BellyBestFriend
Dodaj do ulubionych

Pamietniki / Tytuł: Ale ten czas leci! Jasiek ma już roczek!

Autor: Etuś
25 października 2016, 17:50

Apsik!

Dopadło mnie przeziębienie :/ Na szczęście przyjechała moja mama i dziś cały dzień ogarnia Jaśka. Nie wiem jak ja bym dała radę bez niej. Dziś rano jak go brałam do cyca to ledwo go podniosłam z wózka... ale kuruję się z całych sił! Jutro już muszę być na nogach! Bo nie dość że mam wyrzuty sumienia że nic przy Małym nie robię to najzwyczajniej w świecie mi go brak! Tak bardzo bym go chciała przytulić i wycałować a nie mogę bo mam katar :/ grrr... Mam nadzieję że się ode mnie nie zarazi. Dziś do niego staram się nie podchodzić. Obym jutro już czuła się lepiej.
A w dodatku mąż dziś będzie później bo musi samochód do serwisu zawieźć. Tak to by za chwilę już był w domu :( Ehh jak nie urok to sraczka.
Dziś na kolację walnę sobie grzanki z masłem czosnkowym domowej roboty o wypędzę to przeziębienie gdzie pieprz rośnie!!!

0 komentarzy (pokaż)
26 października 2016, 12:17

2 miesiące

Dokładnie 2 miesiące temu na świat przyszedł nasz synek. Jak to zleciało. Wiele się przez ten czas zmieniło i jeszcze wiele się zmieni. Nasz świat wywrócił się do góry nogami. Pojawił się ktoś, dla kogo warto żyć i wstawać każdego dnia (i nocy :p). Mała cząstka mnie i męża :)

Kochamy Cię Synku!

20161026_115752.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 października 2016, 12:15

5 komentarzy (pokaż)
4 listopada 2016, 16:12

Ojciec odpoczywa :)

Jakiś czas mnie tu nie było. Szczerze średnio miałam czas żeby pisać. Mąż miał mieć wolny długi weekend, ale niestety musiał pracować w poniedziałek. Dlatego pojechał do Warszawy a ja zostałam z Jaskiem w Kielcach na cały tydzień. Tatuś tym sposobem odespał cały tydzień i przy okazji zaliczył jeszcze imprezę firmową :D A jak my sobie radzimy? Raz jest lepiej a raz gorzej. Najgorsze oczywiście są noce, a właściwie poranki po 4. wtedy zaczynają się historie brzuszkowe Jasia. Szczególnie teraz kiedy byłam sama w nocy. Rano natomiast przyjeżdżali po mnie moi rodzice i w dzień pomagali mi przy Jasiu. Dziadki szczęśliwe, że mają wnuka a matka szczęśliwa, że może odpocząć :)

Jaś rośnie jak na drożdżach! Kolejne ciuszki trzeba już odłożyć. Części w ogóle ani razu nie założył. Zmierzyłam go na tyle na ile się dał i ma ok 63cm :) A waży już chyba z 6 kg :D Ile dokładnie dowiemy się 21 listopada bo czeka nas druga dawka szczepień.

Do tego wszystkiego mała pierdoła złapała katar, który dodatkowo go budzi :/ walczymy podając witaminkę C plus psikamy wodą morska i odciągamy Katarkiem (rodzice za pierwszym razem myśleli że żartuję z tym odkurzaczem :p ). No i kupiliśmy inhalator. Jaś jest bardzo spokojny i zaintrygowany spokojnie przyjmuje inhalacje :)

Jestem zmęczona. Ale szczęśliwa. Cholernie szczęśliwa <3

IMG_20161101_111949033.jpg

20161104_071707.jpg
Teściowa stwierdziła, że chyba śpiewał :D

img1478025281390.jpg
A tu ściągnęłam jakąś aplikację na telefon i jak Jasiek śpi to bawię się zdjęciami :D

Chciałam w sumie dużo napisać. Codziennie zastanawiałam się nad wpisem, ale nie było kiedy siąść do komputera a na telefonie nie lubię pisać dłuższych wywodów. No i zapomniałam pewnie 90% tego, co zaplanowałam sobie że napiszę :p No nic, jak mi się przypomni to będzie materiał na następne wpisy :p

