miła do niektórych i stąd pozwalają sobie mnie traktować w taki a nie inny sposób. Czasem trzeba odpuścić, nie mówię, by być tak samo przykrym, po prostu omijać ludzi, którzy nas krzywdzą. Nie podchodzić do nich, nie zagadywać, nie wdawać się w dyskusję. Traktować jak powietrze. Ja też wiele razy wciskam mężowi kity, że źle się czuję i nie idę na rodzinny zjazd ;-) Albo idę dopiero jak wiem, że już pewne osoby wyszły :-) Ja nie chcę zadrażniać sytuacji, nie chcę też ranić męża, ale zdecydowanie chcę chronić siebie. Spotykanie takich ludzi to wątpliwa przyjemność. Czasem im mniej się staramy, tym lepiej. Dziewczyny, może jak zaczniecie ignorować te przykre baby to sytuacja się poprawi? Mi pomogła izolacja od pewnych osób :-) Czasem trzeba ściemniać i omijać rodzinę ;-)


paulin
Ekspertka
Postów: 156
60

Wysłany: 17 stycznia 2017, 13:04
Cytuj | (0) | Zgłoś
Ostatnio ta szwagierka strasznie jest dla mnie miła stara się bardzo a mnie nie zależy może wpłynęło to na to ze ja ją traktuje jak powietrze. A brat mojego męża chce żyć z nami w zgodzie. W niedziele byli u nas w odwiedziny pewnie domyslaja się o ciąży bo na lodówce wisi zdj usg wypisane wizyty do lekarza a przy każdej tydzień ciąży a w łazience krem przeciw rozstepa dla kobiet z brzuszkiem. Oczywiście moja teściowa jej nie powiedziała a prosiłam 3 mies temu. Mąż powiedział ze on im nie mowi i że mu nie zależy żeby się dowiedzieli od nas a nawet nie chce. Pamiętam jak było mu przykro jak 2 lata temu nas traktowali. Powiedział że ona jest mu obojętna i ma to gdzieś.


paulin
Ekspertka
Postów: 156
60

Wysłany: 19 stycznia 2017, 07:55
Cytuj | (0) | Zgłoś
Ja dobrze żyje z treściami ale na odległość w codziennych relacjach bym nie wytrzymała bo moja teściowa musi zawsze mieć rację i ostatnie zdanie. Natomiast teść kocha obrażanie się. Na chwilę jest ok ale na dłuższą metę byśmy się pozabijali :-P


paulin
Ekspertka
Postów: 156
60

Wysłany: 1 lutego 2017, 09:10
Cytuj | (0) | Zgłoś
Zawiść nie zna granic. Nie rozumiem jak tak można. Ale czemu was tak traktują? Mi szwagierka męża dała popalić dużo przez nią w ciąży się denerwowalam i płakałam i chociaż była wredna traktujemy ich jak rodzinę bo w końcu jesteśmy rodziną. Ost okropnie chcą się z nami przyjaznic - nie mam zamiaru ale próbuje być miła bo ona się tak stara że aż do przesady. O ciąży jej nie powiem pewnie sama się domysli albo już wie. Ale chociaż tyle przykrości mi sprawiła i jest mi obojętna to jesteśmy rodziną i zawsze będziemy i trzeba się tolerować. Współczuję bo musi to być przykre. Ale olej to i miej ja gdzieś traktuj jak powietrze może poczuje jak to jest.

Wiadomość wyedytowana przez autora 1 lutego 2017, 09:14


shelby*
Autorytet
Postów: 583
616

Wysłany: 4 lutego 2017, 14:59
Cytuj | (0) | Zgłoś
Hi hi tez mam taką szwagier męża której bardzo nie lubię. Jest wredna i zaklamana i tylko patrzy jak zrobić zamęt w rodzinie męża. Zaszła w ciążę termin na koniec marca i tez nie chcieli nic nam powiedzieć. W koncu w 21tyg nam powiedzieli . Tzn nie żebym miała pretensje ze nie chcieli mówić ale całej rodzinie powiedzieli z przykazanie żeby nic nam nie mówili. Takie te szwagier jakieś wredne.

74709jcgjiz14w6b.png

paulin
Ekspertka
Postów: 156
60

Wysłany: 9 lutego 2017, 08:21
Cytuj | (1) | Zgłoś
Gratuluję :-D trzeba żyć własnym życiem mój mąż powiedział że ma w nosie i im nie powie o ciąży. To nie mój brat więc też się nie przejmuje.

hipisiątko lubi tę wiadomość


paulin
Ekspertka
Postów: 156
60

Wysłany: 10 lutego 2017, 16:49
Cytuj | (0) | Zgłoś
Zazdrość... Pewnie twój mąż jest najmlodszy i siostra nie potrafi sobie poradzić że musiała go oddać a teście też zakochani w synu i ciężko im zaakceptować że już ma swoją rodzinę i przy okazji ranią ciebie. Przechodziłam takie akcje ale jak zaszłam w ciążę wszystko się zmieniło na lepsze. Dziś mąż napisał SMS do brata żeby się pochwalić że będzie miał ukochaną córeczkę i ten o dziwo zachował się super oddzwonil i pogratulował a przy okazji stwierdził że to już pewnie od dawna wiemy i że ukrywalismy a mąż powiedział że trochętak. I dobrze wyszło. Mąż powiedział i już otwarcie będę mówić o mojej Różyczce

