BellyBestFriend

Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Podwójne szczęście

Autor: Stópka
Przejdź do OvuFriend i przeczytaj moją historię starania się o dziecko
Wstęp

O mnie: 27-letnią przeszłą mamą :)

Moja ciąża: Wyczekana, wymodlona - pojawiła się z dwoma serduchami

Moje emocje: Strach o maleństwa, radość przechodząca jednocześnie w przerażenie...

9 listopada 2016, 11:47

15 października - Dzień Dziecka Utraconego.

To chyba jakiś znak, że właśnie tego dnia, na teście ciążowym, zobaczyliśmy dwie grube kreski.

Nie wiele myśląc, czym prędzej pobiegliśmy do laboratorium na krew...
Już wieczorem tego samego dnia, wynik 791,7 mlU/ml - w 32 dniu cyklu, norma dla 5 tygodnia ciąży.

48h później powtórka krwi, dodatkowo progesteron i wizyta u prof.
Wyniki - beta 1832,0 mlU/ml, Progesteron 50,26 ng/ml.

Z jednej strony radość, wielka radość, ale z drugiej wielki strach po wcześniejszych doświadczeniach.

Dziś jesteśmy już trochę spokojniejsi :)

W poniedziałek i wczoraj mieliśmy USG.
Wielki szok, oczekujemy bliźniaków :) <3
Na szczęście maluchy, są tej samej wielkości, mają już po 15 mm, serduszka biją z częstotliwością 171 uderzeń na minutę.
Wszystko jest na dobrej drodze :)

14 komentarzy (pokaż)
9 listopada 2016, 17:09

:) Dziękuję Wam za mile słowa, które są jednoczesnie dla nas wsparciem :)

Sosenka, z tego szoku to aż zapomniałam... A w USG nie mam opisane...

2 komentarze (pokaż)
5 grudnia 2016, 14:59

Najgorszy moment za nami, więc teraz mogę na spokojnie podziękować za wszystkie gratulacje :)
Dziękujemy :)
Dziś BBF pokazało nam 200 dni do porodu :)

16.12 mamy USG Genetyczne, już się nie mogę doczekać, żeby podejrzeć maluchy, no i co najważniejsze, mam nadzieję, że to USG choć trochę mnie uspokoi i okaże się, że z nimi wszystko ok.

Z naszych ostatnich rewelacji mogę Wam powiedzieć, że oznajmiliśmy w rodzinie wesołą nowinę :)
Reakcje były różne...

Moja mama, na wieść, że będzie babcią chyba nie do końca przyjęła to do wiadomości. Natomiast dzień później nadrobiła, latając i pokazując mi wszystko co jest typu: rożki, ubranka po dzieciach mojej siostry:D
No i zaczęła się trochę nami interesować - bo teraz do nas dzwoni codziennie lub co drugi dzień.

Jeśli chodzi o teściów, to tu oni akurat nie do końca chyba uwierzyli.
Natomiast jak mój mąż oznajmił, że będą bliźniaki, to już w ogóle myśleli, że żartujemy.
Teściowa prawie się udławiła obiadem, a ojciec nie do końca chyba przyjmował informację do wiadomości. Po obejrzeniu zdjęcia USG z dwoma serduszkami chyba zaczęło do nich docierać.

Teraz natomiast chcą na siłę zaciągnąć nas na rodzinny spęd wigilijny, gdzie będą oni, ciocie, wujki ze swoimi dziećmi i wnukami. Co mnie oczywiście się nie podoba, bo wolałabym takich zbiegowisk z dużą ilością ludzi, a tym bardziej dzieci, które mogą przecież na Wigilię przyjść chore, zwyczajnie unikać.
No i mam z nimi problem...


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 grudnia 2016, 15:24

2 komentarze (pokaż)
20 grudnia 2016, 10:16

Po dwóch tygodniach nieobecności znów się pojawiamy :)

Jesteśmy już po USG genetycznym. Dzieciaczki rosną :) Mają już po 7,2 cm oraz 7,7 cm, serduszka biją z częstotliwością 155 ud/min oraz 157 ud/min. Według lekarzy przezierność karkowa ma bardzo dobre parametry, przepływy krwi w porządku, wielkości główek też i długości dzieciaczków również :) Maluchy, na tyle były aktywne, że pomachały nam rączkami i nóżkami :) Jeden maluch ruchliwy (po mamusi), drugi spokojniejszy oczywiście wiadomo, po tatusiu ;P
Tatuś zaskoczony, że to aż tyle już widać :)
Lekarz od USG, zalecił mimo małego ryzyka wystąpienia wad genetycznych zrobić dodatkowo test Pappa lub Nifty. Trochę nas to zbiło z tropu, no bo skoro USG ok, to po co przy bliźniakach jeszcze dodatkowe badania, które za wiele nam nie powiedzą...

Wczoraj mieliśmy wizytę u swojego profesora. Dzięki tej wizycie, uspokoiliśmy się trochę.
Prof. powiedział, że nie ma sensu robić ani testu Pappa, ani Nifty bo one faktycznie wiele nam nie dadzą... W naszej sytuacji, jedynym wiarygodnym dodatkowym badaniem była by amniopunkcja.
Oczywiście jak tylko usłyszałam, to zrobiło mi się gorąco, no bo przecież to bardzo inwazyjne badanie. Na szczęście, po skończonym zdaniu lekarza kamień spadł mi z serca... Oczywiście, okazuje się, ze USG jest na tyle dobre i ryzyko jest na tyle małe, że nie ma sensu robić dodatkowego badania zwłaszcza tak inwazyjnego.
Jedyne zmartwienie jakie nam pozostało, to nisko położone łożysko.
No ale cóż, wiadomo błogiego spokoju nie osiągniemy. Muszę po prostu się oszczędzać i w miarę możliwości sporo leżeć.

Wrzucam Wam zdjęcia naszych maluszków z 13t0d :)
2im8361.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 grudnia 2016, 10:18

2 komentarze (pokaż)
11 stycznia, 15:52

10.01.2017 r. godz. 18:25

Leżymy sobie z mężem i prowadzimy ożywioną dyskusję po jego zakończonej rozmowie telefonicznej...
A ja nagle czuję takie niby łaskotanie i takie delikatne uderzenia dwukrotne od wewnątrz. Zaczynam się chichotać, bo praktycznie od razu wiedziałam, że to jeden z maluszków :) Oczywiście przemknęła mi myśl, że może to jakieś wariacje w żołądku, ale to zupełnie inne uczucie więc niemożliwe.
Takie dziwne, ale dla kobiety, która czuje to pierwszy raz, uczucie wręcz nie do opisania :)

Tak się cieszę bo już zaczynałam się martwić, że niektóre objawy zanikają. Kolejna wizyta dopiero za tydzień, a czasem to cała wieczność :)

4 komentarze (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj

Dziękujemy za wypełnienie formularza zapisu!


Zostaniesz teraz automatycznie zalogowana do BellyBestFriend, ale Twoje konto nie zostało jeszcze aktywowane.


Przed następnym logowaniem musisz aktywować swoje konto. Aby to zrobić przejdź do swojej poczty email , kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.


Jeśli nie otrzymasz od nas wiadomości email, zajrzyj do folderu Spam.

OK