PS: idę wziąć kąpiel w wannie u rodziców. Zrelaksuję się w ten sposób pierwszy raz od 5 lat <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 listopada 2016, 16:14

7 komentarzy (pokaż)
9 listopada 2016, 01:17

Sinusoida uczuć

Te góry i doliny mnie przytłaczają. Szczególnie jeśli nie mam wsparcia w najbliższej mi osobie - moim mężu. Miałam nie narzekać i nie pisać o złych rzeczach, więc napiszę tylko że znów się pokłóciliśmy. Znów mu się zwierzyłam i to co powiedziałam obróciło się przeciwko mnie. Znów dostałam za to po dupie. Dlatego mówię DOŚĆ! Nigdy więcej... Jest mi przykro... Po prostu przykro...

1 komentarz (pokaż)
10 listopada 2016, 16:59

Jaś <3

Skleiłam filmik z Jankiem w roli głównej :)

https://youtu.be/swsm2thM3PE

Jak ja kocham to moje Szczęście :*


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 listopada 2016, 16:57

1 komentarz (pokaż)
14 listopada 2016, 16:53

Moja mała Pierdoła

Pierdołą Jasia nazwał mąż. Dlaczego to do końca nie wiem, ale tak już zostało :D Janek został Pierdołą. Naszą ukochaną Pierdołą. Daje nam w kość cały czas. Choć ten jego kichany bezzębny uśmiech rekompensuje wszystko :) Bardziej już męczą mnie nie nie przespane noce, ale w dzień jak daje czadu. Owszem coraz dłużej potrafi zająć się sobą, na macie bądź na bujaczku ale jak już się znudzi to jest mała masakra. Wtedy chce być koniecznie na rączkach. I to nie tak zwyczajnie, tylko trzeba z nim robić takie półprzysiady. Wyrobię sobie uda że hej! Padam po takich "ćwiczeniach", po prostu padam. Nie wiem czy to kolejny skok rozwojowy (mam nadzieję, bo wtedy rokuje że to minie) a jak nie, to nie wiem jak dam radę, bo Młody robi się coraz cięższy. Za tydzień mamy szczepienie, aż jestem ciekawa ile waży :)
Staram sie wychodzić na spacery dwa razy dziennie. Korzystam z pogody póki się da. Chociaż wtedy Jasiek śpi jak aniołek a ja spokojnie mogę pogadać przez telefon.
Kocham tę Pierdołę nad życie, ale czasem mam ochotę wsadzić w uszy stopery, założyć opaskę na oczy i odpłynąć...

Tak się szczerzę :D
20161111_183432.jpg

I tak podnoszę główkę :)
20161113_081542.jpg

Spacerowo
20161114_110447.jpg

A tak najlepiej się śpi w dzień. Na mamusi <3
IMG_20161114_132816343.jpg

6 komentarzy (pokaż)
25 listopada 2016, 17:32

3 miesiące

Jutro kończymy 3 miesiące :) Boże jak ten czas szybko zleciał :) W poniedziałek byliśmy na 2 dawce szczepienia i Jasiek został zważony. Obstawiałam 6700 a tu mój mały klocuszek waży już 7370 :D Podwoił więc swoją wagę urodzeniową :)
W tym tygodniu była u nas moja mama. Odpoczęłam więc troszkę. A i Bąbel zdaje się byc jakis bardziej znośny. Już coraz więcej go interesuje i czasem potrafi się na dłuższą chwilę sobą zająć. Dzięki temu mam czas na jakiś posiłek, siku albo pranie :) A wczoraj zrobił nam niespodziankę. Jak poszedł spać o 20:30 tak pierwsze karmienie mieliśmy dopiero o 2:30 :D Przez chwilę jak spojrzałam na zegarek to zastanawiałam się czy ja go już raz karmiłam, czy to dopiero pierwsza pobudka. Normalnie oczom nie wierzyłam :p Fajnie by było, gdyby coraz więcej miał takich nocy. No i jak nigdy spał do 5:30, zjadł i spał do 7:30! Matka wyspała się jak nigdy :D
Wczoraj też byliśmy na powtórnym usg bioderek z racji tego że za pierwszym razem jedno było fizjologicznie niedojrzałe. Okazało się, że wszystko w porządku i jesteśmy zdrowi :)
Nawiązując do wagi mojego klocuszka, czasem odpadają mi już ręce. Dlatego też postanowiłam zainwestować w nosidło ergonomiczne. I udało się kupić Marsupi w bardzo dobrej cenie bo za 199zł. Genialna sprawa! Nie dość że mi rece odpoczywają, to jeszcze mogę coś w domu zrobić a Jaskowi tak się podoba, że jak go chwilę ponoszę, to zasypia :p