Wiadomość wyedytowana przez autora 10 lutego 2017, 16:45


lalkadoli
Znajoma
Postów: 22
5

Wysłany: 31 października, 22:57
Cytuj | (0) | Zgłoś
Wiesz co.. no sytuacja jest trudna ale nie dziwie sie troche. Nie moglismy miec dzieci i ja z mezem i moja przyjaciiolka.. trzymalysmy sie razem w gronie ludzi bezdzietnych do czasu az zdcydowalam sie na leczenie nieplodnosci za granica i mnie sie udalo, mamy pol rocznego syna a oni odpuscili, kupili dom i psa. Nasze relacje sie wygasily wlasciwie do zera. Wiem ze jest zazdrosna bo nam sie udalo im nie ale sami tez zadecydowali jakie maja wartosci. My mieszkamy w malym mieszkaniu w kamiennicy ale postawilismy wszystko na jedna karte, oni woleli dom i wygodniejsze życie. Rozne sa historie zycia wiec nie ma co na sile sie starac przypodobac. Jak ktos ma miec focha to bedzie mial i nic z tym nie zrobisz


Katarzyba
Ekspertka
Postów: 141
136

Wysłany: 2 listopada, 20:57
Cytuj | (1) | Zgłoś
Wypowiem się, też byłam w tej sytuacji, tylko to ja byłam tą "wredną" szwagierką. Powiem Wam tylko tyle, że źle to wszystko oceniacie. To nie jest zawiść, zazdrość, debilizm, chamstwo czy brak umiejętności życia w społeczeństwie. To jest taki cholernie rozrywający ból, tęsknota za marzeniami której nie wiadomo czy kiedyś się spełnią. To jest nie wyobrażalne cierpienie tych osób i one naprawdę nie mogą inaczej. Tu nie chodzi o Was bo Wy mając ciążę i dzieci macie już WSZYSTKO one nie mają nic oprócz pustki i poczucia, że zawiodły siebie i swojego partnera. Naprawdę troszkę więcej empatii....

Wiadomość wyedytowana przez autora 2 listopada, 21:00

Loki lubi tę wiadomość

👩'88 🙎🏻♂️'88
starania od 2017
Endometrioza głęboko naciekająca ENZIAN A3B2C3
Endometrioza otrzewnowa IV stopień; Adenomioza
Hormony w normie✔️ Kariotypy ✔️ bakteriologia✔️MTHFR - homozygota ❌
V Leiden ✔️ SonoHSG✔️AMH 3,98 ✔️ TSH 1,98 euthyrox 75mg ✔️FT4,FT3, Anty-TPO, Anty-TG✔️
Przeciwciała kardiolipinowe IGg i IgM✔️krzywa glukozy i insuliny ✔️ ANA✔️ histerskopia ✔️
Mąż 💪👌
10.2020 pierwsza procedura ICSI-❄️5.1.1 - 8dpt- miesiączka❌
11.2020 FT transfer ❄️5.2.2 - 6dpt- miesiączka❌
01.2021 Druga procedura ICSI świeży transfer blastocysty 5.2.2 - 7dpt - miesiączka ❌
04.2021 - Novum wizyta wstępna
08.2021 - operacja endometriozy
04.2022 - II kreski naturals beta: 18dpo 346; 20dpo 702; 22dpo 1475; 26dpo 5738; 27dpo mamy zarodek; 32dpo mamy serduszko❤️
10t3d 41mm, FHR 168; Panorama: zdrowa dziewczynka
21t3d 400g połówkowe
30t3d 1500g zdrowej dziewczynki USG III trymestru

babeczkaczekoladowa
Nowa
Postów: 3
0

Wysłany: 4 listopada, 17:07
Cytuj | (0) | Zgłoś
lalkadoli wrote:
Wiesz co.. no sytuacja jest trudna ale nie dziwie sie troche. Nie moglismy miec dzieci i ja z mezem i moja przyjaciiolka.. trzymalysmy sie razem w gronie ludzi bezdzietnych do czasu az zdcydowalam sie na leczenie nieplodnosci za granica i mnie sie udalo, mamy pol rocznego syna a oni odpuscili, kupili dom i psa. Nasze relacje sie wygasily wlasciwie do zera. Wiem ze jest zazdrosna bo nam sie udalo im nie ale sami tez zadecydowali jakie maja wartosci. My mieszkamy w malym mieszkaniu w kamiennicy ale postawilismy wszystko na jedna karte, oni woleli dom i wygodniejsze życie. Rozne sa historie zycia wiec nie ma co na sile sie starac przypodobac. Jak ktos ma miec focha to bedzie mial i nic z tym nie zrobisz


A moge zapytac co to za klinika? Slyszalam o dwoch w czechach obie w sumie maja dobre opinie ale ciekawa jestem ktora wybralas



Dowiedz się więcej o swojej ciąży!

Sprawdź BellyBestFriend Premium

  • kontrola przyrostu wagi
  • śledzenie rozwoju ciąży
  • dieta dla ciąży

Wypróbuj miesiąc za darmo, potem tylko 29 zł / mies.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do BellyBestFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)