20161118_152018.jpg

A tak główkę podnosimy :)
20161124_162357.jpg

A największym zaskoczeniem dla mnie było, jak posadziłam Jaśka w bujaczek! Normalnie nie mogłam oczom uwierzyć :) I takie zestawienie zrobiłam. Dokładnie 2 miesiące różnicy. Jak to moje Szczęście szybko rośnie! <3
img1479893316886.jpg

3 komentarze (pokaż)
9 grudnia 2016, 16:55

Gaduła

Witamy się! Dziś kończymy 15 tygodni. Ale ten czas zasuwa! W drugi dzień Świąt Jasiek skończy 4 miesiące :) a w Wigilię minie dokładnie rok od kąd dowiedziałam się że jestem w ciąży. To niesamowite.
Na Świeta wyjeżdżamy do Szwecji do siostry męża. Ciekawe jak Młody zniesie podróż. Ma już nawet wyrobiony dowód osobisty :D

Skończyły się nam wreszcie problemy brzuszkowe. Ostatecznie zajadamy się mleczkiem Hipp Bio Combiotic. Po Babydream miałam wrażenie, że sie nie najadał. Albo inaczej - najadał się na krótko. A teraz po Hippie jest cudownie wręcz! W dzień jadamy co 3h a w nocy potrafi przespać od 21 do 3 :D Tak więc idziemy w dobrym kierunku. Noce są już (odpukać) coraz ładniejsze. Ostatnio Jasiek sypia od 21 do 3, potem do 6 i jak już trochę powariujemy w łóżku, to łapiemy jeszcze drzemkę razem do 8. Matka wyspana wreszcie i nie wygląda jak zombie :D Choć jedna kawa to podstawowe, dzienne minimum!
Jasiek też już jest coraz fajniejszy. To niesamowite w jakim tempie się rozwija. Mam wrażenie, że codziennie łapie coś nowego. Ostatnio załapał, że to coś fruwające ciągle koło jego głowy to jego ręce i co więcej może nad nimi panować! Jeszcze raz na jakiś czas wali się po głowie, ale już coraz rzadziej :) Poza tym zaczął wyciagać rączki po zabawkę i niepewnie chwytać. Interesuje się karuzelką nad łóżeczkiem i na macie potrafi poleżeć już jakiś czas zajmując się sam sobą. Jego ulubione zajęcie to gadanie do swojego odbicia. Oj tak, zaczął gaworzyć! Normalnie taka gaduła się zrobiła że szok. Mały pyskacz mi rośnie <3

Na koniec oczywiście parę fotek Jasieńka, no bo jakże by inaczej <3

20161207_164555.jpg
Taki jestem słodki <3

20161207_165406.jpg
Weno, mama co ty mi dajesz?! :D

IMG_20161206_074609113.jpg
Sesja łóżkowa przednim aparatem z telefonu, więc jakość jak widać :D

2 komentarze (pokaż)
29 grudnia 2016, 11:44

4 miesiące

Jakiś czas mnie nie było, ale z drugiej strony to wydaje mi się jakby to była chwilka dosłownie. Jasiek w Święta skończył 4 miesiące. Boże jak ten czas leci. Dopiero co się urodził :) Rozgadany już jest na maksa. Mały pyskacz rośnie :p Z nowości to prawie już przewraca się z plecków na brzuszek. Jeszcze trochę mu ręka przeszkadza, ale myślę że to kwestia kilku dni. Po nowym roku chcemy też powoli zacząć rozszerzanie diety. Zaczniemy od zagęszczenia mleczka, a jakieś dwa tygodnie później może pierwsza marchewka :)

Święta spędziliśmy u siostry męża w Szwecji z racji tego, że jest w 7 miesiącu ciąży i to ciąży nie do końca bezpiecznej, więc nie może już podróżować. Jasiek leciał więc pierwszy raz samolotem :) Podróż dosyć sprawnie minęła tylko w powrotną stronę Młody wystraszył się gadającego pilota, bo głosnik mielismy prawie nad głowami i dosyć głośno zaczął gadać, że zbliżamy się do lądowania. No i jak go usłyszał, tak pół godziny płaczu takiego, że aż się zanosił. Niczym nie szło go uspokoić. Na chwilę z nim wstałam, ale potem trzeba było siąść i zapiąć pasy, no to już syrena wyła na całego. Ludzie musieli nas nieźle przeklinać. Ale na szczęście jak tylko wyszliśmy z samolotu to Jasiek się uspokoił a w taksówce już gaworzył i się uśmiechał :) Tak więc pierwsza dalsza podróż za nami. Następna taka jak będzie zdecydowanie starszy :p

A na koniec oczywiście kilka zdjęć mojego Maleństwa. Za dwa tygodnie idziemy po trzecią dawke szczepienia i dowiem się ile już waży. Ale obstawiam ponad 8kg :D

20161221_184550.jpg

20161224_090717.jpg
W świątecznym nastroju :D

20161226_105011.jpg
W drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia skończyłem 4 miesiące :D

PS: W Wigilię minął rok od kąd dowiedziałam się o istnieniu Jasia :) Niesamowite jak ten czas szybko biegnie <3

A tu jeszcze porównanie :) Nie mam zdjęcia z "jedynką" ale na tym zdjęciu miał ok miesiąca właśnie :)

4mce.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 grudnia 2016, 11:55

1 komentarz (pokaż)
1 stycznia, 09:36

Nowy Rok

Kochane w tym nowym, 2017 roku chciałabym życzyć Wam wszystkiego co najwspanialsze. Niech przyniesie Wam spełnienie marzeń. Cudownych chwil i upragnionych kropeczek. Zafasolkowanym szczęśliwych rozwiązań. Niech ten rok będzie lepszy od minionego! <3

0 komentarzy (pokaż)
13 stycznia, 14:20

Prawie 9kg Szczęścia

Jesteśmy po szczepieniu. Jasiek waży 8870 i ma 67cm. Tyyyyyyle Szczęścia do kochania :D Pan doktor powiedział też, że widać już prześwitujące dolne łopatki :D Czekamy więc trochę przerażeni bo Jasiek zaczyna coraz bardziej marudzić. Póki co (tfu tfu) wciąż dobrze śpi w nocy. Kładziemy się spać ok 20-20.30 i albo mamy jedną pobudkę w nocy na karmienie i wstajemy ok 6-7 rano albo Jasiek budzi się zadowolony i szczęśliwy do zabawy ok 5 :D Choć zdarzyło mu się już kilka nocy przespanych od 20 do 7 bez pobudki ^^
Powoli rozszerzamy też dietę. Jasiek jest już po marchewce i ziemniaczku. Jeszcze nie bardzo ogarnia łyżeczkę, ale idzie mu coraz lepiej. W lutym wprowadzimy też owocki :)
Zaliczyliśmy już też przewracanie z plecków na brzuszek :D Wystarczy teraz, że tylko na chwilę go położę na plecy i fru ten już na brzuchu. Tylko jeszcze musi opanować wracanie, bo na brzuchu szybko się denerwuje :D

A to moje największe Szczęście <3

20170110_082052.jpg

20170110_100317.jpg

20170106_124910.jpg

3 komentarze (pokaż)
26 stycznia, 11:31

5 miesięcy

Jak to zleciało! Sama nue wiem kiedy moje dziecię skończyło 5 miesięcy. Dokładnie o 8.47 przyszedł na świat Jasiek. Nasze największe Szczęście. Co mogę napisać o tym czasie? Były ciężkie chwile. Szczególnie na początku gdy Jasia męczył brzuszek, gdy poznawaliśmy się nawzajem. Nie jedną łzę wylałam, nie jedną noc nie przespałam, nie raz miałam wątpliwości czy kiedykolwiek będę dobrą matką. Teraz przy tym bagażu doświadczeń mogę śmiało powiedzieć że nie zamoeniłabym mojego obecnego życia na to bez Jasia. Bywa ciężko. Bywa że mam ochotę wyjść i nie wrócić. Ale jeden uśmiech naszego syna jest w stanie zrekompensować każdą nieprzespaną noc, każdą łzę bezsilności i każdy moment wyczerpania.
Kocham Cię Synu <3

2017_01_26_11_13_37.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 stycznia, 11:27

1 komentarz (pokaż)
12 lutego, 11:39

Codzienność

Jak ten czas leci! Wiem, powtarzam się ale ja wciąż nie mogę się nadziwić :) Za dwa tygodnie Jasiek skończy pół roku! I mniej więcej w tym samym czasie na świat powinna przyjść córeczka szwagierki :) A dopiero co nam powiedziała, że jeste w ciąży. Z niecierpliwością czekamy na telefon od Ani i trzymamy kciuki za szczęśliwe rozwiązanie.

Wczoraj byliśmy u pediatry z Medicoveru. Mąż ma tam wykupiony pakiet z pracy. Stwierdziliśmy, że skoro już co miesiąć ściagają mu z pensji kasę to czemu by nie skorzystać. Poszliśmy skonsultować wysypkę Jasia i tak jak myślałam, to wysypka uczuleniowa. Pediatra kazała odstawić nam wszystko poza mleczkiem. Ja i tak już od tygodnia podaję mu tylko mleczko, kaszkę i trochę soczku jabłuszkowego rozcieńczonego z wodą ale teraz na dwa tygdnie dodatkowo wyłączamy wszystko. Chcemy zobaczyć czy zejdzie. Dodatkowo zasugerowała nam wymianę materaca (mamy kokos/ianka/kokos), co zresztą i tak miałam zrobić. Zamówiłam hipoalergiczny lateksowy. Po niedzieli powinien przyjść :) Chcieliśmy też iść z Jaśkiem na basen, ale powiedziała żeby na razie się wstrzymać. Choć niby woda ozonowana nie powinna wpłynąć na uczulenie, ale lepiej ograniczyć wszystko co nowe na pewien czas. I tak nasz grubasek został tylko o mleczku :D A i tak waży już spokojnie koło 10kg. Mógłby zacząć się już przemieszczać i zacząć gubić te kilogramy, bo normalnie kręgosłup mi już powoli wysiada choć i tak niewiele go noszę.
Byłam też z Młodym u okulisty, bo cały czas nam oczko ropieje. I co mogę powiedzieć? Wizyta na nfz a wizyta w Medicoverze jak by nie było, prowatnie - niebo a ziemia! Facet dokładnie wszystko mi wytłumaczył, pokazał jak masować kanalik łzowy, przepisał kropelki z antybiotykiem i kazał czekać, bo może nie będzie potrzebna interwencja zabiegowa. Tak więc masujemy i zakraplamy codziennie 4-5 razy na dobę :)

Co więcej? Zauważyłam, że Jasiek jest strasznym synusiem mamusi! Wybrałam się jakiś czas temu do ginki na 19, a został z nim mąż. I co zastałam po powrocie? Wykąpanego, ubranego tylko w pieluszkę i owinietęgo kocem, rozkrzyczanego Jaśka i spanikowanego noszącego go męża :D Kilka sekund w ramionach mamusi wystarczyło, bo Młody się uspokoił i wyciszył. Już boję się powrotu do pracy...

Uuuuu tyle o Jaśku. A co o mnie? Wreszcie postanowiłam spełnić jedno ze swoich marzeń. Za tydzień o godzinie 13 jestem umówiona na sesję i będę robić tatuaż <3 Na stopie motyw gałązki kwitnącej wiśni - od dawna uwielbiam Japonię i wszystko (no prawie wszystko :p) co z nią związane. Fascynuje mnie jej kultura, pracę magisterską pisałam o mandze i anime, a kiedyś na pewno chciałabym się tam wybrać <3

Poza tym stwierdziłam, że czas się za siebie zabrać. Przeszłam na dietę Be Diet (od Ewy Chodakowskiej) i razem z Ewą zaczęłam też ćwiczyć. Już prawie pół roku po cc, więc najwyższa pora ruszyć dupsko. Poza tym dostałam przyzwolenie od mojej ginki, więc do roboty! Do lata muszę zrzucić przynajmniej 15-20 kg. W sierpniu mamy wesele przyjaciół, mąż będzie świadkiem, trzeba się jakoś zaprezentować :D

Tak... chwilę mnie nie było, musiałam się trochę rozpisać. Ufff leci czas tak szybko, że ani się obejrzę a Jasiek skończy rok... W sumie to już bym chciała, bo mam dosyć zimy... Czekam na lato <3

I tradycyjnie kilka ujęć mojego małego mężczyzny :) Następnym razem obiecuję będzie zdjęcie całej rodzinki :D

20170209_104554.jpg

20170207_155337.jpg

20170205_155019.jpg

2 komentarze (pokaż)
8 marca, 11:54

Tydzień w Kielcach

A w zasadzie półtora tygodnia. Tak bardzo mi to pomogło! I chyba częściej będę sobie takie wypady robić. Tam jest zdecydowanie więcej osób, do których mogę otworzyć gębę i wyjść z nimi na spacer :) Odpoczęłam przede wszystkim psychicznie. A co więcej pogoda udała się super! Czuć już było taką piekną wiosnę! Tyle kilometrów zrobiłam z Jaśkiem, że szok :) No i tak sentymentalnie się zrobiło no bo mimo, że zadomowiłam się już w Warszawie to Kielce na zawsze pozostaną moim prawdziwym domem.
Będąc w Kielcach dowiedziałam się też, że właśnie zmarła babcia mojej przyjaciółki, a że pogrzeb był akurat w sobotę to Jaskiem zajął się tatuś a ja poszłam ją pożegnać. Znałam ją od szczeniaka. Pamiętam jak zawsze powtarzała, żebyśmy z Iloną nie biegały bo zwinie się dywan... Już od dawna chorowała i wiadomo, że nikomu śmierci się nie życzy i że tęskni się za najbliższą osobą, to jednak tak chyba jest lepiej. Ona już nie cierpi, na pewno czuwa nad swoją rodziną z góry a jednocześnie mama Ilonki na pewno teraz odpocznie. I psychicznie i fizycznie. Choć na pewno jakiś czas zajmie im przyzwyczajenie się do nowej sytuacji. Kazanie w kościele było piękne, na mowie pożegnalnej którą napisała Ilonka z siostrą się popłakałam... A jednocześnie dopisała piękna pogoda. Tak jakby świat pożegnał ją z uśmiechem i wyprawił do dalszej drogi...

A co więcej u nas? Jasiek 26 lutego skończył pół roku :) Jak ten czas zleciał! Już jest taki duży! Ostatnio siedliśmy z mężem i przejrzeliśmy pierwsze zdjęcia i aż się łezka w oczu zakręciła :) Kochany chłopak nam rośnie <3

Teraz siadłam na chwilę do kompa, pospisuję sobie żłobki które znalazłam w okolicy i jutro pojeżdżę i poogarniam sprawę. Kompletnie nie wiem jak się do tego zabrać, co jest potrzebne itd. A od sierpnia Młody będzie musiał pójść do żłobka, bo mama wraca do pracy...

I jest! Zrobiłam sobie tatuaż :D Ależ jestem zadowolona! I mam już plany na następny, ale to kasę muszę odłożyć a na razie niestety kruchutko, więc będę musiała się wstrzymać.

PS: mamy wreszcie pierwszego zębola! Dolna lewa jedynka :D

No i na koniec oczywiście standardowo galeria zdjęć :D

20170220_120844.jpg
Moja perełka na stopie <3

20170226_173301.jpg
Jasia pół roczku :D

20170223_123348.jpg
Z dziadkiem :D

20170228_113840.jpg
Spacerowo i wiosennie <3

20170305_131534.jpg
Obiecane foto całej rodzinki :D

20170307_110255.jpg
I wreszcie przesiedliśmy się do spacerówki! Boże jaka ulga! Już nie mogłam się doczekać. Jasiek wreszcie więcej widzi i nie drze się w niebogłosy zanim uśnie. I wszyscy zadowoleni :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 marca, 11:57

1 komentarz (pokaż)
21 marca, 11:08

Wiosna, wiosna, wiosna ach to Ty!

No i mamy pierwszy dzień wiosny :) Za oknem niby wiosennie, ale deszczowo. Jasiek właśnie ucina sobie drugą tego dnia drzemkę a ja mam chwilę czasu żeby zasiąść przed komputerem.

Byliśmy dzisiaj na rutynowej kontroli. Wszystko jest w jak najlepszym porządku. Wodniaczek z jąderka wchłonął się sam. Jedynie co zwróciło uwagę lekarza to uciekające prawe oczko. Niby nic i może przejść samo, ale dostaliśmy skierowanie do okulisty na konsultację. Tak na wszelki wypadek. A tak to mój klocuszek ma 70cm i waży 10.5kg :D Jest co nosić <3

W niedzielę kończymy 7 miesięcy! Nawet nie wiem kiedy to zleciało :) Zaczęliśmy znów rozszerzać dietę i póki co wszystko jest w porządku, żadnego uczulenia. Mam nadzieję, że tak już zostanie. Jasiek zastrajkował na razie tylko przy brokule. Tak szczerze to wcale mu się nie dziwię :D Poza tym zaakceptowana kaszka waniliowa z Bobovity Porcji Zbóż (jedyna smakowa o sensownym składzie, a póki nie daję mu owoców to niech ma jakiś smak jak je :D ). Wczoraj dostał też pierwsze mięsko - kurczaczka :) Dziś na obiad matka serwuje ziemniaczki z dynią i kurczakiem :D

Co więcej? Wreszcie urodziła siostra męża :D Boże jakie cudowne maleństwo <3 aż chce się następnego :D Ale nie nie - poczekamy jeszcze troszkę ;) Ania była już dwa tygodnie po terminie i po dobie wywoływania porodu nic nie ruszyło, więc jej córeczka przyszła na świat przez cc :) Rodzice szczęśliwi a malutka cudowna <3

No i na koniec oczywiście kilka zdjęć mojego małego mężczyzny <3 Kocham nad życie!

DSC07841.jpg
Omnomnomnom :D

20170316_134306.jpg
Tym uśmiechem będzie łamał w przyszłości serca :D

20170320_181130.jpg
Oraz zdjęcie z cyklu "znajdź dziecko" :D

PS: Adasiowa co u Ciebie? Jak kropek? Napisz coś w końcu, bo ja to się normalnie cieszę jak wariatka z Twojej ciąży :*


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 marca, 11:02

2 komentarze (pokaż)
27 marca, 12:06

7 miesięcy

Szybki wpis. Wczoraj Jasiek skończył 7 miesięcy! :) :) :)

Pics_Art_03-27-11.52.43.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 marca, 12:00

0 komentarzy (pokaż)
3 kwietnia, 08:44

24°C

Weekend był cudowny! Temperatura rozpieszczała i można wreszcie było wzbogacić się porządnie w wit D. Łaziłam z Jaśkiem ile się dało. Mąż niestety pracowal w sobotę ale tylko do 13.30 więc popołudniowy spacer zaliczyliśmy wspólny :)
w sobotę z Jaśkiem zostali J. rodzice a my na parapetowkę do znajomych wybyliśmy. Powrót o 2 nie był taki zły. Zła była pobudka o 6 :p no ale wiedzieliśmy na co się piszemy.
Niedziela też pod znakiem spacerów. Jaśko kończył spacer z gołymi syrkami tak było ciepło. Trochę pozwiedzał, trochę pospał a rodzice ze znajomymi w tym czasie delektowali się pierwszymi w tym roku lodami w plenerze :)

20170402_131754.jpg

20170402_130725.jpg

20170402_135108_001.jpg

20170402_142239.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 kwietnia, 08:39

1 komentarz (pokaż)
18 kwietnia, 16:29

Chorusek :(

Szybki wpis póki mam chwilę czasu. Przyjechaliśmy na Święta do Kielc. Plan był taki, że zostaję po Świętach z Jaśkiem w CK do końca tygodnia a J. wraca i kończy Młodemu pokój (głównie chodzi o pomalowaniep ścian). No i co? I Jaśko złapał gila jak stąd do Japonii i spowrotem okrężną drogą :/ w dodatku na dworze leży cobajmniej 20cm warstwa śniegu, cały czas sypie a ja w zanadrzu nie mam ciuchów zimowych ani dla siebie ani dla Młodego. Rano po totalnie nie przespanej nocy jak zobaczyłam (przepraszam za wyrażenie) to białe gówno, to się centralnie popłakałam. Ani wyjść ani nic. A Jaś bez gorączki to byśmy chociaż pooddychali świeżym powietrzem to nie, kisimy się w domu :(
Jaśko kicha, prycha, smarka i prawie stracił głos. Trzymajcie kciuki bo zbliża się kolejna ciężka noc...

I czy te oczęta nie są smutne? :(

20170418_143126.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 kwietnia, 17:14

2 komentarze (pokaż)
24 kwietnia, 18:30

Egzamin z macierzyństwa

Może dziwnie to zabrzmi ale dla mnie to był prawdziwy egzamin. Jak już pisałam zostałam w Kielcach i oboje z Jaśkiem się pochorowaliśmy. Miniony tydzień był dla mnie swoistym egzaminem. I chyba go zdałam:) Ale od początku. Najpierw zaczął kichać Jaś. Dzień po nim ja kładłam się do łóżka z bólem gardła. Rozłożyło mnie totalnie. Jego zresztą też. Katar, kaszel i generalnie samopoczucie do du*y. Wtorek Janek spędził na moich rękach. Środa już była nieco lepsza. Ja ledwo trzymająca się na nogach dymałam z Młodym przewieszonym przez ramię góra-dół po schodach (pokój mamy na piętrze a cała reszta na dole - dom u teściów). Katarek w ruch kilka razy dziennie. W nocy starałam się go unikać bo Jasiek darł się w niebogłosy. Do tego inhalacje. Mnie boli łeb i marzę tylko o tym by walnąć się do wyra i zakopać pod kołdrą. Przychodzi wtedy taki moment - po kolejnej nie przespanej nocy kiedy bujaszp potomka a pod powiekami czujesz piach, mówisz sobie "nie dam rady". I wtedy spływa na Ciebie niesamowita moc. Matka zawsze da radę gdy w grę wchodzą jej dzieci. Tuliłam więc, nosiłam, nie spałam, czuwałam. I chyba zdałam ten egzamin. <3

Dziś meldujemy że czujemy się lepiej :) Oboje :)

Na koniec nie mogę nie dodać kilku zdjęć mojego Szczęścia, dla którego warto wstawać każdego dnia (i nocy ;) ).

20170422_085408.jpg

20170424_092656.jpg

20170424_142830.jpg

Zapraszam również na mojego Instagrama po więcej Jasia, więcej mnie i w ogóle więcej naszego wspólnego MY. :)
etu.mama


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 kwietnia, 18:40

2 komentarze (pokaż)
9 maja, 17:46

8 miesięcy i coś więcej

Nie wiem jak to się stało ale zapomniałam napisać że Jasiek prawie dwa tygodnie temu skończył 8 miesięcy :D Cudowne a za razem ciężkie, wspólne 8 miesięcy. Nie wiem jak to jest ale kiedy dopiecze to mam do ochotę wystrzelić w kosmos. Ale kiedy pójdzie spać to tak za nim tęsknię, że siedzę i oglądam jego zdjęcia i filmiki :) Kocham tą moją Pierdołę :)
Co więcej u nas? Wskoczylismy w rozmiar 80. Kupiliśmy Jaśkowi nowy fotelik bo stary był już ciasny. Jasiek dalej nie raczkuje ale przemieszcza się pełzając z prędkością światła. Czasem odwrócę się na chwilę a on już w drugim pokoju o.0 Cały czas czekamy aż siądzie. Prawie skończyliśmy też Jaśka pokój bo już jakiś czas śpi u siebie. Mamy dwa zęby. I kochamy się nad życie :*

20170426_081024.jpg

20170505_120912.jpg

20170504_071602.jpg

20170508_132418.jpg

20170501_163343.jpg

20170429_154335.jpg

20170430_200811.jpg

1 komentarz (pokaż)
UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj

Dziękujemy za wypełnienie formularza zapisu!


Zostaniesz teraz automatycznie zalogowana do BellyBestFriend, ale Twoje konto nie zostało jeszcze aktywowane.


Przed następnym logowaniem musisz aktywować swoje konto. Aby to zrobić przejdź do swojej poczty email , kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.


Jeśli nie otrzymasz od nas wiadomości email, zajrzyj do folderu Spam.

OK